mateoeasy
28.10.11, 18:18
wydawalo mi sie ze mam przyjaciolke.wplatala sie w trudny zwiazek z obcokrajowcem- muzulmaninem.ostrzegalam,prosilam by tego nie robila.ona wyszla za maz. zaczal sie cyrk.wiedzialam ze jest nieszvczesliwa,ale ona nie mowila duzo. nie byl to normalny czlowiek. staralam sie przy niej byc,bo wspierac to nawet nie wiedzialam jak. po jakims czasie ucioekla od niego do domu samotnej matki. tam ja odwiedzalam, pomimo ze balam sie tego jej meza. zawsze bylam kiedy mnie potrzebowala.az ktoregos razu bylam swiadkiem jak rzucil sie na nia z nozem. sprawa zgloszona policji itd....przestzraszylam sie, a potem ona mi powiedziala ze to tak juz jest i jak zaczela mi opowiadac jego historie, wiezienia, narkotyki i wogole to co mi sie w glowie nie miescilo to zazelam sie bac jego.a ona wyszla za niego znajac jego przeszlosc. mam jakis kryzys, nie wiem boje sie dalszej przyjazni z nia, bo jej sytuacja jest okropnie zagmatwana. fajna z niej dziewczyna , ale ja chyba sie wypompowalam. boje sie o moja rodzine, ale o niej tez mysle. czy ktos byl w podobnej sytuacji.. czy to wszystko sie rozwali co jest miedzy nami i czy ja sie do tego przyczynie... pogmatwane to wszystko troche.