konwalka
17.05.11, 18:10
Tak mi sie wydaje
Kiedyś...
Kiedyś jadłam straszne ilości strasznych dietetycznie rzeczy, a mój metabolizm urządzał i tak wyścigi z gepardem.
Teraz jest smutniej.
Kiedy chcę schudnąć 5 kg, to nie mogę przypomnieć sobie tego tydzień przed planowaną prezentacją ciałka. Teraz po prostu nie mogę schudnąć.
A najgorsze jest to, że wszelkie "pełnoziarniste ryże, chleb, kasze", dietetyczne muesli, dwa liście sałaty skropione sokiem cytryny, kawa z chudym mlekiem i odtłuszczony jogurt to dla mnie jedzenie za karę.
Naprawdę, pożerałam tony i chudłam w dwa tygodnie do oczekiwanej wagi, zwyczajnie ograniczając jedzenie. Jeśli miałabym przerzucić się na pełnoziarniste <paw>, to potraktuję to jako czyściec. Nie cierpię takich historii i juś.
Więc pewnikiem będzie coraz gorzej. I coraz grubiej.