Wychowywać dziecko, żeby bało się psów? Czy, żeby umiało się odpowiednio zachować w ich obecności? Czy tylko psiarze mają racje? Czy tez może tylko matki, że tak boją się psów i zaszczepiają ten strach w dzieciach.
Pies pownien ZAWSZE być w kagańcu i to nie podlega dyskusji! Nawet na wybiegach dla psów. Moja suczka zawsze ma kaganiec. Na łąki ubieram jej leżejszy materiałowy, a na osiedle metalowy. Mój pies jest wielkości spaniela.
Ale jeste też druga rzecz: nie uczcie dzieci strachu przed psami! To najgorszy błąd. W strachu ludzie zachowują się prowokująco dla psa. Widze nieraz, niestety coraz częściej, że gdy idę z psem (na smyczy i w kagańcu!) to matki zaslaniają swoim ciałem dzieci, uciekają na bok, przeczekują az przejdę itp. To nie wróży dobrze. W całym procesie wychowania warto wychowywac dziecko także do kontaktów ze zwierzętami: nie dotykać, nie pochylac się, nie zagadywać psa, ale przejść pewnym krokiem obok, NIE UCIEKAĆ, nie chować się i nie stosowac uników. Pies to drapieżnik - goni i atakuje to, co ucieka... Takie zachowanie może spowodować atak nawet spokojnego psa. A co będzie jeśli dziecko chowane zawsze za nogami mamy samo kiedyś wyjście na spacer w wieku szkolnym i spotka psa? 100% ucieknie, albo zacznie wrzeszczeć i machać rękami. Tego chcemy? Reakcji psa nie trzeba zgadywać...