nisar
07.03.11, 11:16
Wracając sobie z kina wczoraj pogadałyśmy nieco i usłyszałam coś, o czym jestem ciekawa Waszych opinii.
Mianowicie moja córka (niecałe 17 lat) stwierdziła, że ona to by się właściwie nie chciała zakochać tak naprawdę. Dlaczego? Ano dlatego, że jeśli ona się zakocha, to obiekt jej uczucia będzie mógł nią manipulować, będzie miał nad nią jakąś tam władzę, będzie mu łatwiej ją w jakiś sposób wykorzystać. Zasadniczo ma rację - zakochanie się to w pewnym sensie uzależnienie się od tej drugiej osoby i zdanie się na nią. Spytałam, czemu zakłada, że obiekt uczucia miałby wrednie wykorzystywać jej zaangażowanie, na co usłyszałam, że ona tego nie zakłada absolutnie, ale przecież trudno to wykluczyć, więc "strzeżonego itd".
Akurat tego typu wątpliwości i problemów nigdy nie miałam, więc nie do końca wiem, jak ugryźć temat. Co Wam się nasuwa?