Dodaj do ulubionych

ofiara zawsze winna

01.06.11, 15:28
Czytam wątek o spoliczkowanym przez ksiedza 11latku i oczom nie wierze .
Już kolejny raz pojawil sie wpis o tym ,że nie wiemy jakim dzieckiem był Grześ , że pewnie młodociany bandyta , pewnie pyskował itp .

k***** jakie to ma znaczenie ?
dorosły mężczyzna uderzył dziecko !! Dorosły z przewagą fizyczną , psychiczną i pod ktorego opieką w czasie lekcji religi było dziecko !!!

Obrzydliwe są te wpisy coś jak pisanie o zgwałconej dziewczynie ,że przecież dziewicą nie była , puszczała sie albo miała za krótką mini .

Obserwuj wątek
    • wuika Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 15:31
      Bo takie, że jakby był niegrzeczny, pokazał język, albo coś, to zawsze jest na kogo zwalić winę. Był niedobry, to spotkała go kara. Kara, więc jest winny. A nie jest ofiarą. Od razu zmienia się perspektywa, prawda? suspicious
      • rosapulchra-0 Obie się nakręcacie 01.06.11, 15:40
        zupełnie niepotrzebnie. I zupełnie niepotrzebnie nakręcacie spiralę nienawiści, nie mylić z antykoncepcyjną big_grin
    • lola211 Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 15:36
      > k***** jakie to ma znaczenie ?

      Dla mnie zasadnicze.
      Bo widze istotna roznice, czy oberwalo normalne dziecko czy mlodociany rozwydrzony gnojek, ktory za chwile zalozy kubel na łeb nauczycielowi.
      • sadosia75 Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 15:38
        To jak rozwydrzonemu sie przyfasoli to będzie 1:1 ?
        • lola211 Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 15:44
          Wcale nie bedzie ok, ale jakos mniej zal mi bedzie tej "ofiary", ktora az sie prosi o bęcki.
          Nie mozna naruszac nietykalnosci cielesnej ,stad sprawa wyladowala w prokuraturze.Która jak widac znalazła powód, by sprawe umorzyc.
          • czarnaalineczka Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 15:46
            ta znalazla
            ten powod sie sutanna nazywa uncertain

            P.S.
            rozumiem ,że w mini nigdy nie chodzisz ?
            • lola211 Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 16:00
              Jest roznica miedzy chodzeniem w mini a AKTYWNYM szukaniem guza.
              • wuika Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 16:19
                Jest różnica między aktywnym szukaniem guza, a byciem niesfornym dzieckiem na lekcji. Aktywne szukanie guza to raczej w środowiskach, które te guzy rozdają na lewo i prawo, prawda? Sugerujesz, że ksiądz nauczyciel należy do środowiska, w którym należy na siebie uważać, bo można oberwać? Jak widać, chyba masz rację.
                • lola211 Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 16:31
                  Niesforne dziecko powiadasz..
                  Takich faktycznie, jest w szkole wiele.Ciekawe tylko czemu do tak ostrych sytuacji dochodzi tylko wobec nielicznych? Bo bardzo czesto nie sa to rozbrykane dzieci, tylko młodociane łobuzy.
                  Znam osobiscie jedno takie "niesforne"- mamusia doprowadzila do usuniecia ze szkoly nauczyciela, bo go uderzył.A uderzył, bo gnój kopał na przerwie leżaca juz na parkiecie kolezanke.Dla rodziców to chodzacy aniołek, a tak naprawde to zwykły niewychowany gnój.
                  Nauczyciel poniosl kare, bo oczywiscie ucznia-jaki by nie był- uderzyc nie wolno.A młody konczy najgorsze gimnazjum w miescie i jest zakała rodziny- w jakis sposób sprawiedliwosc jednak triumfuje.
                  • broceliande Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 18:52
                    Dlaczego go nie złapał za fraki i nie odciągnął? Sprawa by była jasna. Uderzenie to uderzenie.
                    Razi, jak tak piszesz o tym dziecku.
                    Aż je trochę lubię, a ciebie nie.
                    • irina_katodina Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 19:07
                      broceliande napisała:

                      > Dlaczego go nie złapał za fraki i nie odciągnął? Sprawa by była jasna. Uderzeni
                      > e to uderzenie.
                      >

                      Jednakowoż zlapanie za fraki to przemoc. Mam nieodparte wrażenie, że to też nie podobałoby sie rodzicom "aniołka"
                      • broceliande Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 19:23
                        Tak, to też przemoc. Jest jednak różnica, taka jak między wzięciem dziecka pod pachę jak nie chce iść do domu albo robi sceny w sklepie, a wlaniem w tyłek.
                    • lola211 Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 19:09
                      On najlepiej wie, dlaczego.ty chyba nie wiesz, do czego takie dzieciaki sa zdolne.

                      > Razi, jak tak piszesz o tym dziecku.

                      W pełni na to zasługuje, niestety.

                      > Aż je trochę lubię, a ciebie nie.

                      Nie zalezy mi szczerze mówiac.A zdanie bys szybko zmienila, gdybys tego wyrostka poznala.Nie jestem odosobniona w opinii, ze to wyjatkowo odpychajaca jednostka.
                      Wsrod dzieci zdarzaja sie wredne rozwydrzone bachorzyska, jak tu takiego lubic,no.
                      • broceliande Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 19:21
                        Te inwektywy, które napisałaś teraz bym potraktowała normalnie, ale "gnój"? Na to z pewnością nikt nie zasługuje.
          • sadosia75 Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 15:56
            Tylko, że przemocą przemocy nie zlikwidujesz. To nie jest konkurs kto komu pierwszy przyłoży. Zdecydowanie gardzę ludźmi tego typu ( ksiądz ) którzy są faworyzowani ( bo jak nazwać zakończenie tej sprawy ? jeśli nie faworyzowaniem ) przez prawo i wykorzystują to kim są .
            I jeszcze raz zapytam : czy uderzenie dziecka nie zasługuje na karę? jeśli tak to dlaczego ksiądz oraz zakonnica tej kary nie ponieśli? dlaczego karę ponoszą inni "gorsi" a ci "lepsi" nie?
            • lola211 Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 16:18
              [i]- Prokurator prowadząca sprawę uznała, że brak interesu społecznego w ściganiu z urzędu tego czynu - mówi Bolesław Wierzbicki, zastępca prokuratora rejonowego w Nysie. - Znaczącym czynnikiem była tu też postawa matki chłopca; złożyła ona zeznania, w trakcie których powiadomiła nas, że przeprosiny księdza usatysfakcjonowały ją i jej rodzinę i że wobec pojednania z księdzem nie chce, by postępowanie przygotowawcze było nadal prowadzone. Mimo tego jednak nadal prowadziliśmy dochodzenie, które w rezultacie zostało umorzone.

              PROKURATURA poszła widac na reke matce.


              Koci kalendarz- uratuj kocie życie
        • asia_i_p Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 15:52
          Z całą pewnością nie.
          Tym niemniej moja koleżanka usłyszała od 11-latka "Idź gruba dupo do dyrektora". I w tym momencie uderzenie dziecka jest nadal niedopuszczalne, ale niedopuszczalne z serii żegnamy się z zawodem, a nie z serii płacimy ciężką grzywnę i odszkodowanie za straty moralne.
          Z tym, że wyjaśnienie, że dziecko się śmiało lub niesłuchało to nie jest dla mnie okoliczność łagodząca, bo to standardowe zachowanie dziecięce. A nawet przy skrajnej okoliczności usprawiedliwiającej, typu uderzenie w odpowiedzi na fizyczny atak ucznia (uderzenie, nie obezwładnienie), usunięcie z zawodu uważam za minimum. Bo osoba, która nawet skrajnie sprowokowana nie umie się powstrzymać od agresji fizycznej, do pracy z dziećmi się nie nadaje.
          • mgla_jedwabna Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 16:01
            Tak z ciekawości - a co zrobiła twoja koleżanka?
            • asia_i_p Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 16:22
              Cóż, to się nie bardzo nadaje do powtórzenia, co mu odpowiedziała. Co ciekawe, od tego momentu odnosił się do niej z sympatią i szacunkiem - ale ja i tak uważam, że nawet w celach przystosowawczych poniżej pewnego poziomu nie wolno nam schodzić.
      • wuika Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 15:39
        Chciałam napisać coś mądrego, ale mi się odechciało. Idź się leczyć.
      • przeciwcialo Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 21:25
        Dokładnie.
    • iwoniaw To takie łagodzenie dysonansu 01.06.11, 15:52
      Te wszystkie piszące "pewnie był nieznośnym bachorem" chciałyby wierzyć ze wszystkich sił, że same są bezpieczne. Że jeśli ofiara sama by nie "sprowokowała", to nic by się nie stało. Że im nic nie grozi, bo przecież one "nic złego nie robią". To złudne, ale zawsze to poczucie bezpieczeństwa. Jakieś. Ten mechanizm jest b. powszechny.

      Dla mnie jest oczywiste, że wybierając pracę z ludźmi, tzn. mając non stop interakcję z uczniem/pacjentem/klientem trzeba się liczyć z tym, że różne przypadki się przytrafią i nie zawsze jest łatwo. Oczywiście, że nieraz może się nauczycielowi pojawić myśl "jak bym tak bezczelnego szczeniaka po tej durnej gębie obił, to by mu ten głupawy uśmieszek starło i przestałby chrzanić framazony i szarpać mi nerwy". Ale właśnie dlatego, że jest dorosły oraz dlatego, że jest nauczycielem myśl ta powinna pozostać li i jedynie myślą. Na odreagowanie są inne sposoby i na pacyfikację upierdliwych i niewychowanych uczniów też.
      • lola211 Re: To takie łagodzenie dysonansu 01.06.11, 15:58
        > Te wszystkie piszące "pewnie był nieznośnym bachorem" chciałyby wierzyć ze wszy
        > stkich sił, że same są bezpieczne.

        Mnie to nie dotyczy, bo juz dawno wyroslam z przekonania, ze na agresje trzeba zasłuzyc.
        Co nie zmienia faktu, ze postawa ofiary ma dla mnie znaczenie.
        Ale właśnie dlatego, że jest dorosły oraz dlatego, że
        > jest nauczycielem
        myśl ta powinna pozostać li i jedynie myślą. Na odreagowa
        > nie są inne sposoby i na pacyfikację upierdliwych i niewychowanych uczniów też.

        To nie sa wykwalifikowani nauczyciele, tylko ksieza, zakonnice.Moze czas sie zastanowic nad kompetencjami zatrudnianych w szkolach osób.
        • iwoniaw Re: To takie łagodzenie dysonansu 01.06.11, 16:05
          CytatTo nie sa wykwalifikowani nauczyciele, tylko ksieza, zakonnice.Moze czas sie za
          > stanowic nad kompetencjami zatrudnianych w szkolach osób.


          A tu się zgodzę, że wymóg posiadania odpowiedniego wykształcenia być powinien - choć z drugiej strony świeckich nauczycieli też nikt psychiatrycznie nie bada ani predyspozycji przed wydaniem dyplomu nie sprawdza, więc nie wiem, czy to by wiele zmieniło.

          BTW, w szkole mojego dziecka religii naucza wykwalifikowana nauczycielka, która bynajmniej nie jest zakonnicą.
        • wuika Re: To takie łagodzenie dysonansu 01.06.11, 16:21
          Jak się nie nadają do pracy w szkole, to co tam robią? Robią za męczenników? Ktoś ich zmusza? Nie zostaną zbawieni, jak nie pouczą owieczek?
          • triss_merigold6 Re: To takie łagodzenie dysonansu 01.06.11, 16:38
            Zostają oddelegowani przez proboszcza z danej parafii w porozumieniu z kurią.
            Co ciekawe, nawet w prywatnej szkole dyrekcja ma zerowy wpływ na to, kto będzie katechetę i z pozbyciem się nawet bardzo nieodpowiedniego księdza są ogromne problemy - casus z ubiegłego roku u znajomego dyrektora w jednej z najlepszych warszawskich szkół niepublicznych. Czyli rodzice płacą ciężkie pieniądze, mogą oceniać innych nauczycieli i mieć wpływ na przedłużenie im zatrudnienia, a w przypadku katechety nie.
            • bi_scotti Re: To takie łagodzenie dysonansu 01.06.11, 19:46
              triss_merigold6 napisała:

              > rodzice płacą ciężkie pieniądze,
              > mogą oceniać innych nauczycieli i mieć wpływ na przedłużenie im zatrudnienia,
              > a w przypadku katechety nie.

              Ale zawsze chyba moga glosowac nogami swoich dzieci - z tego, co tu czesto czytam, religia w polskich szkolach nie jest obowiazkowa, wiec jesli katecheta jest beznadziejny to po prostu powinien miec pusta klase. Kuria by chyba wyczula w miare szybko, ze to nie jest najlpeszy match i ze trzeba poszukac kogos, kogo spolecznosc szkolna zaaprobuje.
              Ad rem: NIC nie usprawiedliwia uderzenia dziecka przez nauczyciela czy osobe wykunujaca funkcje wychowawczo-edukacyjne (katecheta, opiekun na obozie, trener, instruktor tanca itp.), rien de rien!
    • baltycki Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 19:44

      czarnaalineczka napisała:

      > , że pewnie młodociany bandyta , pewnie pyskował itp .
      > k***** jakie to ma znaczenie ?
      Olbrzymie.
      > Dorosły z przewagą fizyczną
      Bez tej przewagi, to sam zostalby pobity.

      Niektorym dzieciom przydaje sie lanie.
      • marychna31 Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 22:07
        > > Dorosły z przewagą fizyczną
        > Bez tej przewagi, to sam zostalby pobity.

        Naprawdę uważasz, że ludzi przed biciem innych powstrzymuje tylko brak przewagi fizycznej?

        > Niektorym dzieciom przydaje sie lanie.
        Przydaje się do czego?
    • attiya Re: ofiara zawsze winna 01.06.11, 21:41
      generalnie gdy rodzic uderzy dziecko, to grozi mu odebranie opieki nad dzieckiem ale jak ksiądz uderzył dziecko to już zupełnie inna sprawa uncertain
    • deodyma Re: ofiara zawsze winna 02.06.11, 08:46
      ksiadz nie powinien dac sie sprowokowac, fakt.
      ale czy ten 11 latek to chodzace niewiniatko>
      co on musial zrobic, ze az tak bardzo wyporowadzil tego ksiedza z rownowagi?
      nie powinno dojsc do tej sytuacji, ale chlopaczyna zastanowi sie w przyszlosci nad tym, co robi.

      • deodyma Re: ofiara zawsze winna 02.06.11, 08:48
        i chyba nie taka z niego ofiara, na jaka wyglada.
        ofiiare to on z ksiedza chcial zrobic, tylko mu nie wyszlo.
        • a-ronka przeczytajcie to......... 02.06.11, 09:00
          www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110601/CHELM/208648581
      • chicarica Re: ofiara zawsze winna 02.06.11, 09:08
        "On nie powinien dać się sprowokować, to fakt. Ale ona zawsze w takich krótkich spódniczkach chodzi, i te cycki tak na wierzchu... Wszyscy wiedzą że nie jest niewiniątkiem, a on to dobry chłop i mało pije. Nie powinno dojść do tej sytuacji, ale dz.wka zastanowi się w przyszłości nad tym, jak się ma ubierać przyzwoita kobieta."

        "A czym pani tak zdenerwowała męża, że panią tak pobił?"
        • kota_marcowa Re: ofiara zawsze winna 02.06.11, 13:51
          Chicarica nic dodać, nic ująć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka