zebra12 Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 30.06.11, 17:38 Miałam akcję z rajtkami wlokącymi się za spodniami oraz z halką, która mi spadła, gdy wysiadłam z autobusu - odchudzałam i w końcu halka się pewnego dnia ześlizgnęła. Poczułam, że coś mi krępuje ruchy stóp i byłabym runęła, gdyby nie przdrozne drzewko. Patrzę w dół, a to moja haleczka. Odpowiedz Link Zgłoś
agao_72 Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 30.06.11, 23:50 moja suknia ślubna składała się z sukni właściwej, bardzo zwiewnej oraz halki, równie zwiewnej i w kolorze sukni. suknia właściwa miała rozcinany dół i była zapinana od bioder w górę, więc halka musiała być. no i nadszedł dzień ślubu, moja mama pomogła mi się ubrać, ale nie zacisnęła tego dzyndzla od zamku błyskawicznego w halce. stoimy piękni w USC, pan daje nam ślub, a ja czuję, że halka zjeżdża... bardzo się skupiałam na tym, żeby ją zatrzymać. w gruncie rzeczy nie wiem po co. rodzina by jeszcze radośniej wspominała nasz ślub. Odpowiedz Link Zgłoś
na_pustyni Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 00:09 Uśmiałam się wrednie. I od razu przypomniało mi się, jak dryfowałam po Bałtyku na materacu z moim ówczesnym chłopakiem. W pewnym momencie fala wyrzuciła nas na brzeg zdzierając nam jednocześnie gatki. Skojarzyło mi się też z rajstopami, jak szłam kiedyś na bardzo snobistyczny koncert w pięknej sukience i pończochach samonośnych, które mi się w pewnym momencie zaczęły odklejać. Tak mi się skojarzyło z opowieścią koleżanki wyżej, która nie wiedziała, jak w taksówce podciągnąć rajstopy. Nie to, żebym się licytowała, ale uwierz mi, że gorzej jest przyklejać samonośniaki w centrum miasta Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 12:27 Wierzę, bo taksiarz był tylko jeden, problem w tym, ze chłop ewidentnie uwierzył, ze robię dla niego przedstawienie, w którym bynajmniej nie o podciąganie rajstop chodzi Może do dzisiaj kumplom opowiada o nimfomance co to u niego w taksówce, w biały dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 03.07.11, 00:04 na_pustyni napisała: > , ale uwierz mi, że gorzej jest przyklejać samonośniaki w centrum miasta Hm, to dlatego mój chłop omdlewał i protestował omdlewająco, gdy przyklejałam opadającą pończochę na ulicy? Na mnie to nie zrobiło wrażenia - opadała, to musiała zostać przyklejona Odpowiedz Link Zgłoś
madame_zuzu Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 00:20 uśmiałam sie bajecznie! mnie sie zdarzyło raz przeparadować ze spódnica wsadzoną z tyłu w gacie. DUpa na wierzchu, a ze to zima była to i rajstopy na dupie się opinały. Kilka razy miałam sytuację, ze wyszłam ze szkoły w ochraniaczach szpitalnych. Raz dojechałam w nich do domu ( 30km) Założyłam na grzbiet kurtkę z wieszakiem w środku Wieszak odkryłam dopiero po dojechaniu komunikacją miejską do pracy Wróciłam z pracy do domu z cała gęba czarną ( rozsypał mi sie w pracy toner, tuż przed wyjściem do domu. Dmuchnełam w niego kilka razy i na biurko co by latwiej było powycierać. Nie spojrzałam w lusterko przed wyjściem) Ponad pół imprezy przetańczyłam, przebawiłam się, zalotnie śmiejąc się do śmiejących się do mnie ludzi. Dopiero po kilku godzinach zorientowałam sie, że mam body zapięte na dżinsach Oczywiście, a jakże body w białym kolorze, a dżinsy ciemny granat. Było więcej kfiatków, ale nie jestem w stanie sobie teraz przypomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
go-jab Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 05:08 kwiiiiii.... kwiiiii... kwiiiii.... to odglos mojego kwiczenia.... cuda!!! ja tez mam pare ale nie moge teraz pisac bo mi lzy oczy zalewaja i musze sie troche opanowac coby szczympansow nie pobudzic... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzann-a Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 14:34 Umarłam, zwłaszcza przy wieszaku i body) Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 16:52 Body zwyciężyło, gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
cmentarna.polka Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 04:56 Mój pierwszy raz w Krakowie parę lat temu, piwnica pod baranami. Bar jest ustawiony tak, że stoi en face do wchodzących, czyli widać plecy siedzących przy tymże barze. Siedzimy sobie z kumpelą, dołączył do nas jej były i zaczęły się jakieś osobiste rozmowy między nimi. Myślę: pójdę siku, może jak wrócę, to go nie będzie. Poszłam, wracam, jest. No to siadam przy barze, gadam sobie z barmanem dobrą godzinę. Ludzie uśmiechają się do mnie, pozdrawiają. Myslę: kurczę, jak miło w tym Krakowie, jacy sympatyczni ludzie. W końcu ex koleżanki się zmył, my idziemy do niej na noc. Rozbieram się z płaszcza w przedpokoju, a ona pyta: "O matko, co ci się stało?" A ja mam spódnicę (sięgającą kolan) z tyłu całą wsadzoną do majtek, a to wszystko ciśnie się w gustownych cielistych rajstopach. Ale to w ogóle moja pechowa spódnica. Raz usiadłam w niej na palecie z farbami, innym razem flirtując sobie na domówce z jednym panem wstałam z dywanu przydeptując ją nogą i rozprułam tuż pod dupą. Ale zszyłam i dalej noszę, może coś ciekawego mi się jeszcze przydarzy? Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 08:32 uczynilas ten dzien weselszym (w sympatycznym slowa znaczeniu) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 12:55 o bosze,popłakałam się ze śmiechu))Niezłe przygody) Dobrze wiedzieć,że to nie tylko MNIE sie zdarza W podstawówce miałam zwyczaj,zdejmowania wszystkiego naraz-spodni,rajtek,majtek..Wynikły z tego dwie "CUDNE"sytuacje. 4 klasa podstawówki..przerwa ..nagle na korytarzu jakies zamieszanie,smiech,chłopcy cos kopią..ja sie patrze:MOJE MAJTKI!!!mialam je w nogawce dżinsów,rano ubrałam nowe a tamte przywlokłam ...bosze..Bogu dzięki ,że nikt nie wiedzial jak mi wypadaly!!!Nie było osoby w szkole (CAŁEJ),która by nie widziała tych majtek i nie uzyla na tej przerwie tego slowaMasakra Druga sytuacja-6 klasa,pierwsza randka z nowym uczniem w klasie(notabene obecnie pisarzem dośc znanym,jesli chodzi o specyficzne lektury)Idziemy do kina na Piotrusia Pana,ja w miniówie,czarne rajtki(masakra ) i nagle patrze cos mi sie wybrzusza na tych rajtach....lomatko-DRUGIE RAJTKI!!miałam je w srodku tamtych,bosze,zakręcona bylam strasznie Cieszę sie,że Michał w swoich ksiazkach nie opisuje czasów podstawówki,tylko czasy pózniejsze I moja perełka..Wracam wieczorem po pracy do domu(to było jakies 10 lat temu)glowa mi napie... jak nie wiem i przypominam sobie,że na migrene idealna jest kawa mocna tzw szatan z wycisnieta cytryną.Podchodzę do warzywniaka,ale patrzę,tam sa jakieś takie wielkie te cytryny!Myslę sobie,że jak on mi to zwazy to za jedna chyba 5 zł zapłace a miałam wtedy mało kasy..Podchodze i grzecznie cicho proszę o jedną maleńka cytryne,mniejszą od tych co tam są..A facio na to: -Tu ma pani cytryny-wskazuje inną półkę-a to sa GREJPFRUTY!! Odpowiedz Link Zgłoś
cmentarna.polka Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 13:51 > 4 klasa podstawówki..przerwa ..nagle na korytarzu jakies zamieszanie,smiech,chł > opcy cos kopią..ja sie patrze:MOJE MAJTKI!!!mialam je w nogawce dżinsów,rano ub > rałam nowe a tamte przywlokłam ...bosze..Bogu dzięki ,że nikt nie wiedzial jak > mi wypadaly!!!Nie było osoby w szkole (CAŁEJ),która by nie widziała tych majtek > i nie uzyla na tej przerwie tego slowaMasakra to jest absolutnie cudowne! Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 12:56 Wchodzę do pracy, po chwili siedząca ze mną pani Joasia patrząc się na moje nogi pyta: - pani Lilu, co pani tam ma? Nie wiedziałam o co jej chodzi, więc podążyłam wzrokiem za jej wzrokiem ... i umarłam ... z nogawki spodni wystawały mi rajstopy Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 20:38 Siostro moja! Miałam prawie identyczna sytuację, tylko wydarzyła się w RFNie w latach 80' i uwagę zwróciła mi idealna, niemiecka pani domu, u której gościłam na wymianie Odpowiedz Link Zgłoś
ewasuwek Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 13:30 mnie się wydarzyła rzecz okropna (inni mieli ubaw) na MOIM ŚLUBIE... z garcją schodziłam w sukni ślubnej po schodach na oczach ok. 80 zaproszonych gości i nagle suknia mi się zahaczyła o obcas, poleciałam w dół jak orzeł podczas łowów, a kiedy wylądowałam na dole oczom gości ukazał się mój goły tyłek ... no nie całkiem goły, miałam stringi... takie między innymi mam wspomnienia z wesela... Odpowiedz Link Zgłoś
magda762 Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 13:55 Czasy liceum - moja koleżanka, rano zmierza do szkoły komunikację miejską z pięknym wałkiem na grzywce, reszta włosów długa za ramiona. Z tym oto wałkiem weszła do szkoły - a wszyscy w brecht. Ja natomiast mam problem z otwieraniem różnych produktów spożywczych, co wywołuje moją frustrację a innych ogólną radość. Kiedyś wyrzuciłam pod rząd 3 razy mleko (w kartonie) twierdzą, że mi jakieś zepsute sprzedali - sztywne takie, normalnie nożem kroić, aż w końcu mąż stwierdził, że wystarczyło zerwać folijkę... Odpowiedz Link Zgłoś
jasia-mama Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 15:52 Ta ja też ostatnio blysklam jak się wybralam do sklepu w kapciach. A najlepsze, że się kapnęlam jak wrócilam i je chcialam zalożyć Odpowiedz Link Zgłoś
czarnaalineczka Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 02.07.11, 22:35 ja sie kapnelam ze w kapciach jestem w polowie drogi do sklepu a ze leniwa jestem i mi sie nie chcialo wracac to pomaszerowalam do sklepu z mina "tak mialo byc " Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita_24 Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 16:15 Sadosia - AJ LOW JU!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wilma1970 Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 01.07.11, 17:05 Wtop z wyglądem nie pamiętam. Ale może być przykład głupoty innego kalibru? Włala! Kiedyś po godzinie usypiania dziecka oderwałam się w końcu od cycociąga, na paluszkach wyszłam z pokoju, cichuteńko zamknęłam drzwi i, ponieważ chłód mną wstrząsnął objęłam się ramionami. Nagle wyczułam coś OBRZYDLIWEGO, ani chybi wstrętny ogromny żuk wpełzł mi pod bluzkę. Wykręcając się ze wstrętu zaczęłam piszczeć Obożeboże! Mam robaka pod bluzką! i próbowałam go możliwie bez dotykania wypędzić, skacząc i podrygując. W pewnej chwili przyjrzałam się "żukowi" dokładniej kątem oka i ze wstydem wymamrotałam - a nie, sory, to mój sutek. Biedny umęczony zmacerowany pozbawiony czucia przez ssanie. Teść, który miał szeroką ekspozycję na mój taniec z sutkiem, zaciągnął się tylko papierosem głęboko, wypluł maleńki kawałeczek tytoniu z ust i wolno wypuścił dym z płuc. Takie wydmuchiwanie dymu papierosowego też może mieć wielką wymowę, nieprawdaż. Teść miał do mnie zawsze wiele uczucia, uczucia pogardy, wszak złamałam jego synowi obiecującą karierę wpędzając go w niekończący się kołowrót ciąż, pieluch i niemowląt. Teść wygląda jak Palacz z Archiwum X, i podobnie jak Palacz się zachowuje - też jest taki niewymownie wymowny. Drugi raz ROZCZAROWAŁAM mojego teścia gdy, chcąc sprawdzić, co tak w pokoju pośmierduje, wpełzłam pod fortepian. Byłam wtedy w ósmym miesiącu ciąży, a fortepian był nieduży - pokojowy, nie koncertowy. Udało mi się jakoś wejść pod niego na czworaka, wymacałam i poniuchałam wykładzinę - clear! kot niewinny. Po czym próbowała wycofać się rakiem, niestety, wychodząc uniosłam nieznacznie fortepian ku górze dupą, kątem oka zarejestrowałam, że jedna noga fortepianu zakolebała się, jakby chciała wylecieć z otworu w korpusie. Momentalnie miałam wizję nagłówków Faktu - kobieta w ciązy zginęła przygnieciona fortepianem. Co za wstyd, co za sromota, co za durna śmierć. Nie mogłam się "złożyć" do przodu, uniemożliwiam mi to brzuch, próba wypięcia tyłka jeszcze bardziej unosiła kolebiący się fortepian. Moje popiskiwanie usłyszał teść, wszedł do pokoju i oczom jego ukazał się w całej szerokości zad jego znielubiałej synowej. Mając szczerą nadzieję, że fortepian jednak zwali się na mnie i ukróci jego cierpienia, teść przytrzymał instrument dwoma palcami i wycedził : wyłaź. No, nie mogłam mu spojrzeć w oczy. Ale teraz, po 20 latach, mówimy sobie nawet uprzejmie "dzień dobry". Odpowiedz Link Zgłoś
mamaemmy wilma 01.07.11, 21:55 co za palant z Twojego teścia jak ja nie cierpie takich debilów.mam alergie doprawdy Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 02.07.11, 19:54 wilma popłakałam się ze śmiechu Odpowiedz Link Zgłoś
wilowka Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 02.07.11, 21:04 Historia z ciężarną pod fortepianem - mocno zadziałała mi na wyobraźnię Kurczę - większość opisywanych tu sytuacji - przerabiałam: Rajtki malowniczo powiewające z nogawek - w bibliotece mi Pani życzliwie podpowiedziała. Spódnica wciągnięta w rajtki i ukazane światu majtki w biedronki i koniczynki. Wystylizowałam się też na perłowo. Dosłownie Jechałam na ważne spotkanie do pracy, lekko schorowana - z katarem. Na otarty nos nie masz jak częste smarowanie pomadką ochronną - szybciej się goi. W autobusie jeszcze wyciągnęłam z kieszeni sztyfcik i dawaj po całym nosie. Kolega po spotkaniu zaprowadził mnie do lustra i zapytał, czy tak miąło być. Noooo nie do końca. Cały nos miałam wysmarowany bladoróżową, mocno perłową pomadką Bebe. Wyszłam kiedyś do szkoły bez spódnicy - zorientowałam się dość szybko, bo mi pod płaszczykiem (krótkim) po rajtuzach wiało Całkiem niedawno wybierałam się z Małżonkiem mym na kolację. Najpierw spacer, potem restauracja - przed posiłkiem poszłam przypudrować nosek... Ja do lustra, a tam twarz moja, ale jakaś dziwna... róż miałam tylko na jednym policzku. Samiec zapytany DLACZEGO mi nie powiedział odrzekł - "Myślałem, że tak musi być, jak się ma za żonę szafiarę..." P.S. Szafiarą nie jestem Odpowiedz Link Zgłoś
karolina8181 Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 02.07.11, 21:45 Umarłam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa_komnata Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 02.07.11, 22:07 Teraz ja. Dawno to było...Jednej zimy-dzień, kiedy było bardzo ślisko. Niefortunnie się przewróciłam tak,że pękły szwy na długości niemalże całej nogawki od zewnętrznej strony. Musiałam zdążyć do pracy-więc się pozbierałam i poszła. W pracy zobaczyłam co się stało. Nie mogłam wyjść więc zostałam cały dzień w płaszczu- tłumacząc wszystkim,ze jestem chora i mi zimno jest... Nikt się nie zorientował... nie muszę dodawać,ze kaloryfery bardzo ciepłe były. Od tego czasu chodzę z igłą i nitką. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 02.07.11, 22:38 Mnie się nie zdarza, ale gdyby mój mąż używał szminek zapewne nieraz ludzie gapiliby się na niego na ulicy - taki roztargniony BTW - aż chrumkał ze śmiechu jak mu przeczytałam twoją historię Odpowiedz Link Zgłoś
masafiu Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 03.07.11, 12:05 juz dawno tak sie nie smialam dzieki dziewczyny! hehe Ja to mialam takie typowe wpadki, wyszlam do sklepu w kapciach, kiecka w rajstopach utknela... Ale najlepsze mialam z fluidem. W liceum nie potrafilam sobie nigdy dobrac koloru, pani w sklepie poradzila bardzo jasny bez, ja uwierzylam. W szkole dziwnie sie na mnie patrzyli, kolezanka spytala czemu ja taka blada dzisiaj..... No to odstawilam go. Po roku go odnajduje i przyznam,ze uzylam go na bal przebieranscow, bo sie za wampira przebieralam ))) a jakie wrazenie zrobilam hoho )) No i taki lajcik - dawalam korki i pare razy przyszlam nie w ten dzien tygodnia, bo mi sie dni notorycznie myla.... na szczescie mnie przyjmowali Odpowiedz Link Zgłoś
elske Re: Błyskłam jak błyskawica :/ 03.07.11, 14:31 Studniówka. Tańczymy Zorbę, mój maż (wtedy jeszcze narzeczony) zaczyna się wygłupiać z panią od chemii , robi przysiad , po czym wstaje i mówi mi na ucho : spodnie mi pękły. Coś trzeba z tym zrobić.Przecież nie wyjdziemy do domu w połowie imprezy. A na studniówce same krawcowe . Mówię mu , żeby poczekał i poszłam do obsługi poprosić o igłę i nitkę. Dostałam grubą igłę do cerowania i kawałek białej nitki ( tylko tyle kelnerka znalazła). Poszliśmy do męskiej toalety, mąż ściągnął i podaje mi do szycia.Mówię mu, żeby poszedł do kabiny, jak skończę szyć, to go zawołam . Nie, on nigdzie nie pójdzie, będzie stał obok mnie . No i stał tak w bokserkach, a ja zszywałam mu szare spodnie białą nitką (pękł cały szew siedzeniowy, aż do paska). Szyję, nitka się skończyła , a dziura jeszcze nie zaszyta. Myśle co zrobić , a tu nagle wchodzi pan z szatni .Spojrzał na nas (mój mąż w bokserkach, ja z jego spodniami w ręku ), stanął jak wryty, powiedział przepraszam i wyszedł . Ja dalej mysle co zrobić. Sciagnelam swoja podwiazke, wzprulam kawalek nitki i doszylam nia reszte dziury. Kiedy wracalismy na sale ,poprosilam meza zeby nie robil juz gwaltownych ruchow. Odpowiedz Link Zgłoś