kobieta306
14.10.11, 17:54
Siedzę w domu , bo jestem chora. Mieszkanie akustyczne więc słyszę jak sąsiadka, chyba babcia, zajmuje się 1,5 roczną dziewczynką. I od rana non stop tiutitaaa, laaaaaaa, tirliiiiitittt, ciupciuuulicu, żadnych normalnych słów. Wraca matka i dalej tirlitirli, sritititi. Oszaleć idzie ale ok. Daję radę. Zastanawia mnie tylko jak można takie brednie gadać do dziecka na okrągło. Do starszego musieli tez tak gadać, bo dzieciak jest kompletnie niekontaktowy. Wraca ojciec i tutaj rozmowy polegają na wykrzykiwaniu do siebie w stylu hurrrrraaaaaa, szybkooooooo do taty, juhuuuuu, hipiiiiiiiiiiii. Dlaczego ludzie nie potrafią normalnie mówić, odzywać się do dzieci, tylko musza wydawać dźwięki jak idioci??