madziana123
10.05.25, 09:49
Historia z pociągu: jakoś bardzo mnie poruszyła i wzruszyła..
Jechałam z koleżanką z pracy w delegację, wagon bezprzedzialowy, dość pusty. My razem, przed nami jedna kobieta. Cichutko. Na kolejnej stacji dosiadła sie starsza kobieta i zajęła miejsce obok tej samotnej. I nagle słyszymy jak zwraca sie do niej pytając czy coś sie stało, i widać jak podaje jej chusteczkę. Tamtą zaprzecza , ale zaczyna głośno szlochać.. I ta starsza mówi do niej coś takiego: mów dziecko, nigdy już sie nie zobaczymy, a ty zrzucisz to z siebie.. no i smutna historia miłosna popłynęła razem z łzami.. skończyło sie tak, że ja beczałam, moja znajoma też.. ja to jestem sentymentalną romantyczką, łatwo sie wzruszam, ale koleżanka jest racjonalna do bólu.. rozpacz tej kobiety była taka...że do teraz mam ciarki..
Nie ma lekko ze złamanym sercem. Niezależnie od wieku.
Jakoś tak mi smutno teraz...