Dodaj do ulubionych

co powiedzieć nauczycielce??

22.09.11, 21:17
mam problem
moja córka w tym roku poszła do I klasy i od początku roku ciągle jakieś uwagi w dzienniczku przynosi- głównie że nie uważa na lekcjach, strasznie zestresowana tym jest i mówi, że nie chce już chodzić do szkoły, wiem, że jest żywym dzieckiem i ciężko jej usiedzieć w miejscu ale z drugiej strony wkurzają mnie te uwagi nauczycielki bo to dpiero 3 tydzień pierwszej klasy a moje dziecko do szkoły już zniechęcone na maksa
... a dzisiaj córka przychodzi i mówi że jest uwaga ale dla mnie!! otwieram dzienniczek a tam napisane że mała nie ma wyprawki (sama osobiście zanosiłam wyprawkę do szkoły!) że uwagi się podpisuje (a skąd mam to wiedzieć, tym bardziej, że jakoś pierwszych nie podpisywałam) i że mam się stawić w szkole.
Jutro idę na spotkanie i nie wiem co mam powiedzieć (tzn. wiem ale po tym co chcę powiedzieć to już nie ma zmiłuj jak tylko dziecko ze szkoły zabierać) bo o ile wpisywała kobieta uwagi dziecku to ok ale ja już za stara na uwagi jestem i tak się zastanawiam co jej powiedzieć dobitnie ale nie tak, żeby mi się później nad dzieckiem znęcała
Obserwuj wątek
    • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 21:23
      wiem, że jest żywym dziec
      > kiem i ciężko jej usiedzieć w miejscu ale z drugiej strony wkurzają mnie te uwa
      > gi nauczycielki

      To jakie widzisz rozwiązanie? Ma nie zwracać uwagi na dziecko, które by może dezorganizuje pracę na lekcji? Chyba dobrze, że zwraca uwagę i chce się z rodzicami kontaktować?
      Idź, pogadaj spokojnie, wyjaśnij kwestię wyprawki (była podpisana?).
      A że informacje od nauczyciela się podpisuje, to od podstawówki chyba każdy wie?
      ie nastawiaj się na "dobitnie" tylko wyjaśnij i spróbuj porozumieć się tak, aby i Twojemu dziecku było w szkole lepiej i innym - z tym dzieckiem.
      • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 21:59
        zona_mi napisała:

        > To jakie widzisz rozwiązanie? Ma nie zwracać uwagi na dziecko, które by może de
        > zorganizuje pracę na lekcji?

        A jak problem ten rozwiąże wpisanie uwagi?
        • karra-mia Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:14
          powinno to zadziałać na takiej zasadzie, że po dwóch pierwszych uwagach mama dziecka sama idzie do szkoly na spotkanie z nauczycielką,a by znaleźć wspólnie rozwiązanie, a nie czeka 3 tygodnie i w zasadzie idzie tylko dlatego, ze pani raczyła bodnąć ją osobiście.
          • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:16
            Standard smile
        • kawka74 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:16
          A skąd rodzic ma wiedzieć, że jego dziecko ma problemy z zachowaniem?
          Uwaga nie rozwiązuje problemu, ona go sygnalizuje.
          • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:19
            Otóż to.
          • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:25
            Oczywiście wiedzieć powinien. Ale tego typu problem przede wszystkim rozwiązać może nauczyciel - rodzic co najwyżej wspierać tłuczeniem do głowy, jak się zachowywać należy.
            Jeśli nauczyciel ogranicza się do wpisania uwagi akurat w tym temacie, to nie robi tak naprawdę nic.
            • kawka74 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:33
              Ale tego typu problem przede wszystkim rozwiązać
              > może nauczyciel - rodzic co najwyżej wspierać tłuczeniem do głowy, jak się zach
              > owywać należy.

              Jeśli nie ma wsparcia z domu, bo mama jest przekonana, że jej córka nie robi tego, co robi, bo przecież to niemożliwe, to nauczyciel może niewiele. Już Ci pisałam - współpraca, a nie przekomarzanie się. Ale autorka wątku już wie, że nauczycielka woli współpracy nie ma, nakręciła się jak pozytywka i leci bić - jednym słowem pracuje na nieudaną edukację swojego dziecka.

              > Jeśli nauczyciel ogranicza się do wpisania uwagi akurat w tym temacie

              Widać się nie ogranicza - chce rozmawiać.
              • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:40
                Oczywiście, że współpraca to podstawa.
                Natomiast kluczowe dla mnie jest pytanie, jak cała komunikacja wygląda/ła.
                • kawka74 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:44
                  Jak? Dziecko źle się zachowuje, rodzic dostaje komunikat o złym zachowaniu w postaci uwagi, a teraz rodzic i nauczyciel będą o tym rozmawiać. I to wszystko w czasie niecałych trzech tygodni.
                  • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:49
                    Chodzi mi o to, jak często te uwagi były, po jakim czasie (tzn. po ilu uwagach) nauczycielka uznała, że konieczna jest wizyta rodzica. I co w tym czasie robiła w temacie 'temperowania' dziecka.
                    • kawka74 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 23:05
                      "i od początku roku ciągle jakieś uwagi w dzienniczku przynosi- głównie że nie uważa na lekcjach,"

                      Przypuszczam, że kilka tych uwag było. Ile to mogło trwać - od rozpoczęcia roku minęły niecałe trzy tygodnie. Naprawdę, tego bym się nie czepiała.
          • gazeta_mi_placi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:01
            Efekty współczesnego dzieciocentryzmu. Moje dziecko jest najlepsze i najwspanialsze, a jak reszta świata ma jakiekolwiek uwagi to jest to złośliwy i niesprawiedliwy atak.
            Za moich czasów mamy były wdzięczne nauczycielom, że zostały poinformowane, że ich np. Jasiu broi na lekcjach (Jaś brojący na lekcjach był Jasiem brojącym na lekcjach po prostu, ewentualnie niegrzecznym Jasiem, a nie "żywym" Jasiem ).
            Potem Jasiu w domu otrzymywał stosowną karę za przeszkadzanie na lekcjach (dla współczesnych matek "za bycie żywym dzieckiem" ) i był spokój smile
        • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:18
          Uwaga to sygnał dla rodziców - nie ma racji?
          Rozmawiają z dzieckiem i jeśli to przynosi rezultatu, dostaje następną uwagę, a potem kontaktują się z nauczycielką celem rozjaśnienia mroków. Tak?
      • chipsi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:32
        Skąd mam wiedzieć że uwagi się podpisuje? Od podstawówki? nie nauczano mnie na ten temat smile Sama uwag nie dostawałam, więc i nikt ich czytać czy podpisywać nie musiał. U nas o każdą pierdołę wzywano do szkoły telefonicznie lub osobiście ale to już inna bajka.
    • andaba Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 21:26
      Przede wszystkim to owszem, uwagi się podpisuje, zawsze sie podpisywało.

      Sprawę z wyprawkka wyjasnij.
      A co do uwag za przeszkadzanie, to cóź, jakos musi wprowadzac dyscyplinę. Mojemu z reguły uwagi pomagają, po każdej przez parę tygodni stara sie siedziec na tyłku, dopóki nie zapomni jakie wciry dostał za poprzednią smile
      • zazuzina Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 21:30
        nie wiem czy uwagi się podpisuje ja w życiu żadnej uwagi nie dostałam więc na rodzicach nie przetestowałam a dziecię pierwsze w podstawówce i dlaczego info o podpisywaniu uwag nie pojawiła się po pierwszej nie podpisanej?
        • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 21:34
          Wiesz, myślę, że niepotrzebnie się ustawiasz na pozycji osoby atakowanej.
          Czasem nasze dziecko zachowuje się niewłaściwie i trzeba to przyjąć do wiadomości, a nie szukać wytłumaczeń i - na forum - argumentów, którymi możesz odpowiedzieć nauczycielce.
          Sprawdź, o co chodzi (moze to drobne kręcenie się w ławce, a moze skakanie po stoliku i strącanie zeszytów innym, nie wiadomo) i wspólnie z nauczycielką poszukajcie rozwiązania jak zachęcić dziecko do zachowania spokoju na lekcjach.
          • zazuzina Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 21:44
            ale ja właśnie tak czuję -jakby moje dziecko było atakowane znam swoją córkę od 7 lat i z pewnością nie skacze po biurkachsmile i jakoś mam dziwne wrażenie, że nauczycielka wcale nie chce szukać rozwiązania tylko z poziomu władzy i mnie chce ustawić w pozycji ucznia, gdyby chciała to prosba o spotkanie mogłaby wyglądać inaczej a pani dla mnie wpisała uwagą, dla mnie .. no prszepraszam w wieku lat 40 to już chyba za stara jestem na uwagi w szkole!
            • przeciwcialo Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 21:46
              He, he...znasz córkę big_grin
            • kawka74 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 21:59
              znam swoją córkę od
              > 7 lat i z pewnością nie skacze po biurkachsmile

              Nie, no, skąd.
              To, co dzieci robią w szkole, nijak się ma do tego, co robią w domu.

              jakoś mam dziwne wrażenie, że n
              > auczycielka wcale nie chce szukać rozwiązania

              To może zapytaj, zamiast wróżyć z fusów?
              Z takim podejściem nie załatwisz sprawy z całą pewnością. Bo masz wrażenie - rzeczywiście, przesłanka godna uwagi.

              >a pani dla mnie wpisała uwagą, dla mnie

              Teraz to już przesadzasz.
            • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:05
              > ale ja właśnie tak czuję -jakby moje dziecko było atakowane znam swoją córkę od
              > 7 lat i z pewnością nie skacze po biurkachsmile

              Zapewniam Cię, że bez rodziców dzieci zachowują się zwykle (choć nie zawsze, oczywiście) zupełnie inaczej, niż przy nich.
              Wiem coś o tym, bo mam bliski kontakt z klasą mojego syna, obecnie drugą, i widziałam co dzieci - wydawałoby się spokojne i tzw. grzeczne - potrafią wyprawaić.
              Zresztą to nie musi być skakanie - moze przeszkadza w inny sposób? BYłam swiadkiem całolekcyjnych wygłupów chłopca, który przy tym słowa nie powiedział, za o strącał innym zeszyty, rzucął gumką, turlał ołówek pod czyjeś nogi, mnóstwo pomysłów a zwrócenie na siebie uwagi miał. A jego mamunia co chwilę robi awantury, że jest przesladowany, bo on wszak "taki grzeczny" - świetnie potrafią manipulowac oboje.

              > ć inaczej a pani dla mnie wpisała uwagą, dla mnie .. no prszepraszam w wieku la
              > t 40 to już chyba za stara jestem na uwagi w szkole!

              No przepraszam, ale jak ktoś ma lat 40 a nawet 50, to jeżeli zasługuje na uwagi, to powinein je dostać, bo inaczej to działa na szkodę dziecka. Im prędzej dzieciak zaskoczy, o co chodzi z nieprzeszkadzaniem, wykonywaniem poleceń i słuchaniem, tym lepiej dla niego i kolegów, którym przeszkadza się uczyć.
              A najgorzej jest nie z rodzicami, którzy maja dziecko gdzieś, tylko z tymi, którzy nie chcą przyjac do wiadomosci, ze ich dziecko, albo oni, robią coś nie tak, jak powinno się dla dobra wszystkich.
              • czarnaalineczka Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:23
                autorka napisala ze uwaga dotyczyla "nieuwazania na lekcji"
                o przeszkadzaniu nie bylo mowy
                • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:27
                  Nie wiedząc jak brzmiały uwagi, ani jak zachowuje się dziecko, teoretyzuję sobie tu tylko smile
            • makurokurosek Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:07
              gdyby chciała to prosba o spotkanie mogłaby wygląda
              > ć inaczej a pani dla mnie wpisała uwagą, dla mnie .. no prszepraszam w wieku la
              > t 40 to już chyba za stara jestem na uwagi w szkole!


              Czyli, co powinna zwrócić się do ciebie z uprzejmą prośbą o możliwość spotkania?
              Nie przeginaj, nauczycielka ma problem z zachowaniem twojej córki, więc normalne jest w takim wypadku wezwanie rodzica na spotkanie i omówienie problemu.
              I swoją drogą nikt nie jest za stary na uwagi, bo każdy i w każdym wieku popełnia błędy, nie ma wieku od którego stajemy się nieomylni.
              • madzioreck Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 00:44
                > Czyli, co powinna zwrócić się do ciebie z uprzejmą prośbą o możliwość spotkani
                > a?

                No co Ty, nie wiesz? Na kolanach powinna przyjść uniżenie prosić big_grin
                • gazeta_mi_placi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:02
                  Ale wcześniej najrozsądniej byłoby skonsultować jeszcze formę z jakimś dobrym prawnikiem, w końcu w przypadku współczesnych matek wszystko możliwe, nawet pozew o znęcanie się moralne nad matką.
            • asia_i_p Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:47
              Ale jaką uwagę dla ciebie?
              To jest zeszyt do korespondencji - gdzie ma pisać liściki do ciebie, jak nie w nim?
            • wuwujama Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:21
              zazuzina napisała:

              > gdyby chciała to prosba o spotkanie mogłaby wygląda
              > ć inaczej a pani dla mnie wpisała uwagą, dla mnie .. no prszepraszam w wieku la
              > t 40 to już chyba za stara jestem na uwagi w szkole!

              Prawdopodobnie to co Ty nazywasz dzienniczkiem ucznia=miejscem do wpisywania uwag, dla nauczycielki jest zeszytem korespondencji z rodzicami=miejscem do wpisywania wszelkich wiadomosci dla rodzicow, w tym prosby o spotkania. To rozwiazanie powszechnie stosowane w szkolach. Zamiast dzwonic, nauczyciel pisze.
            • aneta-skarpeta Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:27
              moj syn jest grzeczny ale wiercik w szkole

              dostawal bardzo malo uwag, bo chlopcom pomagało ostrzezenie o uwadzesmile

              natomiast dla mnie uwaga to byl sygnal, ze musze z synem o tym porozmawiac- oczywiscie sam po szkole nie opowiadł jak sie wierciłsuspicious

              dodtakowo wyobrazam sobie- 25 osob w klasie, Pani probuje czegos dzieci nauczyc i teraz ten cos grzebie, ta sie schyla, ten odwraca, ktos sie zasmiał niechcący
              mowi dziecio- spokojnie, cisza, a te nic, bo sie lekko rozkrecily
              2-3 dzieci potrafi rozkrecic cała klasę
        • ania_dentystka Re: co powiedzieć nauczycielce?? 24.09.11, 08:36
          Dlatego, że są to rzeczy oczywiste. Nauczycielka na tej zasadzie na pierwszym zebraniu powinna powiedzieć, że nie wolno: trzymać nóg na stole, grac w piłke na matematyce a rodzicom zabrania uprawiać się seksu na zebraniach - i to nie tylko między mężem a zoną a le także mama Asi z pierwszej ławki nie powinna tego robić z tata Kasi spod kaloryfera. Serio.smile
    • kali_pso Podpowiem ci... 22.09.11, 21:39

      ...idź jutro i od progu wydrzyj paszczę, jaka nauczycielka jest beznadziejna, jak terroryzuje twoje biedne dziecko i jak powinna być ci wdzieczna za to, że ty, płacąc podatki, finansujesz takie zero, jak ona. Będziecie żyły długo i szczęśliwie....
    • kawka74 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 21:43
      > mam problem

      No, masz.
      Uwagi się podpisuje, bo to jedyny sygnał dla nauczyciela, że jego komunikat został przyjęty.
      Na 'uwagę' od nauczycielki nie masz się co obrażać, bo dzienniczek służy również do korespondencji z Tobą bezpośrednio.
      Sprawę wyprawki wyjaśnij, ale najpierw odłóż broń.
      I POROZMAWIAJ z nauczycielką na temat zachowania córki.
    • lolinka2 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:08
      Ja odpisałam parę razy w stylu: "Z przykrością informuję, że uczennica NK notorycznie nie nosi kapci w domu i odmawia jedzenia szpinaku. Dezorganizuje to moją pracę w domu. Proszę o zwrócenie uwagi, by uczennica nie nabywała w szkole tak karygodnych przyzwyczajeń, porozmawianie z nią i skuteczne skorygowanie jej zachowania."
      Wezwano mnie.
      Wyjaśniłam miłej pani, że szkoła to JEJ problem, a mój - dom. I tak jak idiotycznie brzmi moje obciążanie jej zachowaniem dziecka w domu (bo jej - pani - w tym domu nie ma), tak idiotycznie brzmi robienie tego samego w drugą stronę (z prostej przyczyny - mnie nie ma w szkole, a dziecko koryguje się od ręki, a nie z opóźnieniem).
      • kawka74 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:12
        Wybacz, ale głupie to niemożebnie.
        • mama_kotula Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 23:38
          kawka74 napisała:
          > Wybacz, ale głupie to niemożebnie.

          Kawka, ok - powiedz mi w takim razie, jak ja mam egzekwować zachowania "szkolne" w domu?
          Bo gadać to ja sobie mogę do urzygu. Rozmawiać, tłumaczyć, pokazywać, próbowac jakoś motywować. No mogę. Niemniej tak jak Lolinka wychodzę z założenia, że zachowanie koryguje się od razu, i konsekwencje wyciąga się od razu. Mnie na miejscu nie ma, w domu mojemu dziecku nie odwala na głowę.
          Szkoła wymaga ode mnie abym za szkolne przewinienia karała dziecko w domu, dotkliwie. Uważasz, że to jest ok? Zupelnie serio pytam.
          Bo dzisiaj mi nauczycielka zasugerowała, abym za złe zachowanie córki (gadanie na lekcjach) odbierała jej przyjemności w domu. Ja na to zasugerowałam nauczycielce, że za złe zachowanie na lekcjach córka dostaje punkty ujemne (co ma wpływ na ocenę z zachowania) - nie widzę potrzeby, aby karać ją po raz drugi za to samo. No ale ja nauczycielem nie jestem, ja jestem Źle Współpracującym Rodzicem, Który Się Nie Angażuje - dlatego pytam: czy wg ciebie jest to ok?
          • kawka74 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 07:40
            Na pewno nie pisać tak idiotycznych uwag. Lolince ulżyło, uwag nie ma, fajnie jest, problem zamieciony pod dywanik, a nauczycielka ma zapewne obraz matki-kretynki, która nie panuje w najmniejszym stopniu nad własnym dzieckiem.

            Kota, JA NIE ODPOWIADAM ZA TO, CO ROBIĄ MOI KOLEDZY PO FACHU. Nie jestem nauczycielką Twojej córki, nie wiem, jakie ona ma metody, nie wiem, co było wcześniej, jak przebiegała rozmowa - nie oczekuj ode mnie, że rzucę w nią kamieniem.
            Qrwa, zaczynam się czuć jak pojemnik na szambo. Nie mam recepty na uzdrowienie edukacji, górnictwa, medycyny, finansów i chu wie, czego jeszcze. Obrabiam swoje poletko najlepiej, jak potrafię, i rzygam już skargami na nauczycieli, których w życiu na oczy nie widziałam, a za których mam się czuć winna.
            Sorry, Kota, ulało mi się, ale mam dość.
            • mama_kotula Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 10:17
              Jejku, Kawka, ja tylko pytałam, naprawdę bez złośliwości - bo nie wiem, co mam robić. Pytałam, bo myślałam, że poradzisz jakoś, ale jeśli odebrałaś to źle, to przepraszam.
              • kawka74 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 16:42
                To ja przepraszam, upuściłam sobie pary w niewłaściwym momencie.
                Kotula, ciężko mi cokolwiek poradzić, musiałabym wejść na lekcję, żeby się zorientować, o co biega i gdzie jest problem.
                Rozumiem, że punkty karne nie działają? Czy młoda gada, bo się nudzi (najczęstszy powód kłapania dziobem)? Czy w takiej sytuacji nauczycielka zaproponowała jej coś (dodatkowe zadania, wytarcie tablicy, podlanie kwiatków czy cokolwiek innego), żeby się nie nudziła? Najważniejsze jest stwierdzić, co jest powodem tej gadatliwości, co nauczycielka ma do zaoferowania oprócz punktów karnych, w jaki sposób możecie (Ty i ona) zmobilizować Twoje dzieciątko do większego skupienia. Może zaproponować działanie odwrotne - za każdy dzień bez uwag o gadaniu plusik albo słoneczko czy cokolwiek innego?
            • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:06
              To ja Ci dorzucę coś, w ramach ciekawostki, bo mi już wszystko opadło i nawet się wkurzać nie mam siły. Po 3 dniach prób udało mi się dodzwonić do wychowawczyni mojego syna.
              No i co usłyszałam? Że może bym się wybrała do poradni, żeby psycholog napisał, jak ona ma pracować z moim dzieckiem, 'bo wie pani, ja to psychologię na studiach miałam, a to dawno temu było i ja niebardzo wiem'.
              To jest tak straszne, że śmieszne.
              I tak, ja pójdę do tej poradni, dostarczę opinię. A potem punkt po punkcie wyegzekwuję zaplanowanie pracy z moim dzieckiem przez wszystkich nauczycieli oraz wywiązywanie się z tegoż planu.
              • mama_kotula Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:37
                Cytat
                No i co usłyszałam? Że może bym się wybrała do poradni, żeby psycholog napisał, jak ona ma pracować z moim dzieckiem, 'bo wie pani, ja to psychologię na studiach miałam, a to dawno temu było i ja niebardzo wiem'.


                Uhm. A potem się dowiesz, że zalecenia psychologa nie mogą być egzekwowane, bo my, proszę pani, musimy traktować wszystkie dzieci równo i sprawiedliwie tongue_out
                • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:44
                  mama_kotula napisała:

                  > Uhm. A potem się dowiesz, że zalecenia psychologa nie mogą być egzekwowane, bo
                  > my, proszę pani, musimy traktować wszystkie dzieci równo i sprawiedliwie tongue_out

                  Tia tongue_out
                  Powiem tak, niech spróbują wink
          • yoka1 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 10:06
            jeśli nie ma wspracia ze strony rodzica, który nie widzi potrzeby wytłumaczenia dziecku, że w szkole powinno zachowywać się tak i tak podczas lekcji, a dziecko widzi, że masz gdzieś uwagi nauczyciela, to niestety grzeczniejsze w szkole nie będzie.
            To tak, jakbyś tylko Ty karała dziecko za złe zachowanie w domu, a ojciec dziecka mówił "Nie przejmuj się, Mam tylko się zdenerwowała, zaraz jej minie, a Ty dziecko baw się tak dalej" Czułabyś wtedy że Twój mąż/partner wspiera Cię i pomaga Ci, czy raczej że utrudnia Ci wychowywanie dziecka?
            • mama_kotula Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 10:34
              Cytat
              jeśli nie ma wspracia ze strony rodzica, który nie widzi potrzeby wytłumaczenia dziecku, że w szkole powinno zachowywać się tak i tak podczas lekcji, a dziecko widzi, że masz gdzieś uwagi nauczyciela, to niestety grzeczniejsze w szkole nie będzie.


              Yoka, a kto u diabła mówi, że ja mam w dupie uwagi nauczyciela? I że nie rozmawiam z dzieckiem? I że mówię dziecku, że ma się nie przejmować?
              Chryste, tyle co ja się dzieciom natrułam na temat zachowania w szkole, to chyba nikt nie truł. I tak, mogę dziecko motywować do lepszego zachowania, i owszem, motywowałam, proponując nagrody, przyjemności. Ale nie będę dziecka KARAĆ w domu za to, co zrobiło w szkole. Nie będę, bo do tego służy w naszej szkole system plusów i minusów z zachowania i system uwag. Oczywiście, z dzieckiem rozmawiam, daję mu do zrozumienia, że nie życze sobie takiego zachowania w szkole, że to niedopuszczalne. Ale nie będę mu za gadanie na lekcji odbierać gry na komputerze, bo on już za to dostał karę - 3 minusy do puli i uwagę od nauczyciela. Natomiast mogę nagrodzić wysiłek, kiedy przez np. 2 dni powstrzyma się od gadania - i nagradzam. Tłukąc od 2 lat gronu nauczycielskiemu, że na aspergeryczne dziecko motywacja negatywna NIE DZIAŁA, działa motywacja pozytywna i natychmiastowa konsekwencja działania. Jak żwirem o czołg.
              Dziecko zaburzone np. na lekcji bierze książkę i zaczyna uderzać się w głowę. Wychowawczyni pyta mnie, co w takim przypadku robić, bo to przeszkadza innym dzieciom, a on nie reaguje, jak pani mu zwraca uwagę. Recepta prosta - podejść do dziecka i wyjąć mu książkę z ręki, po prostu (uprzedzam komentarze: tak, wiem, że pani ma w klasie jeszcze 10 osób i też się musi nimi zajmować, niemniej szkoła zgodziła się na przyjęcie dziecka autystycznego wysokofunkcjonującego, zatem mogę od szkoły wymagać) - bo on nie słyszy, nie koduje uwagi dobiegającej z poziomu biurka i wyżej dupy nie podskoczę, więc "nie stukaj książką" będzie ignorowane, trzeba uniemożliwić mu fizycznie owo stukanie i to, na litość, działa.

              Było fajnie, po czym sru, przedwczoraj moje dziecko przychodzi z uwagą "uderza książką w głowę i robi hałas". Pytam go, czy pani mu zwracała uwagę - odpowiada "nie". Dzwonię do szkoły i proszę o rozmowę z nauczycielką, pytam o przyczynę niestosowania się do zaleceń psychologa odnośnie do postępowania z dzieckiem - "a bo zapomniałam". No ludzie kochani, mi opadło, ja serio już nie wiem, jak z tymi ludźmi rozmawiać. Wychowawczyni jest przekonana, że syn jej robi na złość, celowo i z premedytacją.

              Drugie dziecko mam również zaburzone autystycznie, niemniej w mniejszym stopniu. Gada na lekcji. No gada, głównie do siebie. Pytanie: jak JA mam wyegzekwować niegadanie na lekcji, podczas gdy mnie na lekcji nie ma? Nauczycielka BOI SIĘ postawić dziecku minus, nie wiem czemu się boi - i wymaga ode mnie, abym ja wyciagnęła konsekwencje. W domu. Inna akcja - dziewczątko odmawia czytania na głos. Nie chce przy całej klasie, więc pani poprosiła ją na przerwie, wykazując zrozumienie (no bo może się wstydzi). Nie i już, ona nie będzie mówić, zacięła się, koniec, wołami nie zaciągniesz. I kto ma coś z tym zrobić? Ano, matka. Matka niech namówi dziecko do tego, aby przeczytało pani wierszyk, bo inaczej pani będzie musiała postawić jedynkę. A stawiaj, pani nauczycielko, tę jedynkę - skoro dziewczę nie wykonało zadania domowego (nie umie dowieść wykonania), to jedynka mu się należy, prawda? Nie, pani się musi skontaktować ze mną, czy ja się, uwaga, zgadzam, na jedynkę dla dziecka, czy może jednak namówię dziecko do czytania. Ja? W domu dziecko czyta. Na głos. Mówi wiersze. Nie ma z tym problemu. Problem jest w szkole. Na logikę - co ja mogę zrobić oprócz gadania do urzygu?
              • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:10
                mama_kotula napisała:

                > Chryste, tyle co ja się dzieciom natrułam na temat zachowania w szkole, to chyb
                > a nikt nie truł.

                Ja! Ja! No ale Ty więcej, bo dwójkę masz wink
                Tak, ja też na pytanie, czego się ode mnie oczekuję, usłyszałam, że trzeba rozmawiać i tłumaczyć. Aha, i sprawdzać, czy odrabia prace domowe, bo na lekcjach nie notuje (nie prac domowych, tego, co jest dyktowane). Noble daję za pokojarzenie zależności oraz info, jak mam sprawdzić, czy wszystko, co miał, zanotował.
                • aneta-skarpeta Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:45
                  dziewczyny, ja rozumiem, sa dzieci trudne i trudniejsze
                  ja mam widocznie łatwy w obsłudze

                  są tez dzieci z problemami, do tych dzieci trzeba podejsc inaczej

                  jednak to do nas nalezy wychowanie dziecka

                  co ma zrobic nauczyciel gdy matka mowi- prosze samemu to zalawtic, bo mnie tam nie ma, minusy ma w nosie, w domu wszystko gra, na lekcji wesoło, albo swobodnie

                  bo ja nie wiem, przeciez nie wytarga za uszy, gadac sobie moze, ma tlumaczyc? skoro matka nie jest w stanie wytlumaczyc tego swojemu dziecku to ona ma byc w stanie?

                  mowie o sytuacjach powszechnych, nie wyjatkowo trudnych dzieciach, ktore wymagaja wyjątkowej opieki
                  • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 13:00
                    Napiszę Ci konkretnie o moim dziecku:
                    1. ma problem ze skupieniem się dłużej na jednej czynności, więc w pewnym momencie odpuszcza i np. przestaje notować
                    2. pisze niestarannie
                    3. wyrywa się do odpowiedzi niepytany
                    4. zdarza mu się gadać z kolegami
                    Ja tłukę do łba, że:
                    1. pisać trzeba, bo będą zaległości i w domu będzie miał dużo więcej pracy
                    2. że się zgłasza i czeka na pozwolenie mówienia
                    3. nie gada się na lekcji
                    oraz
                    4. każę przepisywać wyjątkowo niestaranne zapiski
                    Jednocześnie, ponieważ wiem, że ma problemy z koncentracją, wyznaczam krótkie zadania do wykonania i kolejne daję po zrobieniu poprzedniego.
                    Co mogę zrobić więcej PO FAKCIE - czyli złym zachowaniu w szkole? Idealnie, gdybym siedziała przy nim na lekcji i cały czas nadzorowała, czy pracuje. Niewykonalne.
                    No więc?
                    3.
                    • aneta-skarpeta Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 13:16
                      a system motywacyjny małych kroków?
                      pani by pisala mu plusy w dzienniczku, zebys mogla go jakos nagrodzic po przyjsciu do domu?

                      a co ma zrobic nauczycielka, ktora ma tych dzieci nascioro? ona tez nie moze non stop zajmowac sie tylko nim.

                      pogadanki, pewnie sama pamietasz, spływają po dzieciach jak po kaczce- po tobie pewnie tez spływały, po mnie tez

                      czym dłuzej mama gadała tym bardziej spływało

                      trzeba znalesc inną metodę, czasem trzeba popróbowac roznych

                      np moj mial problemu ze skupienie, tzw syndrom myslenia o niebieskich migdalach

                      pani mi podsunela pomysl krotkich zadan, w ktorych musi sie na chwile mocno skupic

                      znalesc jaką informacje w ksiazce- np dawalam altas zwierzat dla dzieci i musial znalesc informacje np o sowie i mi o tym powiedziec

                      szukalismy dlugo informacji ktore by wytstarczająco go zainteresowały i atlas zwierzat go zainteresowal- poprawil sie

                      ma problemy z ortografią ( bo sie nie zastanawia)- coraz mniejsze- pani porsila, zeby pisal w domu dodatkowe dyktanda, pisanie z pamieci

                      ale dyknada były nudne, wiec wymyslilismy zeby pisał pamietnik- absolutnie o czym chce
                      pierwsze takie dyktando to zwierzeia dziecka męczonego przez matkęwink
                      "moja mama mnie męczy dyktandami, ja chciałbym pograc na komputerze, jeszcze musze napisac 5 zdań, a Korek na mnie patrzy", ale w tym roku jest znaczna poprawa, ale on tez widzi ze oplaca sie starac- po nagrodach domowych widzi tez plusy, ze to milo ze jest sie chwalonym w szkole i sie sam nakreca


                      mysle, ze na duza wiekscosc dzieci mozna znalesc jakis sposob

                      oczywiscie wazny tez jest nauczyciel i wspołpraca
                      • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 13:23
                        aneta-skarpeta napisała:

                        > a system motywacyjny małych kroków?
                        > pani by pisala mu plusy w dzienniczku, zebys mogla go jakos nagrodzic po przyjsciu do
                        > domu?

                        Stosowany od pierwszej klasy.

                        > a co ma zrobic nauczycielka, ktora ma tych dzieci nascioro? ona tez nie moze non stop
                        > zajmowac sie tylko nim.

                        A kto mówi o zajmowaniu non stop?
                        Póki co nauczycielka ograniczyła się do wpisania uwag i informacji, że ona się chętnie nim zajmie, tylko nie wie jak, bo psychologię miała dawno temu, na studiach.

                        > trzeba znalesc inną metodę, czasem trzeba popróbowac roznych

                        Wierz mi, próbuję. I ja wypracowałam metodę na moje dziecko i ja sobie z nim radzę.
                        Ale to jest dziecko wymagające nadzoru i motywowania w pracy - nie po pracy.
                        Więc na lekcji motywować i nadzorować musi nauczyciel.
                        Ja w domu z pracą mojego dziecka nie mam problemu.

                        > oczywiscie wazny tez jest nauczyciel i wspołpraca

                        No właśnie cały czas tylko z tym jest problem, niestety.
                        • aneta-skarpeta Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 13:31
                          to ja bym zmienila szkołe
                          • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 13:35
                            Wiesz, na razie daję jej szanse - dziecko jest w czwartej klasie i ma nowych nauczycieli, którzy chcą widać po najmniejszej linii oporu pojechać, czyli zepchnąć odpowiedzialność na mnie.
                            Jak z panią z klas I - III popracowałam (tia...), to działało całkiem nieźle.
                            Z różnych względów zmiana szkoły to dla mnie ostateczność, ale owszem, brana pod uwagę.
                            Na razie szkoła dostanie sygnał, że ja wiem, jakie ma obowiązki i będę pilnowała, żeby je wykonano.
                            • aneta-skarpeta Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 14:01
                              to w takim razie zycze wytrwałoscismile
              • gazeta_mi_placi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:27
                Może przenieś swoje dzieci do szkoły specjalnej a nie ambicjonalnie trzymaj je w zwykłej.
                • mama_kotula Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:36
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Może przenieś swoje dzieci do szkoły specjalnej a nie ambicjonalnie trzymaj je
                  > w zwykłej.

                  Bujaj się, gazetka. I schowaj sobie w kieszeń dobre rady teoretyka. Ambicjonalnie - mwahahaha. Jakbym chciała ambicjonalnie, to bym towarzystwo homeschoolowała.
                  I tak, wyobraź sobie, że rozważam przeniesienie dzieci, ale tobie oczywiście wydaje się, że "przeniesienie dzieci do innej szkoły" to decyzja kalibru wyboru surówki na obiad.

                  Miałam do wyboru integracyjną i tę, innych alternatyw nie przewidywałam. Szkoła mnie zapewniała, że jest przygotowana do pracy z takimi dziećmi. Okazuje się jednak, że nie jest. Pytam w szkole po raz kolejny, czy mam zabrać dzieci do innej szkoly. Nie, my sobie radzimy. Więc czemu nie respektujecie zaleceń psychologa? Bo musimy wszystkie dzieci traktowac równo. Więc, pytam, szkoła jednak nie jest przygotowana do pracy z dziećmi zaburzonymi? Ależ skąd, jest. I tak do urzygu, da capo senza fine.
                  • aneta-skarpeta Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:47
                    dla mnie sprawa bylaby jasna
                    mowia że sobie radzą, a widac nie radzą sobie, mowią ze sa przygotowani, a widac nie są

                    trzeba zmienic szkołe, choc to nie wybor surówki

                    lepiej zmienic szkołe niz walczyc z wiatrakami, bo oni w ciagu miesiaca sie nie przygotują
              • yoka1 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 21:42
                jeśli chodzi o te zaburzenia to inna bajka
          • aneta-skarpeta Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:39
            mama_kotula napisała:


            > Kawka, ok - powiedz mi w takim razie, jak ja mam egzekwować zachowania "szkolne
            > " w domu?

            trzeba wypracowac w dziecku autorytettongue_out

            jak powiedzialam mojemu, ze jak dowiem sie od nauczycielki ze gada to bedzie szlaban taki jak stad do kosmosu to dostaje pochwałytongue_out

            tak jak musze korygowac czasem zachowanie dziecka na dworze, choc mnie przy nim nie ma, ale sie dowiedzialam ze np cos zbroił, tak samo w szkole

            ja jestem gł. wychowującą, nauczyciel jest od nauki i pomocy wychowawczej

            > Bo gadać to ja sobie mogę do urzygu. Rozmawiać, tłumaczyć, pokazywać, próbowac
            > jakoś motywować. No mogę.

            ty jako matka nie masz posluchu u dziecka, a obca baba ma je miec?


            > Szkoła wymaga ode mnie abym za szkolne przewinienia karała dziecko w domu, dotk
            > liwie. Uważasz, że to jest ok? Zupelnie serio pytam.

            szkoła wymaga, zebys wychowywala dziecko tak, zeby umialo sie w skzole zachowac

            tak jak je uczysz jak ma przechodzic przez jezdnie jak nie ma cie przy nim etc

            No ale ja nauczycielem nie jestem, ja jestem Źle Współpracującym Rodzicem,
            > Który Się Nie Angażuje - dlatego pytam: czy wg ciebie jest to ok?
            >

            moim zdaniem punkty ujemne dzieci mają, sory za wyrazenie, ale głeboko w dupie
            bo to nie jest dla nich kara- jakies tam minusiki, nie wiadomo po co i na co, a robimy co chcemy

            i tak jak moj dostaje nagrody za dobre zachowanie w skzole, za dobre oceny, zaangazowanie tak samo kary ( np szlaban na komputer) gdy jest niegrzeczny

            czy u babci, czy na podworku, czy u kolegi, w szkole zachowa sie xle to kazdy ma prawo zwrocic mu uwage, lekko postawic do pionu, ale do mnie nalezy czarna robota
            • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:46
              Super, że masz takie karne i posłuszne dziecko.
              I tak, każde dziecko, które gada na lekcji mimo uwag rodzica, że nie należy, jest niewychowanych gó...arzem z byle jakim rodzicem.
              Mhm.
              • aneta-skarpeta Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:58


                chodzi o to, ze nie zgadzam sie z tezą, ze tam dzie mnie nie ma, ktos inny ma wychowywac moje dziecko

                to ja przede wszystkim jestem odpowiedzialna za to jak zachowuje sie moje dziecko

                nie sąsiad, ktory pilnuje go na podwórku, nie nauczycielka, czy babcia, ktorą akurat sie nim opiekuje

                moze dlatego jest karne, ze nie daje mu do zrozumienia- w szkole mozesz byc niegrzeczny i gadac,a w domu nie bo patrze?

                natomiast jak czytam- w domu jest grzeczne i nie bede go karac za to ze jest niegrzeczne w szkole to co sie dziwic, ze dziecko gada? gada bo nie ma konsekwencji zlego zachowania- minusa dostanie? ocena za zachowanie za pol roku? straszna kara, naprawde nieoplaca sie gadac na lekcji


                ale oczywiscie kazdy ma swoj model wychowania, ale zasada jest jedna- konsekwencja i rozmowa
                • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 13:14
                  Oczywiście, że rodzic jest głównym odpowiedzialnym za wychowanie dziecka.
                  Ale pisanie, że rodzic ma wypracować autorytet, to wtedy dziecko w szkole będzie idealne, świadczy o zerowej znajomości tematu.
                  Ja i mój mąż jesteśmy cholernie wymagającymi rodzicami (raczej zbyt, niż za mało). I my mamy wypracowane metody motywowania, egzekwowania itd.
                  Na jakiej postawie z postów 'w szkole za zachowanie dziecka odpowiada nauczyciel' wysnuwasz wniosek, że rodzic daje dziecku komunikat "w szkole mozesz byc nie
                  > grzeczny i gadac,a w domu nie bo patrze?". W życiu tak do dziecka nie powiedziałam, tłukę, że ma gadać tylko pytany, rękę dam sobie uciąć, że Kotula takoż. I co? I gucio, bo to nauczyciel nie ma autorytetu i nie umie zapanować nad dzieckiem. Bo dziecko potrzebuje stymulacji teraz, natychmiast. Ja mu oczywiście po każdym złym zachowaniu walę pogadankę, on kiwa głową i mówi, że wie, że nie powinien. I się na pewno stara. Ale ten typ tak ma, że na razie idealnie nie jest. I nie będzie bez pracy nauczycieli - ja to, co mogę, naprawdę robię.
                  • aneta-skarpeta Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 13:23
                    e_r_i_n napisała:

                    > Oczywiście, że rodzic jest głównym odpowiedzialnym za wychowanie dziecka.
                    > Ale pisanie, że rodzic ma wypracować autorytet, to wtedy dziecko w szkole będzi
                    > e idealne, świadczy o zerowej znajomości tematu.


                    a ja napisalam, ze mam idealne dziecko? nie
                    dopowiadasz sobie
                    jesli faktycznie nauczyciel fajny, skzola, dobra, rodzice sie starają, a dziecko swoje to paleta pomocy jest okrojona

                    ale autorka robi jeden konkretny błąd, ktory powoduje ze dziecko sie nie poprawia


                    > Na jakiej postawie z postów 'w szkole za zachowanie dziecka odpowiada nauczycie
                    > l' wysnuwasz wniosek, że rodzic daje dziecku komunikat "w szkole mozesz byc nie
                    > > grzeczny i gadac,a w domu nie bo patrze?".

                    na podstawie słow autorki wątku? i jej słow- ze nie bedzie dziecko ponosilo konsekwencji zachowania w szkole, po tymjak wroci do domu, bo to bez sensu


                    > i Ja mu oczywiści
                    > e po każdym złym zachowaniu walę pogadankę, on kiwa głową i mówi, że wie, że ni
                    > e powinien.

                    a po co pogadanka? ty gadasz, on kiwa glową i gra muzyka, wracami do swoich zajec, jakze przyjemnych

                    ja swojemu tlumacze, on przytakuje- bo co ma innego robicsmile- a na koniec mowie, to sie umawiamy, ze jak nie poprawisz zachowania przez tydzien, to w tygodniu nie bedzie kompa
                    masz tydzien, po tygodniu pani napisze mi w dzienniczku czy jest poprawa, ok?
                    ok
                    na drugi dzien dostał pochwałe, ja go pochwaliłam, i tydzien dawno minął- bylo na poczatku roku i spokoj i pochwaly są


                    jesli twoje dziecko jest bardziej roztrzepane to moze lepiej skupic sie nie na karach co na motywacji nagrodami?


                    I się na pewno stara. Ale ten typ tak ma, że na razie idealnie nie
                    > jest. I nie będzie bez pracy nauczycieli - ja to, co mogę, naprawdę robię.

                    a nauczyciele nie robia absolutnie nic?
                    • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 13:27
                      aneta-skarpeta napisała:

                      > jesli twoje dziecko jest bardziej roztrzepane to moze lepiej skupic sie nie na
                      > karach co na motywacji nagrodami?

                      Uwierz mi, stosuję wszystko, o czym mówisz. Motywację pozytywną, szlabany na przyjemności. Rozmowy są naprawdę dodatkiem - ale też istotnym. I to nie jest tak, że to gdzieś między jedną a drugą przyjemnością. Nie, to są rozmowy w odpowiednim momencie, z odpowiednim skupieniem. Wynikiem jest umowa, krótkotrwałe (bo to lepiej działa) ustalenia, rozliczanie i podejmowanie kolejnych zobowiązań.

                      > a nauczyciele nie robia absolutnie nic?

                      Niestety póki co ograniczają się do wpisania uwag i ewentualnie realizacji moich pomysłów (patrz: plusy lub minusy codziennie, żebym miała informację, jak w szkole było).
          • beatazet Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 20:28
            Może niekoniecznie ukarać.
            Uwaga to informacja dla rodzica , że takie zachowania miały miejsce i tyle.
            Co z tym zrobi , pewnie nic, powie coś i tyle, albo aż tyle.
            U nas funkcjonuje zeszyt uwag dla klasy.
            Niektóre uwagi wpisane do zeszytu, zapisane słowami brzmią absurdalnie. Wiem to.
            Wychowawca zbiera cięgi od innych przedmiotowców, że sami sobie nie radzą z dzieciakami. Też niezłe.
            Uwagi przekazuję rodzicom jako informację,że takie zdarzenie miało miejsce ( nawet nie umiem wtedy jako wychowawca wyjaśnić o co chodziło na innej lekcji).
            Ostatnio akcja z rzucaniem kasztanami w siebie.
            Przeprowadziłam z nimi rozmowę jak to się mogło skończyć .
            Czy też nie mam informować rodziców, że ich dzieci ( klasa VI) rzucają w siebie kasztanami ?
            Dzieci grzeczne na lekcji , ale to tylko dzieci.
        • gazeta_mi_placi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:30
          Z powodu takich mamusiek ja bym za grube tysiące nie chciała być nauczycielem.
      • verdana Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:15
        Cóż, wszystko zalezy, jak pani napisala uwagi. Jesli "Prosze o podpisywanie uwag i kontakt ze mną, chciałabym z panią porozmawiać o dziecku" nie ma się co oburzać. Ma prawo sygnalizowac problemy w szkole, moze mieć nawet pomysł, jak je wspólnie rozwiązać (wie, to niepoprawny optymizm, ale raz na 23 lata szkolenej kariery dzieci coś takiego mi sie zdarzyło).
        Jesli jednak w dzienniczku jest notatka. "Uwagi się podpisuje. Proszę zglosić się na rozmową jutro o 8, obecność obowiązkowa", to ja rozumiem oburzenie matki.
      • czarnaalineczka Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:20
        > Ja odpisałam parę razy w stylu: "Z przykrością informuję, że uczennica NK notor
        > ycznie nie nosi kapci w domu i odmawia jedzenia szpinaku. Dezorganizuje to moją
        > pracę w domu. Proszę o zwrócenie uwagi, by uczennica nie nabywała w szkole tak
        > karygodnych przyzwyczajeń, porozmawianie z nią i skuteczne skorygowanie jej za
        > chowania."
        big_grin
      • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:26
        > Ja odpisałam parę razy w stylu: "Z przykrością informuję, że uczennica NK notor
        > ycznie nie nosi kapci w domu i odmawia jedzenia szpinaku. Dezorganizuje to moją
        > pracę w domu. Proszę o zwrócenie uwagi, by uczennica nie nabywała w szkole tak
        > karygodnych przyzwyczajeń, porozmawianie z nią i skuteczne skorygowanie jej za
        > chowania."

        Aha, więc Twoim zdaniem rodzice nie mają wpływu ani zdolności sprawić, by ich dziecko zachowywało się tak, jakby było wychowywane w domu?
        Szkoda dzieci, szczególnie tych, które muszą chodzić do jednej klasy z córeczkami albo synkami rodziców o takiej postawie.
        Dziecko koryguje się od ręki, jeśli ono ma jakiekolwiek podstawy wychowania.
        Nie rozumiem, dlaczego rodzice zwalniają całkowicie z odpowiedzialności za swoje pociechy, jeśli nawet tylko przez kilka godzin one są osobno, czyli w szkole. Bo co innego wychowanie w grupie, co jest zadaniem nauczyciela, a co innego borykanie się z nawykami, zwyczajami, manierami, czy czym tam jeszcze, które dzieci przynoszą z domu. Bo one nie zjawiają się w klasie jak czyste karty, które tylko nauczyciel zapełnia.
        • e_r_i_n Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:32
          zona_mi napisała:

          > Bo one nie zjawiają się w klasie jak czyste karty, które tylko nauczyciel zapełnia.

          A jakie nawyki w temacie zachowania i pracy na lekcjach ma pierwszak? Zerówka zazwyczaj jednak się różni od typowej lekcji w klasach 1+.
          • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 23:03
            Ty może nie wiesz, bo Twoje dziecko jest wychowywane tak, żeby inni mogli z nim wytrzymać, ale są takie dzieci, które myślą, że jak chcą czegoś, to muszą to dostać i najlepiej natychmiast. Nie chcą siedzieć w klasie - pakują się i wychodzą w środku lekcji. Chcą czyjeś śniadanie - zabierają je, albo jedzą swoje tu i teraz, a nie za kwadrans na przerwie śniadaniowej, mimo uwag nauczycielki. Podczas wyjścia nie idą w parach, choćby z grubsza, tylko wypuszczają się samodzielnie w dowolnie obranym kierunku. Nie mają ochoty rysować, to tego nie robią, a nauczyciel to w ogóle może pójść na grzybki. Takie dzieci, niestety, spotkałam w klasie mojego syna więc wiem o czym mówię. Nieliczące się z wychowawcą, z dorosłymi w ogóle, z kolegami w klasie tym bardziej. W pierwszej klasie, powtarzam, w tym sześciolatki.
            Na moje oko to dzieci nie gotowe do podjęcia obowiązku szkolnego, albo właśnie nienauczone w domu pewnych zasad.
            • gazeta_mi_placi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:19
              Za moich czasów dzieci słuchały nauczyciela, może się zdarzało, że jeden z drugim czasem coś nabroił albo nie chciał czegoś zrobić, ale wtedy spotkanie nauczyciela z rodzicem, a potem paska rodzica z dzieckiem i był spokój.
              Ale w naszym pokoleniu wymagało się od dzieci (także rodzice) czegoś więcej niż samego istnienia.
          • naomi19 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 23:08
            A jakie nawyki w temacie zachowania i pracy na lekcjach ma pierwszak?
            Jakie nawyki?
            To już ukształtowany mały człowiek. Od tego, w jakim domu się wychowuje zależy wszystko. Szkoła nie wychowuje, choć czasem się stara- i dobrze- ale edukuje. Od wychowywania są rodzice.
        • marzeka1 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:33
          Powiem, jak wyglądała pierwsza klasa mojego 17-letniego teraz syna: rozmawiałam z jego wychowawczynią średnio raz w tygodniu, bo wspólnie ustalałyśmy, jak z nim postępować. Trudno mu było z powodu nadpobudliwości wysiedzieć w ławce, a dzieci było ponad 26, wiadomo więc, że dezorganizował pracę w klasie. To był pani problem, ale i mój, tyle że nie było sensu iść na udry "niech się pani buja, to jej sprawa".
          Nie zapieram się też nigdy "ależ mój Adaś/Staś? No nigdy w życiu", bo też była zszokowana, gdy mój bardzo grzeczny młodszy synek pozapychał w przedszkolu mydłem toalety. I wiem, ze czasem zachowanie dziecka może mocno różnić się od tego, co widzimy w domu.
        • lolinka2 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 21:46
          zona_mi, na jakiej podstawie sądzisz, że mojemu dziecku brakuje podstaw wychowania?

          I tak - czuję się absolutnie zwolniona z odpowiedzialności za to, jak moje dziecko, ten produkt, w który inwestuję i wypuszczam w świat się zachowuje w szkole. Tam ma oddziaływania wychowawcze (obok dydaktycznych) ze strony nauczycieli. Ja zakładam, że wszystko co mogę, robię w domu. W domu mi dzieć na głowę nie włazi - ani jeden, ani drugi. Więc jeśli komuś włazi, to proponuję nauczyć się postępowania z dziećmi zanim się ten ktoś zabierze do pracy w szkole. Wszystko.
      • przeciwcialo Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:37
        Żałosne.
      • amoreska Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 08:39
        CytatWyjaśniłam miłej pani, że szkoła to JEJ problem, a mój - dom.

        To jest bardzo płytkie myślenie, moim zdaniem.
        • gazeta_mi_placi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:14
          Ujęłaś to bardzo delikatnie.
    • morekac Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 22:49
      Poślij mężczyznę...
      • kostruszka Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 23:10
        Żenada.
        • morekac Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 23:28
          E tam. Na sąsiednim forum wyszło, że panowie w konfrontacji z gronem pedagogicznym są nieco inaczej traktowani. Bardziej jak dorośli, a nie nieletnie dziewczątka. wink
          • mama_kotula Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 23:41
            morekac napisała:
            > E tam. Na sąsiednim forum wyszło, że panowie w konfrontacji z gronem pedagogicz
            > nym są nieco inaczej traktowani. Bardziej jak dorośli, a nie nieletnie dziewczą
            > tka. wink

            Z dzisiejszych obserwacji pozebraniowych, do tamtego wątku dokładam: o wiele lepiej traktowany jest również rodzic, który chce zabrać dziecko ze szkoły (dotyczy szkół prywatnych tongue_outtongue_out). Nagle się okazuje, że dziecko wcale nie jest takie złe, jak to wcześniej szkoła sugerowała, oraz że szkoła jest bardzo skłonna do współpracy tongue_outtongue_out
            • lacitadelle Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 08:17
              > Z dzisiejszych obserwacji pozebraniowych, do tamtego wątku dokładam: o wiele le
              > piej traktowany jest również rodzic, który chce zabrać dziecko ze szkoły (dotyc
              > zy szkół prywatnych tongue_outtongue_out). Nagle się okazuje, że dziecko wcale nie jest takie z
              > łe, jak to wcześniej szkoła sugerowała, oraz że szkoła jest bardzo skłonna do w
              > spółpracy tongue_outtongue_out

              Zależy od przypadku - znam chłopaka, który przedwcześnie zakończył współpracę z 3 szkołami prywatnymi - za każdym razem z inicjatywy tych szkół big_grin Btw. chłopak był na stażu u mnie w firmie - bardzo dobrze się sprawdził, nie miałam żadnych uwag.
              • mama_kotula Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 10:39
                Cytat
                Zależy od przypadku - znam chłopaka, który przedwcześnie zakończył współpracę z 3 szkołami prywatnymi - za każdym razem z inicjatywy tych szkół big_grin


                Jakby ta szkoła miała nadmiar kandydatów, to pewnie sama by stwierdziła, że dzieciątka mojego w szkole nie chce. Niestety, szkoła ma niedobór (na 24 miejsca przyjęto w tym roku 11 osób) i traci uczniów coraz szybciej. Peszek tongue_out
    • rosapulchra-0 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 22.09.11, 23:30
      Tylko jej nie pobij, serio mówię. Konsekwencje są później niefajne, zarówno dla dzieci, jak i rodziców.
      • czarnaalineczka Re: co powiedzieć nauczycielce?? 24.09.11, 08:40
        rosa pobilas nauczycielke ??? big_grin
    • asia.asz Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 03:30
      u nas tez byly ostatnio podobne problemy, tzn maly poszedl do przedszkola i okazuje sie ze za bardzo zaczepia inne dzieci, biega i szaleje itp
      tyle ze panie mi wytlumaczyly ze one rozumieja ze to z nadmiaru energii i ze takie sa dzieci ale ze w szkole sa zasady takie i takie i ze jak on zaczyna szalec z jakims dzieckiem (zwykle z dziewczynka co mieszka niedaleko nas wiec znali sie predzej) to reszta dzieci ich nasladuje i robi sie mlyn...
      rozmawiam z malym i tlumacze ze ma sie sluchac pani i ze w pewnych sytuacjach powinien byc spokojny itp itd
      czasem jest lepiej czasem gorze, mysle ze najwazniejsze to to zeby dziecko widzialo ze opiekunek ze szkoly nalezy sluchac, szanowac, ze rodzice wspolpracuja ze szkola i ze obie strony sie staraja zrozumiec i sobie pomoc aby dziecku bylo jak najlepiej w szkole
    • bea.bea Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 07:57
      jesli nauczycielka jest rozsądna, to myślę, ze podjecie z nią współpracy dobrze zrobi i tobie i twojemu dziecku smile
      Pomna ilosci uwag mojego syna w pierwszej klasie , w drugiej kupiłam mu grubszy dzienniczek smile
    • jestem_tu_dla_was Możesz sama 23.09.11, 08:22
      Możesz sama uczyć dziecko, jak się nie podoba sad
      Co, uważasz, że wszystko wiesz lepiej? Mylisz się.
      • zazuzina Re: Możesz sama 23.09.11, 08:41
        nie jestem wszystkowiedząca i nie twierdzę, ze moje dziecko jest idealne bo wiem, że nie jest. Uwagi ma za gadanie z koleżanką. Byłam już u pani po pierwszym tygodniu i prosiłam żeby je zwyczajnie rozszadziła może to rozwiąże problem. Więc Pani je rozsadziła tak że koleżanka siedzi w ławce za moją córką i obie nadal przynoszą uwagi.
        Zirytowały mnie nie tyle te uwagi tylko rozkazujący ton w jakim zostały napisane i żeby była jasność nie chodzi mi o to żeby ktoś mnie błagał na kolanach jak to któraś napisała ale chce być traktowana jak partner a nie jak "nieletnie dziewczątko".
        • lilly_about Re: Możesz sama 23.09.11, 08:53
          Jak czytam takie głupoty, to się dziwię, że ta nauczycielka w ogóle jeszcze chce z tobą dyskutować. Cokolwiek, by nie napisała, czy nie powiedziała, miałabyś z tym problem. Zamiast zająć się własnym dzieciakiem i wytłumaczyć mu, że na lekcjach się uważa, a nie plotkuje z koleżankami, to ty się czepiasz nauczycielki, że ma czelność zwracać uwagę dziecku. Załosne.
          • dentek_85 Re: Możesz sama 23.09.11, 09:02
            przecież autorka zdaje sobie sprawę, że dziecina niegrzeczna na lekcjach. Tez bym się wpieniła lekko jakby nauczycielka mnie zaczęła wychowywać i po kątach rozstawiać. Nie ona od tego...
            • lilly_about Re: Możesz sama 23.09.11, 09:15
              Przeczytaj sobie jeszcze raz pierwszy post. Autorka ma problem z tym, że dziecko przynosi uwagi w dzienniczku już któryś raz z kolei. Widocznie nauczycielka ma podstawy, żeby owe uwagi wpisywać. Ale matka ma problem, bo nauczycielka wymaga czegoś od jej dziecka, wymaga, a nie grzecznie prosi. A nauczycielka ma prawo wymagać, jeżeli nawet rozsadzenie dziewczynek, o które przecież matka zabiegała, nie pomogło.
              • dentek_85 Re: Możesz sama 23.09.11, 09:18
                czytałam pierwszy wątek i owszem... podtrzymuje to co napisałam powyżej. Paniusi nauczycielce pomylił się tym razem sposób przekazania komunikatu, bo nie ma do czynienia z małą rozkapryszoną gadułą tylko z dorosłą kobietą. Mogłaby się pokusić o formalniejszy przekaz, a nie rozkaz do wykonania dla matki.
                • lilly_about Re: Możesz sama 23.09.11, 10:13
                  No własnie z w/w postów wynika, że nauczycielka ma do czynienia z rozkapryszoną panienką, która nie potrafi własnemu dziecku powiedzieć, że na lekcjach się nie rozmawia, która nie potrafi dzienniczka podpisać, a która ma wieczne pretensje do innych.
                  • dentek_85 Re: Możesz sama 23.09.11, 11:02
                    To tyko Twoja nadinterpretacja.
                    • gazeta_mi_placi Re: Możesz sama 23.09.11, 11:07
                      Nie tylko jej...
                      • przeciwcialo Re: Możesz sama 23.09.11, 16:43
                        Podobne wrażenie odniosło chyba więcej osób.
          • gazeta_mi_placi Re: Możesz sama 23.09.11, 11:10
            A za lat 10 będzie się czepiała policjanta, że zatrzymał jej dziecko w areszcie bo prowadziła samochód pod wpływem alkoholu lub dragów.
            A przecież wiadomo nie od dziś, że to cały świat jest zły, a nie córunia.
        • morekac Re: Możesz sama 23.09.11, 09:07
          Pani je rozsadziła tak że koleżanka siedzi w ławce za moją córką i obie nada
          > l przynoszą uwagi.

          Co to za rozsadzenie... wink Z pewnością nieskuteczne...
        • przeciwcialo Re: Możesz sama 23.09.11, 16:41
          To naucz dziecko że gadanie na lekcji przeszkadza i jest zwyczajnie nieeleganckie. Kultury troche i z gadaniem nie bedzie problemu. Twoje dziecko libi jak się mu przeszkadza?
    • lilly_about Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 08:29
      Nie no, skoro ty nie wiesz, że uwagi w dzienniczku się podpisuje, skoro ty uważasz, że dziecko nie ma prawa dostać uwagi, bo go to stresuje, to najlepiej jedź od razu do kuratorium, bo to nie twój poziom, ta nauczycielka.
      • gazeta_mi_placi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:04
        Kolejna trauma współczesnych dzieci : uwaga w dzienniczku.
        Tak, osoba która powoduje traumy u dzieci powinna przestać być nauczycielem.
        Profilaktycznie zaś nie powinna wpisywać nigdy żadnych uwag i nie dawać nikomu gorszej oceny niż pięć, bo jak da czwórkę lub trójkę będzie kolejna trauma u dzieciąteczka.
        • lilly_about Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:52
          Raczej trauma współczesnych rodziców. Szkoda, że rodzic nie pomysli, żeby z dzieckiem pogadać, tylko leci z pyskiem do nauczyciela.
    • babsee Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 08:36
      Ja Cie w pelni rozumie, ze wkurzylas sie za ton pani nauczycielki-ale one mają we krwi wydwanie komend wiec moze niz robila tego celowo, by Cie urazic ale odruchowo.
      Jednakże, ja tez bym sie wkurzyla, zresztą...jestem na podobnym etapie jak Ty smile
      Ale wiem,ze czy mi sie podoba czy nie-musze dziecko wychowac tak,zeby sie nie męczyla przez kolejne 17 lat edukacji tylko tak, zeby bylo jej lżej.Im wczesniej pojmie wiec zasady panujące w szkolnictwie-tym lepiej.
      • gazeta_mi_placi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 10:56
        Dokładnie.
        Współczesne dzieci wychowuje się obecnie na pępek świata a potem pretensje do całego świata, że pępek świata owszem jest, ale tylko dla rodziców, ale cała reszta świata np. nauczyciele lub inni ludzie nie podzielają tej opinii.
    • dentek_85 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 08:48
      a ja bym się ucieszyła z takiej rozmowy. Przyjmij postawę godną przeciwnika i podejmij rękawicę. W rozmowie pokaż, że nie jesteś g.wniarzem tylko matką, która chce rozwiązać problem i nie lubi jak traktuje się ja niepoważnie. A i nie liż d..pki tej paniusi jak większość tych mamusiek powyżej by zapewne zrobiło. One (nauczycielki) to uwielbiają wink
      • aqua48 zazuzina 23.09.11, 09:16
        Śmieszą mnie uwagi do rodziców o tym, że dziecko nie uważa na lekcji. To porażka nauczyciela, który ma tak lekcję poprowadzić, żeby dzieci były cały czas skupione, zainteresowane, i nie miały czasu na nieuwagę. Tym, które się wiercą, albo gadają daje się więcej zadań do wykonania, albo się je sadza pod nosem nauczyciela, albo sadza w ławce samotnie bez towarzystwa. Ta pani o tym nie wie?
        Zwłaszcza na początku szkoły jest przecież tyle nowości, fajnych rzeczy, że dzieciaki nosy powinny mieć w panią wlepione. Żeby nie było - pisze to z pozycji osoby, która stała jakiś czas temu po drugiej stronie biurka i radziła sobie z klasą. Przecież rodzic nie będzie siedział w czasie lekcji w ławce obok dzieciaka i trzymał go za rękę, powtarzając nie gadaj, nie odwracaj się, patrz na panią..
        O tym, że uwagi w dzienniczkach mają być przez rodziców podpisywane oraz o innych wymaganiach w stosunku do rodziców mówi się na pierwszym zebraniu. Oczywiście powinnaś z dziecięciem porozmawiać, ale raczej w tonie takim, że martwią Cię te uwagi, które przynosi w dzienniczku i chciałabyś zrozumieć ci się dzieje w szkole, żeby pomóc ich uniknąć i żeby dziecku było przyjemniej spędzać czas w szkole. Zapytaj dlaczego tak jest, czy lekcje są nieinteresujące, czy koleżanka ciągle zaczepia i przeszkadza się skupić, czy coś jeszcze innego.
        • ceide.fields Re: zazuzina 23.09.11, 10:23
          Piszesz o jakimś utopijnym idealnym świecie. Pokaż mi klasę, w ktorej dzieci siedzą ze wzrokiem wlepionym z uwielbieniem w nauczyciela cala lekcję, w której nie wygłupiają się, szturchają czy rzucają papierkami.
          • carmita80 Re: zazuzina 23.09.11, 10:37
            A ja nie chcialabym byc dzieckiem w takiej szkole, serio, serio. Siedziec nieruchomo i w skupieniu w lawce przez 45 minut musi byc trudne dla malego dziecka (co innego gimnazjum+) i to juz dla niego niezla tortura, a tu jeszcze trzeba wiedze przyswajac i to ja nalepiej. Kolezanka wyjezdzajac do pl zostawila mi zestaw ksiazek do pierwszej klasy, pomyslalam, ze dobrze, bedzie sie moja corka (8l) uczyc z nich jezyka, ale po wglebieniu sie w ta lekture stwierdzilam, ze to jakis koszmar jest, niezle sie przy okazji z mezem usmialismy z tych naiwnych i archaicznych czytanek i stwierdzilismy ze ciezko musi byc przecietnemu dziecku w polskiej szkole.sad
            • ceide.fields Re: zazuzina 23.09.11, 10:41
              Z nacieskiem na polską szkołę. Bo w zagramanicznych to hoho....
              • carmita80 Re: zazuzina 23.09.11, 10:46
                ceide.fields napisała:

                > Z nacieskiem na polską szkołę. Bo w zagramanicznych to hoho....

                Jasne, ze hoho...smile
                • gazeta_mi_placi Re: zazuzina 23.09.11, 10:51
                  Nawet uczniowie mają broń i z niej strzelają do innych, nie to co u nas w Polsce.
                  U nas jak nastolatka schizofreniczka zrani nożem jednego ucznia to afera na cały kraj.
                  A u Was uczniowie bardziej przedsiębiorczy, wezmą pistolet to przecież z większą ilością uczniów i nauczycieli zrobią porządek.
                  Tylko u nas zacofanie..
                  • carmita80 Re: zazuzina 23.09.11, 10:54
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Nawet uczniowie mają broń i z niej strzelają do innych, nie to co u nas w Polsc
                    > e.
                    > U nas jak nastolatka schizofreniczka zrani nożem jednego ucznia to afera na cał
                    > y kraj.
                    > A u Was uczniowie bardziej przedsiębiorczy, wezmą pistolet to przecież z większ
                    > ą ilością uczniów i nauczycieli zrobią porządek.
                    > Tylko u nas zacofanie..

                    Jasne, jasne, ze zacofanie to fakt. A ciebie to by twoje dziecko pewnie muchomorem zatrulo, zeby tylko dluzej nie sluchac i nie widziec.
                    • czarnaalineczka Re: zazuzina 23.09.11, 18:46
                      big_grin
          • przeciwcialo Re: zazuzina 23.09.11, 16:50
            Nie chodzi o uwielbienie ale zwyczajniutką kulture. Dziecko powinno wiedziec że nawet jak czasem jest nudno to trzeba się zachowac jako-tako i nie przeszkadzać. W na nudnych konferencjach też gadacie z kolezanką, puszczacie sms do kolegi jak szef sie produkuje na najdurniejszy temat?
            • carmita80 Re: zazuzina 23.09.11, 17:51
              przeciwcialo napisała:

              > Nie chodzi o uwielbienie ale zwyczajniutką kulture. Dziecko powinno wiedziec że
              > nawet jak czasem jest nudno to trzeba się zachowac jako-tako i nie przeszkadza
              > ć. W na nudnych konferencjach też gadacie z kolezanką, puszczacie sms do kolegi
              > jak szef sie produkuje na najdurniejszy temat?


              Nie no jasne, nie ma jak porownanie kilkulatka do doroslego. Po co wogole jakies etapy edukacji przechodzic, po co etapy dorastania, od razu do korporacji i na konferencje. ''Lubie'' taki tak mysleniawink
              • gazeta_mi_placi Re: zazuzina 23.09.11, 18:01
                Czego Jaś się nauczy tego Jan nie będzie umiał...
                J
              • przeciwcialo Re: zazuzina 23.09.11, 18:12
                Ematki nagminnie stawiaja dziecko w roli partnera ale jak niewychowane czytaj "żywe " to wtedy teksty że dziecko to dziecko i do dorosłego przyrównywac nie mozna. Obłuda panie dzieju.
                • gazeta_mi_placi Re: zazuzina 23.09.11, 20:44
                  Dokładnie.
                  Jak widzę wyraz "żywe dziecko" to już wiem o co chodzi big_grin
              • moofka Re: zazuzina 23.09.11, 20:09
                przeciwcialo napisała:

                > Nie chodzi o uwielbienie ale zwyczajniutką kulture. Dziecko powinno wiedziec że
                > nawet jak czasem jest nudno to trzeba się zachowac jako-tako i nie przeszkadza
                > ć. W na nudnych konferencjach też gadacie z kolezanką, puszczacie sms do kolegi
                > jak szef sie produkuje na najdurniejszy temat?


                niedawno skonczylam studia, gdzie ogromna czesc sluchaczek to byly czynne nauczycielki (studia finansowala im unia w ramach jakiego projektu)
                ja przyzwyczajona od dluzszego czasu do spotkan szkolen i konferencji raczej biznesowych bylam w autentycznym szoku jak zachowywaly sie panie
                z jednej strony pomstowaly na niezdyscyplinowane dzieci i upiornych rodzicow
                z drugiej same nie potrafily usiedziec na dupie w czasie wykladu, wiecznie mialy cos do opowiedzenia i szum bym taki ze dziewczyny sali musialy je uciszac
                wykladowcy z ogromnym niesmakiem tez
                pomijajac juz kwestie obycia ogolnego, gdzie na seminarium naukowe konczace studia pani szkolna pedagog potrafila przyjsc w bermudach i gumowych japonkach
                i takich gwiazd bylo sporo
                wiec jak mi potem pani gorszy sie ogromnie ze dziecko niekulturnie rozmawia na lekcji, to mnie jest oczywiscie przykro i z dzieckiem porozmawiac moge
                ale po pierwsze wiem, ze nie tylko dzieci jakby
                po drugie w czasie tych 45 minut to pani ma wiekszy wplyw na zachowanie dziecka niz ja
                ja moge mu o osmej rano powiedziec nie gadaj
                a co kiedy o 11 pani nie potrafi go przywolac do porzadku a mnie tam nie ma?
        • gazeta_mi_placi Re: zazuzina 23.09.11, 10:54
          Jeżeli nauczycielka przeniesie dziecko e-mamy do osobnej ławki to będzie znowu awantura, że nauczycielka sobie nie radzi i zamiast ciekawiej prowadzić lekcje to jej córeczkę izoluje od rówieśników sadzając samotnie w ławce.
          A jak bardziej zawzięta to sprawa oprze się o kuratorium oraz lokalne media.
          • carmita80 Re: zazuzina 23.09.11, 11:04
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Jeżeli nauczycielka przeniesie dziecko e-mamy do osobnej ławki to będzie znowu
            > awantura, że nauczycielka sobie nie radzi i zamiast ciekawiej prowadzić lekcje
            > to jej córeczkę izoluje od rówieśników sadzając samotnie w ławce.

            Jesli dziecko zachowuje sie nieodpowiednio to od tego jest system kar aby je zdyscypilinowac. System kar powienien byc zrozumiely dla dziecka. Pytanie tylko czy karane dodatkowo powinno byc dziecko w klasie pierwszej, zalozmy 6-7 latek za to, ze trafilo do niezreformowanej szkoly, w ktorej torturuje sie go siedzeniem w bezruchu przez prawie godzine i powtarza sie to regularnie np. 4-5 razy dziennie?

            > A jak bardziej zawzięta to sprawa oprze się o kuratorium oraz lokalne media.

            Watpie, ze bedzie chcialo jej sie walczyc z wiatrakami.


            • gazeta_mi_placi Re: zazuzina 23.09.11, 11:06
              Nasze pokolenie jakoś nie miało z tym problemu.
              I wyrośliśmy na normalnych ludzi, w większości nie wspominający okresu szkolnego jako ostatnich tortur.
              Może współczesne pokolenie bardziej wydelikacone skoro byle uwaga w dzienniczku powoduje traumę?
              • carmita80 Re: zazuzina 23.09.11, 11:17
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Nasze pokolenie jakoś nie miało z tym problemu.

                Naprawde? A ktory ty rocznik jestes? Bo ja pamietam jeszcze kary cielesne w szkolach, wyrzucanie z klas itp. wlasnie za poruszanie sie na lekcji.

                > I wyrośliśmy na normalnych ludzi, w większości nie wspominający okresu szkolneg
                > o jako ostatnich tortur.

                Piszesz o sobie? Wiele osob nie wspomina okresu szkolnego dobrze.

                > Może współczesne pokolenie bardziej wydelikacone skoro byle uwaga w dzienniczku
                > powoduje traumę?

                Tak, z pewnoscia wydelikacone, a moze bardziej swiadome?
                • gazeta_mi_placi Re: zazuzina 23.09.11, 11:24
                  Czego bardziej świadome? Że teraz ono jest w centrum wszechświata i mu wszystko wolno, a jak ktoś mu zwróci uwagę, choćby nauczyciel to też nie ma problemu bo przyjdzie pyskata mamusia i zrobi porządek z tą paskudną nauczycielką?
                  Tylko ciekawe czy za 10 lat pyskata mamusia wybroni dziecko nie tylko z uwagi w szkolnym dzienniczku, ale i z handlu narkotykami ( przecież moje dziecko nie jest złe tylko przedsiębiorcze), kradzieży (nie chciała ukraść tylko pożyczyć, sklepikarka się na nią uwzięła bo jest stara i niedoru...a..), z jazdy po pijaku (wielkie tam mecyje mój synuś to po pijaku jeździ nawet lepiej od niejednego trzeźwego)...
                  Podejrzewam jednak, że policji i sądowi argumenty matki, że to dobre dziecko tylko cały świat parszywy i się uwziął raczej nie wystarczą.
                  • carmita80 Re: zazuzina 23.09.11, 11:37
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > Czego bardziej świadome?

                    Swiadome potrzeb dzieci wynikajacych z ich etapow rozwojowych, swiadomi tego, ze nie sa one zaspokajane w wystarczajacym stopniu poprzez skostanily, niezreformowany system szkolnictwa w PL. Potrzeba ruchu u dzieci oraz mozliwosc skupienia sie max 20-30 na jakiejs czynnosci jest czyms zupelnie normalnym i nie prowadzi do zostania kryminalista.
                    • gazeta_mi_placi Re: zazuzina 23.09.11, 11:59
                      W klasie podczas zajęć dzieci mają "potrzebę ruchu", ale jakoś po szkole tylko komputer, a nawet jak się spotyka z rówieśnikami to tylko po to aby pograć na konsoli.
                      Broń Boże jakakolwiek aktywność ruchowa czy sport.
                      A i same mamusie nawet pod przedszkole muszą mieć parking najdalej dwa metry od wejścia, bo przecież nie przejdą spacerkiem 50 metrów.
                    • przeciwcialo Re: zazuzina 23.09.11, 16:55
                      Phi...naczytałas się poradników i madrości z nich wypisujesz. Etapy rozwojowe 30 lat temu były dokładnie takie same tylko rodzice wychowywali dzieci a nie czytali "mądre" poradniki psychologów od siedmiu boleści.
          • zazuzina Re: zazuzina 23.09.11, 11:48
            no i akurat nie trafiłaś, rozmawiając poprzednio o przesadzeniu sama zaproponowałam, żeby może za karę jakiś czas mała posiedziała sama więc chyba mniej jestem zawzięta niż ty
            • zona_mi Re: zazuzina 23.09.11, 11:57
              Przesadzenie jako kara?

              W ogóle mam wrażenie, że niektórzy myślą, iż wystarczy raz dziecku powiedzieć: nie rozmawiaj na lekcji - czy zrobi to nauczyciel, czy rodzic, przy czym rodzic zwykle bywa większym autorytetem, w każdym razie powinien.
              Wychowanie to cały, wielki, złożony proces, o tym rodzice zapominają. I zaczyna się w domu.
              Ale łatwo powiedzieć: mnie przy tym nie było, niech sobie nauczyciel radzi, nie myśląc o tym, jakiego rodzaju egzemplarz ucznia przyprowadziliśmy temu nauczycielowi.
              Nie uogólniam - mam na myśli rodziców, którzy naprawdę o tym nie myślą, Kotulo itp.
        • zona_mi Re: zazuzina 23.09.11, 11:38
          > soby, która stała jakiś czas temu po drugiej stronie biurka i radziła sobie

          Wiesz co, jakiś czas temu prowadziłam zajęcia w klasie mojej córki. Było dwoje dzieci, ktore miały porblem z usiedzeniem w ławce dłuzej niż kwadrans. Mogły wstać, przejśc isę z tyłu za ławkami, usiąśc na dywanie, nikt z tego nie robił problemu.
          Sześć lat póżniej byłamw klasie mojego syna - też pierwszej. Uwierz mi, że dzieci są inne. To nie tylko kwestia organizowania ciekawych - dla każdego z nich - zajeć. One w ogóle, jako grupa, nie były w większości niczym zainteresowane. Do tego stopnia, że kiedy ktoś wchodził do klasy, nawet nie podnosiły oczu. O zwykłym słuchaniu, kiedy się do niech mówi, nie wspomnę - dzieci nie słuchają. Albo same gadają, krzyczą, albo mają gdzieś komunikaty z zewnątrz.

          Wiec uważam, ze dzieci są teraz inne niż nawet kilka-kilkanaście lat temu, i bardziej skupione na sobie, tym czego chcą, albo nie chcą, a nie tym, co proponuje nauczyciel, szkoła.
          Nie wszystkie, no jasne, ale kiedy prowadziłam lekcję w klasie syna, dzieci niezainteresowane tematem nie siedziały cicho, tylko robiły wszystko, by imprezę rozwalić. I nie było to jedno dziecko, ale pięcioro.
          Teraz, po roku, kiedy sie blizej poznałąmz klasą, rodzicami też, widzę, że najbardziej szalejąca grupa, to dzieci z rodzin, które mają za nic nauczyciela, zasady, a także dzieci - mimo pozornego opiekowania się, które pozostaje w sferze karmienia i ubierania, a nie czegoś więcej. których mamunie nie wierzą "żę mój synek tak mówił/zrobił - to niemożliwe!", albo udajace, ze jest ok, a w domu mówiace dziecku coś innego. Jedna z mam, której córka ma problem z akceptacją, plus młodsze rodzeństwo w domu, zazdrosc itp., jest agresywna, bije dzieci, rzuca sie na nie. Dwie dziewczynki posprosiły wychowawczynię, by ją od nich przesadziła. Co mamunia dziewczynki na to: Nie baw się z tymi idiotkami. Dzieciak powórzył to w szkole, a mam wściekła się - nie o to, że sama nie potrafiłą powściagnąć jezyka, tylko ze mała wygadała. W ten sposób to jest wszytsko naprawde trudne.

          Madry rodzic bedzie współpracował z madrym nauczycielem dla dobra swego dziecka, zamiast się dąsać i nastawiać z góry źle.
          • gazeta_mi_placi Re: zazuzina 23.09.11, 11:55
            Ja nie potrzebuję obserwować zachowania dzieci w klasach i szkołach, po kilkuletniej lekturze tego forum prawie tak samo jak Ty opisujesz sobie wyobrażam współczesne dzieciaki rozpuszczone na maksa.
        • aneta-skarpeta Re: zazuzina 23.09.11, 13:30
          aqua48 napisała:

          Tym, które się wiercą, alb
          > o gadają daje się więcej zadań do wykonania, albo się je sadza pod nosem nauczy
          > ciela, albo sadza w ławce samotnie bez towarzystwa. Ta pani o tym nie wie?


          u nas w klasie polowa dzieci musialaby siedziec w pierwszej lawce i to oddzielniesmile

          i tak juz siedza chlopiec-dziewczynka

          ale jak jest grupka 6 chlopakow, ktorzy zycia poza soba nie widzą to ciezko ich tak rozsadzic, zeby ktorys koło ktorego nie siedział

          i nadal sie zdarza, ze kolega ciekawszy niz nauczyciel, choc nauczycielka fajna
          • aqua48 Re: zazuzina 23.09.11, 17:09

            > Tym, które się wiercą, albo gadają daje się więcej zadań do wykonania, albo się je sadza pod nosem nauczyciela, albo sadza w ławce samotnie bez towarzystwa. Ta pani o tym nie wie

            > u nas w klasie polowa dzieci musialaby siedziec w pierwszej lawce i to oddzieln
            > iesmile
            >
            > i tak juz siedza chlopiec-dziewczynka
            >
            > ale jak jest grupka 6 chlopakow, ktorzy zycia poza soba nie widzą to ciezko ic
            > h tak rozsadzic, zeby ktorys koło ktorego nie siedział
            >
            > i nadal sie zdarza, ze kolega ciekawszy niz nauczyciel, choc nauczycielka fajna

            Hm, sama w pierwszej klasie miałam tak ciekawego kolegę, którego do mnie dosadzili "za karę"(dla niego ta kara była), bo gadał i przeszkadzał, że razem zaczęliśmy jeszcze więcej gadać i przeszkadzać na potęgę. O ile pamiętam pani nie była zadowolona z wyniku swoich działań pedagogicznych i szybko wróciłam do mojej spokojnej przyjaciółki smile

            A czytając wpisy powyżej tak przyszło do głowy, że może jednak zawód nauczyciela nie taki łatwy, prosty i przyjemnie bezproblemowy, jak to wielu osobom siedzącym w biurze się wydaje.. I może nawet te długie wakacje są po to między innymi żeby człowiek mógł się trochę "zresetować"?




    • gazeta_mi_placi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 10:49
      Podręczny słownik e-mam dla początkujący:

      teściowa - bardzo zła kobieta której tylko dziwnym zbiegiem okoliczności udało się wychować na porządnego człowieka męża/konkubenta e-mamy
      bratowa - zazdrosna głupia ograniczona umysłowo kobieta
      żywe dziecko - rozpuszczony wstrętny bachor który daje w kość wszystkim wokół
    • milenka_net Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:12
      Poprostu idź na spotkanie i grzecznie wysłuchaj co wychowaczyni twojego dziecka ma ci do powiedzenia. Nie obrażaj się tylko wysłuchaj bo może jako wszystkowiedząca mama o pewnych problemach swojego dziecka nie masz pojęcia. Przecież chyba nie zamierzasz tam iść tylko po to że opie...ć tą kobietę jakim prawem zwraca uwagę tobie i twojemu dziecku?
      Przeraża mnie towje podejście do sparwy takie krótkowzroczne i jednostronne . A może jesteś stara i ale głubia i zwrócenie uwagi też tobie by się przydało
      • zazuzina Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 11:59
        krótkowzroczna i jednostronna to chyba ty jesteś. Kolejny raz piszę: nie jestem wszystkowiedząca i mam świadomość że moje dziecko jest niegrzeczne. I nie chce opi...ć kobiety ale nie chce żeby ona op...ła mnie. Mam prawo wymagać żeby rozmawiała ze mną jak z rodzicem a nie jak z kolejnym niegrzecznym dzieckiem.
        A mnie przeraża że kogoś nie znasz a wyzywasz go od starych i głupich.
        • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:01

          A mogłabyś zacytować, co ona Ci napisała w tej uwadze do Ciebie?
          • zazuzina Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:17
            mogłabym
            "Proszę przynieść wyprawkę!!!
            Uwagi należy podpisywać!!!
            Pilny kontakt z wychowawcą!"

            I jak wspomniałam wyprawkę przyniosłam osobiście w pierwszym tygodniu.
            Tak jakbym bez tych trzech wykrzykników nie zrozumiała.
            • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:21
              Rzeczywiście niefajnie.
              Idź i pogadaj na spokojnie, uzmysławiając jej, że bez wykrzykników też rozumiesz, a chodzi o porozumeinie się, a nie awanturki. Dobrą wolę wykaż, będzie dobrze - wierz w to.
              Z tą wyprawką wyjaśnij, bo może ona gdzieś w klasie leży, albo w teczce/segregatorze innego dziecka przez pomyłkę, a pani z jej punktu widzenia ma słuszny żal.
              A jak nie będzie dobrze, to wtedy pomyślisz co dalej.
              • czarnaalineczka Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:35
                > Z tą wyprawką wyjaśnij, bo może ona gdzieś w klasie leży, albo w teczce/segrega
                > torze innego dziecka przez pomyłkę, a pani z jej punktu widzenia ma słuszny żal
                > .
                nauczycielka ma burdel i nie wie co gdzie trzyma a zal ma miec do rodzica?
                • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 13:13
                  Ok, niech w takim razie pójdzie, wydrze się na tę babę i trzaśnie drzwiami wychodząc.
                  Zrobi dokładnie to, co pani - zamiast rozmawiać, zacznie pyskować.
                  W czym to pomoże?
                  • czarnaalineczka Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 14:18
                    w uregulowanu cisnieniatongue_out
                    • zona_mi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 16:43
                      Krótkowzroczne.
                      Ale rzeczywiście ludzie tak robią.
                      Choć, by się wyżyć, można by sąsiadce staruszce działkę skopać wink
                      • czarnaalineczka Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 18:46
                        ale to nie dzialka staruszki cisnienie podniosla wink
                        • makurokurosek Re: co powiedzieć nauczycielce?? 24.09.11, 02:07
                          Na wzrost mojego ciśnienia większy wpływ od sposobu komunikacji uwag nauczycielki miałoby zachowanie mojego dziecka. I szczerze mówiąc gdyby moje dziecko codziennie przynosiło uwagi za złe zachowanie to forma tych uwag byłaby dla mnie najmniej istotna.
            • pamplemousse1 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:22
              no taki ton to nauczycielce w stosunku do rodzica nie przystoi...
            • czarnaalineczka Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:37
              odpisals jej cos ?
            • makurokurosek Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 14:07
              > "Proszę przynieść wyprawkę!!!

              Pytanie czy podpisałaś wyprawkę i kiedy dostałaś pierwszą informacje o jej braku. Jeżeli dostałaś ją wcześniej i mimo to nie wyjaśniłaś sytuacji to nie ma się co dziwić wykrzyknikom.

              > Uwagi należy podpisywać!!!

              Tu wykrzyknij jest jak najbardziej wskazany, skoro nie potrafisz tego zrozumieć

              > Pilny kontakt z wychowawcą!"

              skoro córka sprawia problemy, ty nie podpisujesz uwag czyli trudno powiedzieć jaki masz do nich stosunek to nic dziwnego, że ta informacja została opatrzona wykrzyknikiem.

              Nie ma się co obrażać, nie ma co szukać zwady i linii ataku tylko należy zabrać się do współpracy ze szkołą tak by córka zrozumiała iż w szkole panują konkretne zasady
    • edelstein Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:30
      Nie odpowiadasz na uwagi,nie robisz nic,by dziecko wreszcie zrozumialo,ze szkola to nie plac zabaw i na co liczysz,na brawa?jak widac uwaga przynajmniej na tyle cie ruszyla,ze pojdziesz do szkoly,powinnas byla to zrobic juz po drugiej uwadze.Twoje dziecko musi niezle dawac w kosc skoro po 3tyg.az tak daleko sprawy zaszly.Zamiast szukac argumentow przeciw nauczycielce wez sie za wychowywanie dziecka. Wspolczuje nauczycielom,nastepne bezstresowo wychowywane pokolenie szturmuje szkoly.
      • zazuzina Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:36
        nie doczytałaś
        byłam w szkole w pierwszym tygodniu po pierwszej uwadze i sama zaproponowałam przesadzenie dziecka myślałam, ze to na początek może coś da
        • edelstein Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:42
          Ale nie dalo.Z corka rozmawialas,dostala kare?
          • zazuzina Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 12:47
            ode mnie dostała
            ale może też powinna bardziej tłumaczyć za co te uwagi bo jak ja pytam to ona nie wiem, że za gadanie to wiem od pani
            • gazeta_mi_placi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 13:16
              Oj tam...
              Dobrze wie za co tylko przed mamusią udaje niewiniątko.
              Taka mała a już cwaniaczy.
              Przynajmniej wiadomo, że nie podmieniona w szpitalu.
            • kawka74 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 17:20
              Mało jest dzieci, które uczciwie mówią rodzicom, za co dostały karę - reszta nie ma pojęcia. Z tej reszty faktycznie nie ma pojęcia jakiś nędzny promil, większość zwyczajnie kłamie ze strachu.
              • mama_kotula Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 17:32
                Cytat
                Mało jest dzieci, które uczciwie mówią rodzicom, za co dostały karę - reszta nie ma pojęcia. Z tej reszty faktycznie nie ma pojęcia jakiś nędzny promil, większość zwyczajnie kłamie ze strachu.


                A co ja mam zrobić z delikwentem? który przychodzi ze szkoły i mówi, że ma uwagę. Pytam, za co. "Bo krzyknąłem do Julki, że jest świnią i się do niej wykrzywiałem. I na przerwie". Otwieram zeszyt do korespondencji, a tam uwaga treści, uwaga, "Uczeń rzuca książką w ławkę". O wyzywaniu koleżanki nie ma nic.

                Mi wszystko opada. Widzę, że dziecko zdaje sobie sprawę, że zachowuje się źle i że nie jest to ok - ok, to jakiś postęp jest, chwalę za to. A opada mi dlatego, że proszę nauczyciela milion razy, aby dziecko sobie samo wpisywało uwagi - może w ten sposób zapamięta, które zachowanie jest niepożądane, a które sa też niepożądane, ale mniej istotne; proszę, aby dziecko było obecne podczas wpisywania uwagi, aby dziecko wiedziało, za co ma karę. Tak, tak, oczywiście, dopilnujemy. I kupa, dzieciątko nadal nie wie, za co ma uwagę i prosi, aby zadzwonić do pani i zapytać panią uncertain
                • moofka Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 17:39
                  oj kotula piatke przybij uncertain
                  my juz czwarta strone zapisujemy

                  najczesciej ja wiem o co chodzi
                  pytam czemu nie uwazal i gada
                  bo juz zrobil i sie nudzi
                  ide do pani o co chodzi
                  bo on szybko robi a potem sie nudzi
                  na co ja pani, bo on szybko pracuje a potem sie nudzi
                  to sobie znajduje durniejsze zajecia
                  co robic zatem
                  i tu nastepuje tzw dupa
                  (za dupe tez pare uwag bylo tongue_out)
                • gazeta_mi_placi Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 18:00
                  Współczuję kolegom i koleżankom sad
                • kawka74 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 18:07
                  Pytam, za co. "Bo krzyknąłem do Julki, że jest świnią i się do niej wykrzywi
                  > ałem. I na przerwie". Otwieram zeszyt do korespondencji, a tam uwaga treści, uw
                  > aga, "Uczeń rzuca książką w ławkę". O wyzywaniu koleżanki nie ma nic.

                  Mógł zrobić jedno i drugie, jedno nauczycielka widziała, a drugie nie.

                  Tak, tak, oczywiście, dopilnuje
                  > my. I kupa, dzieciątko nadal nie wie, za co ma uwagę i prosi, aby zadzwonić do
                  > pani i zapytać panią uncertain

                  Ale czekaj, czy nie wie dlatego, że nie stoi przy pani, czy dlatego, że ta metoda nie działa?

                  Ja po prostu, kierowana wieloletnim doświadczeniem, wiem, że fantazja dzieci nie zna granic, dlatego mam w takich sytuacjach, jak opisuje autorka wątku, spore wątpliwości.
                  • mama_kotula Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 18:14
                    Cytat
                    Ale czekaj, czy nie wie dlatego, że nie stoi przy pani, czy dlatego, że ta metoda nie działa?


                    Że nie stoi. Mimo wczesniejszych ustaleń, że ma wpisywac uwagi sam, albo stać przy pani podczas wpisywania i widzieć, co pani wpisuje i gdzie. Celowo nie pytałam jego, jak wygląda wpisywania - bo jak pisałaś, fantazja dzieci nie zna granic - pytałam neutralnej koleżanki. Koleżanka mówi, że pani na lekcji woła "uwaga za xxxx!", na koniec wszystkich lekcji zbiera zeszyty i uwagi wpisuje.

                    Cytat
                    a po prostu, kierowana wieloletnim doświadczeniem, wiem, że fantazja dzieci ni
                    > e zna granic, dlatego mam w takich sytuacjach, jak opisuje autorka wątku, spore
                    > wątpliwości.


                    Nie, no ja doskonale cię rozumiem. Piszę tylko o tym konkretnym przypadku, gdzie mi już wszystko opada.
    • joanna35 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 13:54
      Oczywiście, nauczyciele są różni, ale jako matką gimnazjalisty mogę stwierdzić jedną rzecz - szkoła przerzuca na rodziców nie tylko obowiązek dyscyplinowania, ale także realizowania procesu dydaktycznego - od podstawówki począwszy. Większość nauczycielek ma problem z zauważeniem, że nie uczą tylko olimpijczyków, uczniów z "czerwonym paskiem" itp., ale z pewnością jest to wygodne, bo nie trzeba się namęczyć z tłumaczeniem tematu tłukom - wstawia się jedynkę i obwinia rodzica.
      • aneta-skarpeta Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 14:09
        moj chodzi do sredniej szkoly- wg opinii, ale widze ze mialam cholerne szczescie

        poziom pani stara sie wyrownywac, choc ma duzy problem, bo dobrzy uczniowie sa jednoczesnie dosc niegrzeczni

        i jakos nigdy nie odczulam obarczania mnie za to ze syn ma np problemy z ortografią

        po prostu mowila- jemu potrzeba wiecej cwiczen- ja o tym wiem- na lekcji nie jest w stanie zrobic wiecej, wiec prosi zebym go rpzypilnowala, matematyka, czytaniem moge sie wcale nie przejmowac

        i ja to rozumiem

        dzieci z wyjatkowymi trudnosciami, takze ortograficznymi chodzą dodatkowo na zajecia wyrownawcze

        natomiast jesli dziecko chodzi nieprzygotowane, nie odrabia lekcji, choc ma zaznaczone, napisane co i jak to czyja to jest wina? tez nauczycielki?
        jak dziecko duka, bo ksiazki widzi tylko w szkole to tez wina nauczycielki?

        sytuacje sa rozne- czasem nauczyciel cham i len, czasem trudne dziecko, ale czasem rodzice, ktorzy uwazaja ze szkola powinna odwalic kazdą robotę
        • mama_kotula Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 17:38
          Cytat
          natomiast jesli dziecko chodzi nieprzygotowane, nie odrabia lekcji, choc ma zaznaczone, napisane co i jak to czyja to jest wina? tez nauczycielki?


          Uhm. Ja się dzisiaj dowiedziałam, że to MOJA wina, że dziecko dostało jedynkę, bo nie udało mi się dziecka przekonać do publicznego występu z wierszykiem.

          Co najśmieszniejsze: dziecko jedynkę przyjęło z nutą pokory, twierdząc, że nie każdy musi być najlepszy we wszystkim, a ona się na razie wstydzi mówić. Ok, twój wybór, dziecko, i ty ponosisz konsekwencje wyboru - dostajesz jedynkę, choć wiersz na pamięć znałaś po jednokrotnym przeczytaniu.
          I rany boskie, ja się autentycznie boję, że ona to w szkole powtórzy, to, że nie każdy musi być dobry we wszystkim i że ona się zgadza na tę pałę, a wtedy, niespodzianka, JA - nie ona - dostanę dodatkowo etykietkę Rodzica, Który Nie Chce Namawiać Dziecka Do Bycia Ambitnym i laboga laboga dziecko jest zaniedbane.
          Bo to, że poza tą jedynką z wiersza dziecko w pierwszej klasie wypełnia karty pracy z trzeciej klasy w czasie 3 razy krótszym niż przewidziany to już kompletnie nie ma znaczenia - dziecko nie jest ambitne, bo nie chce mówić wierszyka, a matka jest dysfunkcyjna, bo nie zamierza zmuszać dziecka do poprawy oceny. Howgh.
          • lolinka2 Re: co powiedzieć nauczycielce?? 23.09.11, 21:53
            czyli motywowanie przez dołowanie - nieważne, co dziecko umie - ważne, czego NIE umie.
            3.5 roku tak traktowano moją pierworodną - samoocena jej leżała na dnie. Motywacja wyszła oknem i nie wróciła...

            Pół roku z normalnym nauczycielem i:
            - samoocena w górę
            - motywacja wysoka
            - i - uwaga - dziecko w tajemniczych okolicznościach zaczęło pisać czytelnie, ortograficznie, rysować sensownie itp.

            Da się? A jakże...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka