marcelina4
10.08.11, 07:53
zbliża się wrzesień, więc rozpoczęcie przedszkola i zaczęły się dyskusje na temat tego jak polskie placówki podle karmią dzieci ( dyskusja dotyczy mam dzieci zaczynających dopiero karierę przedszkolaka ), że same parówki, pasztety, płatki śniadaniowe, danonki i generalnie największy syf tego świata ( osobiście nie wierzę, żeby było aż tak źle, choć idealnie tez raczej nie )
mamy prześcigają się w licytacji, która najzdrowiej karmi swoje dziecko, że tylko ciemne pieczywo, kasze, i warzywa i owoce i jaja z EKO upraw
zastanawia mnie dlaczego ludzie tak ślepo wierzą, że jak coś ma na etykietce lub na opakowaniu napis "EKO" to jest najlepsze i najzdrowsze na świecie?
czy ci rodzice sprawdzają na bieżąco w jakich warunkach i jakimi metodami eko uprawy są prowadzone? czy mają 100 % pewność, że kupują produkty najwyższej jakości, jak to weryfikują? a może każdy ma swojego zaufanego producenta tzw. "babę wsiową" która uprawia rolę ekologicznie i jeżdżą po płody rolne 200 km?
a może to jest kwestia zaufania i wiary, że kupują zdrową żywność i płacąc więcej dostają lepsze produkty?
jakie jest Wasze podejście do żywności ekologicznej, ufacie, kupujecie, czy raczej tak z dystansem?