Dodaj do ulubionych

koty rasowe - do znawców tematu

13.10.11, 13:54
Wiem, ze są tutaj osoby znające się na temacie.
Długo zastanawiałam się nad nowym domownikiem, niestety musiałam z pomysłu przygarnięcia psa zrezygnować. Decyzja ostatecznie padła na kota.

Chce kota rasowego, z rodowodem ( proszę tylko nie zaczynać tematu wyższości sierotek dachowych nad rasowymi, czy " dlaczego akurat rasowy" lub rodowówd bo to moja decyzja.I nie o tym wątek ).
Przeglądam różne rasy ale ostatecznie na temat charakteru konkretnej rasy jest dość mało. Wydaje mi się, ze na stronach hodowców temat charakteru jest mało obiektywny lub nie uwzględniający typowych wad

Piękne są maine coony, brytyjskie niebieskie czy rosyjskie niebieskie.
Czy macie doczynienia z tymi rasami ? Zależy mi na charakterze przyjaznym, dość kolankowym pieszczochu, towarzyskim. Mieszkam w domu z ogrodem z tzw. furtką do lasu. Czy taki kot może wychodzić na dwór i wróci ? NIe dawniej jak wczoraj pukała sąsiadka z osiedla, ze zaginął jej Maine coon ...
Acha, no i płeć. Czy płeć ma znaczenie przy charakterze > Czy się charakterysują kotki czy koty ? ( dodam, ze zwierzę nie będzie do rozrodu )
Obserwuj wątek
    • majowadusza Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 13:58
      acha, na co zwrócić uwagę przy wyborze hodowli ? Czy np. miot u jednej kotki ma być jeden na rok ? musi być wpisany do jakiegoś związku, stowarzyszenia ?
    • majenkir Re: 13.10.11, 14:43
      majowadusza napisała:
      >Zależy mi na charakterze przyjaznym, dość kolankowym pieszczochu, towarzyskim.


      Ragdoll?
    • klubgogo Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 15:15
      Znam jednego maine coona, kocura, agresywnego, dopóki nie był wykastrowany, teraz jest przytulny, ale na ręce go nie weźmiesz. Mieszkał zamknięty w bloku i mieszka teraz w domu z ogrodem, wychodzi, wraca, jest panem swoich włości.
      Znam też brytyjczyka, leniwca, uwielbiającego pieszczoty i kolana, ale o ruchu zapomniał dawno temu, co przejawia się sporą masą.
      Rosyjskich nie znam. Ja mam kotkę rasową, nieważne jaka to rasa. Kotka jest o wiele mniejsza od kocura, młoda, przyjazna (dziecko w domu, gości uwielbia). Wcześniej też miałam kotkę i dlatego teraz tak wybrałam, na kocurach się nie znam, ale trzeciego wybrałabym właśnie kocura.
      • klubgogo Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 15:21
        Jeśli zaś chodzi o hodowcę, to sporo dowiesz się od kupujących. Musi należeć do związku felinologicznego. Hodowców jednak jest wielu. Niedawno na Ursynowie odkryto hodowlę, w której na kilkunastu metrach w bloku mieszkały dziesiątki kotów w masakrycznych warunkach. Sama trafiłam do innej hodowli w bloku, w której jedna kotka karmiła koty z 3 miotów od innych kotek (nie dlatego, że tamte nie mogły).
    • deszcz.ryb Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 15:30
      Jeżeli chcesz wypuszczać na zewnątrz kota, to jednak odradzałabym ci rasowego. Z bardzo prostego powodu - ktoś może go błyskawicznie UKRAŚĆ. Oprócz tego na wychodzącego kota czeka sporo niebezpieczeństw - może zostać przejechany, zagryziony przez psy lub dzikie zwierzęta, zabity/poturbowany przez człowieka, może wrócić ranny i pokiereszowany a może też po prostu się zgubić i nie trafić z powrotem [choć to ostatnie jest bardzo mało prawdopodobne]. Z tych niebezpieczeństw musisz zdawać sobie sprawę. Kot powinien mieć obróżkę z adresem [taką którą może łatwo zsunąć - to na wypadek, jakby zahaczył się o gałęzie; najlepiej w roli takiej obróżki sprawdza się gumka od majtek tongue_out ] i być zaczipowany - jak się zgubi i trafi do uczciwych ludzi, to łatwiej będzie was odnaleźć.

      Nie ma wielkiej różnicy czy weźmiesz kota czy kotkę, o ile będą wykastrowane. Niewykastrowana kotka może ci zwiać i wrócić z przychówkiem, będzie też darła niemiłosiernie japę kilka razy do roku przez dwa tygodnie. Niewykastrowany kocur będzie chętniej walczył z innymi kocurami, będzie się włóczył i może znaczyć w domu.

      Jeżeli wybierzesz rasowego kota i poznasz jego rodziców i innych przodków, to będzie ci łatwiej przewidzieć, jak będzie zachowywał się twój kot [możesz też poobserwować kotki w hodowli]. Musisz jednak pamiętać, że każdy kot to na dobrą sprawę loteria i nigdy nie wiadomo, co się trafi - być może nietowarzyski dzikus. smile
    • paris4 Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 15:35
      Mam rosyjskiego niebieskiego
      Cudowne zwierzę - zielone oczyska w kształcie migdałów, sierść zmieniająca odcień w zależności od światła, piękna budowa ciała, gibkość, zwinność, piękny ruch - naprawdę odczuwam dziką przyjemność z samego patrzenia na niego
      bardzo dobrze odnalazł się w kontakcie z drugim kotem, lubi kontakt ze mną i do niego dąży, z dziećmi już niekoniecznie, ale też nie przejawia żadnej agresji - jak coś mu nie pasuje to się oddala i już, bardzo inteligentny szybko się uczy
      nie jest hałaśliwy, nie kłaczy
      minusy: dość żywiołowy - ale to jeszcze kociak, więc może z wiekiem mu przejdzie, lubi włazić wysoko, ciekawski - wciśnie się w każdą dziurę, parę szkód (niewielkich) w domu wyrządził

      mam też ragdolla - to taki trochę kot-niekot - totalny misiu i leniuch - kocha wszystkich domowników - uwielbia kontakt z dziećmi - aż za bardzo - pozwala na wszystko,
      natomiast obcych nie lubi - jak ktoś przychodzi chowa się po kątach, pięknie przyjął drugiego kotka w domu, kot prawie totalnie bezdźwięczny i bezproblemowy - np nie wstanie i nie będzie łaził po domu dopóki ja nie wstanę
      minusy - długa sierść - sporo jej gubi oraz zdarza mu się zakłaczać - co jest nieprzyjemne i dla kota i dla właściciela, trochę płochliwy
    • ciezka_cholera Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 15:59
      Mam dwa main-coony, kotke niebieska i kota burego. Oba egzemplarze nie tylko nadzwyczajnie efektowne ale i charaktery maja cudowne - takie troche psie - bardzo przywiazuja sie do ludzi. Powinny byc jednak codziennie czesane, a mi sie nie zawsze chce, wiec czasem musze im wycinac koltuny, pod tym wzgledem krotkowlose koty sa jednakowoz mniej uciazliwe. Moje bydlatka wychodza (i wracaja) - sa zarloczne, do michy zawsze wroca wink. Uwielbiaja sie przytulac i piescic, ich socjalizacja z dziecmi przebiegla bezproblemowo, natomiast nie chca cholery jedne sie przyzwyczaic do pieseczka (ONki). Co do plci - moje obie sztuki sa wysterylizowane, zatem jak juz ktos pisal wyzej, ich cechy charakterystyczne dla plci mocno sie wysrodkowaly i w zasadzie nie widze zadnej roznicy (co prawda nawet jakbym widziala, to przeciez moglyby to byc roznice osobnicze, a nie zwiazane z plcia).
    • naomi19 Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 19:04
      To ja się wypowiem o kocie brytyjskim niebieskim. Moim zdaniem są bardzo kochane, przyjecielskie, towarzyskie i w ogóle nie- wredne jak reszta kotów. Wrażliwe (jak nie pogłaskasz to idzie do piwnicy i płacze jak dziecko big_grin ). Wychodzi na dwór, nic mu się nie dzieje, kot w domu to moim zdaniem nieporozumienie. Nikt go nie skradł, już kilkanaście lat. Niesamowite futro-miękkie jak polar i ten kolor... Jest to samiec. Polecam
      • xxe-lka Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 19:55
        hmmm ciekawa teoria i wredocie reszty kotów...
        żaden szanujący się hodowca nie sprzeda kota jeśli będzie wiedział, że ma być wychodzący
        wałęsający się kastrat wśród dzikich kotów podwórkowych to nieporozumienie
        • imasumak Zwłaszcza z ust cżłowieka, prawda? :D 13.10.11, 20:59
          xxe-lka napisała:

          hmmm ciekawa teoria i wredocie reszty kotów.
          • pomarola Re: Zwłaszcza z ust cżłowieka, prawda? :D 14.10.11, 09:02
            Ja też czasem używam określenia "wredny" na koci charakterek smile Ale oczywiście to taki skrót myślowy, dla mnie oznaczający po prostu zachowania kota wymuszające na człowieku działania dla dobra kota, w momencie kiedy człowiek absolutnie nie ma nie ochoty albo czasu smile Wystarczy obejrzeć serię o kocie Simona, żeby wiedzieć o co chodzi smile
      • yenna_m Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 22:21
        naomi, ludzie sa wredniejsi wink
        • naomi19 Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 22:45
          > naomi, ludzie sa wredniejsi wink

          To akurat nie podlega dyskusji big_grin
          Tyle, że ja nie przepadam za kotami.
          Z kotami moimi (moich rodziców) zawsze się mijałam. Jeden wyjątek- jak w ciąży poczułam się źle, to kot po kliklunastu latach fuczenia i drapania przyszedł do mnie, wymasował brzuch, i długo leżał na nim (ból ustąpiłł). Od tego czasu mam wielki szacunek dla tych zwierząt, ale dalej nie przepadam wink
          • yenna_m Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 22:54
            jestem w stanie zrozumiec antypatię

            ja za Chiny ludowe sie do szczurow hodowlanych nie potrafie przekonac...
            • czarnaalineczka Re: koty rasowe - do znawców tematu 14.10.11, 08:07
              uwielbiam szczurki big_grin
              chociaz wlasnego nigdy nie mialam
    • yenna_m Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 19:17
      ŻADEN hodowca nie sprzeda Ci kota na kota wychodzącego

      co do ras - brytki podobno sa fajne i spokojne, miałkunów nie znam - mam bardzo podobne do MCO norwegi - rasa cudowna, polecam (kot przyjacielski, odwazny, pieszczoch, trochę psi, kot rodzinny, lubiący dzieci i inne zwierzaki)

      kot jedynie z bardzo dobrej hodowli, gdzie koty sa socjalizowane
      • yenna_m Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 19:20
        acha, co do plci - bardzie kontaktowe i gadatliwe są kocury smile
      • verdana Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 19:21
        Rasowy kot wychodzacy to proszenie się o nieszczęście, nie mowiąc o stracie pieniędzy. Długo się nim nie nacieszysz.
        Mój syn ma kota burmańskiego - urocze, wyjątkowo piekne zwierzę, podobno większość umie chodzić na smyczy - ten akurat nie. Trochę zachowuje się jak pies, ale ma jedną wade - do końca życia ma charakter kociaka, takiego co wszędzie wlezie.
      • klubgogo Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 19:55
        > ŻADEN hodowca nie sprzeda Ci kota na kota wychodzącego

        a który hodowca to zweryfikuje, co, zagląda Ci później do domu jak wychowujesz kota?
        • dzoaann OT 13.10.11, 20:14
          czy ze zwyklego nierasowca mozna zrobic kota niewychodzacego? Nie bedzie go natura ciagnela na dwor? I jak to sie robi? Trzyma drzwi i okna zamkniete, siatkuje je?
          • yenna_m Re: OT 13.10.11, 20:24
            nie mozna - wolontatiusze wyadaptowujacy koty nierasowe do nowych domow rowniez zastrzegaja, ze nie oddadza kota do domu, gdzie nowy wlaciciel nie zapewni kotu bezpieczenstwa (okna, balkon, wychodzenie na smyczy lub odpowiednia woliera)

            ja wielokrotnie odmawialam wydania kota do domu na wsi, gdzie kot mial byc tzw wychodzący

            sorry, nie po to karmiłam, pieściłam, kochałam, przyjmowałam poród maluchow, zeby potem ten kot został ukradziony czy zwyczajnie zginął pod kołami samochodu - i trzeba meic swiadomosc, ze hodowca w trakcie rozmowy bedzie staral sie pokierowac tak rozmową, żeby dowiedziec się jak najwięcej o kupującym (sprzedaz kota to swoisty casting dla hodowcy na nowego wlasciciela kociaka i dobry hodowca nie wyda kociaka ludziom, do ktorych nie nabierze zaufania)

            niedawno, niektorzy pamietaja, mialam w domu uratowaną malutką koteczkę piwniczną. Jej tez szukalam domu i odmowilam wydania kota ludziom, ktorzy wczesniej mieli kota wychodzacego (kot niestety zginal pod kolami samochodu) a mimo to zastrzegali, ze kotka będzie wychodząca. Nie - kot nie musi sam szwendac sie po okolicy.

            Piszę to po to, zeby Autorka postu tez miala swiadomosc, ze dobry hodowca nie wyda kota do nowego domu, jesli nowy wlasciciel nie zapewni kotu bezpieczenstwa (czyli kot wychodzacy pod warunkiem odpowiedniego zabezpieczenia terenu - czyli woliera; albo tez wychodzenia z kotem na smyczy i w odpowiednich szelkach). Malo tego- te wszystkie wymagania zawrze w umowie sprzedazy kota.
            • naomi19 Re: OT 13.10.11, 20:44
              Nigdy nie kupiłabym kota, który miałby całe życie męczyć się jak w klatce. Tak samo jak nie kupiłabym huskiego/dobermana do mieszkania. Nie kupię sobie też doganiemieckiego, o którym marzę, bo musiałby pokonywać codziennie x schodów. Takie zwierzęta się męczą. Zwierzę to odpowiedzialność, ale też trezba rozumieć ich fizjologię i potrzeby.
              W domu moich rodziców zawsze koty były wychodzące, śmigały po drzewach, biagały po łąkach. Dla mnie nie ma innej opcji z racji oszczędności. Wszystkie koy żyły po kilkanaście lat. Obecny ma chyba 15, ma się świetnie.
              • noname2002 Re: OT 13.10.11, 21:28
                A jak sobie wyobrażasz wychodzącego kota w dużym mieście?
                Tak, wiem, wszyscy mieszkańcy miast dręczą swoje koty zamykając je w mieszkaniach. Wejdź kobieto na jakąkolwiek stronę fundacji pomagającej bezdomnym zwierzętom i zobacz jak wyglądają koty znalezione na wolności. Myślę, że zamknięcie w mieszkaniu nie jest najgorszą rzeczą, która może się przydarzyć kotu.
                • yenna_m Re: OT 13.10.11, 22:17
                  nie, no lepiej zostac rozjechanym wink

                  zastanawiajace, jak czesto na drogach (szczegolnie w okolicach wsi) leżą porozjezdzane koty...
              • yenna_m Re: OT 13.10.11, 22:20
                naomi, ale z kot nie musi siedziec w domu
                kupujesz szelki, smycz i kot moze sobie spacerowac po okolicy, razem z panem

                tylko trzeba takiego kota doszczepiac na wscieklizne, no i serwowac przynajmniej poczwórną szczepionkę co roku
            • dzoaann Re: OT 13.10.11, 20:52
              eee, nie bardzo rozumiem twoja odpowiedz? Piszesz, ze nie mozna nierasowca trzymac w domu, a potem piszesz, ze nie dasz kota na wies, gdzie mial byc wychodzacy?
              Czy zwykly nierasowy kot moze glownie przebywac w domu, a wychodzic na spacer wlasnie jak pies, na smyczy, czy tez na jakis zabezpieczony balkon?
              bo ja rozmyslam nad kotem i nie chcialabym go puszczac samopas wlasnie datego, ze cos mu sie moze stac. Mialby byc taki domowy. I teraz pytanie- czy to musi bycv rasowy, czy zwykly dachowiec tez da rade tak zyc?
              • yenna_m Re: OT 13.10.11, 22:12
                no wlasnie nie rozumiem, dlaczego nie rozumiesz mojej wypowiedzi

                ja po prostu uwazam, ze zarowno kot nierasowy jak i rasowy nie powinny byc wychodzace - a jak wychodzace, to trzeba mu zapewnic bezpieczenstwo - to podstawowy obowiazek odpowiedzialnego wlasciciela
                (pies niby jest wychodzacy, ale jednak prowadza sie go na smyczy i wypuszcza na pobieganie w bezpiecznym terenie, zeby nie zaginal/nie zostal rozjechany przez nadjezdzajacy samochod itp)
            • yenna_m Re: OT 13.10.11, 22:16
              w sensie: nie mozna wypuszczac kota na dwor smile
              czyli mozna zrobic kota niewychodzacego

              wiesz, mialam kiedys kotke piwniczna. Ona za cholere nie chciala wyjsc na dwor, bo sie bala tego miejsca, gdzie zimno i nie ma co jeść. Baba dochodzila do drzwi i ni choinki nie chciala pojsc dalej. Sie w kocie wsteczny wlączał. A jak się ją zabierało na zewnątrz, to rozpacz była.
              • yenna_m Re: OT 13.10.11, 22:24
                wypuszczac kota na dwor = samodzielna wycieczka kota po okolicy

                na smyczy sobie kot moze chodzic po okolicy z wlascicielem smile kluczem sa dobrze dobrane szeleczki i chęc wlasciciela do organizowania kotu takich wycieczek smile
                • donkaczka Re: OT 13.10.11, 23:48
                  od zawsze mam koty wychodzace, fakt, jeden wpadl pod samochod, jeszcze gdy mieszkalismy w ruchliwszej okolicy, teraz mamy pola i rezerwat za plotem
                  ale i tak ciezko mi uwierzyc, ze wolalyby siedziec w domu, zamiast patrolowac okolice, polowac, wloczyc sie calymi dniami i nocami, gdy jest cieplo jeden z naszych trzech kotow przychodzi do domu raz na dobe na jedzenie i spanie, potem znika, wiemy, ze zima idzie, gdy trzy kocury spia na nas wieczorami
                  nasze koty odprowadzaja meza na autobus a nas do przedszkola, odwiedzaja sasiadow i bawia sie z ich dziecmi
                  kompletnie nie umiem sobie wyobrazic kotow trzymanych w domu, moi rodzice maja, znajomi maja, ale dla mnie to kosmos
                  i rasowiec tez by wychodzil, przez plot mamy sasiadow z dwoma pieknymi rasowcami, tez patrolujaco-polujace sa, kocica nam w domu buszuje kiedy chce
          • czarnaalineczka Re: OT 14.10.11, 08:11
            nierasowosc nie wplywa na chec wychodzenia
            kotka moich rodzicow nigdy nie wychodzila i jej nie ciagnie
            moj kocur byl przychodzacy ( przyszedl i zostal tongue_out)
            teraz mieszka w bloku i nie pali sie do wychodzenia
        • yenna_m Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 22:14
          bywa, ze jednak odwiedza kota (czesto umowa zabezpiecza takie odwiedziny wlasnie dlatego, ze dobry hodowca jest odpowiedzialny za los zwierzaka, czasami hodowcy sprawdzaja warunki lokalowe - roznie jest)
      • bsl Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 23:55

        bzdura
        • yenna_m Re: koty rasowe - do znawców tematu 14.10.11, 10:06
          bls nie umiem sie rozeznac w tym drzewku - szkoda, ze nie zacytowalas do czego sie odnosisz

          bzdura, ze zaden hodowca nie sprzeda kota na kota wychodzacego bez nadzoru?

          dobry hodowca na pewno (sama hoduje koty, wiem, co piszę)
          jesli hodowcy nie interesuje los kota i to, czy wlasciciel zapewni mu bezpieczenstwo - nalezy wiac, bo licho wie, co to za hodowla
    • mamameg Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 20:14
      Jeśli w domu są małe dzieci, to polecam persa, wyjątkowo łagodne i cierpliwe zwierzę. Oczywiście nie pozwalam dziecku męczyć kota, ale jak to z dzieckiem, zdarzy mu się za mocno przytulić czy pociągnąć, kot jeszcze nigdy go nie podrapał ani nie ugryzł. Niczego nie niszczy, jest spokojny, przylepny i cichy. Wadą może być konieczność wyczesywania co 2-3dni(ja akurat lubię, bo mnie o uspokaja)i przemywania oczu.
      • bell-30 Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 22:23
        Z tego co piszesz nie chcesz miec domownika rownemu sobie a z powodu zwyzajnego kaprysu padło na kota...Szkoda...bo nie jestes osoba kochajaca koty jak czytam uncertain
        Proponowałabym dla domu dla was dla dzieci devon rexa ale teraz ci go odradze! nie jest kotem dla Ciebie uncertain z rasowych najmniej podobaja mi sie persy i rownie mało kochaja swoich włascicieli (wrecz ich olewaja jesli choda na wolnosci) wiec polecam tego persa co by nie wrocił po pierwszym spacerze bo poszedłby do innego kochajacego go domu !
        Tak moa droga...nalezysz do osob ktore powinny miec tamagoczi a nie kota i sie odgryzaj ile chcesz bo nalezy ci sie lanie i tyle tongue_out
        • kasia191273 Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 22:33
          Ja mam rosyjskiego niebieskiego (6-latka) i Maine Coona (4-latka). Jak coś Cię konkretnie interesuje, pisz na priva.


        • annakate Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 22:43
          mam brytyjczyka, pierwszy raz w zyciu rasowego - wczesniej miałam do 4 koty nierasowe; przez dom nasz, mojej mamy przewineło sie przez 30 lat 7 domowych i kilka "dochodzacych" odkąd rodzice zamieszkali poza miastem. Charaktery przerózne, ale najmilszy jest brytek, rzeczywiście taki, jak we wzorcu - towarzyski, przytulaśny, lubi zabawę, ale nie jest destruktorem, w domu nie ponieslismy specjalnych strat, a poprzednia kota (dachowiec) parę razy urządziła mi Sajgon, choc od urodzenia chowana w domu i socjalizowana. Mieszkamy w bloku, więc nie wychodzi, najwyżej na balkon (zabezpieczony) i nie robi wrażenia nieszcześliwego, ale prawda jest, że innego świata nie zna. Koty dochodzace mieszkające z rodzicami niestety nie wszystkie dozyły starości, ginęły pod kołami samochodów, zagryzione przez psy, lub po prostu nie wracały.

          znakomita jest strona hodowli Agilis Cattus - naprawde duzo informacji
          • ezmd99 Re: koty rasowe - do znawców tematu 14.10.11, 07:59
            Własnie miałam te hodoowle polecić, mamy brytkę, jest przytulna, nie skacze po meblach, jak to brytki, cudowne oczęta i niesamowita czyściocha. Nie wychodzi na dwór, ale jest wielbicielką przebywania na balkonie. Rasa godna polecenia.
        • xxe-lka Re: koty rasowe - do znawców tematu 14.10.11, 07:54
          bell a na jakiej podstawie doszłaś do tych wszystkich rozdzierających duszę wniosków?
    • rudaiuk Re: koty rasowe - do znawców tematu 13.10.11, 23:38
      A może kot norweski leśny? Chłopak siostry miał 2 - siostrzyczkę i braciszka. Niestety kotka zdechła nagle, we śnie (?). Duże koty, kompletnie niegroźne, pieszczoszki. Przeprowadziły się z panem do Polski i mimo iż musiały mieszkać przez chwilę w bloku ( wcześniej łaziły gdzie chciały ) to nic sobie z tego nie zrobiły - ważne, że pan był z nimi, więc... mocno się przywiązują. Wiem, że jak kocura czasem zostawiali w hotelu dla zwierząt to nic biedaczysko nie jadł tak tęsknił, a potem był obrażony smile Teraz znowu mieszkają ..(mieszka - już samiec został) w domu z ogródkiem i nie przeszkadza mu zmiana miejsca zamieszkania. Nie wiem jak dokładnie z innymi kotami, zwierzętami...akurat kotka nie przepadała za kotką mojej drugiej siostry, ale nauczyły się sobie nie wchodzić w drogę , natomiast kocur ze złości wszędzie s...ł dlatego lądował w hotelu.
      • olgalula Re: koty rasowe - do znawców tematu 14.10.11, 01:12
        Devon rex, albo cornish rex... Prawie nie drapią sprzętów w domu, rzadko miałczą, lubią kontakt z człowiekiem, bardzo miłe dla dzieci, nie kłaczą (mają włosy), śpią pod kołdrą, rzadko chorują (rasa nie modyfikowana genetycznie), reagują na imię i aportują zabawki. Pozdrawiam
        • noname2002 Re: koty rasowe - do znawców tematu 14.10.11, 07:06
          A na czym polega modyfikowanie genetyczne innych ras?big_grin
          • abra111 Re: koty rasowe - do znawców tematu 14.10.11, 10:02
            mam dwa main coony - dwa kocurki (2 letniego i roczniaka)
            Cudowne, wspaniałe - jak napisał ktoś wcześniej - o psim charakterze.
            Łagodne, uwielbiają pieszczoty (potrafi przyjść, położyć się na poduszce i objąć łapkami za szyję przytulając się, jak małe dziecko. I to mruczenie...). Kochają przebywać z ludźmi - tam, gdzie my - tam i koty. Jak są u nas goście - dostawiamy jedno krzesło w niewielkiej odległości od stołu - koty na nim leżą, obserwują wszystkich - nie marudzą, nie żebrzą - kontemplująwink. Nic w domu nie zniszczyły - żadnych zadrapań (mają drapak i tylko na nim ostrzą pazurki), żadnych kup poza kuwetą, żadnych rozbitych bibelotów. Bawią się we dwóch - biegają z pokoju do pokoju w dzikiej gonitwie. Aportują na wyścigi - rzucasz piłeczkę - a one przynoszą w mordce i domagają się powtórki (no - psywink ) Czeszę raz w tygodniu, raz w miesiącu obcinam pazurki - zero kłopotów z sierścią. Co do zakupu - wybierz taką hodowlę, w której koty wychowują się razem z ludźmi - tzn. mają kontakt stały z człowiekiem. Są hodowle, gdzie np. ktoś kupuje mieszkanie tylko dla kotów i pojawia się w nim raz dziennie, żeby dać żarcie. Takiego kota nie radzę - będzie aspołeczny, agresywny i bardzo trudno będzie mu się przystosowac do ciągłej obecności ludzi. Powodzenia
      • yenna_m Re: koty rasowe - do znawców tematu 14.10.11, 09:59
        mam 2 norwegi (w przyszlym tyg bedzie trzeci wink ) - koty maja cudowne charaktery, swietnie dogaduja sie z innymi zwierzakami, uwielbiają dzieci - idealne koty rodzinne

        no i piękne

        co do wyboru - polecam którąs z hodowli zrzeszonych w klubie rasy AGNAR (nfo.pl)
        • yenna_m Re: koty rasowe - do znawców tematu 14.10.11, 10:10
          https://forestgate.pl/gallery2/main.php?g2_view=core.DownloadItem&g2_itemId=783&g2_serialNumber=2

          kot norweski leśny zadziwiony wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka