lannntana
18.11.11, 11:40
W moim smutnym i ciężkim życiu miało wydarzyć się wreszcie coś pozytywnego. Niestety,jak zwykle się nie udało. Jak to jest,że niektórym wszystko się jakoś udaje, spełniają marzenia a inni całe życie dostają po d....ie??? Jest jakiś limit szczęścia,tam,na górze??? Jakaś księga,w której jest zapisane,kto ma być szczęściarzem, a kto życiowym pechowcem?? Dużo możemy zrobić sami,podobno każdy jest kowalem swojego losu,ale jeśli splot nieszczęśliwych,czy też pechowych wydarzeń,na które nie mamy wpływu,zniweczy wszystko? Na jak długo starczy sił i determinacji do bezustannej walki z losem? Dlaczego niektórzy rodzą się królami Midasami na odwrót?? Dlaczego dla niektórych ludzi życie to stale trwająca wojna,w której pełno przegranych bitew,trochę jest wygranych,ale wojnę i tak przegrywamy??