Dodaj do ulubionych

Dotykanie waszego dziecka przez obcych

29.06.11, 20:47
Jestem mamą bardzo pogodnego niemowlaka, który gaworzy i śmieje się praktycznie do każdego. Z tego powodu ludzie odwzajemniają jego zainteresowanie i podchodzą do wózka przekraczając granicę fizycznego kontaktu, czyli dotykając mojego dziecka - chwytają za rączkę, głaszczą po główce. O ile jest to ktoś mi znany i wiem, że dba o higienę osobistą, a w szczególności myje ręce, to toleruję dotykanie mojego synka.

Natomiast dzisiaj w kolejce do kasy stojący przede mną emeryt w brudnym ubraniu wyciągnął swoje czarne od syfu łapsko z długimi, odrażającymi pazurami z żałobą pod nimi i usiłował złapać moje dziecko za rączkę! Strzeliłam dziada po tym łapsku, na szczęście się nie pyszczył, bo bym zrobiła niezłą aferę. Przecież niemowlak wpycha rączki do buzi, a facet był odrażającym brudasem na pierwszy rzut oka. Brrr!

Reaguję też na wyciąganie łap przez obce starsze panie, które z reguły rozczulają się nad niemowlętami. Przecież czyjeś dziecko to nie małpka, żeby je dotykać bez pozwolenia! Mi do głowy by nie przyszło dotknąć obcego dziecka bez zapytania rodzica o pozwolenie.

Jak to widzicie? Bo z tego co zauważyłam, to starsze pokolenie tak ma - przekraczanie granic fizycznych, co do których ja bym się wzbraniała.
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re:OT 29.06.11, 20:55
      >Przecież czyjeś dziecko to nie małpka, żeby je dotykać bez pozwolenia!

      dotykasz małpki bez pozwolenia ???
      • nanuk24 Re:OT 29.06.11, 21:01
        big_grin
      • sadosia75 Re:OT 29.06.11, 21:03
        Ręcznik potrzebny do wytarcia monitora!!
        • aneta-skarpeta Re:OT 30.06.11, 15:42
          cudne

          jak sie ktos spyta- moge dotknac pani dziecka?- to juz nie "małpka"big_grin
      • mamaduende Re:OT 01.07.11, 15:35
        big_grin
    • fajnyrobal Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:12
      Ojejku jejku jej.Ale śtlaśne zieci ci sie wydaziły. Najlepiej zapakuj dzieciaka w balon ochronny, albo folię bąbelkową.
      Po pierwsze to ty przekroczyłaś granice nietykalności lejąc staruszka po ręce ( nawet jeśli był brudny, to jest człowiek i należy mu się szacunek) i ja na jego miejscu strzeliłabym cię w gębę. Nie umiesz grzecznie i spokojnie powiedzieć ,,proszę nie dotykać dziecka"? bo co? Bo to boli? Weź się ogarnij kobieto.
      • koora.spacerowa Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:15
        Prośby o nie dotykanie pozostają bez echa.
        • izabellaz1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:21
          Musisz być mało przekonująca.
        • shigella Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 09:31
          Jejku, pierwszy raz sie zgadzam z jakas emama.
          Nie popadalabym w paranoje z powodu bakterii, chociaz jesli pan mial rece czarne od brudu, to faktycznie stanowczym gestem zablokowalabym mu reke.
          Nie, nie czulabym sie komfortowo siedzac obok kloszarda, mimo iz smrodek swinskiej gnojowki wydzierze.

          Nie lubie, gdy ktos obcy pcha sie do mnie z lapami i absolutnie rozumiem, ze ktos moze nie chciec zeby pchano sie do jego dziecka (to sie nazywa dystans spoleczny). Dystans spoleczny ma rozne poziomy i nie kazdy musi miec ochote na ladowanie mu sie w dystans intymny (co zabawne z tego powodu w windach montuje sie lustra). Wiadomo, w autobusie czy w tloku relacje ulegaja zaburzeniu, niektorzy preferuja wiekszy odstep, inni mniejszy.

          Pamietam jak wsciekaly sie moje ciezarne kolezanki, ktorym rzucano sie z lapskami do brzucha, bo kazdy uwazal ze ma prawo je obmacywac.
          Podejrzewam, ze to samo rozciaga sie na dzieci. Poza tym to moze byc nieswiadomy odruch obronny - w przyrodzie mlode sa zazwyczaj sa chronione i separowane. Zwierzaki, ktorym cos zbliza sie do mlodych (nawet w dobrych zamiarach) zazwyczaj staraja sie odpedzic intruza.
        • lia.13 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 18:19
          nie przejmuj się komentarzami nie na temat, choć fakt - zabawne są big_grin
          masz 100% racji i tyle w temacie. To twoje dziecko i TWOIM obowiązkiem jest dbać o jego dobro. W końcu samo się nie obroni. Starsze dzicko już powie: "nie dotykaj mnie", często nawet od powitania z ciocią się wymiguje, a co dopiero od dotyku obcego. Niemowlę się samo nie obroni.
      • katharsisss Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:17
        Nooo, wybacz, ale też bym nie chciała lizać czegoś, co dotykał człowiek o czarnych z brudu dłoniach i brudnych pazurach. A niemowlę własne ręce bierze do buzi i liże. Nie ma to nic wspólnego ze "słitaśnością". Pewnie, lepiej zwrócić grzecznie uwagę niż pacać po rękach, ale akurat autorkę trochę rozumiem, sama bym pewnie zareagowała impulsywnie.
        • martysinka Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:22
          Jak myślę na spokojnie to pewnie tez bym CHCIAŁA zachować się przyzwoicie, jednak gdy byłam w takiej sytuacji to tez mnie poniosło.
        • fajnyrobal Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 23:02
          i od razu bez słowa waliłabyś po rękach? Jeżeli tak to gratuluję kultury osobistej.
          • martysinka Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 11:25
            No do tego stopnia to nie ale na pewno osłoniłabym własnym ciałem( zagrodziła dostęp)
          • wymiatator1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 07:32
            W obronie potomstwa większość ludzi bez namysłu by zabiła więc "pacnięcie" to naprawdę stonowana odpowiedź.
            • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 08:02
              A ktoś atakował to dziecko, że trzeba było je bronić? suspicious
              • lia.13 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 19:57
                tak, myślę, że dotykając brudnymi rękoma niemowlę, które nie przeszło jeszcze wszystkich szczepień można z powodzeniem potraktować jako atak, nawet jeśli atak nieświadomy.
        • mrarm Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 08:44
          Co do brudu, mamusia za 10 lat zmieni zdanie - wtedy jej dziecko będzie miało alergię. To skutek wychowywania w sterylnym środowisku. Albo po spotkaniu w autobusie żura albo dostanie biegunki, albo nie będzie wytrzymywać zapachu. O zapachu gnojówki na wsi nie wspominam.

          A emeryt powinien jej oddać wink
          • lia.13 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 20:00
            To proponuję tak w ramach nabywania odporności lizanie się z żulami. Proszę bardzo, droga wolna, daj przykład, skoro innych do tego zachęcasz wink
            W kwestii nabywania odporności nie masz jednak bladego nawet pojęcia. Proponuję najpierw trochę poczytać literatury fachowej, nie poradniki w gazetach, nim zaczniesz wydawać takie sądy.
            • totorotot Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 03.07.11, 14:23
              lia.13 napisała:

              > To proponuję tak w ramach nabywania odporności lizanie się z żulami. Proszę bar
              > dzo, droga wolna, daj przykład, skoro innych do tego zachęcasz wink

              Natomiast strzelenie żulowi lodzika chroni przed tryprem, świerzbem i wszawicą łonową, każdemu polecam.
      • koora.spacerowa Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:23
        Skoro uważasz, że mam dziwne problemy, to wyobraź sobie, że ten człowiek z czarnymi rękami dotyka twoich ust. To jest dokładnie to samo, bo rączka niemowlaka wymiętoszona przez takiego "czyścioszka" po chwili jest w buzi (własnej, dla jasności). No i jak wrażenia?
        • fajnyrobal Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:11
          A wyobraź sobie, że też miałam niemowlę i też chciały go dotykać różne osoby. I jakoś nigdy nie musiałam nikogo walić po rękach, wystarczył uśmiech i grzeczne, ale stanowcze powiedzenie żeby nie dotykać mojego dziecka. No ale ty masz mega problem, bo jakżeż taaaki żul chciał dotknąć twoje książątko. Do więzienia go, albo nie, najlepiej na stos.
          • zona_mi fajnyrobal 29.06.11, 23:48
            Proszę zmniejszyć sygnaturkę do wysokości najwyżej 4 wersów.
      • sokhna Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 15:39
        Fajnyrobal ma racje, tez bys ode mnie dostala.
        Po co w ogole z domu wychodzisz przeciez pelno w kolo obcych... Jak ja bym taka durna matke spotkala to owszem nie dotykalabym dziecka... po prostu bym na nie nakaszlala!!! big_grin
        • lia.13 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 20:11
          Nakaszlałabyś tak w ramach miłości do bliźnich? Mogłabyś podać powód tego zachowania? Bo nie bardzo rozumiem.
          Zdajesz sobie przecież z tego sprawę, że dziecko mogłoby zachorować. Co więcej, dziecko mogłoby cierpieć na jakąś niekoniecznie widoczną na pierwszy rzut oka chorobę, stale obniżającą jego odporność. Wtedy Twoje "żartobliwe" kaszlenie miałoby skutek tragiczny. Oczywiście ty byś o tym nic nie wiedziała. Wyszłabyś ze sklepu i cześć pieśni.
          Kobiety, nie jestem matką ale zaskakujecie mnie. Nie każdy ma zdrowie jak koń. Przyjmowane w chorobie leki zwykle powodują obniżenie ogólnej odporności. Może warto spojrzeć dalej niż koniec własnego nosa i zejść z pozycji eksperta, który wie, że nie ma nic lepszego dla dziecka jak nurzanie się w zarazkach.
          Otóż nie zawsze tak jest i nie Wam pozostaje eksperymentowanie dla własnego kaprysu z ludzkim życie.
          Odpowiedz sobie jeszcze na pytanie, jak byś zareagowała gdyby taki żul zaczął macać Cię po twarzy albo brzuchu? Ja bym wzywała pomocy, krzycząc ZBOCZENIEC!!! Ale może to tylko ja wink Dla mnie to podpada pod molestowanie seksualne. I skoro sama nie miałabym ochoty aby mnie taki żul dotykał, tym bardziej czuję się zobowiązana do opieki nad dzieckiem, które jeszcze nie może się samo obronić.
        • lelija05 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 07.07.11, 09:39
          Nie wiem kto tu bardziej durny. Musisz mieć nieźle zryty dekiel, skoro w odwecie nakaszlałabyś na dziecko...
    • potworski Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:19
      O cholera ty to masz przygody. Idę o zakład, że ten starszy gość, który chciał dotknąć twojego dziecka miał do tego wszystkiego rogi, kopyta i krowi ogon a z pyska czuć było propan-butan. I pewnie jeszcze powiedział="właśnie przed chwilą kładłem asfalt na Czerniakowskiej a godzinę wcześniej wyniosłem ze strychu zdechłego tchórza, czy mógłbym w związku z tym wytrzeć dłonie w twojego aniołka dobra kobieto?"
      • sadosia75 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:24
        Ahahahaha litości!!!!!!!!!!! przecież wszyscy wiemy, ze asfalt to się teraz kładzie na Mickiewicza!!
      • izabellaz1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:27
        Rasista! tongue_out
      • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:34
        potworski https://forum.omilosci.pl/style_emoticons/default/rotfl.gif
      • gaga-sie Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:41
        Baaardzo śmieszne.
      • annajustyna Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 22:02
        jak mogl klasc asfalt, jak on emeryt, to przeciez nie pracuje?
    • el_jot Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:21
      Twojego dziecięcia dotknąc nie można, ale za to ty dajesz sobie prawo do walenia obcego człowieka po rękach???? Oj, niedobrze, niedobrze.
      • asiaiwona_1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:25
        rozumiem, że po wymierzeniu spawiedliwości zdezynfekowałaś swoją rękę zanim dotknełaś dziecka?
        • czarnaalineczka Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:27
          big_grin
        • koora.spacerowa Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:32
          A ty co byś zrobiła po dotknięciu ręki jakiegoś brudasa? Poszłabyś robić kanapki?
          • sadosia75 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:35
            W sklepie? robić kanapki? a nóż to trzeba mieć swój czy sklepowy?
          • potworski Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:38
            koora.spacerowa napisała:

            > A ty co byś zrobiła po dotknięciu ręki jakiegoś brudasa? Poszłabyś robić kanapki?


            To zależy czy obok na stoliku leżałby chleb, masło i nóż. Bo gdyby np leżały jajka to zrobiłbym pyszną jajecznicę. A gdyby np leżały kasztany i zapałki to zrobiłbym takiego śmiesznego ludzika.
            • asiaiwona_1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:41
              potworski napisał:

              > . A gdyby np leżały kasztany i zapałki to zro
              > biłbym takiego śmiesznego ludzika.
              >

              A fe! I oprócz ciebie to ludzik byłby zanieczyszczony big_grin
            • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:44
              Nie rozumiem tego natręctwa robienia ludzików z kasztanów i zapałek. Normalnie mania jakaś. Co kto tylko widzi kasztana i zapałki, to od razu dawaj, nastroić paskudztwo. Jakiś spadek po PRL czy co?
          • asiaiwona_1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:40
            koora.spacerowa napisała:

            > A ty co byś zrobiła po dotknięciu ręki jakiegoś brudasa?

            Nie, chciałam się tylko upewnić czy idziesz konsekwentnie drogą czystości, czy raczej jesteś z tych co bułkę przez bibułkę.... i tak dalej big_grin

            A ja to się z brudasami nie dotykam, więc nie wiem co bym zrobiła na twoim miejscu. jakoś mnie nie kręci strzelanie ich po ręku. Mam inne fetysze big_grin
            • koora.spacerowa Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:45
              Jeśli jest gdzie, to idę umyć ręce. W innym wypadku wycieram swoje ręce albo dziecka mokrą chusteczką.

              Poczytaj sobie, ile procent ludzi myje ręce po wyjściu z toalety.
              • asiaiwona_1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:47
                koora.spacerowa napisała:

                > W innym wypadku wycieram swoje ręce albo dz
                > iecka mokrą chusteczką.
                >

                Ale zdajesz sobie sprawę, że wyciągając mokre chusteczki dotykasz tymi skażonymi rękami conajmniej do torebki i opakowania chusteczek?
              • fajnyrobal Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:16
                A , ty to z tych co podłogę będą froterować co godzinę 100% domestosem bo dziecię po niej pełza... współczuję już dziecięciu i podłodze wink
                • fajnyrobal Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:17
                  To nie do ciebie Asiowa wink
                  • asiaiwona_1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 07:32
                    fajnyrobal napisała:

                    > To nie do ciebie Asiowa wink

                    DOmyślam się - ja się nie przyjaźnię aż tak bardzo z Domestosem big_grin
                    • lia.13 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 20:15
                      rozumiem, że nie przeszkadzałaby Wam informacja, że facet jest chory na WZW typu B i C?
      • nanuk24 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:32
        Oj, ogolnie to rozumiem, ze jej dziecka dotykac nie mozna. Mojego tez nie mozna tak samo jak i mnie dotykac nie mozna czy obsliniac mi rekewink I to niezalenie czy jest to elegantka z makijazem i manicurem czy stary zulwink

        No wyobrazasz sobie, ze stoisz na przystanku, a tu nagle podchodzi do ciebie kobita i wyciera ci swoim palcem kaciki ust albo otrzebuje ci lupiez z ramion?big_grin
        • lia.13 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 20:17
          Bingo wink
          ciekawe czy Fajnego robala można, bo jej dziecko zapewne tak, A ją samą? wink
    • triss_merigold6 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:32
      Starsze pokolenie dziwnie nie respektuje cudzych granic.
      Bardzo sporadycznie zdarzało się, że ktoś obcy próbował dotykać mojego niemowlaka, mówiłam wprost i głośno "proszę nie dotykać dziecka". Działało.
      • asiaiwona_1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:43
        A wogóle to co ty zrobisz jak pójdziesz z dzieckiem do parku na plac zabaw i ono tam dotknie rączką do piasku po którym dzień wcześniej szczur chodził. I potem z apetytem tą rękę obliże, a ty wycałujesz?
        • triss_merigold6 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:48
          A Ty nie rozumiesz, że chodzi o granice? Z jakiej racji obcy człowiek ma dotykać dziecka? Jego fanaberia i chwilowa potrzeba to trochę za mało.
          • sadosia75 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:50
            ale trzaskanie po dłoniach to już jednak jest przesada. przekraczająca wszelkie granice kultury.
            • lia.13 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 20:20
              ale nie trzaskanie było pierwsze.
              Trzaśnięcie było reakcją na akcję. Tego nawet na fizyce w podstawówce uczyli. Jak przekraczasz cudze granice musisz liczyć się z tym, że ktoś przekroczy Twoje.
              Nie wiemy jak wyglądała ta sytuacja. Możliwe, że gość był na tyle szybki, że nie było już miejsca na słowa, jedyne co matce pozostało to odsunięcie jego ręki jej. Z dwojga złego też wolałabym się poświęcić i sama dotknąć żula niż narażać na to swoje dziecko.
      • duch_mariana A co powiesz na to? 29.06.11, 23:35
        Na pętli wsiada mama z dwu i pół letnim chłopaczkiem. Zaczyna szukać biletu, a w tym czasie chłopaczek wchodzi do kabiny i próbuje się wdrapać na mój fotel. No to go biorę na kolana, dzieciak szczęśliwy i zejść nie chce, bo mu się spodobało za kierownicą autobusu. Co byś zrobiła na miejscu tej matki? Opieprzyłabyś mnie, czy zabrała dzieciaka siłą?
        • rosapulchra-0 Re: A co powiesz na to? 29.06.11, 23:37
          Zdezynfekowała by ciebie, twoją kierownicę, fotel i dzieciaka big_grin
          • selavi2 Re: A co powiesz na to? 01.07.11, 14:32
            smile smile smile
        • nangaparbat3 Re: A co powiesz na to? 30.06.11, 07:17
          Wezwałaby policję z powodu ataku agresywnego pedofila.
        • zuzanka79 Re: A co powiesz na to? 30.06.11, 16:19
          Gdyby to było moje dziecko to pozwoliłabym mu poprowadzić autobus do następnego przystanku: D A co - niech ma.
        • karola1008 Re: A co powiesz na to? 30.06.11, 21:27
          duch_mariana napisał:

          > Na pętli wsiada mama z dwu i pół letnim chłopaczkiem. Zaczyna szukać biletu, a
          > w tym czasie chłopaczek wchodzi do kabiny i próbuje się wdrapać na mój fotel. N
          > o to go biorę na kolana, dzieciak szczęśliwy i zejść nie chce, bo mu się spodob
          > ało za kierownicą autobusu. Co byś zrobiła na miejscu tej matki? Opieprzyłabyś
          > mnie, czy zabrała dzieciaka siłą?
          Ha! Wiesz gdzie by się znalazła ta Twoja kierownica-sryca?! W Twojej dupie !!! big_grin

        • lia.13 Re: A co powiesz na to? 01.07.11, 20:25
          nie wiem co bym zrobiła na miejscu matki, ale wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu - opieprzyła matkę, że dziecko samopas puszcza big_grin
          Bo tu naprawdę nie chodzi o to, ze "żul ośmielił się dotknąć dziecko", ale ze dotknął bez pozwolenia. Tak samo żul nie może dotykać dziecka, tak dziecko dotykać żula, czy też właśnie kierowcy autobusu. Ty się zachowałeś ok, ale kto inny mógłby dziecko brutalnie odepchnąć i tragedia gotowa. Dlatego powinno się dzieci chronić, tak przed dotykiem innych ludzi, jak i przed dotykaniem przez nich tych innych. Bo nigdy się nie wie jaka może być reakcja.
    • rosapulchra-0 Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 21:46
      po łapach, zamiast zwyczajnie i stanowczo poprosić, żeby dziecka nie dotykać surprised
      BTW, a co ty zrobiłaś po tym, jak dotknęłaś to czarne od syfu łapsko z długimi, odrażającymi pazurami z żałobą pod nimi? Umyłaś ręce zanim wzięłaś dziecko z wózka po powrocie ze spaceru? suspicious
      • koora.spacerowa Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 21:49
        Za każdym razem po wejściu do domu parkuję wózek w przedpokoju i idę umyć ręce. Dziecko jakoś to znosi. Pomyśl o tym, że 70 % mężczyzn i 30% kobiet w Polsce nie myje rąk po wyjściu z toalety. Miło, nie?
        • asiaiwona_1 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 21:51
          koora.spacerowa napisała:

          > Za każdym razem po wejściu do domu parkuję wózek w przedpokoju i idę umyć ręce.
          >
          Oczywiście rączkę od wózka też potem dezynfekujesz? czy raczej pozwalasz bakteriom roznieść się po twoim domu? A co z kółkami od wózka?????? Wiesz ile na nich bakterii??????
          • nanuk24 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 21:54
            A co z kółkami od wózka?????? Wiesz ile na nich
            > bakterii??????
            >

            I jaj pasozytowtongue_out
          • koora.spacerowa Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 21:59
            Jak czyszczę wózek (a robię to prawie codziennie - rzecz jasna nie w całości, bo jest jasny i widać każde zabrudzenie), to przecieram też rączkę. I co, łyso? Myję też ręce po wejściu do domu, po wyjściu z toalety, po zmianie pieluszki dziecku (paluszek się nigdy nie omsknął przy wycieraniu kupy?), w trakcie prac kuchennych. Tak, moje dziecko wyrośnie na alergika, uprzedzę twoje przypuszczenia. I dziecku też myję rączki, bo dotyka różnych rzeczy. Zetknięcie z czyjąś ręką, którą ktoś chwilę wcześniej podcierał sobie tyłek - same pyszności, nie? Wsiądź do komunikacji miejskiej i podziwiaj poziom higieny współpasażerów, a potem przekaż sobie z nimi znak pokoju smile
            • asiaiwona_1 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 22:03
              koora.spacerowa napisała:

              > Wsią
              > dź do komunikacji miejskiej i podziwiaj poziom higieny współpasażerów, a potem
              > przekaż sobie z nimi znak pokoju smile

              Mnie tam nie stać na takie luksusy jak jazda komunikacją miejską, bo ja lump z bakteriami na rękach jestem i coby ludziom nie przekazywać moich zarazków autem się poruszam.

              A co do twojego jakże częstego mycia rąk - nie jesteś w stanie uchronić ani siebie ani dziecka przed każdą bakerią od lumpa, więc się tak nie podniecaj faktem, że myjesz ręce "co minutę". Ja myję co 2 i jakoś bakterie lumpowe mnie jeszcze niczym nie zaraziły.
            • kiszona.kapusta Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 01.07.11, 07:52
              Trochę to wygląda tak jakbyś miała natręctwa.....
              • lia.13 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 01.07.11, 20:29
                bo myje ręce po powrocie do domu oraz po skorzystaniu z toalety? Matko jedyna!!! A wydawać by się mogło że to standard. Do przedszkola nie chodziłaś, że Cię tego nie nauczyli? tongue_out
                Dodam, że ja jeszcze myję ręce przed posiłkami wink
                • kiszona.kapusta Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 01.07.11, 21:11
                  Myslisz, ze prawie codzienne mycie wozka jest rownie normalne jak mycie rak po wyjsciu z kibla?
                  • lia.13 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 02.07.11, 01:21
                    odniosłam się do tego, że kobieta myje ręce po powrocie do domu oraz po skorzystaniu z toalety, co dla mnie jest absolutną normą. U mnie w rodzinie myje się koła od wózka po każdym powrocie ze spaceru ze względu na czystość podłóg i przede wszystkim dywanu w holu. Czyszczenie plam z błota na dywanie to istna masakra sad
                    Rączki to w zależności od potrzeby, czasem kilka razy dziennie, czasem raz na kilka dni. Szczególnie w upały ręka się poci, na ulicach jest kurz i siłą rzeczy się brudzi.
                    • kiszona.kapusta Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 02.07.11, 08:13
                      Długo byłem z laską, która miała podobny stosunek do czystości. Jak o niej myślę, to mi włosy na karku stają dęba.

                      Wózek się trzyma w wózkowni, w garażu czy w podobnym miejscu.
                      • agnieszkacz Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 03.07.11, 13:34
                        pod warunkiem, że takowe pomieszczenie w bloku jest. Inna kwestia jest taka, czy w ogóle odważyłabym się wstawić wózek za 2000 do wózkarni, do której każdy ma klucz. Siostra tym sposobem straciła rower. Wszystkie w nocy wynieśli, zapakowali na ciężarówkę i pojechali.
                        • kiszona.kapusta Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 03.07.11, 15:17
                          Kupujecie bardzo drogie wózki do bloków, w których macie maleńkie mieszkanka, zapewne bez piwnic. W efekcie każdego dnia musicie upieprzać się czyszczeniem wózka, żeby móc go wprowadzić do mieszkanka.
                          A potem Wasi mężowie trafiają na forum Brak Seksu w Małżeństwie.

                          P.S.
                          Rozumiem dlaczego musicie nieustannie myć kółka. Wynik błędnej decyzji zakupowej. Ale dlaczego nieustannie przecieracie szmatką rączkę wózka? Moim zdaniem to jest zachowanie chorobliwe.
                          • lia.13 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 06.07.11, 21:23
                            nie ma sensu dywagować na temat wielkości mieszkania czy też ceny wózka, bo równie dobrze dla mnie może być mniejszym problemem kupienie nowego wózka za 2000 niż komus innemu za 300 zł z komisu - ot, kwestia dochodów. Natomiast nie wiem czy wiesz, że dziecko często zasypia podczas spaceru i łatwiej go przenieść z wózka do łóżeczka na terenie mieszkania niż z piwnicy czy wózkarni. Co to w ogóle za chory pomysł? Siostra mieszka w domku jednorodzinnym, które ma 200 metrów i też nie trzyma wózka z piwnicy czy garażu. Wózek musi być pod ręką.
                            A rączki wózka się brudzą, od kurzu, potu w upale..., podobnie jak kierownica w samochodzie. Jej też nigdy nie wycierasz?
                            • kiszona.kapusta Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 07.07.11, 08:56
                              Lia, dla pełności obrazka: w torebce wozisz ze sobą paczkę mokrych chusteczek, którymi musisz wycierać zakurzone przedmioty?

                              Czyszczenie kierownicy? Jedyna sytuacja w której musiałem to zrobić była gdy najmłodsze dobrało się do kierownicy bezpośrednio po zjedzeniu lizaka.

                              Nie rozumiem tego co piszesz o wózku. Po co wózek ma być po ręką? Wnosisz wózek do domu razem z dzieckiem? Kręgosłup Ci nie siada na schodach?
                              • kiniox Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 07.07.11, 10:28
                                Ja też nie wszystko rozumiem, ale część o wózku rozumiem jak najbardziej. Dziecko na spacerze w wóżku zasypia, do tego czasem jest to dziecko, które generalnie mało śpi, więc nie chcesz go wyciągać z wózka na parterze i wnosić 3 piętra po schodach na rękach, bo się obudzi. Zwłaszcza, że poza dzieckiem masz też często zakupy w koszyku, torbę na pieluchy, torebkę itp. Chcesz w cywilizowany sposób wjechać wózkiem do domu, rozpakować go i ewentualnie przenieść dziecko z wózka do łózeczka na dystansie 1m, albo nawet (jak w moim przypadku), w ogóle nie przenosić, tylko wystawić wózek z dzieckiem bezpoośrednio na taras. Na szczęście mam windę.
                                Ale ja nie jestem z tych myjących wózek co chwilę, bo z obserwacji pierwszego dziecka widzę, że brud robi mu lepiej, niż przesadna (w moim rozumieniu) czystość.
                                Co do tematu wątku - ludzie lubią dotykać dzieci tak, jak lubią dotykać szczeniaczki. Atawizm taki, jak sądzę. Ja trupem o mało nie padłam tylko raz, kiedy obcy facet na ulicy wyciągnął rękę do buźki mojego trzytygodniowego synka, a ja zobaczyłam, że ta ręka jest owinięta zakrwawionym bandażem. Porposiłam grzecznie, żeby nie dotykał, bo się dziecko przestraszy. I wystarczyło.
                                • lia.13 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 09.07.11, 20:02
                                  a ja nie bardzo rozumiem nadczytywania treści, które w ogóle nie padły. kiniox o to dokładnie mi chodziło, dziecko w wózku zasypia, w koszyku pod wózkiem mam zakupy, zatem wygodniej jest wjechać wózkiem do mieszkania niż tachać wszystko na rękach, które mam zresztą dwie, zatem na dziecko, torbę, torebkę i zakupy już nie starczy mi ani miejsca ani sił. W bloku jest winda zatem kręgosłup mi nie pada od tachania wózka po schodach (cóż to za dziwaczny pomysł LOL).
                                  Nie myję wózka kilka razy dzienie, tylko od potrzeby.
                                  Kiszonej kapuście nigdy nie brudzi się kierownica w samochodzie? Godne podziwu i pozazdroszczenia. Może ma super-hiper klimatyzowany samochód a jeździ wyłącznie po autostradach. Ja co drugi dzień muszę wycierać cały kokpit wilgotnymi chusteczkami bo szczególnie latem wszędzie jest kurz (drogi nie wszędzie bitumiczne, o asfalcie nie wspominając), a lubię jeździć z otwartymi oknami, przynajmniej na pierwszych kilku kilometrach, nim klima się rozbuja (samochód dość stary wink)

                                  Natomiast co najważniejsze - jak Kiniox wspomniała - istnieje pewien atawizm z dotykaniem małych dzieci jak zwierzątek. Ja uważam, że dziecko to nie zwierzątko. Dorosłych nikt nie pyta bez pozwolenia a dzieci? Hulaj dusza, piekła nie ma. I tego ja nie akceptuję.
                                  Ja nie jestem przesadną pedantką, zawsze wyśmiewam rodziców, którzy wyparzają butelki czy smoczki dzieci, które już raczkują i biorą do buzi wszystko co popadnie, łącznie z frędzlami od dywanu tongue_out Ale tak jak sama nie miałabym ochoty lizać komuś palców tak i nie życzę sobie, aby mojemu dziecku ktoś wkładał palce do buzi... bo tak słodko usteczka otwiera gdy śpi... no ludzie, litości <rotfl>
        • rosapulchra-0 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 21:56
          Ty naprawdę nie widzisz swojego chamskiego zachowania wobec tego starszego człowieka? suspiciousuncertain Wystarczyło grzecznie i stanowczo poprosić!
          I jakoś ci nie wierzę, że po powrocie do domu ZAWSZE myjesz ręce. Zostawiasz płaczące niemowlę w wózku i nie dotykasz go, zanim nie umyjesz rąk. Wózek też myjesz jakimś odkażaczem zanim wjedziesz nim do mieszkania? Nie interesują mnie ludzie, którzy myją/nie myją rąk po skorzystaniu w toalecie, wiesz? Dla mnie ważniejsze jest, że ja myję. Mam naprawdę większe problemy na głowie.
          • koora.spacerowa Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 22:03
            Moje dziecko nie płacze po wejściu do domusmile Poza tym w przypadku konieczności kontaktu wzrokowego wystarczy zostawić otwarte drzwi od łazienki i dziecko mnie widzi. Myję zawsze ręce po wejściu do domu - to taka nerwica natręctw, wiesz? Jak patrzę na tych wszystkich ludzi, którzy dotykają poręczy w autobusie, to wybacz, ale zależy mi na zdrowiu.
            • asiaiwona_1 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 22:05
              a wiesz, że nosem też wdycha się różne świństwa? Czy nosz psikasz po powrocie spirytusem coby wypalić wszystkie świnstwa, czy po prostu chodzisz 24h w maseczce?
              • gaga-sie Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 22:08
                I po co taka dyskusja? Przecież autorka wątku zapytała o przekraczanie granic fizycznych.
                • fajnyrobal Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 23:08
                  I je przekroczyła suspicious
                  • lia.13 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 01.07.11, 20:31
                    tyle, że jej przekroczenie było reakcją na jego przekroczenie. na tej samej zasadzie działa cały system penitencjarny, wiesz? smile
            • rosapulchra-0 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 22:07
              Nerwicę natręctw się leczy. To nie jest powód do dumy.
              Zapewniam cię, że trafisz kiedyś na kogoś, kto ci odda. W pysk.
              A wtedy to tylko pumeks ci pomoże.
              • asiaiwona_1 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 22:09
                rosapulchra-0 napisała:

                >
                > Zapewniam cię, że trafisz kiedyś na kogoś, kto ci odda. W pysk.
                > A wtedy to tylko pumeks ci pomoże.

                Oj widok byłby niezły big_grin Zobaczyć wtedy minę autorki - bezcenne big_grin
              • nangaparbat3 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 22:25
                rosapulchra-0 napisała:

                > N
                > Zapewniam cię, że trafisz kiedyś na kogoś, kto ci odda.

                Ja oddam. Mam taki odruch, sprawdzone. Przyłożyłam kiedyś babie w sklepie.
            • nangaparbat3 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 29.06.11, 22:23
              Myję zawsze ręce po wejściu do domu - to taka nerwica natręctw, wiesz?
              > Jak patrzę na tych wszystkich ludzi, którzy dotykają poręczy w autobusie, to wy
              > bacz, ale zależy mi na zdrowiu.

              Wypluj te słowa - nerwica natręctw to poważna i okropna choroba, nawet Tobie nie życzę.
          • franczii Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 30.06.11, 16:40
            > I jakoś ci nie wierzę, że po powrocie do domu ZAWSZE myjesz ręce. Z

            Jestem w szoku ze kogos to moze dziwic.
            • rosapulchra-0 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 30.06.11, 21:14
              Ale co tu jest do dziwienia? surprised
              ja tylko poddałam w wątpliwość słowa autorki posta. Wsio.
              • franczii Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 01.07.11, 06:37
                Ale co poddajesz w watpliwosc, to ze kobieta zawsze myje rece po powrocie do domu? Dlaczego, czyzby to bylo takie dziwne?
                • rosapulchra-0 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 01.07.11, 08:08
                  Bo to jest zwyczajnie niemożliwe.
                  Sama ZAWSZE po przyjściu do domu myję ręce, ale nie robię tego natychmiast po wejściu do mieszkania. Najpierw zdejmuję buty, zakładam kapcie, zdejmuję kurtkę/sweter, w zależności od pogody, wieszam do szafy. Jeśli mam zakupy to zanoszę je do kuchni i dopiero wtedy idę do łazienki umyć ręce. Wnioskuję, że autorka posta, zanim umyje ręce to również wykonuje mnóstwo innych czynności, a nie tak jak stoi rzuca wszystko w pi..du i leci do łazienki umyć ręce! Rozumiesz już teraz? Nie obciąża to za bardzo twojej wyobraźni?
                  • franczii Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 01.07.11, 10:52
                    Moja wyobraznia pracuje w porzadku.
                    Za to widze, ze niektorzy maja problem zeby zapamietac co sami wczesniej napisalitongue_out
                    "I jakoś ci nie wierzę, że po powrocie do domu ZAWSZE myjesz ręce. Zostawiasz płaczące niemowlę w wózku i nie dotykasz go, zanim nie umyjesz rąk. "
                    • rosapulchra-0 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 01.07.11, 18:13
                      Ależ oczywiście, że pamiętam, powiem więcej, pamiętam również odpowiedź: Moje dziecko nie płacze po wejściu do domusmile Poza tym w przypadku konieczności kontaktu wzrokowego wystarczy zostawić otwarte drzwi od łazienki i dziecko mnie widzi. Myję zawsze ręce po wejściu do domu
                      Wyraźnie napisała, że robi to zaraz po wejściu do mieszkania. A ja w to nie wierzę.
                      • kiszona.kapusta Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 07.07.11, 09:12
                        Jeśli ma natręctwa, to może tak być. Wtedy będzie myła ręce nawet jeśli dziecko będzie wrzeszczało wniebogłosy.
        • gulcia77 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 30.06.11, 21:47
          Znaczy się generalnie masz jazdę, rozumiem??
          A czy zdajesz sobie sprawę z tego, jaką krzywdę wyrządzasz dziecku??
          A zresztą, chcesz cherlawego alergika bez odporności, to sobie go hoduj. Tylko nie płacz za trzy lata na forum, że twoje dzieciątko łapie każdą infekcję i na wszystko jest uczulone.
          • franczii Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 01.07.11, 06:35
            Mycie rak po powrocie do domu i po wizycie w wc to sa jazdy?
            To ja mam w takim razie niezla jazde bo bylam przekonanana ze to absolutne minimum.
            • rosapulchra-0 Re: Och! To nie wiedziałam, że teraz się bije 01.07.11, 08:26
              Ty naprawdę nie rozumiesz tekstu powyżej? Szok! surprised
              Wydawało mi się, że na forum przebywają osoby o chociaż minimalnie obowiązującej inteligencji..
    • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:47
      Śmichy śmichami, ale tak naprawdę to rozumiem cię bardzo dobrze. Ja też nie pozwalałam nikomu dotykać dziecka, uważam, że to święte i naturalne prawo każdej matki. Ale nie obrażałam się za ciekawość okazywaną przez innych - to też naturalna sprawa, obejrzeć nowego członka stada. smile
      • asiaiwona_1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:50
        daisy - ale tu nikt nie neguje, że autorka ma prawo nie zgadzać się na dotykanie dziecka przez obce osoby. Negacji podlega tu jej sposób zachowania w tej sytuacji. Dała facetowi po łapach i naraziła się na styczność z tym "brudasem". Chcąc-nie chcąc doprowadziła do sytuacji, że tak czy siak brud z pana zetknął się z nią, a przez nią z dzieckiem. A wystarczyło stanowczo i głośno powiedzieć NIE. Ale po co, jak można okazać swoją wyższość przed lumpem i dać mu po łapach uncertain
        • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:57
          Oj, często nie wystarczy powiedzieć NIE, a może być tak, że nie ma czasu sprawdzać, jak będzie w danym wypadku. Reakcja mamy ani trochę mnie nie dziwi i nie oburza, ma prawo odruchowo bronić dzieciaka. Co wy takie święte? Zresztą przypuszczam, że faceta naprawdę nie uderzyła, tylko pewnie gwałtownie odepchnęła...
          • asiaiwona_1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:59
            daisy napisała:

            > Zresztą przypus
            > zczam, że faceta naprawdę nie uderzyła, tylko pewnie gwałtownie odepchnęła...

            Aaaa, no to jak GWAŁTOWNIE ODEPCHNEŁA to faktycznie zmienia postać rzeczy. Pewnie, należało mu się, a jak.
            • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:15
              Owszem, należało się.
              Zastanów się chwilę - co byś zrobiła, gdyby do ciebie na ulicy podszedł nieciekawie wyglądający facet i chciał cię dotknąć?
              Bo ja bym dokładnie gwałtownie odepchnęła i jakoś nie czuję się gorzej z tego powodu. Co gorsza, nawet nie zawracałabym sobie głowy mówieniem "proszę mnie nie dotykać"...
              Od dziecka gwałtownie odepchnęłabym tym bardziej - gdybym uznała, że nie czas na negocjacje albo że mogą się nie udać.
              Ale widzę, że tu same święte teresy, co lubią się z bliska bratać z ludnością. Powodzenia i owocnych kontaktów. tongue_out
              • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:19
                To bierz pod uwagę zawsze, że taka osoba może ci zwyczajnie oddać. Żeby potem ci głupio nie było uncertain
                • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:25
                  No cóż, wolę takie ryzyko niż dawać się obmacywać.
                  Ale każdemu wedle woli. Jak się boisz, to nadstawiaj buzię do serdecznych uszczypasków.
                  • sadosia75 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:29
                    A skąd myśl, że o obmacywanie chodzi? że niby z lubieżnym wzrokiem dąży w Twoją stronę lubieżnym krokiem z wyciągniętym łapskiem z żałobą za pazurami plus lubieżna piana na lubieżnym pysku?
                    • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:31
                      Sadosia! Czyścisz mi monitor! https://forum.omilosci.pl/style_emoticons/default/rotfl.gifhttps://forum.omilosci.pl/style_emoticons/default/rotfl.gifhttps://forum.omilosci.pl/style_emoticons/default/rotfl.gif
                      • sadosia75 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:38
                        Tobie mogę smile gompkom smile
                    • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:33
                      "Obmacywanie" to dość neutralny wyraz, ale widzę, że tobie kojarzy się wybitnie w stylu wczesnego gimnazjum. W kontekście coraz liczniejszych wypowiedzi w tym zaskakującym wątku mało mnie to nie dziwi.
                      • sadosia75 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:37
                        Och dziękuję za komplement smile w sumie niedługo mam 36 urodziny . Niby nie widać ( łgają jak kundle ale co zrobić? ) ale jeszcze nikt mi nie sprawił komplementu "wczesne gimnazjum"
                        Chyba się zarumieniłam smile
                        • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:43
                          Wczesne gimnazjum jako komplement? Nie przyszłoby mi to do głowy, szczególnie gdyby dotyczyło walorów umysłowych.
                          Ale cieszę się, że tak to odbierasz i jest ci miło. Właściwie to adekwatna reakcja dla wczesnego gimnazjum...
                          • sadosia75 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:49
                            Ja nawet nie śmiałam do Twoich walorów dorównywać ale jak widać nie wyszło i zrównałam sie z Tobą. mnie nigdy nikt z lubieżnym krokiem i wzrokiem nie nagabywał w celu obmacania więc wolałam nie wychylać się za bardzo. co by Twojej jasnej gwiazdy nie przyćmić.
                            Człowiek chciał dobrze a wyszło jak zwykle uncertain
                            • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:58
                              No fakt. Coś nie bardzo wyszły te żarty.
                              • sadosia75 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 23:01
                                Bieduś maluśka Ty myślałaś, że to żarty?
                                • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 23:04
                                  Nie, nie myślałam, napisałam tak, żeby ci się przykro nie zrobiło, bo tak wyraźnie starałaś się napisać coś ironicznego i dowcipnego.
                                  Ale jak napisałam już niżej, daj spokój z tym nakręcaniem się. Ten temat ani ta "dyskusja" nie są tego warte, naprawdę.
                                • rosapulchra-0 Sadosia, dobrze, że daleko jesteś! 29.06.11, 23:35
                                  Bo byś dostała po łapach jeszcze albo została odepchnięta szybko i brutalnie big_grinbig_grinbig_grin
                      • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:38
                        Obmacywanie ma wydźwięk zdecydowanie pejoratywny i kojarzy się z dotykaniem, macaniem, obłapianiem w celach erotycznych. Nie wiedziałaś? surprised
                    • fajnyrobal Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:37
                      >A skąd myśl, że o obmacywanie chodzi? że niby z lubieżnym wzrokiem dąży w Twoją stronę lubieżnym krokiem z wyciągniętym łapskiem z żałobą za pazurami plus lubieżna piana na lubieżnym pysku?<

                      Aaaaaaaaa, umarłam big_grin
                  • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:30
                    Albo naprawdę nie rozumiesz, albo głupa rżniesz. Pewnie tak dla fanu, co? suspicious
                    Nie chodzi o to, żeby dawać dotykać siebie czy dziecko, ale o to, aby SPOKOJNIE, GRZECZNIE I STANOWCZO powiedzieć, że nie życzysz sobie, aby ktoś dotykał dziecko. Agresja budzi agresję, więc nie zdziwię się, jeśli jakiś lump zwyczajnie ci przywali za to, że go popchnęłaś. I racja będzie po stronie lumpa.
                    • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:47
                      Ciekawy jest rosnący poziom agresji twoich postów. Dlaczego się tak angażujesz?
                      Może chcesz o tym porozmawiać?
                      big_grin
                      • sadosia75 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:56
                        Rosa opowiedz Pani dlaczego poziom agresji w Twoich postach jest rosnący. Porozmawiaj z Panią. Dlaczego się tak angażujesz? Uzewnętrznij swoje emocje big_grin
                        • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 23:02
                          Ale śmiesznie się nakręcasz.
                          Daj spokój, nie warto.
                          • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 23:39
                            A ty się dajesz podpuszczać, tak łatwo, szybko, jak dziecko, normalnie jak dziecko.. suspicious
                            https://forum.omilosci.pl/style_emoticons/default/rotfl.gif
                      • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 23:30
                        Nie, ja jestem spokojna. To ty źle interpretujesz moje słowa. Jakoś tak dziwnie agresywnie odczytujesz wink
                        • daisy Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 12:21
                          No dobra, dobra, dajmy już spokój, niepotrzebnie wciągnęłyśmy się w zbędną pyskówkę.
                          Jak widać ludzie mają różną wrażliwość "dotykalską".
                          Według mnie przede wszystkim ktoś, kto pcha się z rękami do innych, powinien się liczyć z nerwową reakcją, która moim zdaniem jest w takich sytuacjach jak najbardziej zrozumiała. Bardziej potrafię usprawiedliwić matkę niemowlęcia, która nie liczy się z dobrym wychowaniem i odpycha czyjąś rękę, niż jakiegoś faceta, który - również nie licząc się dobrym wychowaniem - rusza z rękami do dziecka.

                          Uważam, że w Polsce starsze pokolenie często uważa dzieci za coś w rodzaju podludzi, którzy nie mają żadnych praw do własnego ciała.
      • koora.spacerowa Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:51
        Nie mam nic przeciwko oglądaniu, nie życzę sobie tylko dotykania. Wystarczy przejechać się autobusem, żeby przekonać się, jak jest z poziomem higieny w tym kraju.
        • konwalka Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:58
          jako, że oscyluję wokół nerwicy natręctw jesli chadza o zapachy i dotyk, to żadna siła nie zmusiłaby mnie do dotknięcia cudzego dziecka. Prośby o potrzymanie niemowlaka były dla mnie trudną próbą asertywności- zawsze, bo po prostu odrzuca mnie od takiej bliskosci.
          Żadna siła zatem nie zmusiłaby mnie to dotknięcia twojego dziecka, więc nie narażę się na dostanie po łapach
          jednakowoż, gdybym już otrzymała takiego klapsa, prawdopodobnie impulsywnie stzreliłabym cie w twarz. ze dwa razy.
          • asiaiwona_1 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:00
            konwalka napisała:

            > j
            > jednakowoż, gdybym już otrzymała takiego klapsa, prawdopodobnie impulsywnie stz
            > reliłabym cie w twarz. ze dwa razy.

            A co tam dwa, ze trzy chociaż. Niech się oswaja z moimi bakteriami big_grin
          • sadosia75 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:01
            jednakowoż, gdybym już otrzymała takiego klapsa, prawdopodobnie impulsywnie stz
            > reliłabym cie w twarz. ze dwa razy.

            profilaktycznie smile a do tego to jest test prawdziwego chrześcijanina! "nadstaw drugi policzek"
          • lia.13 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 20:39
            za co zatrzymałaby Cię ochrona sklepowa do czasu przyjazdu policji, gdyż racja byłaby po stronie matki broniącej swoje dziecko przed Tobą wink
            Bo chronologicznie patrząc:
            1. TY dotykasz dziecko
            2. MAtka Cię odpycha/bije po łapach, jak zwał, tak zwał
            3. Ty bijesz matkę.
            Sorry koleżanko, leżysz na całej linii wink
        • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 21:59
          To wyprowadź się na odludzie. Nie będziesz narażona na kontakt z brudasami.
          https://zielonairlandia.pl/images/smilies/rzygi.gif
          • ylunia78 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:12
            A co w tym dziwnego,że nie lubi?Ja nie cierpę,jak ktos obcy dotyka mojego dziecka np w windzie czy w sklepie.A co to cholera?Z jakiej racji?
            • sadosia75 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:15
              i w związku tym lutujesz facetowi/babce w ręce albo w twarz ? czy może kulturalnie oświadczasz, że sobie nie życzysz żeby dotykano Twoje dziecko?
              bo wiesz to, że ktoś sobie nie życzy jest ok. a trzepanie po dłoni już ok nie jest.
              • ylunia78 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 15:29
                No nie,nie....Nawet nic nie mówię,bo w sumie głupio tak.Ale wycieram zaraz chusteczką mokrą dotykane miejsce;P
                • ppo Czyli niefrasobliwie robisz z dziecka świra, 01.07.11, 10:11
                  którego potem za moje podatki będzie się leczyć. Dziękuję!
          • fajnyrobal Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:30
            Proponuję tudzież wystrzelenie się w kosmos, tam atmosfera jest nieskażona.
        • nangaparbat3 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:27
          Może popełniasz błąd - na pewno nie mniej zarazków przenosi sie drogą kropelkową niż przez dotykanie.
      • spokojnawoda Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 09:22
        Śmichy śmichami, ale tak naprawdę to rozumiem cię bardzo dobrze. Ja też nie poz
        > walałam nikomu dotykać dziecka, uważam, że to święte i naturalne prawo każdej m
        > atki.


        To nie jest prawo matki, tylko dziecka. Niemowle nie moze ustlic takich granic wiec musi to zrobic matka, ale nie dla siebie, tylko dla dziecka. Grzecznie, ale stanowczo. Uderzenie w reke douszczalne wg mnie w ostatecznosci.
    • myelegans Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:41
      Obcych dzieci i psow nie dotykam bez zgody wlascicieli. Jak juz musze to poglaszcze po nozce.

      Na szczescie tu gdzie mieszkam jest to kod kulturowy i bardzo mi to pasowalo jak mialam male dziecko, nad ktorym cmokaly wszystkie emerytki w supermarkecie, ale zadna go nie dotknela.
      • konwalka Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:54
        generalnie mijający dzień był taki se
        ale wlazłam na wątek o dotykaniu przez emeryta-oblecha, trochę śmieszno, troche straszno, guj\
        no i czytam zdanie:Reakcja mamy ani trochę mnie nie dziwi i nie oburza, ma prawo odruchowo bronić dzieciaka

        qrwa, ja nie wierzę!
        nie wierzę!
        bronić przed czym, na Jowisza?!

        i lepiej mi, jak to po ataku smiechu z gatunku tych do nie do opanowania big_grinbig_grinbig_grin
        • lia.13 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 20:42
          przed niechcianym dotykiem
          co byś zrobiła gdyby ktoś podszedł do Ciebie w sklepie i zaczął macać po policzku? uśmiechnęłabyś się i nadstawiła drugi? jakoś nie wierzę.
          • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 02.07.11, 08:21
            Rozumiem, że w zatłoczonym autobusie też wszyscy cię atakują?
            • agnieszkacz Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 03.07.11, 13:38
              mnie nie, ponieważ jestem dorosłą kobietą i kulturowo jest przyjęte, że dorosłych ludzi nie można ot tak sobie dotykać. Dzieci jednak (zdaniem co poniektórych tutaj forumowiczów) to jakiś gatunek podludzi, których bezkarnie można sobie dotykać.
    • odcienie.szarosci Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:48
      Daj spokoj dziewczyno!!!smile gdzies w koncu i kiedys musi nabyc tej odpornosci na bakterie, wirusy dobrze nawet jak dziecko ma gliste ludzką ktora de facto chroni przed astmasmile, kiedys dzieciaki taplały sie w kałuzach, nie było tylu detergentow i te dzieci byly zdrowsze niz dzisiejsze wychuchane, wydmuchane..
      • odcienie.szarosci przesadzasz 29.06.11, 22:50
        pewnie, ze chronic dziecko nalezy ale rozsadnesmile czasami wiecej szkody mozna zrobic dziecku przez detergenty do kąpieli
        • kozica111 Re: przesadzasz 30.06.11, 21:06
          Dziwne ze ten niemowlaczek taki radosny i uśmiechnięty bo Ty spięta na maksa wink
      • fajnyrobal Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 22:57
        Tu nie chodzi o jej fobie czy nerwice, bo każdy ma prawo do nietykalności, no właśnie każdy. Jeżeli ona sobie nie życzy by dotykać jej dziecka ( ma do tego święte prawo) to niech szanuje również nietykalność innych, a nie bije ich bo, i tu jest drugie dno, są brudni, biednie ubrani. Gdyby jej dziecka chciała dotknąć wyfiokowana i wyperfumowana koleżansia nie byłoby takiej histerii. A koleżansia pomimo całego wypindrzenia może nie myć rąk po skorzystaniu z WC tongue_out
        • wrednadziewucha Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 29.06.11, 23:23
          I to jest sedno. Gdyby zamaist emeryta w supermarkecie dziecko chciał dotknąć George Clooney czy inny Sean Connery czy Daniel Craig to by nie było sprawy. Napisz po prostu że brzydzisz się biednie ubranych starych ludzi. Też nie ejstem fanką dotykania, ale bez przesady, to że ktoś złapie za rączkę czy pogłaszcze po głowie to nie jest tragedia. Na powitanie ręki oczywiście Ty nie podajesz? Wychowasz dziecko na socjopatę, i to uprzedzonego do biednie wyglądających ludzi. I to dziecko wtedy będzie biedne.
          • czar_bajry lato, lato 29.06.11, 23:40
            I autorce mózg przegrzałotongue_out
            • nangaparbat3 Re: lato, lato 30.06.11, 07:22
              Niekoniecznie. Znajomy (lekarz i zdawało mi się wcześniej, że niegłupi) opowiadał, że w przedszkolu zmuszają syna do zabawy w idiotyczne kółko, a to po pierwsze nie rozwija intelektualnie, a po drugie trzeba trzymać się za ręce, a kolega może mieć na nich zarazki.
              • czar_bajry Re: lato, lato 30.06.11, 15:45
                lekarz i zdawało mi się wcześniej, że niegłupi

                nie martw się, takie pomyłki się zdarzająsmile
    • totorotot Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 00:16
      Nie przejmuj się uwagami, ze jakim prawem pacnęłaś-odsunęłaś rękę oblecha. Forumowiczki jak mniemam aby zachować się zgodnie z savoir-vivre'm zawsze grzecznie czekają, aż robol klepnie je w dupę, albo kto inny je obsmyra po biuście, aby pofakcie dokonanym zaprotestować: ojejuśku, byłabym wdzięczna, gdyby pan był tak uprzejmy i mnie nie dotykał. Z góry bardzo pana przepraszam!
    • koza_w_rajtuzach Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 07:11
      Moim zdaniem jesteś przewrażliwiona. Jeśli dziecko nie płacze z tego powodu, że jest dotykane, to w czym Tobie to przeszkadza? Tak, moje dzieci też były dotykane przez obcych, do tej pory zdarza się, że ktoś je po główce pogłaszcze w sklepie. Poza tym jeśli ludzie przekraczają granicę fizycznego kontaktu, to jak można nazwać to, że uderzyłaś dziadka w rękę? Macierzyństwo rzuciło Ci się na mózg, albo może od zawsze tak masz, nie wiem.
    • moofka Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 09:35
      masz absolutna racje
      osobiscie nienawidzilam prob wkladania rak do wozka i macania wystajacej z chusty gloweczki
      stosowalam uniki i odjazdy wozeczkiem
      czasem przytrzymywalam rekaw jak widzialam ze sie lapa wyciaga - bic nie trzeba bylo
      w chuscie latwiej - oslanialam rekami
      metoda triss - lodowate - prosze nie dotykac dziecka tez jest bardzo ok
      nagonka na 100 wpisow wymownie swiadczy o tym jak wychowano panienki
      nie mozna asertywnie obronic swojego terytorium
      bo sie obcy chlop z brudnymi lapami obrazi
      to mi przypomina moja przyjaciolke ktora lykala lzy jak ja stryjeczek od dziecinstwa po tylku klepal, ale nic nie powiedziala bo "nie wypadalo"
      w koncu juz jako studentka wybuchla i mamusia na nia byla zla, ze to niegrzeczne big_grinbig_grin
      • wioskowy_glupek Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 11:08
        Uważam, że dobrze zareagowałaś, ja bym nie chciała żeby osoba tak brudna mnie dotykała a co dopiero maleńkiego dziecka które pcha łapy od razu do buzi... I co masz go czyścić za każdym razem ?

        A co do tego że dałaś po łapach i oburzenia to wybaczcie, ale ten człowiek pierwszy naruszył granicę a matka tylko zareagowała. I nie mówcie że wystarczy powiedzieć.

        Bardzo podobnie sprawa się ma ze zwierzętami...

        Mam na osiedlu pana który non stop mnie zaczepiał i głaskał mojego synka, twierdząc że pies musi się wybiegać i mam go puścić ze smyczy. Raz drugi tłumacze mu że pies ucieknie a ten idiota zaczął mi przy smyczy manipulować i go spuszczać... W końcu tez musiałam dać mu po łapach i uciekać z psem....
        Pies jest śliczny i to nie tylko nieobiektywne zdanie dumnej psiej mamy smile Ale innych ludzi i co rusz jakiś osiedlowy pijak brudnymi łapami chce go głaskać i co mam psa kąpać po każdym spacerze ?
        • dzoaann Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 13:59
          eee, synka, czy psa?
          a moze masz dziecko z psem?
          • ppo Pies to jej dziecko. 01.07.11, 10:16
            No, popie...na jest, rozumiesz?
            • wioskowy_glupek Re: Pies to jej dziecko. 01.07.11, 21:20
              Popi*** to była Twoja stara jak Cie robiła...
      • el_jot Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 17:57
        nagonka na 100 wpisow wymownie swiadczy o tym jak wychowano panienki
        > nie mozna asertywnie obronic swojego terytorium


        Kiedy chodzi właśnie o to, że autorka nie zachowała się asertywnie. Asertywnie jest metdoą Triss: proszę nie dotykać mojego dziecka, nie zyczę sobie tego.
    • czarnaalineczka a co w odwrotnej sytuacji ? 30.06.11, 14:09

      jesli to dziecko dotyka obcego ???

      https://mrw.blox.pl/resource/et.jpg
      • wioskowy_glupek Re: a co w odwrotnej sytuacji ? 30.06.11, 14:32
        Czarnaalineczka takiego obcego to może dotykać wink

        dzoaann 3
        >>eee, synka, czy psa?
        >>a moze masz dziecko z psem?

        A o adopcji słyszałaś kiedyś ?
        Tak mój Pies to mój syn, wzięłam go wychowuję, dbam i przede wszystkim kocham jestem dla niego matką smile
        • lia.13 Re: a co w odwrotnej sytuacji ? 01.07.11, 20:46
          ja uważam, że nie
    • klawiatura_zablokowana Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 15:22
      Czyli jak kiedyś obcy bachor wyciągnie do mnie brudne, obsmarowane czymś łapska, to mam pełne prawo po tych łapskach, względnie pysku, strzelić? tongue_out
      Osz kurna, fajnie wiedzieć suspicious
      • wioskowy_glupek Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 16:17
        Myślę że jednak potrafisz w takiej sytuacji umyć po prostu ręce ? Albo powiedzieć dziecku że nie wolno...
        Nie jesteś też raczej niemowlakiem który pakuje ręce do ust bez mycia ?

        Widzisz różnicę ?
        • klawiatura_zablokowana Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 04.07.11, 11:46
          Obcemu dziecku mam myć ręce? Chyba dżouk tongue_out
          A poza tym tu nie o to chodzi, tylko o tę słynną obronę nietykalności, o którą autorka tak walczy z resztą forum. Czy dotyczy ona wszystkich, czy tylko niewinnych pacholąt?
      • zuzanka79 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 16:32
        klawiatura_zablokowana napisała:

        > Czyli jak kiedyś obcy bachor wyciągnie do mnie brudne, obsmarowane czymś łapska
        > , to mam pełne prawo po tych łapskach, względnie pysku, strzelić? tongue_out
        > Osz kurna, fajnie wiedzieć suspicious

        Właśnie czekałam na ten wpis big_grin
        Co z w odwrotnej sytuacji? Co miałam zrobić gdy idąc w niedzielę jasnej spódnicy do kościoła przystanęłam na chwilę przy kiermaszowym straganie a czyjeś dziecko ( na oko lat 3) do tejże wytarło swoje uświnione jakimś lodem ręce. Jego mama nawet przepraszam nie powiedziała. A trzeba było gnojka w łapska strzelić.
        • wioskowy_glupek Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 19:30
          Takie małe dziecko nie wie jeszcze co robi nie panuje nad tym, powinnaś zjechać za to matkę, która powinna była go pilnować. Masz prawo zażyczyć sobie koszty zwrotu pralni...
        • ppo Mamusie uważają, że ich dzieciom wszystko wolno 01.07.11, 10:20
          Bezstresowe wychowanie. Pociesza mnie tylko, że te idiotki będą lane po pysku przez własne dzieci, jak te podrosną. Bezstresowo oczywiście!
          • wioskowy_glupek Re: Mamusie uważają, że ich dzieciom wszystko wol 01.07.11, 11:16
            Pomyliłaś adresy... ja nie jestem za bezstresowym wychowaniem, uważam że dziecko można trzepnąć ale jak coś za wini. A trudno winić 3 latka za upuszczenie loda...
    • symulacrum Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 22:02
      moja córka jest podobna - rozgaworzona i roześmiana od rana do nocy, nie boi się obcych - ale to nie oznacza, że każdy ma prawo jej dotykać - to nie lalka, żadne reborn baby
      uważam, że ma takie samo prawo do nietykalności jak ja, a ja od tego jestem matką, żeby jej to zapewnić
      i to nie muszą być brudne łapska z "żałobą" pod paznokciami
      mówię "proszę nie dotykać", ale nie zawsze działa - kilka razy odsunęłam czyjąś dłoń
      dziecka może dotykać rodzina i przyjaciele- jakoś tak wychodzi, że zawsze pytają, czy mogą ją np. wziąć na ręce - na jakiejś innej planecie chowani, czy co?

      wiecie, mam taki "głupi" nawyk, że nawet czyjegoś psa czy kota nie pogłaszczę bez pozwolenia - bo nie wiem, jak zareaguje, nie wiem czy to lubi, nie wiem, czy się nie zestresuje, nie wiem, czy jest zdrowy - albo zwyczajnie, czy nie dostanę zębami po łapie
      podobnie nigdy bez pozwolenia nie poczęstowałam niczym dziecka - zawsze pytam matki - bo mogę dziecku zrobić przykrość, bo może ma alergię i nie może, chociaż chce, może zwyczajnie matka nie daje w poniedziałek owoców, a we wtorek chrupek kukurydzianych albo jest szlaban na lody - mam obowiązek się dostosować do jej zasad

      kiedyś byłam o krok od trzepnięcia pewnego starszego pana po łapkach - najpierw kaszlał, a potem mimo tego, że prosiłam by nie wkładał rąk do wózka w ramach rozczulania się nad Małą, pacnął ją w nos
      nosz kuźwa

      to jest jej ciało, a to, że jest dzieckiem nie daje nikomu prawa do dotyku, bo to JEST PRZEKROCZENIE GRANIC
      i nie uważam obrony dziecka za złamanie zasad kulturalnego zachowania

      przekroczeniem granic jest dla mnie nie tylko łapa w majtkach dziecka, ale każdy inny nie proszony dotyk - dopóki jest mała, mój zakichany obowiązek ją przed tym uchronić

      acha, mam 3 koty i nie jestem spięta, bo mam codzienną felinoterapię wink
    • ina35 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 22:12
      A ja nie rozumiem, tych wszystkich "świetych" oburzonych postępowaniem autorki. Może zareagowała zbyt gwałtownie, ale czy zdążyłaby z grzecznym stwierdzeniem nie dotykac. Pewnie nie. Odpowiedzcie sobie, czy Wy dalibyście sie dotykac, bo ktos ma ochotę. Naturalnie sie kazdy zasłoni przed wyciągniętą łapą, czy brudną, czy czystą. Moich dzieci nikt nie tykał i one nie pozwalają na to obcym.
    • samwieszkimjestem Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 30.06.11, 22:46
      Psa mojego nie każdemu pozwalam dotykać, a co dopiero jak będę miała dziecko wink))
      Cudzych dzieci nie dotykam, chyba, że je dobrze znam i wiem, że mi wolno. Obcego nie dotknęłam nigdy.
    • evita_duarte Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 06:04
      Ja nie mam dzieci, ale zauwazylam cos innego. Niektore dzieciaki sa zbyt przyjacielskie do nieznajomych i na przyklad same lapia za reke, wlosy w metrze. Nie mowie, ze ciagna za te wlosy, zeby nie zabrzmialo zbyt potwornie. Ot siedzi dzieciak pomiedzy mna a rodzicem i sie najpierw smieje pozniej gaworzy costam, a pozniej zanim sie obejrzysz czlowieku to siedzi Ci prawie na glowie. Obslinionymi lapkami lapie Ci za torebke czy ksiazke, ktora usilujesz czytac etc. Moze niektorzy emeryci nie sa za czysci, ale za to WSZYSTKIE dzieci to kopalnie zarazkow. Sama stwierdzilas, ze trzymaja lapki w ustach, do tego jeszcze dlubia w nosie i dotykaja wszystkiego co w ich zasiegu. Niektorzy rodzice interweniuja, przepraszaja, zabieraja pocieche etc. Niektorzy sie tylko usmiechaja i mowia, ze dzieci musza mnie lubic. Czy jak mi to przeszkadza powinnam dzieciaka strzelic po lapce? czy moze krzyknac na rodzica, ze nie mam ochoty zeby mnie dizecko dotykalo?
      • locolocoloco Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 08:11
        No, rzeczywiście, to taki straszny problem powiedzieć takiemu rodzicowi żeby pilnował swojej pociechy? Ludzie, strasznie jesteście nieasertywni...
        • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 08:47
          Jasne, a pociecha na pewno posłucha big_grinbig_grinbig_grin
          • ginztonickiem Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 09:00
            Uwaga, jestem z głównej. Uwielbiam wasze forum, to najlepszy środek antykoncepcyjny na świecie smile Oraz jeden wielki dowód, że lepiej zostać singlem do końca zycia. Pozdrawiam wszystkie mamusie.
        • evita_duarte Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 17:58
          ocolocoloco napisał:

          > No, rzeczywiście, to taki straszny problem powiedzieć takiemu rodzicowi żeby pi
          > lnował swojej pociechy? Ludzie, strasznie jesteście nieasertywni...

          Ale dlaczego mialabym prosic, przeciez strzelanie po lapach jest standardowo przyjetym zachowaniem, przynajmniej dla autorki watku. Czy ona poprosila staruszka zeby dziecka nie dotykal? Nie, strezlila go po lapach i jeszcze jej polowa fofumek przyklasnela. No to ja sie pytam jakby zareagowaly jakbym ich pocieche strzelila po lapach za dotykanie.
          A mowienie kilkulatkowi nic nie pomoze. Jedyne co pomoze to zabranie go do siebie na kolana przez rodzica i ograniczanie ruchow lapek.
    • ykke Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 10:31
      Zapewniam cię, ze gdyby zbadano próbkę z rąk tego człowieka i twoich, pod kątem bakteriologicznym wynik byłby bardzo podobny. Ty równiez dotykasz wszystkiego, klamki w sklepie, pieniędzy, kierownicy w aucie. Wszystko jest zasyfione, wszedzie są chorobotwórcze bakterie (ponad połowa ludzkości nie myje rąk po wypróżnieniu!!!). Na pewno nie myjesz rąk przed każdym kontaktem ze swoim dzieckiem i założe się, że dajesz mu chrupką własnie tymi palcami, którymi przed chwilą trzymałaś pieniądze.
      Reagujesz histerycznie, a wobec tego człowieka zachowałas sie skandalicznie (o ile to prawda, co napisałas). Wystarczy miec pod ręką mokre chustki i żel antybakteryjny (właśnie jest w Rossmannie promocja). Czułe pogłaskanie po główce, czy złapanie za rączkę to NIE JEST przekroczenie granicy fizycznego kontaktu. Dodam, że też tego nie lubiłam, ale kultura osobista nakazywała zachowac zimną krew i życzliwośc.
      • kfiatuszkowa Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 11:40
        Ja też mam problem z tym dotykaniem mojego dziecka przez obcych, jednak jestem na tyle nieasertywna, że nie umiem ani grzecznie, ani opryskliwie, że ktoś ma mi dziecka nie macać... Np. u nas w sklepiku do którego jeżdżę prawie codziennie jest taka ekspedientka, bardzo miła, pożartuje, ale ilokroć wjadę z małą do sklepu a jest ona na zmianie zaraz wyciąga jej smoczka z buzi. Żeby było śmieszniej ma ręce czarne jakby w ziemi kopała smile Ale jakoś nie umiem jej nic na to powiedzieć.
        U mojej mamy w sklepie też jak przychodzę z młodą to moja mama zaraz ją na ręce bierze i chwali się wnuczką przed klientkami. Niejedna ją pogłaskała po rączce, chwyciła za rączkę. Ale też nic nie mówię na to.
        Choć gdyby mi jakś śmierdzący brudas chciał dziecko dotknąć to nie wiem co bym zrobiła, ale prawdopodobnie bym na niego głupio popatrzyła i szybko ominęła. Ale po łapach bym nie strzeliła, mimo wszystko.
        • wioskowy_glupek Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 11:42
          YKKE: Owszem jest przekroczeniem, szczególnie brudnymi łapskami...
          I nie wiem jak Ty ale ja zawsze zanim dam dziecku coś do ust, tak samo zanim sama zjem czyszczę ręce specjalną chusteczką.
          Ale Ty pewnie jesteś z tych która smoczek z ziemi podniesie wytrze o spodnie i poda dziecku...

          GRATULUJE !
        • mitazonda Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 11:50
          też nie lubię gdy ktoś dotyka mojego dziecka. trzepnięcie w rękę dziadka to trochę przeginka, ale rozumiem i tłumaczę w ten sposób, że byłaś zdenerwowana, emocje, brak czasu na chłodną ocenę sytuacji i wymyślenie tekstu, żeby i dziadkowi nie było przykro i żebyś jednocześnie osiągnęła cel ( nie dotykaj dziecka). teksty w stylu, że dziadek mógł oddać są żenujące, bo idąc tym tokiem to po pierwsze to on chciał naruszyć nietykalność dziecka i ona, jako matka ma prawo i obowiązek to dziecko bronić. chociaż z drugiej strony nie powinna trzaskać dziadka, a z trzeciej strony dziadek nie powinien dotykać i tak wkoło
          • naomi19 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 20:51
            To może inaczej, co jest wg Ciebie gorszym zachowaniem; uśmiechnięcie się do obcego dzieca i wyciągnięcie do niego przyjaźnie brudnej ręki, czy uderzenie obcego mężczyzny? Kto wg Ciebie przeroczył pewną barierę, czy jedna i druga osoba przekroczyła w takiej samej mierze?
        • nanuk24 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 17:15
          Np. u nas w sklepiku do którego jeżdżę prawie codziennie
          > jest taka ekspedientka, bardzo miła, pożartuje, ale ilokroć wjadę z małą do sk
          > lepu a jest ona na zmianie zaraz wyciąga jej smoczka z buzi.

          nastepnym razem, zanim wyjmie smoczek twojemu dziecku, ty wyjmij jej spinke z wlosow albo zdejmij kolczykitongue_out
      • nanuk24 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 17:22
        Czułe pogłaskanie po główce, c
        > zy złapanie za rączkę to NIE JEST przekroczenie granicy fizycznego kontaktu.

        A co ma na celu takie czule glaskanie po glowce albo czule lapanie za raczke i to jeszcze przez kogos obcego? Tez tak codziennie jestes lapana czule za glowe na przystanku czy w sklepie?
        Mnie jeszcze wciaz zadziwia ta potrzeba zagladania przez przechodniow do obcych wozkow, co tym ludziom to daje to nie wiem.
        • naomi19 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 19:23
          Mnie jeszcze wciaz zadziwia ta potrzeba zagladania przez przechodniow do obcych wozkow
          Dokładnie, wyobraź sobie, że dziś pewien śierdzący mężczyzna spojrzał na moją córkę. Szok. Pamiętam też, że 3 lata temu jakaś kobieta zajrzała do wózka. Traumę leczę do dziś. Dziś też ktoś na mnie spojrzał, espedientka w sklepie, wciąż nie moge się pozbierać.
          -
          butelkowy.blox.pl/html
          • nanuk24 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 19:59
            Sadzac po twoich niektorych wpisach to zagladanie do wozka ci zaszkodzilo i to bardzo.
            I nie mowie o spojrzeniach, a wkladanie glowy do wozka, guganie do malego czlowieczka i szczypanie w policzki czy inne cuda na kiju typu wyjmowanie mu smoczka z buzi albo zabieranie grzechotki, ktora w raczce trzyma. To jest az tak idiotyczne, ze ciezko komentowac fakt, ze inni tego nie rozumieja
            • naomi19 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 01.07.11, 20:35
              guganie do malego czlowieczka
              Jak zwykle masz rację. Guganie jest nadzwyczaj przerażające.
    • 18_lipcowa1 nie pozwalam 01.07.11, 20:45
    • masafiu Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 03.07.11, 14:14
      Nienawidze tego tak samo jak Ty!!
      Szlag mnie trafia jak Pan w sklepie nagle chce dotknac mojego dziecka. A skad ja mam wiedziec czy przed chwila nie byl w kiblu i nie umyl rak? Jesli tak, to znaczy,ze przekazuje bakterie ze swojego fioota na moje dziecko.

      Raz sie taki mi jeszcze rzucal,ze mu zabraniam. Rzucilam sie na niego 'z pyskiem' az myslalam,ze mu tetnice przegryze.
      Oczywiscie to samo dotyczy Pan....

      Jak obcy, to nie pozwalam, za cholere. A znajomych mam takich,ze jak maja brudne rece to nie dotykaja cudzych dzieci, bo sami maja swoje i wiedza co to za niesmak.

      Ostro do tego podchodze 'Moje dzieco, moje zasady' - jak nie pasuje to won. Dziecko to nie zabawka.
      • naomi19 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 03.07.11, 15:34
        A skad j
        > a mam wiedziec czy przed chwila nie byl w kiblu

        Obrzydliwe, jak można sikac lub robić kupę. A potem dotyać ludzi i wychodzić na ulicę! Szok!

        Rzucilam sie na niego 'z pyskie
        > m' az myslalam,ze mu tetnice przegryze

        I bardzo dobrze! Tak właśnie zachowuje się wykształcona kobieta z klasą!

        Ostro do tego podchodze 'Moje dzieco, moje zasady' - jak nie pasuje to won.
        Zgadzam się! I dalej- won przyjaciele (fuj, jeszcze dotkną Twoją dzidzię), won przedszkole, szkoła (pomyślałaś kiedyś ile tam ludzi, ile bakterii, a na wuefie mogą być ćwiczenia "dotykowe"-fuj).
        Ogólnie jesteś bardzo mądra, imponujesz mi, pozdrawiam.
        • rosapulchra-0 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 04.07.11, 13:37
          Z tym pozdrawiam to już przesadziłaś! suspicious big_grin
          • naomi19 Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 06.07.11, 21:36
            Cóż ja poradzę, że chcę się z Nią zaprzyjaźnić.
            big_grin
            • wioskowy_glupek Re: Dotykanie waszego dziecka przez obcych 06.07.11, 23:22
              Nie no skoro dla Ciebie normalne jest dotykanie dziecka brudnymi łapami po wyjściu z toalety to spoko... Ja jednak mam inne standardy...

              Co do reszty zgadzam się, przeraża mnie czasem agresja ematek piszących tutaj... heh wink No ale można się rzucać do krtani big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka