Dodaj do ulubionych

Miłosne odgłosy:(

21.10.11, 08:07
Słuchajcie, moja znajoma ma taki oto problem - niby błahy, a jednak... Sąsiedzi z mieszkania piętro niżej uprawiają wyjątkowo głośny seks - po prostu nie da się nie słyszeć... Macie pomysł, co z tym zrobić? jakaś dowcipna uwaga, tak, co by nie wyjść na ciotkę cnotkę, a zawstydzić gościa? być może on nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że to wszystko tak słychać. Poradźcie coś
Obserwuj wątek
    • ceide.fields Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 08:15
      Dlaczego "zawstydzić"? Jaki powody do wstydu ma ktoś z udanym życiem seksualnym?
      • izak31 Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 08:22
        Wywiesić kartkę na klatce,że uprzejmie się prosi sasiadów spod numeru....o niezakłócanie ciszy nocnej odgłosami seksu i pogratulowac zycia seksualnego smile
        • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 21:16
          Ciekawe, że agencje towarzyskie mieszczące się po blokach gdzie o wiele częściej uprawia się seks (czasem i wieloosobowy big_grin ) jakoś nie mają problemów z karteczkami na drzwiach albo wsuniętymi do drzwi gdzie "prosi się o ciszę"...
          Ciekawa sprawa...
          Panienki z agencji mogą dochodzić i 10 razy dziennie nie mają problemów z karteczkami i sąsiadami, a małżeństwo już tak.
          • zawsze-soffie Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:59

            wyciszanie pokoju - wiesz coś o tym?
          • kol.3 Re: Miłosne odgłosy:( 22.10.11, 11:26
            Nie przesadzaj, agencja w bloku narażona jest nie na karteczki a na interwencje policji. Jakby nie było jest to prowadzenie działalności gospodarczej zakłócającej ciszę nocną.
            • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 22.10.11, 11:53
              >a na interwencje policji.

              Myślisz Kochana, że agencje towarzyskie nie współpracują z miejscową policją? He he he...
            • ledzeppelin3 Re: Miłosne odgłosy:( 22.10.11, 17:16
              > Nie przesadzaj, agencja w bloku narażona jest nie na karteczki a na interwencje
              > policji.

              Policjant, ku... i złodziej na jednym jadą wozie wink
      • violon-czela Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:19
        I się zaczyna ta pokrętna logika. Co tu ma do rzeczy udane życie seksualne? Pomijam już kwestię, że nie każdy mega głośny seks = udane życie seksualne od razu big_grin
        Myślę, że ktoś mający udane życie seksualne może nie chcieć być napominany, żeby to swoje życie seksualne troszkę ciszej prowadził albo nie chce aby go ktoś pokrętnie wypytywał czy WIE JAK głośnie się zachowuje.
    • kropkacom Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 08:20
      Ten sąsiad uprawia ten okropny big_grin seks całą dobę? Z jakiej paki go zawstydzać?
      • wuika Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 08:23
        Bo pewnie inni tak nie mają, niech on też nie ma tongue_out
      • mamaemmy Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 08:24
        Moja dawna koleżanka dostała karteczke wsunietą w drzwi-PROSIMY O CISZE.SĄSIEDZI
        • kropkacom Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 08:28
          Co za kurtuazja tongue_out
    • wuika Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 08:23
      Jak zakłócają ciszę nocną, to proponuję na drzwiach zostawić karteczkę, że proszeni są o nieco większą powściągliwość w godzinach 22 - 6. Jeśli poza tymi godzinami, to nie rozumiem problemów. Jakby pies szczekał, albo dziecko się darło, też trzeba by je zawstydzać? I dlaczego gościa? Po całej rodzinie pojedźmy, jak to tak - mieć tyle udanego seksu, że sąsiedzi słyszą.
      (przy okazji przypomina mi się historia z naszymi sąsiadami, których pewnego wieczoru słychać było bardzo, ale to bardzo wyraźnie, obudził się pies i gapi się na ścianę, pani zaczyna dochodzić, pies nagle wydziera pysk, po drugiej stronie cisza, a myśmy nie mogli się przestać śmiać z głupiego powodu, jakim jest nas pies zaburzający orgazmy sąsiadom, i to nam było wstyd, że pies przeszkodził, bo z samego faktu, że czasem słychać, jak komuś dobrze, nie robimy problemów)
      • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 21:13
        Dziecko płacze także poza 22.00 i jakoś nikt kartek nie wsuwa, a ktoś nie może pouprawiać seksu po tej godzinie (większość robi to w nocy a nie o 16.00 popołudniu)? Skoro płacz dziecka jest naturalny i trzeba go znosić (a też jest upierdliwy, oj jest...) to czemu nie znosić innych naturalnych odgłosów?
        Jedyny minus tego drugiego to taki, że człowiekowi samemu może się zachcieć, a czasem nie ma z kim.
        • marychna31 Re: Miłosne odgłosy:( 22.10.11, 16:11
          Jak ktoś krzyczy (robi hałas) bo go właśnie napadli albo np. tonie to tez to traktujesz jako zakłócanie ciszy? Czy może jako stan wyższej konieczności? Podobnie jest z płaczem dziecka.
          • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 22.10.11, 17:09
            Ale dzieci drą ryja także bez powodu, zwłaszcza w okresie około dwóch lat.
    • deodyma Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 08:28
      a ktos kaze jej sluchac tych odglosow?
      innym sasiadom tez przeszkadza, czy tylko kolezance?
      • ceide.fields "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 08:31
        A może ktoś kiedyś założy wątek poświęcony słynnym internetowym "znajomym", kuzynkom" koleżankom i innym "sąsiadkom". I dlaczego ludzie wstydzą się pisać o swoich sprawach w pierwszej osobie?
        • deodyma Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 08:37
          a na to znajdziesz odpowiedz,kiedy powstajke watek, zalozony przez forumowiczke, ktora sie non stop tu udziela, tyle ze pisze np pod innym nickiem.
          wniosek z tego taki, ze nie nalezy wszystkiego, co sie tu czyta, traktowac powazniesmile
          • deodyma Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 08:38
            a watek dotyczy np jakiegos problemu, do ktorego normalnie by sie nie przyznala.
          • wuika Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 08:43
            Serio? Mój światopogląd legł w gruzach big_grin
        • agstp Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 08:41
          A ty jakaś wróżka jesteś, przepraszam? Wyobraź sobie, że problem naprawdę dotyczy mojej znajomej, a nie mnie. Te odgłosy pojawiają się późnym wieczorem i nie chodzi tu o zrobienie awantury, wojnę z sąsiadami, ale o żartobliwą uwagę. Mimo wszystko nie jest to typowy hałas, budzi to niesmak.
          • wuika Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 08:44
            Żartobliwa uwaga nie pasuje do zawstydzania. Niesmak to już w ogóle dziwny. A wymyślanie ciętych ripost na forum skłania do refleksji, że może lepiej ich nie wygłaszać suspicious
          • kropkacom Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 08:46
            Któraś z was jest jednak cnotka big_grin

            > wszystko nie jest to typowy hałas, budzi to niesmak.
            • wuika Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 08:46
              Albo zazdrośnicą big_grin (my za to bardzo niedobre, takie niezrozumienie problemu big_grin)
          • deodyma Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 08:47
            a Ty slyszalas te odglosy?
            tak sie wypowiadasz, jakbys to Ty byla na miejscy tej kolezanki i jestes rownie zniesmaczona, jak ona( jesli oczywiscie ta kolezanka istnieje).
            kolezanka ma chlopa, bo mam wrazenie , ze komus tu zal tylek sciska...
            mnie by glupio bylo w ogole takie watki zakladac.
          • gryzelda71 Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 09:15
            Czyj niesmak?Znajomej?Poprosiła ciebie o rade a ty na forum lecisz?
        • wuika Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 08:46
          Ale wiecie co? Czasami naprawdę są problemy w rodzinie / wśród znajomych, i wtedy co - żeby nie być posądzoną o to, że to nasz problem, to należy się przyznać, że nasz? big_grin
          Ja machnęłam kilka wątków w temacie moich znajomych, które stare są i głupie w temacie związków. I piszę: moje koleżanki to to, a tamto. Nie da się tego połączyć w jedną osobę i powiedzieć, że to ja, bo obie postępują inaczej, choć zawsze głupio. I co teraz, co teraz?
          • ceide.fields Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 09:06
            Są koleżanki i "koleżanki" wink

            Nikt normalny nie zakłada wątku niesiony chęcią pomocy "koleżance" nękanej glośnymi odglosami miłosnymi. A tego typu wątków na forum jest mnóstwo wink
            • wuika Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 09:17
              Twierdzisz, że nie można odznaczać się aż takim altruizmem? big_grin
              • ceide.fields Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 09:24
                Takie rzeczy to tylko w Erze...ups...T-Mobile big_grin

                A tak na poważniej. Staram wyobrazić sobie taką sytuację; siedze z psiapsiółą, gadamy o d..e Maryni i innych pierdołach. Ona wspomina mi, ze sąsiedzi głośno się seksują. Moją naturalną reakcją jest podziw dla wyczynowców wink plus pewna doza zrozumienia dla psiapsióły jeśli chodzi o uciążliwość takich odglosow dla otoczenia. Mija pięc minut, potem zmieniamy temat i gadamy np. o metafizycznych aspektach literatury staroislandzkiej.

                Ale ostatnie co by mi przyszło do głowy, to po skończonym spotkaniu zasiadać przed komputerem i na calą Polskę zarzucać temat "kolezanki" i jej problemów stworzonych przez kopulujących sąsiadów tongue_out
                • przeciwcialo Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 15:39
                  Kurcze, ale tak zmilaczałabyć cowieczorne orgazmy sasiadki?
          • iwi.k1 Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 09:37
            A może po prostu łatwiej o pewnych swoich problemach pisać w ten sposób? że to niby koleżanka, siostra, znajoma itp? nie wiedziałam, że to zakazane wink
            • ceide.fields Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 09:44
              Aha, czyli "wstydliwy" problem staje się mniej wstydliwy jesli dotyczy "koleżanki"?

              Generalnie sprowadze się to do trzymania pozy: ja jestem piekna, młoda i bogata, a wszystkie kiepskie rzeczy przydarzają się "kolezankom".
              • asia_i_p Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 12:25
                Chyba tak. Ja nie mam na przykład żadnych problemów z odniesieniem do biblioteki czyjejś przetrzymanej książki, a ze swoją już tak. W pierwszym przypadku ewentualnego ochrzanu nie brałabym do siebie.
              • iwi.k1 Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 22.10.11, 18:35
                Nie, ale łatwiej o nim mówić.
        • przeciwcialo Re: "moja znajoma ma taki problem" :D 21.10.11, 15:24
          Moja znajoma naprawdę ma taki problem, głośny sex za scianą sypialni dzieci. Na razie łyknęły że panią bardzo boli brzuch big_grin
      • iwi.k1 Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:39
        Gdybym miała takich sąsiadów to by mi przeszkadzało, że dzieci słyszą. a tak to nie wiem.... chociaż gdyby się zastanowić, to kiedy mam ochotę się w ten sposób podkręcić to sobie zawsze mogę pornosa włączyć wink a nie sąsiadów słuchać.
    • sumire Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 08:41
      zacząć robić to samo. wtedy nie słychać.
      • nowel1 Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:07
        Ależ jesteście wszystkie "wyzwolone", doprawdy jestem pod wrażeniem.
        Ja myślę, że odgłosy uprawiania seksu są jednak na tyle intymne, że osoba słuchająca ich nie z własnej woli ma prawo poczuć się zażenowana, a sytuacja jest zwyczajnie niekomfortowa.
        I nie ma to nic wspólnego z zazdrością i "syndromem niedopchnięcia" jak to przyjazne sobie wzajemnie kobiety tu sugerują.
        Kwestia smaku, po prostu.
        • kropkacom Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:10
          Jak się nie jest na tyle wyzwolonym aby seks sąsiadów nie przeszkadzał (sprawdź czy nie burdel) to sobie trzeba domek za 200 tysiaków wybudować tongue_out Ile oni tego seksu uprawiają?
          • miliwati Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:49
            kropkacom napisała:

            Ile oni teg
            > o seksu uprawiają?

            Dwa hektary i jeszcze kawałek pod lasem.
            • kropkacom Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 11:20
              Dobre big_grin Czyścisz mi monitor big_grin
            • cygarietka Re: Miłosne odgłosy:( 22.10.11, 15:59
              D O B R E !!!!!!!
        • ceide.fields Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:18
          W blokowych łazienkach ponoć doskonale słychać też odglosy wypróżniania się. Było nie było, chybe jeszcz "intymniejsze." od seksu.

          I co z tym zrobisz? Chodzisz s...ć do parku?

          nowel1 napisała:

          > Ależ jesteście wszystkie "wyzwolone", doprawdy jestem pod wrażeniem.
          > Ja myślę, że odgłosy uprawiania seksu są jednak na tyle intymne, że osoba słuch
          > ająca ich nie z własnej woli ma prawo poczuć się zażenowana, a sytuacja jest z
          > wyczajnie niekomfortowa.
          > I nie ma to nic wspólnego z zazdrością i "syndromem niedopchnięcia" jak to przy
          > jazne sobie wzajemnie kobiety tu sugerują.
          > Kwestia smaku, po prostu.
          • chipsi Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:27
            Dajcie spokój, przecież to naprawdę może przeszkadzać. Już widzę jak tłumaczycie dziecku dlaczego sąsiadka tak krzyczy smile
            Nie mieszkam w bloku ale na polu kempingowym mieliśmy zarwane weekendy bo do sąsiadki przyjeżdżał narzeczony. A sąsiadka mieszkała w namiocie. Równie dobrze mogliby się kocem nakryć smile
            Nazwijcie to jak chcecie ale dziwnie mi się z nimi rano rozmawiało, pomijając że się z nie wyspaliśmy zbytnio (śmialiśmy się całą noc a mieliśmy "inne" plany wink )
            • kropkacom Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:30
              Nie wiemy czy KOLEŻANKA ma dziecko big_grin
              • ceide.fields Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:33
                Trafna uwaga, na razie wiemy, że glosny seks przeszkadza KOLEŻANCE smile

                kropkacom napisała:

                > Nie wiemy czy KOLEŻANKA ma dziecko big_grin
            • ceide.fields Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:32
              Można kupić sobie koreczki do uszu.
              • kropkacom Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:40
                Dziecku można powiedzieć, że sąsiedzi się bawią (nawet specjalnie nie skłamiemy). big_grin
                • ceide.fields Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:45
                  Tym wiarygodniejsze jest to tłumaczenie, bo dzieci też piszczą z radości podczas dobrej zabawy

                  big_grin big_grin big_grin
            • kosher_ninja Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:36
              Już widzę jak tłumaczyci
              > e dziecku dlaczego sąsiadka tak krzyczy smile

              Przez całe tysiąclecia ludzie uprawiali seks obok dzieci. Śmiem twierdzić, że teraz seksu obok dzieci nie uprawia mniejsza część świata. Bo większa żyje często na kupie, w małym metrażu.
              I myślę, że to straszne, że teraz dla wielu dzieci zachodnioeuropejskich normalne jest to, że w grach komputerowych zabija się ludzi ot tak, a nienormalne ma być, że sąsiadka krzyczy z rozkoszy. Pokazanie pozabijanych ludzi w wiadomościach jest ok, ale pokazanie połowy cycka to już ZUOOO.
              • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 10:08
                o to to
                nigdy tego nie zakumam
                rodzina oglada film
                trup sciele sie gesto i jest git
                ale niech tylko sie zacznie "monent" to dzieci sa wywalane z pokoju uncertain
        • agstp Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:39
          Dzięki za zrozumieniesmile jeszcze raz powtórzę, bo jest tu parę takich, co wiedza najlepiejsmile - mój wątek powstał na świeżo po rozmowie z koleżanką, przekazałam po prostu jej odczucia, nie traktuje ona tego jako "problemu życiowego", nie ma problemu ze swoim życiem seksualnym, po prostu - takie odgłosy są bardzo intymne, nie ma ochoty być przymusowym słuchaczem ich udanego życia seksualnego.
          Odnośnie uwag, że o takich rzeczach się pisze się na forum, wielokrotnie były tu podejmowane znacznie błahsze sprawy, nigdy mnie to nie oburzało - od tego jest forum, od większych problemów sa specjaliści, więc nie kumam zarzutu. I niedopowiadajcie sobie faktów, które nie wynikają z tego postu
          • ceide.fields Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:42
            Bardzo się przejęłaś problemem KOLEŻANKI. Czy KOLEŻANKA prosiła cię o reprezentowanie jej na forum?
            • chipsi Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 09:56
              Rany, co Wy z tą koleżanką. Dziewczyna opisała sytuację znajomej, pewnie jako ciekawostkę a Wy z niej robicie schizofreniczkę, której się życie
              zawaliło przez seks sąsiadów i ma lęki przed przyznaniem się że to ona.
              Rozumiem że same koleżanek z większymi czy mniejszymi problemami nie posiadacie a nawet jeśli to z nikim się tym nie dzielicie? Nie sądzę żeby koleżanka się obraziła że ktoś tu napisał o jej sąsiadach. Prędzej sami sąsiedzi smile
              Piszecie na forum o problemach teściowej, siostry, psa a o koleżance nagle nie wolno?
              • ceide.fields Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 10:00
                Moja KUZYNKA nie może spać po nocach z powodu glosnego wypróżniania się sasiada.
                • joanna266 alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:16
                  sama lubie sobie pokrzyczec podczas ale nie oznacza to iz lubie jak dzieci słysza jak mamie dobrze choc na co dzien lubia jak mama jest w swietnym nastroju.a te co im to nie przeszkadza rozumiem ze przy swocich"pociechach "tez sie drzecie w rytm milosnych pchniec i wszyscy sie ciesza jak wam dobrze ?. kolezance jak najbardziej moze przeszkadzac wzdychanie i jęczenie. ciezko sie przy tym skupic na czyms innym.sasiadom radze zwrócic uwage po prostu proszac o zachowywanie sie w sypialni ciszej.taki urok zycia w bloku ze nie mozna robic wszystkiego co sie chce a przynajmniej tego co mozna w domku jednorodzinnym.
                  • ceide.fields Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:20
                    W domku też dzieci slyszą. To co ma zrobić, seksić się w lesie?
                    • joanna266 Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:26
                      w lesie zające wystraszysmilenajlepiej ciszej po prostu.da sie jesli sie tylko chce.seks i idace za nim odglosy to jednak intymna czesc zycia czy moze mi sie wydaje?bo ostatnio mam wrazenie ze wszystko jest dla wszystkich wiec moze faktycznie niech sie wszyscy drą,pierdzą i bekaja a co tam ze ktos widzi czy tez slyszy przeciez nic co ludzkie nie jest nam obce.....
                    • chipsi Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:27
                      A to jest bardzo dobra koncepcja! Osobiście polecam smile W domu trzymać ry... buzię, a do lasu pokrzyczeć. Mąż/nie-mąż się ucieszy z wycieczki "na grzyby". Ile to można w jednym łóżku noo.
                    • czarnaalineczka Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:36
                      w lesie nie wolno straszyc zwierzat tongue_out
                    • joanna266 Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:59
                      ale w domku mozna dzieci wysłac do kina,do dziadków itp.natomiast w bloku ciezko cały blok wyekspediowac.ale moze to jest jakis pomysł zasponsorowac bliety do kina i jazda....
                      • ceide.fields Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 11:04
                        Co noc mam wysyłać dzieci do kina albo do dzidków?

                        Pisze o seksie jak o rzadkim fenomenie uprawianym w sposób starannie przygotowany i zaaranżowany.

                        A mnie się zawsze wydawało, ze chodzo tu o improwizację, namiętność, a nie chłodne planowanie.
                  • kosher_ninja Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:29
                    Wolałabym, żeby moje dziecko słuchało nawet codziennie odgłosów zdrowego, fajnego seksu niż rzucania ku...mi i ch...ami w ramach małżeńskich kłótni sąsiadów. I wolałabym te seksualne okrzyki niż smród papierosów w łazience, bo sąsiad z góry na klopie lubi sobie zapalić. Niestety - prawdopodobieństwo wystąpienia w bloku tych seksualnych okrzyków jest dużo, dużo mniejsze niż pozostałych przykładów.
                    • ceide.fields Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:35
                      No więc jakie realne rozwiązanie widzisz w sytuacji kiedy ktoś osiąga orgazm przy okazji jęcząc albo krzycząc? W takim momencie raczej trudno siebie kontrolować, no nie?
                      • joanna266 Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:37
                        spokojnie sie da tylko trzeba chciec.orgazm normalny a moze nawet silniejszy bo takie rozdwojenie czesto działa wzmagajacowink
                    • joanna266 Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:35
                      z dwojga złego tez bym wolała ale nadal nie uwazam za normalne jęczenie przy dzieciach czy tez przy dorosłych.
                      • ceide.fields Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:39
                        A kto ustala kryteria "normalności"?
                        • joanna266 Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:43
                          widze ze szkolenia korporacyjne zaliczone?smileuwielbiam to pytanie.kazdy sam sobie oczywiscie ustala ale zazwyczaj na podstawie obserwacji ogółu.jesli wiekszosc jak sie bzyka sie drze i nikomu to nie przeszkadza to uznajmy ze drzec sie mozna.tak chyba bedzie prosto...ty widze ze z tych do w dupie maja odczucia innych ja i tylko ja najwazniejsza.....
                          • joanna266 póki co spadam 21.10.11, 10:44
                            poczytam jak powrócesmile
                          • ceide.fields Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 10:57
                            Nigdy nie pracowałam w korporacji.

                            Naprawdę tam piorą wam tak mózgi?
                            • joanna266 Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 11:02
                              brawo za cieta ripostesmilenie pracuje w korporacji natomiast moj szwagier tak i bardzo ciezko sie z nim rozmawia poniewaz ciagle bełkocze wyuczonymi frazesami w podobie tego "kto ustala co jest normalne?"
                              • ceide.fields Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 11:06
                                Dzięki za delikatne określenie czym są moje wpisy.

                                Życzę udanego weekendu, starannego wyprasowania pościeli, wyslania dzieci do kina i namiętnego seksu zaplanowanego między 22.32 a 22.47 smile
                                • joanna266 Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 11:15
                                  dziekuje ci bardzosmilei wcale nie napisałam nigdzie ze mam cos do twoich wpisów. czesto cie czytam i uwazam za fajna dziewczyne tylko to zdanie z normalnoscia zbiło mnie z tropu.jesli nie masz w dupie sasiadów to sorywink
                                  • ceide.fields Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 11:22
                                    Ok, ale niezaplanowany seks jest naprawdę fajny, polecam smile

                                    btw. "sorry"
                                    • joanna266 Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 13:52
                                      nie wiem skad pomysł ze ja tylko w zaplanowany sposób? i jakos wole zaplanowany piatek z mozliwoscia darcia sie i swobody w wyborze miejsca niz spontan z głowa w poduszce i we własnym łózkusmilea sory w polskim tekscie bardziej mi sie podoba niz sorry.akceptujesz czy jestes zbyt poukładana?
                              • angazetka Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 12:26
                                To jest pytanie socjologiczne, a nie korporacyjne tongue_out
                                BTW "w podobie"??? To też "korporacyjne"?
                          • asia_i_p Re: alez wy wyluzowane jestescie..... 21.10.11, 12:28
                            Kiedy to bardzo sensowne pytanie jest. Zwłaszcza, że te kryteria normalności się zmieniają, ktoś pewnie inicjuje te zmiany, itd.
            • agstp Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 10:09
              Nie wiedziałam, że jest zakaz pisania o problemach innych i ma tu kilka z Was straszny z tym problem, ba nawet mają PEWNOŚĆ, że ta koleżanka to jasmile mam wrażenie, że to właśnie te osoby rozdmuchują problem p może założymy tutaj listę tematów zakazanychsmile
              Więc jeszcze raz, ostatni - problem dotyczy kumpeli, nie ma ochoty słyszeć takich odgłosów, jakieś pomysły?
              • agstp Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 10:11
                Dzięki chipsi, wreszcie ktoś ma normalne podejście do tematusmile nie wiedziałam, ze tyle tu jadu o tej porzesmile
                • ceide.fields Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 10:13
                  Jadu? Chyba dobrej zabawy z problemów KOLEZANKI.

                  Pokaż plenipotencje, to jej poradzimy big_grin
              • dorry Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 10:20
                Może napisać anonim i wrzucić im do skrzynki.
                Może z nimi otwarcie porozmawiać.
                Może wytapetować swoje mieszkanie opakowaniami po jajach (to ponoć wycisza).
                Może się przeprowadzić.

          • mallard Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 10:25
            agstp napisała:

            > więc nie kumam zarzutu.

            Miła Koleżanko, nie kumasz też widzę o co toczy się gra, na tym babskim forum!
            Otóż wstawiając wątek, musisz mieć świadomość, iż po przeczytaniu jego, 80% foremek zastanawia się jak Ciebie ugryźć, a nie temat...

            Pozdro!
            • joanna266 mallard piątka>:-) 21.10.11, 11:03

              • mallard A z przyjemnością! 21.10.11, 11:18
                Drobna kobieca dłoń zawsze działa na faceta! wink
        • sumire Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 14:11
          tak, jestem wyzwolona. seks jest sprawą intymną, ale nie wstydliwą ani karalną. wszyscy to robimy (acz nie wszyscy po cichutku i przy zgaszonym świetle). te odgłosy są tak samo naturalne, jak śmiech, płacz czy chrapanie. jeśli ktoś tak przeżywa silne emocje, to dlaczego ma zatykać sobie usta? nie mówię tu oczywiście o ekstremach w stylu ostentacyjne darcie buzi na całą ulicę - ale w nowym budownictwie (i w hotelach) trzeba by posługiwać się językiem migowym, żeby nie być słyszalnym dla sąsiadów. głupio wyzłośliwiać się na ludziach za to, że robią coś, do czego mają prawo. równie dobrze mogłabym przylepić zjadliwą karteczkę na drzwiach mojej sąsiadki, której bobas często płacze w nocy.
          • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:49
            > wszyscy to robimy
            o. Rydzyk: – Byłem w Białymstoku i widziałem taki perfidny plakat. Taki wielki... niby był przeciwko AIDS. Pisało na nim: „Wszyscy to robicie, ale róbcie to z głową”. Jakież to wstrętne... wszyscy robicie, a przecież ja tego nie robię.
            • wuika Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:28
              Nie będę mu współczuć. Nie ma ofiar, są ochotnicy tongue_out Sam się na to pisał, to niech się nie skarży big_grin
            • dorry Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:58
              Kurde, to jest mocne.
              Już słyszę uszami wyobraźni ten kaznodziejski ton, tę intonację, to zawieszanie tonu. Miodzio.
        • przeciwcialo Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:41
          Dokładnie, ja czułabym się niezrecznie słuchając cowieczornych jęków sasiadów.
          • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:51
            > Dokładnie, ja czułabym się niezrecznie słuchając cowieczornych jęków sasiadów.

            zazdrosc brzydka cecha tongue_out
            • przeciwcialo Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:01
              Brak kultury to tez niemiła cecha . Czyzbyc włączała sasiadów do swojego pozycia seksualnego?
              • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:03
                my to sobie calym blokiem orgietki robimy suspicious
    • mancipi Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 12:10
      swego czasu, na studenckim mieszkaniu bardzo podziwiałyśmy sąsiadów, od których takowe odgłosy rozkoszy przybywały codziennie, a nawet bywało i dwa razy dziennie, nawet wszczęłyśmy małe dochodzenie, który to z sąsiadów ma taką dobrą kondycję. wszystko to trwało do czasu, aż nawiedziła nas koleżanka, która wytłumaczyła, że to nie żadne odgłosy rozkoszy, lecz gołębie na dachu big_grin i tak czar prysł. od tamtej pory w życiu nie zwróciłabym uwagi, bo czemu radość zakłócać? przy okazji może sąsiedzi korzystają z wolności po latach spędzonych na 20 m2 wspólnie z rodzicami/współlokatorami/dziećmi, trochę zrozumienia się należy
    • asia_i_p Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 12:18
      Ale po co zawstydzić? No nie podoba mi się podejście twojej znajomej - ja w takiej sytuacji szukałabym raczej takiego sposobu, żeby NIE zawstydzić gościa, a sprawę jednak załatwić.

      Zakładając, że wszyscy jesteśmy dorośli, idę, uprzedzam, że będzie intymny temat, przyznaję się, że jestem skrępowana i wyjaśniam sprawę.
    • nullik Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 13:38
      agstp - sie zastanawiam, czy Twoja znajoma mieszka w tym samym bloku co ja. Mam podobny problem - tyle, że odgłosy dochodzą z mieszkania piętro wyżej. Masakra...
      Chyba się kiedyś zapytam, czy pozwolą popatrzeć, bo skoro się nic a nic nie krępują...
      • wuika Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 13:55
        Pewnie, jeszcze ludzie powinni się krępować uprawiania seksu. Jak Ci przeszkadzają odgłosy, to zostaw w skrzynce / na drzwiach karteczkę, że prosisz o nieco cichsze przeżywanie i już, a nie stawianie ludzi w krępujących, zawstydzających sytuacjach.
        • nullik Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 14:15
          Oczywiście mnie ten pan i ta pani nie stawiają w głupiej sytuacji, kiedy moje 4 letnie dziecko pyta, czemy ta pani tak jęczy i krzyczy?
          A może jak mi przeszkadzaja odgłosy to mam wyjść z domu????
          • katia.seitz Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 14:59
            kiedy moje 4
            > letnie dziecko pyta, czemy ta pani tak jęczy i krzyczy?

            Tak jak ktoś wyżej zaproponował - można powiedzieć, że "to taka zabawa jest".
          • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:45
            a co oni maja wyjsc z walsnego domu bo ty masz jakies zahamowania ?tongue_out suspicious
            • przeciwcialo Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:05
              A może mieszkac tak aby nie angazowac sasiadów w swoje sprawy osobiste?
              • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:13
                big_grin
                a moze nie podsluchiwac sasiadow tylko zajac sie swoim zyciem i swoimi orgazmami ?
                • violon-czela Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:35
                  A myślisz, że ktoś z szklaneczką stoi przy podłodze? Myślę, że tu nie chodzi o wyłapywanie ledwo słyszalnych dźwięków a o ewidentne jęczenie ( i żeby tylko) które ciężko zagłuszyć. Wiem coś o tym..ja mam z dodatkiem latającego żyrandola...kiedyś pewnie spadnie big_grin..

                  To tak jakbym puściła muzykę np klasyczną ( wycie wg wielu) po 22 na tryb głośny i oczekiwała żeby ktoś udawał że nie słyszy...no proszę - głuchy albo niedosłyszący by możne dałby radę.

                  Myślę, że jak się mieszka w bloku to siłą rzeczy należy przestrzegać "zasad współżycia", bo gdyby każdy tak chciał robić na co ma ochotę to nerwica dla każdego murowana.
                  • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:43
                    muzyka to jedno a naturalne ludzkie dzwieki to drugie
                    niemowlaka chyba nikt nie zabija zeby przypadkiem sasiadowi ciszy nie naruszal
                    • violon-czela Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:14
                      A muzyka to niby czym jest? Nie ma tam naturalnych dźwięków i to ludzkich? Jak byłam młoda to słuchałam piosenki w rytmie techno gdzie jedynymi "słowami "były: och, och, eeee, och, och, eeee w kobiecym wydaniu - ludzki dźwięk? A no ludzki.

                      Hałas to hałas.


                      Po raz kolejny porównuje się niemowlaka do dorosłego człowieka który w przeciwieństwie do niemowlaka powinien sobie zdawać sprawę z tego, że swoim ZBYT GŁOŚNYM zachowaniem bardzo przeszkadza innym. Nikt nikogo tutaj nie prosi o niemy seks ale o spuszczenie z tonu do tego stopnia żeby dźwięki piętro niżej/ wyżej były do zagłuszenia, zignorowania.

                      Poza tym dla Ciebie muzyka to coś innego a ja się zapytam jako twój hipotetyczny sąsiad z dołu kim ty jesteś żeby granice wyznaczać co wolno a czego nie? Co jest dopuszczalne a co nie? Czego do czego nie można porównywać? Dal mnie różnicy nie ma więc? Samowolka to samowolka. Bark zasad to bark zasad. Ty przeszkadzasz mi tym, to jak tobie tamtym i można tak sobie życie obrzydzić - po co?
                      • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:25
                        Chyba, że dorosły zakłada, że jego poziom świadomości i samokontroli jest na poziomie niemowlaka, to wtedy porównywanie odgłosów seksualnych i płaczu noworodka ma rzeczywiście sens.
                        Jak ktoś jest bardziej ogarnięty, to może nawet włączyć muzykę, która trochę odgłosy seksualne wyciszy. No chyba, że ktoś się wydziera tak, ze żadna muzyka nie pomoże, wtedy to tylko pustynia czy domek nad bagnami zostaje.
                        • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:42
                          podczas orgazmu poziom swiadomosci odlatuje wink

                          co do reszty serio napierdzielajaca muzyka ci nie przeszkodzi a sex tak ?
                          • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:47
                            Muzyka nie musi napie...ć, może grać.
                            Muzyka napierdzielajaca jak najbardziej mi przeszkadza.
                        • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 21:18
                          Widać od razu Kochana, że nie miałaś naprawdę solidnego rżnięcia, takiego że cała odpływasz na poziom dużo niższy nawet i u niemowlaka big_grin
                          Współczuję, ale cóż... Pewnie Twój stary ma inne zalety niż bogate ars armandi i odpowiedni sprzęt, bywa...
                      • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:41
                        za niemowalaka za to mysla rodzice
                        i chyba decydujac sie na dziecko wiedza ze jest zbyt glosne prawda?
                        a jednak sie decyduja


                        do glosnej muzyki czy remontu po 22 mozna wezwac policje
                        do ograzmu , dziaciaka z kolka czy kaszlu nie

                        taki lajf


                        i serio mozesz tak latwo sciszac czy podglasniac dziewki wydawane podczas seksu ?
                        • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:51
                          Dość naiwna jesteś, jeśli myślisz, ze łatwo jest uciszyć noworodka.
                          Ja tam nie wzywałabym policji do jęczących sąsiadów, ale jakby to sie powtarzało to kartkę bym do skrzynki wrzuciła. Jakby to nie podziałało to następną.
                          • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 21:20
                            A jakby to nie podziałało? Albo jakby sąsiadka przypadkiem przyłapała Cię na wrzucaniu anonimów paskudny tchórzu?
        • klara-poisencja Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:13
          no to może po prostu wogóle uprawiajmy seks publicznie?
          przecież to sama natura..tongue_out
          czego tu się wstydzić?
          • wuika Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:16
            Nie chodzi o to, żeby się kochać na środku podwórka pełnego dzieci, ale żeby chcieć zawstydzać kogoś, kto uprawia seks we własnym mieszkaniu? Tak, jak napisałam - jak komuś bardzo przeszkadza zakłócanie ich spokoju, niech posłużą się dyskretną karteczką, zaoszczędzą sobie i sąsiadom niewątpliwego skrępowania sytuacją.
            • klara-poisencja Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:20
              z waszych wypowiedzi odniosłam-i chyba nie tylko ja-wrażenie,że seks to sama natura i kochajmy się bez żadnego skrępowania.co tam sąsiedzi i dzieci..
              jeśli mój wniosek jest pochopny to biję się w obfitą pierś big_grin
              masz rację-seks jest super,nie wstydzę się go.ale nie oznacza to,że podczas orgazmu wydzieram się jak opętana (choć przyznam,że ciężko mi się opanować big_grin) m.in. dlatego,że nie muszą tego słuchać ani moje dzieci ani sąsiedzi.
              i moja koleżanka z pracy ma taki sam problem-pani lubi męskie towarzystwo,które schodzi się do niej nader często,seks uprawiają głośno i bez skrępowania o każdej porze dnia i nocy.
              z tego co koleżanka opowiada to jest naprawdę krępujące.
              • kropkacom Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:29
                Ją to krępuje, że ludzie seks uprawiają? Czy jej hałas przeszkadza? Bo z zahamowaniami to raczej trudno sobie bez pomocy psychologa poradzić.
                • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:29
                  Krepuje ją zapewne to, że musi wysłuchiwać odgłosów cudzego seksu, nie każdy ma ochotę na darmowe porno dla ubogich. Psycholog tu nie ma nic do rzeczy, raczej dla głośno jęczących przydałby się kurs savoir vivre'u.
                  • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 21:21
                    Nie każdy też ma ochotę na kolkowe niemowlę za ścianą. Jak żyjesz w bloku trzeba się przystosować.
              • sumire Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:29
                bo seks to jest sama natura i powinno się uprawiać go bez skrępowania. ja tak uważam. teraz można walić.
                istnieją stany pośrednie między wydzieraniem się i milczeniem. żeby być słyszalnym, nie trzeba wrzeszczeć - szczególnie w takim budownictwie, w jakim wiele z nas w miastach mieszka. istnieją też przypadki skrajne, wiem. ale to nie znaczy moim zdaniem, że trzeba zalepiać sobie usta, żeby broń Boże nikt nie usłyszał.
                • klara-poisencja Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:43
                  a uprawisz seks na ulicy? na oczach innych?
                  chyba jednak istnieją jakieś granice?
                  • kropkacom Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:47
                    Seks w swoim mieszkaniu mieści się w granicach.
                    • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 22.10.11, 11:42
                      Dokładnie.
                  • sumire Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 15:55
                    wielu ludzi uprawia(ło) seks w miejscach publicznych, ja też, ale nie o mnie tu mowa. ani nie o celowości takich działań.
                    powtarzam - nie każdy usłyszany dźwięk jest imho przestępstwem, za który powinno się rozemocjonowanych wykonawców napiętnować, najlepiej złośliwie, żeby się wstydzili. zresztą żeby uprawiać seks w sposób całkowicie niesłyszalny dla osób mieszkających w sąsiednim pokoju/mieszaniu, w gruncie rzeczy trzeba by się nie ruszać. nie ma co popadać w przesadę.
                    a jeśli mam być szczera, dużo bardziej krępująca bywa dla mnie konieczność wysłuchiwania małżeńskich kłótni znad sufitu. w takich okolicznościach jakoś mało kto się przejmuje, czy sąsiedzi usłyszą i poczują się zażenowani.
                    • konwalka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:16
                      Cywilizacja- jakos tak wyszło- stworzyła pojęcie intymności, odgradzajac ludzi wykonujących czynnosci intymne od innych
                      tak stworzono chocby toalety, zastepując nimi wypalone miejsce za stodołą
                      i ludzie cywilizowani fajnie jak respektują osiagnięcia cywilizacyjne
                      rozdarta w orgazmicznym okrzku japa pani jest dla mnie tak samo odpychająca jak stekajcy w zatwardzeniu Kowalski spod piatego

                      nie chce slyszec jak on sra i jak ona dochodzi
                      taka moja przestrzen prywatna
                      nazwa sie czasami tez kultura


                      Słuchawki są po to, żeby wykonać ciszę - by Mikołaj
                      • sumire Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:39
                        ok. widzę, że poziom decybeli jest zjawiskiem czarno-białym i albo jest nieznośny, albo wcale go nie ma.
                      • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 22.10.11, 11:51
                        I co? Kowalskiemu też wrzucisz karteczkę lub nalepisz na drzwiach od klatki z prośbą o cichsze wypróżnienia? Jeżeli ta pierwsza opcja proponuję dorzucić też czopek na rozwolnienie.
                        W końcu stękać we własnej łazience? Bezczelność. Osoby z problemami jelitowymi powinny się przeprowadzić do własnego domu.
    • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:25
      Kartkę wsadzić do skrzynki, ja rozumiem, wcale nie byłabym zachwycona jakbym musiała wysłuchiwać cudzych jęków, nie każdy ma ciągoty do życia w komunie, ja np. nie mam.
      Niektóre teksty w tym wątku są dobijające, jak komuś przeszkadza głośna impreza u sąsiada to oznacza, że mu zazdrości udanego życia towarzyskiego?? Czy ta zabójcza logika działa tylko w sprawach seksu??
      • konwalka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:32
        ani logika, ani tym bardziej zabójcza
        to koronny "argument" tego forum:
        nie popierasz? zazdrościsz
        • marzeka1 Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:38
          Koleżanka miała ten problem, pani z piętra wyżej z reguły 2-3 razy w nocy głośno wołała, ochy i achy budziły ją i jej męża regularnie. Było to zwyczajnie uciążliwe; jej mąż w końcu poszedł i powiedział wprost, czy mogłaby uprawiać seks ciszej- pomogło.
          • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:41
            Ale ciekawe, ze ludzie sami nie wpadną na to, że nie każdy musi być szczęśliwy słuchając ich odgłosów seksualnych.
            • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:45
              sluchajac placzu niemowlaka tez nikt nie jest szczesliwy
              a jakos ludzie nie przestaja sie rozmnazac suspicious
              jak komus przeszkadza kazdy dzwiek to zawsze zostaje namiot na pustyni ( zakladam ze w lesie odglosy zwierzat by przeszkadzaly )
              • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:49
                Ja tam widzę zasadniczą różnicę między odgłosami seksualnymi a płaczącym dzieckiem/szczekającym psem. Natomiast nie zdziwię się jak dla Ciebie tej różnicy nie będzie.
                • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:51
                  dziecko i psa latwiej uciszyc niz opanowac sie w czasie orgazmu smile
                  • zawsze-soffie Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:39

                    jasne, a ja jestem Matka boska. Widziałaś kiedyś dziecko? Bo mam wątpliwości.


                    • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:42
                      a ja zaczynam miec watpliwosci czy ty mialas orgazm
                      • zawsze-soffie Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:47

                        No fakt bo przecież jak nie drę japy na pół bloku to nie mogłam mieć, tylko takie histeryczki mają.
                    • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:43
                      no i skoro nie umiesz uciszyc swojego dziecko to czemu mieszkasz w bloku i wrazliwym cisze zagluszasz ?suspicious
                      • zawsze-soffie Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:48

                        A ty się gdzieś tam po drodze naucz czytać. Pozbieraj myśli. Pisz logiczniej i będzie milej.
                • sumire Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:54
                  a ja aż tak dużej różnicy nie widzę. bądźmy konsekwentni. hałas pozostaje hałasem. jeśli nie daje mi zasnąć - źródło jest bez znaczenia.
                  i nie, nie jestem orędowniczką zdzierania gardła podczas orgazmów.
                  • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:26
                    Z punktu widzenia odczuwania hałasu nie ma znaczenia, z punktu widzenia zrozumienia sąsiadów dla owych hałasów - ma bardzo duże znaczenie.
                    • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:45
                      zrozumienie to sprqawa indywidualna
                      jeden sasiad moze tolerowac krzyki dziecka
                      inny psa
                      a trzeci muzyka o kazdej porze

                      wszystkim sie nie dogodzi
                      • zawsze-soffie Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:50

                        I dlatego, że wszystkim się nie dogodzi należy pójść na pewne ustępstwa i spotkać się w połowie drogi. KPW?
              • tosterowa Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:50
                Argument na poziomie tego trolliska - gazety.
                • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:53
                  tia
                  bo placz dziecka to nikomu nie przeszkadza

                  dziwne ze obroncy absolutnej ciszy o kazdej porze dnia i nocy sie rozmnazaja
                  czyzby moralnosc kalego ?
                  • tosterowa Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:59
                    No, mnie na przykład raczej nie przeszkadza, ani płaczące dziecko, ani impreza, ani kłótnie małżeńskie, ani nawet te orgazmy.
                    Ale orgazmy, kłótnie i imprezy są żenujące, a płaczące dziecko nie.
                    Czujesz różnicę?
                    Jak słyszę, kolokwialnie ujmując, jak sąsiad z góry spuszcza wodę w kiblu, to potrafię wysnuć wniosek, że sąsiad z dołu również słyszy, kiedy korzystam z toalety. I że moje ewentualne spazmy erotyczne też usłyszy, a ja sobie nie życzę, żeby sąsiad z dołu wiedział kiedy i z jaką intensywnością uprawiam seks, zatem nie spazmuję.
                    Bo to żenujące, jak już pisałam.
                    • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:38
                      > Ale orgazmy, kłótnie i imprezy są żenujące, a płaczące dziecko nie.
                      > Czujesz różnicę?
                      no blagam co jest zenujacego w orgazmach ???
                      ty tak serio ?

                      > Jak słyszę, kolokwialnie ujmując, jak sąsiad z góry spuszcza wodę w kiblu, to p
                      > otrafię wysnuć wniosek, że sąsiad z dołu również słyszy, kiedy korzystam z toal
                      > ety.

                      ale mimo to korzystasz z toalety prawda?
                      i spuszczasz wode ?
                      >I że moje ewentualne spazmy erotyczne też usłyszy, a ja sobie nie życzę, ż
                      > eby sąsiad z dołu wiedział kiedy i z jaką intensywnością uprawiam seks, zatem n
                      > ie spazmuję.

                      a ktos moze sobie niezyczyc sluchania placzu czy kaszlacego staruszka
                      ale takie sa uroki mieszkania w bloku


                      skoro ty sie mozesz powstrzymac od jak to ujelas "spazmowania" to nie znaczy ze kazdy moze
                      • tosterowa Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:53
                        "Uroki mieszkania w bloku" nie obligują do robienia, co nam się podoba i bycia niekulturalnym.
                        A głośne, nocne, regularne krzyki są niekulturalne.
                        • przeciwcialo Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:59
                          Słowo kultura dla niektórych jest synonimem zacofania. Trzeba byc nowoczesnym wink
                      • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:57
                        Żenujące jest to, że to jest czynność intymna a głośnym jęczeniem czy stękaniem tudzież okrzykami "Gienek jesteś boski" zmuszamy innych do słuchania tego.
                        Czarna ja Cie proszę nie zamieniaj się w Gabi, czytaj ze zrozumieniem.
                        Orgazm/seks nie jest żenujący, zmuszanie innych by musieli choćby akustycznie uczestniczyć w cudzym życiu seksualnym już jest.
                        • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 18:11
                          > Orgazm/seks nie jest żenujący, zmuszanie innych by musieli choćby akustycznie u
                          > czestniczyć w cudzym życiu seksualnym już jest.

                          to co maja robic ?
                          uprawiac sex w lesie ?
                          zrezygnowac zupelnie ?
                          pracowac na nocna zmiane a bzykac sie kiedy inni sa w pracy ?


                          serio nie kazdy moze kontrolowac glosnosc smile
                          • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 18:11
                            no mozna knebla uzyc
                            ale przez knebel tez sluchac wink
                        • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 21:25
                          Zmuszanie innych aby uczestniczyli w kolkach cudzego dla nich dziecka też nie jest fajne ani przyjemne, bardziej (w moim odczuciu) upierdliwe niż sam orgazm, orgazm trwa kilka minut, a kolki czasem i całe godziny.
                  • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:06
                    Ale zdajesz sobie sprawę, że Ci poziom argumentacji spada dość radykalnie??
                    • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:33
                      twoj za to wznosi sie na wyzyny big_grin
                      • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:37
                        Myślę, że mój jest na stałym poziomie, u Ciebie zaś dostrzegam spadek. Za to poziom absurdu niewątpliwie wzrasta suspicious
              • przeciwcialo Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:22
                Odnosze wrażenie że klepiesz w klawiature dla samego klepania.
          • tosterowa Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:44
            Też mieszkałam kiedyś w bloku, w którym sąsiadka z góry, regularnie tuż przed północą dochodziła.
            Dla mnie to nie było krępujące.
            To było żenujące.
            Porno z udziałem sąsiadów, cud miód.
            • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:45
              No mówię komuna czy inny akademik smile
            • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 21:23
              Miała nie dochodzić bo jakaś niedostukana sąsiadka ma z tym problem?
        • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 16:39
          No jasne, przyznaję się, jęki, stęki i sapania sąsiadów z góry wywołują u mnie dziką zazdrość tongue_out
          A tak na serio to kwestia kultury, jak ktoś olewa sąsiadów to będzie i jęczał na pól bloku i kłócił się na pół bloku a imprezy będzie robił na cały. A jak komuś to się nie będzie podobać to sobie wytłumaczy, że to z zazdrości. Ech...
          • konwalka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:15
            jestem zaskoczona iloscią głosów niunkających rozdarte pary
            wolnośc powinna działać w obydwie strony
          • imasumak Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:26
            No sorki, jęki rozkoszy, a odgłosy awantury to co innego. Przy tych pierwszych założyłabym zatyczki do uszu albo słuchawki, przy tych drugich wzywałbym policję.
    • imasumak Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:22
      Jednak mieszkanie w swoim własnym domy ma swoje zalety wink. Mogę uprawiać seks tak głośno, jak mi się podoba :p
      A sąsiadom głośnych kochanków polecam zatyczki do uszów. Genialny wynalazek - koszt niewielki i wszyscy zadowoleni. Zwracania uwagi z powodu odgłosów miłosnym, sobie nie wyobrażam.
      • iuscogens Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:35
        Wcale nie jest taki genialny, ja przetestowałam zatyczki przy uciążliwym sąsiedzie-imprezowiczu. Uszy od tego bolą, jest nieprzyjemnie, z jakiej racji ja mam się męczyć z zatyczkami??
        Słuchawki z muzyką też nie zawsze sa dobre, bo czasem chce się spać/czytać/uczyć a nie każdy ma na tyle podzielną uwagę, że może to robić i słuchać muzyki.
        • imasumak Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 18:01
          To zależy jakie zatyczki miałaś. Jeśli apteczne, to się nie dziwię. Sprawdź ofertę na allegro - do wyboru, do koloru. W zależności od rodzaju hałasu, zawsze coś dobierzesz. I są tak mięciutkie, że niemożliwe, żeby uch od nich bolało. smile
        • zawsze-soffie Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:21
          Ale daj spokój czemu sąsiedzi mają się gimnastykować żeby mieć spokój? Mieszkanie w bloku zobowiązuje niestety i to MA DZIAŁAĆ w obie strony a nie w jedną.

          A zatyczki w uszach to najdebilniejszy sposób z możliwych no chyba, że jesteś samotną bezrobotną babą która nie wychodzi z domu.

          Poza tym już nie przesadzajmy że koniecznie trzeba drzeć gębę jakby psychopata nożem wnętrzności wyciągał...na litość boską tyle ludzi się dupczy jakoś nie dra japy tak że ściany pękają.

          Ja osobiście się bardzo cieszę że jadzia z pod dwójki ma 5 orgazmów pod rząd ale że tak powiem mało mnie to obchodzi i nie bardzo mam ochotę żeby mi się pchała do mieszkania ze swoimi achami wiec niech ograniczy swe achy do znośnej głośności! Ja też nie wchodzę do cudzego mieszkania ze swoimi hałasami.

          Szanujmy się nawzajem ludzie.





          • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:24
            >Ja też nie wchodzę do cudzego mieszkania ze swoimi hałasami.
            twoje dzieci nigdy nie plakaly ?
            nigdy nie robilas remontu ?
            nigdy nie spuszczasz wody nie pierzesz nie odkurzasz ?
            • zawsze-soffie Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:32

              nie.
              nie. a już na pewno nie w godzinach wieczornych.
              rzadko. Jak już robię to w godzinach kiedy nie obowiązuje cisza nocna. Dodatkowo nie słyszę cudzego, odkurzacza i pralki nachalnie wiec śmiem twierdzić że mój tez tak nie hałasuje.

              I z łaski swojej nie porównuj czegoś na co nie mamy większego wpływy z czymś na co mamy.

              Spuścić wodę po 23 mogę w ciągu góra minuty..a to się równa 1 minuta hałasu i nie to nie 20 minut krzyków, achów, srachów.

              Nie mówimy jak wspomniałam o bezwzględnej ciszy ale o możliwym stonowaniu hałasów do znośnych ilości. To samo ma się krzyków w trakcie kłótni - jeśli zdarzy się raz na jakiś czas to luz, ale codziennie?


              Powtarzam szanujmy się.
              • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:40
                serio masz wplyw na glosnosc orgazmu ?
                • zawsze-soffie Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:46

                  tak mam, bo nie jestem histeryczką. Nie mam wpływu na intensywność przyjemności. Ale to moje indywidualne podejście.


                  Do twojej pokrętnej wiadomości pisząc " mają wpływ" nie miałam na myśli panowania nad orgazmem ale cóż twoja powalająca logika nie powinna mnie dziwić.
              • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 22.10.11, 11:48
                A ile dziennie płacze niemowlak, zwłaszcza w okresie wyrzynania się zębów? Podejrzewam, że dłużej i częściej niż jednorazowe 20 minut.
          • imasumak Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:53
            zawsze-soffie napisała:

            A zatyczki w uszach to najdebilniejszy sposób z możliwych no chyba, że jesteś samotną bezrobotną babą która nie wychodzi z domu.

            A możesz wyjaśnić tę złotą myśl?
            • zawsze-soffie Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:56

              to nie złota myśl. Gdybyś potrafiła kojarzyć fakty to pewnie byś wiedziała gdyż ponieważ napisałam..cóż...big_grin
    • ciocia_ala Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:26
      Bylabym bardzo ostrozna z informowaniem dziecka, ze jest to taka zabawa. Moje gotowe jest zaczac sie tak bawic. A co gorsze jeszcze lepiej bedzie sie bawic wraz z ulubionym kolega drac paszcze na sposob jeczacy w miejscach publicznych...
    • kali_pso Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 17:43

      Wersja dla odwaznych- iść i powiedzieć wprost
      Wersja dla normalnychwinkp - wrzucić kartkę do skrzynki ew. kartkę w drzwiach zostawić.

      Rozumiem raz, zdarzyć się może zawsze, ale nagminne wysłuchiwanie achów i ochów by mnie krępowało mocno i nie muszę wcale tego chcieć wysłuchiwać. Oni też powinni wiedzieć, że nie sa na pustyni.
      • gazeta_mi_placi Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 21:18
        Dlaczego nigdy ja nie trafiam na takich sąsiadów?
        • thaures czarnaalineczka 21.10.11, 21:47
          Masz dzieci? Kochasz się w taki sposób, by Cię słyszały? Czy jednak starasz się, by o tym nie wiedziały? Czy nocując z chłopakiem/mężem u rodziców też Ci wszystko jedno czy Was słyszą czy nie?
          Rozumiem, że nieraz może się zdarzyć, że ktoś coś usłyszy, ale bez przesady- nie chciałabym wysłuchiwać jęków i krzyków co noc. I rozumiem osoby, które tego również nie chcą.
          • czarnaalineczka Re: czarnaalineczka 21.10.11, 21:55
            nie mam dzieci
            > Rozumiem, że nieraz może się zdarzyć, że ktoś coś usłyszy
            orgazm niektorym zdarza sie czesciej niz nieraz
            a ludzie we wlasnym mieszkaniu we wlasnym lozku nie maja powodu zeby sie "kontrolowac"
            • klara-poisencja Re: czarnaalineczka 21.10.11, 22:09
              nie no-ty przecież taka wyluzowana tongue_out
              a reszta to zazdrośnicy z kijami w tyłku tongue_out
              pożyj dziecko trochę na tym świecie i dopiero wygłaszaj te swoje "mądrości" z doopy wzięte..
              • czarnaalineczka Re: czarnaalineczka 21.10.11, 22:12
                o krynico madrosci big_grin
                jasne
                lepiej miec w doopie kij
                i podsluchiwac sasiadow smile
                • klara-poisencja Re: czarnaalineczka 21.10.11, 22:16
                  z każdym twoim postem upajam się twoją..a nie,nie będę cię obrażać.
                  • czarnaalineczka Re: czarnaalineczka 21.10.11, 22:18
                    och ulzyj sobie wink
                    • klara-poisencja Re: czarnaalineczka 21.10.11, 22:19
                      szkoda czasu-i tak nic do ciebie nie dotrzebig_grin
                      • czarnaalineczka Re: czarnaalineczka 21.10.11, 22:21
                        ze jestes frustratka to ja wiem spoko smile
              • zawsze-soffie Re: czarnaalineczka 21.10.11, 22:25

                podpisuje się. Nie wiem o co chodzi pani niżej z tym podsłuchiwaniem..jakie podsłuchiwanie? Jak mi trąbi za oknem samochód to podsłuchuje? Jak mi się jakiś odgłos na chama pcha do mieszkania to jak mam nie usłyszeć? A jakimiż to cudem? Głucha jestem jakaś czy co?
                • gazeta_mi_placi Re: czarnaalineczka 22.10.11, 11:46
                  Osoby mające za sąsiada matkę z kolkującym niemowlakiem, potem z wyrzynającymi się zębami i buntem dwulatka też nie podsłuchują, wiesz? I jakoś nikt nie postuluje by zaklejać taśmą niemowlaka bo ma kolkę a płacz niesie się do innych mieszkań.
                  Powiem więcej, matki z Niemowlaka mało nie zjadły mnie żywcem na delikatną i grzeczną sugestię aby te mieszkające w blokach na czas płaczów zamykały okna aby wytłumić nieco hałas.
                  Zresztą wszystko jedno. Postuluję aby te którym niemowlę nigdy nie płakało w nocy, a dwulatek zawsze bawił się w mieszkaniu grzecznie, cicho i bez wrzasków pierwsze rzuciły karteczkami z prośbą o ciszę w uprawiające seks małżeństwa.
          • gazeta_mi_placi Re: czarnaalineczka 22.10.11, 11:41
            Syndrom psa ogrodnika, sama nie mogę pojęczeć w łóżku bo dziecko obok śpi to i innym nie dam tongue_out
    • lykaena Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:21
      Myślałam, ze wątek będzie o mlaskaniu....
      • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:21
        big_grin
    • czarnaalineczka Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:39
      www.youtube.com/watch?v=xT_xen48XUE
      • zawsze-soffie Re: Miłosne odgłosy:( 21.10.11, 22:42

        głuchoniemych to przynajmniej można zrozumieć.

        Po co temu głupiemu panu tyle poduszek? Zwariował?Gdyby nie podsłuchiwał mógłby normalnie spać big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka