lykaena
19.03.11, 15:57
Często będać w sklepie jestem świadkiem tego jak ktoś kupując mówi:
poproszę chleb;
poproszę2 kg ziemniaków ;
poproszę masło ;
poproszę ser żółty .
A sprzedawca podaje to co ma pod ręką i wszyscy są zadowoleni.
Czy ludzie nie mają żadnych preferencji żywieniowych oraz zerową świadomość konsumencką ?
Nie interesuje ich jakie mleko, chleb byle były?
Co prawda mieszkam na osiedlu starszych osób(dawne bloki wojskowe- oprócz kilku akademików sama stara gwardia)i w ich przypadku jeszcze można to tłumaczyć, że kiedyś nie było wyboru i człowiek zadowalał się tym co było , ale tak robią też ludzie w wieku ok 40tki, a nawet młodsi.
Czy wy jesteście świadomymi konsumentkami ?
Macie "swoje" produkty a kiedy ich akurat zabraknie np. w sklepie to czytacie etykietę ewentualnego zaminnika /ków zanim wybierzecie ?
Ja tak robię i o ile w markecie wiadomo nikogo to nie interesuje to w mniejszych sklepach sprzedawcy często robią wielkie oczy gdy pytam o to czy tamto , gdy chcę doczytać etykietę.
"Moja" pani z warzywniaka już się przyzwyczaiła do moich pytań, ale inni klienci często głośno się dziwią.
Dodam, ze nie jestem marudą, jak coś wybieram to przepuszczam inych w kolejce tak, że swoim zachowaniem nie utrudniam nikomu życia.