Dodaj do ulubionych

dzieci zyjace za granica - jezyk polski

15.10.11, 09:23
Drogie Emamy zyjace za granica,

czy mozecie polecic mi podreczniki do nauki polskiego dla pierwszoklasisty?

Zamierzam poswiecic na nauke polskiego z synem 2 godz tygodniowo.

Obserwuj wątek
    • lucerka78 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 09:24
      Aha, dziecko mowi tez po polsku. Chcie zeby sie nauczylo czytac i pisac.
      • rosapulchra-0 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 09:25
        A nie myślałaś o polskiej szkole sobotniej?
    • dzoaann Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 12:00
      ja mialam wesola szkole- przez pierwsze 3 lata najstarszy syn byl uczony w domu, poszedl potem do klasy 4 polskiej szkoly weekendowej. Chcialam, zeby to nie byla tylko nauka czytania i pisania, ale takze lektury, historia, geografia i juz samej w domu mi sie nie chcialo.
      • lucerka78 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 12:49
        Ja sie obawiam, ze szkola weekendowa to bedzie za duzo dla niego.
        • donkaczka Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 13:22
          dlaczego?
          wiekszosc znanych mi dzieci polakow, ukraincow chodzi do swoich szkol w weekendy, zajecia trwaja jakies 2 godziny, nie sa szczegolnym obicazeniem
          sama z dzieckiem i tak bedziesz musiala pracowac, znajdziesz czas, samozaparcie i mlody zaakceptuje taka szkole w domu?
          • azjaodkuchni Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 14:48
            Dwie godziny tygodniowo to niewiele, ale polecam " Wesołą szkołę " bardzo prowadzi nauczyciela za rękę i rodzicowi jest łatwo z dzieckiem pracowowac.
            • donkaczka Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 20:27
              niewiele, ale pamietaj, ze dzieci do normalnej szkoly tez chodza i tam szlifuja pisanie i czytanie, choc nie po polsku - dodajac do tego polski w domu, polskie ksiazki w domu, moim zdaniem zupelnie wystarczy

              o wesolej szkole tez slyszalam pochlebne opinie
        • rosapulchra-0 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 17:52
          lucerka78 napisała:

          > Ja sie obawiam, ze szkola weekendowa to bedzie za duzo dla niego.

          Dlaczego?
    • edelstein Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 15:19
      Ja tam bede zadowolona jak moj bedzie mowil po polsku.Poki co jezyk polski to dla niego jak chinski,trudny do wymowienia.Podobno noey Falski jest ok.
      • najma78 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 15:46
        edelstein napisała:

        > Ja tam bede zadowolona jak moj bedzie mowil po polsku.

        Hahaha, skad ja to znam. Corka prawie 9l mowi calkiem niezle, choc wiadomo z akcentem, troche czyta, nie pisze, ale syn 4l slabo mowi, bardzo trudne sa dla niego polskie slowa, widze jednak, ze sie stara chlopak. Na razie poznaje litery, czytaniem i pisaniem po polsku nie zawracam mu glowy.

        Podobno noey Falski jest ok.

        A czym sie rozni ten nowy elementarz od starego? Moze ktos wie? Z ktorego roku jest to nowe wydanie? Zastanawiam sie nad kupieniem w amazonie.
        • edelstein Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 16:19
          Byl watek na forum o nowym Falskim,wpisz w wyszukiwarke.
          Dla mojego abstrakcja sa slowa z polskimi literami.Jak probuje mu cos wprowadzic slysze.Mama przestan,oczywiscie nie po polsku. Na szczescie rodzina,ktora widzi raz,dwa razy do roku zna niemiecki lepiej lub slabiej i sie dogadujasmilepatrzy na mnie jak na kosmitke gdy rozmawiam po polsku przez telefon.Na ogol ci co ich dzieci mowia po polsku b.dobrze maja spora rodzine w okolicy i w domu uzywaja polskiego.
          • bi_scotti Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 16:51
            edelstein napisała:

            > Na ogol ci co i
            > ch dzieci mowia po polsku b.dobrze maja spora rodzine w okolicy i w domu uzywaj
            > a polskiego.

            My bylismy dosc wrednymi rodzicami (wciaz jestesmy) - z nami dzieci ZAWSZE rozmawialy i rozmawiaja TYLKO po polsku, podobnie korespondencja - emails, postcards etc. tylko po polsku. Odkad najmlodszy poszedl do JK (4 lata), miedzy soba wszyscy troje rozmawiaja po angielsku i w to nie ingerujemy, bo sie nie da. Ale gdy bywali razem na wakacjach w PL to i tam gadali (podobno) miedzy soba po polsku. Moj sredni slabo pisze, bo mial najmniej czasu na cwieczenia - cos trzeba bylo wybrac w kwestii zajec po szkole i rehabilitacja najczesciej wygrywala z polska szkola ale i on pisze mi emails tylko po polsku choc bledy robi, nie da sie ukryc. Ja sie strasznie pilnowalam z polskim dopiki dzieci nie dorosly, od kilku lat odpuscilam i jest mi dobrze - mixing makes perfect tongue_out Od nich wciaz wymagam ale juz teraz nawet nie trzeba - oni sami poznali wartosc bycia bilingual czy w przypadku najstarszej i najmlodszego multilingual.
            www.healthzone.ca/health/mindmood/brainhealth/article/1069000--ct-scans-show-bilingualism-delays-alzheimer-s
            • lucerka78 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 22:13
              Ja tez tylko po polsku z dziecmi. Nie chce zeby kaleczyly jezyk czy wlaysnie mieszaly jezyki - przynajmniej nie ze mna. Wazne tez zeby dostaly zaplecze kulturowe. Nie czuje sie na silach zeby im to dac, bo jestem sama na polskim froncie. Stad pomysl umocnienia jezyka + kultury poprzez nauke czytania i pisania.
              • olena.s Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 22:27
                To przede wszystkim czytaj z dziecmi, czytaj, czytaj, czytaj, a czasem - oglądaj jakieś polskie produkcje.
            • nanuk24 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 16.10.11, 18:50
              ja tez wredna do tego stopnia, ze moj maz nie - Polak tez w domu mowi po polskutongue_out
          • donkaczka Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 20:30
            my nie mamy rodziny
            w domu z mezem mowimy po polsku, znalazlam kilka polskich kolezanek, spotykamy sie srednio raz w tygodniu i to wszystko
            mi akurat zalezy na dwujezycznosci, wiec pracujemy nad tym, choc to wymaga wysilku
            • edelstein Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 22:26
              Nie mam polskich kolezanek,ani meza,a jak mialam dawno temu to i tak nie znal polskiegosmile
              Sila rzeczy rozmawiam ze wszystkimi po niemiecku,polskiego staram sie uzywac w domu,ale mojego syna nie interesuje jezyk za pomoca ktorego tylko ja go zrozumiem i rodzina raz na rok.
              • donkaczka Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 16.10.11, 11:16
                nie no ok, nie musisz sie tlumaczyc, znam osoby, ktorym dwujezycznosc jest obojetna i ok, przymusu przeciez nie ma
                ale to naprawde nie zalezy od sytuacji rodzinno-kolezenskiej, moja znajoma meza niemca polskiego nauczyla, dziecko wychowuja dwujezycznie, choc tez zyja w srodowisku niemieckojezycznym tylko

                dwujezycznosc to swietna sprawa, nawet jesli to "tylko" jezyk polski, znam troche dwujezycznych niemcow w moim wieku i sa bardzo wdzieczni rodzicom, mam nadzieje, ze nasze dzieciaki tez beda zadowolone
                no i nie tylko jezyk, cale zaplecze kulturowe, swiadomosc od malego, ze sa rozne sposoby na zycie, ze gdzies tam ludzie robia "to" inaczej, tez jest fajna
                • olena.s Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 16.10.11, 11:36
                  A nawet pomijając kulturę i różnorodność dwujezyczność - podobno - poprawia umiejętności uczenia się nowych języków i podnosi IQ.
                • edelstein Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 16.10.11, 18:44
                  Mi nie jest obojetna,poki moglam wprowadzalam OPOL ale juz od dluzszego czasu nie moge,bo wiem,ze te przedszkola do ktorych chcialam poslac syna kladly nacisk,by dziecko rozumialo jezyk niemiecki.Gdybym mowila tylko po polsku co itak nie jest mozliwe,to by sie nie dostal.Latwo nie jest,polski uzywam gdy jestesmy sami.Tylko wtedy.
                  • donkaczka Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 18.10.11, 13:20
                    > ie moge,bo wiem,ze te przedszkola do ktorych chcialam poslac syna kladly nacisk
                    > ,by dziecko rozumialo jezyk niemiecki.

                    co to za przedszkola??
                    wszyscy, ktorych spotykam, terapeuci, logopedzi, przedszkolanki, pediatrzy, pedaudiolodzy, wszyscy, mimo ze moje dzieci maja problemy z mowa (jedno dys, drugie gluche) wszyscy wyraznie zaznaczali, ze najlepiej byloby gdybym mowila z dziecmi tylko po polsku, ze dwujezycznosc jest super, ze absolutnie nie powinnismy rezygnowac
                    zeby dziecko sie otrzaskalo z niemieckim posyla sie do vorkindergarten, krippe czy jakiejs grupy dla 2-3 latkow i po 3 miesiach jest po problemie
                    w trakcie wywiadu z rodzicami panie zapisaly podstawowe slowa po polsku i nigdy dzieciaki problemow nie mialy
                    albo cudownie trafilam, albo Ty wyjatkowo niefartownie
      • bi_scotti Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 15:52
        Moje dzieci chodzily do polskiej szkoly (od I do XII klasy) ale w domu robily tez cwiczenia z takiego "dzielka" wydanego w Kanadzie "Jezyk Ojczysty; podrecznik cwiczen dla szkol polonijnych", autorki Elizabeth Jacuk i Bozena Walbiner - to bylo w 8 odslonach dla kolejnych klas I-VIII. Dodam, ze u nas mlodziez uczeszczajaca na zajecia tzw. heritage language w high school zyskuje dodatkowy kredyt wiec sie to im zwyczajnie "oplaca" smile No i w ogole w polskiej szkole dzieci sie uczyly wierszykow, piosenek, robily Jaselka - takie rzeczy, ktorych przecietna mama z dzieckiem w domu jednak nie zrobi chocby nie wiem jak ten jezyk chciala cwiczyc. Stary elementarz Falskiego tez jest fajny tyle, ze troche staroswiecki i niektore slownictwo dla wspolczesnych dzieci nie ma zadnego zastosowania w codziennosci.
    • mysia125 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 17:03
      Wspomniana "Wesoła Szkoła i przyjaciele" wydana przez WSiP. Podzielona jest na kilka części, każda część to kilka zeszytów. Zgodna z podstawą programową, niezbyt nachalno-dydaktyczna. Fajne ilustracje, sporo naklejek i rysowanek. I co ważne - nadaje się i dla dzieci dobrze znających język polski, jak i dla tych, dla których jest zdecydowanie językiem obcym. Widzę, że dzieciaki u Felixa w klasie ją lubią.

      Jeśli masz możliwość, poszukaj polskiej szkoły - w zależności od kraju prowadzone są przez placówki dyplomatyczne, kościoły lub oficjalnie przez państwo. Np. w Nadrenii przy meldowaniu dziecka do szkoły można wyrazić chęć uczestnictwa w takich zajęciach (dotyczy to kilkunastu języków!). Wtedy władze szkolne dopasowują plan lekcji dzieciakom tak, żeby raz w tygodniu mogły chodzić na lekcje polskiego - zbiera się grupka z sąsiednich dzielnic. To nie jest wcale takie obciążenie, na jakie wygląda - a liczy się nie tylko nauka czytania czy pisania jako taka, ale i kontakt z innymi odmieńcami wink i wspólne działania organizowane przez szkołę - przedstawienia, konkursy, występy. My wymieniamy się np. książkami dla dzieci, robimy spotkania tematyczne lub po prostu zapraszamy na wspólne zabawy - zawsze fajniej mieć więcej znajomych.

      Jeśli chcesz uczyć tylko w domu, poszukaj sobie w sieci stron rodziców, którzy uczą dzieciaki w domu - niektóre pomysły świetnie pasują do zagranicznych lekcji. I uważaj na to, żeby nie wyskoczyć za szybko z nauką pisania - niektóre litery pisane w polskim wyglądają inaczej niż w obowiązującym w szkole. U nas literki wejdą dopiero, jak w niemieckiej szkole się uporają z "o" pisanym z zawijasem i z "a" z kreseczką zamiast laseczki wink

      Cokolwiek wybierzesz - powodzenia smile

      --
      Kasia & Felix (23/01/2005) & Bruno (10/01/2009)
      • policjawkrainieczarow Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 18:10
        > Jeśli masz możliwość, poszukaj polskiej szkoły - w zależności od kraju prowadzo
        > ne są przez placówki dyplomatyczne, kościoły lub oficjalnie przez państwo.

        Jest polska szkola online: www.libratus.edu.pl/
        to znaczy rodzic uczy dziecko z podrecznikow i wykonuje różne testy ze strony, szkola wydaje legitymacje szkolne, jest honorowana przez MEN, tylko dziecko musi miec numer PESEL.
        • edelstein Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 18:33
          ?Po co dziecku za granica polska legitymacja i nr pesel
          • policjawkrainieczarow Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 20:50
            Nie wiem, po co dzieciom pesel tak w ogole (ja swojego nie znalam dopoki sobie dowodu osobistego nie wyrobilam), ale nie da sie dziecka do polskiej szkoly bez niego zapisac. Legitymacja zas sie przydaje podczas wyjazdow do Polski, bo bez niej dziecko nie ma zadnych znizek w komunikacji itp.
            • edelstein Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 22:29
              Moj peselu nie posiada,w Pl uzywam samochodu,z reszta bywam tam rzadko,wiec nie trace nic.
              • olena.s Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 22:32
                No toż ja nie twierdzę, że musisz mieć, tylko wyjaśniam, dlaczego może się przydać...
                • azjaodkuchni Szkoła polska przez internet 16.10.11, 09:35
                  Opisałam ma moim blogu ( link w sygnaturze) o naszym przygodach ze szkołą Polską.
          • olena.s Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 21:26
            A już wyjaśniam:
            Moje dziecko ma paszport 10-letni, wyrobiony jak mialo coś rok. Mocno sie od tego czasu zmienilo - a nie mamy innego formalnego dokumentu ze zdjęciem. Legitymacja by sie przydała, żeby dodatkow potwierdzć, że Adas Kowalski lat 11 to to samo dziecko, co niemowlak na paszportowym zdjeciu. Plus jednak znizki na podróż w Polsce.
        • azjaodkuchni Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 19:28
          Chciałam tylko napisac, ze szkoła internetowa Libratus jest pomyślana o dzieciach , które wrócą do polskiego systemu edukacji. Jest tam więcej pracy niż na 2h w tygodniu nawet w klasie 1. Nie wiem czy warto jeśli dziecko ma "liznąc tylko język matki" a mieszkac i tak będzie gdzieś w świecie. My korzystamy z tej szkoły, ale jesteśmy za granicą " na kontakcie" nie na stałe. Napiszę o nauce w tej szkole na moim blogu w najbliższym czasie.

          azjaodkuchni.blogspot.com/
        • nanuk24 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 20:35
          To nie jest szkola dla dzieci polonijnych, a dla dzieci, ktore wroca do Polski i musza byc na bierzaco z programem szkolnym. Roznica ogromna.
          • kocianna Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 20:51
            Ze szkół korespondencyjnych warta uwagi jest także www.spzg.pl - i jest bezpłatna!
            Ale jest to szkoła, jak nazwa wskazuje, dla obywateli CZASOWO przebywających za granicą.
            Szkoła sobotnia może być obciążeniem o tyle, że trzeba wstać i dzieciaka dowieźć, co np. w Moskwie może trwać półtorej godziny, nawet jeśli się mieszka w granicach miasta, a lekcje zaczynają się o 8.20...
            Moja Młoda ma "Wesołą szkołę", prosta, od rodzica wysiłku nie wymaga.
            Warto zapytać w swoim konsulacie - tam, gdzie są duże Polonie, są specjalni konsulowie, którzy się nimi zajmują, również prowadzeniem zajęć z polskiego i sprowadzaniem podręczników. Oczywiście, w różnych krajach różnie to bywa, ale przynajmniej informacje co do tego, co to jest i gdzie to można kupić, powinni mieć.
            • olena.s Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 21:55
              Ponadto szkoła sobotnia to jest kolejny obowiązek do wykonania na czas, oraz w ściśle okreslonym miejscu, warunkach etc. Jeżeli samemu się uczy dziecko to jest pewna szansa na obrócenie nauki w zabawę.
    • nanuk24 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 17:20
      Przede wszystkim to nie moze byc zwykly elemantarz, z ktorego ucza sie dzieci w Polsce, to ma byc specjalnie wydany dla dzieci polonijnych.
    • olena.s Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 18:00
      Ja uczę z Wesołej Szkoły - bez zachwytu, nudnawa jest, tekstów ciekawych mało, ale tak zaczęłam, więc już jedziemy.
      Lekcje robimy róznym trybem - albo ok 20 minut codziennie, albo 2-3 razy w tygodniu po 1-1,5 godziny.
      Bardzo przydają się dodatkowe ćwiczenia ortogragficzne - chyba że twoje dziecko jest w tej dziedzinie geniuszem. Jeżeli nie, to ta odrobina lekcji plus odrobina czytania po polsku nie wystarczy do zapamiętania właściwej pisowni.
      Rozważ szkołę internetowa na przyszły rok szkolny - i jeżeli bierzesz pod uwagę takie rozwiązanie zastanów się nad wprowadzeniem takich podręczników, z jakich oni uczą.
      • paliwodaj Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 18:23
        moj 1-klasista w szkole polskiej uczy sie z podrecznikow Malgorzaty Pawlusiewicz " Elementarz dla dzieci plonijnych" plus tej samej autorki cwiczenia.
        Spedza tam 3 godziny w piatki od 5-8 i szczerze jest troche padniety po calym tygodniu, ale wiem ze ma duzo energii i stac go na wiele
        znpusa.org/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage_new.tpl&product_id=117&category_id=1&option=com_virtuemart&Itemid=8&vmcchk=1&Itemid=8
        • nanuk24 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 20:31
          Moj syn tez ten sam elemantarz przerabia.
      • azjaodkuchni Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 19:47
        Olena a znasz inne polskie podręczniki... Wesoła szkoła nie wypada żle.. są gorsze niestety lepsze też są, ale wymagają dużego zaangażowania nauczycieli i nie bardzo nadają się do pracy w domu. Czytanki są zwykle nudnawe ze smrodkiem dydaktycznym coś co najbardziej podoba się mojemu dziecku w obcej szkole to to, że może czytac to co lubi i nie ma pojęcia " lektura obowiązkowa".
        • nowapanna Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 20:58
          Ja zamawialam kilka lat temu przez internet ksiazke+ cwiczenia przez internet.Niestety mazwy nie pamietam,a po skonczonej nauce wywalilam przy sprzataniusmile))To byly materialy dla polskich dzieci=a nie polonijnychwink
          Sama uczylam syna w domu-zaczelam go uczyc jak mial 6 lat(powoli,zeby nie zniechecic).Umie bez przeszkod czytac i pisac po polsku.
          Polska szkola to za duze obciazenie dla dzieci.Ich rowiesnicy z dziennej szkoly odpoczywaja w weekend,a biedne polskie dzieciaki zasuwaja do tych cudownych polskich placowek,gdzie zajecia jak mowisz-pare godzin,ale zadania domowe na caly tydzien.
          Zreszta u mnie moze inna historia,bo my nie zamierzamy wracac do Polski,wiec nie interesuje mnie bycie dostosowanym do programu w polskich szkolach.
        • olena.s Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 21:31
          Nie znam, więc sie nie wypowiadam i nie doradzam, że jakiś inny jest na pewno lepszy. Ale "Szkoła" mnie nie zachwyca, a dziecko wręcz od niej odrzuca. Co ciekawe, całkiem chętnie robi ćwiczenia ort. z zeszytow Ortografitti wydawnictwa Operon.
          • azjaodkuchni Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 21:56
            Znalazłam coś takiego:
            www.operon.pl/szkola_podstawowa/ksztalcenie_zintegrowane_2009/podreczniki/podreczniki_1
            można przejrzeć pierwsze 10 stron jeśli dobrze kojarzę mala o jest w klasie 3 może warto zmienić czytanki ciekawsze niż w Wesołej szkole, ale nie wiem na ile to się sprawdzi w warunkach domowych...

            azjaodkuchni.blogspot.com/
            • olena.s Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 22:27
              Słuchaj, dzięki wielkie, podręczniki faktycznie wyglądają ciekawiej, ale już nie będę zmieniać - tym bardziej, że wyrobiłam sobie filozofię pomijania różnych kwestii, które mi w książkach nie odpowiadają. Ograniczam się do sedna: rozumienie poleceń, gramatyka i ortografia, typy zadań, słownictwo...
    • vidy Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 20:58
      Ja miałam Wesołą szkołę i elementarz Falskiego, pomimo słów krytyki genialny. Ale zanim zaczęłam ja uczyć z tych podręczników, uczyłam ją sylab. I poprzez dużo ćwiczeń z sylabami, przeszliśmy gładko do czytania. Ja nadal jestem zaskoczona, jak szybko moja 6-latka nauczyła się czytać w 2 językach. Ale być może, jak dziecko jest ambitne, znajdź inny box, bo Wesola Szkoła jest w 2 semestrze za łatwa. Córka cwiczyla pisanie i czytanie rowniez na Poczytam ci, mamo wydawnictwo Wyspa - świetne! Do 2 klasy kupiłam Nowe Już W Szkołe. Powodzenia
      • lucerka78 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 15.10.11, 22:20
        Vidy, mozesz przyblizyc jak uczylas sylab?
        • vidy Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 16.10.11, 19:50
          Na samym poczatku bawilam sie z nia metoda Domana, a pozniej znalazlam "Kocham Czytać" Jagody Cieszyńskiej. A teraz jestesmy w swiecie montessorianskim.
          Na karteczkach wydrukowalam rozne sylaby np mo, ma, mi, me, my, mu.
          Samogloski polaczone w roznych kombinacjach ze spolgloskami i z dwuznakami. Na poczatku bylo w miare latwo, ale polaczyc jedna sylabe z druga, aby powstalo slowo bylo b. trudno dla niej.
          Mozna znalezc w sieci cwiczenia, albo samemu zrobic. Na kartce masz 6 obrazkow z 2 sylabami np sowa, mama, domy, lampa, zaba i lasy, a obok wszystkie te sylaby sa rozsypane i dziecko ma nakleic je na miejsce. Te cwiczenia sa super, a pozniej z 3-4 sylabami i krotkie zdania - Bocian lata, Jas czyta ksiazke.
          Znalazlam w sieci, jak jedna mama uczy w ten sam sposob jak ja uczylam moja corke.
          Babylandia
          Moja miala jeszcze do nauki francuskie fonemy i tez udalo sie nauczyc. Balthazar
          W czasie pory obiadowej zrobilam z nia kilka kartek z sylabami w polaczeniu z pisaniem. Bardzo to lubila. Potrafila przepisac wszystkie nazwy dinozaurow czy kwiatow z ksiazki.
          A teraz zmudna nauka kaligrafii i ortografii i latwa matematyka dzieki metodzie Montessori
          A to dla mam gadzeciar genialne app albo super Bardzo pomocne w nauce czytania po francusku i angielsku.
          Znalazlam ostatnio swietny blog montessorianskiej mamy wczesna edukacja.
          Powodzenia
    • ania_dentystka Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 18.10.11, 14:54
      Ja nie tyle o dzieciach co o sobie. Urodziłam sie w Stanach. W domu mowiło sie wyłacznie po polsku. Do sobotniej czy niedzielnej szkoły nie chodziłam, bo chyba nawet jej nie było. Przez dom przewijało sie mnóstwo Polaków, ale nie takich, którzy wychowali sie na Panu Tadeuszu, Latarniku czy mówili "pani matko........"- ludzi wykształconych, emigracja 1968 rok, potem póxniejsza. Nie miałam specjalnych podręczników, ale sporo czytałam, wyjeżdżałam na wakacje do Polski ( czasem nawet 2 razy w roku), w domu były kasety ( taka technika) nagrane polskie filmy, przedstawienia, piosenki.
      Historię Polski znam bardzo słabo, geografię może ciut lepiej, literaturę nieźle a po polsku mówię, podobno, idealnie. Nauka 2 razy w tygodniu nic nie da tylko dziecko zniechęci.
      U nas w domu mówi się dość często po angielsku, i jeździ w odwrotnym kierunku. Czy synowie bedą dwujęzyczni- nie wiem, ale jest szansa.
      • rexitola Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 03.09.14, 15:07
        A ja trochę wyjdę w przyszłość. Gdybyście Wy jako rodzice chcieli lub wasze dzieci zapragnęły po szkole podstawowej i gimnazjum kontynuować naukę w polskiej szkole - uczyć się polskiej literatury, historii i oczywiście języka, a nawet zdawać polską maturę - zapraszam do liceum internetowego Alfa ( www.szkola-internetowa.edu.pl).
    • emilly4 "Elementarz" M. Falski 18.10.11, 17:33
      merlin.pl/Elementarz_Marian-Falski/browse/product/1,121463.html
    • mysia125 Re: dzieci zyjace za granica - jezyk polski 03.09.14, 17:41
      ...trzy lata minęły wink

      Starszy jest w 4 kl, kończy podstawówkę. Młodszy jest w zerówce, ma 5 lat. Ku mojej radości między sobą bawią się po polsku nawet wtedy, gdy mnie nie ma w pobliżu smile Starszy długo brzmiał zagranicznie, z czasem wyrósł i się wyćwiczył. Czyta sam z siebie po polsku, choć jasne jest, że po niemiecku idzie mu sprawniej. Najsłabszą stroną jest pisanie - ale tu najzwyczajniej nie ma tyle okazji do ćwiczeń. Polski w domu nie wpłynął hamująco na niemiecki w szkole, choć tego drugiego nie znał ni w ząb przekraczając próg przedszkola. W testach pozaszkolnych z niemieckiego jest w 1/3 najlepszych dzieci, z angielskiego jest najlepszy w klasie (o to akurat w niemieckiej podstawówce nietrudno...)

      "Wesoła szkoła", którą się zachwycałam na początku wątku jest bardzo obszerna, bo dostosowana do pełnowymiarowego szkolnego tygodnia - nie do zrealizowania w dwie godziny bez omijania tematów. Jeśli się idzie stroniczka po stroniczce i rozdzialik po rozdzialiku, to będąc na początku czwartej klasy siedzi się jeszcze mentalnie w klasie drugiejwink Część zagadnień się powtarza w niemieckiej szkole - zdrowe odżywianie, wychowanie komunikacyjne, pory roku - przez to można się prześlizgnąć lub zasygnalizować nowe słówka. I wykorzystać naklejki i wycinanki do robienia tematycznych plakatów w codziennej szkole niemieckiej.

      Wierszyki są ok, ćwiczą pamięć, ćwiczenia z pisania bardziej polegają na przepisywaniu niż kreatywnym tworzeniu wypowiedzi. Dla większości polskojęzycznych dzieci samo przepisywanie jest już wyzwaniem...

      Co warto
      - zajrzeć na Włącz Polskę - gotowe moduły do nauki
      - ściągnąć Elementarz dla pierwszaków - i appa do tego też
      - nabyć ćwiczenia ortograficzne Ortografia na medal lub Ortografia ze smokami - wyd. Aksjomat
      - poćwiczyć wymowę i sprawdzić, czy dziecko w ogóle wychwytuje różnice w słowach podobnych

      i się nie zniechęcać smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka