Dodaj do ulubionych

Damą być- omdlenia

    • kammik Re: Damą być- omdlenia 04.08.11, 19:07
      Z wrażenia nie, ale omdlewająco w ramionko owszem wink I mniej romantycznie - w tramwajach, autobusach, w kiblu u znajomych. Się okazało, że to z powodu niewielkich zaburzeń pracy serca.
    • mary_lu Re: Damą być- omdlenia 04.08.11, 19:16
      Chyba tylko dwa razy zemdlałam i to w okolicznościach kontrastowych. Pierwszy raz, z łóżka o bladym świcie wyrwała mnie babcia, mówiąc, że jest jakiś problem z kanalizacją w łazience. Zerwałam się z łóżka, poleciałam do łazienki, tam smród straszny, wskoczyłam na wannę, żeby otworzyć lufcik i osunęłam się na ziemię jak szmaciana lalka. Na szczęście miałam jeszcze to minimum przytomności, że nie poleciałam na podłogę z hukiem, ale czepiałam się sprzętów i prania nad wanną, więc nic sobie nie uszkodziłam. Ale poleżałam sobie na podłodze w strasznym smrodzie z histeryzującą babcią nad głową.

      Za drugim razem - w ciąży, w kolejce do bankomatu w oddziale banku. Tu odpracowałam wszystko z fasonem, cała kolejka spanikowała, pracownice wachlowały mnie gazetami, przynosiły mi wodę, a hollywoodzko przystojny "szef z centrali", który akurat tam był, nosił mnie na rękach, udzielał fachowo pomocy i proponował odwiezienie do domu.

      A, jeszcze trzeci raz, jak złapałam rotawirusa będąc z dzieckiem w szpitalu, ale tutaj mdlałam już na izbie przyjęć, właśnie podłączana do kroplówki (chociaż na wszelkie krwawe sprawy jestem odporna bardzo), ale akurat przy mnie było dwoje pielęgniarzy, więc odratowali mnie zanim jeszcze odjechałam na dobre.

      Tyle tylko mam z hrabiostwa (wyimaginowanego), nawet porządnie mnie głowa w życiu nie bolała, o migrenie nie wspomnę. Wierzę więc trochę w te omdlenia, może tylko przez dwa można je podzielić, niech będzie, ze połowę udawały...
    • czar_bajry Re: Damą być- omdlenia 04.08.11, 22:54
      Stawiam na gorsetysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka