Dodaj do ulubionych

Szlag mnie jasny trafil

02.04.11, 13:32
Jak wiecie, nawie sie w hobbystyczne hodowanie kotow. I szlag mnie jasny w tym tygodniu trafil.
Ale od poczatku.
Mam (mialam?) bardzo dobra kolezanke, ktora dawno temu, gdy moja kotka byla w ciazy poprosila mnie, zebym sprezentowala jej kota. Poniewaz bardzo lubie (lubilam? wink ) dziewczyne, stwierdzilam, ze w zasadzie czemu nie. Gdy tylko kociaki sie urodzily, kolezanka pojawila sie u mnie, zeby sobie wybrac sierciucha. Wybrala najlepszego kociaka z miotu. I kij, bo stwierdzilam, ze nawet jak oddam komus w ramach wlasnego widzimisie najlepsze kocie z miotu (oczywiscie zaszczepione, odrobaczone, swietnie karmione zaczipowane, z rodowodem i ksiazeczka zdrowia oraz ekstra skompletowana przeze mnie wyprawka), to tez bede wiedziec, ze kociak ma tak dobrze (bo generalnie czasem dla spokojnosci ducha lepiej stracic niz denerwowac sie losem futra).
Gdy tylko kociaki podrosly i zaczely nadawac sie do wydania zaczely pietrzyc sie trudnosci.
A to ona nie moze bo przyjezdza do Wrocka na ferie (pomimo miesiac wczesniej obgadanego ze mna terminu przywiezienia jej kota przeze mnie do domu), a to kociaka trzeba bylo podleczyc, a to cos mi wypadlo.
No, ale koniec koncow stanelo na tym, ze w zeszla sobote mialam tego kota jej zawiesc. Juz w praniu (czyli w tygodniu przywiezienia kota) okazalo sie, ze niestety nie moze odebrac kota, - bo z powodu choroby dzieciakow przedluzyl sie jej pobyt u rodziny we Wrocku. Trudno - w poniedzialek zadzwonilam, zeby na sztywno ustalic termin dowozu przez nas kota. Bo czas mijal nieublaganie i od pierszej rozmowy (i jej prosby o kota) minelo juz pol roku. Kotek wlasnie konczyl 5 miesiecy i naprawde powinien isc do nowego domu, bo i on sie do nas przywiazuje, no i nie ukrywajmy - my rowniez.
No i co uslyszalam?
No wlasnie, ze jej glupio, ale ona jednak tego kota wziac nie moze.
No i szlag mnie jasny trafil. Bo nie dosc, ze trzymam kobiecie tego kota przez 5 miesiecy, nie dosc, ze trzymam jej kota bardzo dobrego w typie i chce jej tego kota sprezentowac za free, to jeszcze ona mnie w bambuko robi i to w dodatku w tak brzydki sposob.

Tak czy inaczej - po rozmowie stwierdzilam, ze raczej kolezenstwo uleglo z mojej strony zakonczeniu.

Tylko kociaka mi szkoda (bo dawno mogl miec kochajacy dom a facet naprawde jest strasznie miziasty i przekochany) i moich dzieciakow (bo przywiazaly sie kociszcza, niestety - co dziwne nie jest przeciez).

Nie ma to jak sie przejechac na wlasnej naiwnosci i dobroci.
Obserwuj wątek
    • el_jot Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 13:39
      A jakiej rasy to kocur?
      • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 13:40
        norweski lesny
        • memphis90 Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 20:38
          O, to ja go chcę, ja go chcę, ja go chcę!!!
    • niebieski_lisek Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 13:43
      > Tak czy inaczej - po rozmowie stwierdzilam, ze raczej kolezenstwo uleglo z moje
      > j strony zakonczeniu.

      Dlaczego? Babka zachowała się nieodpowiedzialnie, ale nie wyrządziła ci żadnej krzywdy. Z twojego opowiadania wynika że to ty bardziej zabiegałaś - dzwoniłaś kilkakrotnie, miałaś zawieźć kotka. Nie chodzi mi o to, że jej go wpychałaś, ale o to, że wcześniej dawała sygnały o tym, że to był taki słomiany zapał z jej strony. Kotek - zwłaszcza że najładniejszy - powinien znaleźć szybko dom.
      • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 13:52
        oczywiscie, ze wyrzadzila mi krzywde - kociak 5-miesieczny ma mniejsze szanse na znalezienie domu niz 2-3 miesieczny, po prostu
        poza tym wiesz, ja ja wielokrotnie pytalam, czy jest pewna, ze chce tego kota
        ostatnio pytalam miesiac temu i zapewnilam, ze jesli sie rozmyslila - to nie ma sprawy
        uslyszalam, ze ona bardzo czeka na tego kota i juz go pokochala

        wiec nie rozumiem, skad nagle taki zwrot - nagle po 5 miesiacach obawienie na nia zstapilo?

        poza tym mialam jej zawiesc tego kota, bo dziewczyna najzwyczajniej na swiecie nie ma samochodu a nie wyobrazalam sobie (bo tez taka propozycja z jej strony padla) zeby jechala 200 km z kilkoma przesiadkami z mlodym kotem. Wole w takim wypadku zawiesc kota sama. Proste.

        Dlaczego koniec kolezenstwa? Dlatego ze babeczka raz: sama wyskoczyla, ze moze bym jej tego kota sprezentowala (zeby nie bylo: kota wartego 2,5 tysiaka wink ), dwa - ze mydlila mi oczy prawie pol roku (no przeciez chyba mozna bylo uczciwie postawic sprawe znacznie wczesniej, prawda?) i odbieram taka postawe jako kompletny brak szacunku dla mnie.

        Kolezenstwo nie jest obowiazkowe. A ja wole miec kolezanki, na ktorych moge polegac - proste.
        • holdyourhorses Re: Szlag mnie jasny trafil 03.04.11, 19:36
          Nie znam się na kotach, ale gdyby mi ktoś taki numer wywinął w związku z psem, to byłabym trochę wkurzona, bo dla szczenięcia ważna jest socjalizacja w nowym domu i najlepiej, żeby ona przebiegała w odpowiednim momencie. Nie wiem, jak socjalizuje się kocięta, ale podejrzewam, że już 2-miesięczne powinny wylądować w nowym domu..(?)
          • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 04.04.11, 14:36
            nie, standard to min. 12 tyg., idealnie - ponad 4 miesiace.
    • majenkir Nie ma tego zlego, 02.04.11, 13:43
      co by na dobre nie wyszlo.

      Po prostu zostawcie futrzaka dla siebie wink.
      • heca7 Re: Nie ma tego zlego, 02.04.11, 13:50
        Nie chce norweskiego leśnego???!!!
        Miałam podobną sytuację z yorką. Doszłam do wniosku , że z 'koleżanką" jest coś nie teges, bo zrobiła to dwa! razy. Za I razem miała wytłumaczenie, ze piesek się przyzwyczaił u zanjomych i tamci oddać nie chcą więc oni chcą kupić drugiego od nas. Za drugim razem zażądała zabrania psa po 2 tyg. bo dzieci mają rota i są w szpitalusurprised
        • yenna_m Re: Nie ma tego zlego, 02.04.11, 13:57
          no nie chce, bywa, samo zycie
          a ta Twoja kolezanka to tez jakas dziwna.... sad
      • yenna_m Re: Nie ma tego zlego, 02.04.11, 14:00
        majenkir, gdybym nie miala juz jednego kocurka - to chetnie bym go u siebie zostawila
        ale ten moj kocur (tata tego malucha) nie znaczy (taka linia nie znaczaca terenu). Niestety - dwa kocury w domu oznaczaja rozpoczecie za jakis czas konkursu na najlepsze sikanie po kątach. A to po prostu musialoby skutkowac kastracja mojego kocura (ktory ma fajny, rzadki gen). Z kolei nawet gdybym tate wykastrowala, to istnieje mozliwosc, ze ten maluszek pokryje mi wlasna mame. A tego tez chcialabym uniknac.
    • czarnaalineczka yenna_m 02.04.11, 13:51
      gabi sie zastanawiala nad norweskim lub brytyjczykiem
      moze podeslij jej fotki
    • agacz2905 Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 13:55
      Łączę się w bólu. Mnie też by szlag trafił. Serio. Również mam stresa z powodu wygrania aukcji na allegro (mojej aukcji) przez jakąś osobę chyba nieumiejącą czytać - korespondujemy sobie od kilku dni w sprawie durnej aukcji, do finalizacji której chyba raczej nie dojdzie... Sytuacje różne, ale stres i bezradnosć z powodu czyjejś nierzetelności chyba podobny. Trzymaj się.
    • el_jot Yenna, piszę na priv:) 02.04.11, 14:34
      • yenna_m Re: Yenna, piszę na priv:) 02.04.11, 15:47
        odpisalam smile
        • czarnaalineczka Re: Yenna, piszę na priv:) 02.04.11, 15:59
          to ja trzymam kciuki za yavinka big_grin
    • mrs.solis Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 14:44
      WIesz, ja w twojej sytuacji kiedy to kolezanka zaczela robic pierwsze problemy z odbiorem poprostu sprzedalabym kota komus innemu. Dziwie sie ,ze trzymalas go dla niej az 5 miesiecy. Gdy ktos naprawde chce kociaka to chce go dostac jak najszybciej. Twojej kolezance widocznie odwidzialo sie zaraz po tym jak kota wybrala.
      • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 15:46
        dlatego pisze, ze jestem naiwna strasznie
        no i mam nauczke na przyszlosc

        jak sie okazuje - nauki nigdy nie za wiele wink
      • canuck_eh Re: Szlag mnie jasny trafil 04.04.11, 18:33
        Tu sie zgodze.Mimo 200km jakby chciala toby ci tylek trula codziennie jak kotek jak kotek.Ja wzielam tzw dachowca.Sasiadka dziala w takiej grupie coto ratuja koty i kociaki - zamowilam czarnego u niej ze wzgledu by mi siersciucha w domu nie latala.No i wiem ze mozna znalezc kota ktory nie uczula - mam alergika w domu.Poszlam do niej i zobaczylam dwa wesole kotki - jeden czarno- bialy drugi rudo-bialy.A ze jeszcze nie bylam gotowa zaraz po powrocie z wakacji to jej to powiedzialam - wiedzialam ze jak nie teraz to wkrotce bedzie miala kolejne u siebie.To mi pokazala ze ma odseparowanego bo bida, zapchlona, zarobaczona wiec jest odosobniona - sluchajcie takiej kupki nieszczescia to nie widzialam.Kot zmiescil mi sie na rece.Stwierdzilam ze siersciuch jest moj.Kolor siersciuchy taki grafitowy i chyba sie dran odwdziecza za to ze sie nie odwrocilo do niego plecami( samo futro i kosci bylo) bo nikogo w domu ie uczula i kochany siersciuch jak nie wiem.Nawet zbytnio w szkody nie wlazismile Ba kiedys mu nawtykalam ze moglby mi nogi wygrzac bo mi zimno i polozyl mi sie na nogach i od tamtej pory dosc czesto to robi.smile
        Kolezanka troche niepowazna.Ale 5miesiecznego kociaka tez mozna upchnac , ale nie oszukujmy sie -2miesieczny jest sliczniejszy i latwiej za serce chwyta - mam nadzieje ze uda Ci sie uplynnic siersciucha i ze znajdziesz dom dla kocurkasmile
        • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 06.04.11, 13:02
          tyle, ze tu nie chodzi o to, zeby kociaka "upchac" tylko znalezc mu bardzo dobry, kochajacy dom wink

          a dachwce fajne są - szczegolnie te odratowane. Wiedzą malpiszony, ze ktos im uratowal zycie i odplacaja miloscia ogromna.
    • spicy_orange Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 14:51
      na czym polega hobbystyczne hodowanie kotów?
      • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 15:45
        generalnie hodowca kotow zrzeszony w klubie hodowcow kotow nie moze w ten sposob prowadzic dzialalnosci gospodarczej - to raz
        dwa - mam tylko jedna kotke i jednego kocura - miot max raz w roku, czasem rzadziej
        trzy: wychowujesz, karmisz bardzo dobrze, szczepisz, odrobaczasz, socjalizujesz, rodzicow badasz drogimi testami genetycznymi na nosicielstwo np GSDIV i inne choroby kocie (w uproszczeniu) a po sprzedazy kociakow okazuje sie, ze dokladasz do przyjemnosci (mniej lub wiecej - jak wyjdziesz na zero to jest bardzo dobrze smile )
        no i masz przyjemnosc obserwowania rozwoju kociat, kontaktu z nimi, opieki nad nimi, przyjemnosc wertowania literatury i np przekopywania kociej genetyki

        generalnie kotami zajmuje sie dlatego, ze nie pracuje a musze miec wlasne hobby i jakis wentyl bezpieczenstwa zeby nie zwariowac i nie zameczyc wlasnych synow nadmiarem madczynej milosci wink

        fajna pasa, bardzo rozwijajaca smile
        i dosc kosztowna
        • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 15:57
          Jezusie kochany - MATCZYNEJ.
          • zona_mi Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:32
            I zawieŹć
            wink
            • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:40
              jakas odrealniona przez te wiosne jestem tongue_out
              poza tym dzieci tradycyjnie zajechaly mi klawiature wink
              a ja tradycyjnie, jak osoba cierpiaca na netowe ADHD, nie sczytuje postow
              i potem wychodzi mi taka genialna ortografia, ze wlosy deba staja wink
              • zona_mi Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:43
                Może dziś w naszym mieście taka aura, czy tam inne bio, bo ja też wielu rzeczy nie ogarniam smile
                • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:49
                  ja od tygodnia niczego nie ogarniam bo takie cisnienie chore uncertain
                  jak nie slonce to niepogoda wink
    • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 16:04
      Mysle ze jak kot rodowodowy, to mimo ze starszy juz uda sie poszukac mu owych wlascicieli. Najwyzej obniz cene. Najlepiej popytaj znajomych. Mozesz tez dac ogloszenie.
      Kolezance nie dawaj/sprzedawaj w przyszlosci zadnych kotow.
      • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:02
        iesz, z ceny zjechalam naprawde bardzo (do 600-700 PLN)
        ale prawda taka, ze jest kryzys, a kot rasowy to nie czarujmy sie, troche cos w rodzaju zbednego luksusu (zwlaszcza wtedy, gdy z kasa cienko)
        a szkoda mi go, bo kot jest naprawde piekny, uwielbia moje dzieciaki, swietnie dogaduje sie z moim psem (czasami spi sobie stadnie z psem wink ) i w dodatku jest z outcrossingu (rodzice sa z dwoch niespokrewnionych linii)
        no i wszyscy pokochalismy siersciucha
        • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:12
          Napisalam bo ja wlasnie jestem "na kupnie" (inna rasa). Wiem jak szukam. Daj ogloszenia na portalach o kotach. Opisz sytuacje, ze ktos zrezygnowal, kot to juz nie maly kociak, ale ma super papiery i nizsza cena. Mysle ze ktos sie trafi. Skoro nalezysz do klubu to pewnie masz strone internetowa. Pusc info gdzie to tylko mozliwe. Chocby i nawet tu na forum o kotach - chyba takie jest. Najlepiej dodaj zdjecie, wytlumacz wszystko i mysle ze bedzie dobrze.
          jak ktos szuka rasowego to preszej czy pozniej trafi na strone klubu.
          Ludzie przygarniaja bezdomne koty. Skoro nie mozesz go zatrzymac, to moze trafi sie ktos znajomy o kim wiesz ze bedzie dobrym opiekiunem, to natwoim miejscu oddalabym go nawet za darmo bo i tak mial byc prezentem dla kolezanki.
          • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:21
            Dodam, ze napisalam do paru hodowcow i czekam na odpowiedz. I nie moge sie doczekac, i polecimy odebrac od razu jak tylko beda gotowe. Skoro krecila przez 5 miesiecy trzeba bylo kota sprzedac/oddac komus innemu. Gdybym byla w jej sytuacji to zrosumialabym, nie moge teraz - przepadl trudno sie mowi. Nie wyobrazam sobie ze zwlekam 5 miesiecy z odebraniem kociaka. Nastepnym razem nie wchodz z kolezanka w jakies kocie uklady.
            • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:48
              alez oczywiscie, ze nie wejde w takie uklady - pierwszy raz sie na kims w zyciu takim stylu przejechalam
              a ze trzeba bylo sprzedac - wiesz, ja te osobe traktowalam jak przyjaciolke, ale sie chyba pomylilam wink
              jesli komus cos obiecuje - to rozumiem, ze slowa dotrzymuje i skoro ja kogos traktuje powaznie to przyjmuje, ze on mnie tez wink

              coz - lista przyjaciol/znajomych zostala wlasnie zweryfikowana

              moze dobrze, ze przy takiej pierdółce
          • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:24
            wiesz, za darmo nie bardzo chce kota oddawac - nie ze wzgledow finansowych (bo dwa koty z tego miotu wydalam lacznie z wyprawkami za ktore zaplacilam z wlasnej kieszeni niemalo wink za symboliczne 5 zetow przyjaciolom rodziny) ale psychologicznych
            po prostu boje sie, ze jak ktos nie zaplaci za kota, to nie bedzie go szanowac
            poza tym naprawde nie chodzi o to, zeby znalezc kotu jakikolwiek dom, tylko taki dom, ktory bylby dobry i ktory bylby w stanie zapewnic kotu dobre wyzywienie (utrzymanie kota rasowego to jest wydatek) i opieke weterynaryjna.

            szukam domu dla kociaka wsrod znajomych moich znajomych (na szczescie jest jakies zainteresowanie, wiec mozliwe, ze znajdzie sie dla niego fajny dom) - ale tutaj tez nie wydam kota wlasnie ze wzgledow psychologicznych za free. Tylko za cene szczepien, czipa i wydania rodowodu.

            jesli nie uda mi sie znalezc kotu domu - trudno. Kocurek zostanie z nami. Nie sądze, zeby moje dzieciaki mialy mi to za zle wink

            co nie zmienia faktu, ze jestem zla na kolezanke za totalnie niepowazne podejscie do tematu
            • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:48
              Rozumiem. Dlatego za darmo oddaj komus kogo znasz, albo jakiemus znajomemu znajomych. Moze komus z twoich bylych nabywcow o kim wiesz ze sie troszczy.
              Ja wiem po sobie. Szukam kociaka. Ale gdyby mi ktos odpisal ze nie ma ale ma 5 miesiecznego za symboliczna cene (koszty szczepien itd.) bo ktos tam sie rozmyslil to bym wziela. Byc moze skusi sie ktos kto nawet nie celowal w rodowodowe, ale jako ze cena przystepna chetnie wezmie kota z dobrego zrodla, po okazyjnej cenie.
              Wiadomo ze nie sprzeda sie tak jak maly kociak.
              • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:55
                damo, ale koszty szczepien i te de to wcale nie sa takie symboliczne wink
                koszty szczepien (wraz z usluga weterynaryjna), odrobaczenia, odpchlenia, zrobienia ksiazeczki zdrowia, zaczipowania i koszty wydania rodowodu (ktory kosztuje 35 zetow) to naprawde ok 400-500 zetow, o ile nie lepiej

                pamietam, ze na forum miau napisala kiedys jedna hodowczyni, ze odda kocieta za koszt wychodowania.

                Inni hodowcy ja wysmiali, bo koszt wychodowania takiego kociaka (szczepinki, odrobaczenie, czip, dokumenty, wyzywienie - pod warunkiem, ze kociaka karmisz dobra karma i miesem) to koszt w granicach 1500-2000 PLN wink Czyli wlasnie standardowa cena za kocie wink
                • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 19:00
                  poza tym wrzuc w wyszukiwarke, ile kosztuje kocie w typie rasy od pseudohodowcy - ceny w granicach 500-700 PLN, czasem lepiej
                  i nie masz gwarancji, ze kot nie wychowany w piwnicy, ze zaszczepiony, odrobaczony, socjalizowany i te de
                • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 19:11
                  Ok rozumiem. Ale napisalas ze nie mozesz go zatrzymac, oraz ze jak ktos zaplaci to bedzie dbal.

                  Ludzie zwykle burki tez przyprowadzaja do weterynarza. Ja mialam dawniej psa kundla, a weterynarza odwiedzal w takim samym wymiarze jak jakis rasowy champion. I sporo osob tak postepuje. Dlatego nizsza cena, nawet ponizej kosztow nie powoduje ze ktos odpusci sobie opieke weterynaryjna zwierzaka, czy bedzie gorszym opiekunem.
                  Mi na rodowodzie nie zalezy. A kota tej okreslonej rasy chce bo biorac pod uwage cechy charakteru tej rasy wiem ze mu bedzie u nas i np. nie bedzie chcial mi zezrec przyszlego dziecka czy cos. A z mieszanca nie wiem co wyrosnie. Mieszkam w miescie, nie mam ogrodu to nie chce jakiegos nieszczesnika torturowac zyciem w mieszkaniu. Niestety jak chce ta rase to musi byc z rodowodem, z papierami, bo innych nie ma - hodowcy pilnuja tego. Ale szczerze to linie rodowodowe mam.
                  Chodzi mi tylko o to ze jak zalezy ci na dobrym domu to nie koniecznie pelna cena go gwarantuje.
                  • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 19:14
                    A tak w ogole to powodzenia. I naprawde mysle ze znajdziesz kogos kto chetie wezmie w wymienionej przez ciebie cenie smile
                  • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 19:19
                    oczywiscie
                    ale tez karmia burki pedigri pallem czy jak mu tam

                    niestety - utrzymanie kota rasowego ze zwirkiem i karma (bez weta) to koszt w granicach 150-200 PLN miesiecznie
                    jesli kogos nie stac na zaplacenie 500 PLN za kota to nie mam gwarancji, ze bedzie go stac na zwirek (a nie piasek z piaskownicy - bo juz niejedna akcje wybierania piasku z piaskownicy dla kotka widzialam wink ) sensowne nakarmienie go oraz na pokrycie kosztow leczenia w razie draki

                    poza tym wiesz, zapoponowana przeze mnie cena za kota nie jest przedmiotem dyskusji wink
                    zwlaszcza, ze kot jako hodowlany naprawde jest wart 2,5 tys PLN. Po prostu.

                    Na spokojnie zastanowie sie nad rozwiazaniem problemu i poszukam kociakowi dobrego domu. Mam nadzieje, ze go znajde (bo wszystkie moje kociaki trafily naprawde do fajnych ludzi). Jesli bede miala watpliwosci co do domu - czy bedzie w stanie zapewnic kotu odpowiednie wyzywienie i te de - to nie sprzedam kota. Po prostu. Jako hodowca odpowiadam za kota. I za znalezienie mu dobrego domu.
                    • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 19:22
                      a ze dobra cena nie gwarantuje domu - to wiem. Generalnie hodowcy zwierzat rasowych nie sprzedadza zwierzaka czlowiekowi, co do ktorego maja watpliwosci.
                      Jak ma sie watpliwosci to po prostu lepiej nie sprzedac tego zwierzaka niz upchnac go byle gdzie, byle sobie "zwolnic" miejsce w domu wink

                      Mi tam maly nie przeszkadza wink

                      Zwlaszcza rano, gdy cudnie, na "dzien dobry", wyciera mi sie swoja mordką o moj nos czy moją brode wink smile
                      • imasumak Yenna 03.04.11, 14:18
                        Po pierwsze, powinnaś się cieszyć, że sprawa wyszła teraz, a nie po tym jak koleżanka kociaka by wzięła, a potem by się jej odwidziało.

                        Po drugie, wiesz jak Cię lubię, ale te teksty o tym co gwarantuje, a czego nie gwarantuje właściciel nierasowego zwierzaka, mocno mnie irytują. Pamiętasz historię szczeniąt z wpadki mojej suczki? Były karmione najlepszą karmą dla szczeniąt, każde z nich miało założone książeczkę, przeszły wszystkie stosowne do wieku szczepienia i odrobaczania, żadne nie zostało oddane przed 12 tygodniem życia. Udało mi się znaleźć dla nich dobre domy dość wcześnie, ale nie oddawałam ich komu popadnie, tylko ludziom zaufanym. Gdybym takich nie znalazła w tym czasie, zostałaby jeszcze z nami, mimo, że koszt utrzymania jednego szczenięcia wynosił nas ostatnio ponad 300 zeta miesięcznie. A i oddawałam za przysłowiową złotówkę, ponieważ podobnie jak Ty, wierze, że jak ktoś za zwierzę nie zapłaci, nie będzie go szanował. Ot taki ze mnie pseudo hodowca.
                        • yenna_m Re: Yenna 04.04.11, 14:29
                          ima, ja absolutnie nie kwestionuje tego, ze nie zachowalas sie jak pseuduch tylko jak normalna osoba, ktorej wydarzyla sie wpadka (wpadki to sie i w hodowlach, z tego co wiem zdarzaja)
                          natomiast jesli bym miala wybor wziac zwierzaka nierasowego za to ze znanego domu, gdzie wiem, ze zwierz byl kochany - nie mialabym ABSOLUTNIE ZADNYCH skrupulow, zeby takiego zwierza wziac do domu smile

                          poza tym nie obraz sie, z Ciebie taki pseuduch jak z koziej rzyci trąba wink

                          ja tutaj pseuducha ni choinki nie widze

                          dla mnie pseudohodowca to taki, kupuje specjalnie zwierze nierasowe/rasowe do rozrodu (takiego intensywnego, wyniszczajacego zwierze) po to, zeby jak najmniejszym kosztem, w celu zarobienia, natrzaskac jak najwieksza ilosc przepieknych zwierzaczkow
                          • imasumak Re: Yenna 04.04.11, 14:58
                            Dobra, już dobra smile
                            W sumie od razu wiedziałam, że to nie o mnie było, ale tak się obruszyłam na wszelki wypadek wink
                            A ile waży ten Twój kociak, co to koleżanka go nie wzięła? Pytam, bo mam też pięciomiesięczniaka w domu, tyle że brytyjczyka i kurde już 4 kilogramy waży. Ciekawa jestem jak dużo jeszcze mu przybędzie wink.
                            Gruby nie jest, tylko po prostu wielgachny wink
                            • yenna_m Re: Yenna 04.04.11, 16:19
                              a gdzies wazy ze 3,5 kg
                              • yenna_m Re: Yenna 04.04.11, 16:40
                                edit: prawie 3,4kg
                                jak na mlodego norwega - niemalo

                                ale jego brat (obaj dlugo mieli podobne wagi - Yoda nawet przez chwile byl lzejszy) wazy teraz ponad 3,6 kg (grubas! wink )
                                Szykuja sie spore chlopaki wink
                    • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 19:45
                      Jezeli cena kociaka to ok 2.5 tys (nie znam sie) to cena 600 za 5 miesiecznego to okazja. naprawde sade ze znajdziesz dobry dom.

                      A tak off topic to

                      > oczywiscie
                      > ale tez karmia burki pedigri pallem czy jak mu tam
                      Hmm nie znam sie na karmach dla zwierzat ale napisze ci ze moj kundel to w zyciu pedigree nie jadl. Resztek z obiadu tez. Najwyzej swoja porcje, przewidziana podczas gotowania. A najczesciej to sie mu gotowalo specjalnie dla niego. I to nie jakies podroby czy przeceny tylko normalne mieso. Poza tym mial ulubione dania i przysmaki (niekiedy dziwaczne). Spacery regularnie i dlugo. Weterynarz regularnie rowniez. Czesanie co tydzien kundlej siersci. Kapanie 1 czy 2 razy do roku. Jak na starosc chorowal to wet przyjezdzal do domu.
                      A byl kundlem zupelnie za darmo do niczego nie podobnym (bo pudlica sasiadow dala noge i wrocila w ciazy).

                      PS. Planuje tego rasowego mojego przyszlego kota za kupe kasy karmic normalnym jedzeniem, nie zadnym puszkowym. czy to zle?

                      • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 20:31
                        niepuszkowe tylko normalne - to bardzo dobre karmienie dla kota smile nawet dorobilo sie specjalnej nazwy (BARF)
                        na pewno o wiele zdrowsze niz karmienie suchym (w ktorym jest cala masa weglowodanow zupelnie kotu niepotrzebnych)
                        sa nawet fanatycy takiego karmienia (ja tez tak karmilam moje koty, dopoki kocur mi sie na kurczaka niestety nie uczulil) i specjalne fora dla BARFomaniakow smile
                        • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 20:39
                          uff, to bardzo dobrze. bo wszedzie pisza ze jedzenie to trzeba takie i takie kupowac, najlepiej z takiej czy siakiej firmy bo zawiera witaminy i mineraly i nie wiadomo co jeszcze a ja planowalam tak normalnie karmic. Przyrzadzic jakies mieso ze sklepu, w koncu my jemy normalne jedzenie, a nie jakies zestawy puszkowe dla ludzi smile
                          poza tym mam swoja teorie na temat puszkowego jedzenia dla zwierzat.

                          dzieki za odpowiedz bo zaczelam sie zastanawiac czy nie hodowca nie ochrzani jak wspomne o moich planach zywieniowych.
                          • czarnaalineczka Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 20:43
                            przyrzadzanie polega na zmieleniu wink
                            tylko maszynka mielaca kosci strasznie drogo kosztuje sad
                            • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 20:46
                              hmm powaznie? bo to moj pierwszy w zyciu kot bedzie to sie narazie ucze co i jak. Nawet mi przez mysl nie przeszlo mielenie kosci. Myslalam ze jakas piers z kurczaka czy cos a nie kosci.
                              • czarnaalineczka Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 20:51
                                baraf polega wlasnie na tym ze duzy procent pokarmu stanowia zmielone kosci z miesem
                                u psa to nie problem bo se sam pogryzie tongue_out
                                kot tez ale male kostki ( z myszy , ptaszka , zlotej rybki z oczka sasiadow tongue_out )
                                • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 20:56
                                  Wiem ze dla was to glupie pytanie bedzie ale czy te kosci potrzebne? mieso nie wystarczy?

                                  Moj opisywany powyzej kundel na kosci mial zakaz po tym jak w mlodosci pare razy rozgryzl i probowal polknac za duzy kawal i o malo nie umarl w taki glupi sposob. Ojciec mu wyciagal te kostki z gardla w ostatniej chiwli i skonczyly mu sie kosteczki (normalne kosci nie drobiowe - taki byl niedorobiony)
                                  • czarnaalineczka Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:05
                                    hihi rzeczywiscie niedorobiony tongue_out
                                    barf nasladuje po prostu to co drapiezne kotki i pieski jedza w naturze
                                    ale jesli tobie i twoim futrzakom nie pasuje to mozesz wybrac inny sposob karmienia
                                    kurczaka za duzo nie polecam bo uczula
                                    wolowina jest dla siersciuchow dobra ( zawiera duzo tauryny ktora jest kotom niezbedna )
                                    im "gorsze " w sensie ludzkim mieso tym lepsze dla kocia ( duzo zylek , chrzastek itp)
                                    krewetki tez kociom pasuja smile
                                    • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:11
                                      O fajnie dzieki za odpowiedz. Bo ja wlasnie tak sobie planowalam, ze jak kupuje mieso dla nas to wezme tez kawalek dla kota albo cos innego co bedzie lubil (jak juz sobie wyrobi smaki) i mu tak normalnie odpale troche, pokroje i dam na miske. Oczywiscie nie to samo dzien w dzien.
                                  • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:12
                                    kot potrzebuje wapnia a mieso to troche malawo
                                    mozesz zakupic specjalny preparat, ktory zastepuje kosci mielone - wsypujesz odpowiednia ilosc i tyle smile
                                    • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:14
                                      a, i mieso nie moze byc chude tylko tlustsze (kot skads musi czerpac energie no i niektore witaminy to sie w tluszczu rozpuszczaja a nie w wodzie)
                                      na chudziutkiej piersi z kuraka albo z indora to kociak bylby glodny wink
                                      • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:15
                                        super. dzieki za info. bede pamietac.
                                        • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:20
                                          jakby co - jest takie forum dla barfomaniakow na stronie fundacji chatul ( www.chatul.pl/index.php )
                                          kopalnia wiedzy na temat BARFowania i zrodlo wielu przepisow na pyszne wink naturalne zarcie dla kociszcza
                                          jak zaplacisz niewielki datek na rzecz potrzebujacych kotow - mozesz sobie od nich sciagnac kalkulator BARFowy do wlasnej kompozycji przepisow
                                          • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:24
                                            Dzieki przyda sie na pewno.
                                      • czarnaalineczka Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:23
                                        i zamiast kosci mozna tez jajko w blenderze cale ( ze skorupka)
                                        • czarnaalineczka Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:24
                                          i jeszcze bardzo wazne
                                          nie podawaj surowej wieprzowiny
                                          moze zawierac chorobe ajuszki ( wscieklizna rzekoma)
                                          na to sie miesa nie bada bo ludziom nie szkodzi
                                          a kota i psa zabije
                                          • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:30
                                            ok dzieki. fajnie, jeden problem rozwiazany. duzo sie od was dowiedzialam. jak juz pisalam to moj pierwszy bedzie do tego taki arystokrata.
                                            kurcze nie moge sie doczekac na tego kota. Mam nadzieje ze sie uda jak najszybciej.
                                            • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:42
                                              a jaka rasa Ci sie marzy, damo?
                                        • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:26
                                          moja kolezanka totalnie pozytywnie zakrecona na BARfie skorupki z jajek najpierw suszy a potem jej chlop pracowicie je na pyl rozgniata w moździerzu smile
                                • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:05
                                  Wiem ze dla was to glupie pytanie bedzie ale czy te kosci potrzebne? mieso nie wystarczy?

                                  Moj opisywany powyzej kundel na kosci mial zakaz po tym jak w mlodosci pare razy rozgryzl i probowal polknac za duzy kawal i o malo nie umarl w taki glupi sposob. Ojciec mu wyciagal te kostki z gardla w ostatniej chiwli i skonczyly mu sie kosteczki (normalne kosci nie drobiowe - taki byl niedorobiony)
                            • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:05
                              przyrzadzanie miesa polega na zmieleniu, jak slusznie napisala czarnaalineczka smile
                              ale generalnie jest tak, ze musisz zmielic kosci

                              i tutaj uwaga - lapek kurzych nie mielimy bo grozi smiercia maszynki do mielenia miesa (mozesz zapytac o to moja pierwsza maszynke wink ) - mielimy za to np korpusy drobiowe, bo miela sie pieknie i w dodatku maja jeszcze cudne chrzastki - tez zdrowe)

                              czesc miesa mozna zmielic
                              ja znam barfomaniaczke, ktora generalnie miesa kociszczom nie mieli tylko kroi na kawalki, zeby se paszcze zujac poczyscily (i zeby mialy okazje po pouzywania zębiszczy)

                              do tego, jak sobie jeszcze zakupisz gdzies krew albo kupisz krew suszona i wymieszasz calosc w odpowiednich proporcjach z podrobami i odrobina tego, co zwierz moglby miec w zoladku wink to juz czad totalny

                              jednego z moich kociakow kupila dziewczyna, ktorej rodzina ma ferme kurza i ma dostep do ledwo co wyklutych kurczaczkow. I ten kocur to ma dobrze - dostaje calego takiego ptaka (martwego oczywiscie) razem z piorami albo jakiegos kuraka ze wsi (bo tez maja dostep). Na pewno to zdrowe dla kota. Ja popieram w calej rozciaglosci.
                              • czarnaalineczka Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:21
                                w wilku to nie tylko kurze lapki ale nawet wolowe i wieprzowe wielkie kosci da sie zmielic
                                tylko ze wilk drogi sad
                              • dama_z_kawa_i_papierosem Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:23
                                Dzieki wam. generalnie to mysle ze przezyje a nawet bedzie mial sie dobrze smile Sprawdze ten baraf. Do tej pory trafialam na info o jedzenie kocim typu suche i puszki. Ja to uwazam ze nie ma to jak normalne zarcie. Sobie tez nie kupujemy puszek smile
                                • dama_z_kawa_i_papierosem yenna_m i czarnaalineczka 02.04.11, 21:43
                                  Dzieki wam za wszystkie porady. Sprawdze to forum o zywieniu. Ciesze sie ze normalne jedzenie jest ok. Jakos nie bardzo kwapilam sie do puszek.
                                  • yenna_m Re: yenna_m i czarnaalineczka 02.04.11, 21:45
                                    no jest ok - kociszcza w stanie dzikim nie poluja na puszki czy chrupki znanej firmy wink
                                  • czarnaalineczka Re: yenna_m i czarnaalineczka 02.04.11, 21:47
                                    a jaka rase wybralas ?
                                    mam dziwne wrazenie ze szmaciarza tongue_out znaczy sie ragdola ?
                                    • yenna_m Re: yenna_m i czarnaalineczka 02.04.11, 21:54
                                      no tez tak obstawiam
                                      albo miaukuna tongue_out
                                      • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 02.04.11, 21:58
                                        Nie. Brytyjczyka
                                        • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 02.04.11, 21:59
                                          rase z racji charakteru. A kolor blue bo jest super
                                          • czarnaalineczka Re: yenna_m i czarnaalineczka 02.04.11, 22:04
                                            łee tongue_out
                                            chyba braku charakteru tongue_out
                                            • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 02.04.11, 22:09
                                              jak mozesz. super sa. i male i dorosle. do tego ten niebieski kolor.
                                              • yenna_m Re: yenna_m i czarnaalineczka 03.04.11, 11:48
                                                ale ten niebieski strasznie popularny u brytkow wink
                                                ja bym szukala (jesli juz mam wybrac bardziej swiadomie arystokrate) kota z jakims rzadziej spotykanym kolorkiem smile zreszta - nie patrzylabym jedynie na kolorek, ale przede wszystkim na to, czy kot jest dobry w typie (gdyby mialo okazac sie, ze jednak zlapiesz bakcyla wink )
                                                no, chyba musi KONIECZNIE byc ten niebiesciak - to jasne, ze niebiesciaka

                                                ja od dluzszego czasu choruje na niebieska norwezke albo mialkunke. Ale czekam na taka, ktora bardzo by mi sie spodobala. Mozliwe, ze bede czekac baaaardzo dlugo wink
                                                • yenna_m Re: yenna_m i czarnaalineczka 03.04.11, 11:49
                                                  > no, chyba ŻE musi KONIECZNIE byc ten niebiesciak - to jasne, ze niebiesciaka
                                                  >
                                                • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 03.04.11, 13:13
                                                  No musi byc koniecznie bryt. i to niebieski.
                                                  Wiem ze sa popularne, ale mam to gdzies. Sa super.

                                                  Ja to od zawsze wolalam psy. KOta nigdy nie mialam. I teraz tez chcielibysmy miec psa, no ale nie mamy warunkow, mieszkamy w mieszkaniu, ogrodu brak, obydwoje w pracy przez wieksza czesc dnia, psa zostawilismy na pozniej. I tak powoli przekonywalismy sie do kotow - chlop mnie zaczal urabiac (bo mi kuweta w mieszkaniu nie za bardzo odpowiadala - zawsze myslalam ze zwierze to trzeba na swieze powietrze). No ale jak sie to mowi jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma, i przez kilka miesiecy pogodzilam sie ze bedzie ta kuweta no i zaczelam sprawdzac te koty i bryt pasowal super do nas wlasnie z cech charakteru, do tego ma pucki no i kolor - super. Rok sie przekonywalam, a teraz to juz jestem na 100%pewna!
                                                  Bakcyla to raczej nie moge zlapac, chocbym i chciala, bo nie mam warunkow na wiecej niz jednego kota. Do tego hodowca zobowiazuje do wykastrowania, wiec na wystawianie sie tez nie zalapie (ale do tego tez mnie nie ciagnelo).
                                                  No i tak mam zamiar tego super rasowego kota traktowac jak kota (z tym ze MOJEGO kota - wiec bardzo dobrze).
                                                  • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 03.04.11, 13:23
                                                    Zreszta moj maz tez chcialby bryta niebieskiego wiec tu pelna zgoda.
                                                    No i ze wzgledu na charakter bryta wiem ze mu dobrze bedzie u nas a nie cierpie oddawania zwierzat po latach a kot to jednak na lata wiec sie szarpniemy.
                                                  • yenna_m Re: yenna_m i czarnaalineczka 03.04.11, 13:30
                                                    kastrata jak najbardziej mozesz wystawiac - w klasie kastratow smile
                                                    masa hodowcow zaczyna wlasnie swoja przygode z hodowaniem kotow od wystawiania kastrata (chocby dlatego, ze zdobycie kota do hodowli przez osobe swieżą - w sensie: zeby ktos ci na tyle zaufal i zechcial sprzedac - graniczy z cudem)
                                                  • yenna_m Re: yenna_m i czarnaalineczka 03.04.11, 13:36
                                                    acha, niezaleznie od tego, czy kot jest rasowy czy tez nie - zawsze pozostanie kotem smile
                                                    poza tym jest wiele ras tzw pierwotnych
                                                    (np norwegi, syberyjczyki, mialkuny)
                                                    i np norwegi jeszcze 20-30 lat temu wloczyly sie po norweskich wsiach, a ze robilo sie ich z roku na rok coraz mniej - hodowcy postanowili te koty zaadoptowac i zaczac hodowac (wlasnie po to, zeby uchronic te piekne koty przed wyginieciem)
                                                    do tej pory, z tego co wiem, zdarzaja sie norwegi, ktore maja puste miejsca w rodowodach

                                                    rodowod poswiadcza ci pochodzenie kota - wiesz, jak nastepowaly krycia. Jaki kolor mieli przodkowie i czy (oraz w jakim stopniu) byli spokrewnieni

                                                    no i wiesz, ze jak kupujesz z DOBREJ hodowli - kot bedzie zadbany, kochany, bedzie pod opieka weterynaryjna, sensownie karmiony - zatem bedzie mial zdrowa, niewypaczona psychike. Czyli nie kupujesz zwierza z piwnicy, po przejsciach.

                                                    to imho jest najwazniejsze

                                                    i z tego powodu wszystkie zwierza mam z hodowli (poza chomikiem - niestety w PL nie ma hodowli chomikow dzungarskich)
                                                  • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 03.04.11, 13:50
                                                    Haha, na razie do wystaw mnie nie ciagnie, moze za pare lat. Zobaczymy. Ale w sumie to chodzi o to aby miec kota. Jakbym miala dom z ogrodem i mieszkala poza miastem to pewnie mialabym i psa i kota - tylko wtedy jakiegos mieszanca bez papierow, bo moglby sobie chodzic na lowy, a pies w ogrodzie itd.
                                                    W zasadzie jak chce tego bryta to jestem skazana na kota z hodowli. Tak jak piszesz przynajmniej bedzie z dobrego domu.
                                                    Ja z tych praktycznych i odpowiedzialnych to kot wybrany praktycznie no i opieka weterynaryjna to dla mnie oczywista oczywistosc nawet w przypadku jakiegos burka.
                                                  • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 03.04.11, 13:52
                                                    No a taki np. twoj norweg to musi sobie pobiegac na zawnatrz, skoro jeszcze do niedawna to dzika rasa byla. Wiec nie nadawalby sie bo chyba u mnie by zaczal lazic po suficie smile
                                                  • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 03.04.11, 14:00
                                                    Musze juz leciec.

                                                    Tak sobie mysle ze pewnie za jakis czas, jak juz bede miala tego kota, stane sie wielka fanka kotow haha

                                                    Narazie
                                                    Jeszcze raz dzieki za porady
                                                  • yenna_m Re: yenna_m i czarnaalineczka 04.04.11, 14:37
                                                    e, norwegi nie laza po suficie (za to maja wysoki drapak pod sufit wink i tam sobie przesiaduja wink )
                                                    a czy polatac po dworze - ja swoich nie wypuszczam w trosce o ich bezpieczenstwo
                                                  • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 04.04.11, 17:52
                                                    Yenna_m, prawie mnie przekonalas do norwegow tym nielazeniem po sufitach smile
                                                    Ale tak sie szczesliwie zlozylo ze hodowca, na ktorego liczylam baaardzo bardzo wlasnie sie do mnie odezwal i bycmoze za miesiac czy dwa...
                                                    No wiec ja juz tylko brytyjczyki teraz widze.

                                                    W sumie to po takim kocie od razu widac ze rasowiec. Nie dziwie sie tobie bo moglby go ktos "przygarnac" albo co gorsza moglby cos niedobrego zjesc. Moj bedzie tez uziemiony w domu tak czy siak.
                                                  • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 04.04.11, 17:58
                                                    Drapak tez mu kupie, taki z polka zeby se siedzial w gorze smile
                                                  • yenna_m Re: yenna_m i czarnaalineczka 04.04.11, 17:59
                                                    no albo cos szybkiego przejechac, niestety

                                                    nie, no ja rozumiem milosnikow brytkow smile

                                                    mowie - sama kiedys marzylam smile teraz nie chce juz brytka tongue_out do innego typu kota sie przyzwyczailam smile
                                                    ale brytki piekne smile
                                                  • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 04.04.11, 18:11
                                                    Rozumiem. Obecnie ze zwierzat posiadam ryby. Bardzo sie wciagnelam (morskie). I to jest tak ze z czasem plany sie konkretyzuja co do tego co hodowac i jak. Ale tu potrzebne doswiadczenie. Bo na poczatku to pierwsza mala rybka to byl szal, cieszylam sie ze ma sie dobrze. Ale im dluzej sie w to bawie tym bardziej zdaje sobie sprawe co chce osiagnac w tym moim akwarium i tam zmierzam. Tu tez mam ograniczenie, bo jakbym miala miejsce to by pewnie juz ze 3 wielkie akwaria staly a tak jest jedno, bardzo fajne, ale kiedys bedzie doskonale smile

                                                    Zreszta nie dziwie ci sie bo widzialam zdjecia i sa bardzo fajne.
                                                  • yenna_m Re: yenna_m i czarnaalineczka 06.04.11, 13:04
                                                    wiesz, co tu duzo gadac- uwielbiam moje siersciuchy smile
                                        • yenna_m Re: yenna_m i czarnaalineczka 02.04.11, 22:06
                                          a wiesz, ze strasznie dlugo marzylam o brytku? prawie kupilam czekoladowego pointa wink prawie - bo moje dzieciaki sie na rudego norwega uparly wink i mamy norwegi wink
                                          • yenna_m Re: yenna_m i czarnaalineczka 02.04.11, 22:10
                                            podobnego chcialam smile
                                            https://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTLXpu9_QzL44adV8vUGNMVp5qAmhf_y61TcfjTwenjuGI63mn0
                                          • dama_z_kawa_i_papierosem Re: yenna_m i czarnaalineczka 02.04.11, 22:17
                                            Sprawdzilam link. Bardzo fajne.
    • tully.makker Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 17:25
      No ale moglo byc gorzej. Mialam - tez mialam znajoma, ktora wziela od innych znajomych ich wychuchanego kotka ktorego z jakis tam wzgledow nie mogli zatrzymac ( nie pamietam juz, o co szlo). Laska szybko oddala kota swoim rodzicow, ktorzy wywiezli go na wies na dzialke, puszczali samopas, az kota zzarl jakies swinstwo i po paru miechach zakonczyl zywot.
      Twoj przynajmniej przezyl.
      • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:03
        czasami jak slucham takich historii to mam wrazenie, ze niektorzy ludzie to sa naprawde beznadziejni
        • majenkir Re: 02.04.11, 20:48
          yenna_m napisała:
          > czasami jak slucham takich historii to mam wrazenie, ze niektorzy ludzie to sa
          > naprawde beznadziejni



          Dlatego ja nigdy nie chcialabym byc hodowca czegokolwiek....
          Zawsze bym myslala o moich "dzieciach" i martwila sie, czy nie dzieje im sie krzywda.... sad.
          • yenna_m Re: 02.04.11, 22:02
            coz, ja lojalnie uprzedzam kupujacych, ze maja zapewniony kontakt z nami w bonusie wink
            jestem spokojniejsza a i ludzie, ktorzy kupuja kota od nas wiedza, ze w razie jakiejs draki tez moga zadzwonic i popytac jakby co
    • wuika Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:17
      O matko, jakie przegięcie uncertain
      Tutaj już pojawiły się rady - podobne to tych, jakie znajomi hodowcy psów musieli stosować, kiedy 100% pewny kupiec prosił o przetrzymanie pieseczka, aż ten miał prawie pół roku. Wici po znajomych hodowcach (skoro tak dobrze się zapowiada, może ktoś go upatrzy smile ), 'normalnych' znajomych - może akurat ktoś szuka, lub jeszcze nie wie, że szuka akurat takiego małego cuda? smile No i trzymam kciuki, żebyś znalazła dla kiciusia dobry, odpowiedzialny dom.
      • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:28
        no i wlasnie to robimy
        zreszta - mniejsza o kota - mysle, ze znajde mu dobry dom (i nie pisze tutaj postu po to, zeby sprzedac kota na forum - na Boga, nie o to mi chodzi)
        chodzi mi o postawe ludzi, ktorzy w sposob nieprzemyslany decyduja sie na zwierze a potem rezygnuja z niego (choc i tak mam wrazenie, ze szczescie w nieszczesciu, ze kolezanka zdezygnowala ZANIM jej tego kota przywiozlam i ZANIM kot sie do niej przywiazal)
        no, niby dorosli ludzie, odpowiedzialni (kolezanka jest zootechnikiem, skonczyla studia na AR - wiec tez jakas swiadomosc powinna miec) a taka bezmyslnosc
        • wuika Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 18:32
          No na pewno lepiej, że stało się to zanim wzięła zwierzaka do domu. No i masz/miałaś takiego kota tyle czasu dla siebie smile
        • seniorita_24 Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:25
          Hej Yenna,
          Ja Cię dobrze rozumiem. Miałam podobną sytuacje z kociakiem (tylko chodziło o adopcje nie sprzedaż), którego trzymałam dla dziewczyny i jej babci. Z dziewczyna podpisałam umowę adopcyjną, po kilku rozmowach, wszystko wydawało się ok. Kociaka miałam przetrzymać jeszcze przez kilka tygodni bo babcia miała remont czy była w sanatorium (nie pamiętam dokładnie bo to było parę lat temu). W każdym razie termin się zbliżał, dziewczyna przestała się odzywać. Zadzwoniłam do niej,nie odbierała. W końcu zadzwoniła do mnie jakaś kobieta, w mało sympatyczny sposób poinformowała mnie, że wnuczka miała dziś wziąć dla nich kota, ale ona nie chce i nie weźmie i łup słuchawką. Miałam żal bo wycofałam ogłoszenia adopcyjne i odmówiłam kilku osobom. Kotek miała szanse na dobry dom, w międzyczasie rósł, przywiązywał się. Wystarczyło zawiadomić odpowiednio wcześniej i pomyśleć trochę o zwierzaku.

          Parę razy w ciągu kilku lat zajmowania się kotami miałam zwroty adopcji - takie życie (zmieniają się warunki życiowe, finansowe etc.). Ostatnio natomiast miałam zwrot z adopcji, która okazała się szczytem bezmyślności. Miałam dwa kociaki, które odchuchałam i wyciągnęłam za uszy zza tęczowego mostu. Przez 2 miesiące maluszki były bardzo słabe, chore, cierpiały ale było w nich mnóstwo radości i chęci do życia. Leczyliśmy je z mężem, jeździliśmy do specjalistów, kilka razy dziennie dostawała kilka leków, przeszły różne zabiegi iw yszły na prostą. Na adopcje czekały już jako zdrowe kotki po przejściach. U wetów i w aptekach zostawiliśmy pewnie równowartość prawdziwego Main coona wink Kotki śliczne, w pięknym kolorze, miłe, strasznie kochane i grzeczne. Znalazł się nowy dom, wydawałoby się fajny i odpowiedzialny. Oczywiście po rozmowach, informacjach o tym co działo się z kotami, o tym, że koty co prawda są zdrowe, ale trzeba obserwować czy nic się nie dzieje i za miesiąc stawić się u wskazanego weta na kontrolę. Wszelkie koszty utrzymania i wizyt u weta zostały oczywiście z góry przekazane, tak aby nowy opiekun wiedział z jakimi obowiązkami i wydatkami należy się liczyć. Kotki tez miały zostać wykastrowane najpóźniej 2mc od adopcji. Umowa adopcyjna z odpowiednimi punktami została podpisana. I co sie dzieje po ponad pół roku? Odzywa sie opiekun kotów, że koty trzeba zabrać jak najszybciej bo alergia, zmiana pracy, wyjazd i 100 innych rzeczy na raz. Ok, koty zabieram, bo opiekun nie chce abym pomogła szukać nowego domu. Okazuje się, że koty:
          - nie były ani razu na kontroli u weterynarza
          - nie są zaszczepione
          - i bomba na koniec - żadne z nich nie zostało wykastrowane!
          Koty mają prawie rok i co logiczne kocurek sika śmierdzącym moczem i znaczy teren a koteczka jest już w ciąży. Nie wiem jak można być tak nieodpowiedzialna osobą i doprowadzić do takiej sytuacji. Dobrze w sumie, że kot zaczął śmierdzieć bo inaczej pewnie osoba opiekująca się kotami zorientowałaby się, że koty się rozmnożyły po urodzeniu się kociaków.
          Teraz koty są po sterylizacji, zadbane i znowu szukają domu, tylko skąd wiedzieć, że znowu nie trafią na dobrze maskującego się bezmyślnego człowieka?
          • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:30
            szkoda koteczki
            zupelnie niepotrzebna sterylka aborcyjna sad mozna bylo temu zapobiec przeciez sterylizujac zwierzeta zgodnie z umowa sad
            brak opieki weterynaryjnej pomine milczeniem

            mnie rozwala to, ze ludzie mysla, ze ta sterylk/kastracja to za kare jest uncertain
            a nie prozdrowotnie

            no - niektorzy ludzie SĄ beznadziejni
            • seniorita_24 Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 22:22
              Na szczęście to był początek ciąży. Kicia zniosła bardzo dobrze operację, robiła ją bardzo dobra wetka (małym cięcie mimo wszystko).
              Wiesz ja rozumiem problemy finansowe i niemożność wykonania sterylizacji u obu kotów, ale przecież mogła wykastrować chociaż kocurka. Mówiłam, że jakby się coś działo żeby były opiekun (opiekunka w zasadzie) dawała znać. Naprawdę los kotów leżał mi i mężowi na sercu. Byłabym w stanie załatwić jej kastrację dużo taniej lub nawet opiekunka nie musiałaby ponosić kosztów z tym związanym.
              Wkurzyło mnie nawet nie ewidentne ściemnianie i plątanie się w wersji o powodach oddania. Ja mam w umowie zapis, że w razie zmiany sytuacji życiowej pomagam znaleźć dom lub kot może do mnie wrócić. Tak po prostu szkoda mi kotów i ich nerwów. Całe szczęście, że ich problemy zdrowotne się nie odnowiły. Wtedy chyba bym ją rozszarpała.
              Mam teraz dodatkowe dwa kocie okłady, które mruczą, włażą mi na klawiaturę i dają buziaczki. Sama kocia miłość smile
              • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 22:25
                seniorita, nie ma to jak oklad z kota na rozpoczecie i zakonczenie dnia, co? wink
                ja preferuje oklad w lozeczku wink
                choc pewnie w lozeczku to nie kazdy lubi wink
              • majenkir Re: 03.04.11, 14:27
                Sorry, ale moze to bedzie nauczka na przyszlosc, zeby nie wydawac nie wykastrowanych kotow.
                Ludziom generalnie nie nalezy wierzyc wink.
    • kota_marcowa Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:14
      Nie znam się na profesjonalnych hodowlach, ale skoro dzieci pokochały kota, a ty się boisz sikania, to może wykastruj małego?
      • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:16
        no gdybym go sobie zostawila to szkoda byloby mi kastrowac malego - zapowiada sie calkiem fajny reproduktor wink
    • seniorita_24 Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:28
      Znajomym czasem lepiej nie oddawać/sprzedawać swoich kotów jak i samochodów wink Bywa to źródłem konfliktów i często ochładza relacje.
      BTW podoba mi się taka hodowla jaka prowadzisz (bez masowego rozrodu, ze stawiam na jakość, dobrą opiekę i wybieranie dobrych przyszłych domów). Norwegi są cudowne, łącza piękny i dostojny wygląd ze wspaniałym charakterem.
      • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:35
        seniorita bo hodowla w zalozeniu nie miala byc biznesem/rozmnazalnią a hobby - odskocznia od codziennosci

        poza tym jakos tak trudno i glupio zarabia sie na zwierzakach, ktore sa dziecmi ukochanej kotki i de facto sa w jakiejs mierze tez moimi dziecmi (przyjmowalam porod, wczesniej 2 noce spalam obok kotki majacej bole przepowiadajace na podlodze obok budki porodowej, podkarmialam maluchy butelka, nosilam, gadalam do nich, przytulalam i kazde za co innego kochalam...). Pomijam fakt, ze trudno ze zwierzakami sie rozstawac. Za kazdym razem dla mnie to bardzo trudne doswiadczenie. Stad kilka najbardziej ukochanych kociakow poszlo za free do przyjaciol (byloby mi bardzo trudno wydac je osobie, ktorej nie znam).

        no, nie jest latwo byc hodowca
        koszt emocjonalny - bardzo duzy
        • seniorita_24 Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 22:30
          Hodowla gdzie dba się o koty i są najukochańszymi członkami rodziny finansowo raczej nie jest biznesem, bo nie oszczędza się na swoich ukochanych futrach smile Może jeszcze w przypadku małych zwierzaków, które są drogie i rzadkie wychodzi się bardziej na plus, ale np. hodując duże psy sam koszt wyżywienia (nie mówiąc o wszelkich innych) jest zastraszający.

          Wychodząc z założenia, że jesteśmy odpowiedzialni za zwierzaka i jego przyszłość ciężko zrobić z tego biznes. Ja bałabym się, żeby ktoś nie zrobił sobie z kociaka ode mnie nielegalnego reproduktora lub ciągle rodzącej kotki. Na pewno mając mało potomków swoich kotów łatwiej utrzymać kontakt z ich nowymi właścicielami i wiedzieć co się z nimi dzieje. Do tego dobrze mieć "groźną" umowę sprzedaży z dużymi karami pieniężnymi za niedotrzymanie warunków sprzedaży. ktoś mający złe zamiary nie będzie chciał jej podpisać i wycofa się z zakupu kota.
          • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 22:40
            ano dokladnie
      • perd-ido Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 21:52
        O reety to ta rasa?..one sa cudne. Z przyjaciolka nie ochlodzilam relacji gdy oddalam jej malego pieska. Po tylu latach, po Twojej wypowiedzi seniorita przypomnialam sobie, ze ma go ode mnie!.
        • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 02.04.11, 22:04
          oj, fajne sa smile i piekne smile
          i psychiki maja rewelacyjne
          • kwiat_bzu Re: Szlag mnie jasny trafil 03.04.11, 11:53
            Ja znam przypadek, że ktoś wziął za darmo dla dziecka ptaki egzotyczne od rodziny, (no bo jak to tak wziąć kasę od rodziny ? ) a potem je wypuścił za okno bo się znudziły, radzę nic za darmo takim osobnikom !
    • rosapulchra-0 Re: Szlag mnie jasny trafil 03.04.11, 14:23
      nienawidzę takiego zwodzenia, więc absolutnie nie dziwi mnie Twoja chęć zerwania kontaktów z koleżanką.
    • majenkir Ja widze wiele mozliwosci 03.04.11, 14:34

      1. Kota zostawiasz
      a) kastrujesz go (przeciez kota mozna wystawiac w klasie kastratow, ale geny "ida sie walic" wink)
      b) kastrujesz starego (juz sie naciupcial) i kotke (matka) - stawiasz na mlodosc!
      2. Kota oddajesz na warunkach hodowlanych
      3. Kota sprzedajesz
      3. Kota sprzedajesz za pol ceny, po uprzednim wykastrowaniu, jako peta
      • yenna_m Re: Ja widze wiele mozliwosci 04.04.11, 14:35
        kota wyadoptuje jako kota do kastracji za symboliczna cene w wys 5-10 zetow tongue_out (aby sie lepiej chował trza cos zaplacic za zwierza) znajomym najprawdopodobniej
        rozeslalam wici wsrod znajomych, kilkoro z nich sie mocno interesuje kotem smile
        ew. zostaje u nas
        kwestia czy do hodowli czy do kastracji - do rozstrzygniecia
        na razie tatus ma czipa antykoncepcyjnego, wiec problem mam nadzieje mam rozwiazany na poltora roku - potem sie pomysli co dalej smile (pewnie tatusiowi sie rachu-ciachu wink zrobi po jeszcze jednym kryciu i tyle)
        • kolibeer2 Re: Ja widze wiele mozliwosci 04.04.11, 20:05
          ja bym go chętnie wzięła/ kupiła tylko cholercia ja z olsztyna jestem sad(
          • yenna_m Re: Ja widze wiele mozliwosci 06.04.11, 13:00
            no daleko... sad
    • yenna_m Re: Szlag mnie jasny trafil 09.04.11, 12:14
      Kociak znalazl fajny, bardzo dobry dom i bardzo odpowiedzialnych wlascicieli smile
      Kolezanka do dzis nie zadzwonila, wiec pewnie tez nie czuje sie w porzadku wink
      Jak widac - historia skonczyla sie dobrze. Kociak szczesliwy a ja zweryfikowalam znajomosc.
      • nenia1 Re: Szlag mnie jasny trafil 09.04.11, 12:25
        Super wiadomość!

        Twoje koty są piękne, nabywca z pewnością się cieszysmile

        Koleżanka rzeczywiście jakaś dziwna, za tą cenę to wielu z pocałowaniem
        w rękę takiego kota by wzięło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka