Dodaj do ulubionych

no jasna ch..a

30.03.11, 22:24
www.tvn24.pl/-1,1697623,0,1,wal-po-osobowce-szokujace-nagrania-ze-szkolen-kierowcow,wiadomosc.html
Rosjanie mają swój ruch niebieskich wiaderek, walczą z chamstwem władzy na drogach. Nam by sie tez już przydały jakieś wiaderka, u nas chamstwo na drogach jest wszechogarniające - i jak widać na państwo liczyć nie możemy.
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: no jasna ch..a 31.03.11, 09:22
      Widziałam dziś rano w tvn24. Zastanawia mnie, czy rodzina tego wykładowcy też pomyka tirami? Znaczy też można w nich spokojnie nap...ć? Że też mu jęzor przy tym nie usechł.
    • gabiszynka Re: no jasna ch..a 31.03.11, 14:19
      Nie lubię generalizować ale... z MOICH (podkreślam jest to odczucie subiektywne) obserwacji wynika, że większość kierowców ciężarówek nie ma zielonego pojęcia co to jest kultura na drodze. Zdarzyło mi się jechać dłuższy odcinek drogi pomiędzy sznureczkiem ciężarówek - Panowie posługiwali się chyba CB radiem, musieli mieć niezły ubaw - skutecznie uniemożliwiali mi wyprzedzenie ich na pustym odcinku drogi. eh...
      Wiem, wiem na pewno są i fajni kierowcy tych samochodów ale ... ja nie znam.
    • sadosia75 Re: no jasna ch..a 31.03.11, 14:30
      Pazernosc nic wiecej.
      Nie liczy sie czlowiek. Liczy sie sprzet, towar, kasa.
      A czlowiek? Coz to bylo...
      zwolnia tego ktory spowodowal wypadek. zatrudnia nowego. a towar i sprzet caly. to najwazniejsze.
      • krapheika Re: no jasna ch..a 31.03.11, 15:10
        Usadzilabym takiego pana w osobowce przed tirem, bez mozliwopsci odjechania i powiedziala, ze teraz ma jeszcze raz powtorzyc dokladnie co ma zrobic za chwile kierowca ciazrowki. Moze zacznie myslec jak bedzie spod poziomu nog kierowcy tira patrzyl na swiattongue_out poza tym naklanianie do spowodowania wypadku (czyli przestepstwa) jest chyba karalne?
    • krejzimama Re: no jasna ch..a 31.03.11, 15:46
      Czego wy sie spodziewaliście? Tirowcy to redneki. Ci co ich szkolą też nie są lepsi.
      • bi_scotti Re: no jasna ch..a 31.03.11, 22:58
        krejzimama napisał:

        > Czego wy sie spodziewaliście? Tirowcy to redneki. Ci co ich szkolą też nie są l
        > epsi.
        >
        >

        Czy mozesz sie podziec TWOJA definicja "rednecks"?
    • hamerykanka Re: no jasna ch..a 31.03.11, 16:15
      W Stanach pod tym wzgledem nie jest duzo lepiej.
      Nie dalej jak kilka tygodni temu wracalam z przedszkola z mala. Na drodze bylo zwezenie jezdni (prace nad rozszerzeniem drogi o dodatkowe pasy) przez betonowe barierki, droga w ksztalcie ciasnego "s", tak ze choc ograniczenie predkosci jest do 40 mph (ok 60 km), wszystcy jada duzo mniej zeby sie wyrobic w zakretach. Kiedy juz dojezdzalam do pierwszego zakretu, z drugiej strony zobaczylam ciezarowke na czele kilku samochodow. Cos mnie tknelo i zaczelam zwalniac, tak ze wcisnelam sie w luke tuz przed pierwsza barierka. I dobrze zrobilam bo ciezarowka po prostu sciela oba zakrety co najmniej 80-90 km /godz i pognala dalej. Ja w szoku, bo gdybym byla dwa metry dalej po prostu rozsmarowalby mnie na tej barierce razem z dzieckiem. Nie wiem, zle przeczucie uratowalo nam zycie.
      Nie wiem ile razy panowie 'siedzacy wysoko' wymusili pierwszenstwo, bo po prostu na chama wlaczyli sie do ruchu czy skrecili ze srodkowego pasa do skretu w obu kierunkach tuz przed jadacym samochodem zamiast poczekac na wolna przestrzen. Widzialam pana prowadzacego cysterne paliwa nawet nie zwalniajacego na czerwonym swietle.
      Mam tez przed oczami moment gdy na stromym gorskim szlaku w Kolorado , ciezarowka zaczela wyprzedzac mnie na zakrecie gory po wewnetrznej, spychajac mnie naczepa w kilkusetmetrowa przepasc, niczym nie zabezpieczona (pobocza brak). Nie bylo gdzie uciec...
      Dobrze by im zrobila lekcja jazdy osobowka w takich warunkach. Nie wspomne ze w takich momentach szczerze zaluje ze nie mam broni palnej.
    • nangaparbat3 ja mam schizę 31.03.11, 19:13
      od kiedy pokazali dwa zderzone tiry - i spomiedzy nich wyjeto sprasowany osobowy, na początku wydawało się, że to tylko te dwie ciężarówki.
      Ale: nie chciałabym, żeby z kierowców TIRów robic kozły ofiarne, nie oni jedni jeżdżą strasznie. W Polsce panoszy się sobiepaństwo drogowe, takie pijęcia jak jazda płynna czy czytelna odeszły do lamusa. Ostatni hit: dojechać do skrzyżowania z główną hamując w ostatniej chwili, tak by jadący tą główną do ostatniej chwili nie miał pewnosci, czy ten na podporządkowanej w ogóle kontaktuje. I to robia kierowcy jak najbardziej osobowych.
    • duch_mariana W obronie Tirów 31.03.11, 21:39
      Wam się wydaje że 40 tonowa ciężarówka to taka większa osobówka i może dokładnie takie same manewry wykonywać, tak samo zahamować, tak samo się rozpędzać. Tak nie jest. Wykładowca powiedział to brutalnie, ale ja się z tym zgadzam. Jedzie baran osobówką, łamie wszelkie możliwe przepisy, wyprzedza na trzeciego, czwartego, poboczem, na podwójnej ciągłej, pod górkę, wciska się, zajeżdża drogę, ostro hamuje. I w pewnym momencie wyskoczy na czołówkę z Tirem źle obliczając odległość. Gdy kierowca Tira gwałtownie odskoczy na bok, kilkukrotnie cięższa naczepa wykona dokładnie ten sam ruch co ciągnik i albo się wywali, albo ściągnie do rowu, albo powywracają się palety, albo uszkodzą konstrukcję naczepy, albo wypchnie go na przeciwny pas i spowoduje masakrę, albo manewr się uda i tym razem nie stanie się nic. Ale gdy się jednak stanie, baran z osobówki pojedzie dalej, świadkowie pojadą dalej, a kierowca ma miękko. Jeśli ktoś nie szanuje swojego zdrowia i życia, to dlaczego inni by mieli to robić? Dlaczego za głupotę jakiegoś oszołoma ma odpowiadać Bogu ducha winien kierowca Tira, który jechał prawidłowo swoim pasem, stałą szybkością, ale miał pecha i to jemu idiota wyjechał na czołówkę? Tak samo w sytuacji gdy jakaś dziumdzia wyjedzie zielonym Citroenikiem z podporządkowanej, stanie na pasie ruchu i dopiero się rozgląda czy droga wolna. Kierowcy osobówek niestety nie mają żadnego pojęcia o jeździe czymś większym i to jest właśnie problem, a nie w kierowcach Tirów, czy autobusów.
      • nangaparbat3 Re: W obronie Tirów 31.03.11, 21:59
        A tu masz dużo racji. Mnie nikt nigdy nie uczył, że jak mam TIRa za sobą, muszę szczególnie uważać na ostre hamowania etc. Sama musiałam wymyślić - i dopiero po paru latach jeżdżenia na to wpadłam.
        Ale wykładowców to nie usprawiedliwia - nawet jeśli problem jest tylko językowy.
        • duch_mariana Re: W obronie Tirów 31.03.11, 22:38
          > Ale wykładowców to nie usprawiedliwia - nawet jeśli problem jest tylko językowy

          Między innymi dlatego kierowcy instalują sobie kamerki rejestrujące przebieg jazdy. Dobra kamerka uchwyci czytelnie tablicę samochodu, który faktycznie spowodował wypadek, a nagranie jest dowodem niepodważalnym. Ale tu wchodzą w grę też inne czynniki. W momencie kiedy naczepa przejmuje kontrolę nad ciągnikiem, kierowca ma niewielki wpływ na przebieg wydarzeń. Przy dużym natężeniu ruchu zamiatająca 30 tonowa naczepa może zgarnąć z przeciwnego pasa kilka jadących prawidłowo osobówek i kierowca Tira musi to brać pod uwagę. Więc niestety, ale lepiej skasować jednego idiotę niż zabić kilka niewinnych osób, rodzin z dziećmi. I tu wracamy do punktu wyjścia, że gwałtowny manewr osobówką nie niesie za sobą poważnych konsekwencji, ale taki sam manewr Tirem, to poważne niebezpieczeństwo. Prawa fizyki działają i nie ma na to mocnych.
          • czarnaalineczka Re: W obronie Tirów 31.03.11, 22:42
            ale tego nikt nie podwaza

            natomiast to ze wykladowca uczy kierowcow jak oszukiwac , falszowac papiery
            i ze moga sobie lamac przepisy bo osobowka ma sie dostosowac to juz normalne nie jest
            wytlumacz mi dlaczego kierowca tira wiedzac ze jedzie podporzadkowana nie zwalnia kiedy zbliza sie do skrzyzowania z glowna i wpieprza sie na chama z pelna predkoscia ???
            • duch_mariana Re: W obronie Tirów 31.03.11, 22:46
              > wytlumacz mi dlaczego kierowca tira wiedzac ze jedzie podporzadkowana nie zwaln
              > ia kiedy zbliza sie do skrzyzowania z glowna i wpieprza sie na chama z pelna pr
              > edkoscia ???

              Nigdy nie widziałem na żywo takiego zachowania. Ale jeśli widziałaś coś takiego np. stojąc na poboczu, to:
              a) kierowca był idiotą
              b) kierowca się zagapił
              c) kierowca z wysokości swojego fotela widział więcej niż Ty ze swojego i nie hamował bo nie miał przed czym.

              Opcja c jest najbardziej prawidłowa.
              • krapheika Re: W obronie Tirów 31.03.11, 22:54
                Poza trzema sytuacjami, ktore mi sie przdrzyly do kierowcow tirow pretenskji nie ma.
                Pierwsza nie dawal sie wyprzedzic, albo masakrycznie przyspieszal albo zblizal sie do srodka jezdni a wlasciwie byl za linia ze ani nie widzialam czy cos jedzie z przeciwka ani nie moglam go wyminac.Druga styuacja panowie na autostradzie jechali rowno trzema pasami ruchu blokujac ruch (wtedy mialam tez radio cb i slyszalam jak sie smieja, ze goopki w osobowkach ich wyprzedzic nie moga) i trzecia najbardziej patowa, urzadzili sobie wyscigi na wydawalo im sie pustej drodze, jechali zderzak przy zderzaku gdy wyjechalam za gorki na moje szczescie bylo miejsce na poboczu, bo inaczej wyladowalabym na barierkach, drzewie lub poszla na czolowe.Bo zaden z nich nie zdazylby sie ani schowac ani wyprzedzic.Chyba w takich sytuacjach nie ma tlumaczenia ciezarem auta i prawami fizyki, zwykla zlosliwosc i glupota.
                • duch_mariana Re: W obronie Tirów 31.03.11, 23:05
                  Tacy też się zdarzają. Choć pierwsza sytuacja to nie musiała być złośliwość, tylko np. teren zabudowany. Kierowcy Tirów często muszą wychowywać niektórych kierowców smile Nie twierdzę, że w Twoim przypadku też tak było, ale mogło być tak że kierowca Tira siedząc wysoko widział potencjalne zagrożenie i chciał Cię przed nim uchronić smile
                  • krapheika Re: W obronie Tirów 31.03.11, 23:13
                    Przez jakies 10km prostej drogi wsrod pol i lasow gdzie diabel mowi dobranoc? no aniolbig_grin
                    Sama kiedys chcialam zrobic prawko na LKW bo podoba mi sie swiat z tej wysokiej kabiny i ogolnie takie podrozowanie uwazalam za interesujace.Czesto jezdzilam swych czasow autostopem i czesto zdarzalo sie, ze brali mnie wlasnie kierowcy ciezarowek, im bylo wesolo, bo kieli z kim pogadac a ja wygodnie docieralam z punktu a do punktu b, bo w miedzyczasie podawali przez radio, ze szukam kogos z kim moglabym sie zabrac w tym i tym kierunku, raz nawet zalapalismy sie na postoj z dwoma znajomymi byly ogorki kiszone i wodkabig_grin ale te czasy zdaje sie minely jakos wiecej chamstwa w ciezarowkach na drogach (no ale moze sie myle bo autostopem juz nie jezdze)
                  • erillzw Re: W obronie Tirów 01.04.11, 01:51
                    duch_mariana napisał:

                    > Tacy też się zdarzają. Choć pierwsza sytuacja to nie musiała być złośliwość, ty
                    > lko np. teren zabudowany. Kierowcy Tirów często muszą wychowywać niektórych kie
                    > rowców smile Nie twierdzę, że w Twoim przypadku też tak było, ale mogło być tak że
                    > kierowca Tira siedząc wysoko widział potencjalne zagrożenie i chciał Cię przed
                    > nim uchronić smile

                    Kierowca ktory chce Cie zyczliwie przed czyms uchronic nie przyspiesza kiedy chcesz go wyprzedzac i nie dojezdza do srodka drogi zeby mniej widziec. Jestes kierowca, prawda? Oceniasz innych uzytkownikow drog przez siebie i sadzisz, ze wiekszosc terz postepuje bo tak dyktuje im zyczliwosc. Ale naprawde wystarczy byc dosc bystrym zeby zobaczyc, ze ktos zlosliwie nie chce Cie przed siebie wypuscic, a jak go wyprzedzisz to wali Ci we wsteczne lusterko dlugimi...
              • erillzw Re: W obronie Tirów 01.04.11, 01:48
                duch_mariana napisał:
                > Nigdy nie widziałem na żywo takiego zachowania. Ale jeśli widziałaś coś takiego
                > np. stojąc na poboczu, to:
                > a) kierowca był idiotą
                > b) kierowca się zagapił
                > c) kierowca z wysokości swojego fotela widział więcej niż Ty ze swojego i nie h
                > amował bo nie miał przed czym.
                >
                > Opcja c jest najbardziej prawidłowa.

                Pod warunkiem, ze ktos tego nie robi przed Twoim nosem albo nie sunie na Ciebie i nie zaczyna Ci dawac dlugimi "bo on jedzie".
                Tak jak Ty piszesz negatywnie o debilach kierowcow osobowek tak zrozum, ze wiele z nas ma takie same odczucia do kierowcow tirow ktorzy zachowuja sie tak jakby sie z dupa na rozumy zamienili. A mowiac konkretnie z noga ktora wciska pedal gazu.

                I dla jasnosci, jest wielu kierowcow Tirow ktorzy sa ok. Jezdza dobrze, PRZEPISOWO (tj., na drodze krajowej nie zap*** 110km/h ze nawet ja jade wolniej i pan mnie wyprzedza na zakręcie), dadza Ci znac ze masz czytsa droge, uprzedza o miskach i gniazdkach ale jest tez banda debili ktorzy stwarzaja naprawde spore zagorzenie swoja bezmyslnoscia i uznaniem, ze skoro ma kierownice to jest panem drogi bo za nim stoi kilka-kilkanascie ton..
              • iwles Re: W obronie Tirów 01.04.11, 17:13

                > c) kierowca z wysokości swojego fotela widział więcej


                i to jest niestety błąd wielu kierowców tirów - siedzę wyżej ="widzę" więcej = jestem panem szos.

                • duch_mariana Re: W obronie Tirów 01.04.11, 21:03
                  Dlaczego błąd? Ty zbliżając się do skrzyżowania drogą podporządkowaną masz widoczność zasłoniętą np. drogowskazem, krzakami, tablicą reklamową, jakimś kurnikiem czy czymkolwiek innym co ma więcej niż około 1,5 metra wysokości. Kierowca ciężarówki widzi ponad tym i jeśli nie ma czegoś, co i jemu zasłoni widoczność, może śmiało jechać nawet nie zwalniając przed znakiem "ustąp pierwszeństwa przejazdu" jeśli widzi wolny przejazd.
      • czarnaalineczka Re: W obronie Tirów 31.03.11, 22:17
        jestes glupi czy tylko udajesz ?
        nikt nie mowi o czolowkach

        "Ostatnio w Bydgoszczy rozpędzona ciężarówka zmiażdżyła samochód osobowy stojący na czerwonym świetle, w który zginęło 1,5 roczne dziecko."

        rozumiem ze mieli nie zatrzymywac sie na czerwonym i przewidziec ze za chwile debil w ciezarowce postanowi sobie w nich wjechac

        fakt ze ciezarowka ma ogromna mase usprawiedliwia zapie&^%$ znacznie wieksza niz dopuszczalna predkosc , rozpychanie sie na drodze i wymuszanie pierwszenstwa ??
        • duch_mariana Re: W obronie Tirów 31.03.11, 22:29
          To co piszesz, to wyjątkowo nieudolna próba manipulacji. Gdyby redaktorzy Wybiórczej uczyli się od starszych kolegów z Trybuny Ludu, to lepiej by im to wychodziło. A tak to jest mieszanie nieszczęśliwego wypadku ze szkoleniem na zasadzie "wal w osobówkę". Chyba tylko idiota uwierzy, że kierowca Tira zmiażdzył osobówkę tylko dlatego, że na kursie go tak uczyli i nie chciało mu się hamować przed światłami.
          • czarnaalineczka Re: W obronie Tirów 31.03.11, 22:37
            na kursach uczyli ze moga sobie robic co chca bo sami nie ucierpia ( mas zosobowke ponizej nog ) i ze sa panami drog bo sa wielcy i im sie nic nie stanie
            pozniej taki mysli ze jest krolem wiec go przepisy nie obowiazuja
            • duch_mariana Re: W obronie Tirów 31.03.11, 22:43
              Mogło chodzić o instynkt, który każdy człowiek posiada. Unikanie zderzenia to jest odruch. Nawet jeśli wiatr wepchnie Ci przed samochód kartonowe pudełko, to będziesz miała odruch gwałtownego hamowania albo uciekania w bok. Przy czym w takich sytuacjach się po prostu odbija w bok bez upewnienia się, czy coś jedzie po sąsiednim pasie. Taki manewr wykonany Tirem może skończyć się tragicznie i nawet nie o ładunek chodzi, bo ładunek jest ubezpieczony. Chodzi o bezpieczeństwo pozostałych uczestników ruchu. Jeden baran uniknie śmierci i dumny ze swoich super umiejętności pojedzie dalej, a Ty zobaczysz sunący bokiem wprost na Ciebie kontener z logiem NYK Logistics i będzie to ostatnia rzecz jaką zobaczysz w tym życiu.
              • czarnaalineczka Re: W obronie Tirów 31.03.11, 22:56
                instynkt zabronil kierowcy zwolnic zblizajac sie do swiatel ??
                • duch_mariana Re: W obronie Tirów 31.03.11, 22:59
                  A znasz przyczyny tego wypadku? Podobno były niesprawne hamulce. A może kierowca był zmęczony, może przysnął, może się zagapił. Naprawdę uważasz, że z premedytacją władował się pełnym pędem w stojącą osobówkę?
                  • bi_scotti Re: W obronie Tirów 31.03.11, 23:09
                    duch_mariana napisał:

                    > A znasz przyczyny tego wypadku? Podobno były niesprawne hamulce. A może kierowc
                    > a był zmęczony, może przysnął, może się zagapił. Naprawdę uważasz, że z premedy
                    > tacją władował się pełnym pędem w stojącą osobówkę?

                    No we mnie sie taki wladowal, bo przy ograniczeniu do 50 km/hr jechal 80 km/hr (tyle zeznal sam a ile bylo naprawde to juz policja nie sprawdzala, bo by to nie zmienilo outcome zdarzenia). Tak wiec nie byl w stanie wyhamowac na czas i nie walnac w tyl mojego samochodu gdy czekalam grzecznie na czerwonym. Wyplchnal mnie calym impetem na srodek skrzyzowania i tylko cud boski, moj wyjacy horn i przytomnosc umyslu kilku kierowcow jadacych prostopadle uratowaly nas wszystkich przed czyms jeszcze powazniejszym. A tak to tylko moje auto poszlo na scrap, pan z ciezarowki stracil prawo jazdy i dostal substantial ticket, ja od lat unikam jazdy przed ciezarowka i bardzo nie lubie jak jakas staje za mna na swiatlach, bo mi sie przypomina ... Na szczescie bylam sama i nikt nie siedzial na tylnym siedzeniu, bo nie byloby co zbierac.
                    Kierowcy ciezarowek maja ciezka prace, tego nikt nie neguje ale maja tez maly szacunek dla przepisow i czesto dla ludzkiego zycia. Swojego zreszta tez!
                    • nangaparbat3 Re: W obronie Tirów 31.03.11, 23:37
                      Mam mieszane uczucia. Wrażenie, że gdyby kierowcy TIRów mieli taki szacunek dla zycia własnego i cudzego jak polska przeciętna - to hoho. Niedawno byłam świadkiem jak auto rozpędzone osobowe wjechało w stojace na czerwonym (a dokładniej - ruszające, bo światła własnie się zmieniły, geniusz zobaczył zielone i za późno zaczął zwalniac) - stukneło sie pięć aut jedno po drugim, on ominął je i pognał dalej.
                      Mnie oburzył szkoleniowiec - jeżdżę stosunkowo dużo, też poza miastem, i mam wrażenie (niestety nie znam statystyk), że najgorsze rzeczy wyprawiają busy i małe auta dostawcze, potem osobowe, a dopiero potem wielkie ciężarówki.
                      • bi_scotti Re: W obronie Tirów 01.04.11, 00:52
                        nangaparbat3 napisała:

                        > najgorsze rzeczy wyprawiają busy i małe auta dostawcze, potem osobowe, a dopiero potem wielkie ciężarówki.

                        To pewnie kwestia okolicy i wlasnych doswiadczen smile Dla mnie najgorszy kanal to kierowcy taxis, potem ciezarowki a reszta jezdzi jak jezdzi. Z kierowcow osobowych na niekorzysc wyrozniaja sie starsi panowie w czapkach lub kapeluszach wink
                        • hamerykanka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 04:43
                          I kowboje smile)
                    • jak_matrioszka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 01:23
                      A ja cudem uniknelam wjechania w ciezarowke, ktorej kierowca tez chyba przeszedl przez takie szkolenie jak w artykule.
                      Byla polnoc, na drodze bylo nas troje: jakas osobowka, potem ciezarowka z naczepa (jada jedno za drugim, osobowki wogole nie widzialam az do pewnego momentu), i doganiajaca ciezarowke ja. Sa dwa pasy, to pomigalam swiatlami i z duzym wyprzedzeniem wyjechalam na lewy pas, zeby wyprzedzic. W momencie kiedy dogonilam ciezarowke i moj przod zrownal sie z jej tylem, pan ciezarownik nagle postanowil wyprzedzic jadace przed nim auto i bez rozgladania sie na boki (bo po jaki wuj sie rozgladac o polnocy?!?) zjechal na lewy pas... Hamowalam czym sie dalo, najchetniej bym wogole wsteczny wrzucila, w rezultacie udalo mi sie zrobic unik o centymetr - uciekac na boki nie mialam gdzie, gdybym byla metr dalej z przodu to po prostu zgniotlby mnie o barierke oddzielajaca kierunki ruchu, a pozostanie w tyle wcale nie jest takie latwe, kiedy moja wyjsciowa predkosc jest o jakies 20-30km/h wieksza niz ciezarowki ktora sie przede mnie wpycha.
                      Idac tokiem myslenia ducha_mariana, to pewnie kierowca ciezarowki nauczyl mnie tym samym zachowywania zimnej krwi w trudnej sytuacji na drodze, pomogl przetestowac hamulce i upewnil ze zarowno fotelik dzieciecy jak i pasy wszystkich obecnych w pojezdzie dzialaja nader sprawnie :p Ciekawe tylko jak by potem tlumaczyli wypadek, gdybym nie zdala testu na hamowanie: kobieta zasnela za kierownica na autostradzie przy predkosci ponad 100km/h i wjechala w tyl ciezarowki?
                      • babunia_wygodka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 15:15
                        jak_matrioszka napisała:

                        > A ja cudem uniknelam wjechania w ciezarowke, ktorej kierowca tez chyba przeszed
                        > l przez takie szkolenie jak w artykule.
                        > Byla polnoc, na drodze bylo nas troje: jakas osobowka, potem ciezarowka z nacze
                        > pa (jada jedno za drugim, osobowki wogole nie widzialam az do pewnego momentu),
                        > i doganiajaca ciezarowke ja. Sa dwa pasy, to pomigalam swiatlami i z duzym wyp
                        > rzedzeniem wyjechalam na lewy pas, zeby wyprzedzic. W momencie kiedy dogonilam
                        > ciezarowke i moj przod zrownal sie z jej tylem, pan ciezarownik nagle postanowi
                        > l wyprzedzic jadace przed nim auto i bez rozgladania sie na boki (bo po jaki wu
                        > j sie rozgladac o polnocy?!?) zjechal na lewy pas... Hamowalam czym sie dalo, n

                        Ktoś się zagapił. Albo kierowca ciężarówki, który nie sprawdził co się dzieje za nim, albo kierujaca samochodem osobowym która zignorowała kierunkowskaz ciężarówki i rozpoczęła wyprzedzanie.
                        Coś mi tu nie gra w tej historii. Jeżeli naprawdę jechałaś 20 km/h szybciej niż ta ciężarówka to minęłabyś ją w ciągu jakichś 4 sekund. Sam rozpęd przy wyhamowywaniu powinien był Cię wynieść do około połowy długości zestawu - gdyby sytuacja wyglądała naprawdę tak jak zaczęłaś opis to zgarnąłby Cię z drogi.
                        Ciekawe że kończysz spekulacją o "wjechaniu w tył ciężarówki". Czyżby tak naprawdę to było tak, że ciężarówka zaczęła wyprzedzanie sporo przed Tobą i wcale nie musiałaś hamować od jej tylnego zderzaka, tylko po prostu odpuścić sobie zamiar wyprzedzania?

                        • jak_matrioszka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 15:38
                          babunia_wygodka napisała:
                          > Ktoś się zagapił. Albo kierowca ciężarówki, który nie sprawdził co się dzieje z
                          > a nim, albo kierujaca samochodem osobowym która zignorowała kierunkowskaz cięża
                          > rówki i rozpoczęła wyprzedzanie.
                          Ciezarowka nie migala kierunkowskazami, po prostu rozpoczela manewr wymijania zmieniajac pas.

                          > Coś mi tu nie gra w tej historii. Jeżeli naprawdę jechałaś 20 km/h szybciej niż
                          > ta ciężarówka to minęłabyś ją w ciągu jakichś 4 sekund. Sam rozpęd przy wyhamo
                          > wywaniu powinien był Cię wynieść do około połowy długości zestawu - gdyby sytua
                          > cja wyglądała naprawdę tak jak zaczęłaś opis to zgarnąłby Cię z drogi.
                          > Ciekawe że kończysz spekulacją o "wjechaniu w tył ciężarówki". Czyżby tak napra
                          > wdę to było tak, że ciężarówka zaczęła wyprzedzanie sporo przed Tobą i wcale ni
                          > e musiałaś hamować od jej tylnego zderzaka, tylko po prostu odpuścić sobie zami
                          > ar wyprzedzania?
                          Wyminelabym ciezarowke bez problemu, gdybym miala miejsce, na jednym pasie nie da rady. Ciezarowka rozpoczela wyprzedzanie bez migania, kiedy ja juz od "dawna" bylam na lewym pasie, wjechala przede mnie tak, jakby kierowca sadzil ze jedzie poltorametrowym autkiem, a nie kilka razy dluzszym skladem z przyczepka (nie wiem ile metrow maja tiry). Hamujac cala para zdolalam utrzymac sie doslownie centymetry za ciezarowka, przez chwile nawet myslalam ze jednak wjade jej w tyl, i na najblizszym postoju az obejrzalam wlasny zderzak.
                          Ciekawe ze tak latwo czynisz spekulacje, ze ciezarowka rozpoczela wyprzedzanie przede mna, a ja sobie po prostu moglam odpuscic, tylko ze ja nie potrafie sobie tego w praktyce wyobrazic. Sugerujesz ze ciezarowka byla na lewym pasie przede mna, a ja ja dogonilam wielkim pedem tylko po to, by gwaltownie jej hamowac na dupie? Ja nie jestem facetem, idiotyczne manewry za kolkiem mnie nie bawia i takiego sportu nie uprawiam.
                          Opisywana ciezarowka miala zagraniczne numery, zmierzala w kierunku kolejnej granicy, kierowcy pewnie sie spieszylo i pewnie byl tez troche zmeczony, ale czy to jest wytlumaczenie?
                          • babunia_wygodka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 15:45
                            jak_matrioszka napisała:

                            > wiem ile metrow maja tiry). Hamujac cala para zdolalam utrzymac sie doslownie
                            > centymetry za ciezarowka, przez chwile nawet myslalam ze jednak wjade jej w tyl
                            > , i na najblizszym postoju az obejrzalam wlasny zderzak.

                            A. Czyli jednak wcale nie skręcił w bok jak dojechałaś do jego tyłu, tylko zjechał w lewo jeszcze przed Tobą.

                            > Ciekawe ze tak latwo czynisz spekulacje, ze ciezarowka rozpoczela wyprzedzanie
                            > przede mna, a ja sobie po prostu moglam odpuscic, tylko ze ja nie potrafie sobi
                            > e tego w praktyce wyobrazic. Sugerujesz ze ciezarowka byla na lewym pasie przed

                            Jak to nie możesz? Nie możesz sobie wyobrazić że odpuszczasz? Bo sytuację opisałaś wyraźnie.

                            > e mna, a ja ja dogonilam wielkim pedem tylko po to, by gwaltownie jej hamowac n
                            > a dupie? Ja nie jestem facetem, idiotyczne manewry za kolkiem mnie nie bawia i
                            > takiego sportu nie uprawiam.

                            Cóż, kierunkowskaz powinien był włączyć. Skoro tego nie zrobił to niewątpliwie jego wina. Widocznie źle ocenił Twoją odległość albo Cię nie zauważył.

                            TSD, czemu nie próbowałaś zjechać na prawo?

                            > Opisywana ciezarowka miala zagraniczne numery, zmierzala w kierunku kolejnej gr
                            > anicy, kierowcy pewnie sie spieszylo i pewnie byl tez troche zmeczony, ale czy
                            > to jest wytlumaczenie?

                            Jak miała zagraniczne numery to czy to jest w ogóle adekwatne do wątku o szkoleniach dla polskich kierowców?
                            • jak_matrioszka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 19:14
                              babunia_wygodka napisała:
                              > TSD, czemu nie próbowałaś zjechać na prawo?

                              Bo prawym pasem jechala osobowka, ktora ciezarowka wyprzedzala, gdyby nie ten samochod to ciezarowka pozostalaby na prawym pasie. Wydaje sie mi ze to z logiki wynika: wyprzedzany samochod wciaz jest na drodze, nie dematerializuje sie? Ciezarowka jechala minimalnie szybciej niz wyprzedzane auto i manewr zajal kilka sekund, gdybym zjechala na prawy pas to moj problem wcale by sie nie rozwiazal, wciaz mialabym przed soba jadacy wolniej ode mnie samochod. Czy mnie tez powinno obejmowac szkolenie dla TIRowcow: lepiej walnac w kogos innego, niz zrobic przykrosc panu w wielkim autku.
                              • babunia_wygodka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 21:39
                                jak_matrioszka napisała:

                                > babunia_wygodka napisała:
                                > > TSD, czemu nie próbowałaś zjechać na prawo?
                                >
                                > Bo prawym pasem jechala osobowka, ktora ciezarowka wyprzedzala, gdyby nie ten s
                                > amochod to ciezarowka pozostalaby na prawym pasie. Wydaje sie mi ze to z logiki
                                > wynika: wyprzedzany samochod wciaz jest na drodze, nie dematerializuje sie? Ci
                                > ezarowka jechala minimalnie szybciej niz wyprzedzane auto i manewr zajal kilka
                                > sekund, gdybym zjechala na prawy pas to moj problem wcale by sie nie rozwiazal,
                                > wciaz mialabym przed soba jadacy wolniej ode mnie samochod.

                                Ale miałabyś dodatkowe kilkanaście metrów więcej na hamowanie. Całą długość ciężarówki, bo nie musiałabyś wytracić prędkości przed jej zderzakiem, tylko aż do jej kabiny.


                                • jak_matrioszka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 22:17
                                  Czyli przy ostrym hamowaniu z duzej predkosci mam rownoczesnie zmieniac pas, i to na taki, na ktorym nie wiem do konca co sie dzieje - nie mam rentgena w oczach i jadac za TIRem nie wiem jak wyglada droga przed nim, on nagle wyskakuje na lewy pas, to ja mam nagle wskoczyc na prawy i nadziac sie na to co on omija?
                                  Za wszelka cene chcesz udowodnic ze blad MUSI byc po mojej stronie, przyznanie ze kierowca TIRa pojechal niepoprawnie nie pasuje do watku? Zawsze trzeba stanac w obronie TIRow, bez wzgledu na sytuacje?
                                  • babunia_wygodka Re: W obronie Tirów 04.04.11, 14:27
                                    jak_matrioszka napisała:

                                    > Czyli przy ostrym hamowaniu z duzej predkosci mam rownoczesnie zmieniac pas, i
                                    > to na taki, na ktorym nie wiem do konca co sie dzieje - nie mam rentgena w ocza
                                    > ch i jadac za TIRem nie wiem jak wyglada droga przed nim, on nagle wyskakuje na
                                    > lewy pas, to ja mam nagle wskoczyc na prawy i nadziac sie na to co on omija?

                                    Jak umiesz tylko wciskać hamulec do podłogi i zamykać oczy, to rzeczywiście tego co opisałaś nie dasz rady zrobić.

                                    > Za wszelka cene chcesz udowodnic ze blad MUSI byc po mojej stronie, przyznanie
                                    > ze kierowca TIRa pojechal niepoprawnie nie pasuje do watku? Zawsze trzeba stana
                                    > c w obronie TIRow, bez wzgledu na sytuacje?

                                    Do wypadku najczęściej potrzeba dwóch kierowców.
                            • erillzw Re: W obronie Tirów 01.04.11, 19:19
                              babunia_wygodka napisała:
                              > A. Czyli jednak wcale nie skręcił w bok jak dojechałaś do jego tyłu, tylko zjec
                              > hał w lewo jeszcze przed Tobą.

                              Czy Ty nie umiesz czytac, czy tylko bawisz sie w trolla?
                              On jej wjechal na lewy pas, bez zkierunkowskazu kiedy byla na jego wysokosci. Dalej sie upierasz ze to jej wina, ze kierowca tira nie dal znac ze wykona jakims manerw i nie upewnil sie ze jego wykonanie w tym momencie to wymuszenie pierwszewnsta gdy go nie mial?


                              > Jak to nie możesz? Nie możesz sobie wyobrazić że odpuszczasz? Bo sytuację opisa
                              > łaś wyraźnie.

                              O zobacz, to teraz gwaltowne hamownia by nie byc staranowanym przez wjezdzajacego na Twoj pas bez ostrzezenia tirem to odpuszczanie. No czegoz to sie czlowiek nie nauczy na forum.. nono..

                              > Cóż, kierunkowskaz powinien był włączyć. Skoro tego nie zrobił to niewątpliwie
                              > jego wina. Widocznie źle ocenił Twoją odległość albo Cię nie zauważył.

                              I to jest oczywiscie jasne, usprawiedliwiajace to jeszcze matrioszka jest winna, ze w ogole podniosla ta kwestie, nie..

                              > TSD, czemu nie próbowałaś zjechać na prawo?

                              W tira???? Chryste, jestes tak glupi czy tylko udajesz? jak ma zjechac w prawo skoro jest na wysokosci czyjej naczepy? Dla fany wjechac sobie pod nia??? uncertain

                              > Jak miała zagraniczne numery to czy to jest w ogóle adekwatne do wątku o szkole
                              > niach dla polskich kierowców?

                              Zdaje sie, ze watek od konkretnego wpisu jest o tym jacy kierowcy tirow sa w ogole. Ale rozumiem, ze jak ktos ma problemy z rozumieniem tekstu pisanego moze tekj delikatnej zmiany nie dostrzec.
                              • babunia_wygodka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 21:37
                                erillzw napisała:

                                > babunia_wygodka napisała:
                                > > A. Czyli jednak wcale nie skręcił w bok jak dojechałaś do jego tyłu, tylk
                                > o zjec
                                > > hał w lewo jeszcze przed Tobą.
                                >
                                > Czy Ty nie umiesz czytac, czy tylko bawisz sie w trolla?
                                > On jej wjechal na lewy pas, bez zkierunkowskazu kiedy byla na jego wysokosci. D

                                Nie była na jego wysokości i sama to przyznała. Była za nim. Facet wjechał przed nią, a nie zaczął ją spychać. Czytaj uważnie.

                        • erillzw Re: W obronie Tirów 01.04.11, 19:08
                          babunia_wygodka napisała:
                          > Ktoś się zagapił. Albo kierowca ciężarówki, który nie sprawdził co się dzieje z
                          > a nim, albo kierujaca samochodem osobowym która zignorowała kierunkowskaz cięża
                          > rówki i rozpoczęła wyprzedzanie.

                          Albo pan po prostu nie patrzy w lusterko. Na trasie Warszwawa-Wroclaw to jest standard. Wjezdzanie po prostu na drugi pas ruchu bez patrzenia czy cos jedzie.

                          > Coś mi tu nie gra w tej historii. Jeżeli naprawdę jechałaś 20 km/h szybciej niż
                          > ta ciężarówka to minęłabyś ją w ciągu jakichś 4 sekund.

                          Taaaak? A gdzie ona napisala, ze wyprzedzila ja od samego tylu? napisala wyraznie ze zaczela manerw wyprzedzania sporo wczesniej. I byly dwa pasy, dlatego zjechala na ten szybszego ruchu. Nie ma obowiazku trzymac na nim migacza, za to kazdy kto sie na niego wlacza taki obowiazek juz ma - zeby Ci co poruszaja sie tym pasem wiedzieli ze ktos wjezdza.

                          > Sam rozpęd przy wyhamo
                          > wywaniu powinien był Cię wynieść do około połowy długości zestawu - gdyby sytua
                          > cja wyglądała naprawdę tak jak zaczęłaś opis to zgarnąłby Cię z drogi.

                          Ale ona nie wyprzedzala gp na drodze gdzie sa dwa pasy z czego kazdy w innym kierunku. To byla dwupasmowka. Tam mozna zaczac manerw wyprzedzania duzo wczesniej niz od samego tylnego zderzaka pojazdu.

                          > Ciekawe że kończysz spekulacją o "wjechaniu w tył ciężarówki".

                          Nie ciekawe, tylko normalne. Nawyrazniej dopiero zaczela sie z nim rownac co bylo dosc wyraznie napisane. Wystarczylo tylko czytac ze zrozumieniem.

                          >Czyżby tak napra
                          > wdę to było tak, że ciężarówka zaczęła wyprzedzanie sporo przed Tobą i wcale ni
                          > e musiałaś hamować od jej tylnego zderzaka, tylko po prostu odpuścić sobie zami
                          > ar wyprzedzania?

                          Tak, jasne. Biedna ciezarkowa i kierowca ktory niesprawiedliwie zastal posadzany przez kobietew wiazaca swoja rodzine o brawure o droge, a tak naprawe to kobieta w goracej wodzie kompana.. mhmm.. jaaasneeeee..
                          • jak_matrioszka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 19:21
                            Dzieki erlillzw, juz myslalam ze polski mi szwankuje i nie daje trady prostej sytuacji opisac, ale jak widac idzie mnie zrozumiec.
                            Post pozniej babunia_wygodka proponuje mi nastepujace rozwiazanie problemu: jak mi lewy pas zajechano, to se na prawy moge wrocic. No a auto ktore ciezarowka wyprzedza to juz nie problem, zniklo i go nie ma, wolny pas jest... Najgorsze w tym jest to, ze babunia_wygodka swoje teorie w praktyke gdzies na drogach wprowadza, przygnebiajaca i przerazajaca mysl z punktu widzenia kierowcy malego samochodu sad
                      • duch_mariana Re: W obronie Tirów 01.04.11, 21:10
                        > W momencie kiedy dogonilam
                        > ciezarowke i moj przod zrownal sie z jej tylem, pan ciezarownik nagle postanowi
                        > l wyprzedzic jadace przed nim auto i bez rozgladania sie na boki (bo po jaki wu
                        > j sie rozgladac o polnocy?!?) zjechal na lewy pas...

                        Czyli zwykłe zajechanie drogi i nic więcej. Nie pamiętam ile, ale coś mi się wydaje, że za to jest 300 złotych i 6 punktów karnych. Nie przypominam sobie, żeby jakaś ciężarówka zajechała mi drogę. Za to osobówki to nieraz po kilka dziennie.
                        • jak_matrioszka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 22:21
                          Zwykle zajechanie drogi, czyli 300zl za zycie 4 osob, tanio, pewnie rabat grupowy? Sadzac z tonu nie jest to twoim zdaniem nic wielkiego...
                          • duch_mariana Re: W obronie Tirów 01.04.11, 22:50
                            Według mnie to robisz z igły widły. Wyjechał Ci przed maskę i zmusił do ostrego hamowania. Jego wina. Ale żeby od razu robić z tego nie wiadomo jak groźną sytuację to przesada. Jeśli to była autostrada, to ciężarówka jechała z prędkością około 90 km/hTy miałaś między 110 a 120, jeśli różnica wynosiła tak jak piszesz 20 - 30 km/h. Przy takiej różnicy szybkości wystarczyło mocniejsze hamowanie. Jeśli naprawdę musiałaś się ratować jakimiś rozpaczliwymi manewrami, to albo za późno zareagowałaś, albo masz kiepskie hamulce, albo szybkość była sporo większa niż 120 km/h. To jak to było naprawdę?
                            • jak_matrioszka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 23:10
                              Autostrada, predkosc dozwolona 120km/h, jechalam troche wiecej, ale nie szalenczo wiecej.
            • babunia_wygodka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 15:01
              czarnaalineczka napisała:

              > na kursach uczyli ze moga sobie robic co chca bo sami nie ucierpia ( mas zosobo
              > wke ponizej nog ) i ze sa panami drog bo sa wielcy i im sie nic nie stanie
              > pozniej taki mysli ze jest krolem wiec go przepisy nie obowiazuja

              A idź, durna jesteś jak but i wiedzę o ciężarówkach ciągniesz z amerykańskich filmów akcji. Żaden kierowca nie będzie bez powodu rozpychał innych samochodów bo to go i tak unieruchomi. A im się za stanie nie płaci, ani za klepanie cieżarówek rozbitych z własnej winy. Marian dobrze mówi że rada o "waleniu w osobówkę" jest słuszna jak taka osobówka spowoduje sytuację z której wyjściem jest albo przewrócenie naczepy, albo skasowanie wcinającego się osobowego.
      • erillzw Re: W obronie Tirów 01.04.11, 01:40
        Wszystko pieknie i fajnie.. gdyby faktycznie to kierowcy tirow byli biedni i poszkodowani. Moja mama staranował tir bo stwierdzil, ze juz teraz musi przejechac przez skrzyzownie mimo, ze mial czerwone a moja mama zielone i zaczela na nim jechac. A on uznal, ze skoro sie auta ruszyly ze skrzyzowania to on moze jechac. Poltora roku sie sadzila zeby odrzucic kazda apelacja debila ktoremu sie wydaje, ze ma duze auto i kazdy mu z drogi ustapi.
        Nie raz na mnie jechal tir mimo, ze to ja mialam pierwszenstwo przejazdu (tak sie sklada, ze dalej mamy skrzyzowania rownorzedne w nocy jesli znaki nie stanowia inaczej) i to ja jadac po prawen stronie idioty mam pierwszenstwo a nie kretyn ktory jedzie na mnie i jeszcze mnie oslepia swiatlami bo on k*** jedzie i wszyscy maja mu z dorgi zjezdzac.
        To co niektorzy kierowcy bezmozgi tirow czy autobusow potrafia wykonywac na drogach krajowych wyprzedzajac to sie w glowie nie miesci. Blokowanie pasow ruchu na autostradzie tez jest dosc czeste a na radyjku slychac "niech poczekaja sobie ch*** osobowki, po ch*** im sie tak spieszy?".

        Ilosc debili za kierownica jest ogromna. I zdarza sie tacy i na tirach i na osobowkach. Rozgrzeszanie ich z tego, ze moga walic w osobowke bo nic im nie grozi to dla mnie skrajna patologia i sugeruje, ze przed egzaminem nalezaloby wporwadzic test psychologiczny czy jakis psychopata nie wsiadzie za kolko.
        • babunia_wygodka Re: W obronie Tirów 01.04.11, 15:19
          erillzw napisała:

          > Nie raz na mnie jechal tir mimo, ze to ja mialam pierwszenstwo przejazdu (tak s
          > ie sklada, ze dalej mamy skrzyzowania rownorzedne w nocy jesli znaki nie stanow

          W Polsce? Gdzie w Polsce są te skrzyżowania równorzędne na których tak się często spotyka TIR-y? Drogi na które one się zapuszczają zwykle mają skrzyżowania regulowane znakami.

          > ia inaczej) i to ja jadac po prawen stronie idioty mam pierwszenstwo a nie kret
          > yn ktory jedzie na mnie i jeszcze mnie oslepia swiatlami bo on k*** jedzie i ws
          > zyscy maja mu z dorgi zjezdzac.

          Jak niby oślepia światłami? Nie wiesz że światła mijania po prostu mocno świeca na prawą stronę?

          > To co niektorzy kierowcy bezmozgi tirow czy autobusow potrafia wykonywac na dro
          > gach krajowych wyprzedzajac to sie w glowie nie miesci. Blokowanie pasow ruchu
          > na autostradzie tez jest dosc czeste a na radyjku slychac "niech poczekaja sobi
          > e ch*** osobowki, po ch*** im sie tak spieszy?".

          Ciekawe, mnie na autostradzie jakoś nie blokują.

          > Ilosc debili za kierownica jest ogromna. I zdarza sie tacy i na tirach i na oso
          > bowkach. Rozgrzeszanie ich z tego, ze moga walic w osobowke bo nic im nie grozi
          > to dla mnie skrajna patologia i sugeruje, ze przed egzaminem nalezaloby wporwa
          > dzic test psychologiczny czy jakis psychopata nie wsiadzie za kolko.

          Czyli lepiej ryzykować przewrócenie zestawu na całą szerokość drogi?
          • erillzw Re: W obronie Tirów 01.04.11, 19:12
            babunia_wygodka napisała:

            > erillzw napisała:
            >
            > > Nie raz na mnie jechal tir mimo, ze to ja mialam pierwszenstwo przejazdu
            > (tak s
            > > ie sklada, ze dalej mamy skrzyzowania rownorzedne w nocy jesli znaki nie
            > stanow
            >
            > W Polsce? Gdzie w Polsce są te skrzyżowania równorzędne na których tak się częs
            > to spotyka TIR-y? Drogi na które one się zapuszczają zwykle mają skrzyżowania r
            > egulowane znakami.

            W Polsce. W miescie, gdy wyłaczone sa swiatla. Masz skrzyzowania rownorzedne. Chyba nie sadzisz ze tiy spotyka sie tylko w dzien na drogach krajowych. O dziwo jezdza nawet w nocy. I wyobraz sobie ze po miescie.


            > Jak niby oślepia światłami? Nie wiesz że światła mijania po prostu mocno świeca
            > na prawą stronę?

            Stary o czym Ty mowisz. Naprawde sadzisz, ze nie rozpoznam, ze ktos ze swiatem mijania wrzuca mi dlugie?? Nie traktuj ludzi jak debili bo sie osmieszasz.

            > Ciekawe, mnie na autostradzie jakoś nie blokują.

            No tak, skoro Ciebie nie blokuja znaczy nikogo innego tez nie. Poza tym. Nie trzeba byc zablokowanym by slyszec, ze komus zrobiono taki numer. Zasieg CB jest calkiem spory, szczegolnie na autostradzie. Wystarczy jechac w korku za panami dowcipnisiami,

            > Czyli lepiej ryzykować przewrócenie zestawu na całą szerokość drogi?

            Czyli lepiej sprawdzac kto wsiada za kółko. Mam narysować żeby to było bardziej zrozumiałe? Bo mam wrażenie, że nie rozumiesz słowa pisanego.
            • babunia_wygodka Re: W obronie Tirów 04.04.11, 14:33
              erillzw napisała:

              > babunia_wygodka napisała:
              > > W Polsce? Gdzie w Polsce są te skrzyżowania równorzędne na których tak si
              > ę częs
              > > to spotyka TIR-y? Drogi na które one się zapuszczają zwykle mają skrzyżow
              > ania r
              > > egulowane znakami.
              >
              > W Polsce. W miescie, gdy wyłaczone sa swiatla. Masz skrzyzowania rownorzedne. C
              > hyba nie sadzisz ze tiy spotyka sie tylko w dzien na drogach krajowych. O dziwo
              > jezdza nawet w nocy. I wyobraz sobie ze po miescie.

              To że światła są wyłączone to jeszcze nie znaczy że skrzyżowanie jest na pewno równorzędne. Skrzyżowania z główniejszymi drogami nawet w miastach są zwykle oznakowane i jest tam główna i podporządkowna.

    • el_jot Re: no jasna ch..a 01.04.11, 08:02
      Z Tirami mam na codzień do czynienia, bo jeżdżę drogą krajową, Białystok - Warszawa. Jakiś czas temu "był u nas" standardowy wypadek spowodowwany przez kierowcę Tira. Biedaczysko, wyjeżdżająć z terenu zabudowanego, tak się zagapił,, że nie zauważył stojącej osobówki na drodze, która przepuszczała z kolei ciężarówkęz drewenm, bo ta nie mogła się zmieścić do wjazdu posesję i zablokowała oba pasy ruchu. Z cinquecento zostało jakieś pół metra sprasowanej blachy. To jest standardowy wypadek - TIR uderza w tył stojącej osobówki i w tych wypadkach najczęściej giną dzieci - bo one siedzą z tyłu samochodu. A z takich moich najświeższych przyjemności z udziałem TIRa - wymijał na przeciwnym pasie samochód stojący na drodze, ale już nie zauważył że przeciwnym pasem jadą samochody, no bo po co. A, tyle, że to nie był Polak -podobno ci są najgorsi, nie będę wymieniać jaka narodowośc,żey nie być posądzonym o rasizm, ale po pijanemu, ale tu gdzie mieszkam to mówią nanich mordercy na drogach - zabił 3 osobową rodzinę, po pijanemu.Pociągął z gwinta w trakcie jazdy.
    • mikas73 Re: no jasna ch..a 01.04.11, 09:19
      Takie szkolenia nie mieszczą mi się w głowie po prostu. Jestem oburzona, a wykładowca ..no brak słów, gnom i szumowina.
      Mam różne doświadczenie z kierowcami ciężarówek, tak się składa, że właściwie więcej miłych niż złych. Jeździłam kiedyś stopem po Mazurach i spotykałam naprawdę fajnych kierowców. Często wspominam wypadek na francuskiej autostradzie, kiedy to z osobówki wypadło dziecko i jadący z tyłu kierowca ciężarówki, wykonał jakiś samobójczy wiraż, żeby „zasłonić” swoim samochodem to leżące dziecko, przed nadjeżdżającymi z tyłu kierowcami, którzy z dużym prawdopodobieństwem niczego nie widzieli, a potem wysiadł i ryczał w spazmach, aż i jego odwieźli do szpitala. Dziecko przeżyło. To taki mały głos w ich obronie.
      • el_jot Re: no jasna ch..a 01.04.11, 14:08
        Często wspominam wypadek na francuskiej autostradzie, kie
        > dy to z osobówki wypadło dziecko i jadący z tyłu kierowca ciężarówki, wykonał j
        > akiś samobójczy wiraż, żeby „zasłonić” swoim samochodem

        No tak to we Francjiwink
    • count_zero Re: no jasna ch..a 01.04.11, 14:42
      Na TIRy uważam, choć niewiele mam z nimi do czynienia - w trasy wyruszam rzadko. Ale ostatnio przeczytałam, ze wedle statystyk najczęstszymi sprawcami wypadków są kierowcy furgonetek. I wcale mnie to nie dziwi. To co oni wyprawiają, to się w głowie nie mieści. Chyba im się zdaje, że są wszyscy bez wyjątku Kubicami. Nie wiem czemu - spieszy im się, ledwo czytać i pisać umieją, czy jedno i drugie.
      • nangaparbat3 Re: no jasna ch..a 01.04.11, 17:03
        count_zero napisała:

        >
        > . Ale ostatnio przeczytałam, ze wedle statystyk najczęstszymi sprawcami wypadkó
        > w są kierowcy furgonetek.

        O to to. Więc jednak intuicja mnie nie myliła.
    • jowita771 Re: no jasna ch..a 01.04.11, 15:42
      Ten wykładowca to jakiś psychopata, nie nadaje się do prowadzenia jakiegokolwiek samochodu.
      "Tak trzeba przypier... żeby nie uciekł". Tu nie chodzi ani o ładunek ani o te inne osobówki, które mógłby ewentualnie zmieść, tylko o danie nauczki innemu kierowcy na zasadzie "ja jestem silniejszy". Najgorsze, że ktoś taki ma realne możliwości zabić drugiego człowieka.
      • babunia_wygodka Re: no jasna ch..a 01.04.11, 15:47
        jowita771 napisał:

        > Ten wykładowca to jakiś psychopata, nie nadaje się do prowadzenia jakiegokolwie
        > k samochodu.
        > "Tak trzeba przypier... żeby nie uciekł". Tu nie chodzi ani o ładunek ani o te
        > inne osobówki, które mógłby ewentualnie zmieść, tylko o danie nauczki innemu ki
        > erowcy na zasadzie "ja jestem silniejszy". Najgorsze, że ktoś taki ma realne mo
        > żliwości zabić drugiego człowieka.

        Tu nie chodzi o nauczkę. Tu chodzi o to żeby nie zostać samotnie na poboczu z rozbitą z winy kierowcy osobówki ciężarówką.

        • jowita771 Re: no jasna ch..a 01.04.11, 15:50
          Można zamontować kamerę i w razie czego ścignąć tego, cop spowodował wypadek. Ludzkie życie kontra uszkodzony ładunek czy samochód, rzeczywiście porównywalne.
          • babunia_wygodka Re: no jasna ch..a 01.04.11, 21:42
            jowita771 napisał:

            > Można zamontować kamerę i w razie czego ścignąć tego, cop spowodował wypadek. L
            > udzkie życie kontra uszkodzony ładunek czy samochód, rzeczywiście porównywalne.

            Życie kierowcy TIR-a potencjalnie zmiażdżonego jego ładunkiem też jest ludzkie.
        • jak_matrioszka Re: no jasna ch..a 01.04.11, 15:51
          Obecnosc trupa poprawia wg Ciebie sytuacje?
    • woman_in_love kabina tirowca na poziomie osobowki 01.04.11, 20:29
      i wszystko rozwiazane. Skoro UE wymaga juz tak wielu rzeczy, to takze przeprojektowanie kabin by mogla. Wtedy odechcialo by im sie czolowek nawet z rowerzysta.
      • duch_mariana Re: kabina tirowca na poziomie osobowki 01.04.11, 20:54
        > i wszystko rozwiazane.

        Kobiecym tokiem myślenia to rzeczywiście, wszystko rozwiązane. Przeprojektować i po sprawie. Takie przeprojektowanie wydłużyłoby zestaw mniej więcej o 2 metry. Gdzieś ten silnik (troszeczkę większy niż w osobówce jednak być musi. Skrzynia też. Więc ciągnik wydłużyłby się o około 2 metry. Chyba nie muszę pisać jak by to utrudniło manewrowanie takim zestawem zwłaszcza po polskich drogach, gdzie nieraz trzeba się nieźle nagimnastykować żeby się złożyć w zakręt autobusem czy ciężarowym.
        • woman_in_love Re: kabina tirowca na poziomie osobowki 01.04.11, 20:59
          domyslam sie, ze by wydluzylo - ale co z tego, skoro ogladane przeze mnie amerykanskie ciezarowki sa wlasnie "dluzsze" niz europejskie i przeciez da sie nimi jezdzic
          • duch_mariana Re: kabina tirowca na poziomie osobowki 01.04.11, 21:04
            Amerykańskie drogi też są szersze niż europejskie, a zwłaszcza polskie smile W Australii możesz spotkać pociąg drogowy z kilkoma przyczepami. Wyobrażasz sobie coś takiego w Polsce?
      • babunia_wygodka Re: kabina tirowca na poziomie osobowki 01.04.11, 21:44
        woman_in_love napisała:

        > i wszystko rozwiazane. Skoro UE wymaga juz tak wielu rzeczy, to takze przeproje
        > ktowanie kabin by mogla. Wtedy odechcialo by im sie czolowek nawet z rowerzysta
        > .

        Dlaczego postulujesz takie przekonstruowanie ciężarówek żeby drastycznie zmniejszyć bezpieczeństwo na drogach?
        • jowita771 Re: kabina tirowca na poziomie osobowki 02.04.11, 09:07
          Głównie bezpieczeństwo kierowców TIRów. Musieliby zacząć jeździć ostrożniej, znacznie by to utrudniło "walenie w osobówkę".
          • hamerykanka Re: kabina tirowca na poziomie osobowki 02.04.11, 18:38
            Zdaje sie,ze taka ciezarowka z kabina na poziomie osobowki juz powstala, tyle ze nie bylo zainteresowanie-kierowcy ciezarowek lubia siedziec wysoko.
          • babunia_wygodka Re: kabina tirowca na poziomie osobowki 04.04.11, 14:25
            jowita771 napisał:

            > Głównie bezpieczeństwo kierowców TIRów.

            Twoje bezpieczeństwo. Tylko żeby to zrobumieć, to trzeba pomyśleć. Zrobię to za Ciebie: im wyżej siedzi kierowca, tym lepszą ma widoczność. Im lepszą kierowca ma widoczność, tym łatwiej dostrzega potencjalne niebezpieczeństwa. Im łatwiej dostrzega niebezpieczeństwa, tym łatwiej ich unika.
            I właśnie dlatego dobra widoczność z kabiny kierowcy pojazdu ważącego 20 ton jest nawet bardziej w Twoim interesie niż jego. A pomysły żeby kierocy ciężarówki utrudniać życie to on wtedy będzie lepiej jeździł są tak samo głupie i krótkowzroczne jak pomysły z XIX wieku żeby nie montować kabin na parowozach, bo się maszyniści rozleniwią.

            > Musieliby zacząć jeździć ostrożniej, zn
            > acznie by to utrudniło "walenie w osobówkę".

            Bredzisz. Oni jeżdżą ostrożnie, bo jak im się samochód wyłączy z ruchu to nie zarabiają.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka