Dodaj do ulubionych

tracę nadzieję..ratunku

03.07.11, 22:19
Mam nieustająco jeden problem, który tu już w pewnym sensie poruszałam ale pod innym kątem.A więc, dziecię moje ma 6miesięcy i wciąż z butli pić nie chce. Już zaczęłam mu wprowadzać różne posiłki np. ziemniak z masełkiem, kasza manna, zupki, deserki gerbera..wszystko zajada,Nawet sobie ze smakiem gryzie skóry od chleba a dziś mi wykradł z talerza malinę.Wszystko to mu podaję łyżeczką, natomiast jeśli chodzi o płyny i butelkę to robi się dramat.Próbowałam już wszystkich płynów(kaszka, herbatka,mm,swoje mleko..)i on nic nie chce.Powoli próbuję go usamodzielnić, bo jak pójdę do pracy to będzie płacz i zgrzytanie zębów.Druga sprawa to taka, że za miesiąc wybieram się na wesele więc będę nieosiągalna dla małej paszczki od godz.17 do 5rano i co wtedy skoro on jest przyzwyczajony że zasypia przy piersi a w nocy przecież też się budzi na pierś.I o ile w ciągu dnia można go "oszukać"innym daniem tak wieczorna pierś jest obowiązkowa..no poprostu już witki mi opadają i już tracę nadzieję, że wogole zdołam gdzieś wyjść..eh.pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • imasumak Wydumany problem. 03.07.11, 22:22
      Dziecko je łyżeczką, a Ty chcesz mu na siłę butle wciskać? Bez sensu.
      • mimka23 Re: Dokładnie. 03.07.11, 22:25
        Zamiast się cieszyć i kupić jakiś niekapek dla takich maluszków to Ty go chcesz cofać i zęby mu psuć na siłę. Ale i tak nie pobijesz mojej bratowej, która odstawiła od piersi dziecię w wieku 14 miesięcy po czym wprowadziła butlę...
      • lafiorka2 Re: Wydumany problem. 04.07.11, 11:55
        imasumak napisała:

        > Dziecko je łyżeczką, a Ty chcesz mu na siłę butle wciskać? Bez sensu.

        Bo nakupowała firmowych butelek,a teraz cholera stoją w szafie i się kurzą.tongue_out A ona się martwi,że dziecko je tylko(?)łyżeczka.
    • a.nancy Re: tracę nadzieję..ratunku 03.07.11, 22:23
      a może np. z łyżeczki pójdzie sprawniej? albo nawet z kubeczka? nie pamiętam, kiedy dokładnie moje zaczęło z kubka pić, ale chyba jakoś prawie jednocześnie z wprowadzaniem stałych pokarmów.
    • madame_edith Re: tracę nadzieję..ratunku 03.07.11, 22:26
      Nic Ci mądrego nie poradzę, ale powiem, że mam dwoje i żadne nigdy nie piło z butelki. Nie to żebym coś miała do smoków czy butelek, po prostu moje dzieci do ust nie chciały wziąć.Dzieci karmione po półtora roku każde i też zasypiające przy piersi.
      A do pracy wróciłam na cały etat z jednym po 6 m-cach z drugim po 8. Raz jeden jedyny kiedy byłam noc poza domem córka się złamała w nocy i napiła mojego mleka z butli. Ale to był jeden jedyny raz.
      Więc da się i bez butelki dzieci wychowywać jak oporne się trafią smile
    • ankh_morkpork Eee... Próchnicę butelkową chcesz??? 03.07.11, 23:05
      Moje dziecko nigdy żadnej butli nie używało. Najpierw karmienie piersią, potem rozszerzanie diety - łyżeczka i kubek-niekapek. Tak jakoś wyszło. Spróbujcie może jakiś kubek-niekapek? To chyba wszystko jedno, czy pije przez smoczek czy przez ustnik - byleby piło? smile
    • naomi19 Re: tracę nadzieję..ratunku 03.07.11, 23:15
      Ja polecam zwykły kubek lub kubek niekapek w ostateczności.
    • yenna_m Re: tracę nadzieję..ratunku 03.07.11, 23:21
      anilanko obawiam sie, ze trafil Ci sie oporny model, który nie będzie nigdy pił z butelki

      jak dziewczyny radzą - spróbuj z niekapkiem. Jest trochę fajnych na rynku, z jakimś się musi udać

      poza tym młode rozszerza dietę i można w zasadzie tę pierś spokojnie wyeliminować na czas Twojego pobytu w pracy. Rano pierś, potem kaszka, obiad, deser, może być ponownie obiad czy kaszka a potem to juz mama wraca z pracy wink
      to pomiędzy piersią da się zjeść łyżeczką, mało tego - po tym się jest najedzonym smile

      nie martw się, dobrze będzie
      • anilanka26 Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 08:01
        No dobra, dzięki za wsparcie. Z tym niekapkiem to spróbuję. Tylko cały czas mnie martwi to wyjście na wesele na całą noc. Boję się, że będzie lament.A przecież w środku nocy nie będzie jadł łyżeczką więc chciałam butlę z moim mlekiem żeby choć trochę poczuł że wszystko jest O.K. Ale coś czuję że teściowa się umorduje no i mały też.Chcę jakoś załagodzić to wydarzenie ale nie wiem jaksad
        • imasumak To zamiast zmuszać dziecko do butelki, 04.07.11, 12:01
          naucz je pić z kubka. Przez miesiąc jest szansa, że opanuje to świetnie i nawet podczas podawania mleka nocą nie będzie stresu.
    • klubgogo Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 08:25
      Po co Ci ta butelka? Daj kubek treningowy/niekapek/bidon, kaszkę łyżeczką i kłopot z głowy.
      • kubona Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 08:35
        kup inny smoczek, moja siostra wypróbowała wszystkie dostępne smoczki, z tego samego powodu a mała zaakceptowała dopiero taki zwykły gumowy.
    • panna_z_pieskiem Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 08:43
      Doidy cup. Bylam w szoku, ale moja Mloda w 4 miesiącu potrafila z niego się napic. Na szczęście potem zaakceptowala jednak butle - na szczęście, bo butla jednak wygodniejsza np. w nocy. Niemniej jednak z doidy cup się napila bez problemu. Powodzenia!
    • moofka Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 09:01
      ale nadzieje na co?
      jak dziecko jest na piersi to nie jest na butelce
      moja dwojka bez butelki wyrosla i dobrez sie ma
      polroczniak moze juz rozpoczac trening picia bez smoczka
      kup kubeczek treningowy - raczej nie niekapek
      i daj do reki smile

    • sheila2 Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 10:16
      A nie możesz z wesela wrocić na chwilkę ,żeby go nakarmic?
    • mrowkojad2 Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 11:53
      I słusznie czyni, że nie pije z butelki smile
      Moja córka również nie piła z butelki, jak miała pół roku, kupiłam niekapek i świetnie się sprawdził.
    • tully.makker Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 12:07
      Obaj moi synowie tez nie pili z butelki,a wracalam na studia / do pracy gdy mieli po 4.5 miesiaca.

      Jakis wydumany problem.
      • anilanka26 Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 22:01
        tully.makker napisała:


        >
        > Jakis wydumany problem.
        >
        No nie wiem czy taki wydumany..że się martwię że podczas gdy ja się będę bawić na weselu to moje dziecko będzie wyć z głodu.Jakoś niekoniecznie czuję się z tym komfortowo.
        • sebaga Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 22:28
          nie przejmuj się, na tym forum kazda mama jest świetna, kazda karmila tylko piersią a mimo to zostawiala dziecko na noc bez piersi i juz..
          Moj tez nie chcial butelki, karmilam piersia 15 miesięcy, nie mialam w tym czasie wyjść nocnych, wiec problemu tez nie. Spróbuj tak jak wyzej dziewczyny pisały z niekapkiem albo jakims takim zwyklym kubkiem. Karmienie łyzeczka w nocy to absurd (wg mniewink, więc musisz cos innego wprowadzic. Moj wył jak mu butelkę dawałam, więc po kilku próbach odpuscilam, niekapek zaakceptował bezproblemowo praktycznie od razu.
          powodzenia
        • yenna_m Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 23:10
          jest to BARDZO niekomfortowa sytuacja sad
          wyjścia są dwa: albo kupujesz kilka butelek/smoczkow i probujesz przestawic na butelke mlode, albo wchodzisz w niekapek

          i wiesz, ja naprawde rozumiem, ze karmienie w nocy z niekapka to nie musi byc cud-miód-malina...

          jest tez cos takiego, ale drogie i jest ryzyko, ze sie nie sprawdzi...
          www.babymama.pl/Karmienie/Dodatki-do-karmienia-piersia/Zestaw-lyzeczka-Medela/flypage.tpl.html
        • nanuk24 Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 23:38
          ja tak mialamwink
          z moim 5 miesiecznym synem zostala na noc para przyjaciol, ja z mezem poszlam na wesele. Pol nocy im sie darl az padl ze zmeczenia. I nie, nie chcial patrzec ani na butelke, ani na niekapka, ani na lyzeczke.
    • 18_lipcowa1 ciesz sie! 04.07.11, 12:16
      • selavi2 Re: ciesz sie! 04.07.11, 22:58
        Albo kubek, jak radzą dziewczyny albo odpowiedni smoczek.
        Jest przynajmniej 3 różne kształty smoczków oraz dwa tworzywa, z których są wykonane czyli przeźroczyste - silikon i takie żółtobrązowe czyli kauczuk.
        Dzieci maja różne preferencje - spróbuj, może ci się uda.
    • mathiola Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 23:07
      Mój starszy też nie chciał pić z butli. Jak byłam w szkole, mąż karmił młodego moim mlekiem.... łyżeczką. Długo mu się zeszło, ale dał radę, młody wyżył. Dzisiaj ma 9 lat wink
      Wszystko da się przeżyć, sposobu trzeba.
      • mathiola Re: tracę nadzieję..ratunku 04.07.11, 23:08
        aha, miał wtedy 3 m-ce. Syn, nie jego tata wink
    • katriel Re: tracę nadzieję..ratunku 05.07.11, 01:35
      To jak ma 6 miesięcy, to daj spokój. Z butlą już nie ma co.
      Na dzień (mama w pracy) łyżeczka plus picie z kubka (w jednej z wersji: zwykły, doidy,
      niekapki, przez rurkę) będzie OK.
      Na wesele przydałoby się coś, czego da radę używać w półśnie. Spróbuj przez ten
      miesiąc porządnie nauczyć niekapka (albo kubka/bidonu ze słomką, polecam, to
      często dobrze podchodzi małym ssakom) - ale też miej przygotowaną butelkę.
      Bo niewykluczone, że w środku nocy, pod nieobecność mamy, właśnie zassie butlę
      - i będziesz miała problem z głowy (dziecko nakarmione, a jedna noc z butelką ani
      próchnicy nie wywoła, ani obyczajów żywieniowych nie uwsteczni).
    • osa551 Re: tracę nadzieję..ratunku 05.07.11, 10:48
      Poszłam do pracy jak syn miał 5 miesięcy. Nie chciał pić z niczego, moje mleko z butli pił od wielkiego dzwonu, ale zwykle kończyło się na tym, że opiekunka dawała mu mleko strzykawką albo łyżeczką ... tak jak resztę płynów. Jak zaczął mówić, stwierdził, że z butelki, kubeczka, niekapka itd - pić nie będzie.

      Jak miał 18 miesięcy, sam pokazał na niekapek i kazał sobie z tego dać pić. Widocznie picie ze strzykawki mu się znudziło.
      • anilanka26 Re: tracę nadzieję..ratunku 06.07.11, 12:35
        Kupiłam przedwczoraj niekapek...reakcja jak na butelkęsadpłacz, odpychanie kubka jakbym mu dawała truciznę.
        • monia.s01 Re: tracę nadzieję..ratunku 06.07.11, 12:44
          aha i jeszcze jedno może i lepiej że niepije z butelki, próchnica butelkowa to nic przyjemnegosmile
        • mruwa9 Re: tracę nadzieję..ratunku 07.07.11, 01:37
          to z niekapka zrob kapek- ja nie wiem, kto wymyslil idee niekapka, to patent w zalozeniu dobry dla rodzicow, ale dla dziecka, ktore dopiero ma sie uczyc pic z czegos, co nie jest piersia, to jest totalne nieporozumienie. To jedno.
          Po drugie- idziecie idealnym torem- piers, po rozszerzaniu diety piersi coraz mniej, niepiersiowych posilkow coraz wiecej, az do naturalnego przejcia na dorosla diete i naturalnego zakonczenia karmienia, zadnych smoczkow, no po prostu ideal, jakiego mozna pogratulowac.
          Po trzecie- nie bedzie Cie jedna noc. Osoba opiekujaca sie dzieckiem z pewnoscia sobie poradzi, pewnie latwo nie bedzie, ale do przezycia. Ja w podobnej sytuacji po prostu wyrwalam sie z wesela na godzine, nakarmilam dziecko i wrocilam, nikt nawet nei zauwazyl mojej nieobecnosci. Na kolejnym weselu moi rodzice podjechali z dzieckiem, ktore chwile pogwiazdowalo na przyjeciu, popozowalo do zdjec, zjadlo z piersi i wrocilo z dziadkami do domu, zasnelo w aucie czy w wozku czy na rekach - nie pamietam dokladnie, bo to dawno bylo. To tylko jedna noc. Idz, baw sie dobrze i nie martw sie na zapas. A z niekapkami daj sobie spokoj. Dorosnie. Na razie mozna ratowac sie posilkami zawierajacymi duzo wody (chocby ogorek zielony czy arbuz) lub kostkami lodu do ssania, dzieci uwielbiaja wode w tej postaci smile
    • monia.s01 Re: tracę nadzieję..ratunku 06.07.11, 12:39
      w tej sytuacji tylko spokój może cie uratowaćsmile mój syn obecnie 5 lat nie tolerował niczego co jest dla dzieci , nie ssał smoczka nie pił z butli, nie leżał w wózku, a zasypiał tylko przy piersi, pewnwgo dnia (miał wtedy 9 msc) musiałam wyjechać służbowo na kilka dni, mały ssak został z tatusiem, noc była ciężka, po 2 godz. płaczu młody usnął przyssany do ramienia tatusia, drugiej nocy było już lepiej tzn obeszło się bez krzyku, a jedyną pamiątką po tej historii były kilkudniowe "malinki" na ramieniu tatusia, po powrocie okazało się że mały zapomniał co to cycuś i w ten oto bezbolesny sposób odstawiłam go od piersi. Cierpliwości życzę, pozdrawiam i pamiętaj nic na siłe, trzymam kciuki za powodzenie całej akcji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka