Dodaj do ulubionych

gafy np u lekarzy

24.02.11, 18:32
czy wam też zdarzają się ciągle i wszędzie? Ostatnio chadzam po lekarzach więc ostatnio tam zaliczyłam wtopy i aż mi wstyd iść następnym razem.
Przedostatnim razem majtki, mi spadły gdzieś za szafeczkę koło fotela ( straszny zasyfiasz jestem i rozrzucam nieświadomie części garderoby gdzie popadnie) nie mogłam ich dostać - a robiłam ze 3 podejścia. W końcu lekarz: CO PANI TAM ROBI? A ja że mi majtki spadły i nie mogę dostać..I CO - wstał i mi dostał. Nie mogę tego przeboleć.
Drugim razem tak się nabijał ze mnie, że z nerwów nie mogłam sobie drzwi otworzyć, szarpie i szarpie i szarpie a on na to : "TO NIE TE DRZWI - to jest schowek, obok są te właściwe. Podchodzi pani, chwyta za klameczkę i się otwierają "
Obserwuj wątek
    • piegowata9 Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 18:37
      Zmień ginekologa wink
      U mojego jest specjalne pomieszczenie do przebierania się i odświeżenia - w środku krzesło, umywalka i toaleta. Nawet jak bielizna spadnie, to nie ma problemu z podnoszeniem. Jeden stres mniej smile
    • i_b13 Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 18:37
      kiedyś, stojąc z gołym tyłkiem u gina, zamiast panie doktorze, powiedziałam proszę księdza smile
      • ylunia78 Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 18:39
        i_b13...zarąbistebig_grin big_grin big_grin
        • changeone i_b13 24.02.11, 18:47
          Najlepsza gafabig_grinbig_grin

          Ja tylko mam problemy z drzwiami typu pchać/ciągnąć. Ostatnio: dziś big_grin
      • czarnaalineczka Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 18:40
        big_grin
      • sadosia75 Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 18:40
        Ahahaha bomba big_grin
      • circa.about Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 18:41
        A to dobre!! big_grin
        Też jestem specjalistką w szarpaniu nie tych drzwi co trzeba, albo pchaniu, gdzie jest napisane "ciągnij" smile.
      • shellerka Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 18:55

        ale dlaczego?big_grin
        • el_jot Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 19:03
          No co ty, nie wiesz dlaczegobig_grin
          • shellerka Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 19:18
            kurcze, u mnie kolęda inaczej trochę wyglądabig_grin
      • el_jot Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 19:02
        Już więcej nic mi nie trzebabig_grin
      • olifra1 Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 22:57
        i_b13 napisała:

        > kiedyś, stojąc z gołym tyłkiem u gina, zamiast panie doktorze, powiedziałam pro
        > szę księdza smile
        cudne big_grin big_grin big_grin
        już sobie wyobrażam minę lekarza
      • berenika.5 Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 15:44
        a on się nie szarpnął i na do widzenia nie powiedział " szczęść boże" , albo " z bogiem" albo " idz w pokoju Chrystusa w imię Ojca i ..." ?

        Znam takiego lekarza, który by to podchwycił i już zawsze by pił do tego " proszę księdza" wyżej wymienionymi tekstami.
        • i_b13 Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 21:22
          Oczywiście, że podchwycił. Bo to typowy jajcarz. Ja dostałam takiego ataku głupawki, że gaci nie mogłam wciągnąć, on tez rechotał za biurkiem. Malo tego, chodziłam do niego przez kilka lat, robił mi cesarkę, zawsze witał mnie słowami "niech będzie pochwalony". To był taki nasz żarcik. No i kiedyś pojechałam odwiedzić sąsiadkę na jej działce, szykujemy grilla. Schodzą się jej znajomi i widzę nagle znajomą postać. I kto idzie? Sam pan ginekolog, który okazał sie być wujkiem mojej znajomej. Rany nigdy nie siedziałam przy jednym stole na imprezie z własnym ginem. Miałam wrażenie, że on ma przed oczami moją grażynke....
          A przy okazji, pora odwiedzić wielebnego...
          • bacha1979 Re: gafy np u lekarzy 28.02.11, 13:55
            Miałam wrażenie, że on ma przed oczami moją grażynke...

            big_grinbig_grinbig_grin
      • estelka1 Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 15:57
        Chylę czoła big_grin mam sporo osiągnięć w gafach, ale w porównaniu do Twojego występu... cienki Bolek ze mnie. Za to co się uśmiałam, to moje.
    • el_jot Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 18:45
      Ja dwa razy byłam u ginekologa, który jak się schodziło z fotela podawał rękę mówiąc: proszęsmile Nie poszłam do nieggo więcej, choć podobno był dobrym lekarzem.
      • kalarepka83 Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 19:03
        a co w tym złego?
      • 1monia4 Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 19:12
        Jak cie bada to ma rękawiczki----a potem zdejmuje
      • andaba Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 19:12
        el_jot napisała:

        > Ja dwa razy byłam u ginekologa, który jak się schodziło z fotela podawał rękę m
        > ówiąc: proszęsmile Nie poszłam do nieggo więcej, choć podobno był dobrym lekarzem.
        >

        A czemu?
        Mój mnie też dźwiga zawsze z fotela, choć słowo daję potrafię sama. Uznaję to za uprzejmość, nie za nietakt.
        • el_jot Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 19:16
          Nie wiem, ale jakoś nie czułam się z tym komfortowo. Jak jakaś wielka krowa, co nie daje rady z fotela zejść. Ale pytałam moje koleżanki, co też do niego chodziły - im tez podawał rękę.
          • kozica111 Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 19:20
            Akurat takie zachowanie jest bardzo ok, moja ginka tez mi daje rękę, generalnie nie jest to potrzebne bo jestem dość elastyczna ;-P ale w czasie ciąży doceniłam smile
            A z moich wtop, choć nie u lekarza to zemdlałam w konfesjonale / do dziś nie wiem czemu hehhee grzechów strasznych nie miałam/ i księżulo mnie za kozaki wyciągał do przeciągu a babcie mu sekundowały, hehehehe.
          • mathiola ja takich właśnie cenię 24.02.11, 23:26
            kiedy podają rękę i pomagają z tego ustrojstwa się podnieść bez stękania.
          • lolinka2 Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 18:36
            ta pomoc przy zejściu z fotela to IMHO przejaw dobrych manier ginekologa.
    • xxe-lka Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 19:31
      ze dwa razy będąc w ciąży radośnie opuściłam gabinet - zazwyczaj po usg - nie płacącwink
      pani doktor nigdy się nie upomniała a przypominałam sobie o konieczności zapłaty w domu i od razu dzwoniłam z przeprosinami wink
      • malwisul Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 22:18
        ja też miałam dwie wtopy ale nie u gina tylko u gastrologa dziecięcego, dwa razy to samo- jak wychodziłam i córę (2 lata) gdzieś tam zza biurka werbowałam, łapałam ją za rękę i zagadana jeszcze z lekarką w drzwi ją wprowadzałam, aż bidula ryczała trzymając się za główkę... uncertain Ja oczywiście zwiewałam czym prędzej i jak najdalej...... Od razu się tłumaczę że normalnie takie rzeczy mi się nie zdarzają, wręcz przeciwnie!!! jestem z tych dmuchających na zimno, ale u lekarza najwyraźniej podświadomie wiem że pomoc będzie natychmiastowa i mogę się rozluźnic :-0 smile
    • alexa0000 Re: gafy np u lekarzy 24.02.11, 23:18
      PO połowie ciązy poszłam na USG. Zdejmuję majtki, kładę się z gołym towarem na leżance, rozsuwam nogi , a pan doktor: to miło z pani strony, ale na tym etapie robimy juz przez powłoki brzuszne.
    • uszatek-2 Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 02:50


      " szarpie i szarpie i szarpie" - a po co on tak szarpał te drzwi?????
      • karolina17w Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 16:41
        uszatek-2 napisała:

        >
        >
        > " szarpie i szarpie i szarpie" - a po co on tak szarpał te drzwi?????

        To nie lekarz szarpał:

        zawsze-soffie napisała:
        > Drugim razem tak się nabijał ze mnie, że z nerwów nie mogłam sobie drzwi otworz
        > yć, szarpie i szarpie i szarpie
        a on na to : "TO NIE TE DRZWI - to jest schowek
        > , obok są te właściwe. Podchodzi pani, chwyta za klameczkę i się otwierają "


        A poza tym to się uśmiałam przednio, aż mi łzy poleciały!
      • zawsze-soffie Re: gafy np u lekarzy 28.02.11, 13:19
        no szarpał bo lubi, takie ma hobby nie licząc pochw. big_grin
    • multi.kulti Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 17:03
      Zadowolona wyszłam z przebieralni u gina- wlazłam na fotel i czekam. Lekarz na mnie patrzy przez chwilę i mówi w końcu- badamy czy rozmawiamy? Ja że tak oczywiście badamy. On- To proszę ściągnąć majteczkismile. Wstyd mi trochę było- zlazłam, ściągnęłam. Do końca wizyty się uśmiechał i wstydliwośc mi wypominałsmile
    • armaiti1 Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 17:06
      Też miałam przygodę z lekarzem wiadomej specjalności. Jak mi pobierał cytologię to powiedział: "ma pani piękne wnętrze". Zrobiłam taka minę, że natychmiast wyjaśnił, że to taki "branżowy żarcik" ale i tak więcej do niego nie poszłam.
      • angazetka Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 18:37
        Eee, a w tym złego? Na usg narządów rodnych dowiedziałam się, że mam piękną macicę - do dziś uważam, że żaden komplement z ust innego faceta nie przebije tego wyznania smile
    • zebra12 Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 18:01
      Kiedyś za czasów studenckich miałam miec usuwane znamię z okolic piersi. Połozyłam się wystraszona na leżance w staniku. Na to lekarz:
      - Proszę zdjąć stanik, bo się nie dostanę do znamienia.
      Więc zdjęłam i chciałam rzucić na fotel, który stał może ze 2 metry do leżanki. Ale jakoś tak rzuciłam, że lekarz go złapał w locie... Wyglądało to komicznie smile A mnie się wstyd zrobiło i do końca czułam się zażenowana. Lekarz młody i przystojny tongue_out
    • sanciasancia Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 18:24
      Mnie gafy zdarzają się nieczęsto. Gorzej z lekarzami.
      Ostatnio ginekolożka powiedziała mi, że to, czym się zajmuje, jest strasznie nudne i mi współczuje. Byłam bliska odpowiedzi, że mnie by mierziło zaglądanie przez całe dnie w cudze krocza, ale każdemu jego porno.
      • kalarepka83 Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 19:21
        A czym sie zajmujesz?
        • gazeta_mi_placi Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 19:23
          Stawiam na księgową lub biurwę big_grin
        • angazetka Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 19:24
          Hm, a czy to ma znaczenie? wink
        • sanciasancia Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 19:30
          Modelowaniem w nauce pokrewnej medycynie.
    • rulsanka Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 19:56
      Byłam z 4-tygodniowym synem na badaniach w CZD, pół dnia to trwało, scyntygrafia nerek. Na koniec była wizyta u urologa. Po omówieniu wszystkiego i zadaniu 1000 pytań powiedziałam dziękuję, do widzenia. I skierowałam się do drzwi... zapominając zabrać malucha, który przysypiał w foteliku samochodowym.
      • anulla1 Re: gafy np u lekarzy 25.02.11, 20:59
        Moja bliska koleżanka poszła do lekarki internistki po badaniu lekarka zapytała o jej przyjcółkę którą jakiś czas wcześniej skierowała do specjalistycznej poradni.
        Moja koleżanka zaczęła odpowiadać,
        - No była tam ale kazali jej przyjść po masturbacji.
        lekarka na to - chyba menstruacji.
        • berenika.5 Re: gafy np u lekarzy 26.02.11, 17:59
          big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka