Dodaj do ulubionych

pytanie do praktykujących katoliczek

07.10.11, 22:30
Mam pytanie do tych z Was Dziewczyny, które są wierzące i praktykujące.
Otóz jestem ateistka, która od może miesiąca się pomału nawraca.
Nie będę opisywać szczegółów,w jaki sposób to czynię,ale mam taką jedną wątpliwość.
Te z Was, które regularnie czytają Pismo Święte, może mi pomożecie?
Dziś rozmawiałam na gg z bardzo wierzącym kolegą i on mi powiedział, że jeśli chcę być znowu katoliczką, to muszę być cicha, pokorna i w cieniu swego męża, bo Jezus taką dał misję kobietom. Oraz że muszę potępiać prawo do aborcji i antykoncepcji i mam stać w obronie zycia poczętego za wszelką cenę.
Czy to prawda?
Bo przyznam iż jestem liberalna osobą i nie uśmiecha mi się być w cieniu żadnego faceta, nie po to walczyłysmy na pocz XX wieku o równouprawnienie, by teraz być pokornymi, pozatym nie popieram aborcji, ale popieram prawo do wyboru dla kobiety, czy chce dziecko urodzić czy nie. Nie zamierzam zmieniać swego światopoglądu.
Kolega twierdzi, że w takim razie mogę zapomniec o byciu wierzącą i że lepiej jak zostanę ateistą, skoro nie chcę zmienić wartości, które wyznaję.
Czy ma rację?
Tylko mi nie piszcie, że trolluję, bo mam serio problem....
Obserwuj wątek
    • pina_colada88 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:37
      Jestem katoliczką, uważam, że kolega nie ma racji.
      Wydaje mi się, że może on tak by chcial, żeby bylo?
      • wrednadziewucha Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:41
        Też mam takie zdanie na ten temat. Czasy się zmieniają, KK też musi się zmienić.
        • klawiatura_zablokowana Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 13:24
          Niestety KK wcale nie musi się zmienić. Można tylko zmienić Kościół (w sensie wyznanie) na inny.
    • czarnaalineczka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:39
      jaja sobie robisz ? big_grin
      • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:42
        .czarnaalineczka napisała:

        > jaja sobie robisz ? big_grin

        niestety nie....
        • czarnaalineczka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:43
          czyli prowokacja ?tongue_out

          juz bys lepiej z islamem wyskoczylabig_grin
          • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:46
            czarnaalineczka napisała:

            > czyli prowokacja ?tongue_out
            >
            > juz bys lepiej z islamem wyskoczylabig_grin
            >
            serio nie w smak mi żarty......
            • czarnaalineczka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:48
              walcz z tym
              do psychologa idz czy cos
              • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:50
                czarnaalineczka napisała:

                > walcz z tym
                > do psychologa idz czy cos
                >

                chyba musze to wszystko przemysleć....
    • ola Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:40

      piękny post!
    • pruszynkaaa Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:41
      Aborcja i antykoncepcja są wbrew zasadom KK ponieważ ten jako jedną z głównych wartości wyznaje to, że dzieci są darem od samego Boga - więc przyjąć trzeba - a poprzez przyjęcie, wypełnić plan boży... - tak mi odpowiedział kiedyś pewien ksiądz...
      • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:46
        pruszynkaaa napisała:

        > Aborcja i antykoncepcja są wbrew zasadom KK ponieważ ten jako jedną z głównych
        > wartości wyznaje to, że dzieci są darem od samego Boga - więc przyjąć trzeba -
        > a poprzez przyjęcie, wypełnić plan boży... - tak mi odpowiedział kiedyś pewien
        > ksiądz...

        tylko jest pewien problem natury medycznej - ja juz nie mogę ze względów zdrowotnych być w ciąży, więc NPR odpada, muszę używać antykoncepcji w przeciwnym wypadku stracę zdrowie więc co mam robić?
        • an_ni Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:49
          nie nawracaj sie
          co cie do tego sklonilo?
          • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:51
            an_ni napisała:

            > nie nawracaj sie
            > co cie do tego sklonilo?

            sama nie wiem, Kochana....
            może postawa mojego dziecka, które jest bardzo religijne?
            a może nigdy nie byłam prawdziwym ateistą, serio nie wiem
        • wuika Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:56
          Po 1. NPR nie oznacza tego, że wpadniesz, restrykcyjny NPR ma rewelacyjną skuteczność. A że też sprowadza się głównie do unikania współżycia, to już inna bajka. Coś za coś. Za to:
          po 2. wierząca osoba to nie szczera wyznawczyni KK, są wszak inne wyznania i ich odmiany, liberalniej podchodzące do kwestii płodności. Znajdź taki kościół, w którym Ci będzie dobrze, jeśli Twoje nawrócenie będzie rzeczywiście chciane i szczere.
          • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:00
            wuika napisała:

            > Po 1. NPR nie oznacza tego, że wpadniesz, restrykcyjny NPR ma rewelacyjną skute
            > czność. A że też sprowadza się głównie do unikania współżycia, to już inna bajk
            > a. Coś za coś. Za to:
            > po 2. wierząca osoba to nie szczera wyznawczyni KK, są wszak inne wyznania i ic
            > h odmiany, liberalniej podchodzące do kwestii płodności. Znajdź taki kościół, w
            > którym Ci będzie dobrze, jeśli Twoje nawrócenie będzie rzeczywiście chciane i
            > szczere.

            Ad1
            Mogę się powstrzymac od współżycia,no problem, ale brałam pigulki, mam też problem z hormonami, to więc nie dla mnie....
            Ad2
            nie pomyślałam o tym , fakt, dzieki za radę, ale moja mała za dwa lata idzie do Komunii i jak Kościół to przyjmie, że mogę nie być wyznania katolickiego?
            • duzeq Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:02
              > Ad2
              > nie pomyślałam o tym , fakt, dzieki za radę, ale moja mała za dwa lata idzie do
              > Komunii i jak Kościół to przyjmie, że mogę nie być wyznania katolickiego?

              Normalnie. Z doswiadcznia rodzinnego wiem, ze nie robi sie z tego problemu, wszak w koncu jedna owieczka wskakuje do owczarni?
            • wuika Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:04
              Jak kościół przyjmie Twój dotychczasowy ateizm? Chciałabym mieć takie problemy suspicious
              • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:08
                wuika napisała:

                > Jak kościół przyjmie Twój dotychczasowy ateizm? Chciałabym mieć takie problemy
                > suspicious

                byłam/jestem ateistą przez trzy lata....
                • wuika Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:17
                  Łał!
            • klawiatura_zablokowana Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 13:26
              > Ad2
              > nie pomyślałam o tym , fakt, dzieki za radę, ale moja mała za dwa lata idzie do
              > Komunii i jak Kościół to przyjmie, że mogę nie być wyznania katolickiego?

              1. A musi do tej komunii iść?
              2. Skoro idzie do komunii, to jakoś ją ochrzciłaś. Wtedy twój ateizm nie przeszkadzał?
              • kocianna Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 13:43
                W życiu - ani na kursie przedmałżeńskim, ani podczas terapii, organizowaną przez stowarzyszenie afiliowane przy Stolicy Apostolskiej, którą przeszłam i w prowadzeniu której uczestniczę - nie słyszałam, że mam być uległa i pokorna wobec męża smile
                Problemy hormonalne też mam, i antykoncepcję jak najbardziej stosuję - ale nie w celu antykoncepcyjnym. Traktuję pigułki jak normalne lekarstwo, którego skutkiem ubocznym jest to, że nie mogę zajść w ciążę. Mój spowiednik też je tak traktuje. Bo ciąża akurat wcale by mi nie przeszkadzała...

                O wątpliwościach związanych z wiarą radzę porozmawiać z rozsądnym zakonnikiem (raczej nie z księdzem parafialnym, jeśli już, to z jakiegoś duszpasterstwa) - ja miałam najwięcej do czynienia z Dominikanami i bardzo dobrze mi się z nimi gada i u nich spowiada.
              • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 13:58
                klawiatura_zablokowana napisała:

                > 1. A musi do tej komunii iść?
                > 2. Skoro idzie do komunii, to jakoś ją ochrzciłaś. Wtedy twój ateizm nie przesz
                > kadzał?
                >
                Ad1 mam religijne dziecko, które chce iść do Komunii
                ad2 wtedy jeszcze nie byłam ateistką
        • arwena_11 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 11:09
          Można uzyskać dyspensę, jeżeli w gre wchodzą względy zdrowotne.
        • andaba Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 15:32
          miniofilka napisała:

          > tylko jest pewien problem natury medycznej - ja juz nie mogę ze względów zdrowo
          > tnych być w ciąży, więc NPR odpada, muszę używać antykoncepcji w przeciwnym wyp
          > adku stracę zdrowie więc co mam robić?

          Nic.
          Po prostu nic, tzn nie współżyć.
          • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 15:43
            andaba napisała:

            > miniofilka napisała:
            >
            > > tylko jest pewien problem natury medycznej - ja juz nie mogę ze względów
            > zdrowo
            > > tnych być w ciąży, więc NPR odpada, muszę używać antykoncepcji w przeciw
            > nym wyp
            > > adku stracę zdrowie więc co mam robić?
            >
            > Nic.
            > Po prostu nic, tzn nie współżyć.

            a co jest złego w stosowaniu pigułek antykoncepcyjnych (nie mylić z poronnymi bo to nie to samo!) czy prezerwatyw?
            • naomi19 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 16:19
              a co jest złego w stosowaniu pigułek antykoncepcyjnych (nie mylić z poronnymi bo to nie to samo!) czy prezerwatyw?
              Wg KK wiele złego. To samo tyczy się aborcji, morderstw i innych form ingerencji w kwestie życie-śmierć. Takie są zasady i już. Nie odpowiadą Ci- zamiast tkwić w KK i udawać kogoś, kim nie jesteś- wypisz się z tej całej imprezy. Może podświadomie chesz przynależeć do jakieś grupy, może potrzebujesz czyjegoś wspracia, bliskości, stąd potrzeba 'wiary' i przynależności do KK...
              Córka może być wierząca- na zdrowie! Nie przeszkadzaj jej w tym, to jej wybór Ty nie musisz być w związku z tym automatycznie równie gorliwą katoliczką.
              • naomi19 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 16:25
                P/S Jeśli mówisz o tabetkach wczesnoporonnych- one tak się nazywają, ale działają tylko do 72 godz, czyli kiedy ciąży jeszcze nie ma. Gdyby już była- tylko ją podtrzymają! Nie usuwają więc żadnej ciąży, ale nie doprowadzają do jej powstania, tak jak zwykłe pigułki. Sama kiedyś przyjęłam i całe szczęście, bo nie nadaję się na podwójną matkę i byłabym bardzo nieszczęśliwa. Ale to tak na marginesie.
                • a.nancy Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 21:25
                  naomi19 napisała:

                  > P/S Jeśli mówisz o tabetkach wczesnoporonnych- one tak się nazywają, ale działa
                  > ją tylko do 72 godz, czyli kiedy ciąży jeszcze nie ma. Gdyby już była- tylko ją
                  > podtrzymają!

                  nienienie
                  to, o czym piszesz to jest tzw. "antykoncepcja dzień po" albo pigułka postkoitalna
                  pigułki wczesnoporonne stosuje się kiedy już doszło do ciąży:
                  www.antykoncepcyjne.pl/antykoncepcja-awaryjna/54-antykoncepcja-po-a-pigulka-wczesnoporonna
                  mylenie tych dwóch metod jest efektem propagandy środowisk antyaborcyjnych (dla których już "potencjalna" ciąża podlega ochronie)
                • anek130 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 11.10.11, 14:07
                  nieprawda. Postinor o którym mówisz działa tak, ze nie dopuszcza do zapłodnienia a gdyby jednak do tego doszło to nie pozwala zagnieździć się zapłodnionej komórce w macicy - i wtedy to już jest działanie aborcyjne.
                  Ania
                  • iuscogens Re: pytanie do praktykujących katoliczek 12.10.11, 12:04
                    Cały myk polega na tym, że z medycznego punktu widzenia początkiem ciąży jest zagnieżdżenie się komórki w ścianie macicy, czyli teoretycznie działania aborcyjnego nie ma, no bo ciąży nie ma, a nie ma, bo nie doszło do zagnieżdżenia. Ale zarodek nie powstaje w zagnieżdżenia, odrębny organizm z osobnym DNA mamy już w momencie zapłodnienia. Przez te parę dni między zapłodnieniem a zagnieżdżeniem istnieje już zarodek, jesli tabletka po zadziała i nie dopuści do zagnieżdzenia to terminologicznie aborcji nie ma, ale chyba każdy widzi, że efekt jest taki sam. I przy aborcji i tabletce po, zapłodniona komórka obumiera, tylko, że raz przed a raz po zagnieżdzeniu.
                    • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 12.10.11, 23:35
                      > Cały myk polega na tym, że z medycznego punktu widzenia początkiem ciąży jest z
                      > agnieżdżenie się komórki w ścianie macicy, czyli teoretycznie działania aborcyj
                      > nego nie ma, no bo ciąży nie ma, a nie ma, bo nie doszło do zagnieżdżenia. Ale
                      > zarodek nie powstaje w zagnieżdżenia, odrębny organizm z osobnym DNA mamy już
                      > w momencie zapłodnienia. Przez te parę dni między zapłodnieniem a zagnieżdżenie
                      > m istnieje już zarodek, jesli tabletka po zadziała i nie dopuści do zagnieżdzen
                      > ia to terminologicznie aborcji nie ma, ale chyba każdy widzi, że efekt jest tak
                      > i sam. I przy aborcji i tabletce po, zapłodniona komórka obumiera, tylko, że ra
                      > z przed a raz po zagnieżdzeniu.

                      dlatego cały czas twierdzę, że tabletka po czyli ta do 72 godz to nie aborcjasmile
                      bardzo mądry post, brawo!
            • zona_mi miniofilka 09.10.11, 14:35
              Nie cytuj całej wypowiedzi poprzednika, tylko tę część, do której się odnosisz. jeśli do całego wpisu - to nie ma potrzeby cytować w ogóle, bo z widoku drzewka wynika, do kogo piszesz.
    • sueellen Troll :) i to slaby 07.10.11, 22:52

      • miniofilka Re: Troll :) i to slaby 07.10.11, 22:56
        sueellen napisała:

        >
        niestety nie....
        mam ten problem od miesiąca
        wierzę w nauki Jezusa, staram się modlić i robic dobre rzeczy
        ale ten swiatopogląd podobno mam newłaściwy i to mnie troche powstrzymuje przed praktykowaniem wiary, bo wg niektórych osób jestem hipokrytką
        no i gryzie mnie to
        • wuika Re: Troll :) i to slaby 07.10.11, 23:00
          Do bycia wierzącym tak w ogóle to nie trzeba być członkiem żadnego kościoła - jak się tak dobrze zastanowić. Dopisz to do mojej wypowiedzi, którą umieściłam wyżej.
          • miniofilka Re: Troll :) i to slaby 07.10.11, 23:06
            wuika napisała:

            > Do bycia wierzącym tak w ogóle to nie trzeba być członkiem żadnego kościoła - j
            > ak się tak dobrze zastanowić. Dopisz to do mojej wypowiedzi, którą umieściłam w
            > yżej.

            tez tak czasem myślęsmile
            ale podobno to błędne myślenie, bo Chrystus kazał odprawiać msze,to pisze w Piśmie Sw.
            • wuika Re: Troll :) i to slaby 07.10.11, 23:18
              W Piśmie jest napisane wiele różnych rzeczy, których się jednak już nie praktykuje - np. ofiarowanie swojej córki (a raczej jej niewinności) szczególnie miłym gościom.
              • broceliande Re: Troll :) i to slaby 07.10.11, 23:21
                Czy mowaq o Locie?
            • ira_07 Re: Troll :) i to slaby 08.10.11, 14:19
              > ale podobno to błędne myślenie, bo Chrystus kazał odprawiać msze,to pisze w Piś
              > mie Sw.

              A gdzie jest tak napisane? Chrystus nakazał sprawować sakrament Ołtarza (Eucharystię, Komunię) ale o mszy, czyli o składaniu ofiary, nic nie mówił, takie pojmowanie Eucharystii pojawiło się później. Mówił o pamiątce, nie o ponawianiu Jego ofiary, która była doskonała, więc ponawiać jej nie trzeba.

              A Kościołem są wierzący w Jezusa. Nie można Niego wierzyć i być poza Kościołem. Można wierzyć w Boga jako siłę wyższą, ale nie da się być chrześcinaninem (a tego chyba chcesz?) bez Kościoła (w sensie Kościoła Powszechnego).
      • rosapulchra-0 Miniofilka to nie troll. 07.10.11, 23:48
        Zapewniam.
    • sokhna Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 22:55
      miniofilka,

      a moze po prostu sama przeczytaj pismo swiete, a nie sluchaj jednego, drugiego czy piatego kolegi (szczegolnie tych baaaaaaaaaardzo wierzacych)?? Na ksiezy tez bym uwazala...
      • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:04
        sokhna napisała:

        > miniofilka,
        >
        > a moze po prostu sama przeczytaj pismo swiete, a nie sluchaj jednego, drugiego
        > czy piatego kolegi (szczegolnie tych baaaaaaaaaardzo wierzacych)?? Na ksiezy te
        > z bym uwazala...

        czy jesteś wierząca, Sokhna?
        fakt, Pisma Św jeszcze od dawna nie czytałam, narazie sie modlę i staram się byc dobra, i jak tu przystapic do Sakramentu Pokuty, jak księża też są róźni?
        • wuika Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:06
          A po co Ci sakrament pokuty u księdza, być może dziwnego? Naprawdę, jeśli ktoś chce szczerze podążać za regułami jakiegoś kościoła, a jednocześnie mieć nieco luzu, to nie 'wybiera' katolicyzmu, tylko nieco liberalniejsze wyznania, np. ze spowiedzią ogólną, nieco nowocześniejsze, etc. O ile w ogóle w kwestii wiary, ale takiej szczerej, można mówić o tym, że człowiek sobie idzie i wybiera zestaw reguł, które mu pasują. Dla mnie zupełnie nierealne, ale ja się nie znam, bo daleko mi do nawracania się.
          • dziennik-niecodziennik Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:14
            > O ile w ogóle w kwestii wiary, ale takiej szczerej, można mówić o tym, że człowiek sobie idzie i wybiera zestaw reguł, które mu pasują.

            no chyba nie, co?...
            • wuika Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:20
              Nie wiem, nie jestem biegła, jeśli chodzi o wierzenie. Ale tak sobie myślę, że jeśli pewnego dnia wstanę i uznam - od dzisiaj wierzę, to raczej będę wiedziała w co, co oznacza, że jeśli się wybiorę do kościoła, to wybór będzie oczywisty. A nie taki, że zrobię listę kościołów, do których mam blisko (żeby sobie życia nie utrudniać), wypiszę ich zwyczaje, reguły i zasady, pozaznaczam, co mi pasuje, zliczę punkciki i udam się do tego, który ma najwięcej suspicious Ale może zbytnio idealizuję wiarę, jeśli tak, to bardzo przepraszam, naprawdę mało mam praktyki w wierzeniu smile
              • dziennik-niecodziennik Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:23
                a Ty naprawde myslisz ze tak sie to odbywa, ze ktoregos dnia wstajesz i uznajesz ze "od dzisiaj wierzysz"?....
                poznanie nauki koscioła dowolnej masci nie da Ci wiary. to raczej działa odwrotnie - wierzysz, dlatego uczestniczysz we wspolnocie wyznaniowej.
                • wuika Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:28
                  Z opisu autorki to tak wygląda - miesiąc temu wzięła i uwierzyła. Ja nie wiem, jak działa, przez jakiś czas usilnie się starałam, praktykowałam, przeżywałam, jak mrówka okres i nic. W pewnym momencie sobie darowałam próby wtłoczenia siebie w ramy wierzenia.
                  • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:36
                    wuika napisała:

                    > Z opisu autorki to tak wygląda - miesiąc temu wzięła i uwierzyła. Ja nie wiem,
                    > jak działa, przez jakiś czas usilnie się starałam, praktykowałam, przeżywałam,
                    > jak mrówka okres i nic. W pewnym momencie sobie darowałam próby wtłoczenia sieb
                    > ie w ramy wierzenia.

                    od miesiaca sie nawracam, nie uwierzyłam od razu, przeszłam okres buntu i pogardy dla Boga, później wydawało mi sie ze wierzę i znowu w to watpiłam, teraz wiem, że wierzę, ale długo to trwało, zanim zaczęłam sie nawracać, jakies 4 miesiące
        • dziennik-niecodziennik Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:13
          do spowiedzi przystępujesz nie dla ksiedza a dla siebie.
        • glagonia Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 12:33
          Jak na spowiedzi trafisz do księdza, który np. nie da ci rozgrzeszenia, to idź do innego. Jak z lekarzem, nie podoba Ci sie jeden, idziesz gdzie indziej.
          I nie przejmuj się zanadto, jeśli jakiś przyczepia się głupio. Ja jestem wierząca i praktykująca od wielu lat i wiele razy miałam problem ze spowiedzią, ale w końcu doszłam do wniosku, że najważniejsze jest SZCZEROŚĆ SAMA PRZED SOBĄ i po prostu postępowanie w zgodzie z własnym sumieniem. Ważne jest widzieć siebie samego w prawdzie, a może postrzeganie różnych rzeczy przychodzi czy zmienia się z czasem.
          Jak zrozumiem/poczuję czemu to uzywanie prezerwatyw jest grzechem to zaczne sie z tego spowiadać.
    • duzeq ja mam jedna rade 07.10.11, 23:00
      Na razie wycofaj sie z pytania, bo niedawno bylo tu dlugie wacisko o postawie kobiety wg biblii i jak w pysk strzelil chodzilo o to, ze kobieta powinna byc cicha, pokorna i w cieniu meza.
      Dlatego pachniesz prowokacja i trolowaniem.
      • miniofilka Re: ja mam jedna rade 07.10.11, 23:11
        duzeq napisała:

        > Na razie wycofaj sie z pytania, bo niedawno bylo tu dlugie wacisko o postawie k
        > obiety wg biblii i jak w pysk strzelil chodzilo o to, ze kobieta powinna byc ci
        > cha, pokorna i w cieniu meza.
        > Dlatego pachniesz prowokacja i trolowaniem.

        proszę sprawdzic IP wszystkich moich watków, zawsze jest takie samo
        to nie ja wtedy pisalam ten watek, dopiero teraz o tym się dowiedziałam, ze taki watek istniał. Jakby co to moge napisac na priv
    • maurra Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:06
      jakbyś sobie do tej podpuchy sygnaturkę wycięła,
      pewnie parę sztuk więcej by się nabrało
      • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:12
        maurra napisała:

        > jakbyś sobie do tej podpuchy sygnaturkę wycięła,
        > pewnie parę sztuk więcej by się nabrało

        wiedzialam, ze będę posądzona o trollowanie.....
        nie chcecie,nie musicie mi wierzyć.....
        wasz wybór
        • wiera1 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:33
          miniofilka, - a może po prostu poszukasz księdza (zakonnika) - rozsądnego i normalnego który po proste porozmawia z Tobą o wątpliwościach. Na kolegów/koleżanki deklarujące się jako wierzące - nie liczyłabym jeśli chodzi o właściwą interepretację P.Ś prędzej będzie to ich własna interpretacja.

          Gdzie szukać takich duchownych? Najlepiej w kościołach, przy ośrodkach akademickich, prowadzonych przez zakonników.
    • dziennik-niecodziennik Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:18
      w sumie az nie wiem co Ci napisac.

      moze zapytam tylko - co widzisz złego w byciu cichą i pokorną?...
    • broceliande Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:22
      Jako ateistka mogę tylko napisać, że dziewczyno, czym się przejmujesz?
    • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:24
      Przemek Kelich
      mogę zadać pytanie?
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      4 godz. temu
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      tak
      Przemek Kelnich
      4 godz. temu
      Przemek Kelnich

      czy Matka ma prawo, pozbawiać życia swoje nienarodzone dziecko?
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      4 godz. temu
      Agnieszka Ostrowska-Fetera

      generalnie nie

      ale są przypadki kiedy musi....
      Przemek Kelnich
      gdybyś sie nawróciła, wiedziałabyś, że tylko Bóg może zabierać życie, nawet szatan nie ma takiej władzy, może zgnoić człowieka, lecz nie może pozbawiać go życia

      moze zrobic z człowiekiem wszystko, oprócz pozbawienia go życia
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      4 godz. temu
      Agnieszka Ostrowska-Fetera

      nie mieszaj Boga do tego

      kazdy ma wolną wolę
      Przemek Kelnich
      4 godz. temu
      Przemek Kelnich

      tu akurat ma Bóg wiele do powiedzenia
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      4 godz. temu
      Agnieszka Ostrowska-Fetera

      i dlatego ja popieram SLD bo oni nawołuja do wolności i do praw kobiet, których Koscioł nie zauwaza

      to sprawa sumienia
      Przemek Kelnich

      wiesz do czego wolność prowadzi?
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      4 godz. temu
      Agnieszka Ostrowska-Fetera

      nie popieram aborcji ale uwazam, ze to prawo kazdej kobiety o decydowania o sobie
      Przemek Kelnich
      4 godz. temu
      Przemek Kelnich

      Jezus dał misję Kobietom, bardzo trudną misję,

      Przemek Kelnich
      4 godz. temu
      Przemek Kelnich

      Jezus mówil, ze Kobieta musi pozostac cicha, pokorna i w cieniu mężczyzny
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      4 godz. temu
      Agnieszka Ostrowska-Fetera

      a kościol to widzi kobiete przy garach i dzieciach i taka jest prawda, kobieta ktora chce cos osiagnac jest przez nich dyskryminowana

      Przemek Kelnich
      4 godz. temu
      Przemek Kelnich

      poczytaj sobie

      więc nadal się nie nawróciłaś, a twierdzisz co innego, jestes fałszywa hiopokrytka
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      4 godz. temu
      Agnieszka Ostrowska-Fetera

      mowisz jak muzulmanie

      oni tez widza kobiete jako tzw osobe drugiej kategorii
      Przemek Kelnich
      4 godz. temu
      Przemek Kelnich

      jesteś ateistka, jak wczesniej
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      4 godz. temu
      Agnieszka Ostrowska-Fetera

      wiesz co to jest rozumowe postrzeganie wiary?

      w czasach Jezusa panowala inna mentalnosc i teraz jest inna

      walczylysmy o rownosc i rownouprawnienie, nie po to by faceci o nas decydowali

      szczegolnie ksieza
      Przemek Kelnich
      4 godz. temu
      Przemek Kelnich

      Maria została wywyższona przez pokorę, a wiesz, że w Starym Testamencie Bóg powiedział, że mężczyzna jest głową kobiety?
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      4 godz. temu
      Agnieszka Ostrowska-Fetera

      i nie mow mi ze kobieta ma byc cicha bo to bzdury, przecież Maria magdalena pierwsza widziala Chrystusa po zmartwychwstaniu, nie mężczyżni wiec kobieta nie ma być w cieniu
      Przemek Kelnich
      4 godz. temu
      Przemek Kelnich

      tak samo wśród aniołów, najmniejszy stał się największym
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      4 godz. temu
      Agnieszka Ostrowska-Fetera

      widać twe szowinistyczne nastawienie, wspolczuje twej zonie, też jej każesz być cicha i pokorną?
      Przemek Kelnich
      4 godz. temu
      Przemek Kelnich

      dlatego przez pokorę zostaje się wywyższonym, ja też uczę się być pokornym i moja zona tez taka musi być, bo to wola Chrystusa i jej misja, która ma wypełnić
      Agnieszka Ostrowska-Fetera
      4 godz. temu
      Agnieszka Ostrowska-Fetera

      sorki ale mnie irytuje gadanie o tym, że kobieta ma być cicha i w cieniu, naraziewink idę się pobawic z Małą
      Przemek Kelnich
      4 godz. temu
      Przemek Kelnich

      ja tego nie powiedziałem, tak łatwo sprawdzić czy się nawróciłaś czy nie smile Narka smile

      to moja gadka z kolegą, sorki za chaoswink
      • morgen_stern Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:35
        Miło cię poznać, Agnieszko... no tego tu jeszcze nie grali big_grin
        • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:38
          morgen_stern napisała:

          > Miło cię poznać, Agnieszko... no tego tu jeszcze nie grali big_grin
          >
          mnie teżsmile
      • miaowi Re: pytanie do praktykujących katoliczek 07.10.11, 23:36
        Nie rozmawiaj więcej z tym oszołomem.
        W kwestii wiary ON ci na pewno nie pomoże, choć może i twierdzi, że jest wierzący.


        (gdybym była złośliwa, napisałabym, że na pewno ma małego, ale to byłby gruby offtopic. Nie. Nie gruby.)
    • minerallna Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 00:06
      (...)gdybyś sie nawróciła, wiedziałabyś, że tylko Bóg może zabierać życie (...)

      Swietny tekst sad .
      To nowy sposob na nawracanie zagubionych owieczek?
      Skad wytrzasnelas tego Przemka K?

      Zostan ateistka, nie cuduj. I nie udawaj ze szukasz.
      Tu nie ma czego szukac.
    • katriel Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 03:32
      Nie wiem, co to znaczy "być w cieniu męża". Cokolwiek to znaczy, nie sądzę, żebyś
      musiała to robić.

      Pokora jest cnotą, polegającą z grubsza na tym, aby nie dać się zaślepić fałszywej
      ambicji ani fałszywej skromności, ale odważnie i uczciwie rozpoznawać swoje talenty,
      swoją wartość, swoje miejsce wśród ludzi i wobec Absolutu. Cholernie trudne.
      I tak, owszem, musisz być pokorna - nie w sensie warunku wstępnego ("dopóki
      nie nabierzesz pokory, nie masz czego szukać w Kościele"), ale w sensie ideału,
      do którego powinnaś dążyć. (Nie w sensie warunku wstępnego dlatego, że i tak
      nie jesteś w stanie go spełnić. Nie zapracujesz cnotami na łaskę, to łaska jest
      tym, co w ogóle umożliwia ci praktykowanie cnót.)
      Ideał ten jest zresztą dokładnie ten sam dla kobiet i mężczyzn, więc nie wiem,
      co miałaby mieć do tego walka o równouprawnienie.

      Z cichością jest trochę trudniej, bo to słowo szalenie wieloznaczne. W kontekście
      cnót chrześcijańskich kojarzy się ono z jednym z tzw. ośmiu błogosławieństw:
      "błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię" (Mt 5,5) albo
      z zaleceniem Jezusa: "uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem"
      (Mt 11,29). Spróbuj najpierw zrozumieć, w jakim sensie ten Człowiek (który
      skądinąd narobił sporo zamieszania w pierwszowiecznej Palestynie, ciągając
      za sobą po drogach i bezdrożach wielotysięczne tłumy i zaliczając co jakiś czas
      incydenty w rodzaju przegnania siłą kupców ze świątyni) był człowiekiem cichym,
      a będziesz wiedziała, czego oczekuje się od ciebie.

      Co do aborcji:
      Chrześcijaninowi nie wolno nikogo dyskryminować, robić różnic między ludźmi,
      traktować kogoś gorzej dlatego, że jest kobietą a nie mężczyzną, Żydem a nie
      Grekiem, itd, itp. Nie wolno mu też traktować kogoś gorzej tylko dlatego, że ma
      tylko centymetr wzrostu i kika tygodni życia za sobą (as opposed to 170 cm i
      30 lat). Dlatego masz obowiązek bronić życia nienarodzonych tak samo, jak
      życia każdego innego człowieka. Nie musisz koniecznie angażować się w jakieś
      akcje w tej sprawie (jeśli tak rozumiesz "stanie w obronie za każdą cenę"). Jedni
      są powołani do działania na rzecz nienarodzonych, inni np. do lobbowania za
      zainstalowaniem świateł na lokalnym skrzyżowaniu, gdzie regularnie dochodzi
      do wypadków; jedno i drugie jest działaniem na rzecz życia. Masz także prawo
      (i poniekąd obowiązek) odnosić się ze współczuciem i zrozumieniem do dramatu
      kobiety, której przydarzyła się niechciana ciąża. Ale ani ten dramat, ani twoje
      współczucie nie zmieniają postaci rzeczy: aborcja jest zabójstwem istoty ludzkiej,
      z punktu widzenia antropologii chrześcijańskiej wartej nie mniej niż ty i ja.

      Z antykoncepcją jest trochę subtelniej, bo nikogo się nie zabija. Tak czy owak,
      Kościół ma pewną wizję seksu (która jest bardzo pozytywna, bardzo wzniosła
      i dość fatalnie komunikowana, więc mało kto ją rozumie), i antykoncepcja do tej
      wizji pasuje jak pięść do nosa, po prostu psuje coś bardzo bardzo fajnego.
      Część katolików twierdzi, że rozumie o co chodzi i sami czują, że antykoncepcja
      jest nie halo; część twierdzi, że nie rozumie, ale ufa Kościołowi i będzie się jej
      wsytrzegać; część twierdzi, że nie rozumie, sumienie mówi im że to w porządku,
      a że katolik ma obowiązek słuchać sumienia nawet wbrew oficjalnej nauce
      Kościoła (serio serio), to antykoncepcję praktykują jak gdyby nigdy nic.

      > Nie zamierzam zmieniać swego światopoglądu.
      Ale nie zamierzasz zmieniać, czy zamierzasz nie zmieniać? Jeśli to drugie, to
      spróbuj być bardziej otwarta. Światopogląd to jeszcze małe piwo, nie takie rzeczy
      Bóg może zechcieć w tobie zmienić, jeśli Mu pozwolisz. Pamiętaj: On jest twoim
      Stworzycielem, ma do ciebie prawa autorskie, jak ma taki kaprys to mówi "wyjmę
      z was serce kamienne i dam wam serce z ciała" (Ez 36,26) - jawna bezczelność
      ze strony kogokolwiek innego, czyż nie?

      > Kolega twierdzi, że w takim razie mogę zapomniec o byciu wierzącą
      Kolega ma, za przeproszeniem, popierniczone priorytety. Nawrócenie jest jak
      romans; najpierw masz się zakochać w Jezusie, a na uzgadnianie światopoglądu
      czas przyjdzie później.
      • paliwodaj Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 04:35
        "Żony, bądźcie posłuszne swoim mężom.....Mężowie, miłujcie wasze żony"
        Problem polega na tym ze ludzie chca interpretowac biblie na podstawie pojedynczego zdania, bo jezeli wezmiesz pod uwage tylko "zony badzcie posluszne mezom" bez uwzglednienia ze ten maz ma kochac zone, to faktycznie to jest jakies zniewolenie
        Bardziej sklanialabym sie tu do tego tlumaczenia razem z drugim czlonem o"milowaniu" , ze w malzenstwie ma byc "dialog, porozumienie , zgoda..." A nie slepe i bezwzgledne posluszenstwo bez milosci. Wiec oswiec kolege, ze to nie do konca tak.
        Co do aborcji, trudna sprawa, na pewno nie chcialabym byc w obliczu posiadania dziecka z gwaltu a aborcji. Kurcze z glebi serca nie popieram, ale tez i nie mam prawa osadzac kobiet.
        Podczytujac forum "aborcja" czasami mysle ze to co jest "po" musi byc potworne.
        Co do antykoncepcji, jako wierzaca i praktykujaca osobiscie stosuje pewne metody i nie biegne po kazdym "razie " do konfesjonalu smile Moze i nie ma zapisow na ten temat, bo i co to byla za antykoncepcja ponad 2 tys lat temu zeby o niej pisac. Nawet nie wiem skad wzielo sie twierdzenie Kosciola ze antykoncepcja jest zla. I nie mowie tu o przypadkach rozwiazlosci seksualnej, ale o seksie w malzenstwie, ktore to malzenstwo ma jakas realna liczbe dzieci ktore jest w stanie wychowac.
        • izak31 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 06:53
          A musisz być koniecznie katoliczką? Nie możesz być po prostu chrześcijanką? Katolicyzm wypacza pierwotną ideę chrześcijaństwa. Naprawdę te dwa pojęcia nie są tożsame.
      • kozica111 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 09:02
        Katriel fajnie napisał/a.
      • landora Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 11:55
        Dodam jeszcze, że cudowny ksiądz, który udzielał nam nauk przedmałżeńskich, powiedział, że pierwotnie kobieta i mężczyzna byli sobie równi. Dopiero grzech pierworodny spowodował zachwianie tej równowagi. Równouprawnienie jest więc powrotem do rajskiego ideału.
        I ja się tego będę trzymać wink
        • bez_seller Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 12:45
          landora napisała:

          pierwotnie kobieta i mężczyzna byli sobie równi. Dopiero grzech pie
          > rworodny spowodował zachwianie tej równowagi

          Durna bajeczka o zjedzeniu jabluszka ma usprawiedliwic wielowiekowa przemoc mezczyzny nad kobieta. Wstretna manipulacja.
          • duzeq Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 14:21
            Ty, bezseller, jak czasem cos palniesz, to skrzydla opadaja.
            Biblia nie wprowadzila patriarchatu, ale powstala za jego czasow. Stad ciezko bylo wymagac, zeby nagle zmienili trend i powiedzieli, a teraz, laski, mozecie nosic spodnie, palic cygara i bzykac sie na prawo i lewo.
            Poza tym idiotyzmem traktowac jest patriarchat sprzed 2 tys lat jako przemoc mezczyzny nad kobieta, bo oceniasz to z pozycji kogos, kto urodzil sie w XX wieku. Taki byl model zycia, nikt nie cierpial z tego powodu, nikt tez nie zachodzil w glowe jak to zmienic. Nie bylo innego modelu na swiecie.
            • purpurowa_komnata Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 14:27
              > . Taki byl model zycia, nikt nie cierpial z tego powodu, nikt tez nie zachodzil
              > w glowe jak to zmienic. Nie bylo innego modelu na swiecie.

              Bezsensowne założenie. A to, że nikt nie cierpiał z tego powodu- to już w ogóle,
              • duzeq Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 14:44
                Dobrze, wiec cierpialy kamieniowane cudzoloznice, a facetom cudzolozacym nie grozilo nic.
                I taki model wprowadzilo opowiadanie o jablku, naprawde? Bo o to mi glownie chodzi.
                Poza tym - byl jakis inny, alternatywny model?
                • purpurowa_komnata Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 14:52

                  > Dobrze, wiec cierpialy kamieniowane cudzoloznice, a facetom cudzolozacym nie gr
                  > ozilo nic.

                  Gdyby tylko o to chodziło- to byłoby super
                  • duzeq Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 15:11
                    Na reszte pytan, jak sadze, juz odpowiedzi nie dostane?
            • bez_seller Re: pytanie do praktykujących katoliczek 10.10.11, 04:26
              duzeq napisała:

              > Ty, bezseller, jak czasem cos palniesz, to skrzydla opadaja.
              > Biblia nie wprowadzila patriarchatu, ale powstala za jego czasow. Stad ciezko b
              > ylo wymagac, zeby nagle zmienili trend i powiedzieli, a teraz, laski, mozecie n
              > osic spodnie, palic cygara i bzykac sie na prawo i lewo.

              A Ty duzeg brzmisz jak stary pie...waty belfer. Nie chodzi o zmiane trendu, tylko o usprawiedliwnie przemocy, (czyli nie wprowadzanie, a usprawiedliwianie patriachatu) za pomoca Biblii. No wez sie zastanow choc chwile.
              • bez_seller No i co Q? 11.10.11, 12:44
                Zastanowilas sie? big_grin
          • landora Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 15:28
            Muszę powiedzieć, że absolutnie nie odebrałam tego jako usprawiedliwiania czegokolwiek. Przeciwnie, przyjemnie było mi porozmawiać z postępowym przedstawicielem KK.
    • feel_good_inc Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 07:58
      > Otóz jestem ateistka, która od może miesiąca się pomału nawraca.

      Na Trygława i Swaroga, toż opanowało cię szaleństwo!
      Za pokutę masz dwa razy przeczytać "Boga urojonego" i dziesięć razy zmówić litanię do św. Sagana. Albo najlepiej weź i przeczytaj Biblię od deski do deski i jeżeli to ci nie wybije z głowy zabawy w religię, to już chyba nic nie da się zrobić.

      > Dziś rozmawiałam na gg z bardzo wierzącym kolegą i on mi powiedział, że jeśli c
      > hcę być znowu katoliczką, to muszę być cicha, pokorna i w cieniu swego męża, bo
      > Jezus taką dał misję kobietom. Oraz że muszę potępiać prawo do aborcji i antyk
      > oncepcji i mam stać w obronie zycia poczętego za wszelką cenę.

      To jest jeden z tych ciekawych aspektów religijnych. Jest więcej wierzących katoliczek niż katolików, mimo że (pomijając kult maryjny) traktowane one są w tym wyznaniu jak cielne krowy. Podobnie jest w Islamie - to kobiety cię złapią, zwiążą, wytną łechtaczkę i wargi sromowe. Naprawdę, ciężko to zrozumieć.
    • odcienie.szarosci Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 09:21
      Ja nie jestem cicha, pokorna i w cieniu swojego mezczyzny w 2012 mezawink Przeciwna jestem aborcji jezeli nie zagraza zyciu kobiety i antykoncepcje stosuje i mocno wierze w Boga, w Matke Boską nie jeden raz modliłam sie do Ducha świetego przed waznymi egzaminami i chociaz nie wszystko co robię jest zgodne z nauką Kościoła to jestem wierząca katoliczkąsmile
      • odcienie.szarosci Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 09:25
        A kolega nie ma racji, Kościół dąży o tego aby stworzyc dzieciom kochajacy dom, aby wyniosło dobre wzrce rodzinnesmile jest za miłością i zrozumieniem drugiego człowieka, a nie za tym zeby było w cieniu drugiej osoby. Myslę, ze ten watek jest po to aby osmieszyc wierzących katolików, nie rozumiem tylko po co?
        • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 10:07
          odcienie.szarosci napisała:

          > A kolega nie ma racji, Kościół dąży o tego aby stworzyc dzieciom kochajacy dom,
          > aby wyniosło dobre wzrce rodzinnesmile jest za miłością i zrozumieniem drugiego c
          > złowieka, a nie za tym zeby było w cieniu drugiej osoby. Myslę, ze ten watek je
          > st po to aby osmieszyc wierzących katolików, nie rozumiem tylko po co?

          Nie chcę nikogo ośmieszać, zaczynam wierzyć na nowo.
          Ostatnio czytam Nowy Testament i zachwycam się osobą Chrystusa na nowo i wiem, że On propagował milość do każdego człowieka i jakoś nie zauwazyłam, by sprowadzał kobiety do roli drugorzędnej, dlatego załozyłam ten watek.
          Proszę przeczytajcie mój post w którym skopiowałam rozmowę z moim przyjacielem, który przez 12 lat był ateistą i od ok pół roku jest nawrócony i bardzo wierzący
          • dziennik-niecodziennik Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 10:43
            > Proszę przeczytajcie mój post w którym skopiowałam rozmowę z moim przyjacielem,
            > który przez 12 lat był ateistą i od ok pół roku jest nawrócony i bardzo wierzą

            ach, i wszystko jasne big_grin neofici są najgorsi big_grin
            porozmawiaj nie ze świeżo nawróconym, a z kimś kto wierzy i praktykuje od lat. albo z jakimś ksiedzem lub zakonnikiem.
          • purpurowa_komnata Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 10:53
            > Proszę przeczytajcie mój post w którym skopiowałam rozmowę z moim przyjacielem,
            > który przez 12 lat był ateistą i od ok pół roku jest nawrócony i bardzo wierzą
            > cy

            Tacy ludzie są bardziej radykalni w poglądach niż sam papież. Ja osobiści boję się takich osób w każdej dziedzinie życia- bo ideologia jest dla nich najważniejsza, nie sam człowiek.
            Poza tym sporej części panów marzy się aby kobieta była istotą podległą, do wykonywania poleceń jak dziecko. Dorabiają przy tym ideologię, która to niby reguluje.
            Nie zauważyłam w naukach Jezusa niczego, co świadczyłoby o podrzędnej roli kobiety.
            Co innego Stary Testament- w związku z ówczesnym systemem społecznym.
          • krecik Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 11:26
            > Proszę przeczytajcie mój post w którym skopiowałam rozmowę z moim przyjacielem,
            > który przez 12 lat był ateistą i od ok pół roku jest nawrócony i bardzo wierzą
            > cy

            Ale chyba sama wiesz, skad sie wzielo okreslenie "nadgorliwosc neofity"?

            A odnosnie twojego poczatkowego pytania - ja rozumiem, ze wychowujac sie w Polsce, przyjmuje sie iz wiara ma jedna, jedynie poprawna twarz - katolicyzmu.
            Ale skoro masz watpliwosci, czy jest to twarz prawdziwa, dlaczego nie wzniesc sie ponad, nie wierzyc w byt, wierzyc w przeslanie pisma swietego, ale bez czlowieczych domkow z zapalek zbudowanych wokol niego. No chyba, ze masz niezwykla potrzebe wyrazania wiary poprzez obrzedy.

            Ag
      • wuika Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 10:16
        Wypowiedź roku najbardziej wierzącej katoliczki na forum! Dziecię, rozśmieszasz mnie, zaraz skurczy dostanę suspicious
        • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 11:15
          wuika napisała:

          > Wypowiedź roku najbardziej wierzącej katoliczki na forum! Dziecię, rozśmieszasz
          > mnie, zaraz skurczy dostanę suspicious

          nie jestem wierząca, jestem ateistką,która sie nawraca, żeby być znowu wierzącą, muszę iść do sakramentu pokuty i wyznać swe grzechy i do tego dążę
          • wuika Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 11:18
            Nie o Ciebie mi chodziło. Jeśli drzewko podpięło się źle, to przepraszam. Moja wypowiedź była skierowana do odcieni.
            • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 11:19
              wuika napisała:

              > Nie o Ciebie mi chodziło. Jeśli drzewko podpięło się źle, to przepraszam. Moja
              > wypowiedź była skierowana do odcieni.
              spoko,nie gniewam sięwink
        • naomi19 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 16:22
          Dziecię, rozśmieszasz mnie, zaraz skurczy dostanę
          To byłaby pierwsza szkoda w zakresie medycyny popełniona przez odcienie...
          Spokojnie, dziewczyny mają jeszcze czas smile
          Jesteś już bardzo duża? smile
          • wuika Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 19:16
            Jestem bardzo ogromna smile
      • naomi19 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 16:33
        odcienie.szarosci napisała:

        > Ja nie jestem cicha, pokorna i w cieniu swojego mezczyzny w 2012 mezawink Przeciw
        > na jestem aborcji jezeli nie zagraza zyciu kobiety i antykoncepcje stosuje i mo
        > cno wierze w Boga, w Matke Boską nie jeden raz modliłam sie do Ducha świetego p
        > rzed waznymi egzaminami i chociaz nie wszystko co robię jest zgodne z nauką Koś
        > cioła to jestem wierząca katoliczkąsmile


        Jezus Maria.
        • iza232 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 15:46
          > odcienie.szarosci napisała:
          >
          >
          i chociaz nie wszystko co robię jest zgodne z nau
          > ką Koś
          > > cioła to jestem wierząca katoliczkąsmile

          Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz dziewczę. Jeżeli nie robisz wszystkego co jest zgodne z nauką krk, to tyle masz wspólnego z katolicyzmem co jerzy urban z watykanem.
    • kosheen4 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 11:57
      jak już cię trafiło, to polecałabym kontakt z ciekawszymi z urzędników pana B.: masz może w okolicy dominikanów albo salezjanów? to imho mądre, życiowe zgromadzenia.
    • ira_07 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 14:13
      Może poszukaj Kościoła, który zgadza się z Twoim odczytaniem pisma? No chyba, ze szczególnie zalezy Ci na katolicyzmie. Raczej żaden Kościół nie popiera aborcji, ale są takie, które zezwalają na antykoncepcję (a raczej się nie wcinają po prostu w sprawy łóżkowe), są takie, które ordynują kobiety na prezbiterów (księzy) w Polsce: Kościół Ewangelicko-Reformowany w RP(kalwini), Kościół Katolicki Mariawitów w RP.

      Odpowiedz czego Ty chcesz: nawrócić się do Boga czy nawrócić się, ale zgodnie z doktryną KRK? Może po prostu zacznij czytać Pismo Święte i módl się o odnalezienie swojego miejsca wśród chrześcijan? Może trafisz w krąg liberalnych katolików, może w krag innych chrześcijan? Denominacja nie jest najważniejsza!
      • andaba Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 15:31
        Nie bardzo do mnie dociera to "w cieniu męża". Co do reszty to kolega ma racje.
    • naomi19 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 16:35
      Hej, a jak tam praca? Znalazło się coś?
    • szyszunia11 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 17:09
      miniofilka napisała:


      > Dziś rozmawiałam na gg z bardzo wierzącym kolegą i on mi powiedział, że jeśli c
      > hcę być znowu katoliczką, to muszę być cicha, pokorna i w cieniu swego męża, bo
      > Jezus taką dał misję kobietom.

      bardzo wierzacy kolega nie ma pojęcia co mówi. Pokora to oczywiście piękna cnota, zalecana wszystkim - zarówno kobietom jak i mężczyznom, ale nie na tym ona polega.

      Oraz że muszę potępiać prawo do aborcji i antyk
      > oncepcji i mam stać w obronie zycia poczętego za wszelką cenę.
      > Czy to prawda?

      Jesli interesuje Cię nauka Koscioła Katolickiego, to sprawa jest jasna - aborcja to uśmiercenie człowieka, a życie trzeba chronić na każdym etapie. Co do antykoncepcja sprawa jest też jasno określona, choć bardziej skomplikowana.

      Nie zamierzam zmieniać swego światopog
      > lądu.


      jeżeli nagle z tronu chcesz strącić siebie, jako wyroczni o tym, co dobre a co złe, a chcesz postawić tam Kogoś Innego, to nie da rady bez zmiany światopoglądu... bo to wielka rewolucja.
      Natomiast radziłabym Ci na początek skupic się na Bogu, na relacji z nim i jej pogłębianiu, dac sobie czas na przepracowanie trudnych dla Ciebie kwestii.
    • asia_i_p Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 20:40
      Pokorna i w cieniu męża - oj, chciałoby się, panowie, chciało, każdy pretekst jest dobry. Zapomnij, facet swoje sny o potędze próbuje podeprzeć religią.
      Antykoncepcja - tak, Kościół zakazuje jej wiernym, wciąż nie umiejąc przekonująco wytłumaczyć dlaczego. To znaczy w poszczególnych tłumaczeniach można dopatrzeć się sensu, ale to dalej nie wyjaśnia energii, jaką się wkłada w zwalczanie i jak dla mnie nie wyjaśnia bezwzględności nakazu. To znaczy bardziej bym zrozumiała, gdyby z tą samą energią zakazywano palenia papierosów.
      Aborcja - tu jest realny problem. Ponieważ wiara jednak zakłada nadrzędność jednych wartości nad drugimi. I z życia robi wartość podstatwową. Życie jest ważniejsze niż wszystkie inne wartości. Więc od życia dziecka może być ważniejsze tylko życie matki, nie jej zdrowie, zdrowie psychiczne, wolność decyzji, sytuacja materialna, itd. Można się z tym zgadzać lub nie zgadzać, ale w tej chwili tak to wygląda - dla katolików dziecko jest żywym człowiekiem od momentu poczęcia i we wszystkich decyzjach brany jest pod uwagę ten fakt.

      I w tym jednym punkcie twój kolega ma rację, ale na końcu znów mówi bzdurę totalną. Bo co to znaczy - zapomnij o byciu wierzącą? To nie jest wstąpienie do klubu ani wybór partii, którą się wspiera. Człowiek szuka całe życie prawdy, dochodzi do jakichś wniosków i jest realnie możliwe, że dojdzie równocześnie do wniosku, że jest Bóg, jest mniej więcej taki, jak prezentuje mu religia katolicka, ale jego zdaniem, ten Bóg nie ma nic przeciwko antykoncepcji na przykład. I po jednej stronie ma to swoje przeświadczenie, że taka jest prawda - a po drugiej arbitralny wymóg, żeby jego wiara kropka w kropkę odpowiadała dogmatom Kościoła. Co on poradzi na to, że nie odpowiada? To trochę tak, jakby jednoznacznie zdefiniować, co to jest miłość i stwierdzić, że wszystko, co nie odhacza tych i tych punktów na liście, miłością nie jest (to zresztą już zrobiono, tylko z miłością macierzyńską i masa kobiet przez to cierpi).

      Tak naprawdę twoja wiara jest sprawą między tobą a Bogiem. Kościół wchodzi w to, kiedy wstępujesz do Kościoła - ale Kościół ma cię w wierze wspierać. I w ostateczności, jeśli Kościół mówi ci jedno, a w rozmowie z Bogiem słyszysz co innego, i jeżeli czujesz, że to coś innego to nie kwestia twojego umysłu, usprawiedliwiającego to, co dla ciebie wygodne, tylko rzeczywiście twoja rozmowa z Bogiem - to kogo posłuchasz? I nawet gdybyś w końcu się myliła, a Kościół miał rację - to czy nie powinnaś jednak iść za swoim sumieniem, za tym, co uważasz za głos Boga?
      • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 21:02
        Dzisiaj cały dzień rozważam to wszystko i stwierdzam, że w to co wierzę, najbliżej mi do kościoła ewangelickiego.
        Ponieważ:
        - dla mnie Chrystus jest Panem
        - Pismo Św jest najważniejsze, nie tradycje
        - nie uznaję modlitw do Maryi i innych świętych, bo tylko Chrystus jest pośrednikiem między mną a Bogiem
        - uznaję Komunię pod dwiema postaciami chleba i wina, nie tylko Chleba
        • niutaki Re: pytanie do praktykujących katoliczek 08.10.11, 22:41
          no nie mam slow... a kolega sie zgodzil, zebys tak upubliczniala jego dane i wasza prywatna rozmowe?
        • kumenata Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 00:46
          W takim momencie skupiłabym się na budowaniu relacji z Bogiem, a nie na sprawach światopoglądowo najtrudniejszych. Także i praktykujący katolicy mają problemy ze swoją wiarą, Kościołem, przykazaniami. Jeśli się modlisz, możesz powiedzieć Bogu o swoich wątpliwościach, poprosić Go o pomoc, wyjaśnienie. On wie, że to dla Ciebie trudne.

          To relacja z Bogiem jest podstawą, a nie normy moralne. Normy moralne są ważne, ale one wynikają z miłości (czasem jest to trudno zrozumieć, przyjąć), ale jednak Bóg jest namba łan smile

          I jeszcze jedno.
          Ja patrzę na Maryję i świętych jak na bliskie osoby, które mogę poprosić o modlitwę za mnie. Cokolwiek pięknego zdarzyło się w ich życiu, działo się przez Boga.

          Z tego co wiem, komunia w kościele ewangelickim to "pamiątka". U katolików jest to również "uobecnienie" - a więc wierzymy, że to prawdziwe Ciało i Krew Jezusa (ewangelicy chyba w to nie wierzą). To, że Komunia jest tylko pod postacią Chleba, wynika chyba raczej ze względów "logistycznych" - na specjalne okazje jest Chleb i Wino.

          Pozdrawiam smile
          • wesola-guska Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 02:44
            Też uważam że najważniejsza jest rozmowa z Bogiem i nawiązanie więzi duchowej.
          • krejzimama Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 07:39
            >U katolików jest to również "uobecnienie" - a więc wierzymy, że to prawdziwe Ciało i Krew Jezusa

            Co na to sanepid?
          • ira_07 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 20:34
            > Z tego co wiem, komunia w kościele ewangelickim to "pamiątka".

            To źle wiesz. U ewangelików augsburskich to również ciało i krew w chlebie i winie. Czyli chleb nie zmienia fizycznej postaci, ale jednocześnie jest w nim realnie obecny Jezus.

            To, że Komunia jest tylko pod postacią Ch
            > leba, wynika chyba raczej ze względów "logistycznych

            Jezus ustanowił dwie postacie. Ludzie nie moga tego zmieniać ze względów "logistycznych". Wieczerza Pańska to nie fast food.
            • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 22:32
              ira_07 napisała:

              > Jezus ustanowił dwie postacie. Ludzie nie moga tego zmieniać ze względów "logis
              > tycznych". Wieczerza Pańska to nie fast food.

              dokładniesmile
              tak samo jak nie ustanowił odpustów, ale KK to praktykujesmile
              • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 22:35
                Chrystus nic nie wspomniał też o antykoncepcji a KK niesłusznie uważa ją za grzech.
                • ira_07 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 23:00
                  Nie tylko KK. Niektórzy ewangelicy czy inni protestanci tez, choć odgórnie nikt nie zakazuje. Kwestia interpretacji Pisma. Niektórzy uważają, że człowiek nie ma prawa ingerować w dzieło stwórcze.
            • kumenata Re: pytanie do praktykujących katoliczek 10.10.11, 00:07
              Poprawiam się, doczytałam, ewangelicy nie wierzą w transsubstancjację.

              Ale zapewniam, że katolicy nie traktują Komunii jak fast foodu.
              • ira_07 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 10.10.11, 00:21
                To o co chodzi z "logistyką"? Niestety, często słyszę, ze w KRK nie ma Komunii pod dwiema postaciami... bo długo by trwała.

                Nie mówię, że katolicy traktują ją jak fast food, ale argument, że to kłopot, że dużo ludzi, że czas, logistyka - tak właśnie wygląda.
                • dziennik-niecodziennik Re: pytanie do praktykujących katoliczek 11.10.11, 20:24
                  to nie kwestia braku czasu, ile higieny. jak sobie wyobrażasz tak ze 200 osób pijących z jednego kielicha?...
                  • ira_07 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 11.10.11, 20:40
                    U mnie w parafii oprócz kielicha są małe kieliszki. I jest do wyboru. Można też zamaczać. Wystarczy chcieć. Zresztą powtarzam: Jezus ustanowił Komunię pod dwoma postaciami. I człowiek nie może tego zmianiać, bo tak mu się podoba, bo tak mu się wydaje. Jest: bierzcie i JEDZCIE, bierzcie i PIJCIE. W Izraelu odłączenie ciała od krwi oznaczało śmierć, więc symbolika Komunii też jest ważna - jest to przecież również tez pamiątka.
        • iza232 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 15:52
          miniofilka napisała:

          > Dzisiaj cały dzień rozważam to wszystko i stwierdzam, że w to co wierzę, najbli
          > żej mi do kościoła ewangelickiego.
          > Ponieważ:
          > - dla mnie Chrystus jest Panem
          > - Pismo Św jest najważniejsze, nie tradycje
          > - nie uznaję modlitw do Maryi i innych świętych, bo tylko Chrystus jest pośredn
          > ikiem między mną a Bogiem
          > - uznaję Komunię pod dwiema postaciami chleba i wina, nie tylko Chleba

          Zatem masz duży wybór: ewangelicy, baptyści, ewangeliczni, zielonoświątkowi itp. Idź tam gdzie ci najbliżej i pogadaj z jakims pastorem.
        • ira_07 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 20:30
          A jakiego ewangelickiego? Augsburskiego, Reformowanego czy Metodystycznego? No i tak w ogóle to co napisałaś pasuje do wszystkich Kościołów protestanckich;> Więc radzę doczytać nieco o ewangelizycmie, choć polecamwink
          • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 22:30
            Augsburskiegosmile bo duzo o nim wiem, o pozostałych mniejsmile
            Ira, jesteś może ewangeliczką?smile
            • ira_07 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 22:58
              Tak, wyznania augsburskiegosmile Ale to, że wiesz o KE-A więcej niż o innych, to jeszcze za mało. Bo a nuż o innych dowiesz się więcej i co? Jeśli naprawdę czujesz potrzebę, aby się nawrócić to się nie napalaj na konkretny Kościół, a czytaj Biblię i słuchaj co Bóg do Ciebie mówi. Oczywiście chadzaj na nabożeństwa, poznawaj Kościół/Kościoły ale z deklaracjami czekaj aż poznasz różne opcje i stwierdzisz, czy na pewno chcesz być ewangeliczką czy po prostu pociąga Cię nowe i za 5 lat stwierdzisz, że Kościół stary, ospały, księża też nadludzie, więc teraz do zielonych...
              • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 23:15
                Racja, dlatego na razie szukam swego miejsca i czytam Pismo Śwsmile
    • kochanic.a.francuza Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 14:48
      Jestes samotna matka, ktora w necie znalazla kandydata na ojca dziecka pod warunkiem, ze sie nawrocisz?
      To nie ten! Poczekaj, moze jeszcze znajdzisz jakiegos normalnego!
      • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 15:12
        kochanic.a.francuza napisała:

        > Jestes samotna matka, ktora w necie znalazla kandydata na ojca dziecka pod waru
        > nkiem, ze sie nawrocisz?
        > To nie ten! Poczekaj, moze jeszcze znajdzisz jakiegos normalnego!
        smile))))))
        Pudłowink
        mężatka od ponad ośmiu latsmile
    • zebra12 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 17:27
      Niestety kolega ma trochę racji. Nie wiem czy ktoś już tutaj cytował wypowiedzi ojców kościoła o kobietach....

      Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów." (św. Tomasz z Akwinu)

      "Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn." (Jan Chryzostom, 349-407, gr.)

      "Kobieta jest istotą pośrednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyznie." (św. Augustyn 354-430 - jeden z najznakomitszych ojców Kościoła)

      "Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych" (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościoła, 1225-1275)

      "Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz Boga." (Ambroży, mędrzec Kościoła, 339-397)

      "Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!" (Papież Pius II, 1405-1464)

      "Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech." (Kapokrates, założyciel klasztoru)

      "Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna." (św. Tomasz z Akwinu)

      "Dziewczęta noszące spódniczki mini, pójdą do piekła." (Wild, SJ, XX w.)

      "Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro tylko przekroczy próg wieku dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić szczęśliwości wiecznej." (Tertulian, pisarz chrześcijański)

      "W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna kobieta" (Synod Paryski, 846)

      "Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła." (Synod w Coyaca, 1050)

      "Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym z podniety, muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskupa jako niewolnice." (2. Synod w Toledo)

      "U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd." (Clemens Alexandrinus, 215)

      "Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni otrzymywać listów" (Synod w Ewirze, IV w. n.e.)

      "Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje jedynie poprzez macierzyństwo." (św. Jan Chryzostom, 349-407)

      "Kobietom nie wolno śpiewać w kościele." (św. Bonifacy, misjonarz benedyktyński, 657-754)

      "Żona nie chce, chodz ty, dziewczę!" (Marcin Luter)

      "W żadnej religii czy światopoglądzie kobieta nie jest tak szanowana i uważana, jak w chrześcijaństwie." (Bernard Häring, teolog katolicki, XX wiek).....
      • alexa0000 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 22:48
        > "U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd." (Clemens Ale
        > xandrinus, 215)


        Ten to już trochę za mocno pojechał.
    • ahnesa.m Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 23:14

      ja nie pomogę, ale dzięki za ten wątek i wszystkim za odpowiedzi, bo dały mi do myślenia.
      • miniofilka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 23:16
        Nie ma za co, też się nawracasz?smile
        • ahnesa.m Re: pytanie do praktykujących katoliczek 09.10.11, 23:31

          jestem wierząca, ale z praktykowaniem mam duuże problemy i ze stosunkiem do niektórych spraw Kościoła też, więc czuję się jakbym siedziała okrakiem na barykadzie wink
          • iza232 Re: pytanie do praktykujących katoliczek 11.10.11, 18:56
            Więc zmień kościół. Sprawa jest bardzo prosta. Jest wiele innych kościołów chrześcijańskich nie tylko krk.
    • agnzimka Re: pytanie do praktykujących katoliczek 11.10.11, 19:59
      Kolega chyba jakiś skrzywdzony...
      Myślę, że poszukiwanie wiary razem z dzieckiem może być fajną sprawą. Podobnie jak odkrywanie piękna i niezwykłości świata w ogóle. Co do różnych kościołów - Bóg jest i tak jeden wink Wybieranie, które zasady mi odpowiadają, a które nie jest moim zdaniem dziecinne.
      A co do całej reszty, nakazów, praw, itd. to jak się pokocha jakąś osobę, to przyjmuje się też jej poglądy i stopniowo stają się wspólne. Gdy poznasz Boga, to zobaczysz, że w wielu kwestiach ma rację smile
      Tyle potrafię napisać jako wierząca-kryzysująca-poszukująca-praktykować się starająca.
      Polecam książki Hołowni, np. Monopol na zbawienie, łatwiejsze w odbiorze niż Pismo Święte
      • naumma Re: pytanie do praktykujących katoliczek 11.10.11, 21:53
        Jeśli chcesz przystąpić do kościoła, to podejdź do sprawy profesjonalnie. Znajdź sobie mentora w duszpasterstwie jezuitów czy dominikanów. Nie podpytuj "kolegów z forów", bo wielu z nich może nie mieć pojęcia, o czym pisze. A jeszcze mogą próbować Tobą manipulować, wielu takich "nawracaczy" czerpie satysfakcję z tego, że mogą kogoś pouczać. Nie dawaj się wciągać w takie układy i nie słuchaj głupot. Poczytaj poważną literaturę, pogadaj z mądrym dominikaninem, a potem zdecyduj...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka