Kotek

16.08.11, 12:16
Byłam dzisiaj na zakupach w moim "City". I zauważyłam malutkiego kotka, tak ok. 2 mies. Serce się kraje, bo kociak lata międzu samochodami, wieś wsią, ale ruch jest spory. Pytałam sprzedawcę w sklepie, czy wcześniej go nie widział, ale podobno pierwszy raz się dzisiaj pojawił. Bardzo szybko podszedl do mojej corki i się łasił. Dałam mu do zjedzenia serek wiejski, ale zjadł odrobinę, jakby nie był głodny.
Jutro zamierzam jechać z transporterem, bo od jakiegoś czasu rozglądałam się za kotkiem do przygarnięcia, ale się zastanawiam, czy czasem komuś kota nie zabiorę, tak jak mi zabranosad
Kotek jest chudziutki, ale glodny raczej nie jest. Sama nie wiem.
    • sadosia75 Re: Kotek 16.08.11, 12:20
      Kota przygarnij, zrób dziś ogłoszenia, że zgarnęłaś kota spod sklepu i jeśli jest właściciel to prosisz o kontakt. jeśli faktycznie to czyjś kot to się zgłosi po zwierzynę.
      zawsze to lepiej zabrać z ulicy niż gdyby miał się błąkać.
    • morgen_stern Re: Kotek 16.08.11, 12:21
      Bierz go smile
      • attiya Re: Kotek 16.08.11, 12:36
        byłabym rozczarowana gdybys tego nie napisała big_grin
        • morgen_stern Re: Kotek 16.08.11, 13:57
          big_grin
    • joanekjoanek Re: Kotek 16.08.11, 12:56
      To, że nie chciał serka, to nie znaczy, że nie był głodny smile
      Może go na przykład serek zszokował.
      Albo to taka wersja kota, co to dla niej pogłaskanie ważniejsze od żarcia. Jak mój mąż przyniósł do domu najmilszego z naszych kotów, to on mimo że był chudy jak szkielet, brudny i śmierdzący jak nieszczęście - najpierw przez parę godzin się tulił, a dopiero później się zabrał za żarcie i mycie. Tak mu zresztą zostało. Bierz, to najlepszy model kota.
    • deszcz.ryb Re: Kotek 16.08.11, 13:03
      Kota bierz, ale od razu poinforuj o tym sprzedawczynię i daj jej kontakt do siebie gdyby zjawił się właściciel. Wydrukuj kilkanaście ogłoszeń o tym, że znalazłaś kotka [najlepiej ze zdjęciem] i porozwieszaj je w okolicy sklepu. Możesz też dać ogłoszenie na stronie internetowej [np. na forum tej dzielnicy lub danego miasta]. Jeżeli macie gdzieś w pobliżu schronisko, to zadzwoń i zapytaj, czy właściciel nie zgłaszał zaginięcia takiego kota. I rozglądaj się za ogłoszeniami, może już ktoś je rozwiesił?

      A na przyszłość: jeżeli kto jest wychodzący, to trzeba zminimalizować prawdopodobieństwo jego zaginięcia. Najlepiej go zaczipować [to nie jest drogie] i założyć mu obróżkę z adresem zamieszkania. Powinna być to obróżka, która sama się zsunie jeżeli kot zahaczy się nią o drzewo. Ale takie obróżki są drogie, więc mam inny patent: zrób kotu obróżkę z gumki do majtek wink a na niej napisz adres niezmywalnym markerem. Nawet, jeżeli ktoś złapie twojego kota, to będzie widział, że ma on właściciela.

      A kot może być głodny, ja też nie jadłabym serka wiejskiego, bo go nie lubię. tongue_out
      • joanekjoanek Re: Kotek 16.08.11, 13:37
        deszcz.ryb napisała:

        > Ale takie obróżki są drogie

        Tu jest za 5,15 PLN - a bywają taniej

        bo już z tą gumką od majtek to pojechałaś smile
        • sadosia75 Re: Kotek 16.08.11, 14:44
          to Trixie ... nie to, że szufladkuję tą firmę czy coś ale niestety na wielu ich produktach się przejechałam i uważam, że to zwykłe hawno.
        • deszcz.ryb Re: Kotek 17.08.11, 17:52
          > deszcz.ryb napisała:
          >
          > > Ale takie obróżki są drogie
          >
          > Tu jest za 5,15 PLN - a
          bywają taniej
          >
          > bo już z tą gumką od majtek to pojechałaś smile

          Nie pojechałam. wink Moja nosi gumkę od majtek. Na forum "Zwierzęta" kiedyś napisałam, że ktoś kradnie mojej wychodzącej kotce obróżki, kapsułki identyfikacyjne i szelki. Odkąd zastosowałam gumkę kradzieże znikły. tongue_out

          Zresztą mnie nie chodzi o to, żeby moja kotka wyglądała elegancko, chodzi o to, żeby każdy widział, że ten kot ma właściciela i go nie zabrał przypadkowo [kot ma też chipa].
          • konwalka Re: Kotek 17.08.11, 19:01
            ja nie znosze kotów po uju, ale pamietam sto lat temu taka sytuacje:szłam pózno po szczecinie i na poboczu znalazlam czarnego kota z roztrzaskana głowa. żył.
            wziełm to w kiece i znalazłam jakiegos nocnego wterynarza
            chłop był w porzo; jak usłyszał ze znajda to wział tylko za ,ateriał
            czekałam dwie doby na przełom
            i nastapił
            kot wyzdrowiał
            i był niesamowity
            uwielbiał wode i kapiele na przykład
            po miesiacu oddałam go do duzego zakładu, gdzie walczyli z gryzoniami i chetnie wzieli kocurka
            on po prostu zszedł tam z krzesła i sobie poszedł do swoich spraw
            gdzie by sie nie znalazł, zawsze był cholernie dumny
            a jak go wyleczxyłam, to na moment przyszedl na moje kolana i sie chyba usmiechnal
            albo mi sie zdawało...
            • el_jot Re: Kotek 17.08.11, 19:11
              ja nie znosze kotów po uju

              Ja też nie znosiłam, albo mi się tak wydawało. Jakiś czas temu doszłam jednak do wniosku, że uwielbiam koty, psy też lubię, ale takie z charakterem kotawink
              • morgen_stern Re: Kotek 17.08.11, 19:39
                Wobec zwierząt, a szczególnie kotów, które mają w Polsce wyjątkowo złą opinię, trzeba wyzbyć się przesądów, uprzedzeń i stereotypów. W przypadku kotów przede wszystkim nie porównywać ich do psów i zachowania psów nie oczekiwać, bo to bardzo dla tych zwierzaków krzywdzące.
                No a kotka wzięłaś? smile
                • el_jot Re: Kotek 17.08.11, 19:53
                  Byłam wczoraj i dzisiaj dwa razy, chodziłam, wołałam, pytałam sprzedawców i miejscowych pijaczków, ale nikt go dzisiaj już nie widział. Natomiast dostałam chyba ze cztery propozycje wzięcia kota od kogoś, komu się urodziły, ale ja wolałabym wziąć jakiegoś z ulicy.
                  • el_jot Re: Kotek 17.08.11, 19:55
                    Mam nadzieję, że wyszedł z któregos z domów.
                  • czarnaalineczka Re: Kotek 18.08.11, 09:16
                    >Natomiast dostałam chy
                    > ba ze cztery propozycje wzięcia kota od kogoś, komu się urodziły, ale ja wolała
                    > bym wziąć jakiegoś z ulicy.

                    jest mozliwosc ze jak ty nie wezmiesz to ze ktorys wyladuje na ulicy
                    • el_jot Re: Kotek 18.08.11, 12:30
                      Zdaję sobie z tego sprawę, ale nie mogę wziać wszystkich kotów, prawda.
    • el_jot Widziałam go dzisiaj:) 18.08.11, 12:33
      Był na posesji, siedział przy siatce i jak przechodziliśmy to zamiałkał. DZisiaj pojedziemy i zapytamy czy możemy go wziąć, zwłaszcza, żę wszosraj w tym samym miejscu była duży kot, może małego matka.
      • czarnaalineczka Re: Widziałam go dzisiaj:) 18.08.11, 12:38
        smile
        wez dwa nie bedzie im sie nudzictongue_out
        • sadosia75 Re: Widziałam go dzisiaj:) 18.08.11, 12:39
          Jestem za! dwa koty się nie nudzą i w ogóle człowiek nie odczuwa, że posiada tyle kotów. a przy okazji nie ponosi strat mieszkaniowo zdrowotnych bo koty zajmą się sobą a nie człowiekiem albo meblami smile
          • el_jot Re: Widziałam go dzisiaj:) 18.08.11, 13:28
            Mam w domu kocicę, nie wiem czy będzie zadowolona.
            • czarnaalineczka Re: Widziałam go dzisiaj:) 18.08.11, 13:29
              bedzie bedzie
              sam maly kociak bedzie jej bardziej dokuczal niz dwa male kociaki ktore sie zajma soba
    • zebra12 Re: Kotek 18.08.11, 12:47
      Ja bym się chyba nie umiała powstrzymać i wzięłabym.
      • el_jot Re: Kotek 18.08.11, 13:29
        zebra12 napisała:

        > Ja bym się chyba nie umiała powstrzymać i wzięłabym.
        Mnie mąż powstrzymuje i jego dziamgotanie.
    • kiddy Re: Kotek 19.08.11, 13:42
      Głodny nie głodny, słodki nie słodki, jeśli masz warunki, to go stamtąd zabierz. Mały biega po ulicy, za chwilę ktoś go potrąci. Bardzo wątpię, żeby był czyjś. Serek jest dla niego pewnie mało atrakcyjny. Zanieś do weta, niech obejrzy dziecię, odpchli, odrobaczy. Za 2-3 tygodnie zaszczep i szukaj mu domu.
      • el_jot Re: Kotek 19.08.11, 14:17
        Kotek jest czyjś, ale i tak go chcę wziąć, bo to kolejny kot, który nas wybrałsmile
        I nie zamierzam mu szukać domu, bo dom będzie miał u mnie.
        A serek wiejski moje koy lubią, pewnie nie był głodny, mógł nie być głodny, bo ma właściciela.
        • maryl.ka Re: Kotek 19.08.11, 15:06
          Ja bym wzięła jakiegokolwiek, czy to z ulicy czy od kogoś, komu urodziły się małe kociaki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja