Dodaj do ulubionych

"Poki" i zawodowki

13.04.11, 15:49
krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,9424517,Po_egzaminie_gimnazjalnym__Feralne_slowko__poki.html
Jak sie uczylyscie? ja uczylam sie "kiedy" i to "poki" mi wcale tam nie pasuje.
Dwa, dlaczego zawodowki sa takie straszne dla niektorych? sama bardzo zaluje, ze nie skonczylam zawodowki, mialabym fach w reku moglabym zdac do tego mature i dalej sie rozwijac w kierunku w ktorym juz "robote"bym miala. A tak caly czas musze sie uczyc praktyki, bo wiedza, wiedza, praktyka musi byc.
Teraz zdobyc mgr to nie problem, panie i panowie z mgr pracuja jako sklepowi w marketach albo na zmywakach poza granicami kraju, ktycznie wartotongue_out Wekszosc uczelni "nie wiadomo czego" wystawia mgr i nic z tego nie wynika, ani to nie sa dokumenty honorowane w Pl ani tym bardziej za granica. Dla mnie ukonczenie zawodowki nie jest hanba, wrecz przeciwnie, daje wieksze mozliwosci rozwoju niz ukonczenie studiow na wiekszosci polskich uczelni z wylaczeniem tych bardzo renomowanych.
Wasze zdanie w tym temacie.

aaaa i tak mi sie nasunelo czy tego "poki" to nie uczy czasami juz pokolenie, ktore wlasnie takie uczelnie "nicniewarte" pokonczyli?
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:01
      Nie pamietam jak sie uczylam, ale nauczylam sie z "poki" i chociaz wersje z "kiedy" znam, to mi nie pasuje. Wiekszosc znanych mi osob spiewa "poki", nauczyciele tez.

      Dwa, to za moich czasow byly technika, czyli szkoly zawodowe z wpisana w program matura. Konczylo sie taka szkole, robilo dyplom, mialo fach w reku i wstep na studia wyzsze. Zawodowki byly dla tych, ktorzy na kariere na wyzszym stopniu nie mieli ochoty lub mozliwosci.
    • drinkit Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:06
      Czytać artykułu mi się nie chcę, ale odpowiem na pytanie o zawodówkach: otóż uważam za wielką szkodę, że zaczęto zamykać zawodówki i technika. Mamy nadprodukcję magistrów, nie wiadomo po co, za to brakuje rzemieślników (vide ostatni artykuł o wymierającym zawodzie szewca), techników czy fachowców. Jednocześnie uważam że należy wykorzystać fakt istnienia licencjata. Mało kto kończy na nim naukę, bo przyjęło się że to wykształcenie niepełne, a to w końcu bzdura. W niektórych zachodnich krajach dla wielu osób licencjat to koniec nauki i początek pracy - jeżeli ktoś będzie pracownikiem biurowym niższego i średniego szczebla to po kija mu magister? Oczywiście nie tyczy się to wszystkich kierunków, ale chociażby popularnych filologii obcych - lwia część absolwentów nie będzie się tarzać w literaturze francuskiej tylko chcą znać język i wykorzystać go jako narzędzie.
      • princess_yo_yo Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 18:36
        W niektór
        > ych zachodnich krajach dla wielu osób licencjat to koniec nauki i początek prac
        > y - jeżeli ktoś będzie pracownikiem biurowym niższego i średniego szczebla to p
        > o kija mu magister?

        pracownik biurowy nie potrzebuje w ogole wyksztalcenia wyzszego, magistra nie potrzebuje np prawnik, lekarz, czy tez praktycznie zaden inny zawod - pisze z perspektywy uk. studia magisterskie moga sie przydac w rozwoju zawodowym, np specjalizujac sie dalej w danej dziedzinie, albo 'dodajac' nowy kierunek/specjalnosc ktorej potrzebujemy w pracy.
        stopien magistra jest oczywiscie wymagany jesli chce sie robic kariere naukowa.
    • osa551 Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:12
      Dla mnie ukonczenie zawod
      > owki nie jest hanba, wrecz przeciwnie, daje wieksze mozliwosci rozwoju niz ukon
      > czenie studiow na wiekszosci polskich uczelni z wylaczeniem tych bardzo renomow
      > anych.
      > Wasze zdanie w tym temacie.

      Ja ukończyłam uczelnię z listy "tych bardzo renomowanych". Kończąc zawodówkę i dalej się kształcąc w "fachem w ręku" miałabym bardzo marne szanse dostać się na tę renomowaną uczelnię, żeby nie napisać praktycznie zerowe. Ogólny poziom nauczania w zawodówkach nie jest raczej wysoki.
      • edelstein Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:20
        Slaby poziom wynika z dziwnego przekonania, ze do zawodowki to ludzie z deficytem ida, lenie patentowane lub ludzie bez aspiracji. Patrzac na moich znajomych po zawodowkach, to urzadzili sie w zyciu lepiej niz ci po studiach.
        • osa551 Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:29
          Wiesz, ja kończyłam szkołę dość dawno temu, wtedy było tak, przynajmniej w moich okolicach, że do zawodówek szły osoby, które nie miały szansy na naukę gdzie indziej. Jeśli w klasie w zawodówce jest większość takich osób - to automatycznie zaniżają poziom, szczególnie jeśli nie mają ani specjalnej ochoty ani zdolności do zdobywania wiedzy.

          Oczywiście w tej chwili uczelnie produkują wielu magistrów, którzy praktycznie mają mniejsze szanse na rynku pracy niż ekspedientka z doświadczeniem, ale ci ludzie po prostu poszliby na zasiłek z 6 lat wcześniej, bo czy skończyliby zawodówkę czy studia i tak trudno byłoby im znaleźć robotę.

          • przeciwcialo Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:33
            Zgadza się, ale obok zawodówek były technika. Teraz technika polikwidowali i w wiekszosci ostały się LO. A co daje LO? Mature i w zasadzie wyboru nie dają. Ida ludzie na studia na prywatnych szkołach niewiadomoczego i potem dołuja się że maja mgr i nie maja super pracy.
            Wraz ze wzrostem ilości liceum wzrosła liczba prywatnych uczelni powstających w wiekszosci dawnych miast wojewódzkich.
            • osa551 Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:42
              Masz rację, technika były takim rozwiązaniem pośrednim, którego teraz trochę brakuje.
              • edelstein Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 17:11
                Wlasciwie to ostaly sie jakies technika? Wiem, ze konczac szkole plastyczna ma sie zawod, ale oprocz tego dzialaja jeszcze gastronomiczne czy inne?
                • przeciwcialo Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 17:13
                  W Krakowie jakies pojedyńcze, liceów masa.
        • lelija05 Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:35
          Różnie to w życiu bywa, faktycznie, czasami nie trzeba mieś wyższego wykształcenia, by mieć własną dochodową firmę, lub po prostu tak się ustawić u pracodawcy by dobrze zarabiać. Wystarczy mieć ten gen cwaniactwa, trochę szczęścia, znajomości i już.

          I faktycznie szkoda, że zamykane są szkoły zawodowe, ja niedawno miałam problem z naprawą torebki, lubię ją i szkoda mi było wyrzucić. Jedyny (chyba) kaletnik w mieście zwinął interes.
          Teraz jeszcze mamy fachowców, nie wszyscy wyjechali lub przeszli na emeryturę.Ale co będzie za powiedzmy lat, albo nawet i prędzej? Ja już się nie dziwię, że w Wlk Brytanii hydraulik zarabia ciężkie pieniądze i ma się za ważniejszego od królowej, u nas wkrótce też tak będzie.
          • edelstein Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:44
            lelija05 napisała:

            > "Różnie to w życiu bywa, faktycznie, czasami nie trzeba mieś wyższego wykształce
            > nia, by mieć własną dochodową firmę, lub po prostu tak się ustawić u pracodawcy
            > by dobrze zarabiać. Wystarczy mieć ten gen cwaniactwa, trochę szczęścia, znajo
            > mości i już."

            Typowe polskie myslenie, bo jak ktos po zawodowce dobrze zarabia to musi byc cwaniakiem ze znajomosciami i duza iloscia szczesciauncertain

            Oczywiscie ciezko pracuja wylacznie osoby po studiach, tylko oni, reszta to osoby ktore kombinuja.
            • lelija05 Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:59
              Ty chyba nie zrozumiałaś nic z tego co napisałam.
              Przeczytaj jeszcze raz.
              • edelstein Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 17:07
                Przeczytalam i zacytowalam nawet co napisalas. twoim zdaniem "gen cwaniactwa" to pochwala jest czy jak?
                • lelija05 Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 17:18
                  Ale dlaczego odebrałaś to w kontekście pochwały?
                  Nie chce mi się tłumaczyć tego co wcześniej napisałam (obiad smile )
                  Pokrótce - zarabiać można i bez studiów.
                  Być mądrym i oczytanym można być również bez studiów.\
                  Studia nie gwarantują dobrej pracy.
                  Oraz nie czynią człowieka bardziej kulturalnym. Niestety.

                  Gdy ma się to "coś" (ja nie mam) można sobie poradzić i bez studiów, znam wiele osób prowadzących własną działalność, nie posiadających wyższego wykształcenia.
                  Natomiast mają nie wiem jak to nazwać, bo cwaniactwo widzę, że źle brzmi, to hmm, instynkt? Szczęście. Oraz ciężka praca, nic samo nie przyjdzie.

                  Ale leserów po studiach również znam, których jedyną umiejętnością, jest robienie wrażenia osoby zapracowanej i mającej sukcesy kosztem innych pracowników.
                  A, i regularnie bywających u szefa wink

                  I nie pisz mi o typowym polskim myśleniu, wymieniamy się poglądami, więc nie oceniaj mnie.
                • lelija05 Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 17:20
                  Zwłaszcza, że ja się odniosłam do Twoich słów: Patrzac na moich znajomych po zawodowkach, to urzadzili sie w zyciu lepiej niz ci po studiach.
                  I nie miałam nic złego na myśli.
    • 18_lipcowa1 Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:16
      tez tak uwazam
      ze lepiej zawodowke czasem skonczyc, miec fach w reku ,pracowac
      a potem ew sie dokłształcac
      a nie byc magistrem kierunku ktorego nikt nie chce
      • przeciwcialo Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:26
        Tak, tylko jeszcze trzeba chciec pracowac. Teraz wiele ludzi mysli że zrobi magistra i bedzie kartki na biurku przewracac pipijając kawa.
        Dobry fach jest dla ludzi nie b\ojących sie pracy i tacy dorobia sie sporo.
    • zawsze-soffie Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:27
      niestety w Polsce "żyją takie człowieki", kóre uważają, że bezrobotny magister czy też magister siedzący na zmywaku w Anglii, zawsze bije a głowę kogoś kto skończył zawodówkę, pracuje od lat w zawodzie- jest w tym co robi bardzo dobry, dokształca się - baa nawet dla rozrywki, rozwoju intelektualnego, bez presji i ciśnienia idzie sobie na studia.

      siła stereotypów, przykre to bo nie raz spotkałam osoby bez wyższego wykształcenia, który inteligencją i oczytaniem biły na głowę magistrów - pamiętam, że wtedy takie zdziwienie bylo, że absolwent zawodówki, takie rzeczy wie, tak jakby automatycznie takie osoby były postrzegane w tym środowisku jak głupsze.
      • verdana Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:39
        Są ludzie, którzy jednak wybierają studia nie tylko ze wzgledu na pracę, ale dlatego, ze chcą się kształcić.
        I owszem, część osób po zawodówce kształci się dalej, ale większość jednak nie. Mogą być doskonali w swoim zawodzie, ale duża część mlodzieży ma inne aspiracje - nie interesuje ich praca w gastronomii, czy rzemiosle - nie dlatego,z ę zła, tylko dlatego, ze wolą filozofię (zero pracy) czy kulturoznawstwo (mniej niż zero). Ale po filozofii mozna być kelnerem, a po zawodowce gastronomicznej racze nie zostanie się filozofem.
        Bardzo załuję i techników, i liceów zawodowych z prawdziwego zdarzenia. Mój syn skończył liceum zawodowe, ktore IMO dawało lepsze wykształcenie ogólne ( i zawód w dodatku) niż LO.
        • przeciwcialo Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:43
          W rodzinie meża wszyscy uczyli sie w technikach, po maturze z zawodem w reku wiekszosc poszła na studia.
          • verdana Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:49
            Mój syn juz jest na doktoranckich. Polowa profesury z mojego instytutu (a jest to instytut humanistyczny) jest po technikach.
            Ale technika to nie zawodówki jednak. Chocby poziom podreczników i zakres przedmiotów jest zupełnie inny.
            • przeciwcialo Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:53
              No ale teraz brakuje tego typu szkół. Same licea ogólnokształcące, zawodówki na wymarciu.
        • ylunia78 Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 17:02
          Ja mam nadzieję,że myślenie,że człowiek "po zawodówce"jest gorszej kategorii zmieni się wreszcie.Sama po szkole podstawowej poszłam do szkoły zawodowej,wtedy głównie dlatego,żeby mieć zawód,w którym pracowali moi rodzice i myślałam,że przejmę "schedę" w postaci firmy.Wybierałam pomiędzy ZSZ a LO.Po szkole zawodowej poszłam do liceum a po liceum na studia.Nie czuje się gorsza.A na studia poszłam tez tylko dlatego,że wtedy pomimo wykształcenia w zawodzie i posiadania"mistrza"pracodawcy jednak zwracali jednak uwagę czy jest średnie lub wyższe czy nie.Dzisiaj mój szef szuka i znaleźć nie może pracownika po takim zawodzie.Wszyscy z wykształceniem wyższym.Chcąc popracować chwilę"bo nie po to studiowali,żeby teraz resztę zycia spędzić w pracy fizycznej"winkDobree!Ludzi po ekonomii i rachunkowości w moim choćby otoczeniu jest mnóstwo.Ludzie po LO i tak pracują fizycznie.Skoda,że nie ma juz techników,bo społeczeństwo będzie tylko to "z wysaka"a znających się na konkretnym zawodzie będzie poniżej minimumuncertain
    • bezpocztyonline Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:50
      edelstein napisała:

      > aaaa i tak mi sie nasunelo czy tego "poki" to nie uczy czasami juz pokolenie, k
      > tore wlasnie takie uczelnie "nicniewarte" pokonczyli?


      To niemożliwe.

      "Póki" byli uczeni, "póki" śpiewali i "póki" uczą innych starsze roczniki po prostu.

      A starsze roczniki kończyły "państwowe" uczelnie - bo innych nawet nie było.
      Były za to egzaminy wstępne i selekcja ostra.
    • el_jot Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 16:53
      Chodzi ci o słowo "póki" i kiedy? Oba słowa mają inne znaczenie.
      Ja mówię "pói", dopóki" w znaczeniu: Dopóki/póki nie posprzątasz pokoju, nie wyjdziesz na dwór.
      Słowo kiedy np w takim znaczeniu: Kiedy byłam mała bawiłam się lalkami, albo Kiedy przyjdziesz. Wg mnie tak jest poprawnie.
      • edelstein Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 17:03
        Przeczytalas artykul? Spiewasz "poki my zyjemy" czy "kiedy my zyjemy"? Znaczenie maja faktycznie inne, ale my dzis nie o tymbig_grin
        • el_jot Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 17:06
          edelstein napisała:

          > Przeczytalas artykul? Spiewasz "poki my zyjemy" czy "kiedy my zyjemy"? Znaczeni
          > e maja faktycznie inne, ale my dzis nie o tymbig_grin
          Fakt, artykułu nie czytałamsmileŚpiewam rzadko, ale hymn śpiewam "póki" a jestem ze "starej" uczelni.
          • edelstein Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 17:08
            Domyslilam sie, ze nie czytalassmile ale bylas blisko, moze zacznij w totka gracbig_grin
          • nangaparbat3 Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 20:32
            Ja jestem z jeszcze starszej wink, śpiewam póki, "kiedy" brzmi dla mnie sztucznie i niedorzecznie. "Póki" cos znaczy, "kiedy" jest mdłe i żadne.
            • nangaparbat3 Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 20:33
              A- i hymnu uczyli mnie rodzice, nie szkoła.
    • mynia_pynia Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 19:49
      Jako małe dziecko śpiewałam póki, w 4 klasie na muzyce pani nauczycielka powiedziała, że ... a może nie napiszę co wink i tak od dwudziestu kilku lat śpiewam kiedy.
      Dodam, że uczyłam się w małej wiejskiej szkole.
      • krzysiojezyna.pl_popstar Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 20:09
        > i tak od dwudziestu kilku lat śpiewam kiedy.

        gdzie tak spiewasz ?
        bo ja hymn to spiewalem moze na apelu w podstawowce

        glownym tematem powinno byc to debilne pytanie
        w sprawie mocno nie jednoznacznej , niby ma byc "kiedy"
        ale osobiscie sie dowiedzialem tego dzisiaj a nawet prezydent spiewal poki
        to teraz jakis dzieciak pojdzie do jakiejs gownianej szkoly z tak debilnego powodu
        no totalna porazka
        • asia_i_p Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 20:23
          Pocieszę cię - z 39 punktami z humanistycznego i 40 z matematyczno-przyrodniczego dostanie się wszędzie. Chyba, że inne pytania też położył.
          • thaures Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 21:11
            Śpiewam "póki" , tak mam " wdrukowane" i nie wiem czy będę umiała się przestawić. Pytałam syna -V klasa- on również uczył się "póki"
          • imasumak Re: "Poki" i zawodowki 13.04.11, 21:50
            A coś zmieniło się w punktacji od 2 lat? Bo moja córka zdawła wtedy testy i maksymalna ilość punktów była 50 za humanistyczne i 50 za ścisłe. Gdyby dostała z humanistycznnych 39 i 40 ze scisłych, nie dostałaby się do swojego liceum, mimo średniej ze świadectwa powyżej 5.
          • krzysiojezyna.pl_popstar Re: "Poki" i zawodowki 14.04.11, 00:58
            > Pocieszę cię

            chyba sobie jednak nie zdajesz sprawy ze w ktoryms momencie ten jeden punkt jest decydujacy
            o przyjeciu albo nie, i nadal sie upieram ze to akurat pytanie bylo debilne i nie wnosilo NIC do oceny zdolnosci i wiedzy ucznia, znajomosc lub nie znajomosc jakiejs zdolowanej piosenki nie powinna wplywac na dalsza edukacje i tak sobie mysle ze polska zawsze bedzie zapyzialym grajdolem bo przy takim systemie edukacji to nic dobrego z tego wyjsc nie moze
    • imasumak A licea zawodowe? 13.04.11, 21:36
      Ja np takie kończyłam. Państwowe Liceum Muzyczne, które dało mi oprócz matury uprawniającej do dalszego kształcenia w dowolnym kierunku, zawód muzyka - instrumentalisty. Ja poszłam dalej w tym kierunku, podobnie jak większość moich kolegów, ale byli też tacy, którzy z powodzeniem startowali na prawo, medycyne, do szkoły teatralnej, na romanistykę i japonistykę. Jednen z kolegów skończył nawet studia ściśle techniczne i zrobił licencję pilota samolotów pasażerskich smile.
      Na apelach śpiewalismy zasze "kiedy my żyjemy", ale przyznam, że niejednokrotnie słyszałam wersję "póki my żyjemy" i nie zgrzytało mi zbytnio smile.
    • el_jot Przypomniałam sobie 13.04.11, 22:03
      Na rozpoczęciu roku w gimnzjum śpiewano "kiedy" , nie bardzo mi to pasowało.
    • czar_bajry Re: "Poki" i zawodowki 14.04.11, 00:04
      Ja umiem" póki my żyjemy "
    • nangaparbat3 superwątek 14.04.11, 07:36
      O wyzszości "póki" nad "kiedy" i zawodówki nad studiami - albo na odwrót. Dwa zupełnie z sobą nie związane tematy oplataja się jak nici DNA.
      • kklekss Re: superwątek 14.04.11, 10:27
        To przyznać się , która skończyła zawodówkę lub technikum i na tym skończyła swoją edukację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka