Dodaj do ulubionych

heh... przyhaciółki

27.05.11, 23:55
zwyczajnie źle je sobie dobieram wink
smutno mi jakoś bo moja przyjaciółka okazała się chyba raczej koleżanką, o czym byłam winna wiedzieć wcześniej - jak ostrzegała mnie moja sister
wydawało mi się, że jesteśmy przyjaciółkami od kilku lat - 5-6,
zwykle bywała u mnie ok. 2 razy w tyg. i (z czego teraz zdałam sobie sprawę) czegoś potrzebowała, zwykle pożyczyć sporo kasy bo i zakupy czyni grubo ponad własne możliwości finansowe. ostatnio nie pożyczam jej pieniążków ponieważ remontuje nowe mieszkanie i co? i moja przyjaciółka od blisko miesiąca ma mnie głęboko w doopie . nawet teraz gdy pojawiły się dośc poważne problemy w pracy i autentycznie potrzebuję wsparcia zwyczajnie mnie olała.
heh... i jak tu wierzyć i pomagać no jak? trzeba liczyć tylko na siebie niestety...
wygadać się chciałam ot co wink
Obserwuj wątek
    • peonies Re: heh... przyjaciółki 27.05.11, 23:55
      peonies napisała:

      > zwyczajnie źle je sobie dobieram wink
      > smutno mi jakoś bo moja przyjaciółka okazała się chyba raczej koleżanką, o czym
      > byłam winna wiedzieć wcześniej - jak ostrzegała mnie moja sister
      > wydawało mi się, że jesteśmy przyjaciółkami od kilku lat - 5-6,
      > zwykle bywała u mnie ok. 2 razy w tyg. i (z czego teraz zdałam sobie sprawę) cz
      > egoś potrzebowała, zwykle pożyczyć sporo kasy bo i zakupy czyni grubo ponad wła
      > sne możliwości finansowe. ostatnio nie pożyczam jej pieniążków ponieważ remontu
      > je nowe mieszkanie i co? i moja przyjaciółka od blisko miesiąca ma mnie głęboko
      > w doopie . nawet teraz gdy pojawiły się dośc poważne problemy w pracy i autent
      > ycznie potrzebuję wsparcia zwyczajnie mnie olała.
      > heh... i jak tu wierzyć i pomagać no jak? trzeba liczyć tylko na siebie niestet
      > y...
      > wygadać się chciałam ot co wink
      • saga55-5 Re: heh... przyjaciółki 28.05.11, 00:10
        Niby oklepane, ale prawdziwe : przyjaciół poznaje się w biedzie.
        Ja mam dwie PRAWDZIWE od ............aż musze policzyć ale.......od baaaardzo dawna.
        Nie zawiodłam się jeszcze
    • kalarepka83 Re: heh... przyhaciółki 28.05.11, 00:09
      Dziwne, że przez taki okres czasu nie zauważyłaś, że ta przyjaźń jest interesowna. Może po prostu jesteś naiwna, nie widzisz takich rzeczy, utrzymujesz kontakt z ludzmi, którzy nie są tego warci i potem się rozczarowujesz... Musisz być ostrożniejsza...
    • klubgogo Re: heh... przyhaciółki 28.05.11, 07:42
      Wobec tego nie są to przyjaciółki. Nie wierzę w przyjaźń żeńską odkąd zawiodłam się w brzydki sposób na dziewczynie, z którą sie przyjaźniłam. Wystawiła mnie po prostu, czego w przyjaźnie nie moze miec miejsca. Od tamtej pory koleżanki są, ale na spory dystans, żadnych zwierzeń, nic w tym stylu, nie warto.
      • rosapulchra-0 Re: heh... przyhaciółki 28.05.11, 08:19
        Mam podobne doświadczenia, nie tylko w przyjaźni damsko-damskiej, ale i damsko-męskiej.
    • deodyma Re: heh... przyhaciółki 28.05.11, 08:38
      akurat mialas pecha, ze trafilas na taka wyrafinowana kobiete.
      dobrze sie stalo, bo wyszlo szydlo z worka i teraz wiesz, na czym stoisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka