Dodaj do ulubionych

Matko, jak mnie wkurza takie podejście!

30.04.11, 11:16
Dzisiejsze Wysokie Obcasy. List córki do kochanki/partnerki/drugiej żony tatusia. I oskarżenie: zabrałaś nam ojca! Gdzie jest granica twojego egoizmu? Jak czułyby się twoje dzieci, gdyby w ich życiu pojawiła się taka kobieta jak ty?
I clou: co robisz wiedząc, że mój tata też cierpi?

Biedny żuczek, zmanipulowany taki, omamiony przez kobietę - potwora, która ZABRAŁA dzieciom ojca. Być może wyciągnęła jeszcze z kieszeni mamusi autorki listu portfel albo apaszkę. OPRÓCZ tatusia, którego bez jego woli, świadomości i udziału bezczelnie UKRADŁA.

Czytam ten list kilka razy i zgroza mnie ogarnia. Jaką świadomość będzie miała ta dziewczyna w dorosłym życiu? Jakim cudem zbuduje własny związek, jeśli będzie przekonana, że "chłopa wlecze się za krawat do ołtarza, a potem wystarczy dobrze karmić i dobrze pilnować"?

W sumie, jeśli takich kobiet jest więcej, to chyba wolałabym być facetem wink
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:21
      Standard, nie? uncertain Zajrzyj do wątku o kochance na drodze, tam też są takie głosy.
      • lusitania2 Re: albo 30.04.11, 11:25
        do wątku suellen:
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,124693009,124693009,Ufac_nalezy_ale_sprawdzic_nie_zaszkodzi.html
    • sowa_hu_hu Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:24
      Jako nastolatka też miałam takie podejście...
      Ale zycie weryfikuje smile
    • kali_pso Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:27


      A mnie wkurza to, co wypisujesz ty i tobie podobne panie na tym forum.

      Człowiek przestaje w waszym świecie mieć uczucia, emocje, zabrania się mu mysleć nieracjonalnie, powienien zawsze i wszędzie zachować klasę, szyk i twarz pokerzysty.

      A g..wno.

      Ludzie to nie roboty, dajcie w końcu prawo ludziom do płytkich uczuc, do chęci morderstwa na kochance męża czy ojca. Po tym liście widac wielkie cierpienie tej dziewczyny...w tej chwili ona cierpi i ma do tego prawo. Ma prawo oskrazyc wszystkich, łacznie z kochanką ojca. To faza, która pewnie kiedyś minie, kiedy rana się zabliźni. Tym, że oskarżasz ją o nie wiadomo co, nie pozwalasz jej tak naprawdę dorosnąć, bo dojrzałość to przepracowanie swego bólu, który zawsze na początku jest zwierzęco dziki i pełen złych emocji do świata...w świecie normalnych ludzi, nie na forum oczywiściewink

      To jest obce temu forum - kobiety, które w innych wątkach zarzekają się, że nie są stachanowcami, nie potrafią zrozumieć uczuć cierpiącej kobiety, nie dają prawa innym do bycia słabą -hipokryzja jak dla mnie.
      • kali_pso Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:29

        ..i co wazne a pojawia się jak mantra- oskarżanie kochanki nie oznacza z marszu rozgrzeszania ojca/męża- czy to tak trudno pojąć, szanowne panie?
        • marzeka1 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:31
          "
          Człowiek przestaje w waszym świecie mieć uczucia, emocje, zabrania się mu mysleć nieracjonalnie, powienien zawsze i wszędzie zachować klasę, szyk i twarz pokerzysty.

          A g..wno. "

          100 % racji.
          • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 14:43
            marzeka1 napisała:

            > "
            > Człowiek przestaje w waszym świecie mieć uczucia, emocje, zabrania się mu mysle
            > ć nieracjonalnie, powienien zawsze i wszędzie zachować klasę, szyk i twarz poke
            > rzysty.
            >
            > A g..wno. "
            >
            > 100 % racji.

            Dokładnie tak kalipso ma racje !
        • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:45
          No Kalipso chyba zbyt trudno pojac.
          Nie wiem czego boja sie te kobiety.
          Chyba swoich uczuc, ktore pojawilyby sie przy uznaniu jej za fladre.
          Lepiej o niej nie myslec.
        • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:06
          oskarżanie kochanki nie oznacza z marszu
          > rozgrzeszania ojca/męża- czy to tak trudno pojąć, szanowne panie?

          To jest absolutnieniedopojęcia.
        • rosapulchra-0 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:35
          @kali_pso, bardzo dobrze napisane!
          Podejrzewam, że panie, które są przeciwne postawie szczerego okazania swych uczuć, również negatywnych i bolesnych, albo same nigdy nie przeżyły opisanej sytuacji, albo były tymi trzecimi.
        • mallard Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 13:36
          kali_pso napisała:


          > ..i co wazne a pojawia się jak mantra- oskarżanie kochanki nie oznacza z marszu
          > rozgrzeszania ojca/męża- czy to tak trudno pojąć, szanowne panie?

          No otóż to!
          Kalipso, nie dość, że mądrze piszesz, to jeszcze Twój nick kojarzy mi się ze smakiem dzieciństwa! wink (Tak, dzieciństwa - bo dzisiejsze calypso nie są już takie...)
          • kali_pso Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 18:26

            Ale nick wzięty jest od nimfy Kalipso, nie od lodów... chociaż też mam takie wspomnieniasmile
            • mallard Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 16:14
              kali_pso napisała:

              > Ale nick wzięty jest od nimfy Kalipso, nie od lodów...

              Szczegół. wink
        • thegimel Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 21:55
          Są sytuacje, że kochanka jest niewinna - gdy o istnieniu żony nie wie, albo jej nie zna i łyka zapewnienia niewiernego męża, że jest z żoną tylko ze względu na dzieci, że za rok ją zostawi etc. Fakt, zazwyczaj takie zapewnienia są bzdurą na kiju i rozumna kobieta o tym powinna wiedzieć, ale miłość ogłupia często i tyle. Ale często się zdarza, że kochanką jest tzw przyjaciółka domu, znajoma z pracy, ktoś, kto sytuację rodzinną zna i w takich wypadkach kochanka jest współwinna i tyle. Nie mówiąc już o przypadkach kłusowniczek, które z premedytacją odbijają cudzych mężów. Jasne, że przede wszystkim chłop jest winien - każdy ma swój moment, żeby się zatrzymać i nie zdradzić, do licha, sama miałam swoje fascynacje będąc w związkach i rozluźniałam kontakt ze zbytnio interesującymi mnie panami, gdyż zależało mi na związku i nie chciałam sobie komplikować życia i robić komuś świństwa.
      • czarnaalineczka kali_pso 30.04.11, 11:47
        gdybym byla facetem to chcialabym miec cie za zone big_grin
        jeszcze bym basem kisielem wypelnila i patrzyla jak sie tluczesz z kochankamitongue_out
        • lusitania2 Re: kali_pso 30.04.11, 11:54
          czarnaalineczka napisała:

          > jeszcze bym basem kisielem wypelnila i patrzyla jak sie tluczesz z kochankamitongue_out

          10/10
        • kali_pso Re: kali_pso 30.04.11, 18:27

          Błąd...gdybyś była facetem zdecydowanie wolałabyś mnie za kochankę niż za żonęwinkP
      • lusitania2 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:01
        kali_pso napisała:

        > Ludzie to nie roboty, dajcie w końcu prawo ludziom do płytkich uczuc, do chęci
        > morderstwa na kochance męża czy ojca.

        jak dla mnie to masz pełne prawo (i wszystkie inne też) do tego, żeby tupać, krzyczeć, pluć w twarz, kudły kochance wydzierać czy co tam jeszcze ci do głowy przyjdzie.
        Nie płacz tylko potem, że boli, bo kochanka się odwinęła, że nie warto było i żałujesz, bo lepiej byłoby jednak zachować klasę, niż urządzać cyrk i robić z siebie pośmiewisko.
        • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:06
          Przeciez na pewno wiesz, ze mysli i uczucia nie oznaczaja, ze chce sie je zrealizowac.
        • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:13
          Znam z życia dwie historie, kiedy to raz żona (wiek średni), raz narzeczona (młoda), sprały na oczach pana kochankę. W pierwszym przypadku mąż do żony powrócił, z kochanką zerwał. W drugim niewierny narzeczony ożenił się z bijącą, mają 3 dzieci, żyli zgodnie, i kochając się, do jego smierci.
          Absolutnie nie ośmielam się wyciągać jakichkolwiek ogólnych wnioskow - ale jak widać zdarza się, że przyłożenie tej trzeciej jest całkiem skuteczne i bynajmniej nie żona potem płacze.
          • a.nancy Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 14:15
            a moze to kochanka zerwala, w obliczu ryzyka, ze kolejnego spotkania z zona moze nie przezyc?
            • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 15:03
              Bardzo możliwe. Ale jakie to ma znaczenie?
        • triss_merigold6 Nie, no pliz... 30.04.11, 12:13
          Nie, no plizz... wizualizowanie sobie brutalnej zemsty jeszcze nie oznacza realizacji w/w.
          A potem te wyrozumiałe biedne kobiety dziwią się, że "koleżanka z pracy" czy "dawna znajoma" z którą mąż nagle zapragnął intensywnie się "przyjaźnić" czy "spotykać na kawie żeby porozmawiać", okazuje się gorącym romansem.
          • kali_pso Re: Nie, no pliz... 30.04.11, 16:38
            Nie, no plizz... wizualizowanie sobie brutalnej zemsty jeszcze nie oznacza real
            > izacji w/w


            One tego nie zrozumieją, choćby to wielkimi literami zapisać....
        • kawka74 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:40
          bo lepiej byłoby jednak zachować klasę, niż urządzać cyrk i robić z si
          > ebie pośmiewisko.

          Klasę-srasę.
          Jeszcze na zakupy niech razem idą, wspólnemu mężowi skarpety wybierać.
          • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:41
            a czemu wspolnemu ?
            kto kaze zostawac z oszustem ?
            • kawka74 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:51
              Nie o to chodzi (BTW trudno w takim układzie nie nazwać kochanki frajerką, skoro wiąże się z oszustem).
              W takich wypadkach żądanie zachowania klasy, co już wielokrotnie pisałam, jest zwyczajnym chamskim szantażem, kiedy trzeba zamknąć komuś usta i wytrącić wszystkie argumenty z ręki.
              • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:55
                tylko co to da?
                co da ze kochance oczy wyprapiesz jak miso znajdzie sobie nastepna?

                ja tam wyzej stawiam zachowanie klasy niz okazywanie w takiej chwili jakiejkolwiek slabosci
                • kawka74 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 13:03
                  Dlaczego mam wydrapać jej oczy? Mnie osobiście wystarczyłaby możliwość publicznego nazwania jej pindą oraz qrwą (czy co mi tam by przyszło do głowy, mam całkiem sporą inwencję).
                  I powiedz mi, PO CO, DLA KOGO mam zachowywać tę Waszą cudowną klasę? Dla siebie? Mnie ustatysfakcjonuje to, co opisałam wyżej. Może dla męża? No, na nim to rzeczywiście na pewno zrobi wrażenie i będzie wspominał nasze małżeństwo z łezką w oku. A może dla kochanki męża? Bo sobie pomyśli: 'Ta Kawka to jednak ma klasę' (woooooooow), co nie przeszkodzi jej bzykać się z moim mężem i urządzać sobie z nim życie.
                  Frajerka jesteś, Czarnaalineczko, klasa Cię w razie czego nie uratuje.
                  • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 13:09
                    nie nie dla meza i nie dla kochanki
                    dla siebie

                    dla swojej przyszlosci chociazby
                    baba ktora na ulicy drze sie na inna kobiete i ja wyzywa od kurew sama siebie osmiesza
                    nie chxialbym sie z taka zwiazac ( ani z takim facetem )

                    > Frajerka jesteś, Czarnaalineczko, klasa Cię w razie czego nie uratuje.

                    a przed czym ciebie uratuje robienie z siebie idiotki wywywajac kogos od kurew

                    znam taka baa mam w rodzinie
                    maz odszedl do innej
                    ona sobie gnije w samotnosci i tyle "jej" ze sobie powyzywala
                    za kazdym razem gdy ktos sie z nia kontaktowal potrafila tylko sie nad soba uzalac i wyzywac tamta
                    a do rozpady malzenstwa sama sie przyczynila

                    i teraz jest sama, znajomi sie odsuneli
                    ile mozna sluchac uzalania sie nad soba?
                    • kawka74 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 13:17
                      dla siebie
                      >
                      > dla swojej przyszlosci chociazby

                      Jak już napisałam, ja tego nie potrzebuję.

                      baba ktora na ulicy drze sie na inna kobiete i ja wyzywa od kurew sama siebie o
                      > smiesza

                      Ojej. To straszne. Czarnaalineczka pomyśli o mnie: 'ojej, to niepojęte, ona nie ma klasy'. Nie przeżyję tego.

                      >
                      > a przed czym ciebie uratuje robienie z siebie idiotki wywywajac kogos od kurew

                      Przed niczym. I tak wszystko stracone, a przynajmniej mogę mieć satysfakcję i upuścić sobie trochę pary.
                      • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 14:39
                        >Jak już napisałam, ja tego nie potrzebuję.

                        No i ok.Masz prawo.
                        Kwestia osobnicza.
                        Ja osobiscie stawiam na zachowanie godnosci,a ona wyklucza histerie, targanie sie za łby czy wyzwiska.Dzieki temu czlowiek nie ma czego sie po latach, gdy juz emocje opadna, wstydzic przed samym soba.
                        Tak, zdecydowanie jestem za trzymaniem poziomu i klasy.
                        • kawka74 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 14:52
                          Przecież Ci nikt nie broni, możesz sobie woleć.
                          Ja mogę uważać to za idiotyzm.
                          • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 16:49
                            Oczywiscie ze mozesz.
                            Tak jak gros ludzi bedzie uwazalo zdradzona zone obrzucajaca kochanke wyzwiskami za prostaczke bez grama honoru.
                            • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 17:27
                              No coz, a taka kochanka nie jest wlasnie prostaczka bez grama honoru.
                              • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 10:42
                                To ni znaczy, ze trzeba sie znizac do tego samego poziomu.
                            • kawka74 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 18:24
                              Jeśli to będą ludzie Twojego i Czarnejalineczki pokroju, to mam to w dupie.
                              To, o czym piszesz, to nie jest honor, tylko "honor", i nie klasa, tylko "klasa".
                              Ale to trzeba być damą, żeby to wiedzieć, nie "damą".
                              • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 10:51

                                > Jeśli to będą ludzie Twojego i Czarnejalineczki pokroju, to mam to w dupie.

                                smile I ty sie wypowiadasz na temat prawdziwej klasy?

                                Nie po drodze mi z histeryczkami,ktore musza sobie pary upuscic targajac sie za lby-takie obrazki widzialam w wykonaniu lumpiar, tez sie pewnie o pana pobily.
                                W takich wlasnie trudnych sytuacjach mozna ocenic, czy ktos ma slome w butach na co dzien gleboko chowana.
                                • kawka74 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 10:58
                                  Lolu, a gdzie ja twierdzę, że mam klasę i jestem damą? Ba - wielokrotnie pisałam, że jestem chamem z chamów.
                                  Jeśli chodzi o Ciebie, to określenie 'wyżej sra, niż dupę ma' wydaje się być adekwatne. Nie znam prawdziwej damy, która określałaby inną kobietę per 'prostaczka'. Zajrzyj więc do swoich butów, znajdziesz tam całkiem sporo słomy - nawet jeśli szpilki będą ostatnim krzykiem mody.
                                  • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 11:01
                                    Nie pretenduje do miana damy.
                                    Natomiast daleko mi do chamki, ktora nie potrafi sie zachowac godnie, tylko ulega najnizszym instynktom.
                                    • kawka74 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 11:51
                                      Natomiast daleko mi do chamki, ktora nie potrafi sie zachowac godnie, tylko ule
                                      > ga najnizszym instynktom.

                                      Nawet nie wiesz, jak blisko, zważywszy to, co piszesz i jak piszesz.
                                      • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 12:16
                                        Rozumiem, ze musisz sie odgryźć- prawda jednak jest taka, ze jak napisalam-do chamstwa mi baaardzo daleko.
                                        Nie akceptuje zachowań wulgarnych, prostackich,awantur i targania sie za łby.O ludziach,ktorzy ulegaja takim zachowaniom w przyplywie emocji mam jak najgorsze zdanie.Bo oni na co dzien zachowuja sie rowniez chamsko i prostacko.Nie tylko w obliczu zdrady.
                                        Jesli jak piszesz, ja jestem chamka, to oni sa troglodytami nawyklymi do rozwiazywania konfliktow w stadzie pałka, bo inaczej nie potrafia.



                                        • kawka74 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 12:40
                                          prawda jednak jest taka, ze jak napisalam-do c
                                          > hamstwa mi baaardzo daleko.

                                          Nie odgryzam się, stwierdzam fakt.

                                          O
                                          > ludziach,ktorzy ulegaja takim zachowaniom w przyplywie emocji mam jak najgorsze
                                          > zdanie.Bo oni na co dzien zachowuja sie rowniez chamsko i prostacko.Nie tylko
                                          > w obliczu zdrady.

                                          Bzdura.

                                          > Jesli jak piszesz, ja jestem chamka,

                                          Jak piszę? Ja tylko twierdzę, że do ludzi, którymi gardzisz, jest Ci niedaleko.
                                          • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 12:54
                                            > Nie odgryzam się, stwierdzam fakt.

                                            smile- bo Ty tak twierdzisz..
                                            Nie znamy sie, na oczy mnie nie widzialas, wiec moze wyhamuj z takimi opiniami?
                                            To nie jest FAKT, tylko twoje pobozne zyczenie co najwyzej.

                                            Ja nie gardze- tylko negatywnie oceniam.

                                            I nie bzdura tylko najprawdziwsza prawda.Ktos kto posunie sie do wulgarnych zachowan w ekstremalnej sytuacji NAJCZESCIEJ tak tez wlasnie reaguje w innych ,banalniejszych,acz rowniez nerwowych.Nie posiada po prostu hamulca,ktory go przystopuje i nie pozwoli na urągajace zachowania.
                                            • kawka74 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 14:11
                                              Nie znamy sie, na oczy mnie nie widzialas, wiec moze wyhamuj z takimi opiniami?
                                              > To nie jest FAKT, tylko twoje pobozne zyczenie co najwyzej.

                                              Marzenia.

                                              I nie bzdura tylko najprawdziwsza prawda.Ktos kto posunie sie do wulgarnych zac
                                              > howan w ekstremalnej sytuacji NAJCZESCIEJ tak tez wlasnie reaguje w innych ,ban
                                              > alniejszych,acz rowniez nerwowych

                                              Nie wiem, w jakim środowisku się obracasz, ale normalny człowiek daje innemu człowiekowi przyzwolenie na eksplozję emocji w sytuacji, w której wali się całe życie, nie szufladkując go, nie przypisując mu złych intencji, bez wyzywania od chamów i prostaków.
                                              No, chyba że jest kobietą wytresowaną w kwestii klasy przez facetów.
                                    • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 12:30
                                      lola211 napisała:

                                      > Natomiast daleko mi do chamki, ktora nie potrafi sie zachowac godnie, tylko ule
                                      > ga najnizszym instynktom.

                                      Jasne - jak facet przyłozy kochankowi żony, to rycerz, jak kobieta kochance męża, to chamka.
                                      W dokładnie takiej kulturze żyjemy - wciąż.
                                      • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 12:43
                                        Ja z tej frakcji ,ktora uwaza ze mezczyzni i kobiety sie od siebie róznia i oby tak zostalo jak najdluzej.
                                        Mimo tego i tak nie dopuszczam publicznych rękoczynów w wydaniu mezczyzn.Krótka rozmowa w zolnierskich slowach-tak.
                                      • kawka74 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 12:45
                                        Więcej - kobieta kobiecie może robić dowolne świństwo, byle po cichu. Jeśli głośno i dobitnie wyrazi swoje niezadowolenie, od razu staje się chamką i prostaczką, która traci klasę i godność. Mam wrażenie, że te poglądy w jakimś stopniu umacniają w kobietach mężczyźni, którzy boją się konfrontacji. 'Klasa' pozwoli uniknąć przykrych konsekwencji, można sobie żyć spokojnie i dostatnio z nową panią, bo ex razem ze swoją klasą znika z horyzontu.
                                        • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 12:55
                                          'Klasa' pozwoli
                                          > uniknąć przykrych konsekwencji, można sobie żyć spokojnie i dostatnio z nową pa
                                          > nią, bo ex razem ze swoją klasą znika z horyzontu.

                                          I z klasą będzie cierpiała w milczeniu, niosąc swój krzyż - co jest marzeniem exow i next, pod warunkiem, że nie oni (i nie one) z klasą cierpią i niosą.

                                          Wariant takiej postawy: oczekiwanie od porzuconej żony, by jak najszybciej ułozyła sobie zycie, i pretensje do niej, jesli tak sie nie dzieje.
                            • przeciwcialo Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 10:39
                              Publicznie pewnie nie wyzywałabym choc mój zawód moge z wyrokami wykonywac. Innej sprawa za pomówienie z wyrokiem pokrzyzowałaby plany zawodowe aż za bardzo.
                • przeciwcialo Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 10:36
                  O ewentualnej sprawi za pobicie nie wspomne.
                  • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 10:59
                    To nie musi byc pobicie.
                    To moga byc telefony z wyzwiskami, karteczki wrzucane do skrzynki na listy, zarysowanie samochodu.Mialam okazje obserwowac takie zjawisko w wykonaniu zazdrosnej pani, ktorej facet szukal sobie szczescia na boku.
                    Ona byla zenujaco prostacka w tej swojej tragedii.Upodlila sie calkowicie.
                    Ja wowczas nabieram przekonania, ze facet slusznie zrobil, bo z takim czlowiekiem zyc na co dzien musialo byc mega trudno.
                    • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 12:28
                      lola211 napisała:

                      > Ja wowczas nabieram przekonania, ze facet slusznie zrobil, bo z takim czlowieki
                      > em zyc na co dzien musialo byc mega trudno.
                      >

                      Ja bym nie dzieliła tego entuzjazmu
                      ..
                      Życie pokazuje, że faceci bardzo często na drugie żony wybierają panie dziwnie podobne do pierwszych, a bywa, że i posiadające wady (lub "wady") poprzednich w jeszcze większym natężeniu - powiedziałabym: z deszczu pod rynnę lub zamienił stryjek. Zamiast jedenj "takiej" żony mają "taką" (w dodatku rozwścieczoną) ex i niezgorszą next - czyli między młotem a kowadłem.

                      Ale - sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało
            • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:51
              Nikt nie musi zostawac z oszustem, ale opinie o sypiajacej z zajetym oszustem, ktory w bambuko robi swoja zone moge miec. Wolna wola kochanki sypiac z oszustem.
        • kali_pso Nie kumasz, moja droga, nie kumasz... 30.04.11, 16:34


          ...i nie tylko tywinkP

          Napisałam "chęci"- czy to umknęło?
          Bo ja "daję' zdradzonej zonie prawo do chęci zrobienia kochance męża awantury.
          Bo ja nie osądzam kogoś, kto do takich uczuć, emocji się przyznaje.
          Nie określam go mianem aferzystki, kobiety bez klasy, nie mającej godności.

          Natomiast ty i inne panie, nie dajecie prawa do czucia, do wyrażenia głośno złych emocji, które chyba zawsze się przy takiej okazji pojawiają. W waszym towarzystwie przyznanie się do podobnych, niskich emocji to samobójstwo społeczne. Podobnie jak są kobiety które innym odbierają prawo do bycia zmęczonym po porodzie, obolałym, do niezwykłej fanaberii w postaci baby blusa- tak wy odbieracie tym kobietom prawo do uczuć, do wycia i oskarżania wszystkich i wszystkiego.

          A to nic innego jak faza, która trzeba przepracować, przejść aby dalej zyć i to, że ktoś krzyczy coby kochance męża zrobił, nie musi oznaczać, że to zrobi- ale pozwólmy mu to wyrazić.

          Poluźnijcie gorsety drogie emamywinkp
          • triss_merigold6 A swoją drogą 30.04.11, 16:47
            A swoja drogą to IMO cenniejsza jest skuteczność niż, pożal się Boże, zachowanie klasy. I jeśli istnieje szansa, że porządnie potrząśnięty pan mąż opamięta się, a żona skończy mu świeżutki romansik i pogoni kochankę na cztery wiatry, to warto z tej szansy skorzystać.
            Widziałam parę przykładów ostrych kryzysów wieku późnośredniego u mężczyzn - znajomych rodziców. I żony powinny były reagować od razu, nie łykać kitów, nie zapraszać uprzejmie do domciu pań, które wyraźnie rwały im ślubnych. Cóż, łykały łzy i zachowywały się z klasą. Kochanki niekoniecznie, za to były skuteczne.
            • czarnaalineczka Re: A swoją drogą 30.04.11, 17:54
              hahah ladna mi skutecznosc
              uciac romansik i co przygarnac zdradliwego smiecia???
              serio ?
              jaka to skutecznosc ? chyba tylko taka ze pan sie nauczy lepiej ukrywac zdrady
              ale zdradzac bedzie na bank
              • franczii Re: A swoją drogą 01.05.11, 07:55
                Jesli sprawa sie sypla na samym poczatku kiedy jeszcze para jest blisko to jest szansa ze sie uda zwiazek uratowac. Nie powalczyc i odpuscic ot tak lata swojego zycia? Z jakiej paki? Ku chwale jakiejs pindy?
                • czarnaalineczka Re: A swoją drogą 01.05.11, 08:07
                  taa ona pinda a zdrajcy trzeba wybaczyc i przygarnac

                  skoro zdradzil to nie jest wart zaufania !!! juz nigdy!!!
                  co za znaczenia czy romans trwal pol roku , rok , miesiac czy byl to jednorazowy sex
                  facet zdradzil , a jak zdradzil raz to zdradzi drugi
                  mialabym wybaczyc i obudzic sie z reka w nocniku ( a raczej z pozytywnym testem na hiv ) ?
                  • franczii Re: A swoją drogą 01.05.11, 08:21
                    > facet zdradzil , a jak zdradzil raz to zdradzi drugi

                    Tej pewnosci nie masz jesli nie dasz szansy.
                    Ja szanse dalam swojemu i jestesmy szczesliwym malzenstwem. Gdyby zdarzyla sie recydywa to co innego ale sie nie zdarzyla. Ryzyko? Owszem bylo ale ryzyko jest wszedzie. Kto nie ryzykuje nie zyje naprawde.
                    • czarnaalineczka Re: A swoją drogą 01.05.11, 08:31
                      raz zlapany raczej sie bedzie lepiej maskowal
                      ale nie ma nic do stracenia skoro wie ze zonka wybaczy

                      poza tym ja bym sie normalnie fizycznie brzydzila uncertain
                      • franczii Re: A swoją drogą 01.05.11, 08:45
                        Co bedzie maskowal? Maskowac to moze ewentualne kontakty z innymi, dowody rzeczowe ale jesli sie z kims spotyka to musza byc jakies sygnaly w zachowaniu. Ja flirt mojego faceta wykrylam 3 dni po tym jak poznal tamta dziewczyne. Po zachowaniu polapalam sie ze cos nie tak. Gdyby kogos znowu poznal to jestem pewna, ze sie dlugo nie ukryje. "Zonka wybaczy", wybaczenie kochana nie jest takie proste ani dla wybaczajacego ani dla winowajcy. Latwiej mi bylo odbic faceta tamtej niz mu potem wybaczyc. Mysle ze moj maz bedzie jeszcze baardzo dlugo pamietal ile go kosztowalo, zebym znowu mu zaczela ufac.
                        A obrzydzenie to rozumiem, ze przed toba twoj maz nikogo nie mial i ty tez nie mialas.
                    • przeciwcialo Re: A swoją drogą 01.05.11, 10:44
                      A ja nie wiem czy dałabym szanse, nie wiem naprawde. Nie umiałabym juz zaufac.
                      • franczii Re: A swoją drogą 01.05.11, 11:36
                        Twoje prawo i wcale sie nie dziwie bo z doswiadczenia wiem jak trudno jest znowu zaufac. Ja zdecydowalam wybaczyc ale dalam z siebie wszystko, zeby podtrzymac zwiazek nie myslac zupelnie co bedzie potem. A co bylo potem mnie sama zaskoczylo bo kiedy do mnie wrocil nie potrafilam zaufac. Gdybym tylko to ja sie bila o zwiazek to bym go zostawila wlasnie wtedy a nie kiedy byla ta trzecia. Do tego zeby znowu zaufac potrzeba tez wysilku z drugiej strony.
                        • przeciwcialo Re: A swoją drogą 01.05.11, 11:53
                          Ja teoretyzuje, mam nadzieje nigdy nie sprawdzac tego w praktyce.
                  • kali_pso Re: A swoją drogą 01.05.11, 10:07
                    > taa ona pinda a zdrajcy trzeba wybaczyc i przygarnac

                    czemu to budzi w tobie takie zdziwienie?
                    I nie trzeba...ale można, są kobiety, które potrafią wybaczyć, nic w tym dziwnego ani upokarzającego. Bo moim zdaniem wybacza się głównie dla siebie...ale to wyższa szkoła jazdy...ludzie, którzy potrafią wybaczyć są bardzo dojrzali, budzą mój podziw i zazdrość, bo w przeciwieństwie do tych, którzy chowają urazy przez lata, wiedzą co dla nich dobrewinkP
                    • czarnaalineczka Re: A swoją drogą 01.05.11, 10:16
                      mezowi ktorzy bije tez trzeba wybaczac big_grin
                      to tak uswieca kobiete , niesienie takiego krzyza

                      rzyg
                      • rosapulchra-0 Re: A swoją drogą 01.05.11, 13:23
                        czarnaalineczka napisała:

                        > mezowi ktorzy bije tez trzeba wybaczac big_grin
                        > to tak uswieca kobiete , niesienie takiego krzyza
                        >
                        > rzyg

                        zbaczasz z tematu, cienka próba manipulacji dyskusją suspicious
                        • czarnaalineczka Re: A swoją drogą 01.05.11, 13:26
                          nie zbaczam
                          jedne zakrywaja siniaki
                          inne lecza grzyba ktorego maz przyiosl od kochanki

                          jedne i drugie uwazaja ze to takie szlachetne wybaczac
                          widzialm juz takie

                          dlatego na rzyganie mnie zbiera jesli ktoras mowi ze ona szlachetnie wybaczyla
                          • rosapulchra-0 Re: A swoją drogą 01.05.11, 13:33
                            Dziwne masz zatem znajome uncertain
                            W moim towarzystwie również znam takie kobiety, które wybaczyły zdradę - BO TO JEST TEMATEM TEGO WĄTKU, a nie bicie suspicious - ale jakoś nie rozpowiadają o tym swoim znajomym, nie epatują swoją 'szlachetnością' w tym temacie.
                    • triss_merigold6 Daruj sobie, nie dotrze 01.05.11, 10:27
                      Daruj sobie Kalipso, nie dotrze do niektórych tak finezyjny tok myślenia. P
                      Osobiście mam ambiwalentne podejście do zdrady fizycznej, bo odróżniam porywy d...y od porywów serduszka i potrafię obliczać zyski i straty będące skutkiem róznych akcji w związkach.
                      Skorzystanie przez faceta z agencji czy jednorazowe puknięcie hostessy na wyjeździe służbowym? Należy w imię zasad zrobić zadymę oczywiście ale niekoniecznie traktować jako wielkie zagrożenie dla domowego ogniska. Wielogodzinne rozmowy z rzekomą przyjaciółką, wydawanie na nią kasy, poświęcanie jej czasu - o, to jest zagrożenie, bo pan inwestuje na innym terenie.
                      • nangaparbat3 Re: Daruj sobie, nie dotrze 01.05.11, 11:24
                        triss_merigold6 napisała:


                        > Skorzystanie przez faceta z agencji czy jednorazowe puknięcie hostessy na wyjeź
                        > dzie służbowym? Należy w imię zasad zrobić zadymę oczywiście ale niekoniecznie
                        > traktować jako wielkie zagrożenie dla domowego ogniska. Wielogodzinne rozmowy z
                        > rzekomą przyjaciółką, wydawanie na nią kasy, poświęcanie jej czasu - o, to jes
                        > t zagrożenie, bo pan inwestuje na innym terenie.

                        Dobre.
            • deodyma Re: A swoją drogą 01.05.11, 07:10
              triss, no i co z tego, ze zonka przegoni kochanke, jak dalej z niewiernym mezem bedzie?
              i jaka ona ma wtedy gwarancje, ze maz nie skusi sie na kolejny romans?
              przeciez takie danie drugiej szansy wiaze sie z tym, ze facet sprobuje ponownie chocby dlatego, ze jak raz wybaczyla, wybaczy po raz kolejny.
              i chcialabys byc dalej z takim chlopem?
              ja bym sie brzydzila nawet z nim spac.
              • franczii Re: A swoją drogą 01.05.11, 07:24
                A skad pewnosc, ze sprobuje jeszcze raz?
                Moze po jednym wyskoku dojdzie do wniosku ze nie warto bo to co ma jest zbyt cenne, bo widzial ile cierpienia spowodowal jednym falszywym krokiem? Nie kazdy jest pozbawionym skrupulow draniem. Gdybym kiedys zglupiala i zdarzylby mi sie skok w bok to chcialabym zeby moj maz o nasz zwiazek powalczyl a nie odpuscil od razu.
              • echtom Re: A swoją drogą 01.05.11, 08:58
                > przeciez takie danie drugiej szansy wiaze sie z tym, ze facet sprobuje ponownie chocby dlatego, ze jak raz wybaczyla, wybaczy po raz kolejny.

                Uważam, że wybaczyć zdradę można raz. Po recydywie się odchodzi albo akceptuje fakt, że będzie zdradzał zawsze.
              • kali_pso Re: A swoją drogą 01.05.11, 10:01

                A jakie ty masz gwarancje, że nie zostaniesz dradzona pierwszy raz?
                Jakie gwarancje ma każda z nas?

                Dlaczego kobieta, która decyduje się na wybaczenie, jest tutaj odbierana jako naiwna? Wy, twierdzące, że nigdy i zawsze prezentujecie w moich oczach nie mniejszą nawinośc, sorry..


                I jeszcze jedno- zakładanie, że kazdy facet, który zdradził raz, zrobi to raz jeszcze jest tym samym co tak zarzucacie autorce tego listu na podstawie którego powstał ten wątek- pojawił się zarzut, że ona stawia ojca w pozycji przedmiotu, który się bierze i zabiera- czy Wy, drogie panie, odmawiacie prawa facetom do wyciągnięcia wniosku z tego, co zrobił? Czy odmawiacie im prawa do refleksji, do zrozumienia, do dojrzałego podejścia do życia?

                Czasami mnie zastnawia- po co wychodzi się za mąż, po co człowiek pokłada ufność w drugim człowieku, dlaczego zawierza mu swe szczęście, dobro, bezpieczeństwo, jeśli ma o nim tak złe mniemaniewinkp
                • triss_merigold6 Spróbuję jeszcze raz narysować 01.05.11, 10:19
                  Spróbuję jeszcze raz narysować grubą, czytelną kreską: zauroczenie, gorący flirt, fascynacja etc. mogą się zdarzyć niemal każdej osobie, żyjącej wiele lat w tym samym związku. Podkarmić cudze ego niemal zerowym kosztem własnym jest banalnie łatwo. Wczesna interwencja ma na celu niedopuszczenie, aby ów flirt/fascynacja przerodził się w dłuższe i poważniejsze zaangażowanie. I generalnie o to mi chodzi - jakby widziała, że inna pani rwie mojego chłopa to bym ją gnała kijem ZANIM zaczęliby romatycznie gruchać i zanim pan zdążyłby zostać zaangażowany w jej sprawy, życie, "pomaganie" etc.
                  • kali_pso Re: Spróbuję jeszcze raz narysować 01.05.11, 10:38
                    > Spróbuję jeszcze raz narysować grubą, czytelną kreską: zauroczenie, gorący flir
                    > t, fascynacja etc. mogą się zdarzyć niemal każdej osobie, żyjącej wiele lat w t
                    > ym samym związku.

                    Oczywiście, że tak...uczucia bledną z czasem, emocje tężeją, proza zycia wkrada się w miłosne gruchanie zakochanych...flirt jest często jak ożywczy podmuch wiatru, rozbudza to, co uśpione często, łechce prózność, dodaje blasku..jest pułapką, w która łatwo wpaść...żyjąc w małżeństwie ponad 10 lat jestem pewna, że mojemu mężowi przydarzyło się to co najmniej dwa razywinkp- a. Zakładam optymistycznie, że na tym się skończyłowinkP gdybym jednak nie wygarnęła wszystkiego całkiem bez klasy i szyku w dzikiej awanturze- kto wie gdzie byłby dzisiaj...zakładam też, że zrozumiał po jakim cienkim lodzie chodził...mnie też to zdaje się trochę zmieniło i zrozumiałam, że: wszystkie możemy zostać zdradzone- królowe i zwykłe sprzedawczyniewink..i że od flirtu do zdrady droga wyjątkowo daleka wbrew temu co niektóre twierdzą...wyjątkowo daleka i zarazem niezwykle krótka, trzeba więc reagować w porę, szybko i skutecznie precyzyjnym cięciem, tak jak dobry chirurg postępuje z wrzodemwinkP Sorry za porównaniewinkP
                  • deodyma Re: Spróbuję jeszcze raz narysować 01.05.11, 15:05
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Spróbuję jeszcze raz narysować grubą, czytelną kreską: zauroczenie, gorący flir
                    > t, fascynacja etc. mogą się zdarzyć niemal każdej osobie, żyjącej wiele lat w t
                    > ym samym związku.




                    trioss, rozumiem, ze piszesz to na podstawie swoich doswiadczenbig_grin
                    pisz za siebie, moja droga.
                    nie kazdy sie puszcza i lajdaczy, z kim popadnie.
                    • nangaparbat3 Re: Spróbuję jeszcze raz narysować 01.05.11, 15:14
                      Jak by tu ładnie powiedzieć? - Prostota twojej interpretacji jest oszałamiająca.
                    • triss_merigold6 Właśnie nie rozumiesz 01.05.11, 16:02
                      Właśnie nie rozumiesz. Ubolewam.
                      Od flirtu, chwilowej fascynacji, spodobania się, do konsumpcji fizycznej daleka droga. Piszę drukowanymi literami - chodzi o to, żeby ów flirt czy podobanie się, nie przerodziło się w coś więcej. Dlatego potrząśnięcie panem stosownie szybko jest skuteczne.
                • przeciwcialo Re: A swoją drogą 01.05.11, 10:50
                  Chyba Mathiola w innym wątku napisała że obei strony powinny wiedziec co straca w wyniku zdrady. I to chyba clou.
                  • franczii Re: A swoją drogą 01.05.11, 11:31
                    Niektorzy sami z siebie tego nie wiedza. Zeby przejsc na ten etap swiadomosci potrzebne jest im odpowiednie doswiadczeniebig_grin
                • deodyma Re: A swoją drogą 01.05.11, 15:02
                  I jeszcze jedno- zakładanie, że kazdy facet, który zdradził raz, zrobi to raz j
                • deodyma Re: A swoją drogą 01.05.11, 15:04
                  I jeszcze jedno- zakładanie, że kazdy facet, który zdradził raz, zrobi to raz


                  i tak wlasnie na ogol jest, niestety.
                  cialo puszczone w ruch, puszcza sie caly czas.
                  nie slyszalas o tym kali pso?
                  nie wierze w to, ze jak facet zdradzi, pozniej nie bedzie tego robil.
              • rosapulchra-0 Re: A swoją drogą 01.05.11, 13:28
                No tak, każdy chłop MUSI być recydywistą. ZAWSZE MUSI suspicious Jeśli raz popełni błąd, to NA PEWNO go powtórzy, bo to niereformowalne zwierze jest i już suspicious
                Stek bzdur. uncertain
            • przeciwcialo Re: A swoją drogą 01.05.11, 10:42
              Pogoni jedna, pogoni druga i co całe życie ma przeganiac kochanki? To dopiero ponizenie.
              • deodyma Re: A swoją drogą 01.05.11, 15:09
                przeciwcialo napisała:

                > Pogoni jedna, pogoni druga i co całe życie ma przeganiac kochanki? To dopiero p
                > onizenie.





                oj, dla wielu ematek wcale nie takie ponizenie.
                przeciez lepiej miec chlopa byle jakiego, niz zadnego.
                nie wiedzialas?big_grin
                i chyba panie pisza to na podstawie wlasnego doswiadczenia, dlatego tak bardzo bronia tych panow, ktorzy zdradzaja i jakos nie dopuszczaja do sieboe mysli, ze jak raz zdradzil, bedzie zdradzal dalej, tylko bedzie juz ostrozniejszy, zeby na zdradzie nie zostal przypadkiem przylapanysmile
          • czarnaalineczka Re: Nie kumasz, moja droga, nie kumasz... 30.04.11, 17:52
            uczucie to jedno wyzwiska to drugie

            dziecku pozwalasz plakac i mowic ze jest na ciebie wsciekle
            ale chyba juz mowic do ciebie spier*** glupia k*** nie pozwolisz ?
            >tak wy odbieracie ty
            > m kobietom prawo do uczuć, do wycia i oskarżania wszystkich i wszystkiego.
            >

            nikomu prawa do uczuc nie odbieram
            ale powtarzam co innego uczucia vco innego obrazanie

            chcialabys zeby ci ktos na glowe wiadro pomyj wylal bo akurat ma zly dzien i prawo do uczuc ?
            • estelka1 Re: Nie kumasz, moja droga, nie kumasz... 30.04.11, 18:14
              Abstrahując od tego, kim jest zdradzający facet, kochanka bzykająca się z żonatym, dzieciatym gościem i do tego starająca się go "ukraść" rodzinie JEST po prostu zwykłą szma**, ku*** i tak dalej. Mówiąc tak o niej, czy do niej, wcale się jej nie obraża, tylko stwierdza fakty. Przykre, ale prawdziwe i nie mające nic wspólnego z tym, czy żona ma zły, czy dobry dzień.
            • gabi683 Re: Nie kumasz, moja droga, nie kumasz... 30.04.11, 19:10
              czarnaalineczka napisała:
              > nikomu prawa do uczuc nie odbieram
              > ale powtarzam co innego uczucia vco innego obrazanie

              a co żona zdradzona ma kochankę męża pogłaskać i przyłączyć się do trójkąta?

              >
              > chcialabys zeby ci ktos na glowe wiadro pomyj wylal bo akurat ma zly dzien i pr
              > awo do uczuc ?

              Odnosze wrażenie że ty jakieś kobiecie faceta odbiłaś i piszesz z pozycji kochanki
              • czarnaalineczka Re: Nie kumasz, moja droga, nie kumasz... 30.04.11, 19:19
                >
                > Odnosze wrażenie że ty jakieś kobiecie faceta odbiłaś i piszesz z pozycji kocha
                > nki
                >

                taaa twojego tongue_out

                >
                > a co żona zdradzona ma kochankę męża pogłaskać i przyłączyć się do trójkąta?
                >
                niee
                meza zostawic oskubac do ostatniego grosza i znalesc sobie nowego
                • gabi683 Re: Nie kumasz, moja droga, nie kumasz... 30.04.11, 19:23
                  czarnaalineczka napisała:
                  > taaa twojego tongue_out
                  >


                  Ne te loty kochana nie te loty ,trzeba mieć do siebie zaufanie.


                  > niee
                  > meza zostawic oskubac do ostatniego grosza i znalesc sobie nowego

                  Nie mierz ludzi swoja miarą
                  • czarnaalineczka Re: Nie kumasz, moja droga, nie kumasz... 30.04.11, 19:26
                    no fakt nie powinnam za wiele wymagac wink
            • rosapulchra-0 Re: Nie kumasz, moja droga, nie kumasz... 30.04.11, 20:11
              czarnaalineczka napisała:

              > chcialabys zeby ci ktos na glowe wiadro pomyj wylal bo akurat ma zly dzien i pr
              > awo do uczuc ?
              >
              >
              Ale dyskusja nie jest temat czyjegoś 'złego dnia', ale o reakcji na zdradę męża i zachowanie się konkretne wobec kochanki męża suspicious
      • przeciwcialo Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 10:12
        Czyli zamordowac kochanke jest ok a juz tatusia nie?
        Własnie o to chodzi ze im szybciej dziewczyna pojmie że to nie tatus został ukradziony tym dlka niej lepiej. Tatus to nie bezwolna istota, nikt bez jego woli go nie porwie. I to powinna sobie uzmysłowic.
    • niezwykladziewczyna Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:29
      Matka tej dziewczyny pewnie nie jest tutaj bez winy i sądzę że ona mogła nakręcić tą nienawiść w córce.
      • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:43
        dokladnie
      • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:56
        No tak, bo dziecko przyjeloby te sytuacje calkiem naturalnie.
        To matka musiala je ustawic.
        • niezwykladziewczyna Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:20
          Na początku oczywiście jest gniew, rozpacz, szukanie winnych, ale niektóre matki podsycają latami nienawiść do drugiej partnerki ojca mówiąć; "widzisz ta jędza ukradła ci tatusia". Często te same matki podkopują swoim córkom zaufanie do wszystkich mężczyzn; "Pamiętaj każdy facet to świnia".
          • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:54
            No,tak bywa.
            Moi rodzice sie rozwiedli 25 lat po slubie.Przed rozwodem kilka lat darli ze soba koty, kazde z nich kogos tam po cichu mialo.
            A moja matka w glowie ma zadziwiajacy mnie ciagle scenariusz,wedle ktorego ta "druga" ukradla jej meza, a nam ojca.Eee.. z tego co pamietam, to to malzenstwo juz sie wczesniej rozsypalo i bylo kwestia tylko czasu,kiedy formalnie przestanie istniec.
            Ta druga owszem -jak sie pozniej okazalo to byla falszywa harpia- ale to nie zmienia faktu, ze moja matka bardzo sie do rozwodu przyłozyla.No i sama nie była swieta.
            Mama ma sie swietnie, a oni oboje udali sie na wieczny odpoczynek- podejrzewam, ze matka uwaza iz dosiegla ich reka sprawiedliwosci..
            • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:57
              Aha- i oczywiscie moja rodzicielka niejdnokrotnie miala do mnie pretensje, ze nie zywie nienawisci do "macochy" i nawet sie z nia spotykam.A powinnam przeciez jej nienawidziec jak Kargulowe plemie..
          • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 15:15
            niezwykladziewczyna napisała:

            > Na początku oczywiście jest gniew, rozpacz, szukanie winnych, ale niektóre matk
            > i podsycają latami nienawiść do drugiej partnerki ojca mówiąć; "widzisz ta jędz
            > a ukradła ci tatusia". Często te same matki podkopują swoim córkom zaufanie do
            > wszystkich mężczyzn; "Pamiętaj każdy facet to świnia".


            Ale ska to wiesz ?Z własnego podwórka ?
            • niezwykladziewczyna Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 20:33
              Na szczęście z cudzego.
      • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 15:13
        niezwykladziewczyna napisała:

        > Matka tej dziewczyny pewnie nie jest tutaj bez winy i sądzę że ona mogła nakręc
        > ić tą nienawiść w córce.



        A córeczka to maleńka dziewczynka !
        Ja jako matka i jako żona to takiej szmacie którą bierze się za żonatego mężczyznę bym pokazała!Nie dość że publicznie bym jej wywaliła jakiś numer to dostała by w pysk !Tak tak i zgodnością bym babę zniszczyła w pracy i w otoczeniu w którym mieszka !
        Dzieci widzą i w cale kobieta nie musiała córki na pewno do niczego namawiać,i przestańcie gadać o godności,bo godność kobiecie jest zabrana kiedy mąż za jej plecami puszcza się z jakąś dupą która doskonale wie ze facet ma rodzinę!
        • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 15:22
          znam aka ktora tak twierdzila
          i robila z siebie totalna idiotke wyzywajac ta druga i uzalajac sie nad soba

          dobrze na tym nie wyszla
          stara zgrzybiala , samotna ( bo ile mozna z takim kims wytrzymac)

          a jej dzieci maja z ojcem i z macocha swietny kontakt ( lepszy niz z nia)
          • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 15:31
            czarnaalineczka napisała:

            > znam aka ktora tak twierdzila
            > i robila z siebie totalna idiotke wyzywajac ta druga i uzalajac sie nad soba

            No widzisz moja bliska przyjaciółka dała popalić takiej krowie wyszła z klasą ,panna została zdzirą.Moja przyjaciółka zemściła się i to strasznie ,a potem złożyła własną firmę i ma w dupie byłego męża tongue_out
            >
            > dobrze na tym nie wyszla
            > stara zgrzybiala , samotna ( bo ile mozna z takim kims wytrzymac)

            Różnie bywa i wiesz klasę to się ma jak się żonatym facetem nie puszcza i nie rozwala się rodziny.Ale to zależy od wychowania i od wartości jakie się posiada
            >
            > a jej dzieci maja z ojcem i z macocha swietny kontakt ( lepszy niz z nia)

            I tak może być,ale uwierz nie jest to reguła bo nie na próżno pisano bajki o złej macosze tongue_out
        • niezwykladziewczyna Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 20:44
          Widzisz ty tej "szmacie" zniszczyłabyś życie, a czy włączyłabyś w tego typu zagrania swoje dzieci?
          • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 10:08
            niezwykladziewczyna napisała:

            > Widzisz ty tej "szmacie" zniszczyłabyś życie, a czy włączyłabyś w tego typu zag
            > rania swoje dzieci?
            >


            Nie zdecydowanie nie co nie zmienia faktu że dzieci doskonale wiedza jak w domu jest coś nie tak
            • lola211 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 11:19
              Dzieci z pewnoscia widza.I wsydza sie zarowno za ojca jak i matke, ktora urzadza publicznie sceny.
    • estelka1 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:34
      A czy kochanka jest bez winy? I czy tak bardzo nienormalne jest, że łatwiej wybiela się bliską osobę, którą się kocha? Zwłaszcza, że tu chodzi o ojca
    • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:36
      A co Ty sie dziecka czepiasz?

      Kochanka jest menda, jak sypia z zonatym/bedacym w zwiazku mezczyzna. I tyle.
      Jak kupujesz od pasera to jestes w porzadku?
      • lusitania2 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:53
        nutka, obiło ci się o uszy takie pojęcie jak: "wolna wola"?
        Małżeństwo tym m.in. różni się od transakcji nabycia rzeczy, ze człowiek, mimo jego zawarcia nie staje się własnością małżonka.
        Więc przestań się kompromitować porównaniami do paserstwa, bo świadczy to tylko o tym, że niewiele z małżeństwa pojmujesz.
        Jak myślisz <pytanie retoryczne>, czemu kodeks karny nie penalizuje zdrad małżeńskich?


        Ludzie są z natury egoistami, kochanka, jak każdy człowiek, ma prawo dążyć do bycia szczęśliwą.
        I owszem, od razu napiszę, że można zbudować dobry związek "na ruinach" innego, zanim tu jakaś wyskoczy z tanią, tabloidową "prawdą", że nie da się niczego dobrego zbudować na cudzym nieszczęściu.
        • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:57
          w iranie , arabi saudyjskiej i paru innych krajach penalizuje tongue_out
          • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:58
            aha i nawet tam zdradzajacy /zdradzajaca jest surowiej karana/ny niz niezamezny kochanek/kochanka
          • lusitania2 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:02
            to polecamy nutce emigrację na Bliski Wschód.
            wink
            • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:07
              Nie trzeba.
              Bliski Wschod to ja mam w Niemczech.
        • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:01
          Nie pisalam tylko o malzenstwie.

          Wytlumacz mi dlaczego robi sie problem, gdy ocenia sie zachowanie osoby sypiajacej z kims bedacym w zwiaku?
          • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:17
            moze dlatego , ze wolny czlowiek ma prawo sypiac z kim chce?
            • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:23
              Ciekawe. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że wolno mi sypiać z cudzymi mężami. I nie zarzekam się, że nigdy bym tego nie zrobiła - ale nie wyobrażam sobie, bym w takiej sytuacji nie uznała swojej części winy czy odpowiedzialności, zwłaszcza gdyby moja postawa wpłynęła na rozwalenie cudzego związku.
              • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:28
                skoro zdradza to raczej zwiazek juz jest rozwalony
                • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:36
                  A w życiu!
                • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 15:20
                  czarnaalineczka napisała:

                  > skoro zdradza to raczej zwiazek juz jest rozwalony


                  a nie przyszło ci do głowy że w związkach bywają kryzysy ?
                  • czarnaalineczka [...] 30.04.11, 15:24
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • rosapulchra-0 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 14:03
                  czarnaalineczka napisała:

                  > skoro zdradza to raczej zwiazek juz jest rozwalony

                  Nie, wcale tak nie musi być. Zdrada nie oznacza końca związku.
                  • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 14:08
                    jak mezus zarazi zone zoltaczka albo hiv to tez nie jest koniec zwiazku?
              • triss_merigold6 O to chodzi 30.04.11, 12:35
                O to chodzi. Trzeba brać odpowiedzialność na klatę także wówczas, gdy oznacza to potępienie, odsunięcie się czy utratę znajomych, dezaprobatę rodziny, niechęć dzieci etc.
                Odpowiedzialność. Dorośli ludzie podejmują decyzje licząc ewentualne zyski i straty, jeśli ktoś w relacjach męsko-damskich twierdzi, że "samo tak wyszło" to jest rzewnym idiotą bez względu na płeć.
                BTW w miarę przedsiębiorcza kobieta żonatego na lightowy romans wyjmie bez problemu. Nie dotyczy to wszystkich żonatych czy w stałych związkach ale bardzo wielu. Manipulować cudzym ego jest banalnie łatwo.
                • czarnaalineczka Re: O to chodzi 30.04.11, 12:36
                  no biedne misie big_grin
                  • nangaparbat3 Re: O to chodzi 30.04.11, 12:39
                    Alinko, przecież od początku tego wątku powtarzamy: nikt misiów nie rozgrzesza.
                  • triss_merigold6 Zapewniam Cię, że kobiet to też dotyczy 30.04.11, 12:42
                    Zapewniam Cię, że kobiet to też dotyczy. Sztandarowy i idealnie wpisujący się w schemat model to casus posłanki Sawickiej - przekwitająca kobieta w kryzysie małżeńskim nagle otoczona adoracją, wyrazami podziwu, komplementami sama rozłoży nogi i otworzy portfel. Jak sądzisz, na czym bazują etatowi uwodziciele np. w sanatoriach i kurortach?
                    Daję głowę, że gdyby dobrze podejść to 3/4 świętych ematek wejdzie w romans jak w masło, za zainteresowanie i czułość, której nie mają na co dzień, za dostrzeżenie w nich KOBIETY, a nie tylko wielofunkcyjnego mopa.
                    • czarnaalineczka Re: Zapewniam Cię, że kobiet to też dotyczy 30.04.11, 12:50
                      a maz?
                      bedzie usprawiedliwial zdradzajaca czy wywali z domu lub sie wyprowadzi ?
                      czy bedzie klal na kochanka a zone przygarnie bo biedna mysia pysia dala sie uwiesc ?
                      • czarnaalineczka Re: Zapewniam Cię, że kobiet to też dotyczy 30.04.11, 12:53
                        znam 2 pary facetow ktorzy wlasnie tak zostali przyjaciolmi
                        dziwka poszla w odstawke a oni sie kumpluja
                        lacznie z tym ze jednen byl druzba na slubie ex koxhanka swojej dziewczyny

                        a forumki sie dziwia na proposycje pojscia na kawe z kochanka

                        no coz meska solidarnosc jest wieksza niz babska
                        --
                        everything gardens
                        • nangaparbat3 Re: Zapewniam Cię, że kobiet to też dotyczy 30.04.11, 12:57
                          A ja się przyjaźnię z byłą partnerką mojego byłego męża. I co z tego wynika? Nico.
                    • kali_pso Re: Zapewniam Cię, że kobiet to też dotyczy 30.04.11, 16:35
                      > Daję głowę, że gdyby dobrze podejść to 3/4 świętych ematek wejdzie w romans jak
                      > w masło, za zainteresowanie i czułość, której nie mają na co dzień, za dostrze
                      > żenie w nich KOBIETY, a nie tylko wielofunkcyjnego mopa.


                      Ja dodam swojąwinkP
            • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:29
              No oczywiscie.
              Czyli ja jako wolny czlowiek, moge sypiac z mezem mojej sasiadki, a nawet z mezem mojej siostry.
              A te wszystkie ktore beda mnie ocenialy niech uwazaja, bo z ich misiami tez mi wolno. Niech lepiej zajma sie soba i swoim ogrodkiem, bo moge im zwyczajnie zasmiac sie w twarz.
              • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:33
                smiac sie mozesz jesli przygarniaja biednych misiow ktorzy mieli "chwile slabosci "
                dziwne ze taki mis ktoremu zona wybaczyla ma potem nastepna kochanke i nastepna
                no ale to wina tych zlych kochanek ze sie akurat na jej misia uwziely big_grin
                • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:35
                  Naprawde?
                  A kto tak napisal ze sie uwziely?
                  Zacytujesz?
                  • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:39
                    chodzi o ogolna postawe ( nie tylko z tego watku)
                    ze niby zla kochanka moze rozbic szczesliwe malzenstwo
                    • triss_merigold6 Jakaś Ty naiwna 30.04.11, 12:54
                      Jakaś Ty naiwna...
                      Sądzisz, że rozbijanie małżeństwa wygląda jak atak taranem? Pary po latach bycia ze sobą miewają urazy, niespełnione marzenia, odczuwają niedosyt uwagi, seks wygląda bardzo różnie, na codzienność składają się też drobne konflikty etc. Wystarczy wejść w odpowiednim momencie, wielu mężczyznom schlebia adoracja, zainteresowanie i pozorny BRAK WYMAGAŃ, lubią czuć się potrzebni, wysłuchani etc.
                      • nangaparbat3 Re: Jakaś Ty naiwna 30.04.11, 12:56
                        wielu mężczyznom schlebia adoracja, zaint
                        > eresowanie i pozorny BRAK WYMAGAŃ,

                        POZORNY brak wymagań smile
                        • triss_merigold6 Re: Jakaś Ty naiwna 30.04.11, 13:01
                          A nie?
                          Pozorny: nie kwęka, wysłucha, ma czas, nie domaga się prozaicznych czynności typu "zawieź, przywieź, dzieciom buty trzeba kupić, idź qrwa napraw szafkę, tylko idiota nie potrafi zrobić zakupów wg. listy", długo tak można wymieniać.
                          • nangaparbat3 Re: Jakaś Ty naiwna 30.04.11, 13:05
                            Tak, jak najbardziej tak.
                            A potem wymagania rosną w postępie geometrycznym, bo dziecko (a zatem i ex) nie przestają ich miec, next ma własne i te dotyczące nieograniczania jej zycia wymaganiami wobec dzieci z pierwszego związku
                            Właściwie to facet wpada w potrzaski.
                            Ale jego wybór.
                      • czarnaalineczka Re: Jakaś Ty naiwna 30.04.11, 13:04
                        no i ?
                        sama widzisz malzenstwo jest w jakis sposob nieudane
                        wiec to nie "ta druga " rozbija zwiazek tylko facet szuka czegos czego mu brakuje
                        • triss_merigold6 Re: Jakaś Ty naiwna 30.04.11, 13:10
                          No i czego nie rozumiesz? Nie ma w 100% perfekcyjnie udanych związków po latach, każdy związek ma jakieś słabsze strony, lukę, którą można wykorzystać. Rzadko kiedy w pierwsze związki w młodości wchodzą ludzie bardzo doświadczeni.
                          • czarnaalineczka Re: Jakaś Ty naiwna 30.04.11, 13:12
                            i serio chcialabys zyc w fatalnym zwiazku tylko dlatego ze zadna sie na misia nie pokusila?
                            • triss_merigold6 Re: Jakaś Ty naiwna 30.04.11, 13:18
                              Czarno-białe widzenie świata przywilejem młodości. P
                              Nie, nie chciałabym żyć w fatalnym związku. Tyle, że rzecz, które opisałam zdarzają się w znakomitej większości związków, które wcale się są fatalne. Ba, generalnie są udane.
                              • czarnaalineczka Re: Jakaś Ty naiwna 30.04.11, 13:19
                                > Czarno-białe widzenie świata przywilejem młodości. P

                                podobno klucz do szczescia to zachowac duchowa mlodosc tongue_out
                              • nangaparbat3 Re: Jakaś Ty naiwna 30.04.11, 15:09
                                triss_merigold6 napisała:

                                > Nie, nie chciałabym żyć w fatalnym związku. Tyle, że rzecz, które opisałam z
                                > darzają się
                                w znakomitej większości związków, które wcale się są fatalne. B
                                > a, generalnie są udane.

                                Uzupełnię (jako nieuprzywilejowana), że niedoskonałości zdarzają się w każdym bez wyjątku związku, a przekonanie, że dobry związek jest od nich wolny, jest zapewne główną przyczyną wielu rozwodów.
                  • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:48
                    Napisała Triss, że manipulować cudzym (dodam: zwłaszcza męskim) ego jest bardzo łatwo. I ma rację.
                    A życie przynosi sytuacje najróżniejsze - w pracy znałam na przykład superporządną matkę Polkę (naprawdę, klasyka), która, będąc mężatką, miała romans z o 10 lat młodszym kolegą, żonatym i dzieciatym.
                    I w tej samej pracy koleżankę, która uwodziła kolejnych panów o pokolenie starszych, żonatych, i każdy romans zmierzał do fazy konfrontacji z żoną: koleżanka te żony najpierw śledziła, potem umawiała się z nimi lub nachodziła je i tłumaczyła im, że mąż ich już nie kocha, że ich małżeństwo jest bez sensu, że tylko ona może dać ich mężowi prawdziwe szczeście.
                    I koleżankę, która zakochała się od pierwszego wejrzenia w zonatym koledze (dziecko 1 rok), z wzajemnością - ale od zakochania się w koleżance z pracy do opuszczenia dlan niej żony i dziecka jeszcze daleka droga, i koleżanka mocno się starała, aby rozwiać jego wątpliwości.
                    Co człowiek, to inna historia.
                    Ale na pewno kobiety nie są bezwolnymi ofiarami biednych misiów.
                    • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 13:11
                      alenikt nie mowi za sa ofiarami misiow
                      sa wolnymi kobietami ktore robia co chca

                      to raczej nad biednymi misiami ze zony uzalaja
                      • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 15:16
                        czarnaalineczka napisała:

                        > alenikt nie mowi za sa ofiarami misiow
                        > sa wolnymi kobietami ktore robia co chca

                        Ale nie chcą brać za to odpowiedzialności - nawet wyłącznie w znaczeniu potwierdzenia: tak, przyczyniłam się do rozpadu jego małżeństwa.
                        Chcą robić co tylko zechcą nie licząc się z innymi, ale z tym co robią i skutkami tego śmiertelnie boją się skonfrontować.
                        Oczywiście nie wszystkie, pamietam takie słowa: byłam katalizatorem rozpadu związku. I to już jest coś.
            • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 15:19
              czarnaalineczka napisała:

              > moze dlatego , ze wolny czlowiek ma prawo sypiac z kim chce?


              to życzę ci powodzenia i nich cie stary zdradza ,to wolna wola
              • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 15:25
                tak wolna wola
                jak mnie stary zdradzi to go kopne w d
                a nie bede z siebie wariatki robic wyrywajac wlosy kochance
                • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:12
                  czarnaalineczka napisała:

                  > tak wolna wola
                  > jak mnie stary zdradzi to go kopne w d
                  > a nie bede z siebie wariatki robic wyrywajac wlosy kochance


                  Łatwo gadać gdy się nie jest zdradzoną zoną ,nie mów jak byś się zachowała bo tego nie wiesz .
                  • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:20
                    skad wiesz ze nie wiem ?
                    • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:24
                      czarnaalineczka napisała:

                      > skad wiesz ze nie wiem ?


                      Bo piszesz bzdury ,a myślałam ze jesteś bardziej rozsądna
                      • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:27
                        bo wg ciebie kazda placze po biednym misiu wybacza tuli do piersi a kochanke podpala ?
                        • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:35
                          czarnaalineczka napisała:

                          > bo wg ciebie kazda placze po biednym misiu wybacza tuli do piersi a kochanke po
                          > dpala ?


                          Nie czarna są kobiety które zdrada wybaczą.Ale uważam ze to wina kochanek stare powiedzonko :Jak suka nie da to pies nie weźmie.
                          • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:39
                            najdurniejsze i najbardziej chamskie powiedzonko w polsce
                            zdajesz sobie chyba sprawe po co powstalo i kiedy sie go najczesciej uzywa???
                            • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:54
                              czarnaalineczka napisała:

                              > najdurniejsze i najbardziej chamskie powiedzonko w polsce
                              > zdajesz sobie chyba sprawe po co powstalo i kiedy sie go najczesciej uzywa???


                              ale bardzo adekwatnetongue_out
                      • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:50
                        rozmowywtoku.tvn.pl/1027,18614,1,dlaczego_odbilas_mi_chlopaka__patafianko,1,wideo_detal.html
        • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:16
          > zanim tu jakaś wyskoczy z tanią, tabloidową "prawdą", że nie da się niczego do
          > brego zbudować na cudzym nieszczęściu.

          Bo sie nie da - w najlepszym razie to się odbija na charakterze tongue_out
    • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 11:45

      dziwne ze o matce nie mysli ze za slabo chlopa pilnowala
      skoro chlopa sobie mozna zabrac to chyba i upilnowac mozna uncertain

      i co ma kurna rozwod rodzicow do bycia ojcem ?
      jak tatus chche byc tatusiem to nim bedzie niezaleznie czy bzyka zone , druga zone czy tysiac kochanek
      • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:03
        Wez pod uwage,ze nie pisze tego kobieta zdradzona a dziecko.
        • angazetka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:20
          W jakim wieku to dziecko?
          • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:31
            A co za roznica.
            Nie odmawiajmy nastolatkom prawa do uczuc. Uczucia swoje a glowa swoje i tyle.
            • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:34
              oczywiscie ma prawo czuc co chche
              tylko jak to sie na jej podejsciu do mezczyzn i zwiazkow odbije?
              • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:40
                Moze sie odbic nawet jak rodzice w zgodzie sie rozstaja.

                Swiat 15latki a 25latki jest jednak calkiem inny. Zycie zweryfikuje poglady takiego dziecka.
      • triss_merigold6 Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:15
        Na to pytanie akurat Nisar może odpowiedzieć uncertain tzn. jak to jest z ojcami po rozwodzie.
        • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:19
          ale to wina ojca jesli jest dupkiem
          a nie wina kochanki
          mozna pi**** cale miasto i byc super ojcem
          albo zyc w celibacie i w dupie miec dziecko
          • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:23
            no i cytat z listu "co robisz wiedząc, że mój tata też cierpi?"

            no blagam niby jak cierpi ?
            pani kochanka go do kaloryfera przywiazala?tongue_out
            • nangaparbat3 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:27
              Alineczko, poczytaj forum "macochy", zobaczysz, co tam się wyprawia. Ile konfliktów, niezrozumienia, cierpienia jest często w kolejnych związkach, w tym częściowo związanego z dziećmi ze związków poprzednich. Z pewnością częściowo jest to wina postępowania porzuconych żon (i ich otoczenia), ale nie sądzę, żeby wyłącznie.
              • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:31
                glownie wina tatusiow ktorzy sobie biedni nie radza z piwem ktorego nawarzyli
                forum czytalam
                i jestem pelna podziwu dla niektorych macoch jak one to wytrzymuja

                chyba nie powiesz ze to macocha jest ta zla kiedy to ona
                przypomnia tatuskowi o urodzinach jego wlasnych dzieci
                zajmuje sie dziecmi , przywozi odwozi ze szkoly itd
                • marzeka1 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:33
                  Nie, ale to świadczy też o tym, że źle wybrała sobie faceta, jeśli musi mu o własnych dzieciach przypominać, a potem lekkomyślnie rozmnaża się z takim panem.
                  • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:35
                    zalezy
                    nie kazdy chche miec dzieci
                    facet moze byc marnym ojcem
                    ale takim partnerem jakiego ona chce

                    ale to ze facet jest kijowym ojcem to jego wina a nie jej
                    • nangaparbat3 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:59
                      czarnaalineczka napisała:

                      > ale to ze facet jest kijowym ojcem to jego wina a nie jej

                      W czasach mojej młodości "kijowo" znaczyło "super" smile
                      • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:13
                        w dzisiejszych k znaczy ch wink
                        • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:13
                          a i znaczy u tongue_out
                          • nangaparbat3 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 15:19
                            smile
                            Fajny przykład na zmiane znaczenia wyrazu.
                            Ale nie jestem pewna, czy w szkole wypada.
                • nutka07 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:34
                  No niesie swoj krzyz wolnej woli.
                  • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:37
                    ale jaki krzyz ?

                    czemu odwracasz kota ogonem??
                    pokazuje ci ze to nie macochy sa te zle
                    tylko tatusiowie sa kijowi
                    • nutka07 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:47
                      Nie odwracam kota ogonem.
                      Skoro jej to odpowiada to jej wolna wola wink
                      Dla mnie taki facet bylby skreslony.
                    • gabi683 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 19:31
                      czarnaalineczka napisała:

                      > ale jaki krzyz ?
                      >
                      > czemu odwracasz kota ogonem??
                      > pokazuje ci ze to nie macochy sa te zle
                      > tylko tatusiowie sa kijowi

                      nie to wina tych bab które tak faceta omotają
                • nangaparbat3 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:53
                  > chyba nie powiesz ze to macocha jest ta zla kiedy to ona
                  > przypomnia tatuskowi o urodzinach jego wlasnych dzieci
                  > zajmuje sie dziecmi , przywozi odwozi ze szkoly itd

                  Oczywiscie że tego nie powiem. Chodzi mi o to, ze bardzo trudno być drugą czy trzecią żoną (partnerką) zwłaszcza kogoś, kto ma już dzieci. A jeśli do tego dochodzi poczucie winy męża (partnera) z powodu, chociażby, niedotrzymania tak powszechnej w naszym kraju katolickiej przysięgi małżeńskiej, czy po prostu tego, że w sensie fizycznym jednak opuszcza się dzieci, to wspólne życie łatwo zmienia się w piekiełko.
                  • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:14
                    wiem ze trudno
                    i sama bym sie w takie piekielko nie wpakowala smile
                    a;e innym nie broniesmile
              • konwalka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:40
                a mnie nie wkurza takie podejście
                lobby na rzecz prawa kochanek do statusu <lilia wodna> jest na emamie bardzo silne
                ale optyka zmienia sie gwałtownie i boleśnie, gdy nasz osobisty chłop bryknie
                wtedy miłość do wszytskich wczesniejszych hipotetycznych kochanic ulatuje w dal, czasami nawet siną...

                i BUAGAM - przestancie juz mówic o biednych misiach
                niech to bedą nieszczęsne renifery, skołtunione surykatki, niemrawe oposy, zniewolone tchórze czarnopręgie czy pieski preriowe
                niech znikną te misie ...
                • triss_merigold6 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:47
                  LOL, ja akurat kochanek nie bronię. Znałam kobiety, które w 9 przypadkach na 10 świadomie wybierały zajętych mężczyzn i dążyły do rozbicia małżeństw oraz związania się z misiem na stałe. Niektórym się udało, innym nie, ale doskonale wiedziały w co wchodzą.
                  • konwalka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:59
                    Triss, jeśli to było do mnie, to moje nie było do Ciebie big_grin (hm...)
                    wieksze znaczenie ma dla mnie moje śmiganie szmatą do kurzu (może dlatego ze z mikrofibry) niz śmiganie sloganami
                    oto jeden z nich: a co ona winna? misia (paw paw paw!!) przywiązała? to nie ona ślubowała

                    nie qrwa, nie przywiązała, nie zgwałciła, nie ślubowała
                    rżnęła się wiedzac, że właśnie jest WSPÓŁTWÓRCĄ krzywdy jakiejś kobiety, jakichs dzieci, jakiejs rodziny
                    Że też dorzuca kamyk do ogródka
                    oczekiwanie, że porzucona przez koorwiegosyna rodzina zapała uczuciem dla nastepczyni jest nieracjonalne
                    • nangaparbat3 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:01
                      konwalka napisała:
                      >
                      > nie qrwa, nie przywiązała, nie zgwałciła, nie ślubowała
                      > rżnęła się wiedzac, że właśnie jest WSPÓŁTWÓRCĄ krzywdy jakiejś kobiety, jakich
                      > s dzieci, jakiejs rodziny

                      O to to.
                    • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:18
                      a wiesz ze rznac sie z wolnym facetem lub nawet z wlasnym mezem jestes wspoltworca krzywd wszystkich kobiet zakochanych w twoim meze , w tym wolnym facecie
                      i wspoltworca krzywd wszystkich facetow nieszczesliwie zakochanych w tobie

                      mam sie nie rznac z moim chlopem bo wiem ze jest taki jeden nadal we mnie zakochany ?
                      • nangaparbat3 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 15:23
                        Jeszcze cierpią panowie zakochani w mężu i panie w żonie.
                      • rosapulchra-0 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 19:12
                        czarnaalineczka napisała:

                        > a wiesz ze rznac sie z wolnym facetem lub nawet z wlasnym mezem jestes wspoltwo
                        > rca krzywd wszystkich kobiet zakochanych w twoim meze , w tym wolnym facecie
                        > i wspoltworca krzywd wszystkich facetow nieszczesliwie zakochanych w tobie
                        >
                        > mam sie nie rznac z moim chlopem bo wiem ze jest taki jeden nadal we mnie zakoc
                        > hany ?
                        >

                        Co ty za głupoty wypisujesz, dziewczyno?? Chyba nigdy cię nikt tak nie skrzywdził, a empatię masz zerową, żebyś się w tak okrutnie głupi sposób wypowiadała <rzyg> uncertain suspicious
                        • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 19:21
                          taaa


                          za to broniac surykatki tongue_out i obrzucajac kochanke blotem to sie strasznie empatia popisujecie
                  • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:16
                    > Znałam kobiety, które w 9 przypadkach na 10
                    > świadomie wybierały zajętych mężczyzn i dążyły do rozbicia małżeństw oraz zwią
                    > zania się z misiem na stałe. Niektórym się udało, innym nie, ale doskonale wied
                    > ziały w co wchodzą.

                    i wolno im
                    chocby wszystkie forumki sobie z glowy wlosy wyrywaly
                    wolna kobieta ma w naszym kraju prawo probowac wiazac sie z kim chce
                    • konwalka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:23
                      > i wolno im
                      > chocby wszystkie forumki sobie z glowy wlosy wyrywaly
                      > wolna kobieta ma w naszym kraju prawo probowac wiazac sie z kim chce


                      no to jeszcze raz
                      nikt nie mówi że im nie wolno
                      ale, ponieważ wolność powinna działać w dwie strony, nikt tez nie może odmówić zdradzanym, demokratycznie i wolnosłownie skomentować zachowania kochanek
                      a czasami nawet zadziałać "w stanie silnego wzburzenia"
                      więc mówię głośno i dobitnie, patrząc w oczy kochanicy, jeśli tylko chcę: moja suka staranniej wybierała fiuta do pokrycia niz ty
                      i au revoir w sądzie
                      (btw miałam jakieś sprawy za zniesławienie- za gazetowych czasów.wszytskie wygrane)
                      • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:31
                        > więc mówię głośno i dobitnie, patrząc w oczy kochanicy, jeśli tylko chcę: moja
                        > suka staranniej wybierała fiuta do pokrycia niz ty

                        no ale wybrala tego samego fiuta co ty wink

                        jasner ze ci wolno mowic co chchesz
                        ale ja zawsze lepiej ocenie kochanke z klasa niz rzucajaca sie zdradzana zone

                        i tez mam do tego prawo wink

                        ja sie tylko sprzeciwiam usprawiedliwianiu surykatek wink
                        • kawka74 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:36
                          Patrzę, patrzę i nie widzę - gdzie którakolwiek z dyskutantek usprawiedliwia surykatki/misiów/pantery/goryli czy jak ich tam zwać?
                          Uświadomienie sobie winy jakiejś pindy nie oznacza automatycznego zwolnienia z niej pana męża, czy to tak trudno zrozumieć?
                          • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:39
                            "kochanka rozbija rodzine" "kradnie meza i ojca"
                            • kawka74 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 14:21
                              napisała:

                              > "kochanka rozbija rodzine" "kradnie meza i ojca"

                              A nie? Co nie oznacza, że mąż jest absolutnie niewinny.
                              • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 14:27
                                nie da sie kogos ukrasc i rozbic czyjegos malzenstwa
                                niewolnictwo sie skonczylo
                                czlowiek to nie rzecz
                                • kawka74 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 14:59
                                  Kwestia nomenklatury.
                        • konwalka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:37
                          po zdradzie jakby już nie mój
                          ja pewnie bym przeszła obok kochanicy bez słowa
                          w poprzednich postach stanełam całym sercem i ciałem po stronie tych, ktorzy winę dzielą na pół
                          a piesek preriowy...cóż...
                          • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:41
                            a ja sie dzieleniu winy sprzeciwiam
                            pan piesek tongue_out
                            ponosi cala wine za to ze zdradzil
                            pani kochanka ponosi wlasna wine ( jak juz ktos chche to wina nazywac) za sex pozamalzenski
                            • konwalka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:49
                              > a ja sie dzieleniu winy sprzeciwiam
                              > pan piesek tongue_out
                              > ponosi cala wine za to ze zdradzil
                              > pani kochanka ponosi wlasna wine ( jak juz ktos chche to wina nazywac) za sex p
                              > ozamalzenski


                              topsz
                              sprzeciwiaj
                              ja uwazam wine za wspolna - wine za cierpienie dzieciakow np
                              ale juz sie wykłócam, bo jestem pozytywnie naemocjonowana
                        • nutka07 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:47
                          Jest roznica miedzy swiadomym wchodzeniem w relacje z takim f...em a byciem postawionym przed faktem w trakcie trwania zwiazku.
                    • triss_merigold6 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:23
                      Oczywiście. A świętym prawem sparowanej jest nie wpuszczać takiej za próg; ucinać w zarodku wszelkie próby "zaprzyjaźniania się" z panem mężem i reagować na sygnały świadczące o zainteresowaniu pana inną panią. Mężczyźni generalnie są zbyt prości, żeby wietrzyć podstęp, a zainteresowanie im schlebia.
                      Alineczko, dziecko drogie, uwierz, że wiem o czym mówię, po obu stronach barykady bywałam i po prostu znam schematy gierek męsko-damskich.
                      • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:33
                        > Oczywiście. A świętym prawem sparowanej jest nie wpuszczać takiej za próg; ucin
                        > ać w zarodku wszelkie próby "zaprzyjaźniania się" z panem mężem i reagować na s
                        > ygnały świadczące o zainteresowaniu pana inną panią. Mężczyźni generalnie są zb
                        > yt prości, żeby wietrzyć podstęp, a zainteresowanie im schlebia.
                        masz prawo
                        nawet swoja surykatke mozesz w klatxce trzymac smile
                        nic mi do was smile

                        moj facet ma prawo miec przyjaciolki a ja mam prawo miec przyjaciele i o zgrozo z nim w jednym lozku spactongue_out


                        > Alineczko, dziecko drogie,

                        mama ?tongue_out
                        • kawka74 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:39
                          moj facet ma prawo miec przyjaciolki a ja mam prawo miec przyjaciele i o zgrozo
                          > z nim w jednym lozku spactongue_out

                          A co ma jedno z drugim wspólnego? Przyjaciel/przyjaciółka nie oznacza potencjalnego wspólnika zdrady. Mam kumpla, spałam z nim w jednym łóżku (jako mężatka, a mąż był w drugim pokoju - aaaaaaa) - i co? Mój mąż ma koleżanki, z niektórymi się spotyka na kawę czy obiad - i co?
                          BTW nasadziłaś tych emotikonów jak oszalała - nie boli Cię szczęka od uśmiechu?
                          • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 13:43
                            to bylo do triss ktora w przyjazn nie wierzy i kazda przyjaciolke za prog wystawia jako potencjana kchankewink

                            > BTW nasadziłaś tych emotikonów jak oszalała - nie boli Cię szczęka od uśmiechu?

                            tongue_out wink
                            big_grin nie big_grin
                            • triss_merigold6 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 14:08
                              Akurat tego nigdzie nie napisałam. Swoje przyjaciółki mam, znajome chłopa z dawnych lat znam i nie postrzegam tych kobiet jako zagrożenia. Nową znajomą, która nagle objawiłaby się jako "przyjaciółka" potraktowałabym mocno podejrzliwie tj. chłopu zrobiłabym piekło. W ramach zdrowej prewencji.
                              • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 14:25
                                no i git
                                ja taka prewencje nazywam niezdrowa
                                nawet by mi sie nie chcialo gonic innych bab , pilnowac itp
                                albo komus ufam albo nie
                            • kawka74 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 14:24
                              to bylo do triss ktora w przyjazn nie wierzy i kazda przyjaciolke za prog wysta
                              > wia jako potencjana kchankewink

                              Każdą?
                              Ja to zrozumiałam inaczej.
                              Są przyjaciółki i 'przyjaciółki'.
                              • czarnaalineczka Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 14:25
                                a masz szklana kule ze odrozniasz ktora jest ktora?
                                • kawka74 Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 14:37
                                  Tak, mam.
              • japanunieprzerywalempanieposle Re: Na to pytanie Nisar może odpowiedzieć 30.04.11, 12:49
                yyy ja nigdy nie winilam kochanki ojca ani jak mialam 5 lat ani teraz jak mam dwadziescia pare. naprawde w glowie mi sie to nie miesci, ze mozna w ten sposob myslec. no dobra kobita przespala sie z facetem, ktorym ma zone . co to zmienia ? ze zona wczesniej sie dowie jakim jest niepowaznym malym czlowiekiem? a moze to jej wina, ze byla chetna, ze stworzyla okazje?
      • gabi683 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:17
        czarnaalineczka napisała:

        >
        > dziwne ze o matce nie mysli ze za slabo chlopa pilnowala
        > skoro chlopa sobie mozna zabrac to chyba i upilnowac mozna uncertain

        Czy Ty wiesz o czym piszesz?Zycie nie znasz albo za mało o nim wiesz skoro coś takiego piszesz
        >
        > i co ma kurna rozwod rodzicow do bycia ojcem ?
        > jak tatus chche byc tatusiem to nim bedzie niezaleznie czy bzyka zone , druga z
        > one czy tysiac kochanek


        a czasem kochanki buntują byłych mężów,aby na przykład nie płacili na swoje własne dzieci alimentów lub aby się z dziećmi nie spotykali .Właśnie mojej koleżance tak od malował były mąż
        • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:23
          >
          > a czasem kochanki buntują byłych mężów,aby na przykład nie płacili na swoje wła
          > sne dzieci alimentów lub aby się z dziećmi nie spotykali .Właśnie mojej koleżan
          > ce tak od malował były mąż
          >
          no i znowu kochanki wina a nie meza ???
          btw exom jest bardzo na reke tlumaczyc sie ze to kochanka im zabrania placic
          szczegolnie jak na kochanke przepisuja firmy itp
          np ale to kochanki wina a nie misia
    • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 12:59
      wink

      Judyta: Ona jest z Tobą w ciąży?
      Tomasz: Proszę Cię Judyta, nie dramatyzuj.
      Judyta: Ale przecież pytałam się Ciebie czy mnie zdradzasz i powiedziałeś, że nie.
      Tomasz: A znasz mężczyznę, który by się przyznał?
      Judyta: Nie no, to się nie dzieje naprawdę!
      Tomasz: Prosiłem, Cię nie dramatyzuj. Rozstańmy się kulturalnie.
      (...)

      Judyta: To ja?.. ja.. zrobiłam dziecko tej... Joli?
      Tomasz: Prosze cie Judyta, nie badz wulgarna. Nawet zdenerwowanie tego nie usprawiedliwia!

      Judyta: Ty ffffstrętny gnomie ty!
      Tomasz: Ja od zawsze podejrzewałem że jesteś niestabilna emocjonalnie!
      • triss_merigold6 Jest taki cudny poradnik 30.04.11, 13:05
        Jest taki cudny poradnik o tytule bodajże "Gdy twój facet łże jak pies", autorka opisuje schematy wykrętów, kłamstw i manipulacji w odniesieniu do nałogów, długów i m.in. romansów - dialog żywcem z książki (i z życia).
      • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 13:21
        uwielbiam ta ksiazke big_grin
      • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 15:33
        big_grin
        Jest podobny dialog w "Powaznym człowieku" braci Cohen. Rozmawia przyjaciel domu z bohaterem, któremu uwiódł żonę.
        Płakałam ze śmiechu.
    • bonamibo Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 13:41
      Z moich obserwacji wynika, że to zdradzające kobiety częściej mają na celu rozbicie cudzego małżeństwa. Mężczyźni wolą raczej seks bez zobowiązań.
      • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 13:44
        >Mężczyźni wolą raczej seks bez zobowiązań.
        a tu zonk nie wychodzi tongue_out
        strasne
        • bonamibo Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 13:46
          No nie zawsze wychodzi, tak jak i rozbicie nie zawsze. Różnie bywa.
    • undoo Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 14:38
      Kradzionego sie nie kupuje, cudzych mezow nie rusza. Jedno i drugie niesmaczne i nietwarzowe. Nie rozumiem Twojego oburzenia. Dlaczego to ma byc takie obojetne, ze pani tatusia w romans wciagnela? Dlaczego corka ma to rozumiec i sie slodko do macochy usmiechac?

      Latwo pisac, gdy sie nie bylo w takiej sytuacji. Tatus winien, wiadomo, ale macocha od razu z definicji ma byc taka cacana? Bo zadanie sie z zonatym to taka godna pochwaly sprawa, wszakoz, to mis winien, a ona jak ta lelija. Jak by byla jak ta lelija, to by zonatego omijala.

      Ja dziewczyne rozumiem. Ciebie, Nisar, nie. Bo polityczna poprawnosc polityczna poprawnoscia, ale moralnosc, uczucia sa takie jakie sa.
      • nisar Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 14:55
        Undoo napisała:
        " ze pani tatusia w romans wciagnela?"

        No i o to właśnie chodzi - pani go wciągnęła, czyli facet jest co najmniej wytłumaczony, jeśli już nie usprawiedliwiony, bo to ona jest winna.

        • nisar Przykładzik z mojego podwóreczka :) 30.04.11, 15:00
          Jestem po rozwodzie prawie 10 lat. Eks dość szybko ułożył sobie życie na nowo z panią A. Pani A. (sama mająca również dziecko) dłuższy czas była w porządku wobec mojej córki. Po zalegalizowaniu związku pani A. przez dwa lata robiła wszystko, by kontakty mojego eksa z naszą córką ograniczyć do minimum. Udało jej się - córka z nimi widywać się nie chciała, pani A. nie zezwalała eksowi na spotkania tylko we dwoje (on-córka), czemu on się nie sprzeciwiał.

          Podsumowanie: co ja myślę o pani A. to jedno, ale PRETENSJĘ to ja miałam do eksa. Bo ona nie ma żadnych obowiązków wobec mojego dziecka, on natomiast tak, i to duże.

          Oczywiście, jak się kobieta wiąże z facetem, który ma dziecko to powinna ten stan rzeczy akceptować. Jeśli nie akceptuje, to kiepsko o niej to świadczy. Ale w mojej ocenie faktycznym qrestwem było zachowanie mojego eksa, nie jej. Ona była nie w porządku. On był skrajnym sqrwielem.
          • bonamibo Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 30.04.11, 15:08
            No i postaw sobie pomnik za to, że masz większe pretensje do exmęża niż do jego partnerki.
            • nisar Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 30.04.11, 15:12
              bonamibo napisała:

              > No i postaw sobie pomnik za to, że masz większe pretensje do exmęża niż do jego
              > partnerki.

              Nic sobie nie będę stawiać, bo to ani bohaterstwo ani wielka mądrość. Tak po prostu było. Rozumiem że w opisanej przeze mnie sytuacji też powinnam psy wieszać na pani A., a nie na ojcu mojego dziecka?
              • kawka74 Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 30.04.11, 15:14
                Nie rozumiem, dlaczego dla Ciebie są to rzeczy wykluczające się - albo jedziemy po mężu, albo po jego nowej damie, nie ma opcji 'pomiędzy'?
              • czarnaalineczka Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 30.04.11, 15:17
                baa nie dosc ze psy wieszac to jeszcze corce wmawiac ze to ta wrednia harpia jej ojca zabrala
                i on teraz biedaczek cierpi bo ta wredna suka go trzyma i na kontakty nie pozwalatongue_out
                • nangaparbat3 Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 30.04.11, 15:44
                  No ale sama Nisar pisze, że właśnie tak - nie pozwala.
                  • jowita771 Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 01.05.11, 06:59
                    A dorosły facet musi pani słuchać?
                    Mam macochę i jestem macochą. Nie tak dawno dowiedziałam się, że lata temu, kiedy byłam dzieckiem, moja macocha też próbowała na ojca wpływać i być może by jej się udało, bo jest z gatunku "słabych kobietek", które świetnie manipulują, płaczą, histeryzują, ojciec w wielu sprawach jej ustępował. W tej sprawie jednak nie było tak prosto, bo się nie dał i moi dziadkowie też mocno się kontaktów ze mną domagali.
                    A raz moja macocha usłyszała od mojego ojca "widziały gały, co brały", gdy próbowała kombinować, żeby nie płacił na mnie alimentów.
                    • nangaparbat3 Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 01.05.11, 08:19
                      Musiał czy nie musiał zależy pewnie od wielu najróżniejszych okoliczności. Na przykład nie wszyscy dziadkowie życzą sobie kontaktów z wnukami (owszem, znam bardzo blisko i takich, choć trudno uwierzyć) i zamiast wspierać syna mogą wejść w sojusz z macochą.
                      Wspaniale, że Twój ojciec mógł i umiał, to nie znaczy, że każdy potrafi.
                      Wstaw się w sytuację ojca, którego z jednej strony odciąga od dziecka nowa żona, z drugiej - poprzednia funkcjonuje tak jak matka autorki listu.
                      Moze to i sprawiedliwa kara za zdradę i porzucenie, tyle że tracą wszystkie osoby zaangażowane w to piekiełko.
                      No i wracając do osądzania: w większości polskich związków rządzi kobieta. A kto ma władzę, ponosi większą odpowiedzialność. To chyba nie świadczy najlepiej o naszych mężczyznach, nie wiem, bałabym się prostych wniosków. Ale na pewno macocha może mieć wielki wpływ na stosunek męża do dzieci z poprzedniego związku - moze i ma.
                      • czarnaalineczka Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 01.05.11, 08:36
                        lol
                        az zaluje ze nie jestem facetem big_grin
                        zdradzac mozna olewac dzieci mozna
                        i za nic sie nie jest odpowiedzialnym bo niby to zona rzadzi big_grin
                        super big_grin
                        zonka przygarnie i da obiadek , kochanka przytuli , od czasu do czasu zona sie z kochanka pobije big_grin

                        poki same kobiety plota takie bzdury i nie wymagaja od wlasnych mezow tyle co od obcych bab
                        to w tym kraju nigdy nie bedzie normalnie
                        • nangaparbat3 Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 01.05.11, 09:33
                          Alinka, wyhamuj.
                          Czy ja piszę, że mnie to odpowiada, podoba się?
                          Ale znam setki historii rodzinnych, rozmawiam z dziesiątkami rodzin, i co widzę: siadają pani i pan, pani mówi - pan milczy. Pani decyduje, pan zapytany - patrzy na żonę.
                          Naprawdę niewiele spotkałam rodzin, w których nie rządziłaby kobieta, tylko męzczyzna.
                          Jeszcze mniej (jesli w ogóle jakieś - bo żadnego przykładu przypomnieć sobie nie mogę, choć zapewne wiele pań trzymających władze uważa swój związek właśnie za taki) - takich, gdzie małżonkowie (czy partnerzy) traktują się po partnersku.
                          Ja bym proponowała odróżnić rzeczywistość od postulatów.
              • bonamibo Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 30.04.11, 15:17
                Jeśli masz do niej żal, to wieszaj.
          • undoo Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 30.04.11, 15:25
            Sa rzeczy, ktorych sie nie robi, nie i juz. Nie uznaje usprawiedliwiania ani zdradliwego tatusia ani jego jakby to nazwac, bo elegancko to chyba sie nie da. Oboje siebie warci. Jednak pancia krysztalowa nie jest i nie widze powodu, by ja wybielac.

            Chcesz pomnika, to sobie stawiaj. Ja z nowa pancia mojego starego w zyciu bym nie chciala miec do czynienia, a juz wspolne zakupy czy cokolwiek wykluczone. I zrob mi cos? Moje ludzkie prawo to by bylo.
          • nangaparbat3 Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 30.04.11, 15:42
            Nie zgodzę się.
            Ona jest jego żoną, on ją kocha, nic dziwnego, że liczy się z jej zdaniem. Ona jako żona i kobieta przez niego kochana ma multum możliwości wywierania na niego presji. Stawia go przed wyborem: ja albo dziecko. Czym on ryzykuje? Że kolejne małżeństwo mu się nie uda. I to jest straszny straszak. On jest w sytuacji, w której nie ma dobrego wyjścia - to się nazywa double bind. Czego by nie zrobił - traci.
            Oczywiście wobec córki nie jest w porządku.
            Natomiast pani, która przed ślubem jest OK, a po nim nie wpuszcza dziecka do SWOJEGO domu - to mnie się nie mieści w głowie.
          • echtom Re: Przykładzik z mojego podwóreczka :) 01.05.11, 08:40
            > Ona była nie w porządku. On był skrajnym sqrwielem.

            Zgadzam się, że wina rozkłada się nierówno. Ale mniejsza wina nie oznacza jeszcze, że pani jest święta i nie można do niej mieć pretensji.
      • echtom Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 08:36
        > Jak by byla jak ta lelija, to by zonatego omijala.

        Otóż to. A gdyby startował do niej pierwszy, przypomniałaby mu o jego zobowiązaniach wobec rodziny.
        • nangaparbat3 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 09:35
          echtom napisała:

          >>> A gdyby startował do niej pierwszy, przypomniałaby mu o jego zobowiąza
          > niach wobec rodziny.
          >
          big_grin big_grin big_grin

          Ty to jakaś pokręcona jesteś, żeby takie rzeczy wypisywać. A gdzie wolność?
    • nangaparbat3 przeczytałam ten list 30.04.11, 15:50
      Nie podoba mi się. Myślę, że porzucona matka zupełnie nie radzi sobie z sytuacją i wpływa na dziecko. Nie probuje, a może po prostu nie potrafi ułatwić dzieciom trudnej sytuacji. Okropnie to niszczące - dla niej samej i dla córek.
      • nisar Re: przeczytałam ten list 30.04.11, 15:57

        nangaparbat3 napisała:

        > Nie podoba mi się. Myślę, że porzucona matka zupełnie nie radzi sobie z sytuacj
        > ą i wpływa na dziecko. Nie probuje, a może po prostu nie potrafi ułatwić dzieci
        > om trudnej sytuacji. Okropnie to niszczące - dla niej samej i dla córek.
        >
        Dokładnie.

        Poza tym okrutna - wobec samej siebie - jest wiara tej dziewczyny, że tatuś jest ofiarą nowej pani, że "też cierpi". Bo niedługo może się okazać (oby nie, ale...) że tatuś jak najbardziej wpisuje się w nowy układ i np. ma coraz mniej czasu dla swoich córek. I jeśli w tej chwili ktoś mądry nie wyjaśni tej dziewczynie, że każdy dorosły robi to, czego w jakimś stopniu CHCE i decyzja o odejściu z domu do tamtej pani MUSIAŁA być po części decyzją tatusia, to za jakiś czas naprawdę może być za późno. Na jakąkolwiek reakcję i pomoc tej dziewczynie.
        • nangaparbat3 Re: przeczytałam ten list 30.04.11, 16:19
          E tam. Znam paru tatusiów, którzy odeszli od rodziny - i wszyscy z powodu rozstania z dzieckiem cierpią. Naprawdę. A robienie tego co się chce nie stoi w najmniejszej sprzeczności z cierpieniem spowodowanym skutkami tego.
          A tak w ogóle - sytuacja, w której jedno z małżonków odchodzi od rodziny bo zakochało się w kimś innym, jest wyjątkowo paskudna i niszcząca, i myśle sobie, że może dzieciom jest łatwiej zrzucic wine na obcą panią niż na tatę, którego kochają. Nie zdziwiłabym się wcale, gdyby to było dla dzieci zdecydowanie zdrowsze niż obwinianie ojca. Jak w baśni - króla zaczarowała zła czarownica.
          Natomiast bardzo niefajne jest, że dzieci piszą do tej pani listy, staja się pośredniczkami między dorosłymi, biorą na siebie ciężar ratowania związku rodziców - okropieństwo.
          • nangaparbat3 Re: przeczytałam ten list 30.04.11, 16:21
            I wiesz co mi jeszcze przyszło do głowy? Że jeśli pani może sypiać i budować swoje szczęście z kim chce, to porzucona żona może sobie z kogo chce zrobić kozła ofiarnego, a pani kochanka nadaje się do tego idealnie.
            • thaures Re: przeczytałam ten list 30.04.11, 16:56
              Również ten list czytałam i pomyślałam wtedy jak czują się kobiety, których mężczyzna odszedł dla nich od żony.
              Myślę,że gdyby mąż mnie zostawił dla innej to miałabym żal i do niego i do tej kobiety ( że w ogóle się pojawiła) Nie da się wszystkiego poustawiać w głowie, teoretycznie to on mi przysięgał, nie ona, ale w praktyce ciężko zachowywać się tak jakby się chciało.
              Pamiętam, gdy w podstawówce przyszła do klasy nowa dziewczyna i moja najlepsza koleżanka po paru tygodniach usiadła właśnie z nią. Kogo znienawidziłam? Właśnie tę nową. Gdyby nie przyszła-nie byłoby problemu.
              A gdyby do pracy przyszła nowa osoba i za moment szef by jej oddał Wasze obowiązki, a Was chciał zwolnić? Też wszystkie miałyby żal tylko do szefa? Jakoś taki przykład mi przyszedł do głowy..
              Nie mogę jakoś uwierzyć, że osoby, które piszą, że winny jest tylko mężczyzna potrafiłyby kochankę męża traktować całkowicie obojętnie, bez żadnych zastrzeżeń.
    • gazeta_mi_placi Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:16
      Bardzo żal mi bab które wierzą że ich Misio jest ok, w zdecydowanej większości zostały zdradzone co najmniej raz (statystyki nie kłamią) tyle że najczęściej Panowie są dość ostrożni a zdrada to często także skok w bok z tirówką lub panienką z agencji (często niejedną np. na wieczorze kawalerskim kolegi męża), takie Panie też wytarmosiłybyście za włosy i obrzuciły wyzwiskami? Chyba nawet jeszcze bardziej bo nie dość że mężuś skorzystał to jeszcze zapłacił grube pieniądze zamiast kupić dziecku lepszą zabawkę albo żonie dać na tipsy big_grin
      Faceci zdradzają nawet przepiękne gwiazdy filmowe a co dopiero takie szare nieciekawe kwoczki jak Wy, nie łudźcie się że żaden z nich nie skorzystał, jeden z koleżanką z pracy, inny (szpetniejszy) z tirówką itp.
      Tylko na filmach zdrada zawsze się wydaje i żona zawsze podejrzewa big_grin big_grin big_grin
      Żyjcie dalej w błogiej nieświadomości big_grin
      • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:25
        o wlasnie big_grin
        co z prostytutkami i striptizerkami ? ?

        z nozem byscie sie rzucily na taka pania ?
        bomby podrzucacie paniom ktore stoja na trasie po ktorej wasi mezowie jezdza ?
        • gazeta_mi_placi Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:31
          Właśnie, po co kombinować z jakąś pojedynczą kochanką, ona ma na koncie najwyżej jednego Pana żonatego (no jeśli jest wyjątkowo atrakcyjna powiedzmy że kilku), zaś Panie na trasie dziennie mają po kilkunastu żonatych!
          Niech e-matki w imię solidarności kobiecej zorganizują akcję wp..dalania i targania za włosy tirówkom. Te Panie są jeszcze gorsze od kochanek bo mają na koncie kilkaset więcej żonatych!
          Niech ematki pokażą jakie są bojowe!
        • gazeta_mi_placi Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:34
          W "Twoim stylu" był kilka miesięcy temu ostatnio artykuł o osobach które wynajmują detektywów.
          Jedną z takich osób była Pani która podejrzewała męża o kochankę.
          W trakcie działań detektywistycznych wyszło że Pan korzysta z usług prostytutek i z nagrań wynika, że z nie jednej, oj ta Pani gdyby była ematką musiałaby kilku kobietom wytargać włosy big_grin Napracowałaby się przy tym biedaczka big_grin
        • nutka07 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:36
          Panie przy trasie oblewa sie z pistoletow na wode.
        • rosapulchra-0 czarnaalineczka 01.05.11, 00:23
          ty się tak nie ciesz, bo twój chłop również zalicza się do tego 'zacnego' grona tongue_out suspicious
    • asia_i_p Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:48
      Kochanka człowieka żonatego i dzieciatego nie jest złodziejką. Ale nie jest moralnie w porządku. Powiedziałabym, że jest w pozycji pasera. Paser nie kradnie, tylko korzysta na tym, że inni kradną. Ona też nie zdradza, tylko korzysta na tym, że facet zdradza. On nie jest bezwolnym przedmiotem, który można ukraść. Ale ona też nie jest bezwolną samicą na łasce i niełasce swoich instynktów i emocji. Uczestniczyć w oszukiwaniu kogoś czy też umożliwiać oszukiwanie kogoś jest nie fair, jakiekolwiek romantyczne uzasadnienia by się do tego dorzuciło.
      Żeby się w kimś zakochać, to jednak trzeba tego momentu wewnętrznego przyzwolenia, trzeba go potraktować jako ewentualny obiekt seksualny. Potem rzeczywiście może już polecieć jak lawina (choć dalej uważam, że to nie tak, że na nic już nie mamy wpływu), ale ten początkowy wybór jest. Istnieje lista facetów, na których nie patrzymy jako na obiekty seksualne - dla każdej normalnej kobiety na tej liście jest jej ojciec, brat, syn, bliscy krewni. Reszta zależy od sytuacji, ale moja lista poszerzona jest o partnerów krewnych i przyjaciółek, moich uczniów i związanych facetów.
      • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 20:01
        a myslisz ze panowie na poczatku znajomosci mowia jestem edward zonaty od 15 lat dwojka dzieci ???

        wiekszosc nie mowi ze ma zone
        potem jak sie o zonie dowie to wstawiaja kity o tym jaka zona zla , ze sa w separacji
        ze jest z nia tylko dla dzieci itd
        a babki to lykaja jak mlode pelikany
        • asia_i_p Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 20:28
          Żeby się w kimś zakochać i zacząć związek, to chyba trzeba faceta mniej więcej znać - wiedzieć kim jest, co robi. Przecież się spędza dużo czasu razem - jak w tym ukryć żonę? A potem, "że żona go nie rozumie, że wcale ze sobą nie śpią" - no chyba bym się odkochała za sam poziom banalności. I ciężko obraziła za manie mnie za kretynkę.
    • epistilbit Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 19:58
      Różnie bywa. Znam osobę, którą kręcą obrączki i rozbijanie małżeństw.

      Z drugiej strony sama się dowiedziałam, że Pan jest żonaty, jak mi jego żona z koleżankami nagle zagrodziła drogę i groziła obiciem ryja. Pan świetnie kłamał.
      • czarnaalineczka Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 20:02
        mezowi oczywiscie zalosna idiotka mordy nie obila? big_grin
        • epistilbit Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 20:10
          Mi nie obiła. Nadal jestem piękna tongue_out

          Pana nie widziałam z limem na oku, więc chyba nie obiła.
      • gazeta_mi_placi Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 30.04.11, 20:12
        Słusznie, przedmiot się pilnuje...
    • szyszunia11 Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 01:13
      nisar napisała:

      > Dzisiejsze Wysokie Obcasy. List córki do kochanki/partnerki/drugiej żony tatusi
      > a. I oskarżenie: zabrałaś nam ojca! Gdzie jest granica twojego egoizmu? Jak czu
      > łyby się twoje dzieci, gdyby w ich życiu pojawiła się taka kobieta jak ty?

      przeczytałam kilka Waszych wypowiedzi i generalnie zgadzam się z Kalipso. Ludziom głęboko zranionym trzeba dać prawo do swoich uczuć, ba - także do ich wyrażania.

      > I clou: co robisz wiedząc, że mój tata też cierpi?

      akurat ja bym już w to cierpienia taty nie mieszała, bo poniekąd jest to zwalnianie go z odpowiedzialności za swoje wybory. A tego nie chcemy. Chyba, że ma być to po prostu mierzone na emocje kochanki.


      >
      > Biedny żuczek, zmanipulowany taki, omamiony przez kobietę - potwora, która ZABR
      > AŁA dzieciom ojca. Być może wyciągnęła jeszcze z kieszeni mamusi autorki listu
      > portfel albo apaszkę. OPRÓCZ tatusia, którego bez jego woli, świadomości i udzi
      > ału bezczelnie UKRADŁA.

      no i jak tu już wielokrotnie padło - twarde słowa oskarżenia pod adresem zachowania kochanki NIE zwalniają z odpowiedzialności męża. Wina jest po obu stronach, choć każda ze stron winna jest nieco inaczej, nieco inną granicę przekroczyła. Co do słów "zabrała" i "Ukradła" nie czepiałabym się. Nie uważam, by musiały one uprzedmiotawiać męża i pozbawiać go prawa wyboru. Natomiast w moim odczuciu kochanka BIERZE coś, co nawet mimo ochoczej zgody zainteresowanego jednak NIE należy do niej. A branie czegoś, co nie należy do nas, to jest kradzież. Niekoniecznie w kominiarce na twarzy i pod osłona nocy.
      Ja też niestety pochodzę z rozbitej rodziny. Gdybym spotkała partnerkę męża, po prostu nie rozmawiałabym z nią - odeszłabym ostentacyjnie. Może dlatego, że właśnie takie zachowania uważam za najbardziej wymowne, bardziej niż mówienie czegokolwiek, czy jakaś scena. Ale to nei znaczy, że nie zrozumiałabym, jeśli ktoś by zrobił scenę. Bo odczucia moga byc dokładnie takie same - a wykonanie zależy od indywidualnej wrażliwości, osobowości etc.


    • lovol Re: Matko, jak mnie wkurza takie podejście! 01.05.11, 01:33
      musisz mieć sporo za uszami skoro cie to wkurza
    • lila1974 hmm 01.05.11, 07:57
      Padło mi kiedyś na łeb i spotykalam się z żonatym ... klasyka gatunku ... polecialam na lep słodkich słówek i bajki o niedobranym małżeństwie ... telefon od jego żony szybko postawił mnie do pionu, a powiedziala tylko "Lilka! Co ty mi robisz?" ... podziwialam ją wówczas za to, że w tak trudnej dla siebie sytuacji potrafila zachować klasę ... ale absolutnie zrozumiałabym, gdybym uslyszała, że jestem qurew ostatnia!

      Osobiście nie mam zielonego pojęcia, jak bym się zachowała w obliczu zdrady - acz, lubię wersję o zachowaniu klasy ... tyle, że zrobienie jazdy pewnie też by mnie ucieszyło tongue_out
    • green_land nisar, dokladnie tak samo pomyślałam... 01.05.11, 08:42
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka