hrabina_murzyna
17.06.11, 15:39
Chłop mnie właśnie wkurzył. Dzwoni, aby mu uprasować koszulę do garnituru, bo się umówili w pracy, że wieczorem idą do klubu całą paczką. I w sumie to bym mu uprasowała tą koszulę, ale dziś jest piątek, jutro idzie do roboty, wróci w poniedziałek wieczorem. Zła jestem, bo nie pamiętam już kiedy był w domu w weekend i z miłą chęcią poszłabym dzisiaj gdzieś z nim zamiast siedzieć w chałupie i prasować koszule. No w sumie to też mam ochotę się wystroić i gdzieś pójść, znajomi nas zapraszali na grilla z tańcami, a tu taki kwiatek. Prasować czy się fochnąć?