Dodaj do ulubionych

paryska garść

13.07.11, 11:15
Minął tydzień jak wróciłam z mojej podróży-niespodzianki do Paryża, a ja wciąż nie ogarniam rzeczywistości
Było dobrze.
Snuliśmy sie późnym wieczorem po Montmartrze, jedząc bagietki i ser.Patrzę- sauna. Mówię do męża-to chodź, odswieżymy się troszku.
A to burdel był, a nie sauna...
Aha, znaczy nous sommes na Pigalle
-A gdzie kasztanowce?- pyta hasbi i nagle robi minę, jakby olśnienie odebrało mu mowę i mózg.-Ty, to w Stawce chodziło o kasztany jadalne, nie?Nie, że są najlepsze kasztany na drzewach (Najlepsze kasztany na ludziki są na placu Pigalle. Zuzanna lubi je z zaapałkami z Sianowa- przyp. konw)
Jakaś urocza uliczka.Podążamy w stronę wieży Eiffla.Ale gdzie ona?Najpierw gdzie wc? (nie było umywalki, nie mogłam sie wysikać).Szukam. A mój mąż z lisią miną idzie do ludzi jakichś.Lisia mina mówi- wal sie z tym francuskim swoim, żono moja.Mój angielski jest lepszy od gotowanego boczku.Znajde wieżę.
Jak wracałam z tolalety, w miejscu gdzie przedtem stał mój ślubny było juz spore zbiegowisko.Wszyscy go sobie wyrywali i gestykulowali.Chop nie miał szans na ucieczke, a chciał bardzo.Idź tam!Nie! Tam!- pokazywali.Kwiaciarnia jest właśnie ze tam! Ale on chciał do papierniczego!
Podeszłam i spytałam jak dojść do wiezy Eiffla.
Aaaa!-do wieży? - ryknął chórem tłum.Ulga malowała się twarzach wszystkich.
Potem spadł na mojego męża klimat funeralny.Musieliśmy odwiedzać groby, groby.Powlokłam się więc na Pere Lachaise. Chwila błądzenia i już byliśmy przy mogile Morrisona, w przeddzień czterziestej rocznicy śmierci.Przy grobie ludzi tłum, swiec i puszek z piwem.Muzyka.Mieszanka języków.
Niesieni nastrojem błyskawicznie dotarliśmy do grobu Chopina.A tam- sztuczne kwiaty, biało-czerwone szarfy i kartka od "zrozpaczonych rodaczek", które nie mogą się pogodzić z przedwczesną smiercią kompozytora.
Tkwiąc w nastroju funeralnym, znaleźliśmy się w skarbnicy kościoła Notre-Dame.
Katoliczka ze mnie koszmarna i z piekła nie wyjde. Od dawien dawna bowiem wszelkie relikwie wzbudzały we mnie jedynie obrzydzenie, na granicy pawiogenności.A tu -prosze bardzo, opór.Zniosłam szaty pokutne jakiegoś władcy, natomiast przy "kawałku szczęki św. Ludwika" (kimkolwiek by on nie był) odpadłam na dobre. Zdążyłam wyjść z tego przybytku relikwiarskiego po to, by NIGDY więcej tam nie wrócić. No, thx
Na grób Napoleona już sie nie dałam namówić.
Wolę Paryż ku...ki, kolorowy, odjechany.
Nostalgia za przemijaniem i zaduma nad historią następnym razem.
Nawet za cenę łatki pustej dziewuchy, co to szczęk Ludwika nie szanuje.
Faktem jest, że mojemu facetowi należy sie za ten wyjazd wielki, wielki całus.Tam, gdzie lubi najbardziej
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Obiecałaś. 13.07.11, 11:19
      Ty wiesz co suspicious
      • montechristo4 Re: Obiecałaś. 13.07.11, 11:49
        wiesz co, konwalka? Chyba juz Cie nie lubię tongue_out
        • konwalka Re: Obiecałaś. 13.07.11, 15:25
          > wiesz co, konwalka? Chyba juz Cie nie lubię tongue_out

          sad
      • konwalka Re: Obiecałaś. 13.07.11, 15:24
        rosa
        moj mąż cierpi na syndrom japoński, w związku z czym mam 130 identycznych ujęć foto
        zmienia się tylko nieistotne tło za nami, uchwyconymi przez oko ajfona big_grin
        musisz to oglądać, serio?
        • rosapulchra-0 Re: Obiecałaś. 13.07.11, 16:33
          TAK!

          Jasne? suspicious
    • dziennik-niecodziennik Re: paryska garść 13.07.11, 11:43
      > Ale gdzie ona?Najpierw gdz
      > ie wc? (nie było umywalki, nie mogłam sie wysikać).

      eeeee... że co?...
      sięgasz?... big_grin
      • czar_bajry Re: paryska garść 13.07.11, 13:23
        Wiesz co konwalka? takie chwalenie się jest w bardzo złym guście, to po pierwsze a po drugie jak można publicznie przyznawać się do niechęci wobec szczęki Ludwika big_grin
        • konwalka Re: paryska garść 13.07.11, 15:24
          ha! ja w ogole jestem brzydką dziewczynką w złym guście
      • kamelia04.08.2007 Re: paryska garść 13.07.11, 18:08
        we Francji sa jeszcze czasami kibelki tureckie....
        • rosapulchra-0 Re: paryska garść 13.07.11, 19:17
          W Warszawie też.
    • platynowa_kostka_rubika Re: paryska garść 13.07.11, 15:37
      big_grin Przypisek rzONdzi smile W ogóle relacja jak należy. Wszystko, co najważniejsze, zostało opisane smile
    • kamelia04.08.2007 Re: paryska garść 13.07.11, 18:21
      dobre.

      Paryz to piekne miasto, ma oczywiscie swoje wady jak każde.
      Na piechote chcieliscie isc z Montmartu pod wieże Eiffla? Byscie sobie szli i szli, nawet metrem jest troche i z przesiadką.

      Père Lachaise jest przyjemny i miło sie tam spaceruje, a o szczece sw. Ludwika nie wiedziałam

      • konwalka Re: paryska garść 13.07.11, 19:02
        nie, nie z M. do wieży, może ja niespojnie pisałam
        s Montmartre doszliśmy do bajzla big_grin
        Paryż mnie uwiódł; wycięlam to, co mnie odrzuciło- smród moczu (sic!) nad Sekwaną i syf na Polach np
        myślę, że rozwiązaniem 0 chodz drogim, byłoby okamerowanie strategicznych punktow maista
        w Londynie zadziałało- nie spotkałam się z lejącymi chamami nad Tamizą
        ogolnie stolica Francji zauroczyła mnie klimatem i w ogole
        teraz mam zagwozdkę, bo mój mąż chce sie tam przenosić już, natychmiast, obiecując solennie, że nauczy się ejzyka w rok
        wątpię uncertain
        ale perspektywa też mnie nęci
        ps. nie oglądaj tych kości! 4 euro żeby sobie porzygać, phi!
        • kamelia04.08.2007 Re: paryska garść 13.07.11, 19:26
          wprawdzie mieszkam na francuskiej prowincji, to czuje sie bardziej w wiekszym miescie, niż na zadupiu, w Paryżu jednak bym nie chciała mieszkac ze względu na ciasnote i drożyzne, jesli chodzi o mieszkania i parkingi.
          W Paryżu sklepy są jak pałace, a mieszkania jak psie budy, oczywiscie są mieszkania min. 150 m2, ale tu jeż trzeba sie liczyc z cena 3 mln € i wiecej. Są lepsze dzielnice i gorsze, lepsza jest np. XVI, ale już X wokół dworca północnego, to nie dziekuje, tak samo z banlieue są lepsze (i droższe) i takie, że strach sie bac.

          Prawda jest, że śmierdzi tam i owam, że ludzie jeżdzą po miescie jak chamy, metro jest nieprzystosowane dla wózków i dla niepełnosprawnych, ale miasto ma swój urok.


          W rok sie francuskiego nie nauczy, no chyba że by rył codziennie hiperintensywnie.

          Tu nasz o nieruchomosciach i cenach:
          www.logic-immo.com/
          • konwalka Re: paryska garść 13.07.11, 21:18
            kamelia, dzieki za info
            mnie sie marzy Prowansja, jak nie wiem co
            w uk mamy dom, dzieciary szkole, takie tam- ciezko podjac decyzje zeby to rzucic na niepewny los
            ale mam takie marzenie francuskie...
            • joxanna Re: paryska garść 13.07.11, 21:29
              jeeedź.... Paryż jest wspaniały do mieszkania... I jest pełen ludzi,, którzy przenieśli się z UK, żeby pożyć sobie spokojniejszym życiem. Zapewne UK jest pełne ludzi, którzy się przenieśli z Francji z jakiegoś powodusmile

              Tylko niech M nie pracuje w angielskiej ani amerykańskiej firmie, bo tacy cieszą się tylko pracą, a nie życiem. Musi znaleźć pracę w firmie francuskiej. Ewentualnie w jakiejś wielkiej korpo, która będzie całkowicie sfrancuziala jeśli chodzi o korpo kulturę.
              • konwalka Re: paryska garść 13.07.11, 21:33
                nooo...to teraz mi dałas...
    • szyszunia11 Re: paryska garść 13.07.11, 21:59
      przypomniała mi się moja podróż poślubna i seksodrom przy Boulvard de Clichewink
    • aurita Re: paryska garść 13.07.11, 22:17
      rozmarzylam sie.. fajna relacja i niech ktos mi powie dlaczego ja opuscilam ten kraj??? no dlaczego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka