Dodaj do ulubionych

chandra mnie dopadła

21.05.11, 18:46
Chcę umrzeć. Dosłownie. Nie ciągle, ale nieraz tak usiądę i łzy same kapią.
Myślę o śmierci, a raczej- o nie-istnieniu.
Staram się udawać, że jest ok, a to przygnębia mnie jeszcze bardziej...
Obserwuj wątek
    • trinkino Re: chandra mnie dopadła 21.05.11, 19:03
      Jestem w stanie Cię zrozumieć, bo ja mam właśnie taki dzień....
      Nic nie pomoże, oprócz sławetnego przysłowia, że wszystko przemija, nawet najdłuższa żmija;-P
    • czarnaalineczka Re: chandra mnie dopadła 21.05.11, 19:07
      może to z braku czapeczki ?
      tongue_out
      • montechristo4 Re: czarnaalineczka 21.05.11, 19:20
        jak można coś tak durnego napisać w wątku do depresji lub pragnieniu smierci?
        na drugi raz zastanów się nad tym co piszesz. Nie życz, żeby Ciebie dopadł kiedyś mega dół.

        Do autorki: wydarzyło się coś złego? Ogólnie jest źle? Czy to ciągły dół? Jezeli to twa dłużej - jedyna rada to do lekarza marsz!
        • mia_siochi Re: czarnaalineczka 21.05.11, 19:58
          montechristo4 napisała:

          > jak można coś tak durnego napisać w wątku do depresji lub pragnieniu smierci?
          > na drugi raz zastanów się nad tym co piszesz. Nie życz, żeby Ciebie dopadł kied
          > yś mega dół.
          >

          Proszę się czarnej nie czepiać, już my obie wiemy o co chodzi


          > Do autorki: wydarzyło się coś złego? Ogólnie jest źle? Czy to ciągły dół? Jezel
          > i to twa dłużej - jedyna rada to do lekarza marsz!

          Nie wiem, czy czasem jakaś spóźniona deprecha poporodowa mi się nie zaczęła...
          • kawka74 Re: czarnaalineczka 21.05.11, 20:45
            Depresja poporodowa zaczyna się kilka miesięcy po porodzie, nie od razu.
    • myszmusia Re: chandra mnie dopadła 21.05.11, 19:38
      a jest cos, cokolwiek co ci pomaga? albo ktokolwiek? a udawanie znam, zreszta chyba kazdy niestety zna.
      MOzna ci jakos pomóc?
    • fabryka.lodow.napatyku Re: chandra mnie dopadła 21.05.11, 20:04
      a na spacery chodzi?
      powaznie pytam
      tez niedawno urodzilam i jak tak lalo i lalo przez dwa tygodnie i nigdzie nie moglam wyjsc, to mega depresja i chcialam wszystkich pozabijac
      sloneczko w takiej sytuacji to najlepsze lekarstwo
      a jesli to cos powazniejszego, to lekarz
    • kozica111 Re: chandra mnie dopadła 21.05.11, 22:02
      Rozumiem, I powiem tak - minie.
      Jakby się przedłużało zaczep o psychiatrę, serio.
    • hotya Re: chandra mnie dopadła 21.05.11, 22:05
      To przez ten koniec światawink Głowa do góry, dobrze będzie, zobaczysz.
    • czar_bajry Re: chandra mnie dopadła 21.05.11, 22:47
      Mia nie żartuj sobie.
      Idź do lekarza, jak na mój forumowy nos to masz depresję poporodową.
    • bellaana Re: chandra mnie dopadła 21.05.11, 22:57
      Dasz radę, twarda babka jesteś. No i dziecię jest co kocha bardzo, pomyśl, i pewnie nie tylko onosmile
    • mia_siochi Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 02:06
      Mam jakieś myśli, sny- tak koszmarne, że boję się je wyartykułować...
      • czar_bajry Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 02:14
        mia ja Cię proszę, Ty przestań mnie straszyć. Oddaj młodego teściowej( pies trącał czapkę) a sama odpocznij trochę, wyjdź z mężem do kina albo jeszcze lepiej zamknij się w sypialni, najpierw wyśpij a potem ....
        Odpocznij trochę, albo biegiem do lekarza.
        Proszę Cięsmile
        Teraz to ja nie będę mogła spaćtongue_out
        • lukrecja34 Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 07:48
          depresja poporodowa to nie żarty. po urodzeniu syna przywlokła się po pół roku ale jakoś samo przeszło. po córce trwało i trwało i dopiero jak poszłam do pracy to przeszło.
          mia-dziewczyny dobrze radzą.jest lato,wyjedź gdzieś-choćby na jeden dzień,żeby mieć czas tylko dla siebie a do lekarza nie zaszkodzi się przejść.
          nasza forumowa koleżanka miała ostry atak depresji,kiedy jej 10-m-czny syn przeziębił się. atak choroby trwał tydzień i bardzo źle się skończył.
          lepiej więc dmuchać na zimne i pójść do lekarza bo szkoda życia.
          • mia_siochi Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 07:50
            Dałam się wrobić w karmienie piersią.
            Lipa, nigdzie nie wyjadę.
            • kawka74 Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 08:21
              To zrób sobie dzień leniwca (albo i dwa czy trzy). Zamknij się w pokoju, leż, oglądaj TV, śpij czy co tam chcesz, a dzieckiem niech zajmują się wszyscy inni i tylko donoszą na karmienie.
              Jeśli Twoje dziecko jest z tych, co urządzają sobie długie seanse przy piersi (moja taka była - do czwartego miesiąca życia), zapewnij sobie obsługę tak, żebyś nie musiała wstawać wcale (no, z wyjątkiem wucetu).
              Jeśli sama sobie nie dasz rady i okaże się, że to nie jest chwilowy kryzys, radziłabym iść z tym do lekarza.
              • mia_siochi Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 08:34
                Nie ma kto mi dziecia donosić, chłop w pracy, a matki przez tyle godzin nie zniosę.

                Ja się domowo nie przemęczam, nie chce mi się to nie gotuję ani nie sprzątam, świat się nie zawali.
                Tylko życ mi się nie chce.
                Nawet becikowe, które miałam na przyjemności przepuścić, nie odebrane.
                • kawka74 Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 08:39
                  Ja się domowo nie przemęczam, nie chce mi się to nie gotuję ani nie sprzątam, ś
                  > wiat się nie zawali.

                  Nie chodzi o zwolnienie z obowiązku gotowania, tylko z obowiązku permanentnego lulania niemowlęcia.

                  >Tylko życ mi się nie chce.

                  Jeśli jutro i pojutrze też nie będzie Ci się chciało, marsz do lekarza.
            • graue_zone Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 12:47
              To daj flaszkę, albo łyżeczką naucz męża czy teściową, albo kieliszkiem. Naprawdę lepsza rozluźniona, uśmiechnięta matka z butelką niż kłębek nerwów i depresji i karmienie piersią. Przecież dziecko doskonale czuje Twój nastrój. Martwię się, potrzebujesz odpoczynku, oderwania się i chyba rzeczywiście lekarza. Zrób coś dla siebie. I to szybko, bo samo nie przejdzie.
            • czar_bajry Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 23:15
              Odstaw od cycasmile
              • gazeta_mi_placi Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 23:31
                I zaraz potem uchlej się jak świnia smile
    • gazeta_mi_placi Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 09:13
      Naćpałaś się jakiegoś zioła? big_grin
      • mia_siochi Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 12:41
        Myślę, że to by pomogło.
        • bellaana Re: chandra mnie dopadła 22.05.11, 21:39
          A miałaś takie jazdy wcześniej? Przed urodzeniem dziecka?
        • gazeta_mi_placi Re: chandra mnie dopadła 23.05.11, 09:15
          A karpatka nie pomaga? sad
    • b.bujak Re: chandra mnie dopadła 23.05.11, 10:37
      rozmawiałaś o tym z mężem/partnerem ?
      • anty_nick Re: chandra mnie dopadła 23.05.11, 11:22
        A widzisz?Masz jakieś przebłyski"normalnego"człowieka,a nie "twardej baby".
        Macierzyństwo to nie "bułka z masłem" i pomimo swojego podejścia jakie prezentowałaś na forum,życie zweryfikowało i pokazało,ze nie warto zgrywać"twardzielki".
        • mia_siochi Re: chandra mnie dopadła 23.05.11, 11:54
          Spadaj razem ze swoją quasi psychologią.
          • anty_nick Re: chandra mnie dopadła 23.05.11, 15:43
            No nie,zebym była złosliwawink
    • mikas73 Re: chandra mnie dopadła 23.05.11, 11:51
      Mia…..
      Teraz tak nagle Cię wzięło? Czy smutek czaił się w zakamarkach?
      Kojarzę Twoje posty, zazdrościłam , że po porodzie – wciąż taka wesoła i roześmiana. W większości postów – rozchachana buźka. Zastanawiałam się czy Cię złapie , no i niestety …
      Właściwie dobrze, że ryczysz, trochę ulży.. Ja dźwigałam w sercu ogromne głazy, z jedną czarną dziurą w głowie, bez możliwości jakiekolwiek ulgi – chociażby w postaci łez i bez możliwości sprecyzowania – o co mi chodzi. Też udawałam, że jest dobrze.
      Z perspektywy żałuję, że nie wybrałam się do lekarza, stracony czas, nerwy i uroda wink Jeżeli trochę to jeszcze potrwa, to nie trać czasu.
      Tymczasem przytulam smile , Tak Kochanie czasem jest tak do dupy, że bardziej być nie może.
      Aaa … mnie pomagały spacery: między ludzi i w słońce – na krótko robiło się lepiej.
    • fajnykotek Re: chandra mnie dopadła 23.05.11, 12:40
      To może przestań karmić, skoro piszesz "dałam się wrobić w karmienie piersią"? Wtedy będziesz mogła zostawić go z którąś babcią i wybyć nawet na cały dzień?
      Bo ja też płakałam po urodzeniu syna, ale CHCIAŁAM go karmić (uważałam, że to dla niego najlepsze i cieszyło mnie jak rósł i przybywał na moim mleku). Mnie dobijała monotonia każdego dnia, spacery też - no ileż kurna można spacerować tongue_out. Ale przecież ten czas szybko minie, wrócisz do pracy, chyba? Czy idziesz na wychowawczy? Bo mnie to pocieszało - że niedługo wrócę między ludzi wink.
      A jak niedawno urodziłam córkę, to miałam z nią przeboje różne, więc nie było czasu na depresje i płacze tongue_out.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka