Dodaj do ulubionych

Pamiętacie jeszcze...

    • nangaparbat3 Re: Pamiętacie jeszcze... 02.04.11, 23:51
      Miałam wtedy grype, leżałam w łózku z gorączką i przez kilka ostatnich dni miałam na okrągło włączony tv, gdzie nic innego nie było - i jakos mi to pasowało, zanurzyłam się w tamten nastrój, pamiętam taki łagodny smutek i zadowolenie, że jestem chora i mogę skupić się na myślach o umieraniu.
      A jutro idę na film o Janie Pawle i bardzo się na to cieszę.
    • ga-ti Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 00:32
      A ja byłam u rodziców, zostałam po świętach, synek miał kilka miesięcy, turlał się po kanapie. Śledziłam całymi dniami tv i właściwie czekałam na śmierć papieża, nie rozumiałam tej wielkiej rozpaczy. Jak sobie wyobrażałam, jak cierpi, nie mówi, nie chodzi, nawet pisać nie może, na pewno też cierpiał ból, nie chciał żeby go sztucznie podtrzymywali przy życiu, myślę, że był jednym z najlepiej przygotowanych na śmierć. Modliłam sie by umarł w spokoju. No a poza tym, przecież wierzę, że jest w niebie smile
      Ale płakałam, bo tak jakoś żal. Był wielki a za razem taki skromny, cichy, cierpiący...

      I macie rację, nie znam encyklik, czytałam tylko jedną. Właśnie dzisiaj o tym rozmawiałam ze znajomymi, że to wstyd. Łatwiej popatrzeć, jak papież się uśmiecha, mówi o kremówkach, a tak trudno zagłębić się w to co mówił/pisał ważnego. Wstyd.

      Z pogrzebu pamiętam śpiewaną litanię do wszystkich świętych zdaje się, śliczna. I księgę, i to że było jakoś tak szybko, sprawnie, wszystko zorganizowane.
    • czar_bajry Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 01:06
      Pamiętam dokładnie wszystko...
      Dzień wcześniej córka była na dyskotece w stodole i tak ok 22 zabawę przerwali bo papież umierający już był, wróciła zapłakana( nie z powodu przerwanej dyskoteki) i wyciągnęła mnie do kościoła.
      Następnego dnia wiadomość zastała mnie w kuchni podczas przygotowania kolacji, odczuć swoich nie będę opisywać, Ci których to interesuje mieli pewnie takie same.
      Znów poszliśmy do kościoła i wielu ludzi też a tam zonk- zamkniętetongue_out
      Proboszcz podobno w kurii pojechała a reszta się pochowała, ludzie stali na zewnątrz i się modlili ale przyznam się że wtedy daleko był mi do miłosierdzie JP.
      Potem był wieczory na Krakowskim Przedmieściu,msze u św. Anny i msza na placu Piłsudskiego. Do dziś słyszę Barkę śpiewaną dosłownie wszędzie i gęsia skóra pokrywa mnie nawet teraz jak piszę te słowa.Wszędzie tłumy ludzi, młodych, starych i całych rodzin z dziećmi. Mój młody miał 9 mieś i też go zabieraliśmy ze sobą.
      A potem był pogrzeb i zamknięty brewierz na trumniesad
    • attiya Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 07:09
      a muszę coś z tego okresu pamiętać?
      Jeśli już coś, to pamiętam jak każda jedna stacja na siłę męczyła nas wszystkim co tylko można było puścić o papieżu. Papież powiedział, papież pomachał ręką, papież beknął - za przeproszeniem....to pamiętam...uncertain
    • feniks_z_popiolu Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 07:39
      siedziałam wtedy w domu z moją zaziębioną córką. pamiętam ulicę Jana Pawła II ukwieconą i obstawioną zniczami. pamiętam wzajemną życzliwość kierowców na dojazdach do tejże ulicy. pamiętam histeryczne niemal relacje spod okna gdzie umierał papież i to wyczekiwanie "już umarł"? Dla mnie papież był przede wszystkim bardzo fajnym, ciepłym, dowcipnym człowiekiem. Jako papież, hm... o wielu grzechach w łonie kościoła wiedział i nic nie robił żeby to zmienić, przykre i smutne.
    • gazeta_mi_placi Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 10:12
      Pamiętam, nie mogłam wtedy kupić piwa nigdzie a było bardzo ciepło, miałam już dość tej żałoby.
      • diablica_diabla Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 10:23
        dla mnie ten dzien nie mial znaczenia, tak samo jak 10 kwietnia.
        • gazeta_mi_placi Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 14:45
          Gdybyś kochana nie miała w domu zapasu piwa/wody/jedzenia na dzień następny bo do tej pory robiłaś zakupy z dnia na dzień ręczę żebyś nie zapomniała bo musiałabyś cały dzień siedzieć o suchym ryju tongue_out
    • czarnaalineczka czy może ktoś wymienić 03.04.11, 15:17
      3 dobre rzeczy które zrobił ?

      ( zaznaczam ,ze głaskanie dzieci i machanie do wiernych sie do tego nie zalicza,
      komunizmu też nie obalił , serio )

      plis
      • nangaparbat3 Re: czy może ktoś wymienić 03.04.11, 16:01
        Rozwijał ekumenizm, zakończył drakę na żwirowisku, i drakę w Przemyślu. Przyznał, ze katolicy w imię wiary popełniali zbrodnie. Dawał różnym biedakom z całego świata nadzieję (nie wiem ile masz lat, mozesz nie wiedzieć, jak przeżywali ludzie jego pierwszą wizytę w Polsce).
        Myślę, że osoby niewierzące i nie znające dobrze historii Kościoła małe mają kompetencje by w ogóle kusić się o jakąkolwiek ocene jego pontyfikatu - i na na pewno nie można robić tego mierząc go miarą własnych liberalnych poglądów, tu i teraz. Byłby to wręcz śmieszny anachronizm.

        PS
        Jestem niewierząca i nie znam historii Kościoła
      • hrabina_murzyna Re: czy może ktoś wymienić 03.04.11, 17:58
        czarnaalineczka napisała:

        > 3 dobre rzeczy które zrobił ?
        >
        > ( zaznaczam ,ze głaskanie dzieci i machanie do wiernych sie do tego nie zalicza
        > ,
        > komunizmu też nie obalił , serio )
        >
        > plis

        Owszem machanie do wiernych, śpiewanie piosenek i głaskanie dzieci się zalicza. Obalenie komunizmu to już ignorancja. W tamtych czasach, kiedy Polska była krajem prawie, że afrykańskim, kiedy sklepy były puste, kiedy granice i kościoły były zamknięte wybór Polaka na Papieża był zaszczytem, dumą narodową. Papież dawał nadzieję, przez płot nie skakał, ale swoimi słowami dawał wiarę i nadzieję w to, że komunizm można zniszczyć, można być wolnym. Ja sama kiedy Papież zmarł zastanawiałam się co teraz, co dalej z Polską. Ale jak ktoś woli czytać plotka i słuchać talk show Wojewódzkiego to dla niego kazanie Papieża splunięcia niewarte. Szkoda, że obce narody doceniały naszego rodaka, a Polak jak zawsze głupi i tylko ignorancją potrafi się wykazać.
        • czarnaalineczka Re: czy może ktoś wymienić 03.04.11, 18:11
          3 konkretne dobre rzeczy
          nadal czekam
          • hrabina_murzyna Re: czy może ktoś wymienić 03.04.11, 18:17
            czarnaalineczka napisała:

            > 3 konkretne dobre rzeczy
            > nadal czekam

            Już Ci wymieniłyśmy. Jeszcze na coś czekasz? To chyba pora dowiedzieć się kim jest Papież i jaka jest jego rola. Papieżowi zwykle nie trzeba dawać votum zaufania. Nie myl Papieża z prezydentem bardzo Cię proszę.
            • czarnaalineczka Re: czy może ktoś wymienić 03.04.11, 18:25
              alez ja wiem jaka jest rola papież

              ale skoro akurat o tym mówicie ,że był taki wielki i wspanialy ,że był dobrym człowiekiem
              to czekam na uzasadnienie
              w czym był lepszy od innych papieży i co dobrego zrobił jako człowiek?
              • nangaparbat3 Re: czy może ktoś wymienić 03.04.11, 18:27
                Zrehabilitował Jana Husa i Giordana Bruna. Modlił sie w synagodze. Beatyfikował Cygana.
              • hrabina_murzyna Re: czy może ktoś wymienić 03.04.11, 18:36
                Machał do wiernych, miał miły sposób bycia, żartował, kochał dzieci i był taki bardzo dostępny. Nie był urzędasem w białej sukience. Pochylał się nad biednym i chorym. Interesował się krajami zacofanymi, biednymi. Szanował młodość i młodych ludzi, spotykał się z nimi. Przeprosił za zbrodnie popełniane przez Kościół, miał świadomość wyrządzonego zła. Zawsze stały w swoich poglądach, dla Niego zło było złem, krzywda krzywdą niezależnie od czasu i sytuacji. A przede wszystkim miał w sobie pokorę, której niejedna ematka tutaj nie posiada. I to jest Jego wielkość, ta właśnie pokora.
                • hrabina_murzyna Re: czy może ktoś wymienić 03.04.11, 18:41
                  A poza tym żył w czasie kiedy i ja żyłam. Innych Papieży nie znam, nie widziałam na żywo. obecny jest mi obojętny, nie ma tej magii przyciągania.
              • kali_pso Re: czy może ktoś wymienić 03.04.11, 18:39

                ..ja Ci podam jedno uzasadnienie- działał w imię tego co mówił, dawał świadectwo swoim słowom poprzez swoje życie- każdego dnia świadczył sobą co znaczy żyć według tez, które się głosi- w świecie zalewanym przez fałszywych proroków, pełnym haseł o wolności będącej często jedynie przykrywką dla egoizmu, w świecie, gdzie słowo nijak ma się do czynów- on był jak skała. Można się nie zgadzać z jego nauką, można ją wyśmiać, można wyśmiać jego gesty( bo przecież ematki są ponad głaskanie dzieci po głowach i inne takie bzdurywink, ale nie można śmiać się z jego życia, zarzucić mu, że sprzeniewierzył się swoim słowom. I to dla mnie jest miarą jego wielkości.
                Miarą jego wielkości jest też to, że potrafił porwać tłum, budzić nadzieję w siermiężnych czasach, mówił zrozumiale, kiedy mówił do tłumu- az tak wielu ludzi to potrafi?...słowa, że "każdy ma w swoim życiu takie Westerplatte" towrzyszą mi przez cały czas, jest w nich moc i siła, ja przynajmniej to z nich czerpię.
              • gazeta_mi_placi Re: czy może ktoś wymienić 03.04.11, 20:02
                Zrobił darmową reklamę kremówkom wadowickim.
                • naomi19 Re: czy może ktoś wymienić 05.04.11, 18:13
                  O tak, to perwsza dobra rzecz, którą mogłabym zalczyć.
              • ira_07 Re: czy może ktoś wymienić 03.04.11, 22:44
                Modlił się z luteranami w naszym kościele.
    • kalarepka83 Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 15:59
      Pamiętam, ze wszystko ciągnęło się bardzo długo. Najpierw wyczekiwanie na śmierć, potem żałoba. Z dzisiejszej perspektywy przypomina mi to ,równie męczoce, zamieszanie wokół katastrofy smoleńskiej. To najlepszy dowód, że Polacy i polskie media potrafią nawet z największej tragedii zdrobić kit i przedstawienie.
    • b.bujak Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 16:15
      pamiętam taki wątek w kazdą rocznicę wink
      gdy umierał JPII mój syn miał miesiąc i odbywał piersiowe maratony; siedziałam w małym pokoju i przez otarte drzwi zerkałam na tv; moje mysli krażyły koło matki papieża; wyobrażałam sobie, jak przed laty - tak jak ja teraz - tulila swojego malutkiego synka i pewnie nawet przez mysl jej nie przeszło, że to bedzie tak wielki człowiek... modliłam się, żeby i moje maleństwo wyrosło na dobrego, madrego człowieka smile

      pamiętam też spacer w dniu pogrzebu - wszyscy siedzieli przed telewizorami a ja krążyłam z tym wózkiem po opustoszałych alejkach....
      • hrabina_murzyna Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 17:46
        O tak. Też wtedy myślałam o matce Papieża. Jaka musiałaby być dumna z syna, jak bardzo była nieświadoma kiedy opiekowała się nim tak zwyczajnie. Do dziś jak słyszę słowa HABEMUS PAPAM to wracam myślami do matki Papieża, żal mi, że nie dane jej było dożyć tej chwili.
        • kropkacom Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 18:23
          Bo nie widziała śmierci syna?
          • kali_pso Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 18:27

            ...a słowa "habemus papam" ktoś wypowiada na pogrzebie?
            • hrabina_murzyna Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 18:37
              A czy ja mówię o pogrzebie? Dokładne czytanie nie boli.
              • kali_pso Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 18:40

                A czy moje słowa były skierowane do Ciebie?wink Dokładne czytanie nie boli.
                • kropkacom Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 18:41
                  Oj, boli, boli... wink
                • hrabina_murzyna Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 18:42
                  Moje też nie były do Ciebiesmile tylko źle się podpięłosmile
              • kropkacom Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 18:40
                No cóż, nie zrozumiałam.
              • angazetka Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 18:41
                Przyganiał kocioł garnkowi wink
                • kali_pso Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 18:43

                  hehehehe..
          • hrabina_murzyna Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 18:38
            kropkacom napisała:

            > Bo nie widziała śmierci syna?

            Bo nie dożyła chwili kiedy jej syn wkładał białą sutannę i stał się głową Kościoła.
            • ira_07 Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 23:10
              ... Rzymskokatolickiego. Głową Kościoła jest Jezus.
    • agaja5b Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 20:06
      Ja innego wyznania jestem ale w Polsce mieszkam więc widzę i odbieram to co się wokół mnie dzieje. Z tamtego okresu pamiętam kilkutygodniową orgię w tv pt. Papież umiera. To co Polacy potrafią zrobić ze swoimi symbolami jest straszne. Podobnie było przez cały ten rok po katastrofie pod Smoleńskiem. Z obu wydarzeń nie pozostało w sumie nic... Smutne to bardzo i świadczy o narodzie
      • nangaparbat3 Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 23:08
        Nie wiem jaki program oglądałaś, ja byłam wtedy chora, w łóżku, i oglądałam na okrągło tvn24 - jestem niewierząca, nie znoszę taniego patosu, ale wtedy niczego podobnego w tej tv nie było, tym bardziej niczego, co mogłabym nazwać orgią - dla mnie chwila głębokiego namysłu nad życiem, śmiercią, chorobą, starością, umieraniem, Bogiem. Zatrzymanie sie na parę dni, bardzo potrzebne w zyciu, czasem.
      • aga_i_oli Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 23:10
        Ja i mąż nie chodzimy do kościoła. Mąż i dzieci nie są ochrzczeni.
        Z tego dnia pamiętam że czytałam starszemu książeczkę na dobranoc, usłyszałam dzwony i się rozpłakałam. Wiedziałam co się stało.
        Następnego dnia rano czyli 03 - wstaliśmy rano, a na niebie były krzyże ze śladów z samolotów. Tego dnia mąż miał delegację do Pragi w Czechach i jechaliśmy tam samochodem całą rodziną.
        Przez całą Polskę przejeżdrzaliśmy w wielkiej zadumie i smutku. W Czechach nie było można odczuć co się stało. Żałoby nie było - było normalne życie.
        Dzisiaj rano - wstaliśmy i byliśmy wreszcie razem. Po południu mąż spakował walizkę i znowu poleciał do Pragi - tym razem sam. Już nie mogę się doczekać aż wróci.
    • ola Re: Pamiętacie jeszcze... 03.04.11, 23:00

      pamiętam.
      Głównie poczucie zażenowania, kiedy obserwowałam cały ten cyrk wokół tego wydarzenia.
      Umarł już? Nie umarł? A moze już umarł? "Prosze Państwa, jako pierwsi podajemy... yyy..., nie... przepraszamy, jeszcze nie mamy oficjalnego potwierdzenia..."
      A potem te tysiace zapłakanych rozmodlonych ludzi,którzy pewnie pierwszy raz od pierwszej komunii widzieli kosciół od środka. Pozamykane firmy. Święteczny rozkład autobusów.
      I weź tu powiedz, że nie idziesz na mszę na pl. Piłsudskiego. "Ale jak to???"
      A najbardziej pamiętram, żeśmy się wtedy zaręczyli i pomimo tego, ze papież ani nas ziębił ani grzał, musieliśmy odczekać tydzień żeby się z zaręczynami ujawnić i zrobić wielką imprezę.
      • lukrecja34 Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 07:17
        heh z tym ujawnianiem big_grin
        ja mieszkam bardzo blisko ulicy im. JP II i co roku odbywają się tam rozmodlone spędy,jest koncert,deptanie kwiatów,śmietnik,którego nie ma potem kto sprzątnąć i histeria-modlenie się do tabliczki.. przyznanie się,że się nie idzie na tę imprezę równa niemal z linczem,czego osobiście doświadczyłam niedawno w pracy i usłyszałam,że boga w sercu nie mam uncertain
      • kali_pso Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 07:43
        > I weź tu powiedz, że nie idziesz na mszę na pl. Piłsudskiego. "Ale jak to???"


        Bardzo prosto- tez nie byłam na placu Piłsudskiego. Nikt nie unosił brwi ze zdumienia, w jakim Wy świecie życjecie dziewczyny- pełnym zagrożeń, złych ludzi itd.....to w sumie przykre, że jedyne, co pamiętacie to uczucie zażenowania, wstydu czy czego tam jeszcze...niczego osobiście nie przezyłyście, jedynie te hordy fałszywie rozmodlonych Wam w głowach zostały..smutne to...no ale cóż..osoby, które w innych watkach przyznają się jakimi to są domatorkami tutaj musiały zapamietac, że knajpe im wtedy zamknięto...typowewinkp
        • franczii Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 08:11
          No wybacz Kalipso, ze nie potrafie sie upajac smiercia Papieza tak ja ty. Osobiscie to ja przezylam strate mojego ojca. A pare miesiecy przed papiezem smierc tescia i musialam byc wsparciem dla meza. Pewnie dlatego nie musze szukac dodatkowych emocji. A umierajacego papieza mi bylo po prostu zal. Nie jako papieza i wielkiego tylko po ludzku. Bo z momentu w ktorym warzylo sie zycie czlowieka dziennikarze zrobili sobie widowisko. I to bylo obrzydliwe.
        • atena12345 kali_pso 04.04.11, 08:28
          rzadko się z Tobą zgadzam, ale tu w 100%. Przeczytałam watek i trochę mnie przytłoczył. Jestem wybitnie antykoscielna (choc czasem bywam w kościele), nie znoszę kleru (ale niektórych szanuję), mszy itp. (choc moje dziecko chodzi na religię - bo chce).
          Ale z okresu przed i po śmierci papieża JPII pamiętam niesamowity nastrój żałoby, zadumy... taki wszechobecny: znicze przy pomnikach, wzdłuż ulic nazwanych Jego imieniem. Moim zdaniem nie trzeba być wierzącym, ani katolikiem, by poczuć ten nastrój.
          Żenują mnie stwierdzenia: "sklepy były zamknięte" "nie było nic w telewizji"
          • martishia7 Re: kali_pso 04.04.11, 14:45
            O właśnie, telewizja. Na MTV "High hopes" Pink Floydów leciało z częstotliwością raz na godzinę. Autentycznie i bez szydery - ta piosenka kojarzy mi się właśnie z okresem żałoby okołopogrzebowej.
        • ola Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 14:20

          >niczego osobiście nie przezyłyście

          no niczego.
          Dla mnie Wojtyła był głową obcego mi państwa o nazwie Watykan. Starym, schorowanym człowiekiem. I umarł. Zdaża się. Starzy ludzie umierają. Nie widzę powodu, żeby przed tym faktem padać na kolana. Oczywiście gdyby chodziło o moją babcię lub dziadka, ryczałabym z miesiąc.
          Ale to był dla mnie obcy człowiek, z którego poglądami nie zgadzałam się w przynajmniej 90%.
          Kiedy firma została zamknięta chyba o 14.00 i WSZYSCY poszli razem na msze, byli na prawdę zdziwieni, że ja nie idę.
          Największy problem miał szef - zwolnienie było na msze a nie do domu, ale mnie samej w firmie nie zostawi. Zaproponował mi wzięcie urlopu na pół dnia (jako jedynej! reszcie to potraktowano jak pół dnia w pracy) na co się oczywiście zgodziłam i pojechałam do domu.
        • czarnaalineczka Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 14:45
          >niczego osobiście nie przezyłyście

          a dlaczego miałabym przezywać ? z jakiego powodu ?
          to był obcy stary schorowany człowiek z którego śmierci zrobiono szopkę

          po co miałabym brać w tym udział ?
          --
          everything gardens
          • lukrecja34 Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 15:59
            no dokładnie uncertain
            ale najwyraźniej trzeba przeżywać żałobę po śmierci papieża..
    • truscaveczka Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 16:09
      Z pamięcią nieźle.
      A gdy zmarł Wojtyła byłam na początku ciąży. I to było dla mnie ważniejsze niż obdzieranie z intymności odchodzenia starego człowieka.
    • c2h6 Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 16:51
      kali_pso napisała:

      >
      > ...cokolwiek z tego czasu kiedy umarł papież?

      No, zniczing, Allegro na czarno-biało jak zwykle przy takich imprezach, wysyp oszołomów w sumie w normie (bo oni sa aktywni zawsze tylko tmatyka się im zmienia), a potem wolny dzień z okazji pogrzebu, dzięki czemu można było się zająć czymś fajnym, na wycieczkę pojechać albo coś...
    • cruzbos Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 17:03
      Pamiętam mniej więcej co było w tv, ale mało się interesowałam, nie przeżywałam. Zbiegło się to z najgorszym okresem w moim życiu, poważny kryzys w małżeństwie i potwierdzenie choroby syna.
    • bell82 Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 17:07
      tak, pamiętam bardzo dokładnie..znaczace wydarzenia zapadaja mi w pamiec z kazdym szczegółem..tak jak np z zamachem na WTC, dokładnie pamietam co nawet wtedy jadłam na obiad, bo akurat bylam w trakcie jego robienia..a nie pamietam co jadłam kilka dni temu..
    • yenna_m Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 17:13
      pamietam zbiorowa orgazmiczna histerie WSZEDZIE wink
      i ludzi klocacych sie o kolor tasiemki wink

      generalnie zylam wtedy przed tv - sledzac tvn24
      jakie to hienocmentarne bylo w sumie... wink
    • guderianka Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 17:28
      pamiętam dużo..pogodę..oglądanie telewizji do późnej nocy, wlączone rano radio i smak kawy, wyjście do szkoły i zaliczenie z anatomii, powrót i M kopiący grządki w ogródki i córka bawiąca się w piaskownicy, masę szczegółów. I niestety- zniecierpliwienie i przesycenie tematem-które później nadeszło gdy wybijala godz. 21.37 -i żaloba w kanałach tv.
    • be_em Re: Pamiętacie jeszcze... 04.04.11, 18:55
      pamiętam, że położyłam się spać o 21.30...
      następnego dnia rano jakoś nie mogłąm sobie darować, ze nie poczekałam tych kilku minut, że spać mi się chciałouncertain
      z pogrzebu pamiętam też te kartki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka