przeżyłam, kiedy wyciągając, po uprzednim zapytaniu, skąd mam wyciągnąć - prostownicę do włosów z szafki łazienkowej u teściowej, wypadł mi razem z prostowałką wibrator w kolorze cielistym.
zrezygnowałam z prostowania włosów i użyłam suszarko lokówki z szuflady, upchałam ustrojstwo na miejsce, starając się nie dotykać, nie patrzeć i nie myśleć.
mąż nie chciał mi uwierzyć, więc kiedy brał prysznic, weszłam i mu pokazałam. stwierdził, że to na pewno nie jest przedmiot należący do jego mamy