Gość: Gosia
IP: *.cpinternet.com
09.07.05, 03:50
wczesniej juz pisalam o dziwnym tel z LOTu..
a sprawa potoczyla sie nastepujaco..
przelot Wrocek-Warszawa..pani z kawa do mnie nie dotarla bo zaczely sie
turbulencje:(a tak chcialo mi sie spac..:(
Warszawa..opoznienie..zamiast wylotu o 12-15 o 15(15.30chyba)
siedze..zblazowana..padnieta..obmacana przez obsluge(pani nawet spr miejsce
meidyz piersiami-mam duze wiec podejzewala przemyt pewnie:)),tprby wywalone..
nagle wywoluja moje naziwsko..drzaca podchodze..a pni do mnie: w ziwazku z
przebookowaniem przesuwamy Pania do klasy biznesowej..
czlowiek kombinowal..na studencka ulge lecial..
raz trafilo sie slepej kurze ziarenko..:)
taki maly mily akcent..
ale przyznam ze glupio sie tam czulam..jeden pan z nadmiartu darmowego
alkoholu co chwile chodzil zamawial az przedobrzyl..a steward tak nisko sie
klanial i dygal ze bylo mi zwyczajnie GLUPIO....
to tyle:)
pozdrawiam wszystkich i udanych wakacji zycze!!!!!!
ps.a z niemilych akcentow to mi urwali raczke od fajnej walizkiL:( ale siakos
przezyje:)