kropkacom
02.03.11, 09:05
"Dzisiaj panuje moda na nieprzyznawanie się do tego, czego naprawdę się chce. Mam koleżanki singielki, które przyjmują pozę szczęśliwych, a jak przyjdzie co do czego, to ryczą, że są samotne. Znam pary z długim stażem, które twierdzą, że się nie nadają do małżeństwa, nie mogą się zdecydować... OK, niech robią, co chcą, byleby byli zadowoleni, ale też nie są!"
Wiadomo, każdy się jakoś kreuje. Dlatego zawsze się obruszam jak słyszę: "byli takim fajnym małżeństwem", "tak szczęśliwie wyglądała". Potem jak bańka pęka są niedowierzania. Potraficie się przyznać komuś na zewnątrz do tego, że jest średnio?