Dodaj do ulubionych

Uprasować mu tą koszulę czy nie?

17.06.11, 15:39
Chłop mnie właśnie wkurzył. Dzwoni, aby mu uprasować koszulę do garnituru, bo się umówili w pracy, że wieczorem idą do klubu całą paczką. I w sumie to bym mu uprasowała tą koszulę, ale dziś jest piątek, jutro idzie do roboty, wróci w poniedziałek wieczorem. Zła jestem, bo nie pamiętam już kiedy był w domu w weekend i z miłą chęcią poszłabym dzisiaj gdzieś z nim zamiast siedzieć w chałupie i prasować koszule. No w sumie to też mam ochotę się wystroić i gdzieś pójść, znajomi nas zapraszali na grilla z tańcami, a tu taki kwiatek. Prasować czy się fochnąć?
Obserwuj wątek
    • lelija05 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 15:44
      A Ty co żona, czy niewolnica?
      Co to znaczy, że on idzie do klubu, a Ty w domu?
      • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 15:46
        No tak to znaczy, takie pracowe spotkanie bez połówek. Mogę się fochnąć, a że on nie umie prasować to będzie miał problembig_grin
        • czarnaalineczka Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 15:47
          nie prasuj
          bedzie chcial to sie nauczy
          • jjod Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 15:47
            Dokładnie.
            Przecież ma ręce, prawda?
        • lelija05 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 15:50
          Nie wiem jakie macie relacje, to Twoja prywatna sprawa, ale chyba coś jest nie tak, skoro Twój mąż woli iść z kolegami z pracy do klubu niż być z Tobą.
          Przykre to.
          W takiej sytuacji, ja rzuciłabym prędzej tą koszulą, niż ją wyprasowała.
          • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 15:56
            Nie no ja też czasami wychodzę bez niego, spotykam się ze znajomymi. W zasadzie jutro idę na imprezę ze znajomymi ze studiów, ale jego i tak nie ma w domu jutro, więc żadna krzywda mu się nie dzieje. Tylko, że dziś mamy wolne popołudnie, zaproszenie do przyjaciół i okazję na imprezowanie razem, a nie osobno. No, ale skoro wybrał inaczej to może pora zachowywać się inaczej.
            • lelija05 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 15:59
              To jakieś chore wg mnie. Facet idzie do klubu z kolegami, a żona ma mu prasować koszulę. A gumki też mu dasz na drogę?
              Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
              Ciekawe jak on by zareagował gdybyś to Ty zadzwoniła: kochanie wyczyść mi buty bo idę z psiapsiółkami na tańce.
              Pewnie nie miałby nic przeciwko.
              • czarnaalineczka Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:07
                > Ciekawe jak on by zareagował gdybyś to Ty zadzwoniła: kochanie wyczyść mi buty
                > bo idę z psiapsiółkami na tańce.
                a co w tym dziwnego ? tongue_out
                • lelija05 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:17
                  Dla mnie i mojej połowy dziwne. My lubimy razem spędzać czas, a jeśli miałabym iść na tańce, to właśnie z nim, bo fajnie tańczy smile
                  No ale my jesteśmy starymi zgredami i nasze podejście może budzić zgrozę u młodzieży.
                • asia_i_p Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:30
                  Mój by wyczyścił.
                  Ale o rozwalenie planów na wspólny wieczór przed pracowitym weekendem byłabym zła.
              • babunia_wygodka Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:09
                lelija05 napisała:

                > To jakieś chore wg mnie. Facet idzie do klubu z kolegami, a żona ma mu prasować
                > koszulę. A gumki też mu dasz na drogę?
                > Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
                > Ciekawe jak on by zareagował gdybyś to Ty zadzwoniła: kochanie wyczyść mi buty
                > bo idę z psiapsiółkami na tańce.
                > Pewnie nie miałby nic przeciwko.

                A czemu ktoś ma tu coś mieć przeciwko? Normalna sprawa że mąż z żoną sobie pomagają.

                To trzeba załatwić zupełnie inaczej. Przede wszystkim koszulę uprasować, skoro prosi. Żeby nie było fochów o niewyprasowaną koszulę, bo zamącą obraz sytuacji. I zamiast dziecinnej próby przytrzymania męża brakiem koszuli zadzwonić i się odezwać o co chodzi. Jak będzie miał zostać w domu to zostanie i z wyprasowaną koszulą.


                • lelija05 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:21
                  Taka prosta sprawa w sumie?
                  Kochanie wolałabym byś ten wieczór spędził za mną, a nie z kolegami.
                  • klubikowa Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 18.06.11, 15:24
                    > Taka prosta sprawa w sumie?
                    > Kochanie wolałabym byś ten wieczór spędził za mną, a nie z kolegami."

                    A potem dym, że ona go ogranicza, hehe, jak chłopina chce się zabawić. Na tym zabawa polega, że ona z koszulkami w domku, a on z kolegami na piwku.
                • imasumak Babuniu, jesteś genialna! 17.06.11, 16:39
                  Na początku pomyślałam, że za nic bym nie wyprasowała, ale Twoja argumentacja całkowicie do mnie przemawia.
            • czarnaalineczka Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:07
              masz zaproszenie to idz na impreze
              jak mu koszula bedzie rzeczywiscie potrzebna to sie sam nauczy prasowac
              ( do marynarki wystarczy tylko mankiety i kolnierzyk tongue_out )
              focha nie strzelaj
              wyjdz na impreze promienna i zadowolona
              caly wieczor bedzie sie zastanawial o co chozi tongue_out
              • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:11
                Nie, sama nie pójdę na grilla, na którym będą same pary małżeńskie. Źle bym się czuła sama w takim towarzystwie, zwłaszcza, że tańce są przewidziane. No i nie bardzo mam ochotę tłumaczyć dlaczego jestem sama, skoro wszyscy w towarzystwie wiedzą, że dziś chłop w domu jest.
                • duzeq Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:24
                  > Nie, sama nie pójdę na grilla, na którym będą same pary małżeńskie. Źle bym się
                  > czuła sama w takim towarzystwie, zwłaszcza, że tańce są przewidziane.

                  JA tego, wybacz, nie czaje. Kiedy spotykam sie z moimi przyjaciolmi sama, nawet jezeli to sa same pary, to jakos nie mam z tym problemu, bo ci ludzie przychodza po to, zeby pogadac z innymi ludzmi, a nie ze swoimi polowkami, ktore widza w domu na codzien. No i co z tymi tancami....? A z ktoryms z przyjaciol nie mozesz potanczyc przy jakims skoczniejszym kawalku? Beda same wolniaki puszczac?

                  No i nie
                  > bardzo mam ochotę tłumaczyć dlaczego jestem sama, skoro wszyscy w towarzystwie
                  > wiedzą, że dziś chłop w domu jest.

                  Nie, chlopa w domu nie bedzie. Idzie ze znajomymi z pracy do klubu. I co tu do tlumaczenia jest?
                  • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 18:44
                    No widzisz, ale zaczęłabyś czaić jakbyś sama spędzała u tych znajomych większość imprez, z sylwestrem włącznie. Wtedy byś zaczaiła, że takich samotnych imprez masz już do wyrzygu i choć raz chciałabyś iść do znajomych z własnym chłopem i z własnym chłopem potańcować. Mam wrażenie, że lepiej mi się ostatnio tańcuje z jednym znajomym, samotnym chłopem niż ze swoim własnym i boję się, że to nasze tango na parkiecie całkiem realnie może przenieść się w życie.
                    • duzeq Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 18:54
                      Dobra, teraz czaje i Cie popieram, bo myslalam, ze chodzilo o jednorazowy wyskok.

                      A przeniesienia tanga na parkiet zycia, to czemu nie? Dzieci nie macie, wiec wszytsko przed Toba.
                      • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 19:01
                        duzeq napisała:

                        > A przeniesienia tanga na parkiet zycia, to czemu nie? Dzieci nie macie, wiec ws
                        > zytsko przed Toba.

                        Oj nie bardzo, bo ja mimo wszystko kocham tego mojego chłopa i na ogół lubię z nim być, za wiele nas łączy i na pewno nie przekreślę tego co razem przeżyliśmy z powodu jednej pracowej imprezy. No i nie oszukujmy się tamten też może mi kiedyś podeptać nogi, mimo iż świetnie tańczysuspicious A w domu sprawdzony egzemplarz miałam, bo dziś to już nie wiem czy taki do końca sprawdzony.
                        • duzeq Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 20:04
                          Hmm. Ja kiedys mialam tez taki sprawdzony na wylot egzemplarz. Az do momentu jak spotkalam znacznie lepszy model wink. Wszystko odbylo sie kulturalnie czyli bez zdrad i takich tam, i efekt jest taki, ze ja jestem duzo szczesliwsza teraz niz bylam w tym idealnym (jak niegdys myslalam) zwiazku. On tez. Bylismy niezle dobrani, ale teraz obydwoje mamy polowki jablka czy pomaranczy.

                          Zebys mnie zle nie zrouzmiala - nie namawiam do wymanie na lepiej tanczacego tylko dlatego, ze chlop wybral pracowa impreze. Ale dopoki nie ma dzieci, pewne ruchy sa latwiejsze do przeprowadzenia.
                          • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 20:17
                            duzeq napisała:

                            Ale dopoki nie ma dzieci, pewne r
                            > uchy sa latwiejsze do przeprowadzenia

                            Wiem i dlatego zostałam w domutongue_out Nic pochopnie, nierozmyślnie i emocjonalnie. W sprawach ważnych, a do takich należy małżeństwo poprzysięgłam sobie nie kierować się emocjami a rozumem. Tylko czasami te emocje niestety zaburzają ten rozum.
          • pitahaya1 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 20:43
            Pierwszy raz na forum??
    • madame_zuzu Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 15:48
      fochnij sie i wyjdź wystrojona z domu pierwsza. Niech się sam prasuje
    • antekcwaniak Boże chroń facetów przed takimi babami !!! n/t 17.06.11, 15:49

      • madame_zuzu Re: Boże chroń facetów przed takimi babami !!! n/ 17.06.11, 15:50
        Antku Ciebie w ogóle uchronić powinien przed jakimikolwiek babami
        • lelija05 Re: Boże chroń facetów przed takimi babami !!! n/ 17.06.11, 15:52
          Raczej baby przed takim osobnikiem.
      • anty_nick Re: Boże chroń wszystkich ludzi przed takim 17.06.11, 15:51
        cwaniakiem!!!!
      • imasumak A ciebie Antoś nikt o zdanie nie pyta :P 17.06.11, 16:02

        • antekcwaniak Milcz ja dorośli rozmawiają n/t 18.06.11, 14:18

    • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 15:53
      W sumie to miałam nadzieję, że odmówi i pójdziemy razem na grilla, ale skoro nie odmówił, bo integracja to ważna rzecz to nerwa mam jak nie wiem. Tym bardziej, że do końca miesiąca każdy weekend ma zajęty i w sumie to jedyny dzień, aby odwiedzić przyjaciół. Chrzanię, nie prasuję, obiadu też nie będzie. Niech go koledzy i koleżanki pracowe nakarmią.
      • rosapulchra-0 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:01
        hrabina_murzyna napisała:

        > W sumie to miałam nadzieję, że odmówi i pójdziemy razem na grilla, ale skoro ni
        > e odmówił, bo integracja to ważna rzecz to nerwa mam jak nie wiem. Tym bardziej
        > , że do końca miesiąca każdy weekend ma zajęty i w sumie to jedyny dzień, aby o
        > dwiedzić przyjaciół. Chrzanię, nie prasuję, obiadu też nie będzie. Niech go kol
        > edzy i koleżanki pracowe nakarmią.

        Czemu mu tego nie powiedziałaś?
        • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:08
          Rosa, bo ja wyszłam z założenia, że:
          1) ma 34 lata i wiek zobowiązuje
          2) wie, że ma grafik tak napięty na ten miesiąc, że tylko dziś możemy odwiedzić znajomych
          3) powinien być świadomy tego, że jego żona też czasami chce się wystroić
          4) powinien sam z siebie mieć ochotę na pobycie razem ze mną
          5) nie będę nic a nic na nim wymuszać
          6) za to odpowiednio zweryfikuję swoje poglądy i zacznę mieć gdzieś jego rozkład i plan miesiąca
          • czarnaalineczka Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:11
            stroj sie i baw sie dobrze
            sama!!!
            po co brac drewno do lasu ? tongue_out
          • babunia_wygodka Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:11
            hrabina_murzyna napisała:

            > Rosa, bo ja wyszłam z założenia, że:
            > 1) ma 34 lata i wiek zobowiązuje
            > 2) wie, że ma grafik tak napięty na ten miesiąc, że tylko dziś możemy odwiedzić
            > znajomych
            > 3) powinien być świadomy tego, że jego żona też czasami chce się wystroić
            > 4) powinien sam z siebie mieć ochotę na pobycie razem ze mną
            > 5) nie będę nic a nic na nim wymuszać
            > 6) za to odpowiednio zweryfikuję swoje poglądy i zacznę mieć gdzieś jego rozkła
            > d i plan miesiąca

            To jeszcze od razu umów sobie prawnika na rozwód, bo z tak głupim stylem "dogadywania się" z mężem to daleko nie zajedziesz.
          • lelija05 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:19
            A mnie się wydawało, że macie po góra 22 lata.
            Hmm, nieco dziecinnie się zachowujecie.
          • rosapulchra-0 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:29
            hrabina_murzyna napisała:

            > Rosa, bo ja wyszłam z założenia, że:
            > 1) ma 34 lata i wiek zobowiązuje Do czego?
            > 2) wie, że ma grafik tak napięty na ten miesiąc, że tylko dziś możemy odwiedzić
            > znajomych
            Wie, ale czy też uprzedziłaś go, że również masz plany i związane z jego osobą i jego czasem?
            > 3) powinien być świadomy tego, że jego żona też czasami chce się wystroić Rzadko kiedy mężczyźni są tego świadomi, więc dziwię się, że tego oczekujesz. Uważam, że zdecydowanie lepiej i bezpieczniej wyartykułować swoje oczekiwania wobec partnera, niż czekać, aż sam się domyśli.
            > 4) powinien sam z siebie mieć ochotę na pobycie razem ze mną Dlaczego powinien?
            > 5) nie będę nic a nic na nim wymuszać Nie wymuszasz, ale jednak oczekujesz. A potem tylko foch zostaje.
            > 6) za to odpowiednio zweryfikuję swoje poglądy i zacznę mieć gdzieś jego rozkła
            > d i plan miesiąca
            Grozisz? Czy ostrzegasz? wink
          • olifra1 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 20:23
            hrabina_murzyna napisała:

            > Rosa, bo ja wyszłam z założenia, że:

            właśnie stąd biorą się wyimaginowane konflikty, bo baby "wychodzą z założenia" zamiast "wychodzić naprzeciw"
            > 1) ma 34 lata i wiek zobowiązuje
            do czego?

            > 2) wie, że ma grafik tak napięty na ten miesiąc, że tylko dziś możemy odwiedzić
            > znajomych
            właśnie dlatego, że ma grafik napięty to wyrwał się na imprezę z kumplami

            > 3) powinien być świadomy tego, że jego żona też czasami chce się wystroić
            świadomy zapewne jest, ale jak mu o tym nie powiesz to sam na to nie wpadnie

            > 4) powinien sam z siebie mieć ochotę na pobycie razem ze mną
            ochotę może i mieć, ale warto samej zasugerować, że ma się ochotę na spędzenie z nim wspólnego wieczoru. czy powiedziałaś własnemu mężowi: "chciałabym spędzić z Tobą ten wieczór" ?

            > 5) nie będę nic a nic na nim wymuszać
            jesteś jego żoną, to nie wymuszanie to "małżeństwo" a nie małolackie podchody. czy on jak coś od Ciebie chce to czeka aż zgadniesz sama czy mówi?

            > 6) za to odpowiednio zweryfikuję swoje poglądy i zacznę mieć gdzieś jego rozkła
            > d i plan miesiąca
            no, tu na pewno konflikt się pogłębi. zamiast porozmawiać jak żona z mężem to lepiej walnąć focha i na złość zrobić...
            IMO ta koszula to mały pikuś przy Twojej chęci i zaangażowaniu w "porozumienie małżeńskie"
            powodzenia
          • pitahaya1 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 20:44
            W korporacji pracuje?
            • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 20:51
              pitahaya1 napisał:

              > W korporacji pracuje?
              >
              Nie, w szpitalu, ale może teraz takie korporacyjne wymogi w służbie zdrowia, że integracja ważniejsza od rodziny.
      • dulcymea11 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:02
        Calym sercem jestem z Toba - choc rozum podpowiada mi co innego.
        Focha strzelilabym dopieo po rozmowie - spokonej i rzeczowej wlasnie tak jak nam tu piszesz: jedyna okazja na odwiedzenie przyjaciol, dawno nie wychodzilismy razem - tez chetnie sie rozerwe.
        Chlop to takie stwoerzenie co mu trzeba bez ogrodek wszystko wytlumaczyc bo sam nie wymysli.
        I DOPIERO jak swiadomie wybierze to mozna fochowac - ale tez bez jakiejs zlosci tylko z godnoscia i usmiechem. W takim razie idz i baw sie dobrze ale teraz nie mam czasu na prasowanie koszuli bo musze zrobic manicure i pedicure bo ja sie mimo wszystko wybieram do naszych znajomych - takze przepraszam skarbie ale mam wazniejsze sprawy niz twoja koszula.
    • lola211 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:11
      Trzeba było zaplanować weekend.
      • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:17
        lola211 napisała:

        > Trzeba było zaplanować weekend.

        Toż zaplanowałamtongue_out Zaproszenie od znajomych przyszło w środę.
        • iwoniaw Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:20
          Tzn. mąż umówił się z kolegami, mimo że ustaliliście wcześniej "w piątek wieczorem idziemy do Kowalskich na grilla?" Jeśli tak, to dziwię się, że od razu gdy zadzwonił nie przypomniałaś mu o tym...
        • babunia_wygodka Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:21
          hrabina_murzyna napisała:

          > lola211 napisała:
          >
          > > Trzeba było zaplanować weekend.
          >
          > Toż zaplanowałamtongue_out Zaproszenie od znajomych przyszło w środę.

          1) Wiedział o nim?
          2) Co odpowiedział jak mu powiedziałaś "ale przecież idziemy do Pikutalskich"?

          >
          • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:26
            Babunia wiedział i przypomniałam dzisiaj. Stwierdził, że pogadamy w domu, ale pewnie i tak pójdzie z kolegami, bo musi jako, że lepiej się potem pracuje jak ludzie się zaprzyjaźnią. No i szef też będzie więc samo przez się się rozumie. No to niech się przyjaźni z kolegami i koleżankami. Skoro z żoną nie musi to trudno. Może jak się zaprzyjaźni to znajdzie się chętna na prasowanie koszul.
            • lelija05 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:31
              Znałam małżeństwo, które właśnie tak funkcjonowało.
              Lubili się integrować, każde ze swoim gronem z pracy.
              Źle się to małżeństwo skończyło, tyle Ci napiszę.
              • duzeq Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:44
                Eno, ale po co od razu taki przesadyzm?

                Dwie oddzielne imprezy na jakis czas to zdrowe dla relacji jest. NIe mowie o colykendowych wypadach w dwa oddzielne miejsca, ale troche osobnej przestrzeni zyciowej niemal kazdej parze by sie przydalo.
                • lelija05 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:49
                  No ale to nie ja przesadzam, to były właśnie cotygodniowe imprezy, w końcu koleżanka z pracy okazała się bardziej atrakcyjna, a potem było dużo fermentu.
                  Para się chyba za bardzo wyluzowała tworząc sobie przestrzeń między sobą.
                  • duzeq Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 18:15
                    No toz mowie, ze nie co tydzien osobno, bo to tez bez sensu. To ze autorka postu jest nieco zla, bo sie nastawila na impreze u przyjaciol, to tez czaje. Ale ze sama nie pojdzie, bo to sa same pary, tance beda no i nie chce mowic, ze najdrozszy poszedl na jakas impreze pracowa, to dla mnie malo zrozumiale.

        • lola211 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:29
          Czyli wiedzial o grillu,ale woli wyjscie z kolegami?
    • adwarp Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:12
      w garniturze do klubu?
      • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:14
        adwarp napisała:

        > w garniturze do klubu?

        Nosmile do takiego dla starszych ludzi, ale bez gołych babbig_grin
    • morekac Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:24
      Tę koszulę.
      Ale mu chyba nie prasuj, to jednak chwila jest, dużo się nie spóźni.
      • sarah_black38 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:30
        Bądź dobrą żoną. Machnij żelazkiem tę koszulę. Niech się chłopina rozerwie. Ty też możesz gdzieś z koleżankami wyrwać big_grin. Ja zaraz jadę na ognisko z ludźmi z pracy. Chłop zostaje w domu z remontem. Musi kończyć malowanie. A ja jutro sprzątać będę.Oczywiście nie sama big_grin
    • myelegans Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 16:55
      To do klubu trzeba wychodzi sie w koszuli od garnituru?

      Niech idzie, Ty tez idz. Musicie tak lapke w lapke?
      • hrabina_murzyna Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 18:45
        myelegans napisała:

        > To do klubu trzeba wychodzi sie w koszuli od garnituru?

        No tak, miał zamiar założyć taki lniany, letni garnitur, a ulubiona koszula nieuprasowana.
        >
        > Niech idzie, Ty tez idz. Musicie tak lapke w lapke?

        Musimy, bo takie łapka w łapkę to niestety u nas rzadkość a nie codzienność.
    • hrabina_murzyna poszedł. 17.06.11, 18:35
      Poszedł sobie. Koszuli mu nie uprasowałam, żelazka w domu przed nikim nie chowam, a i rączki małżonek posiada. Trudno, widocznie z wiekiem mu się pozmieniały priorytety. Czas chyba zmienić swoje.
      • kfiatuszkowa Re: poszedł. 17.06.11, 18:52
        Współczuję Ci, bo wiem, co czujesz. Brak słów. Wszystko na temat...
        • izak31 Re: poszedł. 17.06.11, 19:04
          U mnie musi byc koniec swiata aby mąz mnie poprosił o uprasowanie. Nie wiem ja Wy ale ja wyszłam za faceta z dwoma sprawnymi rękami wink. Nie gotuje dla niego, nie sprzątam po nim, nie piorę jego brudów ani nie prasuje. To jest dosoły człowiek i niech sam wokól siebie robi.
          • niebieski_lisek Re: poszedł. 17.06.11, 19:11
            W tym wątku to chyba jednak nie o prasowanie koszuli chodziło...
            • izak31 Re: poszedł. 18.06.11, 04:27
              Upsss, rzeczywiście, nie doczytałam do konca...przepraszam
              --
              https://img685.imageshack.us/img685/5541/userbarac.png
          • kolpik124 Re: poszedł. 17.06.11, 19:24
            Chore jest co co piszesz. W małżeństwie ludzie sobie pomagają. Rozumiem, że ty nie hańbisz się wyprasowaniem koszuli, a maż symetrycznie nie robi nic dla ciebie?
            • imasumak Re: poszedł. 17.06.11, 22:10
              Żeby to jeszcze o prasownie chodziło, ale nie ugotować dla męża obiadu, gdy się gotuje dla siebie i dzieci, to już chamówa.
              • nanuk24 Re: poszedł. 17.06.11, 22:25
                albo wrzucanie prania do pralki wszystkich domownikow, a mezowskie odkladac na bok, albo sypac tyle kawy do ekspresu, zeby tylko dla meza nie starczylowink

                Slodkietongue_out
          • mdere Re: poszedł. 18.06.11, 23:18
            Czyli każdy sobie... nie wiem czy to jest taki idealny sposób na wspólne życie. Ja tam mam frajdę, jak ugotuje coś smacznego partnerowi. Jak sprzątam, to całe pomieszczenie, a nie po sobie. Zmywam wszystkie talerze, a nie dochodzę do tego który ja ubrudziłam. I działa to w dwie strony, nie wyobrażam sobie, żeby mój facet zrobił kolację tylko dla siebie. Albo uprał tylko swoje ręczniki. wink Jestem chora, to on skacze wokół mnie, mam więcej pracy - on przejmuje więcej obowiązków domowych i dokładnie tak samo dzieje się w sytuacji odwrotnej. Czasem mu się zdarza wypastować moje buty, tak za "jednym zamachem" jak to mówi, jak pastuje swoje. To są takie drobnostki, ale przyznam że miłe.

            Autorkę wątku dobrze rozumiem, mi też by się zrobiło przykro i to nie z powodu koszuli. tongue_out Nie wiem jak Wy, ale ja nie lubię mówić wszystkiego wprost. IMO rozum dorosłego mężczyzny powinien ogarnąć fakt, że jego żona będzie średnio szczęśliwa jeśli odwoła plany na wieczór, żeby wybrać kolegów. I to w ten sposób. Czy coś takiego trzeba tłumaczyć? I czemu autorka wątku ma wczuwać się w sytuację faceta, a on już niekoniecznie pomyślał o niej. Ofc warto to przegadać wspólnie, ale na spokojnie tak żeby chłop wywnioskował nieco więcej niż "foch o koszule".
      • dulcymea11 Re: poszedł. 17.06.11, 19:48
        hrabina_murzyna napisała:
        > Poszedł sobie. Koszuli mu nie uprasowałam, żelazka w domu przed nikim nie chowa
        > m, a i rączki małżonek posiada. Trudno, widocznie z wiekiem mu się pozmieniały
        > priorytety. Czas chyba zmienić swoje.


        A czemu Ty do tych znajomych nie poszlas na tego grilla i tance?
        • duzeq Re: poszedł. 17.06.11, 20:08
          Opowiedz na to pytanie padla o 18.44.
      • antekcwaniak Też bym wyszedł od takiej baby !!! 18.06.11, 14:19
        Ciekawe czy ten Twój wiem, że się tak udzielasz na jego temat na forum smile
        • imasumak I na całe jej szczęście :P n/t 18.06.11, 22:53

    • nutka07 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 19:23
      Nie.
      • agniesia1973 Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 19:40
        Ja nie wyprasowałabym, ponieważ nigdy tego nie robię. Rączki maż ma i o siebie zadbać potrafi. Podkreślam, żeby nie było nieporozumień, pozostałymi obowiązkami (gotowanie,sprzątanie) dzielimy się mniej więcej po połowie.
        • papalaya żałosne 17.06.11, 22:06
          na forum rozbierać na czynniki pierwsze problemy pomiędzy soba a chłopem

          brak siostry/matki/przyjaciółki w realu aby pogadać?

          córunie neostrady i fejsbuka...
          • rosapulchra-0 Re: żałosne 17.06.11, 22:12
            No może nie ma komu się w realu wygadać. Masz problem z czytaniem takich postów? Wujku neostrady suspicious
            • papalaya Re: żałosne 17.06.11, 22:27
              to przyjaciół i rodziny nie masz, ciebie więc można zrozumieć
              • rosapulchra-0 Re: żałosne 17.06.11, 22:45
                Chciałeś dokuczyć? No strasznie mi nieprzykro, że ci nie wyszło.
          • hrabina_murzyna Re: żałosne 17.06.11, 22:13
            papalaya napisała:

            > na forum rozbierać na czynniki pierwsze problemy pomiędzy soba a chłopem
            >
            > brak siostry/matki/przyjaciółki w realu aby pogadać?
            >
            > córunie neostrady i fejsbuka...

            To było nie włazić. Nie podoba się nie czytaj. A jak żałosne to spadaj i nie komentuj.
            >
            • papalaya Re: żałosne 17.06.11, 22:26
              zabolało? to dobrze

              miało zaboleć
              • hrabina_murzyna Re: żałosne 17.06.11, 22:45
                Trolle nie gryzą, więc i boleć nie ma co.
            • diablica_diabla Hrabina 17.06.11, 22:30
              wszystko fajnie, dobrze, ze mu nie uprasowalas tej koszuli wink ale jak zareagowal? bardzo sie zdziwil czy obrazil? wink
              • hrabina_murzyna Re: Hrabina 17.06.11, 22:44
                Ani jedno ani drugie, poszedł jakby nic się nie stałosad Koszulę wziął ostatnią uprasowaną. Ciekawe co założy jutro, pewnie nie uprasowaną, bo takie odwiesiłam do szafy po praniu i takie będą już zawsze jak się jego zachowanie nie zmieni. Mogą być jeszcze brudne, bo kiedyś i te nieuprasowane się skończą, a pralka gryzie. Trudno, ja z nim jak widać nie wychodzę, więc nie muszę się wstydzić brudnego i nieuprasowanego męża.
                • dulcymea11 Re: Hrabina 17.06.11, 22:53
                  echhh...
                  macie cos do przepracowamia najwyrazniej...

                  na dzien dzisiejszy Twoj stan jak najbardziej rozumiem i popieram ale na dluzsza mete to sie nie sprawdzi niestety...
                  Probowalam z czyms takim - narasta niechec i robi sie toksyczne szambo - nie jest to ani mile ani niczego nie zmieni... na dodatek okazuje sie, ze to Ty masz problem bo maz sie szybko odnajdzie w nowej sytuacji i bedzie skucha...

                  Pokombinuj co i jak ale inna droga...
                  • hrabina_murzyna Re: Hrabina 17.06.11, 23:02
                    Dulcymea, ja wiem, że to żadne rozwiązanie, ale skoro mówiłam, że dziś idziemy na grilla we środę, przypomniałam dzisiaj, a on i tak zrobił swoje to ja nie zamierzam przejść do porządku dziennego. Najwidoczniej mojemu chłopu jakiś kryzys się trafił i praca, kasa, kariera są ważniejsze. Cóż, mnie też się musi kryzys trafić i obowiązki domowe oraz dbanie o męża są teraz na szarym końcu. On się odnajdzie bardzo szybko, w to nie wątpię, ale jakoś muszę mu pokazać, że coś jest nie halo. No nie mogę jakby nic zachowywać się tak samo, bo jest mi cholernie przykro i źle, że tak mnie olał i tak się zmienił.
                    • dulcymea11 Re: Hrabina 17.06.11, 23:18
                      ale dla mnie wszystko jest jasne i tak samo bym sie wsciekla...
                      Tyle, ze Ty planujesz odsiecz po calosci i TO jest szambo.

                      Faceci naprawde maja zaje..scie prosta konstrukcje i daje sobie palec uciac, ze Twoj chlop nijak nie kuma co Ty wyprawiasz. Zapewne uznal, ze masz zespol napiecia przedm..
                      Nie skapuje nawet jak zaczniesz gadac szczerze o tym co czujesz (cos na zasadzie reklamy TPSA - rozum i serce - no nie ma bata).
                      Nie znam Was ale u faceta moze sprawdzic sie po prostu proste ustalenie zasad i konsekwencje odstepstw bo odstawienie od gara i pralki facet pojmie NIE jako kare za grzechy tylko jak nieuzasadniony 'zwrot akcji' (malzonce sie cos popierdzielilo pod czaszka).
                      Musi byc przejrzyscie - co dla nas kobiet z kolei jest trudne smile

                      Nie chce sie wymadrzac - poczytaj cos w temacie, pogadaj z przyjacielem (chlopem) i znajdz lepszy sposob. No niestety jak dla mnie ten jest lipny i jest to slepy zaulek.

                      Ps. O jakie ja fochy odstawialam kiedys.... to tylko moj chlopina biedny wie. Teraz jak sie nawet nie odzywamy to miche dostaje, zeby dziecko sie nie kapnelo, ze cos nie gra. Szlaban to mozna na seks w tych okolicznosciach, bo zwyczajnie ochota przechodzi w takiej atmosferze.
                      • hrabina_murzyna Re: Hrabina 17.06.11, 23:21
                        Nie no szlabanu na seks to mu nie zaserwuję, krzywdy sobie robić nie będętongue_out
                        • dulcymea11 Re: Hrabina 17.06.11, 23:36
                          smile no mi przechodzi chec na bliskosc kiedy mamy na pienku i wyobraz sobie wtedy wlasnie chlop zaczyna kombinowac - o co jej chodzi? czym podpadlem? I probuje wyjasnic no zeby wszystko bylo jak zawsze a to juz baaaardzo wiele smile
                          Jak piszesz w tych okolicznosciach stan 'obrazenia' nie moze trwac wiecznie a ja jednak preferuje 'czyste pole' - bez urazow.
                    • imasumak Re: Hrabina 17.06.11, 23:36
                      Oj, bidulo Ty nasza uncertain
                      Strasznie mi Ciebie szkoda.
                      Najgorsze jest to, że Wy faktycznie nie macie kiedy problemu przegadać sad.
                      Na Twoim miejscu list bym machnęła taki od serca, bo do chłopa chyba nie dociera jaką Ci przykrość sprawił, a w momencie, kiedy ciągle się gdzieś spieszy, Twoje słowa pewnie gdzieś mu umykają i pewnie tyle przywiązuje do nich wagi, co do brzęczenia muchy uncertain.
                      Jestem pewna, że jak dotrze do niego, że zachował się niewłaściwie, to zrobi wszystko, żeby błąd naprawić.
                      • hrabina_murzyna Re: Hrabina 18.06.11, 00:09
                        imasumak napisała:

                        > Jestem pewna, że jak dotrze do niego, że zachował się niewłaściwie, to zrobi ws
                        > zystko, żeby błąd naprawić.

                        No już zrobił, wiecheć i biżuterię mi przytaszczył z tej imprezy, no i tort jeszcze i lody waniliowe, a potem poszedł sapć obrażony, że mam gdzieś ten jego gest. Tak mnie zrozumiałsad
                        • imasumak Re: Hrabina 18.06.11, 09:01
                          hrabina_murzyna napisała:

                          No już zrobił, wiecheć i biżuterię mi przytaszczył z tej imprezy, no i tort jeszcze i lody waniliowe, a potem poszedł sapć obrażony, że mam gdzieś ten jego gest. Tak mnie zrozumiał:(

                          Ej, no ale nigdzie nie napisałam, że on sam to zrozumie. A tego gestu nie powinnaś zlekceważyć, tylko potraktować jako dobry punkt wyjścia do spokojnej rozmowy.
                          • rosapulchra-0 Re: Hrabina 18.06.11, 09:04
                            Imasumak ma rację. Spręż się dziewczyno i pogadaj z nim, przebywanie w takim smrodzie naprawdę niefajne jest.
                          • hrabina_murzyna Re: Hrabina 18.06.11, 14:07
                            imasumak napisała:

                            > Ej, no ale nigdzie nie napisałam, że on sam to zrozumie. A tego gestu nie powin
                            > naś zlekceważyć, tylko potraktować jako dobry punkt wyjścia do spokojnej rozmow
                            > y.

                            Może i racjasmile Tylko dla mego małżonka temat jest już zamknięty. Stwierdził, że teraz to już się stało, imprezę musiał odbębnić, następna taka niewiadomokiedy. No i koronny argument, że przecież ani się nie zalkoholizował, ani nie balował do rana, no i przeprosił za swoje zachowanie, a ja nie chcę go zrozumieć. I powinnam to docenić!
                            No to fakt, jak wychodzi sam to jeszcze się nie zdarzyło, aby wrócił napity nad ranem. Zawsze wraca ok. 23 bez grama promili. No i jak z takim gadać, bo nawet mu nie mogę nawsadzać, że mi pijany nad ranem wraca, a to argument wysokiej rangi jednak jestbig_grin
                            • kub-ma Re: Hrabina 18.06.11, 14:32
                              No i wyszło, że dobry chłopina z Twojego męża jest. smile
                              • hrabina_murzyna Re: Hrabina 18.06.11, 14:38
                                kub-ma napisała:

                                > No i wyszło, że dobry chłopina z Twojego męża jest. smile

                                No jest, jest. Nie narzekam. Ale wczoraj mnie wkurzył niemiłosiernie. Może dlatego, że jest taki "dobry"- nie szlaja się nocami, nie chla na imprezach, zakupy zrobi mam wobec niego za wysokie oczekiwania? No, bo skoro taki dobry to powinien być zawsze dobry, a nie mi takie hople odstawiać od czasu do czasu. Sama już nie wiem czy mam realny problem czy wydumany. Muszę przemyślećbig_grin
                                • kub-ma Re: Hrabina 18.06.11, 15:06
                                  Miałam Ci napisać, że wydumany, ale rzeczywiście to Ty musisz przemyśleć smile.
                                  No ideałów nie ma (i dobrze - dla naszego dobra). smile
                            • nutka07 Re: Hrabina 18.06.11, 16:10
                              Ale problem nie w samej imprezie ale w braku czasu dla Was. To chyba powinien byc temat rozmowy wink
                              Sprawa przyschnie do nastepnego razu, albo do dnia w ktorym znowu poczujesz sie jak singielka w malzenstwie.
                              • hrabina_murzyna Re: Hrabina 18.06.11, 16:23
                                nutka07 napisała:

                                > Ale problem nie w samej imprezie ale w braku czasu dla Was. To chyba powinien b
                                > yc temat rozmowy wink
                                > Sprawa przyschnie do nastepnego razu, albo do dnia w ktorym znowu poczujesz sie
                                > jak singielka w malzenstwie.

                                Problem właśnie w samej imprezie, bo na brak czasu dla nas i tak nic nie poradzimy. Zobowiązania zawodowe są i nie można ich ot tak zostawić. Taki zawód, widziały gały co brałybig_grin Dlatego się uniosłam, bo do wczoraj wykorzystywaliśmy bardzo intensywnie czas, kiedy małżon był w domu. Tak intensywnie, że o wizytach u znajomych myśleliśmy na samym końcu, bo imprezy robią przeważnie w sobotę. W soboty to my jesteśmy oddzielnie, więc problem jakby odpadał. Szłam sama albo nie szłam wcale. No i wczoraj mieliśmy okazję do bycia razem na takiej imprezie, a wyszło jak wyszło. Może i przesadziłam trochę, w końcu mąż nie włóczy się na takie spotkania co tydzień, zdarza mu się raz na rok i zwykle nie robię problemu. Ale wczoraj się skumulowało, dwa zaproszenia się nałożyły i pękło.
              • kolpik124 Re: Hrabina 17.06.11, 22:45
                Pokażesz mężowi jutro ten wątek?
                • hrabina_murzyna Re: Hrabina 17.06.11, 22:50
                  kolpik124 napisał:

                  > Pokażesz mężowi jutro ten wątek?

                  Muszę cię rozczarować. Jutro mój mąż o 5 rano pojedzie do pracy, pokazać mu mogę w poniedziałek jak nie zaśnie od razu z przemęczenia. We wtorek też go nie ma, więc zapewne pokażę mu we środę. Nie martw się twoje wypowiedzi zaznaczę na zielono, aby rzucały się w oczy.
                  • kolpik124 Re: Hrabina 17.06.11, 22:58
                    Może powinien zmienić pracę?

                    Warto się zastanowić co ważniejsze, małżeństwo czy praca.
            • 3-mamuska Re: żałosne 18.06.11, 00:49
              hrabina_murzyna napisała:

              > papalaya napisała:
              >
              > > na forum rozbierać na czynniki pierwsze problemy pomiędzy soba a chłopem
              > >
              > > brak siostry/matki/przyjaciółki w realu aby pogadać?
              > >
              > > córunie neostrady i fejsbuka...
              >
              > To było nie włazić. Nie podoba się nie czytaj. A jak żałosne to spadaj i nie ko
              > mentuj.
              No dokladnie.
              A po co ma rodzinie gadac,oni sie pogodza, a rodzina wilkiem dalej patrzec bedzie.
              • kub-ma Re: żałosne 18.06.11, 14:11
                3-mamuska napisała:

                > A po co ma rodzinie gadac,oni sie pogodza, a rodzina wilkiem dalej patrzec bedz
                > ie.

                Bardzo trafne spostrzeżenie.
          • mdere Re: żałosne 18.06.11, 23:20
            Od matki, siostry czy przyjaciółki obiektywnej oceny sytuacji nie dostanie. Zawsze staną po jej stronie. Dziewczyna nie radzi się, czy zostawić męża, tylko czy uprasować mu koszulę. Więc wyluzuj nieco. smile
    • eilian Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 22:26
      Koszulę uprasować bym mogła (mąż też by mi uprasował), ale w takiej sytuacji byłby foch jak stąd do Kaliforni. To on woli spędzić wieczór z kumplami, zamiast z żoną, gdy w perspektywie pracujący weekend i nie widzenie się kilka dni?! Coś tu jest bardzo nie halo.
    • demarta Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 17.06.11, 22:54
      odkąd zrobiliśmy wspólnie podział obowiązków i prasowanie rzeczy wszystkich, każdego z domowników przypadło mężczyźnie memu, nie zamartwiam się: prasować czy nie, a bardziej: czy to co wczoraj zostało wyprane jest już wyprasowane.

      dlatego też ciężko jest mi rozstrzygnąc ów dylemat.....
    • tully.makker Zbieram szczeke z podlogi 18.06.11, 09:23
      U ns w domu sluzby nie ma, kazdy sobie sam prasuje. Ewentualnie chlop jak chce sie odstaresowac, to prasuje i mi, podobno ptasowanie mu pomaga na nerwy...
      • kub-ma Re: Zbieram szczeke z podlogi 18.06.11, 12:02
        Tu nie okoszule chodziło.
        Poza tym ja też zwykle prasuję (mężowi), a on wtedy robi wielkie zakupy.
    • tempera_tura Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 18.06.11, 10:00
      TĘ koszulę.
      • imasumak Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 18.06.11, 11:56
        A tak poza tym masz coś ciekawego do dodania?
        • kfiatuszkowa Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 18.06.11, 12:18
          Też tamto chciałam skomentować ale wolałam olać i nie karmić ...... wink
          • wioskowy_glupek Re: Uprasować mu tą koszulę czy nie? 18.06.11, 17:36
            Bardzo dobrze zrobiłaś... Mąż rączki ma i skoro jest na siłach balować ze znajomymi z pracy to tym bardziej wyprasować sobie koszulę...

            Nie chodzi mi nawet o to prasowanie, bo nie rozumiem jak prasując, piorąc czy gotując dla dzieci miałabym tego nie robić dla męża i vice versa... Chodzi o sam fakt, że koledzy byli ważniejsi.

            8 lat spędziłam z takim dla którego ważniejsza była integracja przy kieliszku od spędzania czasu ze mną. Więc cięta jestem na takie typy. Choć i tak maż szcżęście że Twój się nie alkoholizował...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka