Do mam prawniczek

23.08.11, 12:15
Będę bardzo wdzięczna za wyjaśnienie mi poruszonej niżej kwestii, bo nie znam się na prawie i nie chciałabym zrobić z siebie idiotki przed prawnikiem, do ktorego planowałam się udać po poradę. Otóż parę dni temu usiłowałam coś zapłacić przez internet z konta męża i okazało się, że mąż zmienił numer albo login i nie zamierza mnie o nowym poinformować. Przy okazji dzisiejszej rozmowy dowiedziałam się, że to jest JEGO konto nie nasze. Ja od 10 lat nie pracuję. Sytuacja wygląda tak, że mamy dwójkę chorych dzieci , w tym jedno z niepełnosprawnością sprzężoną(mózgowe porażenie, upośledzenie umysłowe, autyzm) - nie chodzi samodzielnie, nie mówi, trzeba wykonywać przy nim czynności higieniczne i pielęgnacyjne zwiazane ze zmianą pampersa, karmieniem, pojeniem, kapaniem itp. i oczywiście nie można spuścić go z oka, bo im jest starszy(ma 11 lat) tym większej wymaga uwagi. Decyzja o mojej rezygnacji z pracy była naszą wspólną decyzją i chociaż podjęłam ją niechętnie to wtedy byłam pewna, że tak trzeba, zwłaszcza, że nie mieliśmy nikogo do pomocy, byliśmy zdani sami na siebie, a w domu poza niepełnosprawnym synkiem był jego dwuletni brat. Przez jakiś czas , dobre parę lat, jakoś to funkcjonowało. Sytuacja z taka jak teraz z hasłem do konta zdarzyła się raz(bez podkreślania, ze to jest jego konto), została wyjaśniona i do przedwczoraj był spokój. Od dłuższego czasu noszę się z myślą o rozwodzie i powrocie do aktywnosci zawodowej. Niestety, jest pewnien mały problem - mimo, że w naszym kraju tyle mówi się o bezrobociu nie mogę znaleźć opiekunki do dziecka, bo powiedzmy wprost nie będzie to kasa zarobiona w sposób lekki, łatwy i przyjemny . I ta sytuacja skutecznie blokuje moje plany. Na dzień dzisiejszy jestem zdana na wypłate męża i jak sie okazało jego łaskę i niełaskę, a ponieważ doskonale wiem kto w tym domu co i ile robi, kto ile poświęcił nie zamierzam żebrać u niego o każdą złotówkę, a tym samym nie zamierzam tej sytuacji tak zostawić i tu pojawia sie pytanie - czy w świetle prawa rodzinnego mam jakieś możliwości manewru pozostając w związku małżeńskim? Czy mogę wnieść o alimenty dla siebie - nie wiem jak to inaczej nazwać?
    • swiecaca Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 12:37
      tak, jest taka możliwość. od razu widać że bez adwokata się nie obędzie więc musisz znaleźć kogoś. współczuję sytuacji.
    • martishia7 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 13:14
      Alimentów w trakcie trwania małżeństwa nie dostaniesz, możesz wystąpić natomiast do sądu o zaspokajanie potrzeb rodziny - w razie potrzeby część wypłaty mężabyłaby przekazywana do Twoich rąk. Inna sprawa, to kwestia rachunku bankowego. Czy zakładaliście go razem i oboje byliście współposiadaczami, czy też rzeczywiście rachunek był tylko "na męża"
    • mancipi Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 13:27
      możesz domagać się zasądzenia alimentów na dzieci oraz zaspokajanie potrzeb rodziny-w tym pokrycie kosztów opiekunki dla chorego syna, ponieważ ty chcesz wrócić do pracy. w przypadku konta-nie można zmusić męża aby ujawnił hasło, chyba że konto jest założone na was oboje-wówczas również o to możnaby było walczyć w sądzie. oczywiście zakładam że nie macie rozdzielności majątkowej, bowiem wówczas wszystkie te sprawy odrobinę się komplikują.
      w sprawie o alimenty powinnaś przedstawić szczegółowo koszty opieki nad chorym synem, tak aby sąd miał dokładne rozeznanie jakie pieniądze są potrzebne. pytanie również czy nie możelie liczyć na pomoc z MOPS (lub innych podobnych), bądź jakiś ośrodek opieki dziennej
      • burza4 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 14:02
        Jakby było na oboje, to wystarczyłaby wizyta w banku...

        pozew o zaspokojenie potrzeb rodziny z zabezpieczeniem powództwa od dnia złożenia....
        • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 16:14
          Niestety, burza, masz rację. Głupich nie sieją sami się rodzą. Kiedy po urlopie wychowawczym , pod naciskami męża, rezygnowałam z pracy ten przedstawiał mi świetlaną wizję moje przyszłości, łacznie z opłacaniem mi składki emerytalnej. Dość szybko okazało się, żnie stać go na opłacanie tej składki, a zresztą przecież ta cała kasa i tak jest nasza, a i emeryturę(jego) mam nie dość ze zapewnioną to i będzie znacznie większa niż ta wypracowana z pensji pielęgniarki. O konto nawet się nie zapytałam, bo....wydawało mi sie oczywiste, że jest wspólne. Dzisiaj kiedy przeczytałam drugi post poszłam sprawdzić w papierach - konto założył w 1995 roku, jeszcze wtedy nie bylismy małżeństwem, więc nie figuruję ani jako wspólnik ani jako pełnomocnik. Nie ma mnie. Tyle. Zapytałam go czy figuruję w dokumentacji bankowej i jako kto. Nie wiedział, biedaczek, nie pamiętał. Wreszcie wyciągnęłam z niego, że jest tak jak w papierach i od tego czasu nic nie było uaktualniane. No cóż, mogę sobie pogratulować własnej głupoty i wiary w uczciwość mojego męża. Wiem, wiem - sama jestem sobie winna. Do dzisiaj wstrzymywałam się z wieloma działaniami "bo dzieci", ta dzisiejsza sytuacja jest chyba przysłowiową kroplą, która przelała kielich goryczy - umówiłam się na początku września na spotkanie z prawnikiem.
          Pozew o zaspokajanie potrzeb rodziny nie wchodzi w grę, bo on zaspokaja potrzeby rodziny - mamy co jeść, gdzie mieszkac i w co sie ubrać. To tylko ja nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy np. kupuję sobie spodnie i mówię do pani sprzedawczyni"chwileczkę, mąż zaraz zapłaci", nie wyobrażam sobie proszenia sie o pieniądze na fryzjera, do lekarza. A nie wyobrażam sobie dlatego, ze ja tu nie leżę. P. jest dzieckiem bardzo absorbującym, a do tego dochodzą wszystkie te rodzinno - domowe obowiazki, które ma każda z nas.
          • purpurowa_komnata Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 16:59
            Joasiu bardzo mi przykro-zajrzałam, mimo,że nie jestem prawnikiem, a tu takie coś...sad
            • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:14
              Palemka mężowi odbiła równo z zakończeniem roku szkolnego. Uznał, że on też ma wakacje - od wszystkiego. Do wszystkich problemów małżeńskich dołącza się być może może kolejny problem zdrowotny młodszego syna - jutro idę porozmawiac z lekarką.
          • lola211 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:04
            A co da ci rozwód? Zostaniesz sama z dwójka dzieci.Zasądzone alimenty na pewno nie wystarcza na to,bys za nie zyla nie pracując.
            Musisz skupic sie na powrocie do pracy jednocześnie intensywnie szukajac dla dziecka kogos do opieki.A jak juz bedziesz to miala, mozesz sobie komfortowo skladac wniosek o rozwód.
            • purpurowa_komnata Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:09
              > Musisz skupic sie na powrocie do pracy jednocześnie intensywnie szukajac dla dz
              > iecka kogos do opieki.A jak juz bedziesz to miala, mozesz sobie komfortowo skla
              > dac wniosek o rozwód.

              Też tak myślę.
            • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:11
              > Musisz skupic sie na powrocie do pracy jednocześnie intensywnie szukajac dla dz
              > iecka kogos do opieki.A jak juz bedziesz to miala, mozesz sobie komfortowo skla
              > dac wniosek o rozwód.
              Lola ja dokładnie planuję tak to rozwiązać. Do prawnika idę zorientować się w sytuacji pod względem prawnym( w różnych aspektach w zakresie prawa rodzinnego). Marzę o tym, zeby móc zarobić tyle, zebym nie musiała oglądać się na jego alimenty, ale z chorym dzieckiem(niemożliwość dorobienia) i z pensją pielęgniarki nie mam na to szans.
            • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:11
              lola211 napisała:

              > A co da ci rozwód? Zostaniesz sama z dwójka dzieci.Zasądzone alimenty na pewno
              > nie wystarcza na to,bys za nie zyla nie pracując.

              niestety tez tak sadze.Bedziesz w gorszej sytuacji niz teraz z tego co piszesz. A alimenty? chyba ze maz zarabia naprawde bardzo bardzo duzo bo inaczje w naszych realiach sa skromniutkie.

              CHyba lepsze najpierw negocjacje z mezem niz z sadem. Załozysz sprawe i co dalej? z czego bedziesz zyła?

              Acha - o alimenty mozna wystapic równiez wtedy kiedy małzeństwo trwa, ale musiałabys udowodnic nie koszty te które ty byz chciala czyli nie fryzjer i kolejne spodniewink niestety ale np. koszty rehabilitacji dziecka i do tego udowodnic ze NA TO maz nie daje kasy.
              Cała reszta to niestety w sadzie raczej nie sa niezbedne potrzeby tzn fryzjer itp..
              • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:20
                Myszmusia doceniam dobre chęci, ale nic nie zrozumiałaśsmile 10 lat temu na coś się z moim mężem umówiłam. To nie ja wpadłam na pomysł rezygnacji z pracy z chwilą ukończenia urlopu wychowawczego, to był pomysł, a potem naciski mojego męża. Wtedy wydawało mi się, ze robie dorze, ze tak trzeba, ze tak będzie dla dziecka najlepiej - i myślę, ze było i jest - bez mojej stałej obecności nie byłby takim cudnym chłopczykiem jakim jest teraz. Tyle, ze za jego rozój ja płace cenę, która dla mnie zaczyna być nie do przyjecia. W ciągu tych 10 lat zmieniłam się, przemyślałam pewne sprawy, zweryfikowałam na nowo - już nie jestem tamtą osobą.Ja z umowy sie wywiązuję dzień w dzień, w zamian zostałam oszukana. Fakt - na własne życzenie. Po pierwsze nie planuje rozwodu - już zaraz, a po drugie nigdzie nie jest napisane, ze dzieci muszą być ze mną, prawda?
                • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:25
                  nie wiem czy nie zrozumiałam, faktycznie najlepsze co mogłas zrobic dla dziecka to byc z nim. Jak sama piszesz z pensji pielegniarki sie nie utrzymasz, dostaniesz do tego o tyle wiecej ze ci bedzie łatwiej niz teraz? tak zwyczajnei po ludzku łatwiej nie ambicjonalnie , book, mozna miec pewnych rzeczy dosyc ale jak cie prozaiczny brak kasy na podstawowe potrzeby dopadnie nie na to co byc chciala ale na to co musisz to co?

                  A ,ze dzieci nie musza byc z toba - no fakt - tylk oczy po tym wszystkim co zrobiłas chcialabys tego?

                  Robisz dla synka najlepiej jak mozna , jestes w tym wspaniała - nie szkoda ci tego zaprzepaścic?
                  • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:29
                    PS. czy podstaowoy problem to jest w tym,ze nie czujesz checi mówienia do męza "daj"? czy w tym,ze on ci powie faktycznie nie dam. Cyzli czy to przepraszam twoja ambicja nie pozwala ci mówic mezowi ze ci ptrzeban na cos kasa, czy on nagle przestal si ezgadzac na to ze ci kase da? nie mówie o zamknięciu dostepu do konta - to jest nie fair ok, ale czy to zamkniecie konta równa sie odciecie cie od gotówki jesli jej chcesz?I czy to nie dawanie kasy to jest nie dam bo nie, czy nie dam bo nie mam, czy nie dam na to bo....
                    A problemów finansowych nie zaczeliscie miec? i nie jest tej kasy zwyczajnie mniej na dodatkowe potrzeby?
                    • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:40
                      Nie myszmusiu, problem w tym, ze uważam, ze to jest bardzo nie w porządku, bo ja nie zgadzałam sie na role darmowej służacej tylko partnerki w tym związku i nawet nie chodzi o to, zebym ja stówami wypłacała kase z tego konta. Chodzi o pełnoprawny dostęp, bo uważam, ze mi sie to najzwyczajniej w świecie nalezy. To nie jest tak, ze na mojej rezygnacji z pracy skorzystały tylko dzieci. Dzieki temu, że nie pracuję mój mąz może się "bujac" gdzie chce i kiedy chce informując mnie o tym jak o fakcie dokonanym, nie licząc się z moimi potrzebami i planami, no bo przecież nie pracuję więc zawsze jestem, nie?
                      • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:46
                        > Nie myszmusiu, problem w tym, ze uważam, ze to jest bardzo nie w porządku, bo j
                        > a nie zgadzałam sie na role darmowej służacej tylko partnerki w tym związku i n
                        > awet nie chodzi o to, zebym ja stówami wypłacała kase z tego konta.

                        Ale poczułas sie ta "słuzaca" jak ci odcial dostep do konta? walcz o partnerstwo a nie o kase w takim razie.
                        BYł jakikolwiek argument poza "bo to moje konto" to jest takie nie dam bo nie? czy nie dam na...?


                        nie licząc się z moimi potrzebami i planami,


                        faktycznie olewa jak cos potrzebujesz i mówisz o tym wczesniej ? stawia pred faktem dokonanym czy chcesz zeby sie domyslil ze ty cos chcesz? jesli do tej pory nie mialas o to pretensji to facet nagle nie przestawi sie na inne myslenie.


                        Acha i ja cie nie atakuje - nie chce pognębiac w zaden sposob - chce zebys spojzała na to zimniej i spokojnie i z dystansem na ile sie da.
                        Generalnie popieam cie - ale brutalna zyciowa kalkulacja przeze mnei przemawia
                        • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:54
                          Myszmusiu doceniam Twoje zaangażowanie, szczerze, ale - wybacz - nie chce mi się od nowa pisac o tym o czym już pisałam na tym forum - mam na myśli relacje z mężem. Zwłaszcza ubiegły rok obfitował w moje wynurzenia i biadolenia na ten temat. Dodam tylko tyle, ze oboje chodzimy na terapie i jak widać guzik nam to daje.
                          • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:59
                            ok - przepraszamsmile
                  • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:34
                    Myszmusiu pogorszenie sytuacji finansowej było jedynym powodem, który powstrzymywał i powstrzymuje mnie przed wystapieniem o rozwód. Zresztą, mnie tak naprawdę ten rozwód nie jest do niczego potrzebny, bo nie planuję już nigdy ułożenia sobie życia z innym mężczyzną. Dzięki mojemu mężowi mam dość na samą myśl o powtórnym związku, jakim bądź - na stałym czy dochodzącym. Ambicjonalnie......smile smile, żarty sobie stroisz?Po moich ambicjach i poczuciu własnej wartości nie zostało już nawet wspomnienie.
                    • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:41
                      No to jak nie ambicja - to co tak naprawde? czujesz sie oszukana , rozumiem i?
                      A poczucie własnej wartosci to cos wspaniałego co robisz z własnym dzieckim i to co on TOBIE i TYLKO TOBIE zawdziecza to nie jest powód do dumy? jak dla mnie gigantyczny.

                      Faceta brzydko mówiac "olac" robic swoje i juz.
                      • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:49
                        I zamienić się w zgorzkniałą zołze z pretensjami do cąłego świata, a w końcu do własnego dziecka?
                        Coś Ci powiem , myszmuniu, parę dni temu tak się złożyło, że byłam sama u rodziny i zaproszono mnie na grilla. Pierwszy raz od dziesieciu lat byłam na grillu i czułam sie tak jak nie czułam sie już baaardzo dawno. Dla 99% tego forum rzecz pewnie nie do pojęciasad
                        • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:58
                          dla mnie do pojeciasmile
                          Ja naprawde zycze ci z całej siły powodzenia i wytrwałosci i naprawde robisz cos wspaniałego.
                          A w zołze? jak nie bedziesz chciala to sie nie zamienisz. Umiałabys odgrywac sie na swoim dziecku - nie sadzesmile


                          Ps. ja tez nie pracuje "etatowo" jestem mama domowa i to dłuzej niz tysmile
              • zona_mi myszmusia 23.08.11, 20:11
                Proszę zmniejszyć sygnaturkę - nie powinna przekraczać czterech wersów.
    • gazeta_mi_placi Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 13:33
      Opiekunowie do osób leżących, z pampersami itp. biorą minimum od 10-20 zł (w zależności od miasta oraz czy to zwykły opiekun czy kwalifikowana pielęgniarka).
      Jeżeli oferujesz ten przedział cenowy to faktycznie dziwne, że nikt się nie kwapi.
      • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 15:56
        Syn nie jest leżący, porusza się na kolanach, ewentualnie chodzi trzymany pod pachami, ale jest to trudne dla osoby podtrzymującej. A co do ceny to , droga gazeto, cena była do negocjacji. Szukałam opiekunki na wakacje i zakres jej obowiązków miał się sprowadzać do zabawy z synem i spacerów(dziecko siedzi w wózku rehabilitacyjnym).
        • gazeta_mi_placi Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 16:54
          Oczywiście do negocjacji w górę?
          Poza tym pisałaś o opiece odnośnie Twojego powrotu do pracy a nie na wakacje.
          • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:07
            Nie wiem czy w górę czy tak, zeby był wilk syty i owca całasmile Nie miałam przygotowanej oferty - byłam dość zdeterminowana i liczyłam na to, ze w trakcie rozmowy poznam oczekiwania finansowe potencjalnej opiekunki, tyle, że nikt nie był zainteresowany. Poszukiwanie opiekunki na wakacje dało mi orientację jak będzie ciężko pozyskać kogoś takiego na stałe.
            • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:15
              Poszukiwanie opiekunki na wakacje dało mi orientację jak będzie
              > ciężko pozyskać kogoś takiego na stałe.

              wbrew pozorom łatwiej niz na krótko. LUdzie wola prace z dłuzsza perspektywa a nie chwilówki. Na chwilówki to sie łapia studentki na wakacje a tak to raczej niepełnosprawnym dzieckime nei chce sie zajmowac. TObie jest potrzebna dobrze wykwalifikowana osoba - a taka to sie raczej ceni i finansowo i pracowo ogólnie mówiac tzn na króciutko jej sie nie opłaca szukac pracy
              • gazeta_mi_placi Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 18:09
                > LUdzie wola prace z dłuzsza perspektywa a nie chwilówki.

                Dokładnie. Poważni ludzie szukają czegoś na stałe, na wakacje zaś głównie szukają pracy dorywczo studenci, a że dla studentów pełno jest innej, często przyjemniejszej i legalnej pracy nic dziwnego, że nie było zbyt wielu chętnych.

                > TObie jest potrzebna dobrze wykwalifikowana osoba - a taka to sie raczej ceni i finansowo i pracowo ogólnie mówiac tzn na króciutko jej sie nie opłaca szukac pracy.

                Też racja.
                Znajoma mi osoba zajmująca się (legalnie) pracą z niepełnosprawnymi dziećmi bierze ok 15 zł za godzinę, jest naprawdę w tym dobra.
                • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 18:14
                  Znajoma mi osoba zajmująca się (legalnie) pracą z niepełnosprawnymi dziećmi bie
                  > rze ok 15 zł za godzinę, jest naprawdę w tym dobra.

                  legalnie tzn ma 15 zl na reke plus zus itp..? bo jak 15 minus koszty to mało bierze
                  • gazeta_mi_placi Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 18:15
                    Tego nie wiem, ale na bank legalnie, to jest z umową.
                • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 18:16
                  Kilka miesięcy temu szukałam kogoś do pomocy przy sprowadzaniu Pawła ze schodów - proponowałam 15 zł. za 15 minut. 15 minut po drodze na uczelnię - zero chętnych
                  • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 18:22
                    joanna35 napisała:

                    > Kilka miesięcy temu szukałam kogoś do pomocy przy sprowadzaniu Pawła ze schodów
                    > - proponowałam 15 zł. za 15 minut. 15 minut po drodze na uczelnię - zero chęt
                    > nych

                    do takiej pomocy to bym nie studentów "po drodze na uczelnie" szukala tylko kogos kto mieszka obok.

                    Pewnie gdzies to pisałas - przepraszam - ale z jakiego jestes miasta?
            • naomi19 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:24
              Nie ma się co dziwić, jest to praca wyczerpująca fizycznie i psychicznie. Do tego pewnie bez umowy i żadnych świadczeń, do tego za małe pieniądze, nie ma się co dziwić, że nie ma chętnych.
              Myślę, że jeśli podejmiesz pracę, opłacisz za to opiekunkę. Wtedy pozew o rozwód i alimenty. Połowę pensji opiekunki będzie musiał opłacić były już mąż plus wszelakie inne opłaty związane z dzieckiem. Wtedy będzie Ci łatwiej.
              • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:32
                Połowę pensji opiekunki będzie musiał opłacić były już mąż plus w
                > szelakie inne opłaty związane z dzieckiem. Wtedy będzie Ci łatwiej.

                wcale niestety z punktu wiczenia autorki watku nie wszelakie inne rachunki tylko te czesc która sad uzna za stosowne zeby płacił.(i do teog jeszce warunke ,że faktyczni ebedzie płacił - mozliwosci egzekwowania sa dosc kiepskie) TO nie bedzie tak,że ona bedzie pracowala na połowe opiekunki a on na cała reszte - finansowo naprawde moze wyjsc na tym gorzej niz jest teraz
                • naomi19 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:39
                  TO nie bedzie tak,że ona bedzie pracowala na połowe opiekunki a on na cała reszte - finansowo naprawde moze wyjsc na tym gorzej niz jest teraz
                  Oczywiście, że nie. Na połowę opiekuni, połowę jedzenia dla dzieci, połowę rehabilitacji i zajęć dodatkowych, połowę pieniędzy na ubrania, buty, książki, wycieczki, wakacje, rozrywki. Połowę.
                  • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:48
                    ołowę pieniędzy na ubrania, buty, książki, wyci
                    > eczki, wakacje, rozrywki. Połowę.

                    tyle,że z jej pensji niestety na ta druga połowe moze zwyczajnie nie wystarczyc>zreszt - sory ale nie znam przypadku zeby matka dostała alimenty na faktyczna połowe potrzeb - niestety sad a mam w otoczeniu kilka takich mam. I chyba JEDNA dostaje ta kase uczciwie i regularnie.
                    • gryzelda71 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:50
                      Hmmmmm
                      Ale dzieci mogą zostać z ojcem,czyż nie?
                    • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:52
                      I ja jestem tego w pełni świadoma. Pisałam juz o tym w kilku innych wątkach.
                    • naomi19 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 19:51
                      tyle,że z jej pensji niestety na ta druga połowe moze zwyczajnie nie wystarczyc>zreszt - sory ale nie znam przypadku zeby matka dostała alimenty na faktyczna połowe potrzeb
                      Te kobiety, które znam ja, dostają alimenty zawyżone. Tj Wydają na dziecko mniej, niż zasądzone alimenty, nie mówiąc, ze powinna to być połowa faktycznej sumy. Ostatnio koleżanka opowiadała mi, jak to było w sądzie. Podawała kwoty- wszystkie zmyślone (zawyżone), śmiała się, że sędi wszystko łyknęla, a ona wreszcie sobie za to cycki zrobi.
                      Bieeedne te samotne matki jak ch.
                      • purpurowa_komnata Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 19:53
                        Nie żartuj koszty, które ponoszą rodzice niepełnosprawnego dziecka są bardzo duże...
                        • naomi19 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 20:16
                          Ale tez alimenty będa wyższe, to chyba logiczne.
                          • purpurowa_komnata Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 20:34
                            Wcale nie takie logiczne- niestety.
                            • naomi19 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 20:48
                              Dla sądu logiczne. Wyliczamy ile trzeba łóżyć na dziecko miesięcznie, dzielimy na dwa (no chyba, że tatuś z dzieckiem nie chce mieć nic wspólnego, to wtedy obciąża się tatusia całością kosztów). I tyle. Zresztą, polskie sądy sa sfeminizowane i kobietom jest dużo łatwiej. Czasem wystarczy uronić łzę i podac fałszywe kwoty. Także będzie dobrze, droga autorko smile
                              • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 20:53
                                Jesteś tak obrzydliwa i podła, ze nawet nie chce mi się zniżać do Twojego poziomu.
                                • naomi19 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 22:16
                                  ZA późno.
                                • mamaemmy Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 23:12
                                  joanna35 napisała:

                                  > Jesteś tak obrzydliwa i podła, ze nawet nie chce mi się zniżać do Twojego pozio
                                  > mu.

                                  czytam i nie wiem o co chodzi.. a zapomnialam ze wygasilam sobie posty kilku ścierw-musialam sie wylogowac i oczywiscie,w tarfiłam,wiedziałam co to za s.u.c.z BINGO-najwiekszy s.u... ryj no jakzeby nie.
                                  Nie ma jak sie dowartosciowac na forum jak sie tak jak wyglada jak ona zapewne..

                                  proponuje wszystkim ja wygasic...ja to juz zrobiłam kilka miesiecy temu..postów tej K..czytac nie chce mi sie ..
                                  • nanuk24 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 23:21
                                    ok, tylko napisz kogo mam sobie wygasic bo jej post chyba zniknalwink
    • e_lizzy_benett Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:52
      Joanno - tak trochę obok tematu - a Twój synek nie może pójść do szkoły? (jeśli pisałaś już o tym kiedyś to przepraszam za powtarzanie - czytam forum w bardzo wolnych chwilach wink) Szkoły specjalne naprawdę świetnie pracują dziećmi niepełnosprawnymi, a myślę, że w dużych miastach są otwarte w godzinach umożliwiających podjęcie pracy. Myślę, że dla Ciebie możliwość spędzenia czasu poza domem będzie cenna nie tylko finansowo, ale przede wszystkim psychicznie - sama wiem, że ładowanie akumulatorów daje więcej cierpliwości i dystansu i pomaga zadbać o psychikę. A może połączenie opiekunki i szkoły? Wtedy mniej Cię to wyniesie finansowo i może łatwiej będzie znaleźć kogoś do pracy np. na trzy godziny dziennie.
      Mam też znajomych, którzy przez długi czas korzystali z pomocy studentek pedagogiki specjalnej - nawet w ramach wolontariatu, więc może taki sposób? Przy czym im zależało też na ćwiczeniach, więc może do samej opieki mogłyby być również dziewczyny z innych, niezwiązanych z rehabilitacją studiów.
      Bardzo życzę Ci powodzenia.
      pozdrawiam
      • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 17:58
        P. chodzi do świetnej szkoły. Problem polega na tym, że mój mąz pracuje na zmiany. Pomocy - odpłatnej - szukałam już w ubiegłym roku szkolnym - zero chętnych. Byłam też w naszym centrum wolontariatu - efekt podobny.
        • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 18:24
          joanna35 napisała:

          > P. chodzi do świetnej szkoły. Problem polega na tym, że mój mąz pracuje na zmia
          > ny. Pomocy - odpłatnej - szukałam już w ubiegłym roku szkolnym - zero chętnych.
          > Byłam też w naszym centrum wolontariatu - efekt podobny.

          Ale ty szukasz kogos na cały dzien? czy na dorywczo i krótko? tak jak pisałam wyzej fachowa pomoc łatwiej znajdziesz ,ze tak powiem na cały etat a nie dwie - trzy godziny dziennie do pomocy.
          • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 18:30
            No sorry, ale nie śpię na kasie , żeby ją rozdawać za darmo. Nie bardzo widze sens zatrudniania kogos na osiem godzin kiedy razem z mężem jesteśmy w domu. Mamy nienajgorszą sytuację finansową, ale do krezusów nam daleko.
            • gryzelda71 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 18:37
              Joanno,a nie boisz się,że to mąz pierwszy będzie się chciał z tobą rozwieść?No czytam co on wyprawia i włos się na głowie jeży......
              • joanna35 Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 19:01
                Balam się dopóki nie dopuszczalam do siebie myśli, że dzieci mogą zostać z nim
            • gazeta_mi_placi Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 18:39
              Z drugiej strony nie dziw się, że nie ma chętnych na pracę na 2-3 godziny dziennie.
          • purpurowa_komnata Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 19:01

            > Ale ty szukasz kogos na cały dzien? czy na dorywczo i krótko? tak jak pisałam w
            > yzej fachowa pomoc łatwiej znajdziesz ,ze tak powiem na cały etat a nie dwie -
            > trzy godziny dziennie do pomocy.

            Bez żartów skoro dziecko chodzi do szkoły- to niby czemu ma szukać na 8 godzin dziennie.
            • myszmusia Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 19:09
              To nie zarty - po prosotu na 2 - 3 godziny dziennie kogos za 30 - 45 mniej wiecej zł dziennie nie znajdzie - i to na kawałek popołudnia co rozwala mozliwosc innej lepiej płatnej pracy. Na 2 - 3 godziny to sie ktos woli do łatwiejszej pracy zatrudnic.
              Bedzie bardzo bardoz trudno znalesc kogos kto sie podejmie tego jako jedynego zajecia majac takie kwalifikacje jakie powinien miec do tej pracy mogac zarobic za miesiac pracy u autorki watku optymistycznie liczac 15 x 3 x 5 dni x 4 tygodnie = około 900 na miesiac.OK to nie jest mało ale nie jako jedyna praca jako wykwalifikowana opiekunka
              • purpurowa_komnata Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 19:33
                Będzie trudno- fakt, ale 900 zł to nie jest mało.
                Może tak pracować nauczycielka ze szkoły specjalnej np.-jako praca dodatkowa.
              • gazeta_mi_placi Re: Do mam prawniczek 23.08.11, 20:13
                To prawda.
                Im więcej godzin tym cena może być niższa (lub właśnie "do negocjacji"), im mniej godzin tym więcej się płaci za godzinę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja