Dodaj do ulubionych

Choroba nowotworowa - powrót do pracy ?

05.03.11, 14:12
Witajcie,
od października ubiegłego roku wychowawczyni mojego synka przebywa na zwolnieniu lekarskim z powodu choroby nowotworowej. Przeszła dwie operacje po których miała również chemię (ostatnią 10 dni temu). Podobno wraca do szkoły z końcem marca.
Ponieważ był duży chaos organizacyjny, gdy Pani zachorowała, ciągłe zastępstwa, duży stres dzieci (II klasa), a w końcu zatrudnienie nowej Pani na czas choroby wychowawczyni. Nowa Pani, nowe metody, wymagania, a przede wszystkim duża różnica w temperamencie, sposobie bycia, podejściu itd. Z trudem godziliśmy się z tą sytuacją, ale wraz z upływem czasu zaczęliśmy akceptować nową Panią.
Wczoraj usłyszałam, że wraca pierwsza Pani i tak sobie myślę, czy faktycznie będzie to z korzyścią dla dzieci. Czy Pani doszła do siebie po tak ciężkiej chorobie, czy nie okaże się, że po tygodniu, dwóch znowu będzie nieobecna. Dużo pytań przychodzi do głowy, bo mam w pamięci, jak negatywnie odbijało się to na dzieciach. Przy całej sympatii dla Pani myślę sobie, że chyba lepiej by było gdyby nowa Pani poprowadziła klasę do końca roku.
Czy po takiej długiej absencji (ok. 180 dni) i tak poważnej chorobie Pani powinna przejść jakieś bardziej specjalistyczne badania stwierdzające zdolność do pracy z dziećmi ?

Pozdrawiam smile

Możemy pomóc Kacperkowi!!!
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 14:25
      Zgadzam sie z Toba - praca nauczyciela jest specyficzna, wszelkie powroty (chocby z wychowawczego) musza uwzgledniac ramy roku szkolnego etc. Byc moze dla psychiki "starej" pani byloby lepiej, gdyby mogla juz teraz wrocic do pracy, ale niekoniecznie w starej funkcji - przeciez do konca roku szkolnego moglaby np. przejac zadania bardziej administracyjne, poprawiac klasowki, ewentualnie dostac pare godzin w innej klasie (jakas inna pani np. w ciazy?) etc.
    • szyszunia11 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 14:27
      margosia.kr napisała:


      > Czy po takiej długiej absencji (ok. 180 dni) i tak poważnej chorobie Pani powin
      > na przejść jakieś bardziej specjalistyczne badania stwierdzające zdolność do pr
      > acy z dziećmi ?
      >

      oczywiście. Specjalistyczne badania prawdopodobnie wykażą, że po tak poważnej chorobie i długiej absencji, jedyne co pozostaje tej osobie, to siedzenie na pupie we własnym mieszkaniu i wpatrywanie się w sufit. Ona przeszła poważną chorobę, co pozostaje w oczywistym dysonansie do zdrowia, energii, radości i chęci życia jaka jest w małych dzieciach. Jedyne co jej pozostaje to przekwalifikować się. Może nada się do jakiegoś urzędu albo na rejestratorkę w przychodni...
    • anulla1 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 14:33
      No żartujesz chyba jakie badanie zdolności do pracy z dziećmi? Dlaczego niby. Po ciąży i macieżyńskim, albo po rocznym urlopie na podratowanie zdrowia powinni nauczyciele przechodzić testy.
      Powiem Ci więcej nie ma wcale takich badań i nikt nie weryfikuje czy ktoś się nadaje czy nie- nie uważam że to jest słuszne, bo studenci kierunków nauczycielskich powinni na początku studiów przejść procedurę takich badań.
      W ogóle jak ty sobie to wyobrażasz , kobieta ma umowę na czas nie określony, cięzko zachorowała udało jej się, che wrócić do pracy a tu rodzice , powątpiewają w jej zdolność do pracy i dyrekcja ma ją na badania wysłać bo się przyzwyczili do temperamentu innej pani. Szczerze to myślę że ci nie pasuje że jest w trakcie choroby i nie wiadomo jak z nią rozmawiać, czy próbować nie zauważać że jest łysa, czy pytać jak się czuje, a wiadomo to czy taki rak nie jest zaraźliwy....
      • hellulah Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:15
        > studenci kierunków nauczyciels
        > kich powinni na początku studiów przejść procedurę takich badań

        Nie wiem jak teraz, ale parę lat temu owszem, przechodzili. Do podania na studia wymagany był odpowiedni świstek. Nie sądzę aby na kierunkach ze specjalnością nauczycielską to się zmieniło (zmieniło się na pewno to, że jest o wiele mniej takich kierunków - kiedyś np. każda neofilologia była defaultowo nauczycielska).
    • lusitania2 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 14:36
      twój post, margosiu.kr, jest obrzydliwy.

      Nie pozdrawiam.

      • anilka Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 14:44
        Och Margosiu, masz całkowitą racje , przecież choroba może się okazać zaraźliwa dla dzieci, albo dostaną nieodwracalnej traumy obcując z osobą po chorobie. A to przecież maleńkie dzieciątka, które powinny wiedzieć,ze świat jest miły i kolorowy, a chorych i brzydkich się powinno izolować.
        U was w rodzinie zdrowi wszyscy, mam taką nadzieję, bo co jesli nie daj Boże ktoś zachoruje?
        • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:04
          Ale chyba nie o to chodzi w poscie Margosi?!
    • nikki30 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 14:44
      No wybacz ale chyba troska o dziecko przesłoniła ci resztę świata!Nie uważasz, że dla dzieci powrót ulubionej Pani będzie tylko dodatkową lekcją że z tak ciężką chorobą można wygrać, że można wrócić do normalności?Jakich zdolności do pracy z dziećmi miałoby ubyć Pani po leczeniu raka?
      U mojego syna wychowawczyni wróciła do pracy po leczeniu raka piersi.Dzieci traktują ją jak bohaterkę i podchodzą do niej z dużo większą troską.Piękniejszej nauki i postępowania z chorym nie można sobie wyobrazić.A wykluczenie Pani da dzieciom wyraźny sygnał:zachorowałeś-nie liczysz się już.Czy o to ci naprawdę chodzi?
      • przeciwcialo Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:19
        Bardzo mądrze napisane.
      • zawsze-soffie Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:07
        super post
      • gardenia_nowak Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 06.03.11, 09:59
        Bardzo mądrze napisane. Pozdrawiam
    • estelka1 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 14:44
      To co napisałaś, trąci dyskryminacją i w ogóle jest jakieś bezduszne. Oczywiście sytuacja jest niekomfortowa dla dzieci, ale nikt nie zmieniał nauczycielki dla własnego widzimisię.
      • paliwodaj Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 14:59
        post bardzo mnie zniesmaczyl, pod pokrywka obawy o przystosowanie sie do nowego temepamentu, sposobu pracy innej nauczycielki tak naprawde pokazujesz swoje oblicze
        Obrzydliwe.....ble, uwazasz ze kobiecie nie nalezy sie powrot do normalnego zycia po ciezkiej chorobie?
        O jakiej szkodzie dla dzieci piszesz , jakim nowym temperamencie trudnym do zakakceptowania, bredzisz kobieto....No i od razu zakladasz nastepne jej zwolnienia z pracy, nawet nie zyczysz jej dobrze
        Pisze to tez jako siostra kobiety, ktora od pazdziernika walczy z rakiem piersi, ostania chemie miala 5 dni temu. Wiem co przeszla , chociaz pewnie niezupelnie ...
        Dokladnie, jestes bezduszna egoistka, w dodatku falszywie w swoich praktykach przeslaniasz sie dobrem dziecka . Koniec, kropka!!!!
    • panda74 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 14:49
      Mam nadzieję, ze nigdy w życiu nie poznam Ciebie, ani nikogo do Ciebie podobnego. Dawno nie przeczytałam tak okrutnego postu.
      • verdana Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 14:53
        Pani nie wróci, dla dobra dzieci. A prawda jest taka, że wczesniej czy później część dzieci z tej klasy też zachoruje na chorobę nowotworową. I będzie pamietalo z dziecinstwa, ze inni ludzie nie chcą chortych znać.
        bardzo to im pomoże w wyzdrowieniu.
      • margosia.kr Re: Nie chodzi o dyskryminację 05.03.11, 15:06
        Nie dyskryminuję Pani, nie przekreślam Jej, nie odbieram prawa do funkcjonowania w społeczeństwie, ale wydaje mi się, że nie chodzi tylko o to, by człowiek po chorobie wrócił do pracy dla samego faktu powrotu, ale by był w stanie sprostać wszystkim obowiązkom, codziennemu bytowaniu przez pięć godzin z 30 dziećmi. To nie jest praca za biurkiem.
        I z całym szacunkiem dla Pani, współczuciem z powodu sytuacji w jakiej się znalazła śmiem twierdzić, że są osoby, które z trudem zbierają się po chorobie, które popadają w depresję, doświadczają strachu i lęku, który nie pozwala im prawidłowo funkcjonować.
        I mimo oburzenia kilku z Was taka jest prawda. Dlatego pozwoliłam sobie na pytanie o badania zdolności do pracy.
        Nowotwory zajmują różne organy i nie powiecie mi, że nauczyciel z przebytym nowotworem krtani dalej będzie nauczycielem. Nauczyciel z zaburzeniami psychicznymi również dalej będzie nauczycielem. Przecież to nic, że ma pod opieką "tylko" 30 maluchów, ważne, że ma zdolność z przed 20 lat i więcej nie trzeba go badać.

        Pozdrawiam smile
        • estelka1 Re: Nie chodzi o dyskryminację 05.03.11, 15:11
          Już lepiej więcej nie pisz. Obrzydliwa jesteś
        • lykaena Re: Nie chodzi o dyskryminację 05.03.11, 15:15
          No to chyba oczywiste, że gdyby miała powiedzmy usuniętą krtań nie wróciłaby do zawodu, który wymaga mówienia, ale nie mydl oczu, że o takim przypadku właśnie piszesz!

          Nie dotyczy twój wątek także choroby psychicznej(zamierzone z małej a na dodatek powinno być tfuj!)
        • sadosia75 Re: Nie chodzi o dyskryminację 05.03.11, 15:19
          Znasz kogos kto jest pacjentem onkologicznym? wiesz jak czlowiek po czy w trakcie takiej choroby zmienia swoje priorytety?
          myslisz, ze kobieta ktora nie da rady fizycznie czy psychicznie wrocic do pracy marzy o tym?
          myslisz,ze jej jedynym celem mimo slabosci jest powrot do pracy?
          ludzie decyduja sie na powrot do pracy tylko wtedy jesli maja na to sile i tylko wtedy jesli jest to dla nich powrot do normalnosci.
          i tej decyzji nigdy nie podejmuja sami! pomagaja im w tym rodzina, lekarze, otoczenie, pracodawca.
          zastanow sie troche....
          ten powrot do pracy moze byc dla niej powrotem do normalnego zycia. ale nigdy by nie zaryzykowala swojego zdrowia i zycia tylko i wylacznie dla samej pracy.
          priorytety zmieniaja sie o 180 stopni! i ona nie mysli o tym, zeby zaszkodzic sobie i dzieciom. ona mysli o tym zeby zyc normalnie. a ty chcesz jej ta mozliwosc odebrac bo dzieci moga sie nie dostosowac do zmiany wychowaczyni....
        • gazeta_mi_placi Re: Nie chodzi o dyskryminację 05.03.11, 16:16
          >T
          > o nie jest praca za biurkiem.

          Akurat praca nauczycielki to praca za biurkiem.

          >codziennemu bytowaniu przez pięć godzin z 30 dziećmi.

          Pięć godzin to luzik, znam osobiście osobę która po chorobie nowotworowej pracuje na pełen etat (nawet nieco dłużej) i jest to praca wymagająca kondycji fizycznej.
          Ale powinna widać po powrocie ze szpitala od razu położyć się do łóżka i w ostateczności poszukać jakiejś pracy przez neta coby zdrowym ludziom nie zaburzać widzenia świata.
          • kali_pso Re: Nie chodzi o dyskryminację 05.03.11, 16:21
            > Akurat praca nauczycielki to praca za biurkiem.



            Aleś wymyśliła..kiedy ostatni raz byłaś w szkole na lekcji z II-klasistami?winkp
            • margosia.kr Re: Nie chodzi o dyskryminację 05.03.11, 16:24
              Dokładnie tak.
              Jeszcze może nauczyciel zafunduje sobie kawkę, a w przerwie papierosek za filarkiem.
              Jak niektórzy słabo znają realia.
              • gazeta_mi_placi Re: Nie chodzi o dyskryminację 05.03.11, 16:52
                Macie rację, do pracy nauczycielki powinno się zatrudniać tylko po AWF-ie, ewentualnie komandosów.
        • przeciwcialo Re: Nie chodzi o dyskryminację 05.03.11, 16:22
          Nie pisz juz więcej, obrzydliwe.
        • boziaj Re: Nie chodzi o dyskryminację 05.03.11, 17:03
          choroba nowotworowa ma jakis patent na wywoływanie deprasji i zaburzen zachowania?
          po pierwsze wiele osób którym udaje sie wyzdrowiec wiedzie normalne zycie
          po drugie wiele osób i bez raka ma z tym problemy
          straszne te twoje insynuacje
          badania zdolnosci do pracy przechodz sie po zwolnieniu lek. dluzszym niz 30dni
        • nangaparbat3 Re: Nie chodzi o dyskryminację 05.03.11, 18:33
          śmiem twierdzić, że są osoby, które z trudem zbierają się po chorobie, któ
          > re popadają w depresję, doświadczają strachu i lęku, który nie pozwala im prawi
          > dłowo funkcjonować.


          Zapewne. I przypuszczam że znaczna icz część to osoby, które mają w otoczeniu takich jak ty.
    • anulla1 Szkoda, że nie umarła... 05.03.11, 14:57
      Nie byłoby już , problemu teraz. A tak to jeszcze pokrzyczą na ciebie na forum.
    • sadosia75 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 15:03
      A Ty bys chciala, zeby ta kobieta co? siedziala w domu i nie zblizala sie do dzieci bo dzieci przezyly stres zwiazany ze zmiana wychowawczyni?
      bredzisz kobieto.... ta nauczycielka moze dzieciom wiele z siebie dac dzieki temu, ze przeszla tak ciezka chorobe. i mam nadzieje, ze nauczy twoje dziecko, ze nowotrow to nie jest choroba wykluczajaca z zycia spolecznego i zawodowego!
      Boze... co za znieczulica i chamstwo.

      Zdecydowanie nie pozdrawiam
      • margosia.kr Re: 05.03.11, 15:12
        Jak w temacie. Dzieci nie wiedzą na co choruje Pani.
        Nikt nie biegał po szkole oznajmiając wszem i wobec "Pani ma raka".
        To wyłącznie sprawa Pani.
        • sadosia75 Re: 05.03.11, 15:22
          a jezeli bedzie chciala z dziecmi o tym porozmawiac? a jesli dzieci zapytaja dlaczego pani nie bylo tak dlugo? to co? ma klamac? ma oszukiwac?ma milczec?
          nowotwor to nie jest temat tabu a pokazanie dzieciom, ze mozna go pokonac jest najwazniejsza lekcja jaka moze im ta kobieta dac.
          • margosia.kr Re: 05.03.11, 15:28
            Dlatego też żaden z rodziców nie wdawał się w szczegóły dotyczące choroby.
            To do Pani należy decyzja, czy będzie chciała rozmawiać o chorobie.
            • nangaparbat3 Re: 05.03.11, 18:38
              margosia.kr napisała:

              > Dlatego też żaden z rodziców nie wdawał się w szczegóły dotyczące choroby.
              >
              O czy ty mowisz? W jakim kontekście nikt z rodziców nie wdawał się w szczegoły?
        • nangaparbat3 Re: 05.03.11, 18:37
          A ty skąd niby wiesz, na co pani chorowała? Jak rodzice wiedzą to i dzieci, nie ma innej opcji.
      • przeciwcialo Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:25
        Może Małgoś mysli że chemioterapia i radioterapia dzieciom zaszkodzi wink
    • imasumak A nie pomyślałaś o tym, że dla dzieci będzie 05.03.11, 15:10
      to idealna lekcja życia? Że dzięki niej staną się bardziej empatyczne i wrażliwe na czyjeś słabości?
      To jest takich moment, w którym wy, rodzice możecie pokazać swoim dzieciom, że trzeba się o kogoś zatroszczyć, pomóc wyzdrowieć. A dla pani byłaby to świetna terapia.
      • lykaena Re: A nie pomyślałaś o tym, że dla dzieci będzie 05.03.11, 15:17
        Nie nie pomyślała.
        Ona widać z tych, które przed dziećmi ukrywają istnienie chorych, pewnie także starych, upośledzonych itd.
      • margosia.kr Re: A nie pomyślałaś o tym, że dla dzieci będzie 05.03.11, 15:21
        Przez cały okres nieobecności Pani dbaliśmy, by była w ich pamięci. Były laurki, listy, zdjęcia, które dzieci przekazywały nauczycielom odwiedzającym Panią.
        Było naprawdę przykro, gdy przy wigilijnym stole w klasie stało puste krzesło, a dzieci patrzyły w drzwi, że może jednak Pani przyjdzie.
        Uważam jednak, że pracując z dziećmi trzeba być w pełni sił, zwłaszcza z dziećmi w młodszych klasach.
        • imasumak Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siłach 05.03.11, 15:35
          wrócić do pracy z dziećmi. Nie każdy z powodu choroby popada w depresje.
          Mój teść np miał chemie cyklicznie - tydzień co miesiąc przez pól roku. Rano jechał do szpitala, a prosto po chemii do pracy. Nie chciał sobie zrobić ani dnia wolnego z tego powodu.
          Spróbuj może zaakceptować fakt, że nie wszyscy muszą zachowywać się tak, jak ty to sobie zakładasz.


          margosia.kr napisała:
          Uważam jednak, że pracując z dziećmi trzeba być w pełni sił, zwłaszcza z dziećm
          i w młodszych klasach.

          • margosia.kr Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 15:42
            Oczywiście, że akceptuję fakt, iż każdy z nas może inaczej myśleć, czuć, zachowywać się itd.
            Będę obstawać jednak przy swoim zdaniu, że nauczyciel po tak długim zwolnieniu lekarskim spowodowanym chorobą powinien przejść badania potwierdzające jego zdolność do pracy.
            • imasumak Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 15:51
              margosia.kr napisała:

              Będę obstawać jednak przy swoim zdaniu, że nauczyciel po tak długim zwolnieniu
              lekarskim spowodowanym chorobą powinien przejść badania potwierdzające jego zdolność do pracy.


              Sobie możesz obstawać, ważne co o tym mówi kodeks pracy oraz karta nauczyciela.
              Poza tym nie sądzę, żeby pani zdecydowała się na powrót, nie będąc przekonana, że da sobie radę. Może tak więcej zaufania kobieto?
              • margosia.kr Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 15:57
                Bardzo często słyszałam od ludzi mających kłopoty ze zdrowiem twierdzenia typu "muszę wrócić do pracy", "byle tylko wrócić", "myśl o powrocie do pracy dodaje mi sił", "zdrowie ważne, ale praca również", "nie czuje się jeszcze najlepiej, ale wracam" itd., więc zaufanie mam troszkę ograniczone.
                • imasumak Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 16:08
                  Całe szczęście nie od ciebie to zależy, czy pani wróci, czy nie.
            • kasia_kasia13 Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 15:56
              Przciez przy takiej powaznej chorobie pania na pewno zajmowal sie lekarz!
              Gdyby byla dalej chora w stopniu uniemozliwiajacyhm jej powrot do pracy, zapewne dalej bylaby na zwolnieniu lekarskim.
            • kali_pso Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 16:02

              Zdolnośc do pracy- tzn. co według Ciebie? Bo z całej tej wypowiedzi nurtuje mnie to najbardziej...
              Co mają jej sprawdzić? Toż nauczycielowi nowo przyjętemu do szkoły nikt badań nie zleca/zaleca a o nim na początku nikt nic nie wie- wy zaś znacie tę kobietę i jej podejście do dzieci. Dlatego wytłumacz mi, co masz na myśli?
              • ib_k Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 16:05
                Toż nauczycielowi nowo przyjętemu do szkoły nikt badań n
                > ie zleca/zaleca

                każdemu nowoprzyjętemu pracownikowi się zleca
                • imasumak Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 16:11
                  ib_k napisała:

                  każdemu nowoprzyjętemu pracownikowi się zleca


                  W jakim zakresie? Badania onkologiczne również?
                  • ib_k Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 16:19
                    imasumak napisała:

                    > ib_k napisała:
                    >
                    > każdemu nowoprzyjętemu pracownikowi się zleca

                    >
                    > W jakim zakresie? Badania onkologiczne również?

                    oczywiście nie, i nie o to chodzi, w omawianym przypadku, po długotrwałej chorobie, pracownik ma obowiązek zrobić badania kontrolne, nie tylko w wąskim zakresie (jak nowoprzyjmowany) ale również w szerszym o ile lekarz medycyny pracy uzna to za stosowne, sam fakt przebycia choroby nowotworowej nie jest oczywiście przeciwwskazaniem do powrotu do pracy, ale może być przyczyną obniżonej sprawności psycho-fizycznej, jeżeli wszystko jest ok, nauczycielka może wrócić do pracy
                    ale
                    nauczyciel w nauczaniu początkowym to mimo wszystko specyficzny zawód, spędza z dziećmi 5-6 godz. dziennie, uważam, że po tak długiej przerwie szkoda czasu na ponowne wdrażanie nauczycielki na de facto niecałe 4 miesiące roku szkolnego, klasę powinna prowadzić dotychczasowa nauczycielka, będzie to lepsze zarówno dla dzieci jak i powracającej nauczycielki
                    • iwles Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 16:23

                      > uważam, że po tak długiej przerwie szkoda czasu n
                      > a ponowne wdrażanie nauczycielki na de facto niecałe 4 miesiące roku szkolnego,

                      wredne jest to, co napisalas, to o "marnowaniu czasu" sad
                    • imasumak Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 16:42
                      Bez hec. Dzieci jeszcze dwa miesiące temu ( wigilia klasowa) czekały na panią, aż się pojawi w drzwiach klasy. Myślisz, że dzisiaj nie byłyby w stanie zaakceptować jej powrotu?
                      Ja myślę, że to nie dzieci mają problem. To z rodzicami coś nie tak uncertain
                    • kali_pso Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 16:50

                      Ale juz wyjasniłam, że nie chodziło mi o badania stricte zdrowotne, no chyba, że oto chodziło autorce wątkuwinkp

                      Jesli zaś chodzi o dzieci- to są II klasiści, więc wracającą pania znają duzo dłużej niż te nową, nie sądzisz?
              • kali_pso Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 16:06

                ..oczywiście nie mówię o badaniach zdrowotnych, bo to sie rozumie samo przez się, ale może miałaś coś jeszcze na myśli, bo jakoś nie brzmisz jak osoba zatroskana o stan zdrowia tej kobiety, ale w sumie, czy musisz?winkp
            • nowel1 Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 05.03.11, 23:22
              Po zwolnieniu trwającym dłużej niż 30 dni MUSI przejść badania i być dopuszczona do pracy przez lekarza medycyny pracy. Nie musisz wyważać otwartych drzwi.
            • gardenia_nowak Re: Ludzie są różni. Widać pani czuje się na siła 06.03.11, 10:14
              Halo, po chemii i z osłabioną odpornością to już prędzej zakatarzone dzieciaki są zagrożeniem dla pani, a nie ona dla nich. Praca pozwala również walczyć z chorobą. Mój ojciec właśnie dlatego do niej wrócił (akurat nie była to choroba nowotworowa, ale inne schorzenie przewlekłe), choć wszyscy się dziwili po co, ale praca i rutyna dnia codziennego dawały mu siłę do walki o jeszcze kilka godnych lat życia. Ona tego potrzebuje najwyraźniej, a Ty powinnaś trenować empatię.
        • kali_pso Re: A nie pomyślałaś o tym, że dla dzieci będzie 05.03.11, 15:55

          ...znaczy się, przez cały czas choroby pani, dzieci nie wiedziały na co ona choruje?
          • margosia.kr Re: Nie, nie wiedziały 05.03.11, 16:00
            Choroba jest prywatną sprawą Pani. Rodzice dowiedzieli się "pocztą pantoflową", więc nikt nie czuł się upoważniony, by o tym opowiadać. Pani nie informowała o swojej chorobie ani o przewidywanym czasie leczenia.
            • kali_pso Re: Nie, nie wiedziały 05.03.11, 16:04

              No hola, hola...skoro były kartki i laurki przez długi czas to zdaje się, że i tak w domach o tym mówiono tyle, że jak zwykle pokątniewinkp
              • ib_k Re: Nie, nie wiedziały 05.03.11, 16:07
                kali_pso napisała:

                >
                > No hola, hola...skoro były kartki i laurki przez długi czas to zdaje się, że i
                > tak w domach o tym mówiono tyle, że jak zwykle pokątniewink

                a dlaczego pokątnie?
                "Pani jest chora" i tyle, naprawdę sądzisz że byłoby w porządku roztrząsać z 9 letnimi dziećmi na co choruje, dlaczego i jakie są rokowania?
                • kali_pso Re: Nie, nie wiedziały 05.03.11, 16:19

                  A ty doprawdy sądzisz, że rozmowy o chorobie pani odbywały się w domach za zamkniętymi drzwiami, coby dzieci nie słyszały?
                  "Pani jest chora" nie załatwia wszystkiego- wiekszośc dzieci w tym wieku, zdaje sobie co najwyżej sprawę z tego, że choruje się na grypę. Tymczasem ślą do pani laurki i życzenia, niczym dzieci z Bullerbyn, licząc, że za dzień dwa pani wróci wyleczona i będzie jak dawniej- otóż nic nie będzie jak dawniej, bo nowotwór to nie grypa. Pani wraca i dzieci słyszą, że może nie powinna i inne takie....bo nie uwierzę, że to tylko autorka wątku ma takie pomysły ani w to, że dzieci nic nie wiedziały ani nic nie słyszały.

                  Autorce zaś proponuję wypytać dziecko ile ono wiewinkp
              • margosia.kr Re: Nie, nie wiedziały 05.03.11, 16:09
                Oczywiście, iż mówiono, że Pani choruje, ale bez wdawania się w szczegóły, bez zbędnej sensacji.
      • mamaemmy ........... 05.03.11, 15:21
        o ja pie......
        jak w ładne słowa ujęte .......nie wiem jak to nazwać ,slowo bezduszność nie określa bynajmniej tego wstretnego sposobu myslenia.
        Jak czytam wypowiedzi takich jak ty osób,jestem jednak za aborcją.

        nie pozdrawiam.
    • ib_k Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 15:22
      margosia.kr napisała: Przy całej sympatii dla Pani myślę sobie, że chyba lepiej by było gdyby
      > nowa Pani poprowadziła klasę do końca roku.

      tak, uważam że po tak długiej absencji nie powinna przejmować z powrotem klasy, pomijając ew. choroby, stratą czasu dla dzieci i dla niej będzie ponowne wdrażanie się w obowiązki, do końca roku powinna dostać od dyrekcji jakieś inne zadania z ewentualnym wyrównaniem wynagrodzenia

      > Czy po takiej długiej absencji (ok. 180 dni) i tak poważnej chorobie Pani powin
      > na przejść jakieś bardziej specjalistyczne badania stwierdzające zdolność do pr
      > acy z dziećmi ?
      >

      oczywiście, nie pamiętam co prawda czy jest taki zapis w KN ( w KP jest), ale dyrektor jak najbardziej może zarządać zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do pracy.



      • ib_k Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 15:41
        o znalazłam
        art.23 Karty Nauczyciela
        5. Dyrektor szkoły może skierować nauczyciela mianowanego na badanie okresowe lub kontrolne z własnej inicjatywy w każdym czasie.
        • margosia.kr Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 15:47
          Dziękuję. To mówi art. KN, który przez twierdzenie "może" pozwala dyrektorowi szkoły podjąć decyzję. Myślę jednak, że nauczyciela obowiązują również przepisy KP.

          Pozdrawiam smile
          Możemy pomóc Kacperkowi!!!
          • ib_k Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 15:52
            . Myślę jednak, że nauczyciela obowiązują również przepisy
            > KP.

            dokładnie tak, w sytuacji braku odpowiedniego przepisu w KN zastosowanie mają przepisy z KP
            czyli zaświadczenie lekarskie po 30 dniach choroby
        • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 15:47

          głupoty znalazłas, a nie przepis. badania okresowe mają sie w tej sytuacji nijak, i na pewno w żadnym stopniu nie dotyczą choroby nowotworowej

          A co do opisywanej sytuacji, to pracodawca i tak nie przyjmie z powrotem do pracy, dopóki ta nauczycielka nie przyniesie od lekarza zaświadczenia o przydatnosci do pracy po chorobie, więc twoja autorko wątku, wątpliwa troska jest zbędna.
          • ib_k Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 15:55
            > głupoty znalazłas, a nie przepis. badania okresowe mają sie w tej sytuacji nija
            > k, i na pewno w żadnym stopniu nie dotyczą choroby nowotworowe

            jak najbardziej mają zastosowanie do każdej sytuacji w której dyrektor może mieć wątpliwości czy nauczyciel, z powodu przeciwwskazań zdrowotnych, jest w stanie wykonywać swoją pracę
            przeczytaj sobie KN i odpowiednie orzecznictwo sądowe
            • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 15:58

              to sobie jeszcze poczytaj jaki zakres mają badania profilaktyczne. Na pewno nie ma tam badań na oznaczenie markerów.
              • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:10
                iwles napisała:

                >
                > to sobie jeszcze poczytaj jaki zakres mają badania profilaktyczne. Na pe
                > wno nie ma tam badań na oznaczenie markerów.
                >
                >
                > Oczywiście, że nie dotyczą markerów. W przypadku nauczyciela: oprócz morfologii, moczu - okulista, laryngolog i na nosicielstwo.
                • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:15

                  wiem smile
                  dlatego wg mnie wazniejsze jest zaświadczenie od lekarza prowadzącego tę panią niż badania okresowe. A skoro do pracy wraca, to widocznie została uznana za zdolna do pracy. Koniec i kropka. I na tym temat powinien się zakończyć. I rodzice akurat w tym wypadku najmniej powinni mieć do powiedzenia na temat jej zdolności do pracy uncertain
    • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 15:53
      Jesteś tak wredna czy tak głupia?
    • joanka-r Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 15:58
      choroba nowotworowa nie jest zaraźliwatongue_out, okropnie podeszłaś do sprawy. skoro nauczyciel zdecydował sie na powrót to widocznie czuje sie na siłach, nikt jej nie wygania siłą do pracy i pewnie nie chodzi to o finanse, bo będąc na zwolnieniu podczzas takiej choroby ma płatne 100 %. Pomyśl, ze dla niej praca, moze być jak psychoterapia. Ale widzę, ze ty widzisz czubeczk własnego noska.
    • angazetka Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 15:59
      Pani zna swoje obowiązki i specyfikę zawodu lepiej niż ty, więc gdyby się nie czuła na siłach, to by do pracy nie wracała. Zwłaszcza że nie pchałaby się w stado dzieci (czyli stado zarazków), gdyby nie była pewna, że jej to nie zaszkodzi.
      Tego zaś, co myślę o tobie, nie napiszę, szkoda klawiatury.
      • margosia.kr Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:06
        Znam specyfikę zawodu i obowiązki.
        Ale Ty nie wiesz, jak długa jest kolejka chętnych na etat w szkole (zwłaszcza nauczanie początkowe) i jak nauczyciele boją się korzystać ze zwolnień.

        I szczerze, to wszystko mi jedno, co o mnie myślisz, więc faktycznie oszczędzaj klawiaturę ;P
        • angazetka Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:14
          > Ale Ty nie wiesz, jak długa jest kolejka chętnych na etat w szkole (zwłaszcza n
          > auczanie początkowe) i jak nauczyciele boją się korzystać ze zwolnień.

          A co ma piernik do wiatraka? Chcesz ją wygryźć ze stołka czy co?
          • gazeta_mi_placi Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:35
            Jak nauczycielka po nowotworze śmie blokować etat innym, zdrowym...
        • estelka1 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:15
          A weź Ty kobieto poczytaj Kartę Nauczyciela, a potem Kodeks Pracy, zanim zaczniesz dalej prawić swoje mądrości. Co z tego, że jest kolejka chętnych do pracy? Sądzisz, że dyrektor szkoły jest idiotą i zwolni z pracy nauczyciela, który zachorował i to w dodatku poważnie? Owszem, może przyjąć kogoś na zastępstwo i zapewne zrobił to w tej sytuacji, ale MUSI zagwarantować pracownikowi będącemu na zwolnieniu możliwość powrotu.
          • ib_k Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:30
            > Sądzisz, że dyrektor szkoły jest idiotą i zwolni z pracy nauczyciela, który zac
            > horował i to w dodatku poważnie?

            Art. 23. 1. Stosunek pracy z nauczycielem zatrudnionym na podstawie mianowania ulega rozwiązaniu:

            2) w razie czasowej niezdolności nauczyciela do pracy spowodowanej chorobą, jeżeli okres tej niezdolności przekracza 182 dni, przy czym do okresu niezdolności do pracy wlicza się również przypadające w tym okresie przerwy obejmujące dni, w których w szkole, zgodnie z odrębnymi przepisami, nie odbywają się zajęcia; w szczególnie uzasadnionych wypadkach okres nieobecności w pracy może być przedłużony o kolejne 12 miesięcy, o ile nauczyciel uzyska prawo do świadczenia rehabilitacyjnego, o którym mowa w przepisach dotyczących świadczeń pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, lub zostanie mu udzielony urlop dla poratowania zdrowia
            2. Rozwiązanie stosunku pracy z nauczycielem zatrudnionym na podstawie mianowania z przyczyn określonych w ust. 1 następuje odpowiednio:

            2) z końcem tego miesiąca, w którym upływa okres czasowej niezdolności nauczyciela do pracy;

            Art. 27. 1. Rozwiązanie umowy o pracę zawartej z nauczycielem na czas nieokreślony następuje z końcem roku szkolnego, za trzymiesięcznym wypowiedzeniem.

            2. Rozwiązanie umowy o pracę zawartej z nauczycielem na czas nieokreślony może nastąpić w każdym czasie i bez wypowiedzenia w razie niezdolności nauczyciela do pracy z powodu choroby trwającej dłużej niż jeden rok, chyba że w szczególnie uzasadnionych wypadkach lekarz leczący stwierdzi możliwość powrotu do pracy w zawodzie nauczyciela. W tym wypadku okres nieobecności w pracy spowodowanej chorobą może być przedłużony do dwóch lat, licząc łącznie okres niezdolności do pracy i urlopu dla poratowania zdrowia.

            • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:34

              zgubiłas slowo "może", rozwiązanie umowy "może ulec rozwiązaniu", a nie automatycznie po ustawowej nieobecności następuje rozwiązanie umowy.
              • ib_k Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:36
                www.prawo.vulcan.edu.pl/przegdok.asp?qdatprz=02-03-2011&qplikid=1

                być może w druku "zgubili" słowo "może", ja go tam nie widzę
                • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:57

                  w praktyce wygląda to tak, że dyrektor zwolni jeśli chce, jesli nie chce zwalniac nie musi. Ma on takie prawo, ale nie obowiązek.
                  Zresztą tam dalej w przepisach jest wyraźnie napisane, że jesli lekarz napisze, że jest szansa, że będzie zdolna do wykonywania zawodu, to może przedłużyć zwolnienie o zwolnienie na rehabilitację.Więc ze 182 dni robi sie 1,5 roku.
                  • ib_k Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:00
                    iwles napisała:
                    ...

                    oczywiściesad(, ponieważ w szkołach najczęściej interpretuje się prawo w sposób korzystny dla nauczycieli

            • estelka1 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:40
              Stąd zwolnienia lekarskie nie przekraczają 182 dni. Jeśli ktoś mimo wszystko jest nadal chory ma możliwość skorzystania ze świadczenia rehabilitacyjnego, czy urlopu zdrowotnego (nauczyciele), a w dalszej konsekwencji ubiegania się o rentę.
              Ale ja pisząc poprzedniego posta odpowiadałam na idiotyczne stwierdzenie, że nauczyciele boją się korzystać ze zwolnień lekarskich, żeby nie zostać zwolnionymi z pracy, bo na ich miejsce czekają inni. Nie miałam na myśli ekstremalnej sytuacji, jak przewlekła choroba.
            • imasumak Hola, hola! 05.03.11, 16:48
              Pani nie było w pracy od października ubiegłego roku. To nawet nie jest pól roku.


              kliknij
              jeśli chcesz nakarmić zwierzaka w schronisku
        • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:17
          margosia.kr napisała:

          > Znam specyfikę zawodu i obowiązki.
          > Ale Ty nie wiesz, jak długa jest kolejka chętnych na etat w szkole (zwłaszcza n
          > auczanie początkowe) i jak nauczyciele boją się korzystać ze zwolnień.
          >
          > O kużwa, więc masz do tej nauczycielki pretensje, że miała czelność pójść na takie długie L-4??? Ej, czy to ty nie jesteś czasem tą zastępującą albo psiapsiółką zastępującej???
        • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:18

          oooo...........
          wyszedł nowy argument. Gotowa byłabyś posunąć się do zastraszenia jej zwolnieniem z pracy, bo na jej miejsce jest 100 zdrowych chętnych ?
          coraz lepiej sie kompromitujesz, coraz lepiej...
    • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:03
      Wiesz co, popłakałam się po twoich postachsad
      I napiszę ci na pocieszenie: tak, po 180 dniach nieobecności z powodu xhorobypracodawca powinien skierować każdego pracownika na badania okresowe, zgodnie z przepisami.Na pewno zrobi to dyrektor tej szkoły, więc się nie martwa na zapas, to nie twoja sprawa.
      • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:08
        Ale dlaczego sie poplakalas? Rok szkolny konczy sie w czerwcu i do tego czasu lepiej by bylo, by ta nowa pani prowadzila klase (pomijajac juz fakt, ze nowa pani to tez czlowiek i jakos tak chyba glupio byloby ja wywalic z dnia na dzien na bruk?).
        • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:13
          A wiesz, że istnieje coś takiego ajk umowa na zastępstwo? Tzn. nowa pani wykonuje pracę za osobę nieobecną do czasu jej powrotu do rpacy. Nikt nikogo nie wyrzuca na bruk.
          • margosia.kr Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:14
            Nie wiem do czego to piszesz. Kto, kogo ma wyrzucać ?
            • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:22
              margosia.kr napisała:

              > Nie wiem do czego to piszesz. Kto, kogo ma wyrzucać ?
              A to do mnie? Ja odpowiadałam na post.
            • imasumak Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:03
              Annajustyna pisała o wyrzucaniu
          • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:32
            I wlasnie takie umowy uwazam za nieetyczne w przypadku pracy w szkole. Jest cos takiego jak semester.
            • angazetka Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:34
              A gdzie indziej są już etyczne?
              • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:37
                W zasadzie nigdzie nie jest, ale w przypadku edukacji jednak semestr jest jakas cezura. Etyka umow na zastepstwo nie ejst tematem watku.
                • angazetka Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:45
                  Ale to ty zaczęłaś rozmowę na jej temat smile
                  I uważam, że dorosły człowiek wie, co podpisuje, i wie, co to jest zastępstwo.
                  • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:48
                    Wie, ale podpisuje tylko dlatego, ze nie ma wyboru (chyba ze jest sadysta wink).
                    • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:48
                      O pardon, masochista.
            • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:35
              To samo dotyczy powrotu z wychowawczego - nikt normalny nie wraca w polowie semestru, trzeba sie tez liczyc z dziecmi i z osoba zastepujaca. To tez ludzie!
              • margosia.kr Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:37
                Ale niektórym trudno to zrozumieć.
                • gazeta_mi_placi Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:00
                  To ja już nie rozumiem, tu się zgadzasz z annajustyna że chodzi Ci o komplikacje z tytułu powodu powrotu nauczycielki akurat w środku roku szkolnego i to jest problemem niby, a parę postów wyżej piszesz że obawiasz się, że po chorobie nie poradzi sobie z pracą z dziećmi i obawiasz się czy przy jej stanie zdrowia podoła pracy, bo może mieć np. depresję.
                  To w końcu o którą z tych dwóch wersji Ci chodzi?
                • konwalka Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 06.03.11, 11:48
                  Mnie rozj...ła na atomy sugestia alter ego margosi (czyli annyjustyny), zeby teraz pani, w celu nienarazania wrazliwej dziatwy na stres, poprawiala klasowki
                  Rozczapierza mnie wciąż bezrefleksyjność, choć staż ematkowy mam zacn dość
                  Jakie klasowki ona ma niby poprawiac, nie ucząc ?Ma łazić po prośbie do zdrowych i sprawnych koleżanek, żeby jej troche klasówek pożyczyli do sprawdzania, czy ke?
                  Nie wierze, qrwa, nie wierze...
              • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:38

                dzieci nauczycielek powinny rodzic sie tylko w lipcu, sierpniu albo lutym (tylko jak tu utrafic, skoro ferie zimowe sa ruchome uncertain)
                • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:42
                  Co ma piernik do wiatraka? Dyskutujemy o powrocie, nie poczatku zwolnienia. Powrot mozna jednak jakos dopasowac, poczatku zwolnienia raczej nie.
                  • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:00

                    no tak, pomyliłam sie, dzieci nauczycielskie powinny rodzić się 18 tygodni przed rozpoczęciem semestru.
                    • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:02
                      Ciezko sie czyta ze zrozumieniem, prawda?
              • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:40
                annajustyna napisała:

                > To samo dotyczy powrotu z wychowawczego - nikt normalny nie wraca w polowie sem
                > estru, trzeba sie tez liczyc z dziecmi i z osoba zastepujaca. To tez ludzie!
                Jeżeli komuś nie odpowiada nie decyduje się na taką umowę. Nie widzę nic nieetycznego w tej umowie, praca jest wykonywana do momentu powrotu osoby zastępowanej, przecież nikt niczego nie ukrywa. Owszem, jest niezbyt komfortowa dla małych dzieci, ale nauczyciele są osobami dojrzałymi, przecież wiedzą co robią podpisując taką umowę.
                • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:43
                  Nikt dobrowolnie nie podpisze takiej umowy, tak samo jak umowy na czas okreslony.
                  • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:01

                    tak, podpisze ją tylko pod lufą karabinu maszynowego.
                    • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:03
                      W pewnym sensie tak - jesli nie ma innej propozycji, a nie chce byc na bezrobociu etc.
                      • estelka1 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 18:33
                        Mów za siebie, co?
                        • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:25
                          Przepraszam - nie wiedzialam, ze sa ludzie marzacy o niestabilnej sytuacji zawodowej.
                          • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:31

                            a o czyms takim jak realizm slyszalas ?

                            marzenia marzeniami, a zycie życiem, jak ktoś czeka tylko na spełnienie marzeń, to niech nie podejmuje się innej pracy, o której od oczątku wiadomo na jakich jest zasadach.

                            A pomyślalaś choć przez chwilę, że tamta chora nauczycielka też może zostac zwolniona, jeśli będzie przedłużała zwolnienie ? Nikt przy zdrowych zmysłach nie podłoży sie do zwolnienia świadomie i bez powodu tylko po to, aby ktos inny miał pracę. No chyba, że ty tak byś zrobila.
                            • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:43
                              Czy gdziekolwiek napisalam, ze chora nauczycielka powinna przedluzyc swoje chorobowe? Ba, pisze od poczatku cos wrecz przeciwnego. Mozna wrocic do pracy i objac inne obowiazki.
                              • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:44
                                I jestem nastawiona do zycia realistycznie - dlatego jeszcze raz podkresle, ze umowe na zastepstwo beirze sie tylko wtedy, gdy nie ma sie innego wyjscia.
                                • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:48

                                  ale caly czas wmawiasz, że to wina tej chorej osoby, że ktoś inny dostanie prace na zastepstwo.
                                  Oczywiście, że lepiej, żeby umarła, wtedy ktoś inny miałby szansę na pracę na umowę o pracę. O to ci chodzi ?
                                  • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:58
                                    Przestaje z Toba dyskutowac - nie rozumiesz moich wypowiedzi i wypisujesz farmazony.
                              • gazeta_mi_placi Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 22:01
                                A dlaczego ma objąć "inne obowiązki" jeżeli czuje się na siłach podjąć się tych które wykonywała wcześniej, hę?
                      • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 18:48
                        annajustyna napisała:

                        > W pewnym sensie tak - jesli nie ma innej propozycji, a nie chce byc na bezroboc
                        > iu etc.
                        Gdyby nauczycielka nie poszła na zwolnienie ewentualnie na macierzyński, ta osoba nie miałaby pracy nawet na te pół roku. Więc rozważanie czy umowa na zastępstwo jest etyczna czy nie jest kompletnie bez sensu. Nikt ci nie każe podpisywać takiej umowy.
                        • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:26
                          Widac, ze nie znasz wszystkich aspektow takiej umowy. Ale - jak juz pisalam - to nie jest tematem tego watku.
                          • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:34
                            annajustyna napisała:

                            > Widac, ze nie znasz wszystkich aspektow takiej umowy. Ale - jak juz pisalam - t
                            > o nie jest tematem tego watku.
                            ale co na przykład? Że nie jest przedłużana w przypadku ciąży do dnia porodu? że L-4 jej również nie przedłuża? Jestem ciekawa jakie są negatywne aspekty takiej umowy, bo też jestem na końcówce umowy na zastępstwo i nie czuję się w żadnen sposób oszukana ani nieetycznie wykorzystana, a może powinnam?
                            • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:40
                              W przypadku pracy nauczyciela nie jest to zbytnio mozliwe - ale zdarza sie (nierzadko), ze de facto wykonujesz inne obowiazki niz zastepowana osoba, bo masz po prostu wyzsze kwalifikacje. A zastepowana wraca sobie, kiedy jej sie to zywnie podoba, a Ty dostajesz przyslowionego kopa w doope. Ale akurat ten "aspekt" takiej umowy nie dotyczy sytuacji z watku. Po prostu pracodawcy wykorzystuja swoje uprawnienia, podobnie jak wiele pracownikow naduzywa L4 (nie mam na mysli pani nauczycielki z tego watku, mam na mysli ewidentnych naciagaczy). A najlepsze jest, ze gdyby osoba z umowa na zastepstwo szukala w miedzyczasie intensywnie innej pracy, to pracodawca nierzadko zaplonalby swietym oburzeniem (to akurat jest nawet dosc zabawne). Nie uwierze, ze z radoscia podpisalas umowe na zastepstwo, bo nie chcialabys w rzeczywistosci umowy bezposredniej?!
                              • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:46
                                annajustyna napisała:
                                Mnie nie dotyczy opisywana przez ciebie sytuacja, z wielu powodów. I z wielu powodów umowa na zastępstwo akurat w tej szkole jest dla mnie lepsza niż umowa na stałe.

                                > est nawet dosc zabawne). Nie uwierze, ze z radoscia podpisalas umowe na zasteps
                                > two, bo nie chcialabys w rzeczywistosci umowy bezposredniej?!
                                Znalazłam umowę na zastępstwo na taką się zdecydowałam i taką podpisałam.
                                • estelka1 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 21:10
                                  Ile ludzi, tyle różnych historii. Ja np. pracuję na umowę o pracę na czas nieokreślony. Praca mnie nie satysfakcjonuje finansowo, do tego ostatnio atmosfera się spaskudziła. I noszę się z zamiarem odejścia, biorąc pod uwagę także umowę na zastępstwo. Może się wykażę i po upływie czasu przewidzianego w umowie znajdzie się dla mnie miejsce, a może to będzie tylko dodatkowy punkt do ujęcia w cv. Nie wiem. Ale przecież tak samo umowa na okres próbny - a taka jest bardzo częsta na początku, również nie gwarantuje mi stałej pracy. Czasem warto zaryzykować, żeby mieć lepszą pracę.
              • nikki30 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 18:20
                annajustyna napisała:

                > To samo dotyczy powrotu z wychowawczego - nikt normalny nie wraca w polowie sem
                > estru, trzeba sie tez liczyc z dziecmi i z osoba zastepujaca. To tez ludzie!

                Co za straszna zołza z tej nauczycielki.Nie zaplanowała sobie rozchorować się 24 czerwca...Co za pech!
                • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:29
                  Bardzo prosze o czytanie wszystkich moich postow, a nie jednej z kolejnych wypowiedzi. W ten sposob powstaje przeklamanie.
            • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:36

              och, jak bardzo nieetycznie tamta nauczycielka smiala zachorować w środku semestru, a nie np. przed rozpoczęciem roku szkolnego uncertain
              • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:38
                Dyskutujemy o jej powrocie.
                • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:03

                  a na co ma czekać, skoro lekarz uważa, że jest już zdolna do pracy? ma oszukiwać pracodawcę i iśc na lewe zwolnienie do wakacji ?
                  • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:07
                    Nie, ale pracodawca moglby powierzyc jej inne obowiazki (vide moj 1. post w tym watku). Z drugiej strony aktualny semester dopiero sie zaczal, byc moze nie bylby to taki stres dla dzieci?
                    • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:11

                      nie, pracodowca nie może powierzyć innych obowiązków, chyba że na wniosek samego nauczyciela (tego, który powraca).
                      Poza tym, umowa na zastępstwo wyraźnie jest umowa na zastępstwo (w umowie nawet jest napisane za kogo jest to zastępstwo. Umowa ulega zakończeniu po powrocie tej właściwej osoby do pracy.
                      • gazeta_mi_placi Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:19
                        A jakby to nie była Pani chora na raka tylko matka wracająca po macierzyńskim do pracy ile byłoby gadania, że chamstwo, degradacja, dyskryminacja młodej mamy w pracy...
                        • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 18:15
                          O to ja sobie mogę na panią po macierzyńskim przychodzącą teraz ponarzekaćwink Bo akurat teraz przez nią mi się kończy umowa na zastępstwo. I jeszcze jest na tyle złośliwa, że przychodzi akurat kilka dni po Święcie kobiet, na który ja muszę przygotować wystąpienie. To się nazywa złośliwośćwink
                          • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:34
                            Moja szwagierka ze wzgledu na ewentualna deorganizacje pracy w szkole wraca do pracy dopiero od wrzesnia, a nie od lutego. Niektorzy licza sie z innymi.
                            • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:38
                              annajustyna napisała:

                              > Moja szwagierka ze wzgledu na ewentualna deorganizacje pracy w szkole wraca do
                              > pracy dopiero od wrzesnia, a nie od lutego. Niektorzy licza sie z innymi.
                              >
                              W tej szkole w której pracuję nie ma żadnej dezorganizacji z powodu powrotu. Po drugie - nie wszystkie nauczycielki mogą sobie pozwolić, żeby iść na wychowaczy. Ja nie mam z tego powodu żadnego problemu.
                              • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:42
                                A masz chociaz inna propozycje w zanadrzu, czy stac Cie np. na szukanie pracy przez kolejne pol roku?
                                • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:48
                                  Mam częśc etatu w innej szkole i mogę szukać pracy na spokojnie przez kilka miesięcy. Niekoniecznie w szkolewink
                                  • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:59
                                    A to dobrze. Powodzenia!
                      • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:32
                        Wyraznie jest mowa o paru zastepstwach. I prosze o przeczytanie mojego pierwszego postu - nikt nie zabrania pierwszej pani powrotu do pracy. Byc moze jednak ze wzgledu na dzieci byloby lepiej, gdyby objela swoje porpzednie obowiazki od kolejnego roku szkolnego. A umowa na zastepstwo moze zawierac tez konkretna date koncowa, niekoniecznie klauzule o powrocie konkretnej nauczycielki.
                        • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:46

                          > A umowa na zastepstwo moze zawierac tez konkretna date
                          > koncowa, niekoniecznie klauzule o powrocie konkretnej nauczycielki.

                          nie masz racji, powrót do pracy pracownika jest jednoczesnie końcem umowy na zastepstwo.
                          • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 20:00
                            Mam racje. A z Toba juz nie dyskutuje.
                          • pulcino3 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 22:35
                            Nie zgodzę się, dziewczyna która mnie zastępowała (kiedy byłam na macierzyńskim), zaciążyła podczas tego zastępstwa, pracodawca umożliwił jej powrót na pół etatu po jej macierzyńskim i nie miało znaczenia, czy był to środek, czy koniec semestru. Ja po jej powrocie ze "swoich standardowych godzin" zostałam zgodnie z prawem na łysym etacie.
                            • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 22:50
                              To naprawdę w porządku facet - jeżeli chodzi o tę zastępującą, bo zgodnie z prawem, nie musiał tak zrobić.
                              • pulcino3 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 22:54
                                No niby tak :p, tyle, że mi teraz ciężej z dwójką dzieci i dojazdami/opiekunka za taka kwotę się utrzymać. No, ale nic, trzeba się jakoś nagimnastykować i uzbroić w cierpliwość, byle do września smile
                    • zakonna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 06.03.11, 15:45
                      a ja jestem wręcz dziko ciekawa jakie to inne obowiązki, niż nauczanie, może dyrektor powierzyć nauczycielce. Możesz annojustyno wyjawić jakie to miałaby być obowiązki wg Ciebie??
                      jestem mistrzem w zamartwianiu się
      • margosia.kr Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:12
        Skoro czułaś taką potrzebę, to miałaś do tego prawo. Nie wnikam w to.
        • circa.about Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:31
          Ohydne jest to co piszesz, brak mi słów by to skomentować..
          Najwyraźniej nie masz w rodzinie nikogo, kto by się zmagał z tą paskudną chorobą.
          Moja mama, której niestety nie udało się pokonać nowotworu, wracała do pracy po każdej operacji, cyklu chemio- czy radioterapii. Pracowała nawet gdy już było wiadomo, że nic nie można zrobic. I choć lekarze dawali jej max 6 m-cy, od tego momentu żyła jeszcze rok, z czego 8 miesięcy pracowała (jako lekarz, na pełen etat, przyjmując po 40 pacjentów dziennie). Zrezygnowała dopiero gdy uznała, że jej stan może być zagrozeniem dla zdrowia i życia jej pacjentów - i doskonale wyczuła ten moment, zrobiła to ani za wcześnie ani za późno. A potem jakby powietrze z niej zeszło, straciła chęć do życia i.. sad
          Nie sądzę, by nauczycielka twojego dziecka była na tyle lekkomyślna, by wracać do pracy nie będąc w 100% pewną, że jest w stanie sprostać wymaganiom swojego zawodu. Tylko tyle napiszę, bo zaraz mnie coś trafi..
          • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:49
            Widac, ze nie rozumiesz, o czym jest ten watek.
            • gazeta_mi_placi Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:53
              A Ty rozumiesz? Jeżeli tak to wytłumacz innym...
              • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:56
                Dyskusja dotyczy kwestii powrotu pani przed koncem aktualnego semestru i tym samym kolejnej zmiany nauczycielki.
                • angazetka Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:58
                  Nie, zdecydowanie nie tego dotyczy.
                  • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:01
                    "Przy całej sympatii dla Pani myślę sobie, że chyba lepiej by było gdyby nowa Pani poprowadziła klasę do końca roku".

                    Ostatnie zdanie niefortunne i niepotrzebne, ale odnosi sie do powyzszego.
                    • gazeta_mi_placi Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:03
                      Nie tylko o ten jeden argument chodzi (patrz cytat poniżej).
                • gazeta_mi_placi Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:02
                  To czemu autorka wątku pisze o tym czy aby stan zdrowia tej Pani na pewno pozwoli na pracę z dziećmi, czy aby może nie nabawiła się po chorobie nowotworowej depresji.

                  "I z całym szacunkiem dla Pani, współczuciem z powodu sytuacji w jakiej się znalazła śmiem twierdzić, że są osoby, które z trudem zbierają się po chorobie, które popadają w depresję, doświadczają strachu i lęku, który nie pozwala im prawidłowo funkcjonować.
                  I mimo oburzenia kilku z Was taka jest prawda. Dlatego pozwoliłam sobie na pytanie o badania zdolności do pracy. "
                  • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:04
                    A niby nie ma prawa do takich obaw? Sama bys je na jej miejscu miala.
                    • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:07

                      ja takich wątpliwości nie miałam, chociaż dotyczyło to pani w zerówce przedszkolnej.
                      • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:09
                        A dziecko Twoje tez bylo po parokrotnej zmianie nauczycielki?
                        • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:15

                          jakiej parokrotnej?
                          dziecko autorki wątki jest po jednej zmianie nauczycielki, a nie po kilku. Obecna byłaby powrotem do poprzedniej pani (na upartego mozna powiediec, że to druga zmiana). w takim kontekście - tak, moje dziecko miało dokładnie tyle samo zmian. A nawet więcej, bo nie było jednej pani na zastępstwo, było ono łatane kilkoma paniami. Jakos traumy u syna nie zauważylam. A nawet bardzo cieszył sie z powrotu swojej pani. (nieobecnośc ok. 4 miesiące)
                          • ib_k Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:18
                            iwles a ty czytasz w ogóle co ludzie piszą w tym wątku? szczególnie co pisze autorka? czy tak piszesz bez sensu bo lubisz się napawać widokiem swoich palców na klawiaturze?
                            • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:31

                              Faktycznie nie doczytalam, że dziecko autorki miało 4 zmiany. No coz, w takim razie moje dziecko tez mialo tyle samo zmian, co jej.
                              Co nie zmienia znaczenia mojego pozostałego tekstu o braku traumy u mojego syna.
                          • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:35
                            Wyraznie jest mowa o paru zastepstwach.
                      • ib_k Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:12
                        iwles napisała:

                        >
                        > ja takich wątpliwości nie miałam, chociaż dotyczyło to pani w zerówce przedszkolnej


                        a ja bym miała, pół roku to naprawdę długi okres czasu, w tym wieku dla dzieciaków to niemalże wieczność
                    • gazeta_mi_placi Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:10
                      Nowotwór jest zaraźliwy dla dziecka? Czy o co chodzi?
                    • gazeta_mi_placi Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:13
                      Nieprawidłowo funkcjonować psychicznie może także Pani nauczycielka która ma ciężko chorego męża , została zdradzona albo jest w trakcie rozwodu nie mając nawet żadnej choroby.
                      I też może wpaść w depresję.
                      • margosia.kr Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:30
                        Oczywiście, że tak, ale nikt o tym nie wie. Sytuacja taka, jak choroba męża, kochanka itd. nie dotyka bezpośrednio dzieci. Natomiast choroba Pani i związane z nią zawirowania szkolne już tak.
                        Dla mnie to normalne, że martwię się tym, co dzieje się w środowisku szkolnym mojego dziecka.
                        • iwles Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:41

                          no więc możesz być spokojna.
                          Jesli pani nie bedzie zdolna do pracy, żaden lekarz jej zdolności nie podpisze. Nie martw się uncertain
      • imasumak Ale jakim cudem od października upłyneło 180 dni?? 05.03.11, 16:58
        A przecież tyle właśnie pani nie było w szkole. Ludzie, myślcie!
        • ib_k Re: Ale jakim cudem od października upłyneło 180 05.03.11, 17:02
          nauczycielki nie było od października do końca marca (patrz 1 post)
          wychodzi ok 180 dni
          • imasumak No i? 05.03.11, 17:07
            180 dni upłynie dopiero w kwietniu

            ib_k napisała:

            nauczycielki nie było od października do końca marca (patrz 1 post)
            wychodzi ok 180 dni
            • ib_k Re: No i? 05.03.11, 17:10
              autorka wątku napisała:
              W drugiej połowie marca minie 180 dni nieobecności


              a tak swoją drogą jakie to ma dla ciebie znaczenie?.
              • imasumak Re: No i? 05.03.11, 17:17
                ib_k napisała:

                a tak swoją drogą jakie to ma dla ciebie znaczenie?.


                Dla mnie żadne. Jeśli miałabym zaufanie do nauczyciela, co deklaruje autorka w pierwszym poście, nie miałoby znaczenia, czy jego absencja trwa 170 czy 182 dni. Widać jednak to małgośce, nie mnie chodzi o to, żeby panią wyeliminować
              • iwles Re: No i? 05.03.11, 17:18

                dla Ciebie chyba ma, skoro przytaczasz argument o zwolnieniu z pracy sad
        • margosia.kr Re: Ale jakim cudem od października upłyneło 180 05.03.11, 17:07
          A dokładnie od 24 września 2010 roku.
          • imasumak Re: Ale jakim cudem od października upłyneło 180 05.03.11, 17:13
            W pierwszym poście napisałaś od października. To może się zdecyduj kobieto, bo przestajesz być wiarygodna.
            Poza tym, jakie ma znaczenie w tej sytuacji tydzień? Na siłę wyszukujesz argumentów przeciw powrotowi pani do pracy?
    • nellyssima Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:18
      Jesteś obrzydliwa. Dawno nie czytałam czegoś tak obrzydliwego, ujętego w ładne słowa i niby z troską o dzieci. Fuj.
    • przeciwcialo Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:18
      Lekarz medycyny pracy stwierdzi czy nauczycielka nadaje się do pracy czy nie.
    • hellulah Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:33
      margosiu.k, Twój post sugeruje dość ciasne myślenie.

      Twoja troska o dziecko jak bardzo ale to bardzo chybiona. Dzieci uczą się nie tylko literek i cyferek, ale także radzenia sobie w różnych sytuacjach życiowych. Powrót pani (nie jest zresztą obca, dzieci już ją znają) to kolejne doświadczenie, które pomoże dzieciom wypracować w sobie elastyczne podejście do rzeczywistości. Powrót pani, która chorowała na jedną z popularniejszych chorób cywilizacyjnych to lekcja, że i z rakiem da się przeżyć. A tej lekcji wiele, wiele z nich będzie bardzo potrzebować, czy to w odniesieniu do bliskich, czy do samych siebie.

      Poza tym, dziecko ma mieć dobre wyniki niezależnie od tego, kto je uczy. Czy Ty się boisz, że nowa-stara pani nie będzie tak łaskawym okiem patrzyła na Twoje dziecko i ocenka opisowa poleci na łeb?

      Pani skończyło się zwolnienie, jest zdolna do pracy. Nie martw się jej zwolnieniami na zapas.

      A tak na koniec zapytam: droga margosiu.k, jesteś taka pewna, że nie ma ani jednej rakowej komórki w Twoim ciele? że gdzieś tam w sutkach nie ukrył się tyci-tyci guzek? coś w jelicie? Albo inaczej - mąż badał prostatę ostatnio? teść nie pokasłuje? a co z dzieckiem, dobre wyniki krwi?

      • margosia.kr Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:49
        A według mnie dziecko ma mieć wyniki przede wszystkim na miarę swoich własnych możliwości. Dla jednego będą to piątki, dla innego trójki. Myślę, że 4 różne Panie w ciągu sześciu miesięcy jest w zupełności wystarczającą próbą. Wiem jak moje dziecko się uczy, jakie ma sukcesy, porażki, więc dla mnie ocena opisowa jest tylko pewnym symbolicznym zakończeniem roku szkolnego i nie napawa mnie lękiem.
        Nie jestem pewna, że nie mam komórek rakowych. Ba, nawet nie jestem pewna, czy jutro się obudzę.
        • gazeta_mi_placi Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:06
          Jakbyś miała to chyba musiałabyś oddać dziecko, skoro twierdzisz że nauczycielka po chorobie nie poradzi sobie przez pięć godzin dziennie z dziećmi, to tym bardziej matka nie powinna sobie poradzić mając wszak dziecko lub dzieci pod opieką przez 24 godziny.
    • kali_pso Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 16:38

      Nie wiem o co chodzi Ci dokładnie, czego, o co się boisz, ale fakt faktem wiele się zmieni i nie ma co udawać, że tak nie będzie.
      Pani przeszła poważną chorobę, strach przed śmiercią, lęk o przyszłość- to nigdy nie pozostawia człowieka takim, jakim był, jakby na to nie patrzeć.
      Macie dwa wyjścia- podważać kompetencje tej kobiety, jej możliwości zupełnie nie wiedząc w tej chwili, czy obawy się potwierdzą. Nastawiając sie już teraz negatywnie, macie wielką szanse skrzywdzic potwornie tę kobietę. itp. lub uznać, że stoicie- Wy wszyscy i Wasze dzieci wobec niezwykłej sytuacji. Sytuacji, która jest nietypowa, ale wszystkich może czegoś nauczyć. Dzieci- pomocy, tolerancji, empatii. Panią- korzystania z pomocy, wiary w dobrych ludzi dookoła, Was, rodziców- wyrozumiałości. Dajcie sobie szansę- to moja rada. Dajcie też sobie spokój z KN, przepisami itp. bądzcie ludzcy po prostu....
      • margosia.kr Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:04
        Tak jak pocztą pantoflową wiemy o chorobie, jej przebiegu itd. tak i pocztą pantoflową wiemy, że Pani nie jest w najlepszej kondycji. To osoba ok. 50-letnia, całe życie zawodowe pełna sił, dumna z faktu, iż nie brała nigdy zwolnień, co było również korzystne dla uczniów. A tu nagle taka długa nieobecność, poważna choroba. Podobno nie wpływa to na Nią dobrze.
        W drugiej połowie marca minie 180 dni nieobecności. Od kwietnia w szkole szykują się zmiany (rozpisany konkurs na dyrektora). Mam obawy, czy powrót nie wynika właśnie ze strachu o przyszłość. Że może on być chwilowy.
        Obecna nauczycielka jest zatrudniona na zastępstwo na czas nieobecności nauczyciela (3 dniowe wypowiedzenie). A, co w sytuacji, gdy czarny scenariusz się spełni. Gdy po tygodniu, dwóch Pani powróci na zwolnienie ? Dlatego uważam, że lepiej, by obecna Pani doprowadziła dzieci do końca roku szkolnego.
        • imasumak Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:25
          margosia.kr napisała:
          A, co w sytuacji, gdy czarny scenariusz się spełni. Gdy po tygodniu, dwóch Pani powróci na zwolnienie ? Dlatego uważam, że lepiej, by obecna Pani doprowadziła dzieci do końca roku szkolnego.

          Nie martw się. Remisja zazwyczaj nie następuje wcześniej niż po 2 latach. A gdyby to miało nastąpić za 2 tygodnie, dzieci chyba sobie poradzą z powrotem pani zastępującej?
          • margosia.kr Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:35
            Ale, której Pani zastępującej ? Bo obecna dostanie 3-dniowe wypowiedzenie.
            Ponownie musi być rozpoczęty nabór na zastępstwo (ogłoszenie). Chyba, że inna nauczycielka z tej szkoły weźmie godzinki, co nie uśmiecha się dyrekcji, bo są płatne podwójnie.
            To nie jest taki pstryk i już.
            A wiem, że cała ta sytuacja nie była dla dzieci fajna. I skoro dorośli mogą oszczędzić dzieciom zawirowań to powinni. One i tak jeszcze od życia po tyłku dostaną.
            • gazeta_mi_placi Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 17:44
              >One i tak jeszcze od życia po tyłku dostaną.

              O tak, a jak nie daj Boże też zachorują na raka i komuś nie będzie się to podobało...
            • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 18:23
              Nie musi być ogłoszenie. Wystarczy, że dyrektor/ka powiadomi tę panią zastępującą, że ponownie zwolniło się miejsce. Podpisują nową umowę. Widzisz problemy tam gdzie ich nie ma i tam gdzie nie powinny cię kompletnie interesować. No przyzaj się w końcu - to ty jesteś tę nauczycielką na zastępstwo i nie w smak ci, że nie będziesz uczyć swojego synawink
              • annajustyna Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 20:02
                Cha, cha, dobre tongue_out.
              • margosia.kr Re: Prawie zgadłaś 05.03.11, 22:41
                Ale "prawie" robi różnicę.
                Nie jestem nauczycielką mojego syna, jej matką, babką, ciotką, ani sąsiadką.
                Jestem Jego mamą, tylko tyle, a może aż tyle.
            • anulla1 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 23:03
              Nadgodzinki NIE są płatne podwójnie!
              Po drugie a skąd wiesz że 2 września pani ponownie nie zachoruje i co wtedy?
              A po trzecie kobieta koło 50, zaangażowana i pracująca z oddaniem, zachorowała ciężko to już przeszłość się nie liczy dowalić bo ośmieliła sie nie pracować przez kilka miesięcy.
        • estelka1 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 18:25

          > Tak jak pocztą pantoflową wiemy o chorobie, jej przebiegu itd. tak i pocztą pan
          > toflową wiemy, że Pani nie jest w najlepszej kondycji. To osoba ok. 50-letnia,
          > całe życie zawodowe pełna sił, dumna z faktu, iż nie brała nigdy zwolnień, co b
          > yło również korzystne dla uczniów. A tu nagle taka długa nieobecność, poważna c
          > horoba. Podobno nie wpływa to na Nią dobrze.
          > W drugiej połowie marca minie 180 dni nieobecności. Od kwietnia w szkole szykuj
          > ą się zmiany (rozpisany konkurs na dyrektora). Mam obawy, czy powrót nie wynika
          > właśnie ze strachu o przyszłość. Że może on być chwilowy.

          O mój Boże, nie dość że bezduszne babsko z Ciebie, to jeszcze plotami się zajmujesz. Powtórzę raz jeszcze, obrzydliwa jesteś.
        • nangaparbat3 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 18:47
          Powinnaś sobie darować pisanie "Nią" z dużej litery - to błąd ortograficzny, a w kontekście twego stosunku do tej pani, po prostu gruba nieprzyzwoitość.
    • imasumak Nie, nie masz racji 05.03.11, 17:01
      Pomijając wszystkie argumenty ludzkie i opierając się wyłącznie na przepisach, pani nie pracowała od października. Czyli 180 dni minie dopiero w kwietniu.
      • estelka1 Re: Nie, nie masz racji 05.03.11, 17:31
        Niekoniecznie. Jeśli była na zwolnieniu od początku października, to faktycznie 180 dni minie z końcem marca smile Ale myślę, że w tym momencie trochę czepiamy się nieistotnych detali smile
    • nangaparbat3 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 18:48
      Moim zdaniem nie jesteś żadną matką, tylko nauczycielką zastępującą chorą panią.
      • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 18:55
        nangaparbat3 napisała:

        > Moim zdaniem nie jesteś żadną matką, tylko nauczycielką zastępującą chorą panią
        > .
        Dokładnie, już kilkakrotnie pytałam o to autorkę, ale się nie przyznaje. Co więcej, autorka może być nauczycielką w klasie swojego synawink
        • nangaparbat3 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:15
          el_jot napisała:

          >> kilkakrotnie pytałam o to autorkę, ale się nie przyznaje.
          Strasznie się rozrosł ten wątek i czytałam prawie wyłącznie posty Autorki.


          Co wię
          > cej, autorka może być nauczycielką w klasie swojego synawink

          O fuj.
          • el_jot Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:18
            nangaparbat3 napisała:

            > el_jot napisała:
            >
            > >> kilkakrotnie pytałam o to autorkę, ale się nie przyznaje.
            > Strasznie się rozrosł ten wątek i czytałam prawie wyłącznie posty Autorki.
            > Ależ nie mam do ciebie o to pretensjiwink
            > >
            >
      • asia_i_p Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 18:59
        Też mi to przyszło do głowy.
    • jan-w Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 19:32
      Ja myślę że wszystkich którzy chorowali na raka, są otyli lub mają mniej niż 160 cm powinno się pozbawić wszelkich praw obywatelskich. Chorowici na Madagaskar!
    • stawka Badania po chorobie 05.03.11, 20:01
      Nie przeczytałam calego wątku, więc jeśli powtarzam czyjeś wyjasnienia wybaczcie.
      Jestem nauczycielką, wiem jak wyglądają badania.
      Po nieobecności dłuższej niż 30 dni nauczyciel musi przejść badania okresowe. To nie tylko krew, mocz, VDRL, rentgen, laryngolog, ale też szczegółowa ankieta o chorobach przebytych od ostatnich badań. Ankietę wypełnia się samodzielnie i podpisuje się klauzulę o prawdziwości danych w niej zawartych. Są tam pytania o ilości wypalanych papierosów, operacjach i zabiegach chirurgicznych itp. Nawet jesli zwolnienie związane było np ze złamaniem nogi, nie ma mowy o powrocie do pracy bez zgody lekarza medycyny pracy, popartego zwykle badaniami lekarzy specjalistów. Takie badania nauczyciele mają co 2-3 lata, bo żaden znany mi laryngolog nie daje dopuszczenia do pracy na dłużej. Kiedyś zapytałam czemu tak krótka jest ważność diagnozy, lekarz odpowiedział: dla pani i mojego dobra.
      A co do raka. Moja koleżanka umarła mając lat 43, nowotwór piersi za późno leczony. Opowiadała, że guzki wykryła dużo wcześniej, ale żal jej było iść na zwolnienie, bo "jej" dzieci w I klasie, II klasie, III klasie...
      Opisywany przez ciebie chaos organizacyjny to wina tylko i wyłącznie dyrekcji szkoły.
      A to co piszesz w pierwszym poście jest wstrętne i bezduszne. I nie widzę w tym żadnej sympatii dla tej Pani, a tylko egoizm.
      • estelka1 Re: Badania po chorobie 05.03.11, 21:18
        Tylko że taki, jak piszesz, chaos organizacyjny, jbył nieunikniony zanim dyrekcja nie przyjęła nauczycielki na stałe zastępstwo. Dzieci musiały mieć lekcje. W klasach I-III jest zasadniczo jeden nauczyciel, więc trudno było z dnia na dzień wsadzić kogoś na stałe. Byłoby to możliwe pod warunkiem, że w szkole jest system dwuzmianowy i ktoś z nauczycieli byłby gotów ciągnąć dwa etaty, a dyrekcja byłaby gotowa płacić mu nadgodziny.
        • stawka Re: Badania po chorobie 05.03.11, 21:49
          To musi być maleńka szkoła, skoro w niej chaos organizacyjny. Bo w szkole, w której pracuję, każda nauczycielka świetlicy ma wykształcenie w kierunku nauczania początkowego/ wczesnoszkolnego. Zorganizowanie zastępstw to dzień. Pani w świetlicy ma 26 godzin pensum, w nauczaniu 22 zdaje się, więc która nauczycielka świetlicy się nie zgodzi na zastępstwo, zyskując 4 godziny za tę samą pensję? Zapytasz teraz pewnie co ze świetlicą? Otóż powiem ci, że w szkole podstawowej nauczycielki klas 1-3 z radością wezmą każde zastępstwo w godzinach pracy świetlicy, bowiem to zwykle jedyny sposób dorobienia do pensji. No i kwestia tych nadgodzin, które dyrekcja niechętnie płaci. Poczytaj o wyrównaniu do średniej przez JST. W tej chwili OP zaleca, nie na piśmie oczywiście, dawanie zastępstw swoim nauczycielom, zamiast zatrudniania nowych na zastępstwo.
          Kto chce, szuka sposobu. Kto nie chce, szuka powodu.
          • estelka1 Re: Badania po chorobie 05.03.11, 22:04
            No właśnie ja się częściej spotykałam z tym, że się raczej ograniczało nadgodziny nauczycieli na rzecz zatrudniania nowych smile Podobno tak było oszczędniej. Nie będę się upierać, że to jest słuszna teoria, bo piszę to wyłącznie jako matka a nie belfer. A podstawówka mojego dziecka (córka miała podobną sytuację pod koniec II klasy) nie należała do malutkich szkół. Z tego co pamiętam, liczyła okolo 700 uczniów. Ostatnie 1,5 msc drugiej klasy dyrektorka łatała zastępstwami (głównie wykorzystując wychowawczynię równoległej klasy) a od września zatrudniła nową nauczycielkę. "Stara" wychowawczyni wspierała tę nową (bo to młoda dziewczyna była) i zaglądała od czasu do czasu na jakieś klasowe święta, czy imprezy.
            • stawka Re: Badania po chorobie 05.03.11, 22:34
              Widzisz, bo to nieznajomość przepisów przez rodziców powoduje, że godzicie się na sugestie dyrekcji i macie narzucone z góry rozwiązania. To Wy i Wasze dzieci jesteście w szkole najważniejsi, więc warto pytać o podstawę prawną tego, co robi dyrekcja w sytuacjach problemowych. I nie bój się tego, że Cię zakrzyczą albo dziecko będzie przez Twoje żądania "naznaczone". Masz prawo do dobrej nauki, dobrej opieki, do wymagania tego, co winna zapewniać szkoła. Jeśli szkoła jest niewydolna walcz o swoje prawa. Twoje dziecko powinno być uczone w pełnym wymiarze godzin, bo po to wysłałaś je do szkoły i nie powinny Cię interesować choroby nauczycielek.
              (Ale to co napisałam łączy się z rakiem nauczycielki z pierwszego wątku, bowiem skreślanie jej, gdyż "nie jest zdolna do uczenia, ma depresję " to jakiś koszmar.)
              • estelka1 Re: Badania po chorobie 05.03.11, 22:42
                U mnie sprawa przebrzmiała smile to było dobrych 7 lat temu. Ale wiesz, wtedy dyrekcja podjęła naprawdę dobrą decyzję. Nie wszystko da się zakuć w jakieś ramki.
                • stawka Re: Badania po chorobie 05.03.11, 22:56
                  Nie wszystko da się zakuć w jakieś ramki.
                  No właśnie.
                  Pozdrawiamsmile
                  • estelka1 Re: Badania po chorobie 05.03.11, 23:09
                    W naszym przypadku gorszym rozwiązaniem okazała się nauczycielka zatrudniona na zastępstwo, niż te zastępstwa "z marszu". Ale dzisiaj po latach serce nie boli, dzieci są już w szkołach ponadgimnazjalnych i obydwie wychowawczynie wspominają ciepło.
                    • estelka1 Re: Badania po chorobie 05.03.11, 23:12
                      pozdrawiam również, bo w ferworze dyskusji zapomniałam dodać smile
                      • stawka Re: Badania po chorobie 05.03.11, 23:20
                        Wszyscy jesteśmy ludźmi. A kiedy o nasze dzieci chodzi, to emocje biorą górę. Mam to samo, a jestem przecież nauczycielkąsmile I co gorsze uważam, że mam prawo jak i Ty być najpierw mamą i przez ten pryzmat oceniać ludzi, którzy uczą moje dziecismile
                        • el_jot Re: Badania po chorobie 05.03.11, 23:29
                          stawka napisała:

                          I co gorsze uważam, że mam prawo j
                          > ak i Ty być najpierw mamą i przez ten pryzmat oceniać ludzi, którzy uczą moje d
                          > ziecismile
                          Tak jak jasmile Przyznaj, że surowiej oceniasz nauczycielki dzieci, bo sama jesteś nauczycielkąsmile
                          • kali_pso Re: Badania po chorobie 06.03.11, 10:02
                            > Tak jak jasmile Przyznaj, że surowiej oceniasz nauczycielki dzieci, bo sama jesteś
                            > nauczycielkąsmile


                            No to ja mam odwrotnie- zawsze miałam duzo wyrozumiałości dla pań w przedszkolu czy klasach I-III bo wiedziałam z autopsji jak upierdliwi potrafią być rodzicewinkp
    • kawka74 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 20:20
      Jakoś tak przypomniało mi się święte oburzenie estetów, kiedy Marcin Pawłowski, w ostatniej fazie choroby, wyniszczony chemią, śmiał się pokazać na wizji w porze największej oglądalności.
      Przypomniała mi się pani, która ukrywa przed dzieckiem istnienie osób niepełnosprawnych, bo dzidzia przeżyje szok, jak się dowie, że ktoś jeździ na wózku.
      Stosunek autorki wątku do nauczycielki jest symptomatyczny dla polskiej edukacji - nie dość, że rodzice poczuli wiatr w żaglach i ładują się z buciorami w coś, o czym nie mają pojęcia, to jeszcze odreagowują swoje szkolne frustracje na nauczycielach własnych dzieci.
      • angazetka Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 20:28
        > Jakoś tak przypomniało mi się święte oburzenie estetów, kiedy Marcin Pawłowski,
        > w ostatniej fazie choroby, wyniszczony chemią, śmiał się pokazać na wizji w po
        > rze największej oglądalności.

        To chyba Resich-Modlińska wyjechała z apelem o zabranie Pawłowskiego i Durczoka z wizji?

        > Stosunek autorki wątku do nauczycielki jest symptomatyczny dla polskiej edukacj
        > i - nie dość, że rodzice poczuli wiatr w żaglach i ładują się z buciorami w coś
        > , o czym nie mają pojęcia, to jeszcze odreagowują swoje szkolne frustracje na n
        > auczycielach własnych dzieci.

        Forumowe śledztwo jest na tropie tego, że pani nie jest rodzicem, tylko ową nauczycielką zastępczą.
        • kawka74 Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 05.03.11, 20:33
          To chyba Resich-Modlińska wyjechała z apelem o zabranie Pawłowskiego i Durczoka
          > z wizji?

          Bardzo możliwe, co nie zmienia faktu, że ktoś okazał się być bezduszną łajzą.

          Forumowe śledztwo jest na tropie tego, że pani nie jest rodzicem, tylko ową nau
          > czycielką zastępczą.

          Też bardzo możliwe, ale to, co w tej chwili wyprawiają spuszczeni ze smyczy rodzice, czasem się w głowie nie mieści.
          • margosia.kr Re: Spuszczony rodzic ze smyczy ? 05.03.11, 22:34
            Ciekawe, proszę o rozwinięcie wypowiedzi.
            Jak wygląda i zachowuje się rodzic na smyczy, a jak ten spuszczony ?
            Czy fakt, iż rodzic/rodzice są zainteresowani, jak dalej będzie funkcjonowała nauka w klasie świadczy o spuszczeniu ze smyczy ?
            Zapewne rodzic na smyczy to ten, który płaci bez mrugnięcia składki, przynosi papier toaletowy, ręczniki, wszelkie przybory plastyczne, zawsze jest na tak, o nic nie pyta i nic nie chce, a nauczyciel jest drugi po Księdzu (zresztą bardzo sympatycznym), a może nawet przed.
            • stawka Re: Spuszczony rodzic ze smyczy ? 05.03.11, 22:54
              margosia, może jestem dziwną nauczycielką, ale powiem ci co poczułam po twoim poście - wściekłość i rozżalenie. Najważniejsze jest twoje dziecko, a tego raka to sobie pani wymysliła, żeby odpocząć od pracy. I teraz na złość mamom wraca do pracy. A najgorsze, że kiedy była chora, a rodzice stotysięcy razy omówili jej pogrzeb, ona nie umarła. No cóz, takie jest życie, że ludzie chorują i zdrowieją, zmieniają się szefowie, umierają rodzice (zwykle w najmniej oczekiwanym momencie). Nie prostsze było powiedzenie: Synku, twoja pani jest tak chora, że może jej nigdy już nie zobaczysz, niż afera na forum?
              Ty nauczycieli traktujesz jak maszyny, które nie mogą się zepsuć. Ja czytając ciebie zaczynam się zastanawiać czy warto uczyć dzieci takich rodziców.
              • kali_pso Re: Spuszczony rodzic ze smyczy ? 06.03.11, 10:00
                Ja czytając c
                > iebie zaczynam się zastanawiać czy warto uczyć dzieci takich rodziców.

                No proszę Cię..chyba rzeczywiście jesteś dziwną nauczycielkąwinkppp

                A czemu winne to dziecko? Oni czekali na panią, chcieli, aby wróciła....
                To nie wina dzieci, że rodzice źle pojmują troskę o nie.
                A uczyć trzeba - po to jestesmy, aby uczyć, pokazywać, że świat jest różnorodnysmile
                • kawka74 Re: Spuszczony rodzic ze smyczy ? 06.03.11, 10:41
                  Dzieci zawsze warto uczyć - tyle, że nie zawsze warto brać pod uwagę fumy i pretensje ich rodziców.
              • margosia.kr Re: stawka 06.03.11, 15:26
                Oczywiście, że dla mnie najważniejsze jest moje dziecko, co nie znaczy, że uważam, iż Pani wymyśliła sobie chorobę. Ani raz nie wspomniałam, że wracając do pracy robi to złośliwie, nie omawiałam Jej śmierci ani pogrzebu. Natomiast była msza zamówiona przez nauczycielki, więc nie wiem kto bardziej widział Panią umierającą.
                Nie opowiadałam synowi, że może nigdy nie zobaczyć Pani. Dlaczego miałam to robić ? Po, co sugerować dziecku śmierć Pani ? Równie dobrze Pani może dożyć późnej starości.
                Nie traktuję nauczycieli jak maszyny. Każdy ma prawo zachorować, ale myślę, że w pracy z drugim człowiekiem (zwłaszcza dziećmi) istotnym jest, by być w pełni zdrowym.
                W każdym zawodzie wymagana jest pełna aktywność i zaangażowanie. Wymagamy od lekarzy, by przyjmowali więcej pacjentów, od urzędników, by szybciej obsługiwali petentów, od pani w kasie marketu, by również szybciej się uwijała, bo nam się spieszy, bo jest gorąco, bo ...
                Również od nauczycieli wymagamy. Chcemy, by oprócz nauki dzieci chodziły na wycieczki, do kina, teatru, by pojechały na zieloną szkołę. Zresztą zakłada to program. Dlatego mój post i pytanie. Nie chorowałam poważnie, więc nie wiem, czy po dwóch operacjach, po chemii można czuć się na tyle dobrze, by sprostać zawodowym wymaganiom.
                Na pewno choroba była dla Pani i jej rodziny czymś bardzo bolesnym i przykrym, nie oznacza to jednak zwolnienia z pełnej aktywności zawodowej po powrocie do pracy. Takie są realia.
                Myślę, że od każdego z nas przełożeni oczekują wypracowania określonej normy.
                Nie rozumiem tego oburzenia.
                Było wielokrotnie podkreślane w postach, że skoro Pani wraca to czuje się dobrze i to jej sprawa nie moja. Czyli jako rodzic mam prawo oczekiwać, że dzieci będą miały wycieczki, że pojadą na zieloną szkołę, że Pani będzie aktywna, czy też cały czas mam patrzeć na Panią, jak na biedną, schorowaną osobę od której nic nie powinno się wymagać, ani o nic prosić tylko należy współczuć ?
                • nangaparbat3 Re: stawka 06.03.11, 15:40
                  Pani wraca do pracy zgodnie z prawem i nie tobie sie do tego wtrącać. Nie masz prawa, po prostu, więc zajmij się czym innym.
                • kawka74 Re: stawka 06.03.11, 15:44
                  Musisz - wiem, że to trudne - przyjąć do wiadomości, że jest jednak ważniejsza sprawa, niż kino, teatr i zielona szkoła Twojego dziecka. Być może pani nie da rady na zieloną szkołę pojechać, ale Twoje dziecko od tego nie umrze. Nic mu również nie będzie, jeśli do kina pójdzie z nim mamusia (zakładając, że mamusia ma czas).
                  Twoje podejście nadal trudno uznać za normalne (o ile normą jest empatia i myślenie) - skazujesz na zawodową, życiową banicję wszystkich, którzy mają długofalowe problemy zdrowotne. Bo przecież OBIECALI. Bo są OBOWIĄZKI. Bo dziecko nie pojedzie na zieloną szkołę i CO WTEDY? Straszne, naprawdę.
            • kawka74 Re: Spuszczony rodzic ze smyczy ? 06.03.11, 07:51
              I to jest właśnie to odreagowywanie frustracji, o którym pisałam.
          • przeciwcialo Re: Choroba nowotworowa - powrót do pracy ? 06.03.11, 10:01
            Choroba... ciężarna tez z wizji do niedawna usuwano. Chyba dlatego żeby nie było widac że seks uprawiały bo pracowały raczej do 22 wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka