kropkacom
05.06.11, 16:50
Gdzie jest granica w stwierdzeniu - "przeszkadza mi..."? Z doświadczenia wiem, że może przeszkadzać wszystko. I to nie tylko w bloku mieszkalnym. Pamiętam wątki o sąsiadach w domkach jednorodzinnych: bo dzieciaki biegają i się głośno śmieją, bo rozpalają grilla, bo koszą trawę, bo pies, bo kot i tak dalej. No, gdzieś granica musi być. A może nie?