Dodaj do ulubionych

pasja a małe dziecko

11.10.11, 21:42
spodziewam się dziecka już niedługo będzie na świecie , szczęśliwie.
Nie mogę się doczekać by go zobaczyć smile
ale mam w życiu pewne pasje z których nie chcę rezygnować..
by nadal rozwijać ją będę musiała wyjechać na ok 2 tygodnie jak mały będzie miał około 5 miesięcy.
Oczywiście nie wiem jak będzie z karmieniem bo to może sporo zmienić ale..gdy podzieliłam się z rodziną ( patrz teściowa oraz mama ) tym pomysłem o mało mnie nie zjadły sad((
Dały mi do zrozumienia że to fanaberie, dziecko ucierpi i nie wiadomo co tam jeszcze...
Ja wychodzę z założenia że mama która ma wiele zainteresowań może z czasem przekazać je dziecku i wtedy jest to pożyteczne dla wszystkich..


Mamy te młode i te ze stażem..jak było/jest z Wami.. zrezygnowałyście z tego co lubiłyście robić ?

Dodam że mój wyjazd na pewno nie może się odbyć z dzieckiem...

Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 21:47
      Jeśli przez ten czas, dziecko zostanie bez problemu z mężem, to spokojnie możesz zignorować zdanie matki i teściowej; jeśli oczekujesz , że to one przez 2 tygodnie się dzieckiem zajmą, mają prawo wrazić swoje zdanie, ba- ono nie musi ci odpowiadać, ale mogą tak uważać.
    • iuscogens Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 21:51
      Wszystko zalezy od proporcji, jeden wyjazd na dwa tygodnie traumy dziecku nie zrobi, dziecko ma też zapewne ojca, jak z nim zostanie to nic mu sie zlego nie stanie, ale znam przykład, gdzie pasja matki bardzo negatywnie odbiła sie na dzieciach. Dla dzieci trzeba miec czas, po prostu, jesli mozna w miare bezkolizyjnie polaczyc wychowanie, prace i pasje to wtedy super, ale nie zawsze "szczesliwa mama to szczesliwe dziecko". Nie zawsze mama, która ma duzo zainteresowań to super sprawa dla dziecka. Tak samo zreszta jest z ojcem. Ale tak jak mówię, wszystko zalezy od tego jak to wygląda w praktyce.

      -
      "Co to za wegetarianin co ......... schabowy?????"
      A czy wy byliście w Afganistanie?????
    • glagonia Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 21:56
      Myślę, że lepsza szczęśliwa mama, która na trochę zostawi dziecko z tatą, niż rozgoryczona będąca non stop z dzieciakiem.
      Oczywiście, we wszystkim dobrze znaleźć umiar.
      Ja starałam się realizować swoje pasje również po urodzeniu dziecka - choć wiadomo, jak już się pojawi to okaże się że wiele rzeczy jednak trochę traci na znaczeniu. No i często trzeba znaleźć jakiś kompromis.

      Aha. Ja miałam taki okres, kiedy nie realizowałam żadnych pasji, nie pracowałam, tylko byłam z dzieckiem, i byłam wtedy taką matką że pożal się Boże. Wszystko było źle, wkurzało mnie itp. Więc jednak lepiej czasem dać sobie luz.
      • marzeka1 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 22:01
        Pytanie, z kim wtedy ma być dziecko, jeśli z ojcem- ok; jeśli z babciami, które są przeciw, mają inną wizję "bycia matką"- to już może być problematyczne. Dlatego : jeśli to decyzja żony i męża- to dlaczego nie.
    • gazeta_mi_placi Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 21:59
      Po porodzie mózg zaleje Ci kleik z hormonów i odkryjesz nową pasję, lepszą od poprzednich big_grin Założymy się? big_grin
      • mon212 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 22:15
        nie musimy smile
        wiem że wszytko się zmienią o 180 st, i tego nie wykluczam chociaż na dzień dzisiejszy jednak bym tego nie chciała.
        Pożyjemy zobaczymy...
        Dziecko chciałam zostawić z ojcem..
        Ale ponieważ reakcja mamy i teściowej była taka a nie inna to mimo że maż mnie na początku wspierał to zaczął uważać że jednak to chyba fanaberia ...
        Tylko że ja mam mocne poczucie tego że jeśli zamknę się na inne bodźce zewnętrzne to nie będę atrakcyjna ani dla siebie ani dla dziecka ani dla męża..do tej pory mąż raczej w towarzystwie chwalił się moimi zainteresowaniami ( tym bardziej że swoich ma niewiele raczej stacjonarne-telewizyjne smile i to ja raczej wciągam go w swoje.

        Wystarczyło gdy będą we wczesnej ciąży pojechałam w góry z mężem ( bardzo niskie,zero forsowania, same spacery ) i była krytyka ze strony absolutnie wszystkich kobiet wkoło mnie że sobie lekceważę.. i że jeszcze nie jestem na zwolnieniu lekarskim to już wogóle nie wiem co sobie myślę i narażam dziecko , Krytyka była ze strony mam, siostry, koleżanek w pracy..

        Czy to ze mną jest coś nie tak ? Czy jednak nie ?

        • agnzimka Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 22:22

          > Czy to ze mną jest coś nie tak ? Czy jednak nie ?

          Jednak nie smile
          To, że nasze mamy jeszcze nie wylazły z pieluch nie jest jedyną, świętą prawdą dla wszystkich
        • marzeka1 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 22:27
          "Czy to ze mną jest coś nie tak ? Czy jednak nie ? "- nie, dlaczego, jak najbardziej ok; w ciążach czułam się dobrze, pracowałam do końca, na zwolenianie nie chodziłam, bo nie było takiej potrzeby; prowadziłam normalne życie, ba- nawet do prawie 9 miesiąca samochód prowadziłam. Nie przejmuj się gadaniem, jeśli czujesz, że robisz ok.
        • saga55-5 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 23:34
          > Wystarczyło gdy będą we wczesnej ciąży pojechałam w góry z mężem ( bardzo niski
          > e,zero forsowania, same spacery ) i była krytyka ze strony absolutnie wszystkic
          > h kobiet wkoło mnie że sobie lekceważę.. i że jeszcze nie jestem na zwolnieniu
          > lekarskim to już wogóle nie wiem co sobie myślę i narażam dziecko , Krytyka był
          > a ze strony mam, siostry, koleżanek w pracy..
          >

          Ja miesiąc przed porodem wybrałam się jeszcze do Słowacji.
          To miał być taki ostatni wyjazd, przed siedzeniem w domu z dzieckiem.
          Oj też się nasłuchałam...........ale byłam smile
          Ewentualnie córka urodzona byłaby w Słowacji wink
        • jajko54 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 12:06
          mon212 napisała:

          >> Tylko że ja mam mocne poczucie tego że jeśli zamknę się na inne bodźce zewnętrz
          > ne to nie będę atrakcyjna ani dla siebie ani dla dziecka ani dla męża..do tej p
          > ory mąż raczej w towarzystwie chwalił się moimi zainteresowaniami ( tym bardzi
          > ej że swoich ma niewiele raczej stacjonarne-telewizyjne smile i to ja raczej wci
          > ągam go w swoje.

          to jeszcze zastanów się czy ten wyjazd jest Ci potrzebny do szczęścia z powodu TWOJEJ pasji czy też ze strachu że staniesz się mniej atrakcyjna dla męża.
        • claudel6 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 22:19
          dziżas kobieto, wszystkie Ci tutaj mówią o samorealizacji i inne bla bla bla, ale to jest kwestia zwyczajnej dojrzałości do bycia matką. RAZ w życiu możesz chyba poczekac i przestac myslec o sobie, jeśli powołałaś na świat istotę, która jest w 100% od Ciebie zależna i przez te pierwsze miesiące będziesz jej całym światem? raz na te kilkadziesiat lat? świat się zawali? taka krucha jest ta wiara w siebie i własna atrakcyjność, że nie moze poczekac ani moment?
      • haudrey Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 00:59
        gazetka tak mial z wlasna mama. Stal się jedyna pasja mamuni. Efekty widac dzis, czy warto skupić sie tylko na dziecku??Niech kazdy sobie odpowie.
    • pasadena_35 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 22:07
      Ja swoja wielka milosc sport odwiesilam na kolek.
      Najpierw nie mialam sily, a teraz (syn 16mies) to mi nie zalezy, bo bez treningow, turnieje koncze gdzies na tylach, a nie lubie tak.
      Daje sobie czas do wiosny, na powrot do zycia, maly do klubiku, ja do moich pasji.
      Po porodzie, nic, ale to nic nie bylo i nie jest jak sobie wyobrazalam/planowalam.
      Powodzenia.
      • mon212 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 22:32
        dzięki i nawzajem..
        sama wiem że jak się raz coś odłoży to powrót jest bardzo trudny..
        • mruwa9 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 22:51
          no tak, ale nie da sie w zyciu miec wszystkiego, zjesc ciastko i miec ciastko. Czasem trzeba wybierac, ustalic priorytety, posegregowac sprawy na wazne i wazniejsze. Jesli dla ciebie pasja i hobby sa wazniejsze, niz dobro dziecka (nie wciskajcie kitu, ze niemowlakowi jest az tak wszystko jedno, czy mama jest, czy jej nie ma), to ja nie mam wiecej pytan. Po co w ogole decydowac sie na dziecko, jesli ma ono w hierarchii waznosci spasc gdzies na dol drabiny priorytetow?
          Udajesz Martyne Wojciechowska?
          Pasje - tak. Tylko dlaczego kosztem dziecka?
          • hellulah Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 23:06
            Przesadzasz. Wersja autorki to tylko krótki wyjazd po 5 miesiącach. Dziecku pod opieką taty nic nie ubędzie.

            Ja popieram, jeśli oczywiście po porodzie i po pierwszych nieprzespanych i trudnych ogólnie miesiącach jej nie minie, niech jedzie. Ważny jest umiar - we wszystkim, w poświęcaniu się matkowaniu także.



            • claudel6 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 22:26
              2 tygodnie to jest krótki??? to dla doroslego nie jest krotki, a co dopiero niemowlaka!
          • mon212 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 23:10
            Martyna to dla mnie ekstremum..przynajmniej z tego co w mediach podają to wile realizuje i nie wiem jak to ma się do jej dziecka..

            Opinia " po co w ogóle się decydować na dziecko ? " to znaczy że my Mamy już mieć absolutnie ZERO zainteresowań ?


            • kamelia04.08.2007 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 23:24
              mon212 napisała:


              > Opinia " po co w ogóle się decydować na dziecko ? " to znaczy że my Mamy już mi
              > eć absolutnie ZERO zainteresowań ?


              a u ciebie albo białe, albo czarne.

              Tłumaczą ci kobity, że musisz dostosowac pasje do dziecka. Nie mówia ci zrezygnuj na amen, ale ogranicz. Jak sie urodzi dziecko, to zycie nie jest takie jak dawniej, pojawiaja sie obowiązki, i ma to swoje dobre strony.
              Zazstanów sie czy ten wyjazd jest taki superstrasznie ważny.
            • claudel6 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 22:27
              a to masz tylko takie zainteresowania, ktore można realizowac na wyjeździe? to czas je zmienić na bardziej stacjonarne.
          • claudel6 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 22:21
            o to to! dla mnie to takie gó...arskie. sama zresztą byłam taką gowniarą przed porodem (o matko, co bedzie z moim zyciem), ale na szczęście mi przeszło. i odnalazłam sie w swoim życiu jako kobieta, która JEST, a nie bywa matką.
      • forumowiczka.to.ja Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 21:17
        pasadena_35 napisała:


        > Po porodzie, nic, ale to nic nie bylo i nie jest jak sobie wyobrazalam/planowal
        > am.

        Miałam tak samo. Nie planuj, idź z prądem.
    • kamelia04.08.2007 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 23:03
      mama i teściowa maja prawo nie chciec niańczyc twojego dziecka. To sa babcie, a nie nianie.

      Pasje można miec, ale jak sie pojawia dziecko na swiecie, to przez pewien czas trzeba troche zmienic priorytety i te pasje dostaosowac do dziecka (a nie na odwrót). Dziecko na swiat sie nie prosilo, i jak sie je urodzi, to trzeba sie nim zająć, a te pasje ida na dalszy plan.
      Jedno jest pewne, jak jest konflikt dziecko-pasje, to na poczatku (a ten poczatek trawa długo) jednak dziecko.

      Dobrze, ze matka ma zainteresowania, ale nie moze na tych zainteresowaniach cierpiec dziecko - i o to w tym chodzi.
    • kawka74 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 23:17
      Mamy te młode i te ze stażem..jak było/jest z Wami.. zrezygnowałyście z tego c
      > o lubiłyście robić ?

      Mój mózg jest totalnie zmamusiały i przez dwa tygodnie oszalałabym z tęsknoty.
      Robię to, co lubię, ale w o wiele mniejszym wymiarze, i nie czuję się szczególnie pokrzywdzona. Kiedy córka podrośnie, może te moje pasje dzielić ze mną i/albo mieć swoje własne zainteresowania, ale póki co, ma w dupie, czy ja się rozwijam, realizuję czy co tam jeszcze, mam być, mam przytulić, mam wytrzeć nos, otulić kołdrą czy zaśpiewać na dobranoc.
    • sotto_voce Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 23:27
      Ulubione ematkowe motto "szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko". Jest to niestety hasełko trochę demagogiczne. Bo dziecko absolutnie nic nie korzysta na tym, że matka jest szczęśliwa gdzie indziej, bez niego. Dziecko, w szczególności niemowlę, żyje chwilą obecną i nic go nie obchodzi perspektywa przyszłego przyjazdu matki. Natomiast faktycznie, matka pogrążona w depresji powinna się bezsprzecznie leczyć dla dobra swojego i całej rodziny, i wręcz powinno się ją zachęcać do aktywności życiowej, w tym sportu.
      Niemowlaka niechodzącego dla się jeszcze nieźle zabierać w różne miejsca (typu wycieczki górskie, wszelkie wyjazdy typu narty ze stałą bazą), zastanów się nad tą opcją - choć dużo też zależy od modelu, który Ci się trafi. A jeśli się zabrać nie da (spływ kajakowy? konferencja naukowa? rajd konny?) - pomyśl też o kwestii karmienia, bo tam gdzie się nie da zabrać niemowlaka raczej też się nie da używać laktatora, więc będziesz już skazana na butelkę. Co innego możliwość wyboru, a co innego, jak się już musi i jest mniej fajnie.
      A tak poza tym, naprawdę życzę Ci, żebyś miała takie dylematy (bo nie miałabyś ich, gdyby dziecko było chore i trzeba je było wozić po specjalistach, szpitalach i rehabilitantach).
      • hellulah Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 00:26
        > Ulubione ematkowe motto "szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko". Jest to nieste
        > ty hasełko trochę demagogiczne. Bo dziecko absolutnie nic nie korzysta na tym,
        > że matka jest szczęśliwa gdzie indziej, bez niego

        Szczęśliwa matka wraca do dziecka i nadal jest szczęśliwa. Dziecko ma szczęśliwą matkę przy sobie.

        Ojciec dziecku ma szczęśliwą żonę, jest więcej szans, że będzie szczęśliwym ojcem swojemu dziecku na dłużej.

        > Dziecko, w szczególności nie
        > mowlę, żyje chwilą obecną i nic go nie obchodzi perspektywa przyszłego przyjazd
        > u matki.

        Dziecku nie dzieję się krzywda, jeśli te 1/10 czasu (czy nawet więcej) gdy słodko nie śpi spędzi w znajomym otoczeniu z ojcem, a nawet, niech tam, z babcią. W zdrowym układzie już i tak jest przyzwyczajane do zostawania z kimś innym, niż tylko i wyłącznie matka, nawet karmiąca piersią.

        > Natomiast faktycznie, matka pogrążona w depresji powinna się bezsprzec
        > znie leczyć dla dobra swojego i całej rodziny, i wręcz powinno się ją zachęcać
        > do aktywności życiowej, w tym sportu.

        Aha, aha, czyli dopiero jak już wpadnie w doła, to powinna - ku chwale rodziny! (no, dla swojego dobra również) - się leczyć. Może lepiej niech w ogóle nie wpada w ten dołek, co?

        Niech ma możliwość wyboru. Bo się potrafi okazać, że z opcji wyjazdu na te kilka dni nie skorzysta, bo nie będzie miała ochoty. Ale jeśli będzie ją cisnęło, niech jedzie, zamiast się dusić w domu.

        A tak przy okazji - na jakich to konferencjach naukowych nie ma opcji przerw kawowych czy przerw między sekcjami i nie ma damskich toalet? Tak a propos laktatora (na podtrzymanie laktacji, bo pokarm można ściągnąć i schłodzić na zapas zawczasu).
        • dziennik-niecodziennik Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 16:31
          > Szczęśliwa matka wraca do dziecka i nadal jest szczęśliwa. Dziecko ma szczęśliwą matkę przy sobie.

          tylko ze przez te dwa tygodnie dziecko jest cięzko nieszczęśliwe. tak, ja wiem, ojciec, babcie - ale mama jest number one i nikt jej dziecku nie zastąpi.

          > Dziecku nie dzieję się krzywda, jeśli te 1/10 czasu (czy nawet więcej) gdy słod
          > ko nie śpi spędzi w znajomym otoczeniu z ojcem, a nawet, niech tam, z babcią. W
          > zdrowym układzie już i tak jest przyzwyczajane do zostawania z kimś innym, niż
          > tylko i wyłącznie matka, nawet karmiąca piersią.

          po pierwsze - jesli liczysz na to że 5miesieczne dziecko nie śpi raptem 1/10 dnia to sie raczej zawiedziesz smile po drugie - co innego takiego malucha zostawic z babcią czy ojcem na weekend, ale dwa tygodnie? - dla niego to niewyobrażalnie długo.

        • dziennik-niecodziennik Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 16:36
          aha, i tak na marginesie jeszcze - poczekaj az sie okaze czy Twój mąż ma ochote i da rade zostac sam z dzieckiem na dwa tygodnie...
          bo wszystkie zakladamy ze tak ze bez problemu, a z tymi facetami to naprawde roznie bywa.
          • hellulah Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 18:45
            Mój mąż zostawał z dzieckiem często i długo. Faktycznie, nie dwa tygodnie, bo nie było takiej potrzeby. Na nic nie muszę czekać - teraz to chyba już tylko na wnuki smile

            Co do 1/10 czy którejś tam, masz rację, nie jest to dokładne odwzorowanie. Rzecz w czasie hmmm bezpośredniej interakcji, gdy opiekun jest w centrum uwagi. Chodzi o to, że naprawdę dziecko z ojcem może zostać i to nic według mnie złego. Być może nie dwa tygodnie, tylko pięć dni czy tydzień? ale ja widzę taką możliwość, bo sami to przerobiliśmy i nic nikomu się złego nie stało, lepiej - mąż ma bardzo silną więź z dzieckiem (i vice versa). Ja też, uspokoję wątpliwości smile
            • dziennik-niecodziennik Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 20:09
              przepraszam, nie tam mi sie podczepilo gdzie chcialam, mialo byc do autorki a nie do Ciebie smile

              moje 5miesieczne dziecko spało w ciągu dnia dwa razy po pół godziny big_grin reszte czasu zyczylo sobie spedzac ze mną. tzn z ojcem tez ale ze mną przede wszystkim. nienachalnie, nieprzeszkadzająco - ale byc musialam w zasiegu jak nie wzroku, to słuchu i z mozliwoscią pojawienia sie i pokazania ze jestem. i tę fazę ma większosc dzieci przeciez. jak sie autorce trafi taki model to niech zapomni ze pojedzie. chyba ze da rade wyjechac ze swiadomoscia ze jej dziecko w domu ryczy, tęskni i jest mu źle. ale wątpie.
        • claudel6 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 22:31
          2 tygodnie to nie kilka dni
          laktator u połowy kobiet nie dziala.
          utrata mleka w 5 miesiącu - przerypana sprawa. brak możliwości nakarmienia dziecka w nocy piersią oraz usypiania w najbardziej dla niego naturalny sposób - przy piersi. proste praktyczne sprawy, o ktorych sie nie mysli będąc w pierwszej ciąży.
      • noemi29 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 13:32
        sotto_voce napisała:

        A tak poza tym, naprawdę życzę Ci, żebyś miała takie dylematy (bo nie miałabyś
        > ich, gdyby dziecko było chore i trzeba je było wozić po specjalistach, szpitala
        > ch i rehabilitantach).

        O właśnie... ja też w ciąży miałam mnóstwo planów, chciałam realizować swoje pasje razem z dzieckiem. Niestety życie wszystko zweryfikowało i zrezygnowałam całkowicie z siebie (na pewien czas mam nadzieję). Musiałam. Teraz skupiam się na tym, żeby poprawić jakość życia mojemu dziecku.
        Natomiast mojej przyjaciółce się udało. Gdy jej syn miał 6 tygodni pojechali samochodem do Paryża! Bo tam mieli już zaplanowe. Mały jest absolutnie bezproblemowy i znosi wszystkie ich ekstrema.
        Także wiele zależy od dziecka, jakie się urodzi.
      • dziennik-niecodziennik Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 16:33
        > choć dużo też zależy od modelu, który Ci się trafi.

        i to jest kluczowe. jak trafi Ci sie dziecko akceptujące wyłącznie piers, absolutnie z wlasnego wyboru niesmoczkowe, i na dokładkę mały plug-in kompatybilny tylko do mamusi - to z planami sie mozesz pozegnac smile

        poczekaj autorko az urodzisz i sie okaze co i jak. plany zrobi zdążysz. jak porobisz teraz - mozesz sie ostro rozczarowac.
    • girasole01 Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 23:44
      A nie mozesz tego wyjazdu po prostu troche odlozyc? Jak pojedziesz za rok to jakos strasznie na tym ucierpisz? Nie musisz rezygnowac ze swoich pasji, ale przy niemowlaku niektore z nich trzeba chwilowo "zawiesic". Zreszta mozesz nie miec wyboru, bo jak sama piszesz babcie nie sa chetne do nianczenia przez tyle czasu 5-miesiecznego wnuka/wnuczki i tata chyba tez nie bardzo.
    • mary_lu Re: pasja a małe dziecko 11.10.11, 23:45
      Sama zobaczysz, jak to będzie.

      Jeszcze w ciąży ustaliłam sobie, że miesiąc po porodzie wracam do pracy - kilka godzin dwa razy w tygodniu. Dziecko z tatusiem i jeszcze zwykle z jakąś babcią do kompletu. Wydawało mi się to rewelacyjnym pomysłem - odpocznę sobie od pieluch, nie wypadnę z rynku itd... Umęczyłam się strasznie, nie byłam na to gotowa, źle się czułam nawet wykonując swoją ulubioną pracę, a jak po powrocie do domu brałam na rece dziecko, które wąchało mnie jak oszlałe, to łzy ciekły mi ciurkiem. Hormony... Czy też jakiś instynkt to był, a ja uparłam się działać przeciwko nim w imię samorealizacji.

      Z dzieckiem niemal do roku byłam tak silnie związana emocjonalnie, że czułam to jak fizyczny przymus przebywania z nim. Rozłąka dłuższa niż kilkugodzinna była dla mnie mocno niekomfortowa. Pięciomiesięczniak bardzo mocno reaguje na matkę, jej widok, głos, zapach. Miałam zaplanowany dużo wcześniej wyjazd kilkudniowy bez dziecka w 6 miesiącu, przed porodem byłam pewna, że pojadę, potem czekałam z tygodnia na tydzień aż mi przejdzie to szaleństwo, a skończyło się na tym, że sprzedawałam w ostatniej chwili bilety na Allegro...

      Ale oczywiście nie każda kobieta tak ma. Jednak lepiej uwzględnić taką możliwość.
    • ola33333 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 07:39
      moze trafi ci sie "cyganskie" dziecko i bedziesz je mogla zostawic bez problemu, czego ci zycze, choc moje dziecko bylo straszna przylepka w tym wieku, wyjazd na 2 tygodnie i rozstanie bylby dla nas niewyobrazalne. Zobaczysz jak bedzie, bo przypuszczam, ze swiadomosc ze dziecko cierpi moze tez pasje przycmic i zrezygnujesz sama z wyjazdu.
    • echtom Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 08:34
      W systemie moich wartości małe dziecko było priorytetem i zdanie mamy/teściowej nie miało tu żadnego znaczenia. Macierzyństwo było dla mnie zresztą doświadczeniem na tyle ekscytującym, że wszystkie wcześniejsze pasje wydały mi się przy tym blade i mało ciekawe. W wybory innych kobiet nie wnikam, niemniej uciekanie przed własnym dzieckiem w tzw. zainteresowania wydaje mi się czymś dziwnym.
      • pierr-dzioszek Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 08:41
        TO PO DIABŁA WAM TE DZIECI??? skoro jeszcze w ciąży kombinujecie komu by je podrzucić??? Urodzić,potem podrzucić dziadkom albo niani,niech oni się martwią. Prawda jest taka - albo pasja,albo dzieci. Przynajmniej na początku. Sama dzieci nie posiadam,ale obserwuję moje koleżanki i przyjaciółki,jak one się miotają - bez sensu.
        • szonik1 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 08:58
          To nie jest kwestia kombinowania, komu podrzucić. Przecież autorka wyraźnie pisze, że to 1. dwa tygodnie - a nie co chwilę jakiś wyjazd, 2.DZIECKO MA OJCA - więc skąd w ogóle pomysł,że dziecko będzie podrzucane babciom/ciociom/nianiom?? Wg mnie jeśli autorka wątku będzie w stanie sama emocjonalnie podołać długości wyjazdu (dwa tygodnie bez dziecka w tym wieku, to chyba długo. Koleżanki z niemowlętami opowiadają, że i parę godzin bez dziecka wywołuje w nich lawinę tęsknoty),a dziecko będzie już wcześniej przygotowane na jej nieobecność, to niech jedzie. Inna sprawa, że może po urodzeniu dziecka stwierdzi, że nie ma na to ochoty, albo skróci wyjazd do np.tygodnia lub paru dni (ja bym pewnie wybrała właśnie ten wariant).
          Ja nie mam jeszcze dzieci, ale mam kilka pasji, może nie wyjazdowych po 2 tygodnie, ale zdecydowanie niedomowych.I nie zamierzam z nich rezygnować.
          • echtom Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 09:05
            > I nie zamierzam z nich rezygnować.

            Chyba że Ci się przytrafi tak jak tym koleżankom wink Znałam zdeklarowane pracoholiczki, które po urodzeniu dziecka z roku na rok przedłużały urlop wychowawczy.
          • verdana Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 09:10
            Mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem, ja sama też wyjechałam, gdy dziecko miało ok. 10-11 miesięcy - i nic się nie działo. Ale pieciomiesięczne? Owszem, pod warunkiem, zę dziecko bedzie wczesniej przebywało tyle samo z tata, co z mamą. Gdyby na te dwa tygodnie miał wyjechać ojciec, nikt nawet by się nie zastanawiał, czy to dziecku nie zaszkodzi... Jesli tak samo zna oboje rodziców i tak samo jest przywiązane, to dla dziecka zadna róznica, czy wyjeżdża mama czy tata.
            Mam jednak watpliwoci, bo ten scenariusz zaklada bardzo krótkie karmienie piersią - trudno odstawić i pojechać, zaklada, zę ojciec bedzie dla dziecka równie bliski co matka. I to, co mnie zastanawia najbardziej - że dla matki dwa tygodnie wyrwane z wczesnego niemowlęctwa, gdzie dziecko zmienia się własciwie codzinnie nie bedą problemem. I ze poswiecenie dziecku choćby pół roku JEST problemem.
            • kolpik124 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 09:16
              Rozumiem, że mamy dziś czasy polipoprawności, kiedy ojciec w czasie nieobecności matki wyciąga cyca i karmi nim dziecko?

              No chyba że autorka wątku w imię samorealizacji i wierności pasji odstawi dziecko od cyca w 4 miesiącu.

              Ojciec też oczywiście bezproblemowo rzuci pracę aby na dwa tygodnie zostać z dzieckiem?
              • verdana Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 09:21
                Nie, wyciąga butelkę.
                Karmienie piersią nie jest jeszcze obowiązkowe.
                Jesli maż się zgodził, to prawdopodobnie bezproblemowo rzuci pracę na dwa tygodnie. Na przyklad weźmie urlop.
                • kolpik124 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 09:33
                  Czyli, mając pokarm, z zalożenia ma karmić dziecko butelką, bo "pasja" ponad wszystko?

                  A mąż weźmie 2 tyg urlopu, aby potem tegoż urlopu nie mieć na wspólny rodzionny wyjazd?
                  • ally Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 10:09
                    Może wziąć 2 tygodnie urlopu ojcowskiego, a nie wypoczynkowego.
                    • kolpik124 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 10:18
                      Dla pięciomiesięczniaka? Nie znam się, jest to możliwe?
                      • joanna_poz Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 10:22
                        możliwe - urlop ojcowski mozna wykorzystać w ciągu roku od urodzenia dziecka.
                        • kolpik124 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 10:27
                          Ok. ale wciąż co do zasady mnie nie przekonuje opcja pozostawiania 5-miesięcznego maluch z ojcem. Co innego weekend czy kilka dni ale 2 tygodnie? Wiem wiem, dzisiaj promowana jest postawa, że poród i dziecko niczego nie zmieniają, tydzień po wyjści uze szpitala można jechać do Egiptu i na trakkiing w Himalaje, a ojciec to to samo co matka wink
                • kamelia04.08.2007 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 10:43
                  verdana napisała:

                  > Nie, wyciąga butelkę.

                  no, jasne, hop siup i gotowe. Dziś piers, jutro butla



                  > Jesli maż się zgodził, to prawdopodobnie bezproblemowo rzuci pracę na dwa tygod
                  > nie. Na przyklad weźmie urlop.


                  tekst niedorzeczny.
                  Tak mężu, zgodziłes sie rok wczesniej pójsc na 2 tygodnie urlopu i zajmowac niemowleciem, bo ja jade sobie pasje realizowac.
                  Martyna Wojciechowska jest żałosna w tym i nie interesują mnie jej pasje, skoro są cudzym kosztem

                  Gdyby mi mąż wyskoczył z takim tekstem, że mam sie opiekowac dziecmi przez 2 tygodnie, bo on jedzie sobie rybki ławic przez 2 tygodnie, czy jeździc autkami, czy inną pasję pielegnowac, to bym chłopa pogoniła.
                  Pasja tu, pasja tam, a kiedy urlop na wspólny wyjzad całą rodziną?
                  • dziennik-niecodziennik Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 16:41
                    no bez przesady, statystyczny czlowiek pracy ma wiecej tego urlopu niz raptem dwa tygodnie, starczy i na wyjazd z rodziną smile
            • girasole01 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 09:54
              "Gdyby na te dwa tygodnie miał wyjechać ojciec, nikt nawet by się nie zastanawiał, czy to dziecku nie zaszkodzi... "

              Oj nieprawda. Jakby mi mąż chciał przy 5-miesięcznym niemowlaku wziąć 2-tygodniowy urlop, coby wyjechać samotnie realizować swoje pasje to bym się mooocno wkurzyła. Ze względu na siebie, na brak czasu później na wspólne wakacje oraz właśnie ze względu na dziecko - zawsze uważałam, że taki maluszek powinien codziennie spędzać czas z obojgiem rodziców, no ale ja to dziwna jestem.
              • verdana Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 13:33
                A, oczywiscie, każdy by się wkurzył. Mowa jest tu jednak o dziecku - czy to dobre dla niego, a nie o małżeństwie. Może akurat ten mąż się nie wkurza.
              • claudel6 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 22:38
                u mnie podobnie, nie byłoby w ogóle o tym mowy.
    • aquuaa Planowanie a real 12.10.11, 09:23
      Jasne, ze trzeba realizowac pasje i kompletnie nie ma w tym nic zlego, zeby zostawic 5-miesieczniaka na 2 tygodnie.

      Jednak sa tez ALE

      Przyjmujesz, ze na tamten czas dziecko bedzie zdrowe, bedzie potrafilo jesc z butelki i bedzie zasypiac bez ciebie, itd. - jesli tak bedzie - nie ma przeszkod.
      Rozumiem, ze istnieje plan opieki nad dzieckiem w czasie twojej nieobecnosci - wiec to najmniejszy problem.
      Pamietaj, ze w trakcie realizowania tej wyjazdowej pasji bedziesz ganiac i odciagac pokarm (paskudne 'zajecie').

      Wiesz - ja tez planowalam wiele ZANIM dziecko przyszlo na swiat tylko zabraklo mi wyobrazni jak to jest w rzeczywistosci. Odkad dziecko jest z nami nauczylismy sie, ze kazdy plan moze szlag trafic po prostu w jednej chwili - KAZDY. Rezerwujac nocleg zawsze pytam jakie beda konsekwencje finansowe, jesli 'cos' wypadnie - bo dziecka, ktore ma 40 stopni goraczki lub rota (lub inne pakudztwo) ani nie ciagam na wyjazdy ani nie zostawiam komus innemu pod opieka. Wiekszosc planow sie udaje ALE... No wlasnie...
      Bierzesz to pod uwage?
      • kolpik124 Re: Planowanie a real 12.10.11, 09:35
        Przestawienie na butelkę to nie jest hop siup - w środę karmię cycem, w czwartek butlą. Zwykle trwa to trochę, a często taki maluch po prostu nie akceptuje butelki.

        I co wtedy?
        • azile.oli Re: Planowanie a real 12.10.11, 09:51
          Radziłabym nie planować, póki się dziecko nie urodzi. Bo to bez sensu. Owszem, pasję można pogodzić z wychowaniem dziecka, ale nie każdą, i czasem warto sobie zrobić przerwę. Ja piersią nie karmiłam, dziecię było bardzo związane z ojcem, a mimo to nie zostawiłabym pięciomiesięczniaka dla pasji. Nie na 2 tygodnie.
          I ciekawostka - nie wyobrażam sobie , żeby mąż wyjechał w tym czasie realizować swoje pasje. Dziecko na pierwszym miejscu. Co innego wyjazd do pracy. Oboje mieliśmy małe dziecko i dla zdrowia psychicznego wszystkich najlepsze było, aby żadne z rodziców rodziny w tym czasie na 2 tygodnie nie wyjeżdżało się samorealizować.
          Natomiast poniekąd w ramach rozwijania pasji (ale głównie ze względów zawodowych) zostawiałam 2 - miesięczną corkę 3 razy w tygodniu na większośc dnia i krzywda jej się nie działa.
          • kolpik124 Re: Planowanie a real 12.10.11, 09:57
            O właśnie. Ciekawe czy emamy zgodziłyby się na odwrotną sytuacje: tata wyjeżdza na 2 tygodnie realizować "pasje" i zostawia mamę z maluchem?

            Temat był poruszany w wielu wątkach i jakoś dziwnie się składa, że gardłowanie było w odwrotna strone, czyli "psim obowiązkiem ojca jest być z matką i dzieckiem".

            Fajna niekonsekwencja i moralnośc Kalego smile
        • aquuaa Re: Planowanie a real 12.10.11, 09:55
          Wiesz... moze nie miec pokarmu, moze miec malo i od poczatku dokarmiac butelka i problem sie sam rozwiaze.
          Generalnie chodzi mi o to, ze zakladanie w dniu dzisiejszym, ze 5 miesiecy po porodzie dziewczyna na 100% wyjedzie jest... nooo... conajmniej surrealistyczne.

          Jest milion wypadkowych, ktore moga zaburzyc takie plany. Aby dopiac swego dziewczyna musi w sumie od dnia porodu pewne rzeczy przetrenowac a i tak w sytuacji, gdy dziecko sie nagle rozchoruje - guzik z tego wyniknie.
          Zakladam, ze bedzie normalna, troskliwa mama i chorego dziecka nie zostawi bo zaplanowala swoj wyjazd wczesniej i to jej pasja.

          Nie uwazam, zeby taki wyjazd nie byl mozliwy i nie uwazam, ze dziecko bedzie miec traume ALE moze autorce sie wydaje, ze to takie hop siup, ze urodzi dziecko, wpadnie w jakis rytm a za 5 m-cy spakuje walizke i pojedzie. NIE - na ten wyjazd bedzie musiala mocno zapracowac i wszystko poukladac juz od samego poczatku.
          I w tych jej planach potrzebny jest drugi dorosly, ktory zechce te 5 m-cy tak samo mocno pracowac, zeby ona mogla spokojnie wyjechac i zostawic rownie spokojne, przyzwyczajone do okreslonego rytmu dziecko.
        • joanna_poz Re: Planowanie a real 12.10.11, 09:56
          a często taki maluch po prostu nie akceptuje bu
          > telki.

          to fakt. moj syn tak miał, do butelki nie dał się przekonać zadnymi metodami i nie pił z butelki wcale.
          • wioskowy_glupek Re: Planowanie a real 12.10.11, 11:10
            Myślę że na zastanowienie się co z tym fantem zrobić masz jeszcze czas smile Jak urodzi się dziecko to sama zobaczysz czy jesteś psychicznie gotowa na to by się na 2 tyg rozstać z dzieckiem wink

            Jeżeli tak to dziecko ma ojca i na pewno krzywda się mu nie stanie...
    • lolinka2 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 11:23
      Pasja fajna rzecz, podobnie jak dobra praca fajna rzecz...

      Jedno "ale" dostrzegam - czas tej rozłąki. Jestem pewna, że mnie i moje dzieci by on przerósł. Niezależnie od tego, kto wyjeżdża - mama czy tata. No i innej opcji niż dziecko zostające z tatą nie widzę.
      Inna baja się urwać na kilka dni, a inna na całe 2 tyg. Wersje kilkugodzinne praktykuję od momentu gdy dziecko miało 5 dni, wersje kilkudniowe odkąd miało... rok niecały bodaj? (i pierwszy z tych wyjazdów cieszył mnie przeokrutnie, kolejne natomiast ściskały z lekka w dołku...), zasadniczo na dłużej niż tydzień nie opuszczałam rodziny.
    • esr-esr Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 11:50
      ja pierdykam - kobieto nie myśl o wyjeździe, kup worek pokutny z dziurami na "cyce" i zrezygnuj z życia do czasu uzyskania pełnoletności przez Twoje dziecko.
      żartuję - oczywiście, że możesz i powinnaś wyjazd planować. jeśli po porodzie okaże się, że coś stoi na przeszkodzie to odwołasz wyjazd. rozumiem, że jest to jakaś pasja która nie pozwala na połączenie wyjazdu sportowego z rodzinnym (np nurkowanie w grotach, czy wspinaczka wysokogórska). może się okazać, że sama podejmiesz decyzję o odłożeniu wyjazdu (ja np pasjonuję się żeglarstwem morskim i też miałam w planach z tego nie rezygnować, ale tak się ułożyło że chwilowo odwiesiłam zainteresowania na kołek), ale w żadnym razie nie rób tego pod presją babć. w tej sytuacji najwazniejsze jest co zdecydujesz Ty i mąż.
      BTW tekst z jednego postu, że każdy urlop rodzina ma spędzać razem jest dla mnie surrealistyczny - kobiety, Wy nie macie żadnych pasji oddzielnych z mężem? naprawdę?
    • triss_merigold6 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 12:02
      Nie planuj dopóki nie urodzisz, bo może się okazać, że wcale nie będziesz miała ochoty wyjeżdżać.
      Z drugiej strony, gdyby mi chłop za parę tygodni oświadczył, że wyjeżdża na 2 tygodnie realizować swoją pasję, to bym mu łeb urwała i napluła do środka.
      • ally Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 13:39
        > Z drugiej strony, gdyby mi chłop za parę tygodni oświadczył, że wyjeżdża na 2 t
        > ygodnie realizować swoją pasję, to bym mu łeb urwała i napluła do środka.

        No ale przeciętny chłop zwykle zajmuje się niemowlakiem po pracy (jeśli pracuje standardowo do 17, to za dużo czasu mu nie zostaje) oraz w weekendy, a matka siedzi z nim non stop. Dlatego wyjazd matki wydaje się nieco mniej bulwersujący.
        • triss_merigold6 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 13:53
          Ok, zrozumiałabym wyjazd na 2-3 dni tzn. nieodpartą potrzebę takiego wyjazdu, żeby się zresetować i odpocząć od nieustającej obecności niemowlęcia, ale 2 tygodnie to IMO strasznie długo przy pięciomiesięczniaku.
          Matka też nie musi siedzieć non stop. Mam teraz trzymiesięczne niemowlę na stanie i wychodzę sama dla zachowania higieny psychicznej i z wygody - połazić po sklepach, do pracy w celach towarzyskich (byłam parę razy), spotkać się z jakąś koleżanką sama.
    • jajko54 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 12:02
      mon212 napisała:
      > Mamy te młode i te ze stażem..jak było/jest z Wami.. zrezygnowałyście z tego c
      > o lubiłyście robić ?

      nie zrezygnowałam ale zawiesiłam na jakiś czas. nie zostawiłabym 5miesięczniaka na 2tyg - ale to ja. już roczniaka na 3-5 dni tak. pasje mam różne ale nie wymagają oddzielnego od rodziny urlopu, są to pojedyncze godziny w tygodniu, czasem jakiś weekend.
      • ledzeppelin3 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 12:21
        Jeśli nie bedziesz karmić piersią lub/i nie będziesz specjalnie emocjonalnie związana z dzieckiem, to spokojnie wyjedziesz. Dziecko przeżyje, szczególnie jesli będzie blisko związane z ojcem albo inna bliska osobą.
        Ja osobiście nie wyjechałabym.
        • kocianna Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 13:05
          Zobaczysz, kiedy się urodzi.
          Nie, dziecko nie jest najważniejsze. Jest równie ważne jak matka. I żadna krzywda mu się nie stanie, jeśli matka wyjedzie.
          Tylko jak się rodzi, to priorytety się zmieniają, same z siebie, bez nacisku babć. Fizjologia...
    • lelija05 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 12:16
      Nie planuj, bo po porodzie to różnie bywa, ja się zarzekałam, że o ho ho, co ta ja i tak dalej, życie zweryfikowało wszystko.
      Z córką do niedawna nie rozstawałam się w ogóle, wszędzie jeździła z nami. I nie wyobrażam sobie by ją komuś zostawić i gdzieś jechać, może jak będzie starsza.
      A moja pasja jest zawieszona, ale mam nadzieję, że nic nie będzie stało na przeszkodzie by od przyszłej wiosny do niej wrócić wraz mężem i córą.
    • lineczkaa Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 13:08
      Pani się wspina?

      Zdradzisz co to? wink

      Jeśli wyważysz i dziecię wciąż będzie przed pasja to ok. Gorzej jak ze swoją pasja zaczniesz spędzać więcej czasu niż z dzieckiem.

      mon212 napisała:
      > Ja wychodzę z założenia że mama która ma wiele zainteresowań może z czasem prze
      > kazać je dziecku i wtedy jest to pożyteczne dla wszystkich.

      To założenie może okazać się błędne. Ja obserwowałam córkę pod kontem jej zamiłowań kilka lat, żeby zainteresować ja tym, co interesuje ją. Było kilka podejść do pewnych zajęć, ale żeby jej pokazać, że ludzie robią różne rzeczy i różne maja zainteresowania. Tak jak podejrzewałam żadne z nich do niej nie trafiło. Więc kiedy dobiła do odpowiedniego wieku zapisałam ją tam, gdzie po moich obserwacjach mi pasowała. Na chwilę obecną, okazuje się, że miałam rację. Natomiast to co ją jara, mnie jara jak dłubanie w nosie. Dziecko to nie przedłużenie rodzica i może w swych pasjach i zainteresowaniach odbić w zupełnie przeciwnym kierunku.
      • esr-esr Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 13:12
        ale dziecko rodzica z zainteresowaniami z dużym prawdopodobieństwem też jakąś pasję sobie znajdzie i będzie się rozwijać. dziecku rodzica, który całe życie przesiedział na tyłku poświęcając się rodzinie będzie trudniej. a to właśnie pasje dają nam motor do życia, a nie obowiązki.
        • kawka74 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 13:27
          Najlepiej będzie miało dziecko rodzica, który potrafi znaleźć złoty środek pomiędzy swoją pasją i obowiązkami wobec dziecka.
        • triss_merigold6 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 13:29
          Pod warunkiem, że dziecko nie dostanie wzorca, że pasja jest najważniejsza, a rodzinę można mieć głęboko w d...e.
        • echtom Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 14:34
          > dziecku rodzica, który całe życie przesiedział na tyłku poświęcając się rodzinie będzie trudniej

          Niemowlęctwo to całe życie?
    • princy-mincy Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 13:25
      mysle, ze jesli przez te 2 tyg dziecko zostanie z kims, kogo zna i lubi (czyli ojciec albo babcie, ktore dziecko zna, jesli babcie beda chcialy zajac sie dzieckiem) to nic sie nie stanie takiego

      ja osobiscie z przyczyn niezaleznych od siebie spedzilam ponad 50 dni poza domem miedzy 3 a 5 mcem zycia mojego dziecka a nie widze, by dziecko na tym ucierpialo
      owszem, praktycznie mnie nie znala, gdy wrocilam, ale teraz i tak jest tylko mama najwazniejsza
      odbudowalysmy nasze relacje
    • mozyna Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 15:21
      Dopoki dziecko nie jest pokrzywdzone i zaniedbane przez pasje rodzicow to warto ich miec jak najwiecej smile
    • mon212 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 18:33
      Oczywiście..założeń jest mnóstwo i wszytko się okaże gdy już maleństwo będzie na świecie..
      Niczego teraz na 100% nie planuję , niczego nie rezerwuję i nie wpłacam..bo za dużo nie wiadomo. I ok..trzeba być elastycznym..
      Ale chodzi o to że w środowisku jest generalnie potępianie i piętnowane jeśli matka chce wyjechać i pomyśleć choć na chwilę o sobie.
      Sama wiele razy w pracy słuchając o tym jak to jeden , czy drugi maż wyjeżdża na egzotyczną wycieczkę ( często ekstremalną) no oczywiście jedzie z kolegami..a potem może w ramach zadośćuczynienia.. 'kurort z zapleczem dziecięcym' na morzem bałtyckim lub w jakimiś polskim europejskim kraju z dzieckiem i żoną.
      Jakoś przed urodzeniem dziecka takich wyjazdowych ekstremalnych wycieczek nie wymyślał..
      Pamiętam parę lat temu będąc na wyjeździe integracyjnym z pracy siedziałam przy stole z koleżanką którą miała 1,5 roczny dziecko wtedy i powiedziała..wiesz że pierwszy raz od 1,5 roku myślę o sobie...

      I kiedy kobieta chce pomyśleć o sobie choć przez chwilę to ma cholerne poczucie winy i woli plany je schować głęboko kieszeni i nikomu nie mówić...ale czy to oto chodzi?


      • elf1977 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 18:53
        Słuchaj, pięć miesięcy to mało. Jednak stopniowo wrócisz do swoich pasji.Kiedy córka była mała, myślałam, że ja się skończyłam, że została już tylko mamuśka. Kocham moje dziecko, ale okres niemowlęcy był dla mnie nieciekawy i nudny. Żeby nie zwariować w tej rutynie, zaczęłam studia podyplomowe, zostawiałam dziecko na weekend z odciągniętym mlekiem, a sama ściągałam pokarm na uczelni, w toalecie. Łatwo nie było, ale nie wpadałam w depresję. Mąż to rozumiał, teściowa uważała, ze powinnam siedzieć w domu i gotować obiad.
        Dziś córka ma 6 lat, poświęcam jej czas, ale wróciłam do swoich pasji - jestem szczęśliwa. Ona też, wie, że kobieta jest nie tylko od sprzątania i wysługiwania się rodzinie. Tak, jestem egocentryczką, dzięki temu nie stałam się męczęnnicąsmileWyjazd dwutygodniowy może być trudny w tym okresie, przede wszystkim organizacyjnie, odłóż go, na jakiś czas albo jedź na krótko (2, 3 dni). Nie bój się, kiedyś wcześniej czy później wrócisz do swojej pasji.
      • verdana Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 18:55
        Nie, ale jednak matka półtoraroczniaka , która nie maiła dla siebie ani chwili to nie jest to samo, co martka 5-miesieczniaka wyjeżdżajaca na dwa tygodnie.
        Jestem ostatnią osobą, która uwaza, że matka jest tylko dla dziecka, nawet na macierzyńskim nie wytrzymałam. Ale pół roku zrezygnowania z własnych pasji i zainteresowań, pół roku dla dziecka, tak, aby być z nim codziennie - co nie oznacza cały dzień - wydaje mi sie jednak jakims minimum. Dla obojga rodziców, o ile to mozliwe.
      • dziennik-niecodziennik Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 20:17
        czym innym jest pomyslec chwilęo sobie a czym innym jest zostawi małe dziecko na dwa tygodnie.
        taki maluch naprawde nie rozumie co się stało, dlaczego mamy nie ma, i potrafi cięzko przezywac fakt ze mama poszła do kibla. i nie da sie mu rozumowo wytlumaczyc ze mamusia niedługo wróci. i chocby tata byl najukochanszy na swiecie to bez mamy bedzie ciezko. po prostu dlatego ze dla dziecka w tym wieku mama jest w oczywisty sposób ostoją. jak by nie patrzec - to jedyna osoba ktora dziecko zna i pamieta od samego poczatku życia.
        moje dziecko jest starsze, towarzyskie, samodzielne, przyzwyczajone do bycia z różnymi osobami a nie tylko ze mną - a i tak jakoś nie wyobrazam sobie zeby wytrzymalo beze mnie pięc dni. dwa tygodnie w ogole nie wchodza w rachube.
        • ki.ka1 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 20:53
          jestem przykładem patologii więc się dopiszę jako wyrodna
          najpierw była pasja
          potem instynkt macierzyński
          dzieci się urodziły - bliźniakismile po 2 tyg od porodu siedziałam spowrotem w siodle - bo musiałam - z egoizmu tak - bo z pasją nie jest tak łatwo jak z hobby - odstawia się jak się pojawiają dzieci - kombinuje człowiek jak może - walczy ze sobą, z wyrzutami sumienia - do tej pory a mają 6 lat - a zdrugiej strony wie że tej pasji potrzebuje jak powietrza - i jak zaczynam się poświęcać to rodzina sama mnie wygania do stajni bo jestem nieznośna. Tak nie spędzam całego wolnego czasu z moimi dziećmi, tak pracuję, 5x w tygodniu jeżdżę konno, zajmuję się moją cudowną młodzieżą w każdej wolnej od tych zajęć minucie, w ładną pogodę zabieram je ze sobą... rozmawiamy o tym dużo... nie jest łatwo... ale nie wyobrażam sobie że zrezygnowałam z mojej pasji w imię macierzyństwa... nie wyobrażam sobie jak wcielam się w swoją mamę której jedynym marzeniem było mieć dużą szczęśliwą rodzinę, i której z różnych powodów to nie wyszło i obwinia nas za to, nie wyobrażam sobie że nie będę wiedziała co ze sobą zrobić gdy młode pójdą w świat
          macierzyństwo to nie wyrok,
          macierzyństwo to nie zawód,
          kochajmy swoje dzieciaki i realizujmy swoje marzenia - to się da połączyć - za cenę braku czasu na nudę... a to nie jest wysoka cena
          nie demonizujcie drogie matkismile
          trzymajcie się ciepło
          • dziennik-niecodziennik Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 21:20
            daleka jestem od nazywania Cię patologią smile
            zgodzę sie z Toba że odwiesic pasję na kołek jest trudno. ale oprócz pasji jest tez odpowiedzialnosc i zdrowy rozsadek. a odpowiedzialnosc i zdrowy rozsadek mowia ze - powtórze - dla 5miesiecznego dziecka dwa tygodnie bez mamy to potworny kawał życia itd.

            przeciez nikt nie mowi ze autorka ma z pasji zrezygnowac, nie wychodzic z domu, zabarykadowac sie z dzieckiem w sypialni i myslec wyłącznie o maleństwie. po prostu akurat przy tak małym dziecku mogłaby sobie darowac długoterminowe wyjazdy i tyle. to naprawde nie przepadnie.
          • mon212 Re: pasja a małe dziecko 13.10.11, 00:23
            no widzisz..akurat w moim środowisku kobiet podobnych jest jak na lekarstwo , właściwie nie ma.. i zapewne teraz Twoje bliźniaki na pewno mają atrakcyjniej bo mama ma konie, to przecież też je rozwija i poszerza horyzonty , niż mama która jedynie (albo aż ) gotuje, sprząta i robi zakupy.
            Moja pasja będzie procentowała w przyszłości super spędzaniem czasu z całą rodziną..
            gdzieś czytałam że właśnie dzieci od 8 miesiąca życia mocniej przeżywają nieobecność matki niż wcześniej..takie opinie są o żłobkach wśród mam na forach które wymieniają się kiedy oddać dziecko do żłobka..
          • kamelia04.08.2007 Re: pasja a małe dziecko 13.10.11, 09:36
            ki.ka1 napisała:


            > dzieci się urodziły - bliźniakismile po 2 tyg od porodu siedziałam spowrotem w sio
            > dle - bo musiałam - z egoizmu tak - bo z pasją nie jest tak łatwo jak z hobby -
            > odstawia się jak się pojawiają dzieci - kombinuje człowiek jak może - walczy z
            > e sobą, z wyrzutami sumienia -


            PO CO RODZIŁAS te dzieci, skoro koniki są dla ciebie ważniejsze? Gdy praktycznie cały wolny czas spedzasz głaszczac konia?
            Druga sprawa, jesli masz problem z zejsciem z siodła, bo to silniejsze od ciebie, to mamy cos nie tak z psychiką.
            Był przypadek, gdy pasją pewnej matki był internet - otóz sąd nie uwierzył, ze ona musi sie samorealizować kosztem dzieci.


            Nie mów mi o tej kolerzance, jako usprawideliwieniu twojego trwałego zespolenia z koniem, bo u niej też przesada, ale w drugą strone.

            W ogóle jest jakis dziwny trend promowany przez twój styl i im podobne, trend polega na tym, że mam ciastko i zjadłam ciastko. Urodziłam dziecko, ale sie nim nie zajmuje, bo mam Pasję i musze sie samorealizowac, ale jestem Matką, bo przecież urodziłam. Gucio prawda, nie jestes matką, tylko kukułką.
            A Martyna Wojciechowska jest po prostu żałosna. Ciekawe jaka relacje zbudowała z dzieckiem.

            Nie można pasjami uzasadniac uciekania od obowiązków. To, że dziecko ma ojca, to nie jest wytłumaczenie
    • 18_lipcowa1 cóż to za pasja?????? 12.10.11, 20:32
      ktora nakazuje matce zostawiac 5 mies niemowlę na 2 tygodnie?
      • mon212 Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 20:35
        nie ma nakazu..są chęci..
        Nie ma znaczenia co to jest
        • kawka74 Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:06
          Jeśli szukasz aprobaty, to już widzisz, że nie u wszystkich ją znajdziesz, i nie mówię tu tylko o Twojej rodzinie.
          Zostawienie pięciomiesięcznego dziecka na dwa tygodnie uważam za chybiony pomysł, żadna pasja nie jest tego warta i żadne mydlenie sobie oczu samorozwojem nie pomoże. Pasja - tak, oczywiście, złapanie oddechu - tak, jak najbardziej, ale dwa tygodnie to za dużo, zdecydowanie za dużo.
          • ratyzbona Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:13
            Wydaje mi się że problemem jest wyjście z założenia że pasja to coś takiego co usprawiedliwia wszystkie nasze poczynania. Pasja jest fajna ale nawet największy pasjonat powinien znać priorytety - w tym przypadku jest to dziecko. Nie wyobrażam sobie żadnego zainteresowania w którym zrezygnowanie z dwutygodniowego wyjazdu oznaczałoby przekreślenie wszystkich zainteresować i rezygnację z owej pasji. Stąd też czasem trzeba sobie odpuścić i wydaje mi się że to jest dokładnie ten moment. Przecież kiedy dziecko będzie nieco większe będzie można do zainteresowań jak najbardziej powrócić w pełnym wymiarze. To że czegoś nie zrobi się teraz zazraz nie oznacza że nie zrobi się tego nigdy.
            • triss_merigold6 Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:20
              Jeśli pasja była wyjątkowo czasochłonna, kosztowna i wymagająca logistycznie, to nie da się powrócić do niej w pełnym wymiarze przez ładnych parę lat po urodzeniu dziecka bez szkody dla rodziny. Ostatecznie zwykle ma się tylko te dwadzieściaparę dni urlopu,a z dzieckiem chociażby w czasie wakacji trzeba coś zrobić. Pasje wymagające długich samotnych wyjazdów są realizowane kosztem rodziny, nie ma się co oszukiwać.
            • princy-mincy Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:26
              jak duze dziecko masz na mysli?

              z mojej wlasnej perspektywy (a musialam zostawic dziecko, wtedy 2-miesieczne, na okres znacznie dluzszy niz 2 tyg) lepiej jest na 2 tyg zostawic 5-miesieczne dziecko niz roczniaka czy dwulatka
              • ki.ka1 Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:40
                naprawdę uważacie że 5 miesięcznemu dziecku dwutygodniowa nieobecność matki odbije się traumą w dorosłym życiu? ile z was pamięta jak rodzice je "porzucali" w wieku 5 miesięcy? co w ogóle pamiętacie z tego okresu - podzielcie się - płakaliście samotnie w łóżeczku bo mamy nie było w pobliżu? Princy-mincy ma racę - dużo trudniej zostawić 2 czy widzię po sobie - 5 latka na 3 godziny bez szkody dla obojga niż 5 miesięczne niemowle; wszystko jest kwestią wyważenia proporcji a mam wrażenie że tego w tej dyskusji brakuje... jakoś demonizujemy tę sytuację trochę... trochę mocno chyba - więcej dystansu Drogie Paniesmile
                • kawka74 Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:44
                  jakoś demonizujemy tę sytuację
                  > trochę... trochę mocno chyba - więcej dystansu Drogie Paniesmile

                  Ja bym proponowała więcej dystansu do swojej pasji i samorealizacji.
                  Dlaczego mam się dystansować od swojego dziecka? Dlaczego niezostawianie go na dłuższy czas to demonizowanie, ale kurczowe trzymanie się swojego hobby już nie?
                  • verdana Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:49
                    Nie sądzę, aby pięciomiesięcznemu dziecku cos się stało bez mamy. Sądze jednak,że jesli dla matki pięciomiesięczniaka pasja jest waznijsza niż dziecko, to nie jest to dobra zapowiedź jej kontaktów z dzieckiem.
                    • kocianna Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:57
                      Autorka jest w ciąży z pierwszym dzieckiem. Dużo rzeczy się wtedy wydaje smile Za rok sama będzie pisała takie oburzone posty - albo i nie. Nie nam osądzać jakość jej więzi z dzieckiem, które się na razie jeszcze nie urodziło...
                  • princy-mincy Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:50
                    ale kaze Ci ktos sie dystansowac?
                    nie dystansuj sie, jesli nie chcesz

                    piszesz w poscie wyzej, ze jak dziecko podrosnie to wtedy mozna realizowac swoje pasje
                    mnie po prostu chodzi o fakt, ze latwiej zostawic dziecko naprawde male niz takie juz troszke wieksze bo im wieksze, tym wiecej rozumie

                    ja osobiscie bym dziecka z wlasnej, nieprzymuszonej woli nie zostawila na 2 tyg, ale jesli juz bym koniecznie chciala, to wolalabym 5-miesieczne dziecko wlasnie niz 2-latka (ze starszymi dziecmi dosw nie mam, wiec nie wypowiadam sie)
                    • kawka74 Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:53
                      Odnoszę się do konkretnego postu i zadaję pytania w odniesieniu do tegoż postu.
                      • princy-mincy Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:59
                        Tu post
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,129681056,129714954,Re_coz_to_za_pasja_.html
                  • ki.ka1 Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 21:58
                    ja mówię o dystancie do tematu - nie zapeżajmy się - nikt nie mówi, że masz się zdystansować do swojej pasji - ja owszem realizuję się ale nie w wymiarze jakim bym chciała - bo czas dziekę pomiędzy dzieci, pasję, pracę - tak one są częścią składową mojego życia - jeśli przyjdzie kiedyś ekstremalny czas nie będę się zastanawiała że wolę konika niż siedzieć z dzieckiem - bo to wybór jest oczywisty - ale taki czas nie nadszedł i oby to się nigdy nie zdażyło; ja nie twierdzę, że Twój wybór jest zły - ale wiesz ostatnio koleżanka z pracy na moje pytanie co lubi robić rozpłakała się - a potem powiedziała że nie pamięta i siedziałyśmy i próbowałyśmy sobie przypomnieć co to było - i wylała ten cały żal postawienia ponad wszystko wychowania dzieciaków, zatracenia w tym siebie. Moje dzieciaki lubią mnie oprócz tego że w oczywisty sposób się kochamy - lubią matkę, która lubi swoje życie - i nie sądzę by na tym, że ja oprócz nich zajmuję się końmi, nasze relacje specjalnie cierpiały;
                    dlatego mówię - nie demonizujmy - ani Wy nie jesteście idealne ani my wyrodne - każdy wybiera taki model życia jaki w jego mniemaniu jest słuszny i nikomu to oceniać;

                    • kawka74 Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 22:10
                      ja nie twierd
                      > zę, że Twój wybór jest zły

                      Jaki wybór?

                      > dlatego mówię - nie demonizujmy - ani Wy nie jesteście idealne ani my wyrodne -

                      To nie jest kwestia bycia idealną czy wyrodną, tylko zastanowienia się, czy jednak aby nie należy sobie tego i owego przemyśleć i przewartościować.
                      • dziennik-niecodziennik Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 22:12
                        > To nie jest kwestia bycia idealną czy wyrodną, tylko zastanowienia się, czy jed
                        > nak aby nie należy sobie tego i owego przemyśleć i przewartościować.

                        dokładnie.
                    • dziennik-niecodziennik Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 22:17
                      ale tu nie chodzi o całkowite poswięcenie się i odłożenie pasji na półkę i zapomnienie o sobie, jak w przypadku Twojej kolezanki. chodzi o to co jest w danym momencie wazniejsze.
                      dla mnie jest oczywiste ze obecnie pasję swoją realizuję raczej w zakresie teorii, a praktyka - cóż, poczeka do przyszłego roku. bo obecnie - cóż, nie zostawie dzieciaka na tydzien i nie pojade na Grunwald. bo cos tu jednak jest wazniejsze.
                  • echtom Re: cóż to za pasja?????? 13.10.11, 09:21
                    > Dlaczego mam się dystansować od swojego dziecka?

                    Kawka, ja też nie rozumiem, dlaczego czerpanie większej radości z przebywania z własnym dzieckiem niż z samorealizacji jest uważane przez niektórych za postawę naganną.
        • lineczkaa Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 22:35
          mon212 napisała:

          > Nie ma znaczenia co to jest

          Moim zdaniem rodzaj pasji ma znaczenie, bo np. bycie grotołazem możne poczekać, ale np. zdobycia wiosną południowej strony K2, przełożyć sobie nie można wink.
          • dziennik-niecodziennik Re: cóż to za pasja?????? 12.10.11, 22:41
            ale czemu, za rok czy dwa lata wiosny nie bedzie, czy tej poludniowej stronie k2 cos sie stanie?...
    • claudel6 Re: pasja a małe dziecko 12.10.11, 22:15
      uważam, ze na dwa tygodnie przy 5-miesiecznym dziecku to zdecydowanie za długo i za wczesnie. ja wyjechałam na tydzien jak mała miała 10 miesięcy - tez był to taki wyjazd dla mnie, żeby odpocząć (bilety kupione z dużym wyprzedzeniem itd.) i ja to totalnie odchorowałam. kiedy żegnałam się z nią i jej ojcem na lotnisku juz wtedy wiedziałam, ze tak dlugi wyjazd (tylko na tydzień) to błąd.
      acha, nie byłam matka która z dzieckiem siedziała non-stop w domu, bo wtedy juz od 4 mies. pracowalam na pełnym etacie. a jedak nie powinnam wyjeżdżać wtedy na tak długo. 2-3 miesiące później zrobiłoby ogromną różnicę (dla takiego dziecka to przepaść rozwojowa).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka