Dodaj do ulubionych

Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytuacja

08.03.11, 09:35
Moja przyjaciółka zwierzyła mi się rankiem, że jest w ciąży i nie ma pojęcia, co dalej.
A ja nie umiem jej pomóc, przynajmniej na razie.
Sytuacja jest trudna, a idealne rozwiązanie nie do osiągnięcia.
Dziewczyna w ubiegłym roku skończyła studia, wyjechała do Anglii, ale nie znalazła żadnej sensownej pracy oprócz zmywaka, a gdy i ta możliwość się skurczyła, wróciła do Polski. Z niespodzianką... Ojcem jest mieszkający w UK imigrant (nie za bardzo wiem skąd, wiem, że ciemnoskóry), w każdym razie jego rodzina mieszka w UK od jakiegoś czasu i generalnie moją przyjaciółkę niespecjalnie akceptują. On o ciąży jeszcze nie wie, dowie się w weekend (przylatuje do PL na kilka dni).
Dziewczyna jest bez pracy (ma ubezp. na podst. umowy-zlec.). W dodatku tu, w PL, mieszka z rodzicami, którzy, jak można się domyślić, nie ucieszą się z sytuacji (jeszcze nie wiedzą).

Najlepiej by było, wg mnie, gdyby wyprowadziła się od rodziców i mimo wszystko została tu, w Polsce. Ma tu kilkoro przyjaciół, rodzeństwo, no i jest w jakiś sposób u siebie. Ale ona jest praktycznie bez kasy, więc tak po prostu nie może wynająć mieszkania. Chyba że udałoby się znaleźć coś okazyjnego, ale o w W-wie graniczy z cudem.
Ona by chciała wyjechać do UK, wyjść za mąż i żyć długo i szczęśliwie. Faktem jest, że socjal tam jest zachęcający, ale byłaby tak naprawdę sama (może z ojcem dziecka, ale tego teraz nie wiadomo).
Nie wiem, co jej poradzić, nie znam dokładnie sytuacji w UK, może niech rzeczywiście jedzie?
Ale jeśli facet jest taki, jaki mi się wydaje, może szybko zostać sama jak palec.
Tak mi jej szkoda...
Obserwuj wątek
    • zawszeolga111 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 09:43
      nich powie o ciazy swojemu facetowi i rodzicom,musza sami rozwiazac ten problem,skoro ona chce z nim byc to niech z nim bedzie jaki on by nie byl to jej zycie.
      • ylunia78 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 09:54
        napisałas tylko,że On nie wie...Może jak się dowie,to sytuacja sie wyklaruje.
    • przeciwcialo Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 09:52
      A chce urodzic i wychowac dziecko?
      • czarka77 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 10:22
        To wiem na pewno, chce urodzić i wychować.
        Facet przyjeżdża w weekend i wtedy chce mu powiedzieć, nie telefonicznie.
        Rodzicom powie, gdy pozna reakcję faceta. Nie jest z nimi w rewelacyjnych stosunkach, musi wiedzieć dokładniej, na czym stoi. No ale objawy ciążowe ma takie, że matka się chyba domyśla.
        Reakcję faceta trudno przewidzieć, nie sądzę, żeby była euforyczna. Ja bym chciała, żeby ona już sobie planowała jakieś rozwiązania, różne opcje, żeby potem przechodziła tylko do planu A, B czy C, a nie się załamywała.
        Najlepsza dla niej opcja to wyprowadzka z domu, rozpuściłam wici wśród znajomych, czekam, może ktoś wie o jakieś okazji - czasem ktoś wyjeżdża i potrzebuje osoby do opieki nad mieszkaniem czy nad staruszką, no ale to rzadkość sad

        Poza tym - czy warto się teraz zarejestrować jako bezrobotna, czy lepiej być na umowie-zleceniu (pieniądze śmieszne, ale ubezp. zdrowotne jest)?
        • iwoniaw Jako bezrobotna zarejestrowana ma ubezpieczenie zd 08.03.11, 10:57
          zdrowotne, a na umowie-zleceniu to chyba lepiej być (niż bezrobotną) ze względu na wpływy finansowe, no nie? Z czegoś się przecież dziewczyna utrzymywać musi...
        • a1ma Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 11:27

          > Poza tym - czy warto się teraz zarejestrować jako bezrobotna, czy lepiej być na
          > umowie-zleceniu (pieniądze śmieszne, ale ubezp. zdrowotne jest)?

          A czy ciężarne nie są przypadkiem objęte w Polsce opieką medyczną nawet jeśli nie są ubezpieczone?
          • triss_merigold6 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 11:38
            Są, podobnie jak dzieci do 18. roku życia. To teoria, w praktyce każdy szpital czy przychodnia żądają przedstawienia dowodu ubezpieczenia (nawet na www szpitalnych jest info, że do porodu należy mieć ze sobą dokumnent poświadczający ubezpieczenie).
            • anik0987 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:14
              Żądają, bo muszą wiedzieć, do kogo się zwrócić o zwrot kosztów. Bezrobotna też jakieś zaświadczenie posiada. Po prostu płatnik jest inny (nie wiem dokładnie kto i kiedy, ale kiedyś już o tym czytałam).
    • jakostak5 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 10:58
      tak, najlepiej niech do uk pojedzie i od razu na socjal, bo to taka organizacja charytatywna to uk ze tylko czekaja na biednych bezrobotnych zeby im zlote gory podarowac. no ale jak jest sprytna to moze jej sie uda robic za samotna matke taka z tych co ukrywaja ze maja faceta i ojca dziecka pod reka zeby powyciagac co sie da za pieniadze frajerow ktorzy pracuja i placa podatki. dla dziecka to swietna perspektywa i mozliwosci rozwoju. szczegolnie jak dostanie mieszkanie socjalne w dzielnicy socjalnej, to juz od urodzenia moze sie to dziecko uczyc handlowac narkotykami albo 'trawke' w ogrodku chodowac.
      • matsuda no co , typowa Polka 08.03.11, 11:06
        skończyła "studia" w Polsce, wyjechała do UK lub Irlandii robić karierę, puściła się z "kolorowym", a potem na socjal udając samotne rodzicielstwo. Skąd się bierze pogląd, że Polska gościnna między kolanami?
        • jakostak5 Re: no co , typowa Polka 08.03.11, 11:32
          nie, nie typowa. to co opisujesz to jest mniejszosc, tylko niestety bardziej widoczna niz cala reszta. i wiesz co, to ze ktos ma dziecko z jak napisalas 'kolorowym' to jest normalne w takim kraju jak uk. znam kilka takich polek i nie-polek i co? zyja normalnie, pracuja ci faceci i utrzymuja rodziny co niektorzy na takim poziomie, ze 'bialych' polakow skreca z zazdrosci. to nie jest kwestia koloru.
        • e.lf Re: no co , typowa Polka 08.03.11, 12:48
          matsuda napisała:

          > skończyła "studia" w Polsce, wyjechała do UK lub Irlandii robić karierę, puścił
          > a się z "kolorowym", a potem na socjal udając samotne rodzicielstwo. Skąd się b
          > ierze pogląd, że Polska gościnna między kolanami?
          -święta prawda! smile
          • rosapulchra-0 Re: no co , typowa Polka 08.03.11, 17:20
            e.lf napisała:

            > matsuda napisała:
            >
            > > skończyła "studia" w Polsce, wyjechała do UK lub Irlandii robić karierę,
            > puścił
            > > a się z "kolorowym", a potem na socjal udając samotne rodzicielstwo. Skąd
            > się b
            > > ierze pogląd, że Polska gościnna między kolanami?
            >
            >
            > -święta prawda! smile
            >
            >

            ależ wy jesteście miałkie i prymitywne w tym swoim myśleniu uncertain
    • triss_merigold6 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 11:03
      To co panna by chciała ma mniejsze znaczenie. Jak zaciążyła z ciapatym to raczej na zamążpójście oraz życie szczęśliwe liczyć nie może. Ble. Nie mogła w UK legalnie skasować tej ciąży?
      • czarka77 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 11:21
        Sprawa jest bardziej skomplikowana.
        Nie chodzi o chęć naciągnięcia kogokolwiek, ani UK, ani PL.
        Po prostu żyć trzeba.
        Dziewczyna skończyła studia z b. wysokim wynikiem i licencjat na drugim kierunku, starała się wyjechać do Australii, żeby tam kontynuować naukę, wpłaciła kasę na jakiś kurs językowy (dokładnie nie wiem, na co), w każdym razie kupę forsy, i ktośtam po drugiej stronie kuli ziemskiej ją wykiwał, została z toksyczną matką, bez pracy i bez grosza, dlatego czmychnęła do UK, żeby robić cokolwiek. No a że wpadła, to samo życie. Chyba niejedna e-mama też kiedyś chociaż raz wpadła. Chcę jej jakoś pomóc, bo, kurna, nie za bardzo kto ma ją pozbierać w tym wszystkim. Zanim zacznę jej na maxa odradzać wyjazd do UK, muszę mieć w ręku mocne argumenty.
        Poza wszystkim, strasznie mi jej szkoda, ona z takich, co to zawsze wiatr im w oczy, a sama by wszystko innym oddała - dzieci mi pilnowała, była wolontariuszką w hospicjum. A teraz taki los sad
        Co do pracy na um.-zlec. - pieniądze są śmieszne, może nawet i te zaraz się urwą. Ja ją mogę zatrudnić na um.-zlec. u siebie w firmie, formalnie, żeby miała ubezpieczenie (finansowo wolę ją poratować bez udziału fiskusa), ale może w tej sytuacji lepsze bezrobocie, kto podpowie?
        • ewcia-k26 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 11:34
          Na bezrobociu też ma ubezpieczenie. Tylko nie wiem, czy będzie miała prawo do zasiłku. Nawet jeśli, to przez 6 miesięcy i suma niewielka. Zawsze jednak coś. W kraju będzie jej łatwiej pod względem towarzyskim. To bardzo ważne. Pisałaś, że ma tu przyjaciół, rodzeństwo. Tam, kto jej pomoże, kto posiedzi z dzieckiem? (czasem trzeba wyskoczyć do lekarza itp.) Matka jak zobaczy dziecko, może się zmieni. Czasem tak jest. Jak by nie było, będzie babcią. Babcie raczej maja fisia na punkcie wnuków. Czas ciąży może być jednak ciężki. Rodzice będą musieli się z tym oswoić. Oby trwało to jak najszybciej. Przy pomocy i wsparciu rodziny na pewno da radę.
          https://suwaczki.maluchy.pl/li-50998.png
          https://suwaczki.maluchy.pl/li-51000.png
      • ewcia-k26 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 11:27
        Autorka postu prosiła o rady a nie o osądzanie przyjaciółki. Cóż, sytuacja trudna. Ale stało się i już. Trzeba myśleć, co dalej. Przede wszystkim wiele zależy od faceta. Czy stanie na wysokości zadania. Skoro przyjeżdża, to znaczy, że maja kontakt. Nie była to jednorazowa impreza. Może będzie ślub? A może nie będą razem, ale facet będzie utrzymywał kontakt z dzieckiem i pomagał w wychowaniu, także finansowo. Teksty o aborcji są dla mnie nie na miejscu. Dziewczyna chce urodzić. I dobrze. Nie będzie łatwo. Nie zabije jednak własnego dziecka. Mam nadzieje, że życie się jej ułoży i będzie szczęśliwa.
        https://suwaczki.maluchy.pl/li-50998.png
        https://suwaczki.maluchy.pl/li-51000.png
        • triss_merigold6 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 11:34
          Nic jej się nie ułoży, już pokazała, że jest frajerką z otwartym serduszkiem i innymi częściami ciała równie przychylnymi. Kolorowy narzeczony ma zero interesu w tym, żeby z przyjaznej socjalnie UK przenieść się do Polski więc o jakim ślubie czy pomocy w wychowaniu mowa? Alimentów też z niego nie zedrze. Potem, z kolorowym panieńskim przychówkiem, ma nikłe szanse na ułożenie sobie życia osobistego.
          Get real, panna może najwyżej intensywnie szukać pracy i wsparcia tu w Polsce, ważne, że ma ubezpieczenie zdrowotne.
          • gryzelda71 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:58
            Potem, z k
            > olorowym panieńskim przychówkiem, ma nikłe szanse na ułożenie sobie życia osobi
            > stego.

            Bo przychówek kolorowy?
            • triss_merigold6 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 13:24
              Owszem, głównie z tego powodu. Pamiątka ze zmywaka w UK z pewnością zachęci sensownych adoratorów. To nie jest dziewuszka tuż po liceum tylko dorosła kobieta po studiach, ma dwadzieścia parę lat i trudno podchodzić wyrozumiale do jej głupoty.
              • gryzelda71 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 13:26
                Tylko trzymać kciuki,żeby wystarczająco biały był potomek,wówczas sensowni panowie jak z rękawa się posypią......
                • woman_in_love triss ma racje... problem polega na tym, ze 08.03.11, 13:42
                  Polki w UK, Irlandii itp. itd. nader chetnie i latwo wiaza sie wlasnie z ciapatymi i murzynami, az sie cala Europa smieje. Polska zreszta tez. Akurat w tym przypadku kolorowy przychowek nie jest powodem do dumy, tylko dowodem glupoty. A po co komus glupi partner lub partnerka.
                  • triss_merigold6 Re: triss ma racje... problem polega na tym, ze 08.03.11, 13:45
                    No więc ot o chodzi... po co komu głupia i naiwna dziewucha, która zaciążyła z takim wybrankiem i jeszcze liczy na ślub i inne atrakcje.
                    • gryzelda71 Re: triss ma racje... problem polega na tym, ze 08.03.11, 14:11
                      Triss spokojnie,ona jeszcze nie urodziła,a ty już jakieś śluby przepowiadasz....
                    • ahhna Re: triss ma racje... problem polega na tym, ze 09.03.11, 13:50
                      > No więc ot o chodzi... po co komu głupia i naiwna dziewucha, która zaciążyła z
                      > takim wybrankiem i jeszcze liczy na ślub i inne atrakcje.

                      Ale taki to znaczy JAKI? Co z postu głównego wiesz o tym facecie? Tylko to, że czarnoskóry. I to go skreśla? Jezuuuu.... A może to przyzwoity i dziany facet (bo to chyba podstawowy jednak wyznacznik dla ciebie)? A może nawet jakieś studia skonczył (dziw nad dziwy!)?
                      I co to znaczy, że nie ma interesu w przeprowadzce do Polski? Nie zauważyłaś, że ludzie nie zawsze kierują się własnym interesem, ale np. dobrem rodziny? A może on ją kocha - tak, to się zdarza nawet w najlepszych rodzinach! - i jak najbardziej przeniesie się dla niej i dziecka do Polski?
                      Straszny ciemnogród. Cała Europa, jeśli się śmieje, to z takiego ciemnogrodu jak w Polsce.
                      • riki_i Re: triss ma racje... problem polega na tym, ze 12.03.11, 00:16
                        ahhna napisała:

                        > Ale taki to znaczy JAKI? Co z postu głównego wiesz o tym facecie? Tylko to, że
                        > czarnoskóry. I to go skreśla? Jezuuuu.... A może to przyzwoity i dziany facet (
                        > bo to chyba podstawowy jednak wyznacznik dla ciebie)? A może nawet jakieś studi
                        > a skonczył (dziw nad dziwy!)?

                        Tiaaaa. Ciapaci z kasty braminów i Murzyni po studiach kręcą się w okolicy brytyjskiego zmywaka i tylko czekają na królewny śnieżki z Polski. Mów do mnie jeszcze....

                        > A może on ją kocha - tak, to się zdarza nawet w najlepszych rodzinach! - i jak najb
                        > ardziej przeniesie się dla niej i dziecka do Polski?

                        ROTFL!

                        > Straszny ciemnogród. Cała Europa, jeśli się śmieje, to z takiego ciemnogrodu ja
                        > k w Polsce.

                        Nie ośmieszaj się. Life is brutal, taka jest prawda, a politycznie poprawne głupoty wsadź sobie w pewne miejsce, gdzie słońce nie dochodzi.
                  • posh_emka Re: triss ma racje... problem polega na tym, ze 11.03.11, 19:06
                    Chyba ze śmiechu padnę........
                    "Polki w UK, Irlandii itp. itd. nader chetnie i latwo wiaza sie wlasnie z ciapat
                    > ymi i murzynami, az sie cala Europa smieje. Polska zreszta tez."

                    Chyba tylko Polska i to w dodatku ta spróchniała część jak ty co im zazdrość doopy ściska,że aż trzeszczy.
              • cherry.coke Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 13:34
                Tylko ze kariera na zmywaku i panienska ciaza nie ma nic wspolnego z kolorem przychowku. Mogla sobie machnac dziecko z Argentynczykiem i sytuacja bylaby taka sama. A jednak to kolor tak cie niepokoi Triss suspicious
                • triss_merigold6 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 13:44
                  Kolor i fakt, że pan jest imigrantem w UK, zostały opisany w pierwszym poście, ja tych info nie wymyśliłam. uncertain
                  Nie sądzę, żeby facet był znakomicie ustawionym, wykształconym w Eton, obywatelem Wielkiej Brytanii od czasów Wilhelma Zdobywcy, tacy nie wyznają miłości imigrantkom ekonomicznym z Europy Wschodniej.
                  Kolorowy imigrant w charakterze ojca oznacza, że panna nie ma na co liczyć z jego strony, tzn. może liczyć najwyżej na kłopoty. Nie ona pierwsza, nie ona ostatnia, dziesiątki takich historii w reportażach czy na blogach było opisywanych jako przykład konsekwencji fascynacji egzotyką.
                  Kolor mnie nie niepokoi, nie moje kłopoty, zwracam tylko uwagę na to, że panna ma przerąbane.
                  • gryzelda71 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 14:14
                    Kolorowy imigrant w charakterze ojca oznacza, że panna nie ma na co liczyć z je
                    > go strony, tzn. może liczyć najwyżej na kłopoty.

                    Niekoniecznie.Mojej siostry partner poczuwa się.Stanowią rodzinę bez socjalu.No ale wiem,jedna jaskółka.....
                    • matsuda Konkubent-tak boli to określenie? 08.03.11, 14:27
                      • gryzelda71 Re: Konkubent-tak boli to określenie? 08.03.11, 14:38
                        Jak napisze KONKUBENT to wszystko stanie się jasne?
                  • nangaparbat3 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 09:32
                    > Kolor mnie nie niepokoi, nie moje kłopoty, zwracam tylko uwagę na to, że panna
                    > ma przerąbane.

                    Ja bym się zastanowiła nad satysfakcją, z tego przerąbania, jaka bije z Twoich postów. Bo to też jakaś forma przerąbania, jednak.
                    • ahhna Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 14:26
                      O to to.
                  • asia_i_p Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 11.03.11, 07:17
                    > Nie sądzę, żeby facet był znakomicie ustawionym, wykształconym w Eton, obywatel
                    > em Wielkiej Brytanii od czasów Wilhelma Zdobywcy, tacy nie wyznają miłości imig
                    > rantkom ekonomicznym z Europy Wschodniej.
                    > Kolorowy imigrant w charakterze ojca oznacza, że panna nie ma na co liczyć z je
                    > go strony, tzn. może liczyć najwyżej na kłopoty.
                    Co zdanie, to stereotyp.
                    Nie kumam, skąd pogarda dla imigrantów zarobkowych - nie siedzą na socjale, rozmnażając się bezmyślnie, tylko biorą swoje życie w swoje ręce. Kolor ich skóry jest - kurczę, aż mi wstyd, że schodzę do podstaw - nieważny. To, jak zarabiają, dopóki zarabiają uczciwie - nieważne.
                    Bycie samotną matką kolorowego dziecka nie przekreśla szans na inne związki tylko stawia wyżej poprzeczkę następnemu partnerowi. Co, biorąc pod uwagę, że dziewczyna jest zbyt ufna, nie jest złe.
                    • riki_i Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 00:20
                      asia_i_p napisała:

                      > Bycie samotną matką kolorowego dziecka nie przekreśla szans na inne związki tyl
                      > ko stawia wyżej poprzeczkę następnemu partnerowi.

                      Teza miesiąca. Chyba wstawię to do mojej sygnaturki.

                      BTW nie sadzisz ze dla Panów w Polsce ta poprzeczka będzie na wysokości dziesiątego pietra?
              • douglas.beauty Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 22:19
                po studiach, z jezykiem i pracowala w UK na zmywaku???
                • thegimel Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 14:12
                  Niestety w UK Polacy wciąż mają podejście takie jak niektórzy w PL. Złapać jakąkolwiek robotę, byle by była i się jej trzymać za wszelką cenę. Znam sporo osób, które zaczynały od zmywaka czy hamburgerów, a w tej chwili pracują w zawodzie wyuczonym w PL, albo też się przekwalifikowały i również mają dobrą robotę. Ale znam też osoby, które właśnie utknęły w dupiatej robocie i tam siedzą, bo się boją szukać innej, bo brak im pewności siebie? Sama nie wiem czemu.
                  • cherry.coke Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 14:31
                    To prawda. Na pewno w duzej czesci chodzi o to, ze za taki zmywak mozna sobie w miare spokojnie zyc; to i sobie zyja, po co sie napinac.

                    Z tym ze ja nie rozumiem histerii w temacie zmywaka. Jesli czyjes ambicje na takich zajeciach sie koncza, to w Polsce tez byliby sprzataczkami, pilnowaczami parkingu, ustawiali towary w Tesco itp. Nie ma w Polsce takich zajec ani wykonujacych je licencjatow czy magistrow? Na Wyspach sie przynajmniej za to wyzyje. A dla mnie upodleniem jest nie rodzaj wykonywanej pracy, tylko zjawisko "pracujacej nedzy".
                • asia_i_p Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 11.03.11, 07:20
                  A czemu nie?
                  Nigdy nie masz ochoty rzucić w diabły ambitnych zajęć i zrobić sobie roku odmiany przy pracy fizycznej w innym kraju? Mnie się czasami marzy takie spróbowanie kompletnie innego życia.
              • titta Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 12:59
                > Owszem, głównie z tego powodu. Pamiątka ze zmywaka w UK z pewnością zachęci sen
                > sownych adoratorów.
                Na pewno odstraszy ludzi twojego pokroju. A to juz jest plus. Znaczacy plus.
            • panirogalik Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 18:57
              Ale niestety taka jest prawda. Zależy jeszcze gdzie panna mieszka, jak w takiej dzielnicy jak mojego pochodzenia, czyli robotniczo- bezrobotnej, to będzie miała delikatnie mówiąc, problemy w lokalnej społeczności. Panna z dzieckiem nawet pijaczyny nie jest tam niczym nadzwyczajnym ale już z kolorowym dzieckiem będzie wytykana. Ja nie twierdzę absolutnie że tak powinno być, ja tylko mówię jak jest. Można walczyć i próbować to zmienić ale do tego trzeba mieć odpowiednio silną osobowość, uważam też ze łatwiej jest zmieniać taką świadomość społeczności osobom bogatym i mającym psychiczne wsparcie w rodzinie, w przeciwnym wypadku trzeba mieć twardy tyłek. Niby cywilizacja, każdy w domu ma internet ale ten internet służy do ściągania pornosów nie do rozwoju i kontaktu z szerokim światem.
          • rosapulchra-0 triss_merigold6 08.03.11, 22:38
            @triss_merigold6, na jakiej podstawie się tak autorytatywnie wypowiadasz?
        • jakostak5 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 11:41
          tu sie zgodze, teksty o aborcji sa zupelnie nie na miejscu tak jak i rasistowskie komentarze. moim zdaniem czarka jesli chce i ma taka mozliwosc powinna zatrudnic kolezanke u siebie ale nei tylko formalnie tylko tak zeby ona chocia na pol etatu wykonywala jakas prace, zeby moze do jej swiadomosci dotarlo to, ze nie moze liczyc na pomoc ciagle tylko musi sobie na to zapracowac. nie wiadomo jak wyglada sytuacja z ojcem dziecka wiec na wszelki wypadek na miejscu tej dziewczyny przygotowalabym sie na taka sytuacje, ze zostanie z dzieckiem sama. o wyjezdzie do uk to niech pomysli jak juz dziecko bedzie gotowe do tego, zeby oddac je komus pod opieke i isc do pracy. czy ta dziewczyna zna jezyk w ogole? jesli nie zna to niech sie lepiej skupi na ulozeniu zycia w pl. albo nauczy jezyka zanim wyjedzie. nie wierze ze znajac jezyk nie byla w stanie znalezc nic powyzej zmywaka. w uk jest bardzo ciezko na rynku pracy, ale znajac jezyk mozna znalezc prace troche lepsza niz tez oslawiony zmywak.
          • ewcia-k26 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 11:50
            Dokładnie, zatrudnienie, choć na pół etatu ale na umowę o pracę. Pół etatu daje chyba już macierzyński i wychowawczy? Tylko przez jakieś 3 miesiące trzeba płacić składki, a później na płatne zwolnienie. Po 30 dniach wypłaca już ZUS. A dopóki nie będzie na zwolnieniu, może dalej pracować na zlecenie. Będzie kasa na składki.
            https://suwaczki.maluchy.pl/li-50998.png
            https://suwaczki.maluchy.pl/li-51000.png
      • cherry.coke Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 11:57
        triss_merigold6 napisała:

        > To co panna by chciała ma mniejsze znaczenie. Jak zaciążyła z ciapatym to racze
        > j na zamążpójście oraz życie szczęśliwe liczyć nie może. Ble. Nie mogła w UK le
        > galnie skasować tej ciąży?

        Triss, nawet rasisci powinni uzywac obelg poprawnie. Jesli chodzi o ciemnoskorego, "ciapaty" nie jest poprawna obelga. Poprawna obelga bedzie tu "asfalt". I to pani politolog - wstyd.
        • triss_merigold6 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:05
          No halo, imigranci z krajów arabskich np. Afryki Północnej są ciemnoskórzy i wyznają islam jednoczeście, Pakistańczycy też są ciemnoskórzy.
          • ewa-krystyna Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 16:07
            co to znaczy "ciapaty" ?
            (nie mam doczynienia z jesykiem polskim na co dzien poza forum i nie rozumiem tego slowa)
            • cherry.coke Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 16:15
              Jest to polskie "okreslenie" na Hindusow, Pakistanczykow itp. Chapati w kuchni indyjskiej to rodzaj takiego placka/nalesnika.

              Szczerze mowiac, okreslenie to kojarzy mi sie z pewnym bardzo specyficznym rodzajem skinowatego polskiego imigranta-sterydowca wylewajacego zolc na forach. Nigdzie indziej sie z nim nie spotkalam. A tu prosze - Triss politolog ze stolicy, i to zupelnie na serio.
              • asia_i_p Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 11.03.11, 07:21
                A ja myślałam, że to ciapa czyli jełop, lebiega. Muszę się doszkolić.
                • titta Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 13:07
                  O tez mi sie to z ciapati kojazylo i podejzewalam, ze ta stad. Pogielo kogos zeby ta nazwe laczyc z kolorem skory? Btw. pakistanczycy tez jedza ciapati??
                  Ciapati sa bardzo popularne w Keni (od Hindusow sprowadzonych do budowy koleji przejeli). Tez sa ciapati?

                  Niejednemu Polakowi nalezalo by zyczyc zaradnosci i pracowitosci Hindusow. Ze juz o smykalce do matematyki i przedmiotow scislych nie wspomne. nie bez powodu rynek IT w tej chwili to Indie. I nie bez powodu wsrod liczacych sie naukowcow dominujaca grupa sa Hindusi...zaraz po Zydach.
            • agni71 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 16:22
              ewo-krystyno, ja mam doczynienia z j. polskim codziennie od 40 lat, a też nie znam tego określenia uncertain
              • cherry.coke Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 16:28
                Bo to jest okreslenie stworzone przez Polakow na Wyspach. Pewien okreslony typ Polaka na Wyspach. "Asfaltow" i "zoltkow" mieli okazje napotkac i nazwac w Polsce, a "ciapatych" mniej, wiec potrzeba zrodzila nowe slownictwo.
                • ewa-krystyna Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 20:39
                  dzieki smile
                  w Marsylii na Arabow 10 lat temu mowili: szwajcarzy......
              • zuzanna56 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 16:32
                Ja też
            • nangaparbat3 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 09:38
              ewa-krystyna napisała:

              > co to znaczy "ciapaty" ?
              > (nie mam doczynienia z jesykiem polskim na co dzien nie rozumiem t
              > ego slowa)

              A ja mam i też nie rozumiem.
      • a1ma Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:38
        triss_merigold6 napisała:

        > To co panna by chciała ma mniejsze znaczenie. Jak zaciążyła z ciapatym to racze
        > j na zamążpójście oraz życie szczęśliwe liczyć nie może. Ble. Nie mogła w UK le
        > galnie skasować tej ciąży?

        Zaciążyła z kim??
        Żenujące.
    • cherry.coke Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 11:56
      Na razie wyluzuj i poczekajcie z przyjaciolka, jak sie bedzie poczuwal i co powie ojciec dziecka. Nie jest przeciez tak, ze nie ma udanych mieszanych zwiazkow czy malzenstw, a koszmarna tesciowa ma polowa emam. Co do samotnego wyjazdu do UK, jesli to nie wypali - do porodu nie ma sensu, ale ta opcja pewnie wyda jej sie znacznie bardziej atrakcyjna, kiedy dziecko sie urodzi i spotka sie z pelna reakcja otoczenia. Jesli twoja przyjaciolka chce je urodzic i wychowac, to moze tez chciec mu oszczedzic takich przezyc.
    • anik0987 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:17
      > Ona by chciała wyjechać do UK, wyjść za mąż i żyć długo i szczęśliwie. Faktem j
      > est, że socjal tam jest zachęcający
      Na to bym nie liczyła. Skoro przyjaciółka tam była to powinna wiedzieć, że szykują się ogromne cięcia i z socjalem będzie raczej kiepsko.
      W PL na umowie zlecenie chyba jakieś świadczenia jej się należą, ale to najlepiej sprawdzić w ZUSie.
      • czarka77 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:40
        Nie mogę jej zatrudnić na umowę o pracę, tylko na um.-zlec., mogę to zrobić w jednej chwili, tylko czy np. na bezrobociu nie będzie miała więcej praw jak coś. Ja sama nie wiem, nigdy nie byłam na bezrobociu, zawsze na etacie, a firmę mam jako działalność dodatkową. Przyjaciółka język zna nieźle, oprócz pracy na zmywaku pracowała też jako kelnerka, dobrze sobie radziła, ale coś się w tamtej pracy posypało, nie wiem dokładnie co, enigmatycznie stwierdziła, że Polacy nie są sobie nawzajem przychylni, a ona, jak wiecie, jest frajerką, więc pewnie ktoś ją wykiwał jakoś, szczegółów nie znam. Wiem też, że praca jakakolwiek w UK miała być doraźna, bo ona chciała się dalej uczyć, tylko że za granicą właśnie, nawet miała jakieś papiery z uczelni (kurcze, nie przyswajam na długo informacji, które są mi zbędne), no ale nie wyszło, więc wróciła po coś ambitniejszego tu. I na miejscu, tu w PL, okazało się, że sprawy przybrały nieoczekiwany obrót.
        • anik0987 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:51
          Tutaj możesz sobie poczytać o umowach i zasiłkach:
          www.eporady24.pl/umowa_zlecenie_a_ciaza_jakie_prawa_przysluguja_kobiecie_w_ciazy,pytania,2,79,2342.html
          Myślę, że wyjazd w takich okolicznościach nie byłby mądrym pomysłem. Niech może urodzi w PL, a potem dalej myśli o kształceniu. Teraz i tak trudno jej będzie tam znaleźć jakąkolwiek pracę (nie wiem, jak wygląda praca kelnerki z wielkim brzuchem). Tutaj też pewnie pracy, będąc w ciąży, nie znajdzie. Musi jakoś przeczekać, a potem działać i zobaczyć co powie na to wszystko tatuś dziecka. Trochę sobie piwa nawarzyła.
        • cherry.coke Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:57
          Wezcie jeszcze pod uwage, ze nawet jezeli facet sie wypnie, to dziecko jest jego i naleza mu sie alimenty.
        • zjedzmy_polaka Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 21:52
          Dlaczego mam wrażenie, że na tę laskę spadły wszystkie plagi egipskie mimo studiów i licencjatu. Aż nieprawdopodobne... Jest coś, co jej się w życiu udało, oprócz studiów i licencjatu? Bo jakaś nieprzystosowana jest i nieradząca sobie. Moja rada - wspierać ale niech sama sobie ułoży pomysł na życie, a nie, że koleżanka już kombinuje: socjal tam, fikcyjna umowa tu... Szykuje się kolejna nieprzystosowana z wyższym wykształceniem i licencjatem...Ręce opadają.
    • malamelania Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:30
      W obu przypadkach - ułozy się z facetetm, czy suę nie ułozy - powinna wyjechać.
      Jesli gość się wypnie, tym bardziej.
      W Polsce samotna matka z kolorowym dzieckiem nie ma zycia. Przede wszystkim żadnych szans na powazny związek. Brutalne, ale prawdziwe.
      Chyba, że odda dziecko do adopcji.
      Oczywiscie nalezy jej zyczyć, żeby "narzeczony" był przyzwoitym człowiekiem i żeby zyli długo i szczęsliwie. Cuda się zdarzają.
      • anik0987 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:55
        Nie uogólniaj. Znam taki przypadek - dziewczyny, która mieszka w dodatku w małym miasteczku. Tatuś na dziecko się wypiął, więc została sama. Nigdy ani ona ani dziecko (ciemnoskóre po ojcu) nie były szykanowane. Pomogli jej rodzice. Dziecko poszło do przedszkola (w którym nic złego się mu nie dzieje, nie jest izolowane), a ona pracuje. A to, czy ułoży jej się z jakimś facetem to już ruletka, jak to w życiu. Generalnie samotnej kobiecie z dzieckiem jest trudniej znaleźć partnera, ale to wszystko zależy od konkretnego przypadku.
        • malamelania Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 15:29
          Generalnie samotnej kobiecie z dzieckiem jest trudniej znaleźć p
          > artnera, ale to wszystko zależy od konkretnego przypadku.

          Generalnie mało jest facetów, ktorzy psychicznie gotowi są do rodzinnych spacerów z dzieckiem, rózniącym się kolorem skóry od rodziców. To nie Hollywood, tutaj nikt takiego przychówku nie przywozi w dobroczynnej misji z Afryki albo np Korei. Jesli się pojawia, to wyłącznie jako efekt mamusinej przygody.
          Oczywiście uogólnienia mają to do siebie, że nie zawsze się sprawdzają. Ale na to bym nie liczyła. Tak samo, jak wspomniana dziewczyna (po dwóch fakultetach) nie powinna liczyć na to, że seks bez zabezpieczeń nie zawsze kończy się ciążą.
    • sueellen Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:44
      1. Powiedzieć ojcu dziecka
      2. Powiedzieć rodzicom

      I nagle się okaże że jest rozwiązanie i to sensowne i zadowalające.
    • clk Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 12:44
      Przepraszam z gory za to co powiem.

      Ale musze.

      Takie dziweczyny psuja 'normalnym' polskim dziewczyna opinie w UK. Kurde, wiem, na codzien to mam.

      Wiele osob twierdzi, ze polki sa latwe. Nie, serio? Zwlaszcza arabowie tutaj i wlasnie osoby czarnoskore.

      Socjal? A przepraszam, na jakiej podstawie? Popracowala na zmywaku i juz sie nalezy? Potem czytam w gazetach, jak to obcokrajowcy z Europy Wschodniej chca tylko 'benefitow'. I takie sa fakty.

      Poza tym, antykoncepcja w UK jest bezplatna. Wystarczy znac nieco jezyk, we wszystkim pomagaja.

      Przepraszam za ton mojej wypowiedzi. Ale to kolejny taki przypadek. Glupio mi potem za Polakow, ktorzy tylko chca, a nie mysla.
      • matsuda : 08.03.11, 13:10
        może te Polki chcą sprawdzić tą pogłoskę o niesamowitych rozmiarach, a Arabowie , ach szkoda gadać. Nie słyszałam jeszcze żeby Polki masowo wiązały się ze Szwedami, Anglikami, Francuzami, a właśnie z Arabami i im podobnym.
      • sta-fraszka Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 14:04
        Przepraszam z gory za to co powiem, ale musze.
        Choc nie, w zasadzie, nie przepraszam.

        Jestem Polka, mieszkam w Kanadzie.
        W zyciu mi do glowy nie przyszlo uwazac, ze mam "zepsuta" opinie przez kogokolwiek z moich rodakow.
        Z zadnej strony.
        Nigdy.

        To, ze ktos jest z tego samego kraju i tak samo jak ja wyemigrowal za lepszym zyciem (a mial mniej szczescia/ wsparcia/ mozliwosci) to jest tylko i wylacznie jego historia. I nie uwazam, ze daje mi to prawo osadzac albo czuc sie rownana w dol lub w gore w zaleznosci od przypadku.

        Osobiscie uwazam, ze pracuje na wlasne nazwisko i za siebie tylko jestem odpowiedzialna.
        Nie jest tak, ze nie spotkalam sie ze stereotypami. Slyszalam, ze dziewczyny z Polski sa brudne, Rosjanki (bo to przeciez to samo) puszczalskie, Niemki (bo to tez to samo) brzydkie a Finki (to bo to blisko) wyzwolone.
        Na kazdy jeden odpowiadalam dokladnie tak samo. Ze z tego co ja slyszalam Kanadyjczycy/Amerykanie/ kto tam takie madrosci glosil malo wiedza o swiecie i maja sklonnosci do uogolnien ale ZAWSZE MYSALAM, ZE TO NIEPRAWDA.

        A rasistowskie hasla, ktore padaly w tym watku po prostu mnie brzydza.
        Bo moze i rzeczywiscie ta dziewczyna bedzie miala przerabane, bo jej dziecko nie jest alabastrowo biale i czysto polskie siedem pokolen wstecz.

        Ale jesli to tylko wlasnie przez takie oswiecone jednostki spoleczenstwa, jakie sie wczesniej wypowiadaly tutaj.
        • ahhna Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 14:36
          Nic dodać, nic ująć. Gratuluję zdrowego podejścia do rzeczywistości i bliźnich.
        • riki_i Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 00:31
          sta-fraszka napisała:

          > A rasistowskie hasla, ktore padaly w tym watku po prostu mnie brzydza.
          > Bo moze i rzeczywiscie ta dziewczyna bedzie miala przerabane, bo jej dziecko ni
          > e jest alabastrowo biale i czysto polskie siedem pokolen wstecz.
          >
          > Ale jesli to tylko wlasnie przez takie oswiecone jednostki spoleczenstwa, jakie
          > sie wczesniej wypowiadaly tutaj.

          No popatrz jakie straszne społeczeństwo mamy w tej Polsce. Moze zadekretuj ze od jutro ma się ono zmienić bo Ty tak chcesz.

          Faktów nie zmienisz. Dziewczyna ma przerąbane jak Bolka trampki, a ja nie znam jakiegokolwiek faceta w PL, który wziąłby pannę z kolorowym bękartem.
          • rosapulchra-0 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 01:17
            riki_i napisał:
            >
            > Faktów nie zmienisz. Dziewczyna ma przerąbane jak Bolka trampki, a ja nie znam
            > jakiegokolwiek faceta w PL, który wziąłby pannę z kolorowym bękartem.

            każdy dobiera sobie towarzystwo "pod siebie", swój poziom intelektualny, wykształcenie, obycie, zainteresowania, pracę, kulturę osobistą również, więc nie dziwi mnie, że nie znasz jakiegokolwiek faceta w PL, który wziąłby pannę z kolorowym bękartem. suspicious
            • echtom Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 14:58
              > więc nie dziwi mnie, że nie znasz jakiegokolwiek faceta w PL, który wziąłby pannę z kolo
              > rowym bękartem.


              To prawda - ja znam kilku.
              • rosapulchra-0 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 17:08
                echtom napisała:

                > > więc nie dziwi mnie, że nie znasz jakiegokolwiek faceta w PL, który wz
                > iąłby pannę z kolo
                > > rowym bękartem.

                >
                > To prawda - ja znam kilku.
                >
                widzisz różnicę w wypowiedzi ja znam kilku od jakiegokolwiek faceta w PL, który wziąłby pannę z kolorowym bękartem, prawda?
          • nangaparbat3 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 01:26
            riki_i napisał:

            > Faktów nie zmienisz. Dziewczyna ma przerąbane jak Bolka trampki, a ja nie znam
            > jakiegokolwiek faceta w PL, który wziąłby pannę z kolorowym bękartem.
            \
            To przynajmniej jasne, w jakich SFERACH się obracasz.
          • posh_emka Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 17:50
            No i wszystko jasne- każdy Polaczek mimo woli pokazuje gdzie go boli. Co żadna panna cię nie chciała i tak cię drażni,że z czarnoskórymi wolą niż z tobą buahahahaha................

            Kto by chciał takiego faceta jak ty- już za same poglądy odpadasz w przedbiegach.
          • sta-fraszka Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 20:37
            riki_i napisał:
            > Faktów nie zmienisz. Dziewczyna ma przerąbane jak Bolka trampki, a ja nie znam
            > jakiegokolwiek faceta w PL, który wziąłby pannę z kolorowym bękartem.

            Ciebie nie zmienie. Twojego towarzystwa ogolnie pewnie tez nie.
            Zadnego dekretu nie wydam, bo nie stoje u wladzy bym mogla.
            Ale moge byc sama zmiana, ktora chce w tym spoleczenstwie widziec.
            I poki co mam prawo powiedziec, ze tak wlasnie mysle.

            Faktem jest, ze to ze ty czegos nie widziales badz nie doswiadczyles nie oznacza z automatu, ze to nie istnieje.
            Faktow nie zmienisz.
            • riki_i Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 09:54
              sta-fraszka napisała:

              > Ciebie nie zmienie. Twojego towarzystwa ogolnie pewnie tez nie.
              > Zadnego dekretu nie wydam, bo nie stoje u wladzy bym mogla.
              > Ale moge byc sama zmiana, ktora chce w tym spoleczenstwie widziec.
              > I poki co mam prawo powiedziec, ze tak wlasnie mysle.

              Ty sama zmianą możesz być, owszem. Ale nawet jeśli masz w sobie tyle samozaparcia, aby z kolorowym dzieckiem z przygodnego związku jechać na wieś lubelską, to miej w sobie przynajmniej tyle empatii i rozsądku, aby nie doradzać tego innej osobie. Dzieła typu "Jak hartowała się stal" dobre są w czytaniu, a nie w auto-realu.

              > Faktem jest, ze to ze ty czegos nie widziales badz nie doswiadczyles nie oznacz
              > a z automatu, ze to nie istnieje.
              > Faktow nie zmienisz.

              Rozumiem, że najlepiej byłoby teleportować "polski zaścianek" do Harlemu albo Johannesburga, coby nabrał światowego obycia? Obawiam się, że skutek byłby dokładnie odwrotny do zamierzonego.
      • princess_yo_yo Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 14:09
        wstydzic to sie trzeba za siebie jak sie zrobi cos zlego / glupiego. mieszkam w uk juz prawie 10 lat i jakos nie mam potrzeby zeby sie wstydzic za rodakow z ktorymi nic poza pochodzeniem mnie nie laczy. nie wiem w jakim srodowisku sie obracasz ale najwyrazniej to jakies doly spoleczne skoro rodaczki sa ci w stanie zepsuc opnie wsrod kolegow, i to najwyrazniej kolorowych kolegow.

        co do meritum, najwazniejsze to co na to ojciec. tez uwazam ze aborcja w tym ukladzie to pewnie najlepsze wyjscie ale rozumiem ze sama zainteresowana nie bierze tego pod uwage. w uk nie bedzie miala raczej prawa do maternity pay, chyba ze wyjedzie natychmiast i zacznie pracowac od reki, ktory to tydzien ciazy???? co do alimentow to zajmuje sie tym child support agency ale nie wiem czy jesli matka mieszka poza krajem tez. opcja wyjazdu teraz i zaraz moze byc dobrym wyjsciem ale tylko jesli ma sensowny plan, i duzo samozaparcia i jest przygotowana na to zeby pracowac bo ciazowych zwolnien tu nie daja. w pl z tego co piszesz jest w wielkiej dupie tak czy inaczej wiec warto sie zastanowic ktora dupa zapowiada sie lepiej na przyszlosc.
        co do zwiazku ze sprawca ciazy, niech sie dobrze zastanowi czy chce w to wchodzic skoro on jest imigrantem (jaki ma status?) bo taki zwiazek moze jej dolozyc jeszcze wiecej problemow a tego teraz chyba nie potrzebuje?
        gul mi skacze jak ktos liczy w zyciu na zasilki tylko ale skoro moje podatki utrzymuja juz tylu roznorodnych darmozjadow tutaj, jedna wiecej albo mniej nie zrobi roznicy (mam tez szczera nadzieje ze sie darmozjadem nie okaze)
        • sofi75 RASIZM w czystej postaci 08.03.11, 14:25
          Musze powiedziec ze jak czytam te wypociny rzekomo wyksztalconego i obytego motlochu, to jestem szczesliwa ze w Polsce nie mieszkam.

          Np.
          "brutalna prawda - w Polsce samotna matka w kolorowym dzieckiem zycia miec nie bedzie". Niby dlaczego? I pomyslec ze w Europie w klinikach nieplodnosci pelo samotnych mam, ktorym wszystko jedno, jakiego koloru skory bedzie anonimowy dawca ...

          odkryciem moim jest tez fakt, ze:
          - kolorwe dziecko takka lekka reka zakwalifikowane zostalo do aborcji TYLKO i WYLACZNIE z powodu koloru skory
          - rzekomo wyksztalcone e-mamy nie odrozniaja burki od nikabu i hidzabu (burki obowizuja muzulmanki w tylko jednym panstwie na swiecie - i nie sadze aby ktokolwiek wybieral sie tam dobrowolnie na emigracje zarobkowa)
          - rzekomo wyksztalcone e-mamy nie wiedza ze Arabowie naleza do rasy BIALEJ i ze nie kazdy rab jest muzulmaninem

          etc. etc. etc.

          Moje dziecko na podworku bawi sie z dziecmi o roznych kolorach skory i nie zauwazylam zeby mu to w czyms zaszkodzilo.

          Moze cie wyjasnic?

          Tylko nie piszcie, ze Polska jest wielce nietolerancyjnym krajem - bo jesli jest rzeczywiscie, to pierwsze rzucilyscie kamieniem.
          • princess_yo_yo Re: RASIZM w czystej postaci 08.03.11, 14:34
            > - kolorwe dziecko takka lekka reka zakwalifikowane zostalo do aborcji TYLKO i W
            > YLACZNIE z powodu koloru skory

            jesli to do mnie, to uwazam ze z opisu wynika ze dziewczyna jest ogolnie w bardzo nieciekawej sytuacji (praca, finanse, mieszkanie, dalsza nauka) i dlatego kontunuowanie ciazy nie wydaje mi sie najlepszym pomyslem. do tego dochodzi tez kwestia reakcji na ciaze ojca i to ze teraz nie mieszkaja w tym samym kraju i marne widoki na przyszlosc. podejrzewam ze inne sugestie takiego rozwiazania sytuacji opieraly sie na podobnych przeslankach.
          • majenkir Re: RASIZM w czystej postaci 08.03.11, 14:37
            sofi75 napisała:
            > I pomyslec ze w Europie w klinikach nieplodnosci pelo samotnych mam,
            > ktorym wszystko jedno, jakiego koloru skory bedzie anonimowy dawca ...


            To dlaczego jedna z niewielu informacji, jakie sie dostaje o dawcy jest jego rasa???
            • sta-fraszka Re: RASIZM w czystej postaci 08.03.11, 14:40
              Bo uprzedzenia rasowe sa zakorzenione gleboko i niektorzy sobie nawet nie zdaja z nich sprawy.
              Ci, co sie tej i tylko tej informacji czepiaja i uwazaja ja za najwazniejszy problem oraz podstawe do wydawania opini o bohaterce, jej moralnosci, mozliwych STDs oraz jej partnerze, jego poczuciu przyzwoitosci i chorobach, ktore moze miec tudziez przyszlosci dziecka, przejawiaja ten rasizm w czystej postaci.
              • majenkir Re: RASIZM w czystej postaci 08.03.11, 14:58
                sta-fraszka napisała:
                > Bo uprzedzenia rasowe sa zakorzenione gleboko i niektorzy sobie nawet nie zdaja
                > z nich sprawy.


                Czyli to jednak nie jest wszystko jedno?
                • sofi75 Re: RASIZM w czystej postaci 08.03.11, 15:00
                  a zauwazylas slowo 'niektorzy'?

                  Bardzo wybiorczo podchodzisz do tekstu pisanego - wybierasz z niego to, co Ci pasuje.

                  Smiem twierdzic, ze wiekszosc 'niektorych' siedzi wlasnie na tym forum.
                  • sta-fraszka Re: RASIZM w czystej postaci 08.03.11, 15:10
                    dzieki sofi75.

                    Mozna sobie nie zdawac sprawy, ze sie ma uprzedzenia, poki np. nie stanie sie "twarza w twarz" z kwestia innej rasy (plci/orientacji seksualnej/religii) na przyklad gdy trzeba podjac decyzje o zatrudnieniu. Gdy juz ktos sobie zdaje sprawe, ze ma takie uprzedzenia, moze z nimi walczyc (uzywajac na przyklad logiki badz starajac sie byc obiektywnym w osadach i opiniach). Mozna sie pilnowac (lub po prostu byc czlowiekiem kulturalnym).

                    Natomiast glosic teksty rasistowskie otwarcie i uwazac, ze sie ma racje oraz prawo, by to robic jest nie dosc ze chamskie to do tego pelne nienawisci.
            • sofi75 Re: RASIZM w czystej postaci 08.03.11, 14:50
              majenkir napisała:

              > sofi75 napisała:
              > > I pomyslec ze w Europie w klinikach nieplodnosci pelo samotnych mam,
              > > ktorym wszystko jedno, jakiego koloru skory bedzie anonimowy dawca ...

              > ]
              >
              > To dlaczego jedna z niewielu informacji, jakie sie dostaje o dawcy jest jego ra
              > sa???
              • princess_yo_yo Re: RASIZM w czystej postaci 08.03.11, 14:59
                mysle ze bywa roznie. jesli para jest rasowo jednorodna to podejrzewam ze zalezy im na tym zeby dziecko nie odstawalo, ale moge sie mylic.
                interesujace jest to jak rasistowski moze byc system adopcyjny, w uk niedawno byla debata na ten temat. okazuje sie ze czesto adopcja dzieci przez pary innego koloru jest niemile widziana a ze jest nadreprezentacja bialych rodzicow adopcyjnych i czarnych badz mieszanych dzieci, to dzeci placza sie w systemie foster care latami tylko i wylacznie dlatego ze nie rasa potencjalnych rodzicow sie 'nie zgadza'.
              • dominikaonline taaaa???? 10.03.11, 22:54
                to cię pewnie zdziwię - w każdym dokumencie wypełnianym właśnie we wspomnianej Europie trzeba wypełniać rubrykę RASA !
                nawet będąc w szpitalu pytali o kolor skóry - i przyszedł do mnie lekarz biały - bo jak twierdził do czarnych chodzą czarni do białych biali...
                rzeczywiście nie zwracają uwagiiii
                • rosapulchra-0 Re: taaaa???? 11.03.11, 02:08
                  kilka miesięcy przeleżałam w zeszłym roku w angielskim szpitalu, jakoś nie zauważyłam takich podziałów, a kolor skóry mam jednoznaczny suspicious
                  • nangaparbat3 Re: taaaa???? 11.03.11, 09:31
                    W brukseli tak jest - koleżanka trafiła do ciemnoskórego lekarza w przychodni i ten wpadł w histerię, że co ona u niego robi. Co kraj, to obyczaj. Swoją drogą ciekawa jestem, skąd taki akurat w Belgii - pomijając kongijskie ich dokonania, takie rzeczy chyba jednak muszą się na mózg rzucać na parę pokoleń.
                    • sofi75 Co do Brukseli i szptali 11.03.11, 10:08
                      Tak sie sklada ze mieszkam tu od ponad 6 lat.

                      W szpitalu bywalam nie raz - kopie karty przyjecia zawsze dostaje do reki.

                      I moge powiedziec, ze BZDURY kolezanko wypisujecie - nie zdarzylo mi sie nigdy, zeby ktos mnie prosil o wypelnienie rubryki RASA. Juz nie mowiac o tym, ze takowej rubryki w onym formularzu zwyczajnie brak.

                      Moj lekarz nie zawsze byl tej rasy co ja - nigdy nie slyszalam na ten temat zadnej uwagi, a juz z pewnoscia nic w stylu 'co ja tutaj robie'

                      Takze nie wiem, w jakich krajach Europy mieszkacie, ale te powyzsze bzdury o Belgii moge z cala pewnoscia zdementowac.
                      • nangaparbat3 Re: Co do Brukseli i szptali 11.03.11, 19:26
                        Nie wiem, nie byłam, powtarzam, co opowiadała mi kolezanka, mieszkała w Brukseli przez kilka lat, ostatnio. Moze coś pokręciła.
                    • cherry.coke Re: taaaa???? 11.03.11, 11:11
                      Mnie nie pytali o rase przy rejestracji (choc byc moze rejestratorka wypelnila to na oko). Pytali za to o religie: chodzi o to, ze gdybym zaczela im umierac, to chca wiedziec, czy wolac ksiedza, szamana, czy odpuscic sobie smile Z rasa jest zreszta podobnie, bo niektore schorzenia sa bardziej prawdopodobne u ludzi pewnych ras, wiec wcale bym sie nie zdziwila, gdyby to zbierali. Kolezance powiedziano, ze sa takie kwestionariusze przy porodach, bo jakies tam obserwacje i badania sa bardziej zalecane przy jakims tam pochodzeniu dziecka. Lekarzy mialam roznych, bialych i Azjatow.
                      • nanuk24 Re: taaaa???? 12.03.11, 00:02
                        Kolezance powiedz
                        > iano, ze sa takie kwestionariusze przy porodach, bo jakies tam obserwacje i bad
                        > ania sa bardziej zalecane przy jakims tam pochodzeniu dziecka. Lekarzy mialam r
                        > oznych, bialych i Azjatow.


                        O toto. Mnie lekarz w ten sam sposob wyjasnil
                • esofik Re: taaaa???? 12.03.11, 11:01
                  hahaha nigdy, nigdzie nie musiałam podawać mojego koloru skóry
                  urodziłam dziecko poza Polską, lekarzy i pielęgniarki spotykałam różnych narodowości i koloru skóry
          • malamelania Re: RASIZM w czystej postaci 08.03.11, 15:39
            sofi75 napisała:

            > Musze powiedziec ze jak czytam te wypociny rzekomo wyksztalconego i obytego mot
            > lochu, to jestem szczesliwa ze w Polsce nie mieszkam.
            >

            Ja tez nie żałuję, że Cię tu nie ma. O jedną analfabetkę mniej.
            Nawet umiejętności czytania ze zrozumieniem nie posiadłaś, a ludzi obrażasz.

            > Np.
            > "brutalna prawda - w Polsce samotna matka w kolorowym dzieckiem zycia miec nie
            > bedzie". Niby dlaczego? I pomyslec ze w Europie w klinikach nieplodnosci pelo s
            > amotnych mam, ktorym wszystko jedno, jakiego koloru skory bedzie anonimowy dawc
            > a ...

            I pomyśleć, że ktoś nie zauważa prostej róznicy między Polską, jednolitą rasowo, a krajami zachodu, gdzie żyją miliony emigrantów i ludzie od najmłodszych lat oswojeni są z wielokulturowym otoczeniem.

            > Moje dziecko na podworku bawi sie z dziecmi o roznych kolorach skory i nie zauw
            > azylam zeby mu to w czyms zaszkodzilo.

            Nikt w tym wątku nie twierdził, że takie towarzystwo mu szkodzi. Ani jego dzieciom. Mowa była tylko o kłopotach, jakie może mieć przyszła matka - z otoczeniem, własną rodziną.

            > Tylko nie piszcie, ze Polska jest wielce nietolerancyjnym krajem - bo jesli jes
            > t rzeczywiscie, to pierwsze rzucilyscie kamieniem.

            ?????
            co za brednie, żal czytać...
            • sofi75 Re: RASIZM w czystej postaci 08.03.11, 17:31
              > I pomyśleć, że ktoś nie zauważa prostej róznicy między Polską, jednolitą rasowo
              - a czemu jest taka jednolita rasowo? Wiesz? A ktory kolorowy chcialby raz w tygodniu obrywac od 'narodowcow' w czache?
              - mam kolezanke Japonke wzeniona w Polaka. Mieszkala w Polsce 3 lata i powiedziala 'wystarczy', na moje pytanie 'dlaczego?' odpowiedz brzmiala 'bo wszedzie ja wytykano palcami'. A to przeciez 'tylko' Japonka, nie Afryka ani Jemen.

              Mowa była tylko o kłopotach, jakie może mieć przyszła matka - z otoczeniem
              > , własną rodziną.
              - chcialam zauwazyc ze otoczenie dobieramy sobie sami - jak sobie takie dobralas, to klopoty sa na Twojej glowie.
              - rodziny juz nie - ale przeciez utrzymywanie kontaktow z rodzina nie jest obowiazkowe.
              • echtom Re: RASIZM w czystej postaci 09.03.11, 11:18
                > - a czemu jest taka jednolita rasowo? Wiesz? A ktory kolorowy chcialby raz w tygodniu obrywac od 'narodowcow' w czache?

                Nie o to chodzi. Polska jest jednolita rasowo, bo nie miała zamorskich kolonii, a socjalem też nie może konkurować z zachodnią Europą.
                • echtom Ps. 09.03.11, 11:20
                  A, i jeszcze położenie geograficzne - nie wystarczy po cichu przypłynąć łódką jak do Włoch.
                • posh_emka No i w czym problem 11.03.11, 19:32
                  "...a socjalem też nie może konkurować z zachodnią Europą."

                  Co jakieś rasistowskie teksty to pierwszy argument,że "kolorowi" zjadą się po socjal ? Jaki socjal- jałmużnę chyba. Nawet argument "paszportowy" jest o dupę rozbić- ludzie chyba nie wiedzą przez co trzeba przejść,żeby ten polski paszport dostać i dlatego dają się niektóre idiotki namówić na fikcyjne małżeństwa. Nawet jeśli niektórym się uda to są to jednostki np. do ilości nielegalnie przebywających w USA Polaków.
      • nangaparbat3 clk 09.03.11, 09:43
        clk napisała:

        > Przepraszam z gory za to co powiem.
        >

        Powiedziałam mi kiedyś mama, że człowiek z klasą zachowuje się tak, żeby nie musiał przepraszać.
        • rosapulchra-0 Re: clk 09.03.11, 10:35
          nangaparbat3 napisała:

          > clk napisała:
          >
          > > Przepraszam z gory za to co powiem.
          > >
          >
          > Powiedziałam mi kiedyś mama, że człowiek z klasą zachowuje się tak, żeby nie mu
          > siał przepraszać.

          dobre! bardzo dobre! warte zapamiętania wink
          • nangaparbat3 Re: clk 09.03.11, 11:21
            Wiesz - mnie to dosyć ciążyło, bo ona naprawdę prawie nigdy nie musiała przepraszać. Taka doskonała matka nie jest łatwa. (Na szczęście zupełnie niedoskonały tato mi wynnagradzał, z nawiązką, bo ciągle robił coś głupiego, i ciągle przepraszał, koszmar w drugą stronę.). Jakiś czas temu jednak mama przeprosiła swoją wnuczkę, a moją córkę - i to był dla mnie prawdziwy szok. I dowód, że nawet po 80 człowiek się rozwija smile

            Mnie złości, jak ktoś po kimś jedzie dla przyjemnosci jechania - i wstępnie przeprasza.
            Już by lepiej nie przepraszał, bo te przeprosiny to jednak kpina w żywe oczy.
      • asia_i_p Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 11.03.11, 07:29
        Tak, a poza tym w UK panują obyczaje wiktoriańskie, a samotne macierzyństwo Brytyjki obserwują wyłącznie u imigrantek. Brytyjka bywa samotną matką tylko wtedy, kiedy jest wdową, i miewa w życiu średnio jednego partnera seksualnego.
        Jaja sobie robisz?
        Ja pamiętam, jak moja koleżanka wróciła z UK po roku pracy na jednym z tamtejszych uniwersytetów w głębokim wstrząsie pdt. "Oni tam prosto z klubu idą z pierwszą poznaną osobą do domu i do łóżka". Dziewczyna była nowoczesna i tolerancyjna, na wszelki wypadek zaznaczam, że niewierząca i jej zdumienie wynikało wyłącznie z tego, że uważała te praktyki za bardzo niebezpieczne.
        Przypadkowy seks i samotne macierzyństwo były w Wielkiej Brytanii częste i niewstydliwe na długo zanim stały się częste i niewstydliwe w Polsce. Jeżeli ktoś ci robi uwagi na temat Polek na tym tle, to raczej dlatego, że generalnie nie lubi imigrantów i ma poglądy typu, że zabierają pracę Brytyjczykom.
    • woman_in_love skoro tak jej sie spodobal ten pan, to moze jednak 08.03.11, 13:11
      niech zostanie w UK z nim/obok niego/w poblizu.
      A najlepiej niech wyjedzie do kraju z ktorego pochodzi ojciec dziecka, tam dostanie socjal ze hohoho.
      • matsuda niech tylko o burce nie zapomni n/t 08.03.11, 13:16
        • jakostak5 Re: niech tylko o burce nie zapomni n/t 08.03.11, 13:53
          pojechalas na calego. czarka napisala o ciemnoskorym imigrancie a tu teksty o burkach i arabach. to samo byscie pisaly gdyby sie okazalo ze to czarnoskory amerykanin, hiszpan albo hindus-chrzescijanin z dziada pradziada i dalej jeszcze? dziwi mnie tylko ze gazeta nie kasuje rasistowskich postow. ja tej dziewczynie zycze zeby w realu nie spotkala takich 'tolerancyjnych' osob jak tu na forum. z opisu i tylko z opisu wynika ze ona ma mala sile przebicia i brak pewnosci siebie zupelny. moze czarka powinna ja troche wspomoc w tym kierunku.
          • sta-fraszka Re: niech tylko o burce nie zapomni n/t 08.03.11, 14:06
            jakostak5 napisała:

            > pojechalas na calego. czarka napisala o ciemnoskorym imigrancie a tu teksty o b
            > urkach i arabach. to samo byscie pisaly gdyby sie okazalo ze to czarnoskory ame
            > rykanin, hiszpan albo hindus-chrzescijanin z dziada pradziada i dalej jeszcze?
            > dziwi mnie tylko ze gazeta nie kasuje rasistowskich postow. ja tej dziewczynie
            > zycze zeby w realu nie spotkala takich 'tolerancyjnych' osob jak tu na forum.
            > z opisu i tylko z opisu wynika ze ona ma mala sile przebicia i brak pewnosci si
            > ebie zupelny. moze czarka powinna ja troche wspomoc w tym kierunku.

            dzieki jakostak5. naprawde, dzieki za ten post.
            • matsuda bo jakby to był Francuz to by to napisała 08.03.11, 14:13
              • sta-fraszka Re: bo jakby to był Francuz to by to napisała 08.03.11, 14:22
                Zinedine Zidane jest Francuzem. Podobnie Thierry Henry. I tak samo Bernard Lama. Nicholas Anelka tez.
                • nutka07 Re: bo jakby to był Francuz to by to napisała 08.03.11, 20:44
                  Sta-fraszka jeszcze mozesz rozrozniac narodowosc i obywatelstwo wink
                  Czy moje dzieci urodzone w Niemczech i majace obywatelstwo niemieckie, rodzicow i przodkow Polakow sa Niemcami czy obywatelami Niemiec?
                  • sta-fraszka Re: bo jakby to był Francuz to by to napisała 08.03.11, 20:59
                    nutka07 napisała:

                    > Sta-fraszka jeszcze mozesz rozrozniac narodowosc i obywatelstwo wink
                    > Czy moje dzieci urodzone w Niemczech i majace obywatelstwo niemieckie, rodzicow
                    > i przodkow Polakow sa Niemcami czy obywatelami Niemiec?
                    >


                    Sa obywatelami Niemiec, sama mowisz, ze sa.
                    Ani ja ani nawet ty im narodowosci nie ustalimy. Same dojda, czy czuja sie Polakami czy Niemcami polskiego pochodzenia.

                    ZiZou jest urodzony we Francji, choc rodzicow ma emigrantow a Algierii.
                    Anelka jest urodzony we Francji.
                    Lama dorastal w Guianie Francuskiej.
                    Henry tez we Francji urodzony.
                    Podejrzewam, ze jakbys sie ich spytala, moze jeden Anelka by mial problem ze stwierdzeniem kim sie tak naprawde czuje. Tak mysle.

                    Ale Francuzami sa. Sprobuj im (i calej Republice) powiedziec, ze nie.

                    No ja sobie zdaje sprawe, ze moge rozrozniac obywatelstwo i narodowosc. Ale problem polega na tym, ze zadne z uzytych tu okreslen ani narodowosci ani obywatelstwa nie okresla.
                    A Francuz byl podany jako kontr-przyklad, to sie do niego odnioslam.
                    • nutka07 Re: bo jakby to był Francuz to by to napisała 08.03.11, 22:33
                      Nie chcialam moim postem korygowac Twojej wypowiedzi. Tak na marginesie napisalam.
                  • nanuk24 Re: bo jakby to był Francuz to by to napisała 08.03.11, 21:03
                    A czarnoskory czlowiek urodzony w USA i zyjacy od dwoch/trzech pokolen w USA jest obywatelem amerykanskim czy Amerykaninem?

                    A moja sasiadka urodzona w 47 roku w USA i do dzisiaj w nim mieszkajaca, corka Ukrainki i Polaka, nie znajaca jezyka swoich rodzicow jest Amerykanka czy "tylko" obywatelka?

                    Bo cale zycie myslalam, ze ci ludzie sa Amerkaninami.
                    • nutka07 Re: bo jakby to był Francuz to by to napisała 08.03.11, 22:41
                      Nie wiem ile trzeba pokolen, zeby moc mowic o narodowosci. Narodowosc to pochodzenie, nasi przodkowie. Posiadajac obywatelstwo niemieckie nie staje sie automatycznie Niemka. Jestem dalej Polka.
                      Poza tym stosuje sie okreslenia obywatel francuski, pochodzenia np.wloskiego.

                      Pozostaje jeszcze kwestia wlasnych uczuc smile
                      • sta-fraszka Re: bo jakby to był Francuz to by to napisała 08.03.11, 23:25
                        Dlatego Ci mowie, ze o narodowosci Twoich dzieci beda decydowaly one same smile.
                      • sta-fraszka Re: bo jakby to był Francuz to by to napisała 08.03.11, 23:27
                        A no ja wiem, ze Ty nie korygujesz. I uwazam, ze poruszasz bardzo wazna sprawe w kontekscie przynaleznosci. I do tego bardzo ladnie o niej mowisz smile
                      • turzyca Re: bo jakby to był Francuz to by to napisała 09.03.11, 20:08
                        nutka07 napisała:

                        > Nie wiem ile trzeba pokolen, zeby moc mowic o narodowosci. Narodowosc to pochod
                        > zenie, nasi przodkowie.

                        Albo wg innej teorii: narodowosc to wybor.
                        I ja osobiscie wole te druga teorie, bo dla mnie ta pierwsza skompromitowala sie 15 wrzesnia 1935 roku.
            • cherry.coke Re: niech tylko o burce nie zapomni n/t 08.03.11, 14:13
              Przyzwyczajcie sie dziewczyny, tu jest pelno takich middle class racists. Taka Triss mysli sobie, ze jak ma wyksztalcenie i mieszkanie, to juz nie moze miec zamknietego umyslu. Dzieciom nawet nie bedzie trzeba mowic, zeby sie nie bawily z kolorowym przychowkiem ciapatych, takie postawy sie lapie w domu z powietrza.
          • najma78 Re: niech tylko o burce nie zapomni n/t 08.03.11, 14:13
            Twoja przyjaciolka o ciazy powinna powiedziec ojcu dziecka to najwazniejsze, bo od jego reakcji i deklaracji bedzie wiele zalezalo. Jesli znajdzie w nim opracie to powinni razem podjac decyzje jakiekolwiek by nie byly. Moze sie tez zdarzyc, ze nie bedzie zachywcony i o slubie ani nawet byciu razem mowy nie bedzie wiec wtedy dobrze aby znalazla szczerych i rozsadnych doradcow choc oczywiscie ona musi podjac decyzje.
            Twoja przyjaciolka niestety jest bardzo nierozsadna osoba, bo seks jest przyjemny i uprawianie go rzecza naturalna, ale nalezy pamietac jakie moze miec konsekwencje, a w tym wypadku to nowe zycie czyli niesamowita odpowiedzialnosc za inna osoba.
            Jak wspomnialas twoja przyjaciolka pracowala na zmywaku cokolwiek to znaczy domyslam sie, ze chodzi o prace kuchenne w restauracji/barze wiec byly ku temu jakies powody czyli albo prace lubila i spelniala jej ooczekiwania, albo nie miala wystraczajacej znajomosci jezyka ani kwalifikacji aby robic cos bardziej interesujacego i lepiej platnego, pisze o tym dlatego, ze powrot do UK i ponowne osiedlenie sie tam moze byc trudny w sytuacji kiedy jest bezrobotna, wiec pomoc bedzie jej potrzebna. Rozumiem, ze nie uplynelo duzo czasu od jej wyjazdu z Wysp i o ile pracowala tam legalnie wystraczajace minimum moglaby sie ubiegac o zasilek dla bezrobotnych (po 1 maja tego roku) ewentualnie macierzynski, ktory zaczelaby otrzymywac w odpowiednim czasie. Pytanie czy to wystarczyloby jej do samodzielnego zycia w UK. tak czy inaczej ona musi ocenic sytuacje o zorientowac sie na co moze liczyc ze strony ojca dziecka i systemu pomocy w UK.
        • posh_emka matsuda 11.03.11, 19:14
          Ty to w doopie byłaś i nawet gówna nie widziałaś- sądzisz,że w każdym kraju gdzie czarnoskórzy żyją od razu muzułmanizm panuje i burki trzeba nosić ?

          Teraz się pochwal na jakiej wiosce mieszkasz,że masz ograniczony dostęp do netu skoro takie informacje masz albo daj cynk innym z którego szpitala psychiatrycznego klikasz i jest na oddziale dostęp do netu.
    • majenkir Re: 08.03.11, 14:25
      Niech sie kolezanka przebada, czy kochas jej jeszcze jakiejs innej niespodzianki, oprocz bejbi, nie zostawil.
      • saraanna Re: 08.03.11, 14:40
        majenkir napisała:

        > Niech sie kolezanka przebada, czy kochas jej jeszcze jakiejs innej niespodzian
        > ki, oprocz bejbi, nie zostawil.

        A sama sie przebadalas, czy ty jakiejs niespodzianki nie masz tongue_out moze twoj kochas albo kochasia tez ci cos sprzedali tongue_out
        • przeciwcialo Re: 08.03.11, 17:25
          Co się tak oburzasz. Akurat HIV i parę innych rzeczy bada się aby chronić dziecko.
    • kobieta_z_polnocy Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 16:45
      Spokojnie. Niech powie ojcu dziecka i rodzicom. Może okaże się, że sytuacja nie jest aż tak tragiczna.

      Dwie uwagi:
      1) niektóre komentarze w tym wątku są żenujące. Brawa zwłaszcza dla Triss. Trolle przynajmniej się wygłupiają, ale ona pisze na poważnie. Słów brak.

      2) Koleżanka autorki wygląda nieco na ofiarę losu. Oszukana w Australii, oszukana w pracy, oszukana na uczelni... WYgląda to niepokojąco.
      • triss_merigold6 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 17:13
        Podchodzę realistycznie, ale rozumiem, że przyjemniej tkać iluzje.
        Dziewczyna jest po 2 kierunkach studiów, w UK nie znalazła lepszej pracy niż zmywak, wraca jako praktycznie bezrobotna i bez kasy - już samo to świadczy o nikłej zaradności życiowej.
        Prawdopodobieństwo znalezienia w trybie natychmiastowym etatowej pracy przez ciężarną BEZ DOŚWIADCZENIA ZAWODOWEGO jest nikłe
        Nie jest nastolatką, ktora mogła na zagranicznych wakacjach zadurzyć się w ratowniku tylko dorosłą, przynajmniej 23-letnią kobietą - w UK antykoncepcja pod każdą postacią jest dostępna za darmo lub za symboliczną opłatą. Tym bardziej powinna znać historie innych pań, które egzotycznie wpadły w UK i nie mają życia usłanego różami.
        Ciąża z mało pewnym (imigrant, obcokrajowiec, z mało przychylną rodziną) "narzeczonym" jest w jej sytuacji idiotyzmem. Alimenty wątpliwe.
        Osobiście nie wierzę w powodzenie takich akurat związków i nie zamierzam ukrywać swojego zdania.
        • crises Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 20:01
          Znam nieomal identyczny przypadek (pewnie jeden z tysięcy), tylko jeszcze z czasów, kiedy Polacy nie mogli pracować legalnie w UK. Na wieść o ciąży egzotyczny kochaś wpadł w szał i kazał jej wynosić się do kraju grożąc, że doniesie na nią władzom. Panna wróciła do Polski, zero doświadczenia zawodowego poza paroma miesiącami na zmywaku, studia przerwane po drugim roku. Matka przywitała ją tekstem "a po co ty wróciłaś, jak ja sobie życie ułożyłam" - w tzw. międzyczasie znalazła sobie gacha i pętająca się po domu córka psuła ogólną sielankę.

          Panna zachowała na szczęście resztki rozumu i usunęła.
          • wespuczi Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 01:56
            znam rowniez podobny przypadek - dziewczyna wyksztalcona wyjechala do uk,
            po miesicu wpadka - seks z kolega z pracy, ciemnoskorym,
            teraz maja juz dom dwojke dzieci - nie wiem nie mieszkam z nimi, ale wygladaja na szczesliwych, rodzina w polsce jeszcze sie z tym nie pogodzila, chociaz przyjezdza matka w tajemicy przed tatusiem...
            sa ze soba od 2004.
          • thegimel Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 07:09
            Też znam podobny przypadek. Dziewczyna z Polski, facet z Nigerii pierwsza ciąża z wpadki. Są małżeństwem już kilka lat, urodziło im się drugie dziecko i choć czasami różnice kulturowe dają im się we znaki, to ogólnie jest ok. Znałam mieszane pary, które funkcjonowały całkiem nieźle. Ale znałam też pary, w których związek ze strony faceta był wyłącznie dla seksu i były to najczęściej związki z facetami z Pakistanu. Podejrzewam, że nie brali zakochanych Poleczek poważnie, bo w domu mieli już wybrane przez rodziców przyszłe żony.
            Dużo zależy skąd ten facet jest, jakiego jest wyznania. Może się okazać, że nie jest tak źle.

        • nangaparbat3 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 09:51
          Nie, nie podchodzisz realistycznie. Podchodzisz silnie emocjonalnie, z satysfakcją, że komuś sie nie udaje, że popełnia błędy, że za nie zapłaci. W tym wątku, pisząc o aborcji, przegięłaś.
        • ahhna Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 16:37
          > Podchodzę realistycznie, ale rozumiem, że przyjemniej tkać iluzje.

          Alez tu nie chodzi o twój realizm. Chodzi o twoje podejście: ciąża z czarnoskórym = głupota, nieszczęście i porażka życiowa. Bo CZARNOSKÓRY. Jakoś w powyższym poście nie wymieniasz wśród mało pewnych cech pana koloru jego skóry. Czyżbyś zreflektowała się, że to nic nie oznacza..?
        • asia_i_p Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 11.03.11, 07:52
          Triss, stawiaj sprawę uczciwie.
          Robisz więcej niż stwierdzanie "Może jej być ciężko".
          Używasz terminów rasistowskich i innych zwrotów pogardliwych. Emocjonalnie stajesz po stronie tych, którzy mogą tą dziewczyną pomiatać.
          Nie tylko dostrzegasz rzeczywistość, ale się przykładasz do jej budowania. Bo dla ciebie w sumie OK jest to, że dziewczyna z kolorowym dzieckiem ma kłopoty. Dużo bardziej OK od tego, że się na to kolorowe dziecko zdecydowała.
          Rasizm tworzy też zgoda czy zawoalowane wsparcie ze strony teoretycznie nierasistów.
          • riki_i Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 00:45
            Akurat tutaj popieram w 100% Triss. Pisze prawdę, prawdę i jeszcze raz prawdę. Rozumiem, ze większość Pan woli tkać iluzje. Większą krzywdę stanowi właśnie takie pitolenie o szopenie niż brutalne powiedzenie prawdy. IMHO powinna jak najszybciej usunąć ciążę
            • asia_i_p Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 09:20
              Taka to sama prawda, jak to, że czarni źle by się czuli na uczelniach, głoszona w latach sześćdziesiątych przez tych, którzy sami ich na tych uczelniach bojkotowali.
              Nie akceptuję podejścia - ja jestem dobry, ale zaściankowa Polska jest zła i dlatego mówię dziewczynie "usuń dziecko Murzyna". Bo to ostatecznie z moich ust padają słowa "usuń dziecko Murzyna". Ja udaję tę światłą, co tylko dostrzega straszną rzeczywistość, a tak naprawdę to ja ją tworzę. To tak jakbym w międzywojniu mówiła "Ja córeczko nic przeciw Żydom nie mam, ale ty za Żyda nie wychodź, bo ani on ani ty nie będziecie mieli życia. Ja nie jestem antysemitką tylko realistką".
              Do diabła z takim realizmem. Do diabła z godzeniem się z góry, że musi być źle i przerzucaniem odpowiedzialności na ewentualne ofiary. Nie, do cholery, i jeszcze raz nie. My też tworzymy rzeczywistość. Mam takie samo prawo do aktywnego tworzenia tej rzeczywistości jak rasistowska wścibska sąsiadka. Ona nie jest prawem natury, niezmienną klęską żywiołową. Jest człowiekiem, którego trzeba kształcić, a nie uznawać, że tak być musi.
              • riki_i Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 10:52
                asia_i_p chcesz być Siłaczką, proszę bardzo. Szczęścia życzę....

                Proszę mi tylko nie wyjeżdżać z USA jako rzekomym przykładem kraju, gdzie dokonał się ogrooooomny postęp w stosunkach międzyrasowych. Przecież to wszystko jest fałszywe do bólu, każdy pieprzy głupoty jaki to jest tolerancyjny, a jak się na lepsze osiedle wprowadzi Murzyn, to nagle połowa sąsiadów się wyprowadza. Oczywiście, Boże broń, nie dlatego, żeby mieli coś przeciwko Afroamerykanom. Tylko się boją, że cena nieruchomości w okolicy spadnie tongue_out

                • posh_emka Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 17:45
                  Podaj linki do wiarygodnych źródeł informacji bo jak na razie to te twoje wypowiedzi z palca wyssane są i tyle.
                  To co opisujesz to właśnie takie pojmowanie świata przez zaścianek jaki reprezentujesz.
                • asia_i_p Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 19:18
                  Zgadzam się, że rasizm w USA jeszcze jest.
                  Nie zgadzam się, że trzeba być naiwną Stasią, żeby widzieć inne recepty na zwalczanie rasizmu niż segregacja rasowa.
                • cherry.coke Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 21:11
                  > Proszę mi tylko nie wyjeżdżać z USA jako rzekomym przykładem kraju, gdzie dokon
                  > ał się ogrooooomny postęp w stosunkach międzyrasowych.

                  Tia, od gwalcenia przez pana niewolnic na plantacji do Baracka Obamy i Condoleezzy Rice nic zupelnie sie nie zmienilo.
                  • riki_i Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 09:46
                    cherry.coke napisała:

                    > Tia, od gwalcenia przez pana niewolnic na plantacji do Baracka Obamy i Condolee
                    > zzy Rice nic zupelnie sie nie zmienilo.

                    Jesteś w stanie odróżnić hipokryzję politycznej poprawności, którą obnaża podany przeze mnie przykład z nieruchomościami, od faktycznego normalnego współżycia różnych ras i kultur?

                    Ps. W RPA to dopiero się zmieniło, co nie? Biały człowiek jest zwierzyną łowną dla ćwierćmózgów z maczetami. Ale o tym sza, bo by to zaburzyło Twój polityczno-poprawny błogostan.
                    Ps2. Najłatwiej wyłączyć mózg, wdrukować sobie jakieś myślowe kalki i wyzywać wszystkich od rasistów.
                    • princess_yo_yo Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 10:53
                      nie wyskakuj tutaj z rpa bo to bardzo specyficzny przypadek tak samo jak zimbabwen (chociaz pod innym wzgledem). akurat znam calkiem sporo ludzi z sa, moj byly pochodzi z sa i jak kazdy bialy w jego wieku rasizm wyssal z mlekiem matki, i to samo dotyczy czarnej wiekszosci. apartheid byl tak specyficznym systemem ze skutki sa bedzie odczuwac jeszcze przez lata, o ile nowe rzady nie zniszcza kraju do reszty, a szkoda bo to piekny kraj.
                      co do myslowych kalk to zastanow sie co piszesz bo powtarzasz zalyszane historie pokazujace wyjatkowo wykrzywiona rzeczywistosc.
                    • rosapulchra-0 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 19:08
                      riki_i napisał:


                      > Ps. W RPA to dopiero się zmieniło, co nie? Biały człowiek jest zwierzyną łowną
                      > dla ćwierćmózgów z maczetami. Ale o tym sza, bo by to zaburzyło Twój polityczno
                      > -poprawny błogostan.

                      a znasz może powody takiego zachowania? bo ta linia obrony to cieniuchna, oj bardzo cieniuchna jest suspicious
                    • baltycki Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 19:36
                      riki_i napisał:

                      > Ps. W RPA to dopiero się zmieniło, co nie? Biały człowiek jest zwierzyną łowną
                      > dla ćwierćmózgów z maczetami.

                      Corka z mezem byla na urlopie w SA, Bostwanie.. wrocili, nikt nie polowal na nich z maczeta.. malo, pomogli gdy im zepsul sie samochod.
    • douglas.beauty Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 22:15
      a dziewczyna chce w ogole urodzic to dziecko? Aborcja jest legalna w UK.
    • kozica111 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 08.03.11, 22:41
      Okrutne są te odpowiedzi.
      Dużo w nich prawdy i tym gorzej dla nas jako ludzi, tacy właśnie jesteśmy.
    • wespuczi Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 01:57
      wow
      rasistowskie pomyje leja sie strumieniami.
      wstyd, mi polce za moich rodakow rasistow..
      • sofi75 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 09:15
        No nie?

        Najciekawsze jest to, ze jak stwierdzisz, ze w Polsce jest rasizm, to kazda z przepisczyn stwierdzi 'o taaaak -jest! znam mnostwo przypadkow'

        ale zadnej nie przyjdzie do glowy, ze to one do tych przypadkow naleza.
      • feel_good_inc Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 09:32
        wespuczi napisała:
        > wow
        > rasistowskie pomyje leja sie strumieniami.
        > wstyd, mi polce za moich rodakow rasistow..

        Tacy straszni rasiści, bo powiedzieli prawdę?
        W UK ciemnoskórzy imigranci z Azji czy Afryki to sam dół społecznej drabiny, niżej nawet od świeżej polskiej emigracji. Jakikolwiek związek z takim mężczyzną jest tam traktowany nie jako mezalians, tylko kompletna degradacja. Tymczasem wyposzczone Polki po wyższej szkole tego i owego, które w Polsce z aspiracjami nie schodzą poniżej dyrektora z potrójną średnią krajową, w UK wskakują na pierwszego Pakistańczyka czy Murzyna, który do każdej na lotnisku woła "aj low ju bjutiful". One dla nich są po prostu tanimi dziwkami, szczególnie jeżeli wybranek jest Muzułmaninem - nie zaakceptuje ich ani rodzina, ani środowisko.
        Owszem, czasem trafi się ciemnoskóry z europejskim podejściem, który przejmie się obowiązkiem, kiedy głupia gęś nie potrafiła nawet pójść po tabletki. No ale takich jest niestety promil.
        • matsuda Re: 09.03.11, 10:02
          a ile z Was politpoprawnych było na Wyspach i na własne oczy widziało jak Polkom coś naprawdę odwala. Dziewczyna mojego kuzyna,z którym pojechali dorobić sobie do mieszkania po 2 tyg puściła się z Pakistańczykiem, nie z Anglikiem, Holendrem ,ale z muzułmaninem, który oczywiście podymał i zostawił. Dopiero teraz zaczyna się mówić GŁOŚNO o rozluźnieniu Polek na obczyźnie, wyposzczonych, ciekawych wrażeń i samotnych tak bardzo, że łatwo dają się nabrać. To nie jest rasiz, to jest smutna rzeczywistość. Dlaczego muzułmanie potrafią powiedzieć po polsku kochanie, kfiatuśku, pjekna jeśteś...?
          • nangaparbat3 Re: 09.03.11, 10:10
            Co za brednie.
            Iluz to Polakow dzień w dzień "podyma i zostawi" swoje rodaczki, jakoś nic się z tego powodu nie dzieje.
            Rasistka z ciebie i tyle.
            • matsuda Re: 09.03.11, 10:13
              Pozwól mi, przy całej Twojej tolerancji, na posiadanie własnego zdania popartego doświadczeniem, a nie koniunkturą.
              • nangaparbat3 Re: 09.03.11, 10:38
                Jakiej tolerancji? Ja nie widzę niz złego w tym, że Polka ma dziecko z Afrykańczykiem czy muzułmaninem, czy ze się z nim przespała dwa razy. Więc mi tu tolerancja niepotrzebna.
                A dla rasistów tolerancji nie mam, bo moja tolerancja tam się kończy, gdziue zaczyna krzywdzenie innych.
                Dla swoich poglądów mojego pozwolenia nie potrzebujesz - a o doświadczenia, z poczucia taktu, pytać cię nie będę.
                • matsuda śmiało. n/t 09.03.11, 10:53
              • princess_yo_yo Re: 09.03.11, 10:39
                jakim doswiadczeniem? jedna z kolezanek wyzej tez zdaje sie ma wielkie doswiadczenie jak to zyja doly spoleczne w uk, tylko nie zdazyla zauwazyc ze te doly sa nadal w wiekszosci biale, a to ze polski plebs ciagnie do tutejszego plebsu to tez zadne zaskoczenie.
                smutne jest natomiast ze czesc polskiej emigracji mimo mozliwosci nadal konkuruje z nielegalnymi emigrantami ktorzy w wiekszosci pochodza albo z afryki albo azji ale na prawde nie rozumiem w tym kontekscie dlaczego czuja sie lepsi od nich ze wzgledu na kolor skory. ale jak sie nie ma innych powodow zeby byc lepszym to tylko kolor niektorym musi wystarczyc i to tylko we wlasnej glowie i specyficznym srodowisku niestety.
              • posh_emka No to wszytsko jasne 11.03.11, 19:41
                "...poparteg o doświadczeniem, a nie koniunkturą."

                Pojechałaś do UK, wskoczyłaś do łóżka "kolorowemu", kopa w dupsko ci zapalił i tyle. Teraz już wiemy skoro tyle jadu i nienawiści.
          • thegimel Re: 09.03.11, 10:11
            E tam, taki pęd był owszem, ale na początku. Teraz nie jest już tak źle. Owszem naiwne idiotki zawsze się zdarzą, ale już pierwszy boom minął. Owszem Polki lubią smagłych facetów i egzotykę, ale znam sporo związków Polek z Anglikami, facetami z RPA (białymi, czarnych w UK raczej nie uświadczysz), z Włochami, Hiszpanami. Znam udane związki z czarnymi facetami - są to zazwyczaj goście z Kenii, Ghany czy Nigerii. Większość dziewczyn zdaje sobie już sprawę, że związki z muzułmanami są raczej problematyczne.
            A co do rozluźnienia obyczajów - w UK - zwłaszcza w większych miastach jest ono powszechne. Polaków wciąż szokuje, że w Londynie na przygody erotyczne decydują się nie tylko faceci, ale i dziewczyny. I Polki często po prostu wpisują się w ten trend. A że robią to niestety bez pomyślunku, bez antykoncepcji i z nadzieją na wielką i dozgonną miłość z gościem poznanym w piątek w klubie - to już niestety inna sprawa.
          • tully.makker Re: 09.03.11, 10:29
            > a ile z Was politpoprawnych było na Wyspach i na własne oczy widziało jak Polko
            > m coś naprawdę odwala.

            Odwala, bo Angielki sa bardzo sowbodne jesli chodzi o sex i Polski mysle, ze tez tak moga. Znam cale stada Angolek, niby na poziomije, wuyksztlacenie, klasa srednia, ktorych liczba partnerwo przekracza 50. Taki jest tam styl zycia.
          • cherry.coke Re: 09.03.11, 10:46
            Trzeba miec niezle zaburzenia, zeby tak emocjonalnie interesowac sie, z kim i kiedy puscila sie kuzynka kolegi wspollokatora szwagra. I na tej podstawie pluc potem w licznych watkach.

            Ale jakby sie puscila z rodzimym dresiarzem, to by bylo OK. A jak przyjaciel bratanka sasiada chcial koniecznie zobaczyc, jak to jest z Murzynka, ooooo to juz jest gosc.
            • matsuda Re: 09.03.11, 10:53
              te kombinacje były prostsze, widać masz zdolności do przesadzania. Nie pluję, stwierdzam fakt - znowu przesada. Nie mam w rodzinie dresiarza. Jak pan puści się murzynką to samotnej ciąży do swoich rodziców nie przywiezie.
              • cherry.coke Re: 09.03.11, 11:14
                Nie badz taka/i skromna/y. W klasyfikacji trolli tego forum postawilabym cie na silnej drugiej pozycji za papalaya/desiem, gazeta mocno nastepuje ci na piety, ale jest jeszcze zbyt lagodny smile
                • matsuda Re: 09.03.11, 11:16
                  ważne, że było to na temat...
              • sta-fraszka Re: 09.03.11, 13:27
                matsuda napisała:

                > te kombinacje były prostsze, widać masz zdolności do przesadzania. Nie pluję, s
                > twierdzam fakt - znowu przesada. Nie mam w rodzinie dresiarza. Jak pan puści si
                > ę murzynką to samotnej ciąży do swoich rodziców nie przywiezie.

                A szkoda.
                Bo powinien, jako ze dziecko jest tak samo jego jak i jej.
        • cherry.coke Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 11:11
          Mmmm ale pleciesz.

          Na Wyspach imigranci, szczegolnie niezle juz osadzeni Hindusi i Pakistanczycy, sa na wszelakich stopniach zatrudnienia, od ordynatorow w szpitalach do pilnowania parkingow. Oczywiscie, ze jest ich wiecej "na dolach", ale zdradze ci wielka tajemnice zycia - w ogole wiecej ludzi jest na dolach. I Anglikow, i Polakow. Jak panna obyczajow liberalnych pracuje na zmywaku, to pozna pana wynoszacego obierki, a nie chirurga po Oksfordzie.

          Hindusow i Hindusek jest mnostwo w informatyce, szczegolnie zaawansowanych bazach danych, systemach przemyslowych itp. Widzisz potem na ulicy pomykajacego takiego pana w dzinsach z Primarku, adkach z Tesco i ze stara reklamowka w reku i jak dzielny maly rasista myslisz sobie "o, ciapaty zul, ale ich tu pelno". A tymczasem taki pan zarabia na zwyklym etacie €70-90000, a firmie przynosi pare razy tyle. Jakbys sie dowiedziala, ile moze wyciagnac zwykla pakistanska rodzina z lekko syfnego deli z takeawayem, to tez bys sie pewnie zdziwila.
          • ahhna Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 16:46
            Oczywiscie, ze jest ich wiecej "na dolach", ale zdradze ci wielk
            > a tajemnice zycia - w ogole wiecej ludzi jest na dolach.

            Ubawiłam się smile) Racja, oczywiście. Dla rasistów dół to "asfalty" itp., i nazywają to jeszcze realizmem. Dla normalnego człowieka dół to większość ludzi wszelkiego wyznania i rasy. I to jest dopiero realistyczne podejście.
          • wespuczi Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 18:38
            dzieki za ten post - to samo moglabym napisac smile
    • thegimel Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 10:03
      Jeśli dobrze zrozumiałam dziewczyna jest z Wawy?
      Jeśli tak, to może nie będzie tak źle? Rodzice pewnie zachwyceni nie będą, ale może pomogą? A jeśli nie, to jest jeszcze rodzeństwo i przyjaciele. Ma Ciebie i to już jedna osoba chętna do pomocy. smile
      Rasistowskie reakcje otoczenia wciąż są niestety w PL problemem, ale skoro to Warszawa, to może nie będzie tak źle jak w małej mieścinie gdzieś na zadupiu.
      A może tatuś stanie jednak na wysokości zadania?
      • wuika Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 11:19
        Jakby była z Pcimia Dolnego, to by sobie nie poradziła? Ofiara losu zawsze ma pod górkę suspicious
        • thegimel Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 13:09
          Niestety polskie realia są takie jakie są i w większym mieście kolorowe dziecko stanowi mniejszą atrakcję niż w mniejszym. Smutne, ale prawdziwe. Poza tym w Wawie jakby więcej perspektyw niż w Pcimiu Dolnym, czy Chebziu Wielkim.
    • nangaparbat3 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 10:05
      Trzeba porozmawiać z ojcem dziecka i z rodzicami. Mam przyjaciółkę, kiedyś o co najmniej z lekka rasistowskich poglądach, przez własną córke uważaną za toksyczną matkę. Ta córka związała się za granicą z ciemnoskórym partnerem, urodziła dziecko. Związek jej się rozpadł, tyle że on dziecko bardzo kocha, zajmuje sie nim i ile może, łoży (nie może wiele, bo nielegalny). Ale chciałam o matce/babci: stoi za córką murem, pomaga ile może, ciągotki rasistowskie poszły w zapomnienie. Więc i tak się zdarza, życzę Twojej przyjaciółce, żeby i jej mama dojrzała do macierzyństwa.
      Z drugiej strony, tak jak zauwazyła Kobieta z północy, niepokojąca jest ta seria złych przypadków, jakie się tej pani trafiają. Chyba dobrze by było zastanowić sie, gdzie przyczyny, i czy nie mozna jej zaradzić, wesprzeć ją jakoś. Dziewczyna ma wyższe wykształcenie, zna angielski - może warto intensywnie szukać pracy? Co ona konkretnie umie robić, jakie ma to wykształcenie? Nastawianie się na socjal w Anglii (zwłaszcza kiedy mają go likwidować, i pewnie to zrobią) to na pewno nie jest dobra droga - to może być plan F, ostateczność.
    • morgen_stern Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 14:05
      Niektóre wypowiedzi szokujące, na "ciapatym" aż się zakrztusiłam. Rozumiem, jakby napisał to matsuda, ale po wykształconej triss spodziewałam się nieco więcej. Festiwal rasizmu, pogardy i poprawiania sobie nastroju. Jestem daleka od idealizowania, ale są pewnie standardy kultury. Myślałam, że wyrośnie nam pokolenie wolniejsze od uprzedzeń, otwarte, nie walące żółcią na "ciapatych", ale przy takich mamuśkach wydaje się to być wątpliwe - odpowiednie kalki wyssą z jej mlekiem i słowami.
      • malila Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 14:12
        morgen_stern napisała:
        > na "ciapatym" aż się zakrztusiłam.

        Miałam podobniehttps://emoty.blox.pl/resource/cry.gif
      • tacomabelle ale coś w tym zauroczeniu kolorowymi jest 09.03.11, 14:13
        Pamiętacie wyznawczynie Simona Mola? Głoówny motyw tych panienek to było pokazanie jak to0 się jest bezkompromisowymi i "postępowymi" i że "sztuka nie zna granic i kolorów skóry".

        Mam dwie koleżanki ze swojej klasy licealnej, które na studiach związały się z kolorowymi studentami. Były odporne na wszelką argumentację i ostrzezenia. Obie są obecnie same z dzieciakami, jedna przeżyła gehennę z ortodoksyjnie islamską rodzina męża w Senegalu, na szcześci udalo jej się wrócić z dzieckiem.
        • thegimel Re: ale coś w tym zauroczeniu kolorowymi jest 09.03.11, 14:22
          Jasne, że takie przypadki też się zdarzają. Znam dziewczynę, która złapała HIV od jakiegoś kolesia z Afryki Środkowej. Ale - znam też udane małżeństwa Polek z facetami z Afryki. Choć żaden z nich nie jest akurat muzułmaninem. Te związki mają chyba najmniejszą szansę funkcjonowania - różnice kulturowe są zbyt duże moim zdaniem. Mam sporo znajomych Pakistańczyków, ale na związek bym się w życiu nie zdecydowała. Znam też dziewczynę, którą HIV zaraził mąż, jej pierwszy i jedyny partner. Nic nigdy nie jest czarno-białe.
        • cherry.coke Re: ale coś w tym zauroczeniu kolorowymi jest 09.03.11, 14:32
          Wiadomo. Ale to tak jak panny latajace za pilkarzami albo zonatymi. Nie nalejesz nikomu oleju do glowy.
          • morgen_stern Re: ale coś w tym zauroczeniu kolorowymi jest 09.03.11, 15:08
            Nieużywanie pogardliwych określeń na czarnoskórych i brak poczucia nad nimi wyższości nie owocuje u mnie skokami do ich łóżek, bo spanie z "kolorowym" jest trendi. Więc może wypośrodkujmy reakcje, ok?
            Jestem zdecydowanie zauroczona typem urody środkowoeuropejskim tongue_out
        • posh_emka Re: ale coś w tym zauroczeniu kolorowymi jest 11.03.11, 19:48
          A ja mam za to kilka, które przeżyły gehennę z polskimi mężami i ich matkami w Polsce. Jednej udało się stosunkowo szybko uciec bo po 3 latach i bez większych obrażeń, drugiej po 14 latach a kilka razy złamanymi żebrami, nosem, kośćmi twarzy i uszkodzoną śledzioną- przez 5 lat walczyła o podział majątku bo gdyby nie to chyba by z dzieckiem pod most musiała iść.
          To tak w skrócie.
          I czego to dowodzi ?
      • matsuda Re: 09.03.11, 14:23
        a czego można spodziewać się po sobie, która nie przujmuje faktów do własnej przestrzeni międzyusznej i tworzy projekcje odnośnie czyjejś płci, seksualności? W Twoim "światopoglądzie" nie ma miejsca na kobiety wychodzące poza Twoje ramy, nazwijmy je umowie, myślowe?
        • matsuda Re: to było do morgen... 09.03.11, 14:24
          • hugo43 Re: to było do morgen... 09.03.11, 15:08
            chyba do triss?
            • morgen_stern Re: to było do morgen... 09.03.11, 15:16
              O, matsuda czy papalya? Mam tych głąbów wygaszonych, więc niech nie trudzą się wystosowywaniem do mnie apeli tongue_out
              • krapheika Hitler bylby dumny z was ematki 09.03.11, 16:50
                Rasistki pelna geba. "asfalty" "ciapaci" "zoltki" poziom osiagnal w tym watku jadra ziemi. Tak dla wiadomosci, dziecko nie musi urodzic sie "kolorowe" geny moga sie ujawnic dopiero w nastepnym pokoleniutongue_out
                Do autorki, jak widzisz chyba lepiej bedzie dla dziewczyny jak wroci do UK i trzyma sie z daleka od zyczliwych polakow i w PL i tam. Dziecko "kolorowe" jak trafi na takie osoby pokroju niektorych ematek nie bedzie mialo lekko.
                Moze z chlopem jej wyjdzie. Bycie we troje w UK nie jest az takie tragiczne, sama nie mam nikogo z polskiej rodziny tutaj i sobie swietnie radzimysmile a nawet jak nie wyjdzie, to jednak UK jest bardziej przyjazne osobom o odmiennym kolorze skory niz bialy.
                Uprzedzenia juz przerabialam na sobie i wiem, ze w Pl to nie jest zycie dla matek z cudzoziemskimi mezami, konkubentami, partnerami i dziecmi.
                Trzymam kciuki, by wszystko sie ulozylo.
                • posh_emka Re: Hitler bylby dumny z was ematki 11.03.11, 19:16
                  Święte słowa.
    • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 18:31
      niech zostaje w UK, dostanie socjal - jak większość polskich imigrantów w UK zresztą, hehe.

      głupie te panny bardzo. to przez tego typu puszczalskie normalne kobiety narażone są na zaczepki różnego rodzaju kolorowych, którzy (a to ciekawe!) znają podstawowe zwroty w jęz. polskim typu "kocham cię" albo "jesteś piękna". fuj, fuj.
      • krapheika Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 19:37
        Oczywiscie, bo jak poszla bez slubu do lozka z "kolorowym"sic! to jest puszczalska, jakby poszla z bialym, problemu by nie bylotongue_out
        Z tym zaczepianiem to jeden wielki "mit" znam raptem 4 cudzoziemcow, ktorzy znaja zwroty z polskiego, dwaj sa zwiazani na stale z Polkami.
        • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 19:48
          co się tak pieklisz, sama masz kolorowego męża? wyluzuj.

          skarbie, żaden mit, życie. samej mi się to już wielokrotnie zdarzyło. naprawdę. niestety!
          • princess_yo_yo Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 20:03
            haha, po polsku cie zaczepiaja w anglii? a to paradne, a skad niby wiedza ze polka jestes? na czole masz narodowosc i to jakim jezykiem sie porozumiewasz napisane?
            • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 20:45
              nie, w Brukseli, pełno tutaj arabów i innego tałatajstwa
              no dokładnie, paradne, żebyś wiedziała
              jest to dosyć wkurzające- mam słowiańską urodę, jestem młodą jasną blondynką, całkiem ładnątongue_out, odzywki łamanym polskim, względnie rosyjskim zdarzają się często - chłopaki próbują szczęścia, najwidoczniej bazując na wcześniejszych sukcesach z bardziej tolerancyjnymi rodaczkami
              nienawidzę tego
              aha, nie chodzę z dupą na wierzchu (bo zaraz pojawiłby się ten argument) - jestem ubrana w dłuższy płaszcz, jak na porę roku przystało.

              • krapheika Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 21:02
                "arabow i innego talatajstwa"smile))))) i co tu sie dziwic, ze traktuja cie jak szmate, dlaczego niby maja szanowac kogos takiego?
                Faktycznie, w Polsce roi sie od blondyneksmile))))) smiem twierdzic, ze slowianska uroda wystepuje w wiekszej ilosci krajow niz Pl i Rus. Musisz miec cos typowo "polskopuszczalskiego" w sobie.
                • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 21:15
                  ty rżniesz głupa czy o co Ci chodzi? statystycznie więcej blondynek jest w Polsce niż we Francji czy innej Hiszpanii, nie mówiąc już o stereotypowym wyobrażeniu o kobietach z danych krajów.

                  słuchaj, jak ja mam ich szanować, skoro oni mnie nie szanują? ja nic nie robię - to oni są nachalni i obleśni. nawiasem mówiąc, wszystkie Europejki to dla nich szmaty, Ty również.

                  taaa, czekałam na ten argument. pudło.
                  • krapheika Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 22:01
                    Hmm a mi sie wydawalo, ze najwiecej blondynek jest w krajach nordyckichbig_grin Stereotypowe wyobrazenie kobiety z danego kraju w epoce multi kulti?nie spotkalam sie.
                    No coz kochana, mnie zaden mezczyzna, obojetnie skad nigdy nie potraktowal jak szmaty, pechowo dla ciebiewink Dodatkowo, oni nie maja tego w krwi ani Koranie lub innej ksiedze zapisane, ze kobieta z Europy to szmata, nie wiem skad zes to wytrzasnela.Widocznie musial cie jakis niezle zmanipulowac, ze teraz sie wyzywasz na wszystkich jak leci.Bo sorry na podstawie odzywki paru "kolorowych" nie da sie wyciagnac wniosku na temat calych narodow i religii. Najlepiej zrobisz jak zaczniesz "innych" wyznaniowo i rasowo tolerowac, bo jak czytam twoje wypociny to mam na twoj temat duzo gorsze zdanie niz wszyscy "kolorowi" razem wzieci.

                    • posh_emka Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 11.03.11, 19:24
                      Sądząc z jej wypowiedzi to wychodzi na to,że Polscy faceci to oblechy i świnie- jakoś więcej "incydentów" z gwizdaniem i głupimi zaczepkami spotyka mnie za każdym razem jak jadę do PL- w ciągu dwóch tygodni więcej niż w ciągu każdych pięciu lat w UK.

                      Skąd się takie głupie pipy jak ona biorą ...........
                      • krapheika Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 20:33
                        No i zepsulas polskim BIALYM chlopcom opiniebig_grin

                        No niestety takie sie biora z Polskitongue_out
                      • la_bagatelle [...] 14.03.11, 01:30
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • posh_emka Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 11.03.11, 19:21
                "nie, w Brukseli, pełno tutaj arabów i innego tałatajstwa"

                No to ty też "tałatajstwo" i to jakie- co uważa siebie za lepsze od innego.
                • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 01:21
                  tak, uważam się za lepszą od zaczepiających arabskich prostaków. to chyba normalne?
                  • nangaparbat3 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 08:01
                    Trochę śmieszne.
                    • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 12:03
                      Dlaczego?
                      • nangaparbat3 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 12:14
                        Bo żeby stwierdzić, że jesteś od nich lepsza, musisz się z nimi porównać.
                      • titta Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 13:21
                        Bo tak samo jak oni za chlebem i lepszym zyciem przyjechalas. W czym niby jestes lepsza?
                        Dla miejscowych - jesli maja twoje podejscie - taki sam chlam. Myslisz, ze przynaleznosc do UE cos zmienia?
                        • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 15.03.11, 10:58
                          nie, przyjechałam tutaj na studia. nie wszyscy Polacy za granicą są na saksach, wyobraź sobie!
                  • princess_yo_yo Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 10:54
                    ale zaczepiajacy bialy prostak juz bylby ok? lol
                    • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 12:10
                      Nie, prostakom wszelkiej masci mowimy stanowcze.nie,
                      • princess_yo_yo Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 12:14
                        no i wszystko jasne, trudno sie z tym nie zgodzic, nie ma potrzeby podlewac tego 'nie' rasistowskim sosem.
                        • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 17:20
                          nie jestem rasistką, rasizm jest bezdyskusyjnie zły.
                          mam tylko nieco ambiwalentny stosunek do muzułmanów, ale to dopiero od momentu, kiedy zamieszkałam w mieście, gdzie stanowią oni 1/3 ludności. ale to temat nie na ten wątekwink
                          • sofi75 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 15.03.11, 10:49
                            mam tylko nieco ambiwalentny stosunek do muzułmanów, ale to dopiero od momentu, kiedy zamieszkałam w mieście, gdzie stanowią oni 1/3 ludności.

                            > no popatrz - a moj sosunek do muzulmanow po zamieszkaniu w miescie gdzie stanowia 1/3 ludnosci (NB tym samym) zmienil sie z ambiwalentnego na pozytywny.

                            > a moze Ty wlasnie nie rozumiesz roznic kulturowych? Wiesz ... w krajach muzulmanskich to jest normalne ze zaczepia sie czlowieka na ulicy i pyta o zdrowie jego i rodziny albo jak mu sie podoba okolica etc. Potrafia zagadywac calkiem obce osoby i jest to calkowicie normalne.
                            > Mieszkam w dzielnicy dosyc zarabizowanej, chodze wieczorami biegac po parku - owszem spotakalam sie z zaczepkami, ale byly to raczej zyczliwe zaczepki w rodzaju 'bon courage' - gwizdy i swisty jedynie ze strony Polakow (NB - na Polke nie wgladam, wiec pewnie mysleli ze nie rozumiem).
                            • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 15.03.11, 10:59
                              tak, ale nie jesteśmy (jeszcze) krajem muzułmańskim. w Europie są inne kody kulturowe. nie widzisz absurdu w tym co piszesz?
                              • sofi75 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 15.03.11, 11:26

                                > tak, ale nie jesteśmy (jeszcze) krajem muzułmańskim. w Europie są inne kody kul
                                > turowe. nie widzisz absurdu w tym co piszesz?

                                - nie - poniewaz nie widze nic zlego w tym, ze ktos mnie zagada w tramwaju czy na ulicy (pod warunkiem, ze rozmowy nie zaczyna od propozycji 'krojenia') - i oby wszystkie roznice kulturowe tak wygladaly.
                                - Kody kulturowe w Europie w odniesieniu do tej konkretnej kwestii zdaje sie, ze polegaja na tym, aby podchodzic z rezerwa i brakiem zaufania do kazdego, kto zaczepia Cie na ulicy. Dlaczego ma mi sie to podobac?
                  • sofi75 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 11:03
                    > tak, uważam się za lepszą od zaczepiających arabskich prostaków. to chyba normalne?

                    - patrzac na poziom, jak prezentujesz na forum - nie, nie jest to normalne.
                    - na jakiej podstawie uwazasz sie za lepsza? I pod jakim wzgledem?

                    BTW - mieszkam w tym samym miescie co Ty i w zyciu nie spotkalam sie z zaczepkami i gwizdami ze strony Arabow. Jednak musisz czyms sie wyrozniac, co do takich zachowan ich prowokuje ...
                    Sporowiecej nieprzyjemnosci spotkalo mnie ze strony przedstawicieli naszej nacji - poczawszy od tekstow 'chlopaki, kroimy ja?' na stacji metra w bialy dzien



                    • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 17:13
                      np. w tym, że nie nagabuję Bogu ducha winnych obcych ludzi widząc, że oni sobie tego nie życzą.

                      nie spotkałaś? w takim razie zazdroszczęwink uwierz mi, chciałabym, żeby to były tylko moje wymysły.
                      prowokuje? czy należysz do frakcji twierdzącej, że kobieta winna jest gwałtu, bo ma krótką spódniczkę? bo wybacz, ale taka jest logika Twojego rozumowania. i stanowczo się z nią nie zgadzam, gdyż styl dziwkarsko-tipsiarski nie jest moim ulubionym, a zaczepiana bywam i tak. więc coś tu jest nie halo.
                      w ogóle dzieje się tutaj coś bardzo złego. zamiast zadumac się nad różnicami kulturowymi, forumowiczki ochrzciły mnie mianem głupiej pipy co się nosi jak pierwsza lepsza k***. przemyślcie to, drogie Panie.
                      • cherry.coke Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 17:19
                        Po co od razu roznice kulturowe. Mnie z gwizdaniem kojarza sie li i jedynie polscy budowlancy (w Polsce) - jak w mojej dzielnicy trwaly prace remontowe, to gwizdy i komentarze lecialy za praktycznie kazda babka, co to wyrosla z pieluch, a nie dorosla do emerytury.

                        Niemniej nie mam na tym tle urazu ani do Polakow, ani do budowlancow.
                        • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 17:29
                          czyli widzisz, kwestia doświadczeń. nie kwestionuję Twoich, co więcej, przyznaję Ci rację, to Ty też nie podważaj moich - a do tego sprowadziła się ta całą dyskusja, że albo wymyślam, albo wyglądam jak prostytutka.
                          no widzisz, nie wszyscy są tacy doskonali - ja wolę zachować zachowawczy wink stosunek do pewnych osobników.
              • baltycki Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 19:42
                la_bagatelle napisała:

                > nie, w Brukseli, pełno tutaj arabów i innego tałatajstwa

                sama jestes "tałatajstwo" dla nich
          • krapheika Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 20:20
            No mam kolorowego, albinosem nie jesttongue_out A to ciekawe, ze ci sie zdarzylo, bo mi nietongue_out i co, tak z wejscia wiedza z jakiego kraju jestes? musisz miec jakas bardzo wspolna ceche z tymi "puszczalskimi" skoro wlasnie ciebie zaczepiajatongue_out
            • titta Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 13:18
              Pewnie ma. Niektore dziewczyny sa tak spragnione jakiegokolwiek komplementu i uwagi, ze same lgna do takich typkow jak muchy.
              • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 17:15
                ręce opadają.
                • krapheika Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 19:23
                  No, szczegolnie na tekst, ze "gwizdy" i "zaczepki" sa wg ciebie roznica kulturowabig_grin
          • rosapulchra-0 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 21:34
            la_bagatelle napisała:

            > co się tak pieklisz, sama masz kolorowego męża? wyluzuj.
            >
            a nawet jeśli ma kolorowego męża, to co? gorsza przez to jest od innych?? suspicioussuspicioussuspicious


            > skarbie, żaden mit, życie. samej mi się to już wielokrotnie zdarzyło. naprawdę.
            > niestety!

            no to 'nieźle' musisz wyglądać albo zachowywać się, że w ogóle ktokolwiek ma odwagę na w/w zaczepki.. uncertain
        • titta Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 13:14
          O ja tez znam jakichs czterech. W tym trzech jest bialych: Europejczycy i o dziwo nie Wlosi wink
          Ciekawe, czy polacy nie znaja zadnych slow w obcym jesyku (chocby w celach zaczepek towarzyskich) czy tylko widza sprawe w jedna strone...
      • posh_emka Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 11.03.11, 19:19
        Podaj linka do wiarygodnych źródeł na temat tego socjala- że większość polskich imigrantów na nim siedzi.

        Wiesz kto tych "kolorowych" takich zwrotów uczy i innych w stylu "spie...j, h..., ci... itd."- twoi wspaniali biali panowie Polacy- najlepsze potwierdzenie mam z pracy.
    • mrowka75 Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 09.03.11, 22:04
      Abstrahując od trudnej sytuacji. Super z Ciebie przyjaciółka, która wywleka na ogólnodostepnym forum prywatne kłopoty swojej przyjaciółki w dodatku tak skrupulatnie ją opisując, że jest z pewnością do rozpoznania nie tylko dla siebie. Brawo.
    • posh_emka Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 11.03.11, 18:58
      "...ale nie znalazła żadnej sensownej pracy oprócz zmywaka, "

      Znasz takie powiedzenie -praca nie hańbi ? Oj nawet nie wiesz na ile mogą sobie pozwolić takie "zmywaki"- na pewno na wiele więcej niż ty w PL- nawet po studiach.

      "Nie wiem, co jej poradzić, nie znam dokładnie sytuacji w UK, ...."

      Lepiej jej nie radź, w ogóle się nie wypowiadaj bo nie znasz realiów życia dalej niż poza granicami swojej wiochy.
      • dragontatoo Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 08:31
        Przyjaciółka sama musi przemyśleć różne rozwiązania i wybrać takie, które będzie dla niej najlepsze.
        A pewne przysłowie mówi: nie sądź, byś nie był sądzony (to tak a propos komentarzy o ciapatych, dołach społecznych itp.)
    • minnie_su Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 12.03.11, 18:04
      moja rada:
      porozmawiac z ojcem dziecka
      sprawdzic jakie sa szanse na jakis poczatkowy support w UK, ze wzgledu na ojca mieszkajacego juz jakis czas w UK
      i jesli jest jakas szansa na chocby najmniejsza pomoc panstwowa na starcie i pomoc od ojca - sp...lac z tego kraju i towarzystwa takich idiotek jakich sie masa wypowiedziala na tym forum. pewnie jak dziecko dorosnie to wiekszosc z nich bedzie babciami i nowe pokolenie, mam nadzieje, bedzie bardziej swiatle - wiec dziecku to wiele nie zmieni. ale dziewczyny szkoda.
      • baltycki Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 19:47
        minnie_su napisała:

        > moja rada:
        > porozmawiac z ojcem dziecka
        > sp...lac z tego kraju i towarzystwa takich idiotek jakich sie masa
        > wypowiedziala na tym forum.

        Respekt.
    • nangaparbat3 do Czarki 14.03.11, 08:06
      Dzień dobry - czy coś się wyjaśniło przez weekend?
    • princess_yo_yo Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 10:59
      jak dla mnie to nadal interesujace bo mnie jakos nigdy nikt nie zaczepia po polsku, ale przyznaje nigdy jakosc specjalnie nie rejestrowalam koloru skory zaczepiaczy.
      • la_bagatelle Re: Ciąża mojej przyjaciółki - beznadziejna sytua 14.03.11, 17:24
        uwierz mi, ostatnio zdarzyło mi się to w sobotę w autobusietongue_out była Polska, Rosja, pan próbował też z Niemcamiwink nie muszę chyba mówić, jakiego był koloru?wink ale akurat ten był całkiem kulturalny, więc nie ma problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka