jkl13 Re: prezent ślubny -przesadzam??? 24.05.11, 09:10 Nie przebrnęłam przez cały wątek, więc może się powtórzę, ale... Niepojęte jest dla mnie, w jak złych relacjach trzeba być z bratem, aby nie pojechać na jego ślub. I naprawde rozumiem koszty, które musiałabyś ponieść, bo sami lecieliśmy za granicę na ślub mojego szwagra (brata męża). Ślub był co prawda kościelny, ale skromny, bo zaproszono tylko 20 osób na obiad po weselu. I żeby być na tym ślubie zrezygnowaliśmy z wakacji w danym roku, bo to był dla nas duży wydatek. Prezent zaś daliśmy skromny, rzeczowy, bo ponieśliśmy duże koszty dojazdu (przelot, nocleg, wynajęcie samochodu na kilka dni). Lecielismy we czwórkę, w tym dwoje dzieci (4-latek i półroczniak). Bo to BRAT męża brał ślub, a nie kuzyn ciotki matki szwagra. I też moglibysmy olac, bo małe dziecko, bo kasa, bo nie lubimy bratowej męża. Ale to nasza najbliższa rodzina, więc zacisnęliśmy pasa i polecieliśmy. A co do prezentu w formie przelewu na konto. Mój brat mieszka 10 km ode mnie, widujemy się średnio raz w tygodniu, jesteśmy z mężem i dziećmi na każdej jego imprezie (typu urodziny czy imieniny). A i tak dajemy mu kasę jako prezent i to w formie przelewu na konto. Bo tak jest po prostu wszystkim wygodniej - i jemu (konta mamy w tym samym banku, więc kasę ma od razu u siebie), i nam (bo nie musimy jeździć do bankomatu, tylko spokojnie w sekundę z domu robimy przelew). Podobnie siostrze robię przelew jako prezent, chyba że wyraźnie życzy sobie prezentu rzeczowego. Każdemu to pasuje, nikt się nie obraża, każdy jest zadowolony, a najbardziej ten obdarowany. Bo prezent jest dla solenizanta/jubilata, a nie dla darczyńcy. Dla mnie więc twoje oburzenie i obawy co do prezentu w formie przelewu są śmieszne i nie wiem, czemu mają służyć. Odpowiedz Link Zgłoś
jolunia01 Re: prezent ślubny -przesadzam??? 24.05.11, 09:22 jkl13 napisała: > Niepojęte jest dla mnie, w jak złych relacjach trzeba być z bratem, aby nie poj > echać na jego ślub. Słabo czytałaś. Relacje złe to dopiero będą jak brat autorki wątku SZYBKO nie dostanie pieniędzy (a spodziewa sie zapewne sporo, skoro tak sie awanturuje). > A co do prezentu w formie przelewu na konto. ... prezent jest dla solenizanta/jubilata, > a nie dla darczyńcy. Dla mnie więc twoje oburzenie i obawy co do prezentu w formie > przelewu są śmieszne i nie wiem, czemu mają służyć. Pozwól sobie powiedzieć, że bardzo uprościłaś. Wątpię, żebyś znalazła się w sytuacji, kiedy ktoś NACHALNIE DOMAGA SIĘ pieniędzy, które może i są wygodną formą rozwiązywania problemu z wymyslaniem prezentu, który ucieszy obdarowanego, ale trudno przująć za normę WYMUSZANIE ich. Poza tym autorka wątku nie ma obaw, co do prezentu, tylko raczej czuje niesmak z powodu zachowania brata. Zresztą, moim zdaniem, tenże brat jest co najmniej niezrównowazony emocjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
insomnia0 Re: prezent ślubny -przesadzam??? 24.05.11, 09:53 dokładnie Jolunia01, poza tym jesli brat ma przysłowiowy nóż na gardle- to tez można szczerze pogadać z siostrą, że taki pieniądz bardzo by im sie przydał bo to czy tamto.. i jeśli chce coś im ofiarować , to bardzo prosiliby o przelew. Ważna jest tez forma i styl w jakim prosi sie o konkretną formę prezentu. A nie nalezy mi się i to masz zrobić tak a tak. Brat nie ma zwyczajnie szacunku do siostry wymuszając pewne decyzje. Można coś zasugerować, ale ze smakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mdmaj2371 Re: prezent ślubny -przesadzam??? 24.05.11, 16:32 jkl13 napisała: > Nie przebrnęłam przez cały wątek, więc może się powtórzę, ale... > Niepojęte jest dla mnie, w jak złych relacjach trzeba być z bratem, aby nie poj > echać na jego ślub. to ja Ci powiem ze oprocz systuacji finansowej sa rozne inne powody dla ktorych mozna nie byc na slubie brata. I wcale zlych relacji mozna nie miec. My nie bylismy na slubie szwagra (z wielka pompa) i najprawdopodobniej nie bedziemy na slubie mojego brata (skromny "tylko" tylko cywilny z obiadem w domu). Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 przelew 24.05.11, 11:35 Przelew zagraniczny kosztuje. Dużo. Naprawdę. Widzę, że niektóre panie używają swojej wyobraźni, tylko, że w złym kierunku. To, że autorka wątku mieszka za granicą, nie oznacza wcale, że jest krezusem, napisała wyraźnie, że tylko mąż utrzymuje całą rodzinę, w tym dwoje małych dzieci. A to kosztuje. Za granicą też Do tych, co to nie mogą sobie wyobrazić, jak można było nie pojechać na ślub WŁASNEGO brata, może przemówi fakt, że są osoby, dla których ważniejsze jest zdrowie, dobro, bezpieczeństwo własnego dziecka/dzieci niż ślub brata. A to również jest związane z kwestiami finansowymi. Zaś samo zachowanie brata autorki wątku jest po prostu chamskie, roszczeniowe i np. we mnie budzący ostry sprzeciw. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: przelew 24.05.11, 12:08 Widze że niektórzy udzielają sie tylko poto żeby napsioczyć na kogoś, i wyrywają z kontekstu tylko to, co im w tym celu pasuje. Powtarzam> nie neguje że to tylko ślub cywilny sama jestem po cywilnym A ciekawe co by te same osoby pisały jakbym rzuciła wszystko i dymała na ten ślub, mąż zostałby potraktowany w nowej pracy odmownie i zostalibyśmy z przysłowiową ręką w nocniku(mąż dokładnie w tych dniach zaczynał nową prace) a ślub by się nie odbył (brat do ostatniej chwili sam nie wiedział czy ma ochotę się żenić czy nie) Na bank te same osoby by pisały >jaka nieodpowiedzialna rzuca wszytsko i leci na slub który nie wiadomo czy się wogóle odbędzie. Co do prezentu trzymam się tego co ustaliłam z mężem, mama jedzie w czerwcu do Polski i przekaże ode mnie prezent, także brat mam nadzieje jakoś przezyje ten jeden miesiąc.... Odpowiedz Link Zgłoś
mimka23 Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 14:42 Czy skoro i tak chcecie dać te pieniądze przez mamę, bo będzie niedługo w Polsce, to nie można było dać tych pieniędzy kiedy była na ślubie Twojego brata? Przecież była na pewno, bo jest matką w końcu. Dlaczego nie dałaś jej koperty wtedy, żeby przekazała w dniu ślubu od Was przy okazji wręczania prezentu od siebie? Jak mnie ktoś zaprasza na ślub i nie mogę jechać, to daję komuś kto na pewno jedzie (rodzicom, bratu) prezent, źeby przekazał z zaznaczeniem że to od nas. Gdybyś tak to załatwiła dziś nie byłoby sprawy. Pomijając już zachowanie brata, które owszem, jest chamskie, ale Twoje też jest dziwne. Bo co innego, gdybyś odwlekała to danie prezentu z takiego powodu, że chcesz dać później, ale OSOBIŚCIE, a Ty i tak chcesz przekazać przez kogoś. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 15:22 mimka23 napisała: > Czy skoro i tak chcecie dać te pieniądze przez mamę, bo będzie niedługo w Polsc > e, to nie można było dać tych pieniędzy kiedy była na ślubie Twojego brata? Prz > ecież była na pewno, bo jest matką w końcu. No tak bzdurnego i ograniczonego argumentu dawno nie czytałam Halo! Musi?! Bo jest matką w końcu?! Nikt nic nie musi, od tego zacznijmy, a jeśli brakuje ci wyobraźni, to pomogę: na moim ślubie nie było ani mojej matki, ani matki mojego męża. A przecież są matkami W KOŃCU! No to MUSIAŁY! I dodam, żebyś bardziej swoją wyobraźnię wysiliła - nie jestem jedyna, której rodzice nie byli na ślubie i weselu. I pewnie nie przyszło ci też do głowy, że autorka wątku nie mieszka z matką, prawda? I że przed ślubem mogły się nie widzieć z przeróżnych powodów, że może dziewczyna wtedy nie miała kasy na prezent dla brata, albo zdarzyło się wiele innych powodów, przez które pieniądze nie zostały przekazane. Ale nie! Brat sobie zażyczył i ma być zrobione, tak jak ON CHCE, nie inaczej. Jego zachowanie to zwyczajny brak szacunku, rozwydrzony gó...arz, który do końca trzymał rodzinę w niepewności, czy się ożeni, a jak już łaskawie to zrobił, to żąda od siostry prezentu, BO MU SIĘ NALEŻY! Ode mnie nie dostałby nic. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 17:28 Ale jega moatka była na ślubie, mogła więc prezent przekazać. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 17:33 naomi19 napisała: > Ale jega moatka była na ślubie, mogła więc prezent przekazać. A kto mówił że była?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 17:50 Co za rodzinka. Wiesz, co powiedz bratu, żeby wyp..dalał, że masz go w dupie i jego ślub też, tak jak wasza matka ma was gdzieś i tego zostaliście nauczeni. Nie próbujcie już ratować waszych relacji. Nie widzę szansy dla takiej rodziny, która się nie szanuje, dla ludzi, gdzie liczy się tylko czubek własnego nosa, bo to moja kasa, a brat mi 8 lat temu nie oddał 5zł. Daj sobie już siana. Nic mu nie dawaj i będziesz zadowolona, bo tylko takie wyjście cie satysfakcjonuje. Jezusiczku, widzisz i nie grzmisz!!!!!!!!!!!!! I ten pomysł, żeby na forum opisać, jakiż on niedobry, bo prezent chciał teraz (mama mu powiedziałaże planuuuuuuuuuujesz mu coś dać), bo nie chciała czekać niewiadomo ile. Tak, niedobry i niewychowany i ty też. Odpowiedz Link Zgłoś
elske Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 17:59 Będę niemiła: Naomi, beton z ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
mdmaj2371 Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 18:10 elske napisała: > Będę niemiła: > Naomi, beton z ciebie. pomyslalam podobnie choc nieco bardziej lagodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 18:42 Tak, w takich kwestiach chcę być betonem, absolutnie się z tobą zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 19:32 naomi19 napisała: > Co za rodzinka. > Wiesz, co powiedz bratu, żeby wyp..dalał, że masz go w dupie i jego ślub też, t > ak jak wasza matka ma was gdzieś i tego zostaliście nauczeni. Nie próbujcie już > ratować waszych relacji. Nie widzę szansy dla takiej rodziny, która się nie sz > anuje, dla ludzi, gdzie liczy się tylko czubek własnego nosa, bo to moja kasa, > a brat mi 8 lat temu nie oddał 5zł. Daj sobie już siana. Nic mu nie dawaj i będ > ziesz zadowolona, bo tylko takie wyjście cie satysfakcjonuje. Jezusiczku, widzi > sz i nie grzmisz!!!!!!!!!!!!! > I ten pomysł, żeby na forum opisać, jakiż on niedobry, bo prezent chciał teraz > (mama mu powiedziałaże planuuuuuuuuuujesz mu coś dać), bo nie chciała czekać ni > ewiadomo ile. Tak, niedobry i niewychowany i ty też. Oj oj, ile wykrzykników i literówek, uspokój sie kobieto i weż głęboki oddech, jakiejś walerianki zarzyj albo czegoś -to tylko forum, świat wirtualny i takie tam...rozumiesz? bo jesli nie rozumiesz to lepiej daj sobie spokój.... nikt nie pisał że mama była lub nie była dlatego ze nie ma to dla tematu żadnego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 19:50 Tak sądziłam, że jesteś tylko trollem. i cała ta sytuacja była tak głupia i żenująca, że aż niemożliwa. Co do literówek to zawsze je robię, więc nie myśl sobie, że to twoja zasługa, jeszcze czego. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 19:55 naomi19 napisała: > Tak sądziłam, że jesteś tylko trollem. i cała ta sytuacja była tak głupia i żen > ująca, że aż niemożliwa. No zobacz, a ja jestem pewna że to ty jesteś lokalny troll. Można to wywnioskować z twoich krzykliwych pełnych jadu postów, które maja na celu sprowokować mnie do kłótni. Ale pudło, ze mna ci sie to nie uda Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 20:50 Ty to akurat jestes pewna takich rzeczy, o jakich mnie się nie śniło, np że prezent bożonarodzeniowy dajemy w maju, prezent na dzień dzicka w listopadzie. Możesz więc być ewna, że jestem lokalnym trollem. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 20:28 jesli Twoja mama byla na slubie to bym dala w czasie slubu przez mame umowilabym sie z mama, ze daje kopertę i jesli slub sie odbedzie to da, a ja zadzwonie w tym czasie, zeby zlozyc zyczenia- bylam swiadkiem jak np chrzestny z ameryki dzwonil w czasie wesela, zlozyc parze zyczenie, a ktos w tym czasie przekazywał prezent jesli slub nieodbylby sie to koperta ozstaje w rekach mamy i wraca do mnie jesli nie mama- to ktos inny zostałby poproszony o zrobienie tego dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 20:48 bylam swiadkiem jak np chrzestny z ameryki dzwonil w czasie wesela, zlozyc parze zyczenie, a ktos w tym czasie przekazywał prezent Tylko, że tamc mieli klasę, tu brak tamci byli ze sobą zżyci- tu nie ma o tym mowy dla tamtych ślub był ważnym wydarzeniem i choć nie mogli być osobiście, chcieli sprawić parze młodej przyjemnośc i porozmawiac z nimi złożyć życzenia oraz dać prezent- tu ani miłych słów o rodzinie (wręcz wytyki), wzajemne wypominania o nieoddane pieniądze, żałowanie prezentu, odwlekanie dania prezentu, wręcz to tak ważna sprawa, że rozpisuje się na forum publicznym dla mnie to 2 skrajnie różne sytuacje Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 22:54 naomi19 napisała: > bylam swiadkiem jak np chrzestny z ameryki dzwonil w czasie wesela, zlozyc > parze zyczenie, a ktos w tym czasie przekazywał prezent > Tylko, że tamc mieli klasę, tu brak > tamci byli ze sobą zżyci- tu nie ma o tym mowy > dla tamtych ślub był ważnym wydarzeniem i choć nie mogli być osobiście, chcieli > sprawić parze młodej przyjemnośc i porozmawiac z nimi złożyć życzenia oraz dać > prezent- tu ani miłych słów o rodzinie (wręcz wytyki), wzajemne wypominania o > nieoddane pieniądze, żałowanie prezentu, odwlekanie dania prezentu, wręcz to ta > k ważna sprawa, że rozpisuje się na forum publicznym > dla mnie to 2 skrajnie różne sytuacje Produkuj się trollu, produkuj, a ja tymczasem skorzystam z takiej niepozornej, aczkolwiek przydatnej funkcji "Nie pokazuj wątków i postów nieprzyjaciół" żeby nie musieć widzieć tych twoich żałosnych, nie mających nic wspólnego z rzeczywistością wypocin, a mających na celu jedynie sprowokowanie mnie. Pozdrawiam, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: A ja mam takie pytanie... 24.05.11, 23:50 Prawda w oczy kole, oj boli prawda. Rodzinka. Z taką rodzinką dobrze tylko na zdjęciu. Odpowiedz Link Zgłoś
mimka23 Re: A ja mam takie pytanie... 25.05.11, 13:46 A co mnie obchodzi kto był na Twoim ślubie a kto nie to po pierwsze. Po drugie, co złego jest w przekazaniu prezentu przez kogoś kto na pewno jedzie na uroczystość, skoro i tak chce się przekazać ten prezent w terminie późniejszym również przez kogoś. Matka może nie była, nie musi, różnie to w rodzinach bywa i wystarczyłoby aby autorka napisała że matka nie była i koniec tematu. Ale jeśli była to co? Zarwała by się tą kopertą z pieniędzmi? Skoro jest taka chętna w wyjawianiu tajemnic i czyichś zamiarów, to widać lubi ingerować w sytuacje między dziećmi, więc miała pole do popisu i mogła się wykazać. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: A ja mam takie pytanie... 25.05.11, 14:07 Albo nie czytałaś wątku, albo głupa rżniesz. Autorka wątku mieszka za granicą. Kumasz? Napisała wyraźnie, że ona, dwoje dzieci są na utrzymaniu męża, bo tylko on pracuje. W dodatku podjął dopiero co nową pracę. Matki na ślubie nie było. Nie podejrzewam (o cholera, użyłam wyobraźni, tak, wiem, to za trudne dla ciebie ), żeby większość jej rodziny również mieszkała za granicą, no to komu miała przekazać? I jak? Odpowiedz Link Zgłoś
mimka23 Re: A ja mam takie pytanie... 25.05.11, 14:39 Ależ Ty monotematyczna jesteś z tą "wyobraźnią" Aż mi się sama buzia śmieje jak czytam kolejny raz to samo w Twoim wykonaniu. Napisałam, że skoro matki nie było to koniec tematu. Weź więc wyluzuj i nie marnuj na mnie klawiatury, bo osobie bez wyobraźni i tak nie wytłumaczysz Odpowiedz Link Zgłoś
mimka23 Re: A ja mam takie pytanie... 25.05.11, 13:48 To do rosapulchra-0 było tak dla uściślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: przelew 24.05.11, 20:23 rosapulchra-0 napisała: > Przelew zagraniczny kosztuje. Dużo. Naprawdę. > > Widzę, że niektóre panie używają swojej wyobraźni, tylko, że w złym kierunku. T > o, że autorka wątku mieszka za granicą, nie oznacza wcale, że jest krezusem, na > pisała wyraźnie, że tylko mąż utrzymuje całą rodzinę, w tym dwoje małych dzieci > . A to kosztuje. Za granicą też > Do tych, co to nie mogą sobie wyobrazić, jak można było nie pojechać na ślub WŁ > ASNEGO brata, może przemówi fakt, że są osoby, dla których ważniejsze jest zdro > wie, dobro, bezpieczeństwo własnego dziecka/dzieci niż ślub brata. A to również > jest związane z kwestiami finansowymi. > Zaś samo zachowanie brata autorki wątku jest po prostu chamskie, roszczeniowe i > np. we mnie budzący ostry sprzeciw. jedno to chamstwo brata, drugie podejscie siostry i nie mieszajmy w to bezpieczenstwa dzieci, bo do iraku na ten slub nie jechalaby fakt faktem- rodzinka siebie warta Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: prezent ślubny -przesadzam??? 24.05.11, 20:02 to czy to uroczystosc na 100 cz y na 15 osob to jest to tak samo wazna uroczystosc i wazne wydarzenie w zyciu brata jest to dokladnie taki sam slub, nawet cywilny nawet mysle, ze fakt iz bedzie tak malo osob podnosi range kazdego goscia- ale ok nie pojechaliscie, prezent chcieliscie dac, brat tupeciarz- ja bym z nim porozmawiala jasno i otwarcie i spytala czemu tak mu sie spieszy Odpowiedz Link Zgłoś
pali-kotka Re: prezent ślubny -przesadzam??? 24.05.11, 21:38 Twój brat czuje niezwykły szacunek do swoich gości. Nie za poważnie potraktował uroczystość, to i prezenty powinny być raczej symboliczne. Mam w najbliższej rodzinie przypadek osoby absolutnie nieodpowiedzialnej, ale za to z pretensjami (tak, tak, dopominanie się o prezenty to standard, a i komentowanie że za tanie też), ma 30 lat, rodzice niemal wszystko za nią załatwiają i uważają że trzeba jej pomagać - bez kitu. Współczuję, niepotrzebnie się przejmujesz/wałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
japanunieprzerywalempanieposle Re: prezent ślubny -przesadzam??? 24.05.11, 22:29 o bosz o bosze, olaboga, o ja cie. nie byla na slubie brata ukamienowac ja. bo przeciez dla kazdego powinno byc oczywiste, ze slub i wesele to najwaznejszy punkt w zyciu i wlasciwie jedyny powod dla ktorego zyjemy.... a czy ktos w olgole pomyslal, ze slub ten to byla zwykla urzedowa sprawa dla brata i tak naprawde wcale nie byl specjalnie wazny skoro ' mogl sie nawet nie odbyc'? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: prezent ślubny -przesadzam??? 24.05.11, 22:58 no ale byl na tyle wazny, aby czuc sie w obowiazku dac mimo wszytsko prezent z 3 zerami? Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: prezent ślubny -przesadzam??? 24.05.11, 23:21 aneta-skarpeta napisała: > no ale byl na tyle wazny, aby czuc sie w obowiazku dac mimo wszytsko prezent z > 3 zerami? Wcześniej sugerowałaś że ślub był dla mnie nie ważny, a teraz że jednak był....zaprzeczasz sama sobie Apeluję jeszcze raz o przeczytanie wszystkich moich argumentów i faktów które miały miejsce i nie traktowanie ich wybiórczo. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: prezent ślubny -przesadzam??? 24.05.11, 23:52 Bo Cię królewna zablokuje, a to niepowetowana strata. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: prezent ślubny -przesadzam??? 25.05.11, 10:30 znowu.to.samo napisała: > aneta-skarpeta napisała: > > > no ale byl na tyle wazny, aby czuc sie w obowiazku dac mimo wszytsko prez > ent z > > 3 zerami? > > > Wcześniej sugerowałaś że ślub był dla mnie nie ważny, a teraz że jednak był.... > zaprzeczasz sama sobie > Apeluję jeszcze raz o przeczytanie wszystkich moich argumentów i faktów które m > iały miejsce i nie traktowanie ich wybiórczo. > > po przeczytaniu wszystkich twoich argumentów, nie wybiórczo- uważam, że macie dziwne relacje rodzinne Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: prezent ślubny -przesadzam??? 24.05.11, 23:05 Naomi dziecko nie zapluj się ze złości, a najlepiej weź słownik czy tam worda zanim coś napiszesz... To, że Ciebie trollu stać na to aby tachać się z zagranicy z dziećmi na ślub, który nie wiadomo czy się odbędzie, nie znaczy że każdego stać. Jak ktoś z jednej pensji utrzymuje 4 osobową rodzinę to się 2 razy zastanowi zanim lekką ręką wywali pare tysięcy. Tym bardziej że mąż mógłby z powodu tego ślubu pracę stracić... Ogarnij się lepiej i myśl nieco... Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: prezent ślubny -przesadzam??? 25.05.11, 13:51 Ale tych samych pary tysięcy na prezent nie szkoda, co? No i mąż nie musiał jechać. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: prezent ślubny -przesadzam??? 25.05.11, 09:47 powiedz mu ze w ramach prezentu ślubnego anulujesz mu te 200 zł dlugu za pociąg Odpowiedz Link Zgłoś
bimbumbam Re: prezent ślubny -przesadzam??? 25.05.11, 21:15 znowu.to.samo napisała: > Jak byście zrobiły na moim miejscu, machnełybyście ten cholerny przelew tak z g > łupia frant bo brat potrzebujący, czy wolałybyście jednak dać osobiście ew prze > z ręce mamy??? Jasne żebym machnęła ręką i przelała mu tą kasę, w końcu jest dla niego i jak mu potrzebna to niech ją ma jak najszybciej. Sama pamiętam jak ślub brałam to kasa potrzebna była na wszystko... A poza tym wysłałabym im list z życzeniami. Nie ma co brać do siebie takiej prostolinijności, przynajmniej wiesz że prezent który od Ciebie-Was dostanie na pewno mu się przyda, a nie zostanie sprzedany na allegro bo im nie pasował ;] -moi znajomi tak robili z furą nieprzydatnych, bądź brzydkich prezentów... Odpowiedz Link Zgłoś
bimbumbam Re: prezent ślubny -przesadzam??? 25.05.11, 21:41 A czy forma prezentu i ton z jakim o nią prosił nie były wywołane Twoją-Waszą nieobecnością na ślubie? Może nie jest w stanie zrozumieć Twojej sytuacji i powodów dla których nie mogłaś być na jego ślubie... Ja rozumiem - wręcz starałabym się znaleźć taką datę żebyś mogła być, ale jak widać nie zrobił tak i nic nie rozumie, wręcz pewnie jest urażony - no chyba że mu to wszystko "zwisa" - to to już jest arogancja i nietakt. W takim przypadku niech poczeka na prezent. Tak czy siak trzeba starać się nie brać tego do siebie. A kiedy będzie okazja to pogadać i wyjaśnić sobie sprawę, bo takie rzeczy się zbierają i zalegają w sercu a po co... w końcu wszyscy jesteśmy tylko ludźmi... Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: prezent ślubny -przesadzam??? 26.05.11, 12:32 Po przeczytaniu niektórych opinii w tym wątku nie mogę wyjść ze zdziwienia, że na takiej ematce, która zbiorowo to taka niby nowoczesna kobieta - dzień ślubu uważa się za jakiś mega-najważniejszy dzień w życiu, i nieuczestniczenie w tym dniu w bliskiej rodzinie to jest coś CO-NORMALNIE-W-GŁOWIE-SIĘ-NIE-MIEŚCI. Uau. No dobra, rozumiem, że dla niektórych kobiet dzień, w którym zostały ŻONĄ (czyli pełnym człowiekiem) to był najważniejszy dzień w ich życiu. Ale to był ich własny ślub. Ale cudzy? Dlaczego miałby być aż tak ważny, zeby wydawać na niego wszystkie swoje oszczędności i biec na niego ZA WSZELKĄ CENĘ? Ja na ślubie swojej siostry byłam. Zaprosiła wszystkich z wystarczającym wyprzedzeniem, żebym mogła to sobie zaplanować i się do tego przygotować (też jechałam z zagranicy). Cieszę się, ze byłam. Dałam w prezencie młodym kasę. Ale za półtorej roku był rozwód. I tak to bywa z tymi ślubami. W historii tu opisanej pan młody in spe do końca nie wiedział, czy ślub się odbędzie. Świetnie to wróży przetrwaniu małżeństwa. Ale oczywiście siostra powinna wszystko rzucić, wydać ostatnie oszczędności by być w tym JAKŻE WAŻNYM DNIU. Bo niektórym ematkom to się w głowach nie mieści, że można mieć hierarchię wartości, gdzie tego typu imprezy i cale te rodzinne konwenanse mieszczą się bardzo nisko. A dużo wyżej faktyczna miłość, faktyczne wsparcie, faktyczna obecność w życiu (a niekoniecznie na ślubie). Odpowiedz Link Zgłoś