shellerka
27.04.11, 15:45
takie mam pytanie. jak macie gosci, to czy stawiacie to co macie do podania na stół, czy mówicie gościom np.:
"mam ćwikłę i chrzan w lodówce, ktoś chce?"
albo podając żurek:
"mam białą kiełbasę w kuchni, podać komuś?"
dla mnie to głupie.
stawiam masło, przyprawy, w tym chrzan, musztardę, keczup i takie tam, zeby nie latac. to co chce, zeby goscie jedli, stawiam tez na stole i jak ktos ma ochote, to bierze.
osobiscie nigdy nie powiem: "tak, proszę mi przynieść tej kiełbasy, czy ćwikły" i dla mnie takie "mam w lodówce... podać? " oznacza: "mam, ale lepiej nie chcijcie, bo wole nei dawac, albo nie chce mi sie isc po to".
co sadzicie?