Dodaj do ulubionych

dylemat moralny;)

16.11.11, 14:26
i prosze sie nie smiac, ze banalny...kupilam sobie bardzo drogi krem i nie wiem czy sie przyznac chlopususpicious z jednej strony uczciwosc i szczerosc w zwiazku ponad wszystko. z drugiej nie chce sluchac jego marudzenia, ze mamy inne wydatki i jak mozna tyle wydac na krem itp bo jak mowilam wczesniej, ze chce kupic ten krem to doznal szoku na widok ceny. mi tez szkoda kasy, ale mam bardzo problematyczna skore i postanowilam, ze sprawie sobie odrobine luksusu.nie zaluj, ze krem kupilam, ale gryza mnie wyrzuty sumienia, ze sie nie przyznalam. podobno wiekszosc kobiet zataja tego typu wydatki. tlumacze sobie, ze w sumie chyba nic zlego nie zrobilam, po co ma sie chlopina martwic cenasuspicious co myslicie?
Obserwuj wątek
    • anel_ma Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 14:32
      czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal wink
      jak nie zapyta (bo nie zuwazy tego kremu) to sama z siebie nie musisz sie chwalic, ze krem kupiłaś
      • mabingo Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 14:51
        anel_ma napisała:

        > czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal wink
        > jak nie zapyta (bo nie zuwazy tego kremu) to sama z siebie nie musisz sie chwal
        > ic, ze krem kupiłaś

        O właśnie!! Dokładnie tak samo uważam. A zauważyć chyba nie musi wink A tak BTW ile ten krem kosztował mozesz zdradzić?
    • pitahaya1 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 14:33
      chłopina rozumie problemy ze skórą?

      mój nie dyskutuje na temat ceny bielizny po tym, jak zaczęłam testowo kupować polską i wyrzucać po kilku miesiącach

      Na dniach chłopina wybiera się do UK i już jęczy, żeby mu podać wymiary i modele "bo będzie taniej niż w Polsce" smile))
      • jamesonwhiskey Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 14:39
        > chłopina rozumie problemy ze skórą?

        widzi ze h...owo wyglada
        po super drogim kremie tez bedzie h...owo wygladac tylko ze wyrwa w portwelu powstanie


        > Na dniach chłopina wybiera się do UK i już jęczy, żeby mu podać wymiary i model
        > e "bo będzie taniej niż w Polsce" smile))


        w primarku za 100pln to zakupi z 10kg to se bedziesz mogla i co miesiac wyrzucac
        • pitahaya1 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 14:46
          jamesonwhiskey napisał:



          > w primarku za 100pln to zakupi z 10kg to se bedziesz mogla i co miesiac wyrzuca
          > c



          Miało być śmiesznie a wyszło jak wyszło?
          • jamesonwhiskey Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 14:55
            a tu nie mialo nic bys smiesznego
            poprostu taka jestes podjarana krajem ze az gacie trzeba w uk kupowac
            bo na wspaniale polskie nie starcza
            • pitahaya1 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:01
              A przyszło ci do głowy, że jeśli chodzi o bieliznę to w pewnych rozmiarach Polska dopiero raczkuje?? Jasne, mogę kupić Krisline, jedyny, który wytrzyma dłużej niż 3 miesiące. Cena około 150zł. W tym nieszczęsnym UK, na widok którego sikam po nogach, mam dobrze uszyty, dopasowany biustonosz za 26 funtów. Kupione rok temu, intensywnie noszone przez rok wyglądają jak zdjęte z wieszaka, w odróżnieniu od tych super pięknych polskich wynalazków.
              Tzn. mogę w Polsce tez kupić Freyę lub inny egzemplarz. Zapłacę za niego 260zł i będzie mój.
              • jamesonwhiskey Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:04
                > A przyszło ci do głowy, że jeśli chodzi o bieliznę to w pewnych rozmiarach Pols
                > ka dopiero raczkuje??


                to bulwa w czymkolwiek raczkuje, z twoich opisow to poprostu raj na ziemi
                • pitahaya1 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:09
                  Akurat w tej kwestii jest do tyłu.
                • ma-ura Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:18
                  jamesonwhiskey napisał:

                  > > A przyszło ci do głowy, że jeśli chodzi o bieliznę to w pewnych rozmiarac
                  > h Pols
                  > > ka dopiero raczkuje??
                  >
                  >
                  > to bulwa w czymkolwiek raczkuje, z twoich opisow to poprostu raj na ziemi

                  nie wypowiadaj sie na tematy, o ktorych nie masz zielonego pojecia-w Anglii akurat sa bardzo dobre i tansze niz w Polsce staniki w rozmiarowce do wyboru i koloru.

                  a o dzialaniu dobrych kosmetykow tez widac pojecie masz zerowe
              • sueellen Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 00:08
                Bieliznę w swoim rozmiarze mogę dostac tylko w John Lewis bo nikt inny nie robi stanikow 65 F...
                • landora Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 00:23
                  No a Brastop? A Bravissimo?
            • landora Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:17
              No niestety w Polsce biustonosze w normalnych rozmiarach są 3 razy droższe niż w UK. Opłaca się sprowadzić i zapłacić za przesyłkę. Mój mąż wie o tym i nie protestuje wink Zna też mój właściwy rozmiar i wie mniej więcej, jak stanik powinien leżeć.
              A Ty, Jameson, chyba akurat na temat staników nie powinieneś się wypowiadać, chyba ich nie nosisz?
              • jamesonwhiskey Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:38
                odnosze sie tylko do uzytkowniczki ktora ma sukces w polsce
                wysmiewa sie z wyjechanych ze to nieudacznicy
                a po gacie do londka mezusia wysyla bo polskie to jednak nie takie jak trzeba
                • pitahaya1 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:39
                  jamesonwhiskey napisał:

                  > odnosze sie tylko do uzytkowniczki ktora ma sukces w polsce
                  > wysmiewa sie z wyjechanych ze to nieudacznicy

                  ???????
                  Ja się wyśmiewam??? Gdzie??
                  • jamesonwhiskey Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:20
                    > ???????
                    > Ja się wyśmiewam??? Gdzie??

                    takie mialem wrazenie
                    • pitahaya1 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:28
                      Zakładam, że mnie pomyliłeś z inną osobą. Nawet domyślam się z kim.
                      • jamesonwhiskey Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 20:24
                        tak pomylilem
                        pomylka nie zamierzona
                        • pitahaya1 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 20:39
                          nie ma sprawysmile
                • ma-ura Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:44
                  jamesonwhiskey napisał:

                  > odnosze sie tylko do uzytkowniczki ktora ma sukces w polsce
                  > wysmiewa sie z wyjechanych ze to nieudacznicy
                  > a po gacie do londka mezusia wysyla bo polskie to jednak nie takie jak trzeba

                  a co ma piernik do wiatraka? akurat Polska to nie jest raj zakupowy, wybor marny i ceny wysokie i oczywiste jest, ze oplaca sie zagranica wiele rzeczy kupic
                  • pitahaya1 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:24
                    Sęk w tym, że mnie jamesonwhiskey pomylił i nawet wiem z kim.
                    Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek wyraziła się kpiąco o osobach, które wyjechały za pracą gdziekolwiek poza Polskę. Sami braliśmy pod uwagę taka możliwość.

                    Wypadałoby więc przytoczyć jakąś moją wypowiedź lub...powiedzieć "przepraszam za pomyłkę".
    • default Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 14:45
      No wiesz! A co go może obchodzić tak osobisty zakup jak krem ! I nie chodzi mi już o cenę, ale w ogóle - po co mu informacja że kupujesz sobie krem czy jakikolwiek inny kosmetyk. To są sprawy osobiste, by nie rzec - intymne smile A cena... Skoro uznałaś, że Cię stać, to kupiłaś i tyle. Dorosła jesteś, nie musisz się pytać o pozwolenie.
      Ja nigdy nie mówię o tym, co sobie kupuję - w ogóle, więc o cenach też. I nigdy nie przyszło mi do głowy mieć z tego powodu jakieś dylematy.
    • maggi9 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 14:52
      Ale kupiłaś za swoje, jego czy wasze?
      Zauważy różnicę na koncie?
      Ja tam sie nie chwalę ile co kosztuje a w szczególności kosmetyki bo faceci tego po prostu nie rozumieją zazwyczaj.
      Nie mów, jak się spyta to dopiero się możesz zastanawiać co powiedzieć.
      • jamesonwhiskey Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:07
        > Ale kupiłaś za swoje, jego czy wasze?
        > Zauważy różnicę na koncie?

        genialne, w kazdej innej sytuacji pieniadze sa jak najbardziej wspolne
        tutaj juz kolejne pytania za czyje to a moze za twoje moze za jego

    • iuscogens Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 14:56
      To zalezy, ja z reguły nie mówię ile wydaję i na co, za ile sobie coś kupiłam, chyba, że udało mi się coś kupić bardzo tanio albo gdy cos kosztowało naprawdę drogo. Ogólnie jakieś droższe zakupy staramy się konsultować, choć konsultowania kupna kremu jakoś nie wyobrażam sobie. Sama wiem czy nas stać czy nie. Jak nie - to nie kupuję, jak stac to kupuję. W sumie to nie widzę większego problemu, żeby mowić czy nie bo od marudzenia, że nas nie stać jestem w naszym związku ja smile
      W sumie chyba wszystko zależy od wszej sytuacji finasowej.
      • izak31 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:00
        A to za jego pieniądze kupiłas? to ma prawo wiedziec i ise zdenerwować. Jak za własne to tylko Twoja sprawa. Jak za wspolne to raczej warto miec własne pieniądze aby nie miec takich problemów.
        • verdana Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:03
          Hm, a jak będziecie mieli problemy finansowe i facet kupi sobie bardzo, bardzo drogą wodę po goleniu - to powinien sie przyznać, czy nie?
          Moim zdaniem powinnas powiedzieć, a jesli nie - uznać, ze facet ma też prawo do szleństw, niezaleznie od tego, na co kasa jest aktualnie potrzebna.
        • kropkacom Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:22
          > A to za jego pieniądze kupiłas? to ma prawo wiedziec i ise zdenerwować. Jak za
          > własne to tylko Twoja sprawa.

          Niesamowite. Jak to jej kasa to może wszystko wydać i zęby w ścianę?Pan ma swoje pieniądze i na jedzonko nie da głupiej babie?
    • nika_75 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:06
      Szczerze mówiąc nie widzę problemu. Co tu zatajać i do czego się przyznawać w ogóle.. Rzeczy tak osobiste jak krem do twarzy, podpaski, dezodorant, kupuję, kładę na półce i już, a mojemu mężowi nawet przez myśl nie przyjdzie zaglądać mi tam, oglądać, myszkować.. To działa też w odwrotną stronę. Jeśli kupuję za swoje, to cóż, w zamian będę musiała odjąć sobie z czegoś innego... I tyle.
      No chyba, że kupiłabym naprawdę jakiś pogięty krem z komórkami macierzystymi albo sproszkowanymi prawdziwymi perłami i niespodziewanie na naszym koncie oszczędnościowym zrobiłaby się dziura smile No to wtedy taksmile
    • gaskama Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:12
      A Ty i mąż to pełnoletni jesteście? Bo pytanie takie trochę z d...y. Jak se mogę pozwolić na krem za 500 zł, to kupuje. Jak nie to, to kupuję Ziaję za 10 zł. To nie wiesz jaką sytuację finansową macie?
    • ma-ura Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:14
      krem kosztowal...aaauuua..az sie boje napisacsuspicious 300zl. kase mamy wspolna i do pierwszego nie brakniesmile ale chlopu ciezko zrozumiec jak mozna za krem tyle zaplacic.
      • nanuk24 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:19
        a to on kosmetykow sobie nie kupuje, ze nie wie ile co kosztuje?
        • nika_75 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:24
          nanuk24 napisała:

          > a to on kosmetykow sobie nie kupuje, ze nie wie ile co kosztuje?

          Eeee.. z reguły facet nie rozróżnia czy kobiece mazidło jest ze średniej czy z wysokiej półki.
          • ma-ura Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:35
            nika_75 napisała:

            > nanuk24 napisała:
            >
            > > a to on kosmetykow sobie nie kupuje, ze nie wie ile co kosztuje?
            >
            > Eeee.. z reguły facet nie rozróżnia czy kobiece mazidło jest ze średniej czy z
            > wysokiej półki.

            no wlasniesmile wysoka polka dla mojego chlopa to ta pod lustrem w lazience, gdzie krem stoi i w oczy nie kole, bo ceny na nim nie mawink
            • jamesonwhiskey Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:40
              > no wlasniesmile wysoka polka dla mojego chlopa to ta pod lustrem w lazience, gdzie
              > krem stoi i w oczy nie kole, bo ceny na nim nie mawink

              a czy on jest jakis nie pelnosprawny umyslowo?
              skoro pokazywalas co to i ile kosztuje i chcesz kupic i nagle to widzi
              to nie skojarzy tych dwoch faktow?
              • ma-ura Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:54
                jamesonwhiskey napisał:

                > > no wlasniesmile wysoka polka dla mojego chlopa to ta pod lustrem w lazience,
                > gdzie
                > > krem stoi i w oczy nie kole, bo ceny na nim nie mawink
                >
                > a czy on jest jakis nie pelnosprawny umyslowo?
                > skoro pokazywalas co to i ile kosztuje i chcesz kupic i nagle to widzi
                > to nie skojarzy tych dwoch faktow?

                nie pokazywalam konkretnie jaki krem, a nawet gdybym pokazywala 10x to i tak by nie zwrocil uwagi, bo generalnie tego typu babskie pierdolki nie zaprzataja meskiej spostrzegawczosciwink
          • pitahaya1 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:38
            Ale ten krem kupiłaś z jakichś powodów. Zachcianka tygodnia to raczej nie była.
            Przekonaj chłopa, że albo kupisz coś, po czym będziesz musiała wydać kolejne złocisze na leczenia, albo raz a dobrze. Będzie bolało ale budżet na tym zyskasmile))))))))))))
            Mój się nie zastanawia...ale ja 300zł na krem nie wydaję.
            Ale gdybym chciała wydać, pewnie stwierdziłby, że skoro trzeba to trzeba.
      • landora Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:20
        Ałć. No to ja muszę powiedzieć, że też tego nie rozumiem. I chyba nawet mój hiper tolerancyjny mąż by zaprotestował.
        No chyba, że macie tyle kasy, że mąż nawet nie zauważy braku tych 300 zł na koncie.
        • zuzanna56 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:39
          A czego się właściwie obawiasz? Że mąż się wkurzy czy co? Jeśli uważasz, że naprawdę potrzebny ci ten krem, to ciesz się nim, wklepuj z radością i patrz jak piękniejeszsmile

          Mój by chyba był w szoku, gdybym taki krem kupiła. Gdyby to były buty czy perfumy za 300 zł, to byłaby rzecz normalna, bo takie rzeczy za taką sumę kupujemy, ale krem...nie, żal by mi było kasy, choć mamy oboje przyzwoite pensje. Chociaż, no jakby mi pomógł wyglądać młodziej, no możewink
          • opium74 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:41
            im mniej chłop wie, tym lepiej śpi suspicious
          • ma-ura Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:50
            no wlasnie o to chodzi, ze to jest krem, a nie buty, ani inny bardziej praktyczny i do przelkniecia wydatek .hmmn...no zadowolony nie bedzie, marudzenie itp. nie, ze sie boje, ale raczej na zrozumienie nie ma co liczyc
            • verdana Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:53
              Jezeli nie jestescie zupełnie swobodni finansowo, to ja się nie dziwię, ze na zrozumienie nie ma co liczyć.
              • lacitadelle Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:27
                U mnie nie miałaby co liczyć na zrozumienie nawet przy całkowitej swobodzie finansowej, bo to moim zdaniem kasa wyrzucona w błoto. Jestem kobietą, na dermatologii znam się średnio, ale za to dość dobrze na mechanizmach marketingowych - o ile przy ciuchach płacenie za metkę ma jeszcze jakikolwiek sens (np. prestiż i podziw w oczach innych), to przy kremie moim zdaniem nie bardzo. A od problemów ze skórą jest lekarz dermatolog i przepisane przez niego leki, ew. zabiegi.
            • aqua48 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:55
              ma-ura napisała:

              > no wlasnie o to chodzi, ze to jest krem, a nie buty, ani inny bardziej praktycz
              > ny i do przelkniecia wydatek .

              Kobieto, odkąd dobry krem do twarzy to niepraktyczny zakup??!!! Wszak o jego przyszłości myślisz, żeby nie musiał patrzeć na niezadbaną, pomarszczoną babę z wypryskami, bo dopiero by sie strsował i marudził.

              hmmn...no zadowolony nie bedzie, marudzenie itp.
              > nie, ze sie boje, ale raczej na zrozumienie nie ma co liczyc

              Oczywiście, że na zrozumienie nie ma co liczyć. Ale efekty stosowania specyfiku powita na pewno chętnie, więc na razie pozwól mu na komfort niewiedzy.
            • przeciwcialo Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:11
              A napiszesz jaki to krem?
      • anusia29 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 15:59
        eee, mnie się spodobał krem za 1600, czyli możeszspać spokojnie. Twój jest ze średniej pólki smile))
        kremu za 1600 oczywiście nie kupiłam, ale ciekawa jestem co on robi... tongue_out
        • aqua48 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:01
          anusia29 napisała:

          > eee, mnie się spodobał krem za 1600, czyli możeszspać spokojnie. Twój jest ze ś
          > redniej pólki smile))
          > kremu za 1600 oczywiście nie kupiłam, ale ciekawa jestem co on robi... tongue_out

          Jak to co, drenaż. Tyle że nie limfatyczny.
        • iin-ess Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:02
          anusia29 napisała:

          > kremu za 1600 oczywiście nie kupiłam, ale ciekawa jestem co on robi... tongue_out
          smile Może zmywa podłogi;-P
        • przeciwcialo Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:18
          Taki krem znakomicie odchudza portfel wink
      • upartamama Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 14:26
        nie jestem chłopem ale też nie rozumiem.
    • przeciwcialo Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:06
      Ile kosztuje ten krem że tak się zamartwiasz?
      • zuzanna56 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:07
        Pisała że 300 zł
    • ma-ura Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:20
      nie wiem czy moge robic reklame? ten

      www.muffinka.pl/pozegnaj-wszystkie-niedoskonalosci,uroda-kosmetyki,48811486
      • przeciwcialo Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:36
        Patrząc na skład to strasznie przepłaciłaś.
        • dorry Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 22:07
          Też mi się tak wydaje.
          Ale z drugiej strony czasami i placebo zadziała jeśli tylko mocno się wierzy - a tym łatwiej uwierzyć im cena wyższa.
      • aqua48 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:57
        ma-ura napisała:

        > nie wiem czy moge robic reklame? ten
        >
        > www.muffinka.pl/pozegnaj-wszystkie-niedoskonalosci,uroda-kosmetyki,48811486

        No to wszystko jasne, zamiast mówić mężowi o cenie powiedz o ZMYSŁOWEJ KONSYSTENCJI.
        • cygarietka Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 11:41
          > No to wszystko jasne, zamiast mówić mężowi o cenie powiedz o ZMYSŁOWEJ KONSYSTE
          > NCJI.
          DOKŁADNIE!!!
          A co do tematu to jak już tu ktoś napisał, chłopu nie pokazuje się całej dupy, tylko połowę. Co to da, że mu powiesz i tak kremu już nie oddasz.
          Osobiście kremu za 300 zł nigdy, przenigdy bym nie kupiła, nawet mając dużo kasy.
    • sadosia75 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:38
      Nie mamy takiego problemu. Obydwoje zarabiamy i obydwoje mamy w budżecie swoim zorganizowaną X sumę na swoje wydatki typu krem, nowa wędka, gra do konsoli, nowe buty itp.
      Nie spowiadamy się ile kto zapłacił za daną rzecz. Nie przekraczamy budżetu na tzw "rozpustę" a jeśli przekroczymy to sumiennie w kolejnym miesiącu odkładamy kasę, która nie powinna wyjść z konta.
      Czasem jest tak, że ja znajdę buty,które muszę mieć a już jestem poza budżetem to sobie je kupię i jakoś przymykamy na to oko. Ale jeśli mąż kupi sobie kolejną wędkę i wyjdzie poza budżet to też rozpaczy nie ma z tego powodu. Takie wychodzenie poza wyznaczoną kasę zdarza się nam rzadko.
      • andaba Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:43
        Ja bym nie mówiła. Ale na pewno się zorientuje, jak po zastosowaniu go przez ciebie obudzi się obok gimnazjalistki (bo sadząc po cenie taki powinien być efekt).
      • niektorymodbija Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 13:44
        Mamy podobny system i polecam. Kasa wspolna, ale z niej kazdy ma odliczone swoje "kieszonkowe" i robi z nim co chce. Jakbym wziela cos ze scisle wspolnej kasy, powiedzialabym, nie rozumiem ukrywania wydatkow...
    • asia_i_p Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 16:53
      Jeśli chodzi ci rzeczywiście o to, żeby się nie martwił to zatajaj - z troski można. Albo jeśli jesteście w dole finansowym, to zatajaj z rozsądku - choć z kolei w dołku to się już robi sprawa ważna, a w sprawach ważnych warto mieć klarowność. Ale jeśli tak naprawdę boisz się mu powiedzieć, bo strzeli focha, bo będzie nieprzyjemna scena - słowem, jeśli rozsądek mówi, że krem mogłaś kupić a BOISZ się o tym powiedzieć, to może się jednak przełam i powiedz? Jak dla mnie OK jest czasem zataić głupstwo czy niezrozumiałą dla partnera rzecz, którą się zrobiło, o ile ona wyraźnie nie wpływa na partnera albo związek - ale bardzo nie OK jest, jeśli się czuje, że taką rzeczy musi się zataić.
      Ja bym pewnie postanowiła sobie, że nie powiem, a w końcu i tak powiezdziała. Bo tak jest wygodniej - nie trzeba się potem pilnować.
    • tosterowa Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 20:27
      Jakbym kupiła krem za 300 zł to bym się nikomu nie przyznała, bym się w samotności w głowę postukała wink
      • anyx27 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 21:00
        Przepłaciłaś, bo w necie można go kupić nawet za 180 wink A tak na serio, to wrzuć na luz, jeśli to nie zrujnuje waszego budżetu domowego, to czasem można zaszaleć big_grin
    • suazi1 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 21:17
      Jest takie powiedzonko, że facetowi powinno się pokazywać tylko połowę tyłka, nigdy całego...
    • dorry Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 22:19
      >nie wiemczy sie przyznac chlopususpicious

      Jeśli zamierzasz regularnie ten krem kupować, to im szybciej się przyznasz tym lepiej. Niech się facet przyzwyczaja, ze co dwa miesiące będą z budżetu 3 stówki znikać.
      • mamaemmy Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 22:47
        ja nie przyznalabym sie do kremu za 1500zł,a mam takowetongue_out
        Ale poki co jestem sama,jeden slub za mną,drugi za pare miesięcy przede mną,ale w sumie moj takie rzeczy by zrozumiał-wg mnie to jest to samao co on placi za czesci do swojego auta..zostawil u mechanika np 800zl za jedna wizyte,no to chyba krem za ..300zł który kupila autorka nie jest takim wielkim wydatkiem smile
        Doradze Ci to co doradzilam mojej kolezance z pracy..pomysl na ile Ci on starczy i podziel to przez dni..tzn jak np starczy Ci na 4 miesiace to jest to 120dni okolo.300zl na 120 dni to jest 2,5.Zapytaj go czy to duzo dziennie wydac 2,5 zeby dobrze wygladac smile))
        • gazeta_mi_placi Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 22:48
          A ten za 1500zł co robi? Jak prostuje zmarszczki i odmładza bodaj o trzy lata to kupuję od Ciebie big_grin
        • zuzanna56 Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 11:13
          Zupełnie serio pytam jak taki krem działa? Pomaga naprawdę? Kurcze, nie wydałabym tyle, choć wydajemy tysiąc zł miesięcznie na paliwo, może lepiej kupic krem i ładnie wyglądaćsmile
          • przeciwcialo Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 14:19
            To co naprawdę odmaładza skórę kosztuje duzo mniej. Za 1500 to mozna mieć smarowidła na 2-3 lata wink
            • gazeta_mi_placi Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 14:20
              Ale co to jest? Podaj przykład takiego kremu faktycznie odmładzającego skórę.
              • przeciwcialo Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 14:33
                Retinoidy np. Sa preparaty na receptę, sa w dermokosmetykach.
            • zuzanna56 Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 14:24
              przeciwcialo napisała:

              > To co naprawdę odmaładza skórę kosztuje duzo mniej.

              Przeciwciało, nie wiem czy dobrze kojarzę: jesteś chemikiem czy biologiem?
              Jaki krem czy jakie substancje pomoga na zmęczoną cerę po czterdziestce?
              • przeciwcialo Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 14:38
                Kwasy, retinoidy. Sporo poczytasz na forum Uroda. Tam sa forumowiczki które doradzaja.

              • dorry Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 18:39
                > Jaki krem czy jakie substancje pomoga na zmęczoną cerę po czterdziestce?

                Sen, dobra woda, ruch na świeżym powietrzu, odstawienie kawy i papierosów... itp, itd. I to wszystko za darmo.
                • zuzanna56 Re: dylemat moralny;) 18.11.11, 08:23
                  No to wiele z tego mamwink
                  Papierosów nigdy nie paliłam, kawy troche pijam. Wyspana wyglądam lepiej. Do 40 wyglądałam dobrze, młodziej, ale teraz rok po jakoś gorzej niestetysad
    • ola33333 Re: dylemat moralny;) 16.11.11, 22:50

      jak dla mnie krem nalezy do wydatkow typu higienicznego jak np. podpaski, z tego tez sie chlopu spowiadasz? Ja nie..
    • sueellen Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 00:06
      Nie przyznawaj się. Jesli ma takie samo zdanie na temat drogich kremów supernajlepszych firm, to cię zabije.
      • matyldamoja Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 10:28
        nie mów, powiesz przy którymś z kolei bo przecież jak zaczęłaś to powinnaś kontynuować jeśli ma być efekt, chyba że od razu uznasz że do bani, ja tam nigdy w kremy nie wierzyłam, ale ostatnio dostałam próbkę od kosmetyczki i naprawdę jest świetny, nawet jak nikt nie widzi efektu a czujesz się po nim lepiej to w czym problem, mam mnóstwo rzeczy o których mąż wie ale nie zna cenysmile wie tylko że tanie nie było , pozdrawiam
    • saguaro70 Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 12:32
      Będziesz potępiona za kłamstwo smilesmilesmilesmile
      Jak masz wyrozumiałego faceta, powiedz.
      Jak masz gderliwego starca, zamilcz..
      Nic się nie stało, kazdemu od zycia coś sie należy..
      Kurczę, i pomysleć, że mnie stać na krem za 30 zeta smilesmile
      Ale fajnie, że go sobie strzeliłaś.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • ma-ura Re: dylemat moralny;) 17.11.11, 13:09
        no jak to jak dziala? tak jak pisza przeciezsuspicious
        a powaznie to mialam mini opakowanie tego kremu i co prawda moja gebusia sie nie zna na marketingu i cenach, ale naprawde sie poprawila. no a ja za taka cene to sie czuje jak milion dolarowwink

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka