Dodaj do ulubionych

Mówicie matkom lub teściowym o problemach?

12.09.11, 19:57
Czytałam ostatnio jeden z wątków i rzuciło mi się tam w oczy wiele zdań, mowiących o tym, że ograniczacie lub w ogóle nie informacje matek i teściowych o swoich kłopotach ,problemach ,generalnie o cieniach i blaskach swojego dorosłego życia.Tak się złożyło że mam aktualnie pewien osobisty problem , nie jest on wielki jednak cała sprawa jest rozwojowa i róznie może się skończyć ,
Jednak w oczach mojej matki problem ten urósł do jakis giganycznych rozmiarów , nie spi po nocach ,zaczyna zakładać najgorsze scenariusze , nakręca , jęczy i konsultuje się ze znajomymi itd Muszę powiedzieć że po raz pierwszy autentycznie żałuję że puściłam parę z ust , gdyby nie zachowanie mojej matki na 100 było by mi łatwiej.
Czy wasza rodzina ma podobnie ?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 20:09
      Bardzo dużo rozmawiam z mamą, opowiadam jej o różnych sprawach, ale segreguję informacje, żeby się nie stresowała za bardzo.
      Z teściową nie rozmawiam na takie tematy.
    • clio_yaga Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 20:09
      Bardzo podobnie, moja mama wyolbrzymia zarówno swoje problemy jak i cudze. Zresztą nie raz była o to kłótnie, bo czasem nie proszona wtrąca się w nie swoje sprawy i potem dramatyzuje i zatruwa życie innym. Dlatego staram się jak mogę trzymać ją od moich spraw na dystans. Czasem to bardzo trudne, niestety.
      Zamiast wsparcia mogę oczekiwać od mojej mamy jedynie tego, że natychmiast zrobi z czegoś ogromny problem, nawet z drobiazgu.
      Teściowa nie żyje, ale z nią nigdy nie miałam na tyle bliskiego kontaktu, aby zwierzać się z osobistych spraw.
    • heca7 Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 20:14
      Mam dokładnie tak samowink Jeszcze teściowej i mojemu ojcu mogę więcej powiedzieć ale własnej matce NIC. Żadnych zwierzeń- może to potem wykorzystać przeciwko mnie, żadnego okazywania słabości- to samo, jak najmniej o problemach z dziećmi- to samo. Zazdroszczę tym, którzy w miarę swobodnie mogą rozmawiać z rodzicami o swoim życiu. Nie dostając dziwnych rad, pouczeń i awanturuncertain
    • wuika Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 20:16
      Z teściową nie rozmawiam o problemach, nie jest mi aż tak bliską osobą.
      Z mamą - a to różnie. Czasem gadam, zapominając, że ma tendencje do wyolbrzymiania i rozpamiętywania kwestii dawno zamkniętych, mówię o tym, że widziałam się z osobą X, a ta mi przypomina, jak to X powinna się zachować pół roku temu i jaka to ona jest, że zachowała się tak, a nie inaczej, mimo, że to konkretne zachowanie nie dla mnie było problemem, tylko dla mojej mamy wink Uważać więc należy, o czym się rozmawia, bo potem człowiek się zdziwi, jakie rozterki i rozważania potrafi sprowokować w kwestiach absolutnie tego nie wymagających smile
    • milenka_net Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 20:22
      Tak, mam wspaniałą i mądrą mamę. Zawsze moge nią liczyć, na jej zrozumienie, dyskrecję, pomoc...
      • carmelax Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 20:25
        super , bo już przestałam wierzyć że zrównoważone matki , teściowe , kobiety w pewnym wieku w ogóle istnieją!
    • tosterowa Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 20:24
      Nie zwierzam się swojej matce, dzięki czemu zachowuję równowagę psychiczną.
    • 18_lipcowa1 Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 20:30

      > Czy wasza rodzina ma podobnie ?


      Nie, nie mówię. Nie dlatego, że ich nie lubię albo bo mamy zly kontakt.
      Wręcz przeciwnie, lubimy się, kochamy, szanujemy, spędzamy dużo czasu razem.

      Nie mówię natomiast
      1. Matce bo : rozdmucha sprawę bo jest histeryczką oraz panikarą, kompletnie nie rozróznia spraw, na zasadzie usłyszy strzęp kłotni, głosniejszej rozmowy, sprzeczki ale wszystko z kulturką = wg niej wyzywamy się, ubliżamy sobie, rozwód gotowy i o matkobosko potem trucie przez tydzien, albo idę do lekarza = o matkobosko co ci jest czy nie rak albo coś takiego itp itd.

      2. Teściowej bo : nie dośc że ma duzą japę i pewnie rozgada to na dodatek strasznie się przejmuje, chce pomóc, mieli sprawę, czuje się w obowiązku doradzac, pouczac, - wszystko w dobrej wierze oczywiscie.

      Ogólnie- nie mogę znieśc klepania obydwóch tych istot, komentarzy, doradzania , wydzwaniania z kazdą pierdołą, wiec nie mówię.
      Ograniczamy sie do omawiania codziennych lekkich spraw, pogody, tego co u kogo słychac, co ich kochana wnusia zrobiła itp. Problemów zdrowotnych, finansowych oraz małzenskich przy nich nie poruszam. Co ciekawe- ojcu czy tesciowi powiedziałabym bez problemu.
    • princy-mincy Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 20:31
      Mamie mogę powiedzieć właściwie wszystko, ale nie zawsze mówię- jeśli wiem, że bardzo przeżywałaby daną sprawę (nie mam na myśli od razu wyolbrzymiania, ale martwienie się o córkę), to albo nie mówię wcale albo mówię dopiero, gdy wiem, że już wszystko ok.
      Teściowa niestety nie nadaje się w ogóle do takich spraw- wyolbrzymia każdy problem, bardzo przeżywa, często zupełnie nieadekwatnie do rangi problemu, spać po nocach nie może, płacze itp, więc oszczędzamy jej nerwów po prostu smile
    • jdylag75 Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 20:38
      Mamę wybiórczo informuję o rozmaitych swoich problemach, raczej dotyczących dzieci, zdrowia czy takiej ogólnej sytuacji życiowej. Ostatnio miałam prawdziwe problemy i o tych nie mówiliśmy nikomu.
      Teściowej nie mówimy o niczym, zaszkodziła nam wymiernie swoją inicjatywą potem głupio tłumacząc że chciała dobrze ana koniec, ze jej wolno bo jest matką. Nie wie nic.
      Odkad poczułam że jestem dorosła jakoś nie potrzebuję konsultować się czy zwierzać rodzicom, mimo, ze mam dobry kontakt z nimi.
    • naomi19 Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 20:44
      Ostatnio w ogóle nie mówię nikomu o moich problemach.
      • klara-poisencja Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 21:04
        z teściową nie jesteśmy blisko i prawie wogóle nie rozmawiamy ze sobą
        matce nic nie mówię bo ona jest wredna i bez względu na wagę czy przyczynę problemu i tak zawsze stwierdzi,że to moja wina. przestałam więc zwierzać się jej z czegokolwiek,ba-ostatnio wogóle z nią nie rozmawiam
    • piegowata9 Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 21:30
      Od wielu lat nie wtajemniczam mamy w moje problemy. Po pierwsze nie chcę, żeby się denerwowała. Po drugie: na ogół i tak nie ma na nic wpływu, więc patrz punkt pierwszy. Po trzecie nie chcę roztrząsać moich problemów z całą rodziną oraz pokaźną liczbą przyjaciół, znajomych i sąsiadek mojej mamy. O pogodzie rozmawia nam się za to fantastycznie wink

      Z teściową również trudnych tematów nie poruszam.
    • angazetka Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 21:31
      Mówię mamie, bo mam rozsądny egzemplarz. Mogę się jej zwierzać.
    • triss_merigold6 Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 21:37
      Z matką partnera nie jestem w aż tak zażyłych stosunkach, żeby się zwierzać. O niektórych rzeczach mówię, o niektórych nie.
      Moja matka nie żyje, kiedy żyła mogłam jej wiele powiedzieć, ale też nie wszystkimi dylematami i problemami się dzieliłam. Nie było takiej potrzeby.
    • tomelanka Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 12.09.11, 21:50
      zalezy. wiem, ze w przypadku obu moge liczyc na dyskrecje, aczkolwiek tesciowej sie raczej nie zwierzam, chyba ze moge liczyc na realna pomoc tongue_out a tak poza tym to ona wtedy chce dobrze, ale nie zawsze jej wychodzi smile
      natomiast mojej mamie mowie wybiórczo, tzn. jesli wiem, ze moze mi doradzic albo pomoc, inaczej nie widze sensu jej stresowac, o niektorych sprawach nie chce i nie widze potrzeby zeby wiedziala
    • zolla78 Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 00:18
      Mamie mówiłam sporo. Zwłaszcza o problemach z partnerem i słuchałam jej rad, wydawały mi się rozsądne. Aż do czasu jak zdałam sobie sprawę, że ona mnie tak naprawdę podjudza przeciwko niemu. Niby w trosce o mnie. Ale w sumie wychodziło, że w zasadzie to chyba chciałaby, żeby był aż takim nie szanującym mnie draniem, jak wychodziło z jej słów i żebyśmy non stop byli w konflikcie. I to tylko dlatego, że wtedy partner mojej młodszej siostry nie wypadał przy nim tak źle.
      Moja mama to czasami chodząca hipokryzja. Np. partner mojej siostry to bohater narodowy, gdyż zaraz po urodzeniu ich córki, jak moja siostra dochodziła do siebie po cesarce, przez dwa tygodnie zajmował się nią razem z mieszkającą z nimi moją mamą. I nieważne, że potem mimo, że nie poszedł do pracy bo niby się nią miał zająć, to robił to średnio często i wszystko, łącznie z utrzymaniem ich troje było na głowie naszych rodziców i mojej siostry. Nieważne, że jak ją na niemal 4 m-ce zostawili u moich rodziców, to odwiedzał własne dziecko rzadziej niż co 3 tygodnie, a i wtedy raczej szedł spać niż się z nią bawił. I tak dalej jest bohaterem narodowym i te 2 tygodnie usprawiedliwiają wszystko. Mój partner, który na równi ze mną zajmuje się naszą córką już 6 m-c i tak podobnym bohaterem narodowym nie zostanie bo ... i w zasadzie argumentów nie ma, ale jakoś to mojej mamie nie przeszkadza, dalej trzymać się swojej wersji. Ale swoim koleżankom, a wiem to bo je znam i mi o tym donoszą, moja mama sama opowiada jaki to mój P jest cudownym ojcem, łącznie z próbą organizowania akcji zapraszania ich tak by mogły to cudo w akcji zobaczyć.
      To nauczyło mnie nic raczej jej nie mówić o moich problemach z partnerem. Obecnie oduczyła mnie też mówić cokolwiek o dziecku, bo chociaż widzi je rzadko, to i tak wie lepiej dlaczego tak a nie inaczej się zachowało albo co trzeba z nim zrobić , albo usłyszę, że coś takiego, ale lepiej i szybciej zrobiła moja siostrzenica lub gdy ona była mniejsza to było tak i tak, i na pewno moja mała ma to samo.
    • rosapulchra-0 Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 00:54
      Błyskawicznie zarówno moja mać, jak i moja tfuteściowa oduczyły mnie szczerości wobec nich. Nie mogło być ani za dobrze, ani zbyt źle. A i tak zawsze znalazły powód i do jazgotania i, co gorsza, do tworzenia intryg, które niejednokrotnie kosztowały nas sporo i pieniędzy i zdrowia. I cały czas uważam, że decyzja o wyjeździe z kraju była najlepsza, jaką podjęliśmy, mogę tylko żałować, że za późno się zdecydowaliśmy.
    • default Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 08:50
      Mojej matce zawsze trzeba było podawać mocno ocenzurowane wersje wydarzeń, bo jej tendencja do wyolbrzymiania jest wręcz chorobliwa. W dodatku zwierzenie się jej z problemu to automatyczne podwojenie sobie tego problemu, bo moja matka nigdy nie potrafiła być wsparciem - porzeciwnie: obciążona moim problemem zaczynała dla mnie stanowić kolejny problem. Na zasadzie: "Boże, jak JA się przejmuję twoim problemem, córko, denerwuję się i choruję od tego, współczuj mi". Kiedy dzwonię do niej (po zwierzeniu się z problemu), ona nie zapyta: "Jak sobie radzisz? Czy coś idzie ku lepszemu? Czy mogę jakoś pomóc?" . Natomiast rozszlocha się dramatycznie: "Och, ja całą noc nie spałam, tylko myślałam o tobie, wykończę się, serce mi się odezwało, musiałam leki uspokajające brać itd" i w końcu ze zdumieniem stwierdzam, że to ja ją pocieszam, a wręcz przepraszam za to, że śmiem mieć problemy, które ją denerwują!
      Tak więc od lat opowiadam jej ewentualnie jakieś skrócone wersje, na zasadzie anegdotki i to już po rozwiązaniu problemu smile
      • mondovi Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 09:03
        O, moja ma podobnie - słabym głosem mówi - a nie spałam od drugiej, jak sobie o tym wszystkim przypomniałam, teraz mnie serce boli i głowa i na nic siły nie mam, i tak sobie myślałam, gdzie ja popełniłam bład w wychowaniu, ze ty w takie tarapaty wpadasz. Ja na twoim miejscu (tu scenariusz rodem z supermana), no ale wiesz, ja to w jedna noc chinskiego bym sie nauczyla, gdybym musiala, no ale ty...
        Więc nie zwierzam się, bo po co w problemie - często błahym mam być dołowana i denerwowana?
    • malamelania Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 08:56
      Teściowa nie przyszłaby mi do głowy jako konfesjonał big_grin
      Matce mówię jak najmniej, bo i tak za dużo się wtrąca i próbuje sterować moim życiem.
      • default Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 09:28
        Teściowej - kiedy żyła jeszcze - żaliłam się nieraz na jej synusia, do momentu, kiedy zorientowałam się, że jej to sprawia jakąś chorobliwą satysfakcję, takie wyrzekanie na niego w duecie. Bo kiedy zaczynałam go chwalić, lub hamowałam ją w rozpędzonym wyrzekaniu na niego, to milkła urażona i rozmowa przestawała się kleić...
    • morgen_stern Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 09:15
      Nie mówię, bo zawsze są z tego jakieś problemy. Albo nadmiernie się przejmuje pierdołami, albo klepie wszystko mojej siostrze (mimo, że wie, że nie żyjemy ze sobą najlepiej), albo jej reakcja mnie osłabia, jak było, kiedy zapisałam się na niemiecki. Kiedy uradowana jej o tym powiedziałam usłyszałam: "A to jest ci do czegoś potrzebne?" wypowiedziane z przekąsem. Zachęca do zwierzeń jak jasna cholera.Także zazwyczaj jest u mnie "w porządku" i "po staremu", ew. mówię o jakichś kompletnie nieistotnych rzeczach. Uważam, że tak jest zdrowiej.
      • a-ronka Carmelax -prywata 13.09.11, 09:28
        pamiętam Twój post o zbytnim i rozbuchanym życiu seksualnym męża. Czy dalej jest taki czy, liczy się z Twoim zdaniem ? Wtedt czytając te posty strasznie Ci współczułam bo takie to było egoistyczne.Mam nadzieję,że zrozumiał .
        • carmelax Re: Carmelax -prywata 13.09.11, 09:42
          Oczywiście że tak , to jest taki typ faceta plus jest taki ze jest bardzo dobry w te klocki , wrecz obsesyjnie koncentruje się na mnie, nie narzekam , szczerze mowiąc chyba po 30 stce n rosnie mi temperament więc coraz mniej mnie męczy częstotliowść.
          Mam za to inny problem ale to jest temat na osobny wątek, mam syna w szkole podstawowej który ma jak dla mnie wybujałe jak na takiego brzdąca w tym wieku zainteresowanie tą sferą ,on chyba ma to w genach. Z relacji mamy mojego męza wiem że ten jako kilkulatek wieszał sobie panie w pokoju.Moje dziecko tez zbyt bardzo zainteresowane jest na tym etapie np kobiecymi piersiami co mnie lekko niepokoi.
          • a-ronka Re: Carmelax -prywata 13.09.11, 09:51
            cieszę się ,że z tymi sprawami i mężem ok- to najważniejsze.
            Z synem chyba musisz udać się do psychologa,jeśli masz na myśli ten problem plus rozmowa z mamą to wiesz co... wybierz specjalistę. Takie zainteresowanie moze być chwilowe ale moze być też szkodliwe,mam na myśli koleżanki w klasie,zainteresowanie własnym genistaliami. Carmex, idź do psychologa,pomoże synowi a Ty noe będziesz się stresować.
            Trzymam kciukismile
    • nomya Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 09:31
      Nie mówię mamie o żadnych problemach (a zwłaszcza np. tych dot. męża), bo nie mam w zwyczaju sr... we własne gniazdo big_grin
    • bea.bea Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 09:47
      W związku z tym, ze wszystkie moje problemy są z mojej winy, ze jestem głupia i nieodpowiedzialna ( w ocenie mojej mamy) W moim życiu dla niej jest zawsze dobrze, moje problemy to moja sprawa
      • red.sarah Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 10:05
        Matce nie bo generalnie ma to w dupie nigdy żadnych rozmów nie było, natomiast teściowa jest dobrym człowiekiem ale jakoś tak nie umie słuchać - raczej to ona mówi.
    • mirkad Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 10:03
      Nie mówię nic, ew. podaję wersję baardzo ocenzurowaną i ograniczoną do niezbędnego minimum informacyjnego.
      Same do tego doprowadziły.
      Moja mama rozklada każdy problem na atomy, proponuje 1000 rozwiązań, wyciąga rzeczy np. sprzed roku lub wiecej i cały czas je rozpamiętuje; stosuje taktykę "zagłaskać kotka na śmierć" - ja córka miała koszmaaaaaaaaaarne kolki spowodowane niedojrzałością układu pokarmowego (wcześniak) wiedziała lepiej "bo ty coś źle robisz" - z kolejną "dobrą" radą i przemyśleniem na temat potrafiła dzwonić 38 razy w ciągu dnia (sprawdziłam kiedyś dla własnej informacji); nigdy nie chwali, zawsze krytykuje; potrafi np. problemy dot. leczenia niepłodności (kiedyś byłam jeszcze tak naiwna że jej o tym powiedziałam) roztrząsać na forum rodzinnym, przy urodzinowym stole - teraz w podobnym temacie zadręcza moją siostrę placzliwymi telefonami, która- nie wierząc mi- przyznała jej się do konieczności badań i laparoskopii zwiadowczej (nie musze mówić, że absolutnie nie pomaga tym siostrze, ale mama ma inne zdanie "przecież ja sie tak martwię!" ).
      Teściowa - kiedyś wydawało mi się że lepiej się z nią dogaduję niż z mamą, ale to było dawno i tylko mi się wydawało, niestety. W/g niej, każdy problem może mieć TYLKO pesymistyczne zakończenie. W niczym nie umie doradzić, wręcz z teściem obciążają nas jeszcze swoimi problemami tzn. wręcz wymuszają na nas znalezienie sposobu na ich rozwiązanie i doprowadzenie do tego rozwiązania. Jestem jej dozgonnie wdzięczna za możliwość powrotu do pracy (zajęła się córką), ale jej podejście do wielu spraw jest dobijające, i te parę razy kiedy zwróciłam się do niej z jakimś problemem to tylko widzialam jej przerażoną minę i z histerią w głosie słyszałam powiedziane "Booooooożeeee, to co ty/wy teraz zrobicie!!!!!!!!!!!!".
      Dlatego dla własnego zdrowia psychicznego, rozwiązuję swoje problemy sama, przynajmniej dodatkowo nikt mnie nie obciąża.
    • sandorianka Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 10:06
      Mojej matce nie mówię o żadnych naszych sprawach, wtrąca się, porównuje mnie z moją niesiostrą (obydwie są równo wredne), daje niepotrzebne rady, wyolbrzymia a na koniec to co usłyszy wykorzysta przeciwko mnie. A w sprawach zdrowotnych, jest największym znachorem wszech czasów, żaden lekarz się nie zna, ona wie najlepiej.
      Na szczęście teściowa jest jej przeciwieństwem, z nią mogę pogadać o wszystkim, nie ocenia, jak nie potrzebuję nie daje rad i przede wszystkim nie wtrąca się.
    • dorry Re: Mówicie matkom lub teściowym o problemach? 13.09.11, 10:09
      Nie.
      Moja matka nie żyje, a z teściową nie rozmawiam (szczególnie na osobiste tematy).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka