Dodaj do ulubionych

Dlaczego można nie znać języków a matematyki nie ?

22.11.11, 10:15
Tak się zastanawiam bo kiedy tuż przed wyborami zaczęłam na forum wątek o nieznajomości angielskiego przez Jarka, to od razu pojawiły się zarzuty że go ośmieszam, że się czepiam, że pewnie sama nie znam, i ogólnie przesadzam bo jemu ten angielski nie jest do niczego potrzebny...

Natomiast wystarczy gdzieś na necie artykuł o matematyce poczytać i od razu pojawiają się komentarze, że osoba nie znająca matmy na poziomie matury to matoł. Że osoba nie znająca matmy, nie nadaje się na żadne studia i nie powinna wyjść z podstawówki. I ogólnie chyba sami wybitni matematycy siedzą na forach...

Zastanawia mnie więc jakim cudem w kraju będącym częścią UE, pretendującym do bycia liczącym się graczem w tejże UE, nieznajomość angielskiego przez urzędników państwowych, czy też przez zwykłych obywateli nie jest obciachem, natomiast nieznajomość matematyki (pomimo wybierania drogi zupełnie innych studiów) jest oznaką debilizmu ?

Na dobrą sprawę matma poza najprostszymi działaniami nigdy większości ludzi się do niczego nie przyda... Język owszem może...
Obserwuj wątek
    • kolpik124 Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:22
      dlatego, że nieznajomość języka można zrekompensowac tłumaczem, a podstaw logicznego myslenia nie zestapisz niczym
      • andaba Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:36
        To jest rzecz dla mnie niezrozumiała. Raczej nikomu, poza matematykami i inżynierami nie przydaje się matematyka powzej 4 klasy szkoły podstawowej. W życiu mam na myśli, nie w liceum.

        Poza tym nie widzę związku między trygonometrią a logicznym myśleniem, a przynajmniej na poziomie codziennego życia. Na plaster to polonistce, pielęgniarce, kierowcy czy krawcowej?

        Matematyka już od liceum powinna być przedmiotem fakultatywnym, tylko dla tych, którzy chcą.
        Niestety, wiem że na to nie ma szans...

        Jednak języki przydają sie bardziej, wyjeżdżając na wycieczkę nikt tłumacza nie bierze, a wyjechać może każdy, natomiast wyższa matematyka sie w praktyce nie przydaje. No bo do czego wykorzystać w życiu taką silnię czy różniczkę? Nawet nie wiem co to jest, więc jak widać można przeżyć bez tej wiedzy kilkadziesiąt lat, i nie dostrzec jej braku smile
        • iwoniaw Andaba, chyba dawno testów maturalnych 22.11.11, 10:44
          nie oglądałaś big_grin
          Trygonometria? Na poziomie podstawowym matury? To 30 lat temu, teraz to trzeba policzyć, ile kosztuje kurtka o 15% droższa niż taka za 160 zł big_grin
          • paskudek1 Re: Andaba, chyba dawno testów maturalnych 22.11.11, 11:19
            dokładnie a z trygonometri wystarczy umiec znaleźc w tablicach twierdzenie sinusów np. smile ale maturzyści i tego nie potrafią
        • jamesonwhiskey Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:24
          > Poza tym nie widzę związku między trygonometrią a logicznym myśleniem, a przynajmniej na > poziomie codziennego życia. Na plaster to polonistce, pielęgniarce, kierowcy czy krawcowej?

          banda zakredytowanych pod korek jeleni, na przewartosciowane apartamenta tez nie widziala zwiazku matematyki z zyciem codziennym

          • przeciwcialo Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 14:35
            Do tych kredytów to przydaje się bardziej czytanie ze zrozumieniem żeby wiedziec co sie podpisuje. Szczególnie dopiski drobnym drukiemwink
        • landora Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 23.11.11, 17:38
          Wiesz co, miałam matmę jeszcze na pierwszym roku studiów, liczyłam jakieś macierze, całki i funkcje. Nawet to w miarę przyjemne było, takie łamigłówki, i szło mi całkiem nieźle - ale po dziś dzień nie wiem, po co mi to było i do czego miało mi się to przydać. Zaznaczam, że studia przyrodnicze, a nie żadna informatyka czy coś podobnego.
          Na studiach i do pracy magisterskiej potrzebna mi była podstawowa statystyka, obecnie w pracy przydaje się geometria. Natomiast 3/4 wiedzy matematycznej, jakieś ciągi i logarytmy uleciały mi dawno z głowy i do niczego mi potrzebne nie są.
    • mamalgosia Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:29
      Matematyka to podstawa wszystkiego. Potem "fachowiec" nawet płytek na schodach nie potrafi porządnie położyć, bo mu kąty się rozchodzą
      • andaba Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:39
        mamalgosia napisała:

        > Matematyka to podstawa wszystkiego. Potem "fachowiec" nawet płytek na schodach
        > nie potrafi porządnie położyć, bo mu kąty się rozchodzą


        Wybacz, ale chrzanisz. Spytaj pierwszego lepszego fliziarza, na jakim poziomie zna matematykę. A jednak płytki kładą raczej prosto.
        I ja też potrafiłabym położyc prosto, bo wiem na czym to polega. Matematykla do tego niepotrzebna, tylko wasserwaga.
        • iwles Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:53

          musisz jeszcze przeliczyć, ile kleju czy tam jakiejś zaprawy ci potrzeba, żeby w połowie nie okazało się, że zabrakło, albo zostało ci 10 kilo smile
      • foro-estupido Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:06
        mamalgosia napisała:

        > Matematyka to podstawa wszystkiego. Potem "fachowiec" nawet płytek na schodach
        > nie potrafi porządnie położyć, bo mu kąty się rozchodzą


        Oj,no nie przesaaaadzaj ....Naprawdę....
    • kamelia04.08.2007 Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:34
      co wy z tym angielskim jako drugim jezykiem niemalże urzedowym?

      Wyskoczcie z czyms takim we Francji chociażby, dopiero byłoby awantura.
      Owszem są kraje o kilku jezykach urzedowych, ale to nie jest tak, że populacja mieszkańców mówi 2 czy 3 jezykami.
      Znajomosc angielskiego nie jest taka oczywista i powszechna w innych krajach nieangielskojezycznych. W takiej Francji, mimo ze zdaja mature z angielskiego, to i tak tak jakby w ogóle nie znali. Jak ktos mówi pare słów w innym jexyku, na poziomie turysty, to juz jest, ze biegle. na południu Hiszpanii tez nie lepeij jesli chodzi o angielski, juz predzej francuski.


      Oczywiscie nie gloryfikuje nieznajomosci jezyków obcych, bo to troche obciachowe, ale bez przeesady. ta Europa nie jest az taka bardzo do przodu pod tym wzgledem.
      • foro-estupido Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:21
        >
        > Oczywiscie nie gloryfikuje nieznajomosci jezyków obcych, bo to troche obciachow
        > e, ale bez przeesady. ta Europa nie jest az taka bardzo do przodu pod tym wzgle
        > dem.


        Bo to jest tak...że w PL myślą,że jak zna się angielski to już są ho,ho...A tak naprawdę w europie nie jest tak,że inne kraje znają na "tip top" angielski....


        Jak jadę do hiszpanii powinnam znac hiszpański bo hiszpanie wychodzą z założenia,że jak jestem u nich powinnam podstawowe słowa znac,ale jak już ten hiszpan jest w PL to ma "pretensje",że się dogadac nie może,bo polskiego on nie zna,a angielski tylko(o ile?!) to podstawowe słowa...
        • kamelia04.08.2007 Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 14:43
          foro-estupido napisał:


          >
          > Bo to jest tak...że w PL myślą,że jak zna się angielski to już są ho,ho...A tak
          > naprawdę w europie nie jest tak,że inne kraje znają na "tip top" angielski....
          >

          oczywiscie, zgadzam sie z tym.

          we Francji ja nawet nie chce zaczynac po angielsku, bo nic z tego nie zrozumiem. Lece od razu po francusku, nawet jak bardzo miła ekspedientka na polach elizejskich mowiła do mnie po angielsku, to jej odpowiadałam po francusku.
          Co innego w Niemczech, tam mozna rozmawiac po angielsku, ale z drugiej strony po co, skoro moge po niemiecku.

          Jesli chodzi o Hiszpanie, to do przyjazdu tam wydawało mi sie, że angielski to taki jezyk miedzynarowowy i powinno sie go znac (no bo przeciez np. w Niemczech nie ma problemu). Zdziwiłam sie niexle jak pare razy, gdy kelnerki nie znaja angielskiego, potem mi juz przeszło to dziwienie się.

          Inne zdziwienie zaliczyłam w Belgii, byłam w czesci flamandzkiej, ale posługiwałam sie tam francuskim i nie było zadnego problemu. Spotkałam tylko jedna panią, która poza niderlandzkim nie mówiła w zadnym obcym jezyku.
    • mancipi Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:37
      > Na dobrą sprawę matma poza najprostszymi działaniami nigdy większości ludzi się
      > do niczego nie przyda...

      no i właśnie to jest ta matematyka na poziomie matury, tylko nie zauważasz gdzie w codziennym życiu stosuje się coś więcej niż prostą algebrę polegającą na dodawaniu cen w sklepie
      • kolpik124 Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:40
        wszędzie, dla ludzi prosty koszt kredytu to rzecz nie do przeskoczenia
      • andaba Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:41
        mancipi napisała:

        > no i właśnie to jest ta matematyka na poziomie matury, tylko nie zauważasz gdzi
        > e w codziennym życiu stosuje się coś więcej niż prostą algebrę polegającą na do
        > dawaniu cen w sklepie

        A możesz mi wyjawić, przy czym przydaje się coś poza czterma podstawowymi działaniami, ułamkami i obliczaniem procentów?
        • angazetka Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:45
          Gdyby jeszcze te ułamki i procenty nie sprawiały problemów... Znam MASĘ ludzi po studiach wyższych (humanistycznych), dla których policzenie średniej ocen czy wyliczenie, jaki procent 23 stanowi 5, jest czarną magią uncertain
        • iwoniaw Sęk w tym, że na poziomie podstawowym matury 22.11.11, 10:46
          z matmy NIE MA nic innego niż 4 działania, ułamki i obliczanie procentów. Jeszcze masz do dyspozycji tablice, jakbyś zapomniała na czym polega taka rozdzielność mnożenia względem dodawania big_grin
          20 lat temu absolwent podstawówki byłby w stanie zdać taką "maturę" na 100%, więc skoro mówimy o konieczności uzyskania 30% to...
    • iwoniaw Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:41
      Bo osoba nie znająca matmy na poziomie matury (czyli nie mogąca osiągnąć 30% na poziomie podstawowym) to matoł i to taki, który nie powinien w ogóle gimnazjum skończyć.
      A potem nie potrafi taki jeden z drugim policzyć, ile go kredyt będzie kosztował ani nawet ile metrów płytek kupić na wykafelkowanie podłogi w kuchni, że o ilości materiału na kieckę nie wspomnę.
      • andaba Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:18
        iwoniaw napisała:

        > Bo osoba nie znająca matmy na poziomie matury (czyli nie mogąca osiągnąć 30% na
        > poziomie podstawowym) to matoł i to taki, który nie powinien w ogóle gimnazjum
        > skończyć.

        Jeżeli ta matura taka prosta, to powiedz dlaczego tyle osób (choćby w zeszłym roku) nie zdało?
        Dawniej zdawało więcej. Chyba że procentowo więcej, a w sumie mniej, bo i mniej przystępowało do matur (w to mogę uwierzyć, mniej ludzi szło do liceów i techników).
        • mancipi Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:43
          bo kiedyś maturę zdawały osoby, którym do czegoś była potrzebna. obecnie zdają wszyscy i nagle się okazuje, że mają problemy z przyswajalnością zadań, które powinni byli opanować w gimnazjum
        • hawa.etc Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 12:26
          > Jeżeli ta matura taka prosta, to powiedz dlaczego tyle osób (choćby w zeszłym r
          > oku) nie zdało?
          > Dawniej zdawało więcej.

          Bo dawniej ludzie o ograniczonych możliwościach intelektualnych nie pchali się do liceów i techników, tylko szli do zawodówek. W tej chwili w niskoprogowych liceach "uczy się" tłuszcza, która żadną miarą nie nadaje się do podjęcia studiów wyższych, ale z niewiadomych względów została dopuszczona do kształcenia ogólnego.
    • upartamama Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:44
      Wybierasz lokatę czy jakieś tam oprocentowane konto oszczędnościowe. Tu matematyka potrzebna i nie na poziomie 4 klasy. Procent z góry czy z dołu też ma kolosalne znaczenie.

      Są ludzie którzy nie potrafią sobie vatu obliczyć a cena netto i brutto to magia.

      W sklepie jak masz obniżkę 30% na wszystkie towary łatwo sprawdzić (jak się uważało na matmie powyżej 4 klasy), że kłamią.

      Liczenie w pamięci też kuleje.
      • kolpik124 odwrócę pytanie 22.11.11, 10:47
        po co język obcy? bez znajomości języka obcego można znakomicie funkcjonować
        • wioskowy_glupek Re: odwrócę pytanie 22.11.11, 10:53
          Oczywiście, podobnie jak bez znajomości matematyki smile
          • kolpik124 Re: odwrócę pytanie 22.11.11, 11:01
            bez znajomości matematyki (elemetarnej) nie można

            niestety
        • jamesonwhiskey Re: odwrócę pytanie 22.11.11, 11:31

          > po co język obcy? bez znajomości języka obcego można znakomicie funkcjonować

          z jezykiem mozna funkcjonowac lepiej


      • wioskowy_glupek Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:50
        Iwoniu, sorry kochana, ale do liczenia lokaty i innych takich to ja mam kalkulator, takie samo pożyteczne narzędzie jak tłumacz...

        Na tej samej zasadzie mogę powiedzieć że osoba nieznająca angielskiego na poziomie komunikatywnym to matoł taki który nie powinien opuścić podstawówki... Bo potem taki nie potrafi nawet obiadu za granicą zamówić...

        I co ??? Równie sensowny argument jak twój, a zarazem równie nieprawdziwy... Mnie się matematyka do niczego nie przyda w takim samym stopniu, jak wielu znajomość angielskiego smile
        • iwles Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:57

          tylko że ten kalkulator trzeba jeszcze umiec obsługiwać tongue_out
          no, trzeba samemu zapisać sobie działanie a potem dopiero policzyć na kalkulatorze.
        • iwoniaw Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:00
          Moja droga, skoro potrafisz użyć kalkulatora (maturzysta też może w czasie egzaminu, przypominam) do obliczenia procentu z lokaty, to chyba nie rozmawiamy o poziomie nie pozwalającym zdać matury z matmy na poziomie podstawowym wink
        • kolpik124 Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:02
          musisz wiedzieć jakie guziki wcisnąć i jakie dane wprowadzić big_grin

          zamów na Węgrzech, we Francji czy Japonii obiad po nagielsku, może w jednej knajpie na 50 big_grin
          • wioskowy_glupek Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:11
            Spokojnie, w każdym z tych krajów da się zamówić obiad po angielsku... Według takich stereotypów to i w Polsce byś tego obiadu nie zamówiła... smile

            Co do kalkulatora, to nie o tym mowa... Osoba uzdolniona matematycznie nie musi go używać, ja muszę ponieważ nie potrafię tego policzyć w głowie.
            Tak jak osoba znająca język nie musi używać tłumacza. Tłumacza potrzebuje osoba nie znająca języka...

            Więc co dalej obie są matołami czy według Ciebie tylko ta pierwsza ??? Bo moim zdaniem żadna z nich...
            • kolpik124 Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:22
              Nie da się zamówić. Da się zamówić w hindi.

              Albo pokazać palcem.

              Matematyka to nie algebra, to przede wszstkim umiejętność logicznego myslenia.
              • wioskowy_glupek Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:29
                Przepraszam była mowa o Węgrzech, Francji czy Japonii w którym z tych krajów więcej osób zna Hindi niż angielski ???
    • sotto_voce Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:46
      Z moich obserwacji wynika, że osoby nie mające głowy do matematyki i niemające głowy do języków obcych to dokładnie te same osobysmile
      • toxicity1 Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:51
        Mnie np czesto przydaje się hmm, nie wiem jak to nazwać, niech będzie "metoda proporcji".
        Kiedy córka przebywając za granicą zaczęła stosować tę metodę obliczeń, okazało się, ze posiadła wiedzę prawie tajemnąwink
        • d.o.s.i.a Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:52
          Dokladnie. Bylam ostatnio w szoku, jak na zajeciach tlumaczyl lektor nam, doroslym ludziom, jak sie rozwiazuje proste rownanie a= b*c i jak z tego wyciagnac np. c. I polowa klasy sie biedzila.

          Obawiam sie, ze matematyka w UK jest na tragicznym poziomie. Tutaj jedno z wielkich centrow handlowych zorganizowaly kursy dla swoich pracownikow, bo sie okazalo, ze sprzedawcy nie potrafia dodac czegos tak prostego jak 16 do 22.
      • hanalui Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:00
        sotto_voce napisała:

        > Z moich obserwacji wynika, że osoby nie mające głowy do matematyki i niemające
        > głowy do języków obcych to dokładnie te same osobysmile

        Ja poszlabym dalej...niemajace glowy do wielu rzeczy

        A dlaczego matma jest wazna? Bo
        "Matematyka jest uniwersalna: nie ma rzeczy, która by była jej obca" Hugo Dionizy Steinhaus
        • toxicity1 Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:15
          hanalui napisała:

          > sotto_voce napisała:
          >
          > > Z moich obserwacji wynika, że osoby nie mające głowy do matematyki i niem
          > ające
          > > głowy do języków obcych to dokładnie te same osobysmile
          >
          > Ja poszlabym dalej...niemajace glowy do wielu rzeczy
          >
          > A dlaczego matma jest wazna? Bo
          > "Matematyka jest uniwersalna: nie ma rzeczy, która by była jej obca" Hug
          > o Dionizy Steinhaus

          To by oznaczało, ze jesteśmy z meżem wyjatkami potwierdzającymi regułę.
          Mąż dobry z matmy jest t o t a l n y m językowym antytalentem.
          Ja z matmy średnio (chodziłam na mat-fiz), za to nieskromnie muszę stwierdzić, że z językami obcymi bardzo ok.
          • methinks Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 17:57
            Moze gdybys byla lepsza z matamtyki, widzialabys, ze wyjatki nie potwierdzaja reguly.
      • foro-estupido Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:27
        sotto_voce napisała:

        > Z moich obserwacji wynika, że osoby nie mające głowy do matematyki i niemające
        > głowy do języków obcych to dokładnie te same osobysmile


        Znam osobe TOTALNIE tępą w sprawach matematyki....Nie umiała by obliczyc tej całej promocji z obniżką 30% na kurtce,wink ale po niemiecku mówi jak mało kto.
        • edelstein Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 23.11.11, 17:30
          Znamy sie osobiscie?big_grin
      • dorry Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:40
        A z moich nie. Przy tym jeden egzemplarz przeczący Twoim obserwacjom mogę na co dzień obserwować w domu.
        Twoje obserwacje, to nadal tylko Twoje obserwacje - nijak się mają do całej złożonej rzeczywistości.
    • mondovi Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 10:52
      a po co biologia? po co geografia, fizyka, chemia?
    • mantha Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:06
      A po co w ogole przeciewstawiac jednego do drugiego - wydaje mi sie, ze czlowiek ogolnie wyksztalcony na srednim poziomie (powiedzmy, ze skonczyl szkole i ma mature) wlada angielskim przyzwoiciei matematyka nie jest dla niego czarną magia. tak samo jak cala reszta przedmiotow.
    • hellulah Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:14
      Uczenie się w dzieciństwie i w wieku dojrzewania to przede wszystkim kształtowanie połączeń mózgowych.

      O tym się powszechnie - nomen omen - nie myśli smile

      Nie każda rzecz, której uczymy się w szkole, musi na 100% przydać się w tzw. mitycznym dorosłym życiu. Nauka dla samej nauki (szukanie relacji, zapamiętywanie, indukcja, dedukcja - trening mózgu po prostu) jest człowiekowi tak samo potrzeba. Nawet, jeśli część informacji jako takich się zapomni.

      Matematyka uczy myślenia abstrakcyjnego, oderwanego od konkretu, oraz logiki. Dzięki myśleniu abstrakcyjnemu jesteśmy w stanie tworzyć cywilizację, kulturę wyższą (i niższą), sztukę. Bez myślenia abstrakcyjnego bylibyśmy zwierzaczkami bez futerka (no, z futerkiem tu i ówdzie - raczej nie wpadlibyśmy na pomysł wytwarzania depilatorów tarczowych oraz modę na brazilian).

      Nawet jeśli pielęgniarka czy pan od kładzenia kafelek zapomni większość programu matematyki w późniejszym życiu, sprawniejszy mózg już im zostanie, lepiej wykonując inne funkcje.

      Podstawowe umiejętności matematyczne są potrzebne na co dzień każdemu. Obecnie program jest tak okrojony, że wprowadza się niewiele więcej ponad niezbędne minimum. Kredyty, promocje, mieszanie kleju do płytek, zawartość składników odżywczych i wartość kaloryczna żywności - to się jednak przelicza na co dzień.

      Języków warto się uczyć, tak poza tym. Nie wiem, dlaczego to musi być albo-albo, albo matematyka, albo języki?
      • kolpik124 Podsumowując 22.11.11, 11:25
        Emama nie musi umieć logicznie myśleć i liczyć. Każda emama zna język angielski aby zamówić obiad w restaurcji, bo każda emama podróżuje po świecie i wkleja angielskie teksty do postów.
        • wioskowy_glupek Re: Podsumowując 22.11.11, 11:35
          Tylko że umiejętność logicznego myślenia nie ma nic wspólnego z matematyką. Owszem w drugą stronę tak, ale zapewniam, Cię że jest wiele osób logicznie rozumujących, wyciągających wnioski, inteligentnych, mających problemy z matematyką. Można mieć baaardzo wysokie IQ ( a te testy opierają się głównie na logicznym myśleniu) i być nogą z matmy.

          Po drugie to znajomość języka to także zagadnienia gramatyczne, czyli nic innego, jak właśnie ćwiczenie zwojów mózgowych i umiejętności logicznego myślenia.
          • hellulah Re: Podsumowując 22.11.11, 11:52
            > Tylko że umiejętność logicznego myślenia nie ma nic wspólnego z matematyką.

            ???

            > Po drugie to znajomość języka to także zagadnienia gramatyczne, czyli nic inneg
            > o, jak właśnie ćwiczenie zwojów mózgowych i umiejętności logicznego myślenia.

            Jakbyś zwróciła uwagę, ja zachęcam także i do uczenia się języków obcych.

            Jedno nie przeszkadza drugiemu. Czemu nie ćwiczyć więcej? Struktury gramatyczne? tak, to też nauka logicznego myślenia, ale jednak inna, niż np. zadania algebraiczne czy operacje na elementach w abstrakcyjnej przestrzeni.
      • edelstein Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:35
        Trudno jestem matolem co nie powinien podstawowki skonczyc i jestem nieudolna w zyciubig_grin ja potrafie policzyc w pamieci do stu,odjac i dodac,choc zajmuje mi to sporo czasu wiec korzystam z kalkulatora juz powyzej 100,wszelkie inne dzialania jak np procenty to czarna magia dla mnie,ktorej nigdy nie pojelam.I tak juz sobie zyje z moja dysfunkcja zwana dyskalkulia tyle lat,w zdrowiu i chorobie.Nie licze ile potrzebuje farby,kleju,nie ukladam kafelek,nie biore nic na kredyt,podatki rozlicza moj steuerberater.Jestem przykladem na to,ze bez znajomosci matematyki da sie normalnie funkcjonowac.Ta wiedza jest mi absolutnie zbednasmile
        • angazetka Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:38
          Ludzie żyją i sobie radzą bez ręki czy nogi, to co dopiero bez matmy... tongue_out
          • edelstein Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:43
            Skoro wg was matematyki potrzebujemy na kazdym kroku to osoby,ktore potrafia sie bez niej obyc musza byc b.inteligentne.
            • hellulah Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 12:03
              Zdefiniuj "potrafią się bez niej obyć".

              Poza tym tak, masz w pewnym sensie rację. Pewnie można przejść przez życie bez matematyki i nie być ograniczonym umysłowo w stopniu zauważalnym. Można nawet być całkiem wydajnym i uporządkowanym, inteligentnym osobnikiem, czemu nie.

              Gdyby natomiast osoby, które dla zasady uniknęły uczenia się matematyki (bo to niepotrzebne, bo to nuda, bo jestem humanistką) tudzież - niezależnie od intencji - trafiły na złych nauczycieli tego przedmiotu (częste, niestety) były lepiej uczone tejże matematyki - to byłyby jeszcze sprawniejsze intelektualnie.

              Coś wspominałaś o kacu? smile To powtórzę: dwa aspekty, raz to trening (niekoniecznie wiadomości zapamiętywane na całe życie, niekoniecznie umiejętności wykorzystywane na co dzień); dwa, pewien podstawowy zasób umiejętności, bez którego nie da się funkcjonować.

              Całkiem bez matematyki dzieci kształcić się nie da, trzeba chociaż umieć odczytać nominał z banknotu lub też wklepać pin i wybrać opcje wypłaty z bankomatu. Lepiej natomiast uczyć dobrze i w szerszym zakresie, bo to ma korzystny wpływ na każdą inną dziedzinę nauki oraz późniejsze funkcjonowanie osobnika.

          • hellulah Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:48
            > Ludzie żyją i sobie radzą bez ręki czy nogi, to co dopiero bez matmy... tongue_out

            No i właśnie. Fakt, iż żyją wśród nas ludzie bez rąk albo/i nóg nie oznacza przecież, że w szkołach nie powinno być wuefu i np. biegów czy podciągania się na drabinkach.

            Wuef jest dobry dla rozwoju człowieka (heh, także dla rozwoju intelektu nawiasem mówiąc) i dlatego wszystkie dzieci w szkołach powinny chodzić na wuef; oczywiście, nie każde dziecko będzie w stanie uczestniczyć w zajęciach, nie każde zostanie mistrzem i będzie dodatkowo chodzić na SKS-y i tak dalej.

            Ciągnąc dalej tę analogię:

            Dziecko bez nóg nie może biegać (bez protez) i koniec dyskusji. Z protezami może nawet w sprzyjających warunkach biegać bardzo, bardzo szybko, więc być może warto zastanowić się, czy jednak nie poszukać rozwiązania (protezy) i nie zachęcić do biegów.

            Dziecko, które mogłoby biegać, bo ma zdrowe nogi, zdrowe serce, itd, ale mu się nie chce, jest rozlazłym leniem, którego należałoby lekko zresetować i jednak do biegania nakłonić/zachęcić.

            Tak czy inaczej, nie warto - moim zdaniem - dyskredytować biegania, nawet jeśli są osoby, które z różnych powodów biegania w szkole unikają.
        • edelstein Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:39
          Jestem pod wplywem urodzinowych procentowbig_grin i jeszcze nie bardzo idzie mi pisanie skladnie
          • wioskowy_glupek Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:53
            Edelstein dokładnie, ja też żyję skończyłam studia i jakoś daje radę, a działania na liczbach powyżej 100 sprawiają mi problem wink
      • d.o.s.i.a Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 11:54
        > Uczenie się w dzieciństwie i w wieku dojrzewania to przede wszystkim kształtowa
        > nie połączeń mózgowych.


        Amen i halleluja!
      • osmanthus Hellulah 22.11.11, 13:07
        A co z jezykiem polskim?


        hellulah napisała:
        > Nawet jeśli pielęgniarka czy pan od kładzenia kafelek
        • hellulah Re: Hellulah 22.11.11, 13:36
          Ty się o mój polski nie turbuj. smile

          A tak ogólniej - tak, i ojczystego języka (oraz jego mechanizmów, a także sposobów, jak można go modyfikować i jak wykorzystywać do opisywania rzeczywistości oraz wpływania na innych) należy się uczyć.

          No i co się tobie w tym kładzeniu nie podoba? że na forum, pisząc ot tak sobie, użyłam potocznej polszczyzny? Na dodatek w kontekście pana, który kafelki kładzie. Nie pomyślałaś, osmanthus, że pan ów użyje takiego właśnie słowa? I tu wybór tego, a nie innego wyrażenia odzwierciedla stan rzeczy i niejako dodefiniowuje pana kafelkarza, który inaczej niż uzytkowniczka osmanthus, nie zwraca uwagi na niuanse języka, zwracając słuszną uwagę na szerokość fug i dopasowanie płytek. Oraz uczciwe wynagrodzenie.

          Aj waj, straszne, straszne smile Uzus językowy jest jaki jest, mamy kafelki, mamy na południu kraju flizy, kafelki można układać, ale można też kłaść, o np. w taki sposób forum.leroymerlin.pl/kilka-pytan-w-sprawie-kladzenia-kafelek,1,21,21243.html i mój hipotetyczny, stereotypowy pan od układania tych fliz czy innych płytek ściennych, któremu według niektórych matematyka nie jest potrzebna, czasem powie, że je kładzie (16,500 trafień w wyszukiwarce google), a czasem, że układa (67,400 trafień). Substandardowa forma językowa, no i co z tego?

          Wyluzuj smile



          • miliwati Re: Hellulah 22.11.11, 13:50
            hellulah napisała:

            kafelek,1,21,21243.html</a> i mój hipotetyczny, stereotypowy pan od układania tych fliz czy innych płytek ściennych, któremu według niektórych matematyka nie jest potrzebna, czasem powie, że je kładzie (16,500 trafień w wyszukiwarce google), a czasem, że układa (67,400 trafień). Substandardowa forma językowa, no i co z tego?

            Nie chodzi o układanie/kładzenie tylko o to że kafelek jest rodzaju męskiego. Więc jest czynność kładzenia kafelków, a nie kładzenia kafelek.
            Nie wiem jak jest z flizami, czy jest ten fliz czy ta fliza, więc tu się nie wypowiadam.

            • hellulah Re: Hellulah 22.11.11, 19:37
              Tak, kafel jest rodzaju męskiego, kafelki także.

              No, ale uzus bywa bardzo rozmaity. Norma jest inna, a dystrybucją bywa bardzo różnie. W kontekst mojego wypowiedzenia dobrze się wpisuje wariant substandardowy smile

              Masz np. hasło w wyszukiwarce "kładzenie kafelków" na 154,000 trafień; masz "kładzenie kafelek" na 16,400; masz na dodatek "układanie kafelek" na 67,300 trafień i "układanie kafelków" na 90,700 trafień.

              Jakbym chciała pisać oficyjalnie, bym napisała "układanie płytek ściennych" tongue_out

              Heh, po prostu napisałam, jak mi się skojarzyło z panami, którzy walczyli z płytkami ściennymi w mojej kuchni i kibelku i tak tę czynność ujmowali w słowa.

              (Flizy mają oboczność, można odmieniać i tak, i tak, układanie flizów albo fliz - wszystko można sprawdzić.)



    • a.nancy Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 12:11
      mam przeciwne obserwacje - widzę mnóstwo ludzi, którzy nie potrafią wykonać prostego działania matematycznego tłumacząc, że "są humanistami" stworzonymi do wyższych celów smile

      nie trzeba być wybitnym matematykiem, żeby opanować program na poziomie matury. nie twierdzę, że ci co nie opanowali, to matoły - bardziej prawdopodobne, że mieli kiepskich nauczycieli albo uwierzyli, że skoro nie mają "ścisłego umysłu" to nie mogą/nie muszą.
    • dorry Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 12:29
      > Na dobrą sprawę matma poza najprostszymi działaniami nigdy większości ludzi się
      > do niczego nie przyda...

      W takim razie większość przedmiotów należałoby zlikwidować.
      Komu na co dzień przydaje się znajomość głównych gałęzi przemysłu w Burkina Faso, albo umiejetność przeprowadzenia analizy Sonetów Krymskich?
      Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią się uczyć dla samej nauki, na tych, którzy się uczą, bo wiedzą, że to im zaprocentuje i tych, którzy uczyć się nie lubią i nie chcą.
      Dawniej, gdy nie było przymusu szkolnego, ci ostatni szli od razu do roboty, albo do terminu i nie było problemu.
      Połączenie problemu nauki matematyki i języków ma o tyle sens, że moim zdaniem lekcje matematyki powinny być podzielone na grupy zaawansowania (podobnie jak lekcje językowe). I to najlepiej już od podstawówki. Wiem to z własnego (tzn moich dzieci) doświadczenia: podczas gdy moja córka ledwo dawała sobie radę z programem (w szkole podstawowej), syn się nudzi na lekcjach (6 klasa), nie wystarcza mu kółko w szkole raz w tygodniu, bez problemu rozwiązuje zadania z 3 klasy gimnazjum, musiałam mu załatwić dodatkowe zajecia z matematyki w soboty. Obydwoje uczyla ta sama, moim zdaniem dobra, matematyczka. Rozmawiam z nią i wiem jaki to problem dla nuczycieli tego przedmiotu, że w każdej klasie mają i takie dzieci jak moja corka i takie jak syn.
      • wioskowy_glupek Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 13:34
        Dorry, problem niestety tylko w tym, że jeśli nie znasz gałęzi przemysłu w Burkina Faso, to nikt Cię nie wyzwie od imbecyli...

        Ja nie jestem przeciw nauce matematyki, tylko przeciw nazywaniu kogoś kto jej nie rozumie - debilem.
        • dorry Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 17:40
          Tak myślisz? Znam jedną osobę, która osoby nie znające geografii na takim mniej więcej poziomie, uważa za gorszy gatunek ludzi.
          Poza tym od imbecyli można zostać wyzwanym z każdego dowolnego powodu, jak również bez powodu. Osoba dorosła powinna być na to uodporniona.
    • katriel Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 13:00
      Ale to właśnie tylko na forach tak jest i w ogóle w internecie.
      W realu jest dokładnie odwrotnie: nieznajomość języków to lekki obciach, nieznajomością
      matematyki ludzie się kokieteryjnie chwalą w najdziwaczniejszych okolicznościach (raz mi się
      spowiednik w konfesjonale pochwalił).
      A na forach (i w całej netowej społeczności) jest nadreprezentacja ludzi o ścisłych umysłach,
      których w realu doprowadza to do szewskiej pasji i sobie na forach odreagowują.
      Wiem po sobie: jestem matematykiem.

      Poza tym języków jest wiele, matematyka jest jedna.
      Ja akurat znam biegle angielski (bo jest mi potrzebny), a na poziomie "zamówić obiad" lub
      lepszym jeszcze rosyjski, francuski i niemiecki (i łacinę, ale nie znam miejsca, gdzie można
      zamówić obiad po łacinie). Ale jak ktoś nie zna żadnego z tych języków, a za to zna np.
      włoski, hiszpański i portugalski, to w moich oczach jest jak najbardziej językowo douczony.
      A jak ktoś nie potrafi procentu składanego policzyć, to niby co ma umieć w zamian?

      A o używaniu matematyki w życiu codziennym to opowiem anegdotkę.

      Moi rodzice mają mały domek, zbudowany w latach '70. Wtedy nie dbało się tak jak teraz o
      energooszczędność, więc w pokoju dziennym domek ma wielkie przeszklenie na pół ściany.
      Okna drewniane, skrzynkowe, podzielone szprosami na tafle o wymiarach 61x82 cm.
      Ojciec wymyślił, że na zimę powtyka między szyby płyty styropianowe, żeby docieplić okno
      (a na lato będzie wyjmował). Policzył sobie, że każda tafla ma pół metra kwadratowego
      powierzchni (0,61x0,82=0,5002), więc kupił płyty styropianowe o takiej właśnie powierzchni.
      I tu się zaciął, bo płyty były 50x100 cm i nie wiedział, jak je pociąć, żeby pasowały do okien
      (ani czy to się w ogóle da).

      Ale ja jestem matematykiem. Po pierwsze, znam twierdzenie mówiące, że jeśli dwa wielokąty
      mają równe pola, to zawsze można pociąć jeden z nich na skończenie wiele kawałków tak,
      że można z nich ułożyć drugi. Po drugie, znam dowód tego twierdzenia, więc potrafię wskazać
      sposób pocięcia tych konkretnych prostokątów na trzy kawałki. A znam, bo co roku wykładam
      to studentom sekcji nauczycielskiej...
    • d.o.s.i.a Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 15:21
      Mysle, ze bez pudla moglabym wskazac ktora z ematek byla "noga" z matematyki - na podstawie prezentowanych pogladow, sposobie wypowiedzi i argumentacji wink
      Chocby na podstawie watku o emeryturach...
      • marzeka1 Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 15:57
        Myślę,że nie byłoby tyle osób, które wpadły w kredytowy kanał gdyby miały chociaż nikłe pojęcie o matematyce na bardzo podstawowym, podstawówkowym chociaż, poziomie. Bo skądś te wszystkie osoby, które przy ograniczonych dochodach, nabrały w dziwnych firmach kredytów na lichwiarski procent, się wzięły, skoro nie umiały policzyć, że na kolejny kredyt ich NIE STAĆ.
    • freakwave Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 17:56
      bo nie znac jezykow to obciach w towarzystwie, natomiast nie znac matmy to ulomnosc zyciowa...
      matematyka to nauka dzieki ktorej w niemal doskonaly sposob jestesmy w stanie opisywac swiat w ktorym zyjemy, jest podstawa wszystkich nauk ktore nazywamy w skrocie naukami matematyczno biologicznymi, nie znac matmy to nie znac siebie, byc totalnym ignorantem.
      druga rzecz - matematyk, spokojnie humanistycznych spraw sie nauczy, humanista - nigdy matematykiem nie zostanie...
      matma rules, jest to uniwersalny jezyk otaczajacego nas swiata i ci ktorzy twierdza ze nie jest nikomu potrzebna sa wzgledem ludzi rozumiejacych ta prawidlowosc jak szympansy wzgledem czlowieka... a podobno rozni nas jeden procent...
      • wioskowy_glupek Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 18:20
        Frakwave dzięki za poprawienie humoru mało nie padłam... Proszę Cię oświeć mnie i wytłumacz w jakiż to sposób, matematyka mnie definiuje i opisuje jako człowieka big_grin ???
        Normalnie padłam - nie znam matematyki więc nie znam siebie ???
        Za cóż to matematyka odpowiada w moim organizmie ? Za jego budowę ? Albo za psychikę ???

        Wiesz sorry ale dla mnie osoby, o takich skrajnych poglądach na matematykę jak Twoje to osoby z jakimiś poważnymi kompleksami, próbujące się dowartościować, znajomością matematyki...

        To tak jak ja bym powiedziała iż osoba która nie zna łaciny będącej językiem dawnej poezji, medycyny, prawa itp... jest na poziomie szympansa - sorry ale trochę dystansu do siebie i szanujmy się nawzajem...
        • freakwave Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 18:40
          masz racje lacina wsrod jezykow germanskich i anglosaskich jest tym czym matma wsrod nauk matematyczno przyrodniczyc i trzeba byc mega ignorantem aby to kwestionowac, kwestionowac potrzebe jej znajomosci na poziomie trywialnym jaki prezentuja dzisiejsze programy nauczania...
          mam w dupie dowartosciowywanie sie znajomoscia jakichkolwiek nauk, stwierdzam jedynie fakt, ze wiedza ulatwia poznanie swiata i poznanie siebie, w szczegolnosci wiedza matematyczna i zaskocze cie ale jakbys nie kopala w naukach matematyczno przyrodniczych na samym koncu zawsze dokopiesz sie do matmy, matematyka jest alfabetem naszego zycia a reszta to humanistyczne pie...ty niewymagajace myslenia tylko wtornego odtwarzania (nie wliczam w to tworcow o wielkich umyslach bo to inna dzialka) tak, matma wymaga specyficznego podejscia i przede wszystkim zrozumienia, jak ktos nie ogarnia to pisze ze nie jest potrzebna, no na poziomie prostego zjadacza chleba nie jest potrzebna, dla ludzi drazacych temat otaczajacego ich swiata jest niezbedna i przy tym pozostane, bo wole zastanawiac sie nad tym czy faktycznie tachiony poruszaja sie z predkoscia wieksza niz swiatlo niz nad tym jaka forme irregular verb uzyc zeby obciachu sobie nie narobic big_grin
          • freakwave Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 19:02
            tego jak matematyka opisuje otaczajacy nas swiat i nas wybacz ale nie bede ci tlumaczyl, bedziesz chciala sama znajdziesz, ale musisz miec narzedzie aby zrozumiec - narzedziem jest rozumienie pewnych regul matematycznych.
            nie wierzysz zapytaj fizjologow, biologow, neurochemikow, biochemikow ile w ich zyciu jest matematyki i w jaki sposob opisuje ona z odpowiednia dokladnoscia procesy zachodzace w ludzkim organizmie.
            ni tylko czlowiek objety jest matematycznymi regulami, jezykiem matematycznym spokojnie mozna opisac caly otaczajacy nas swiat i jesli bede gadal z chinczykiem o tw pitagorasa to nie musze sie produkowac w dwudziestu jezykach swiata wystarczy ze napisze a^2+b^2=c^2 uwierz - zrozumie mnie na bank, to samo jest z duzo bardziej skomplikowanymi zaleznosciami matematycznymi, ten jezyk jest uniwersalny, bo jest naturalny - matematyka jest wszystkim co nas otacza, to jezyk ktorym opisuje sie swiat i lipa go nie znac chociaz w podstawach...
          • wioskowy_glupek Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 19:03
            Freakwave, ale ja nie kwestionuję konieczności uczenia się matmy, wskazuję jedynie pewną niekonsekwencję i hipokryzję według której osoba nieznająca matmy to debil a osoba nieznająca języków to normalka...

            No widzisz Ty wolisz się zastanawiać nad tachionami a politolog będzie się interesował procesami zachodzącymi w świecie... Dla mnie np. kalectwo to nie wiedzieć kto jest premierem własnego kraju, w niestety wielu ludzi tak podstawowych rzeczy nie wie. Podobnie jak nie wie jakie partie mamy w kraju i jakie stosunki polityczne łączą nas z innymi krajami... A matma do tego niepotrzebna, zaręczam... To też wiedza o świecie niemniej ważna. Której wielu ścisłowców nie zrozumie.
            • freakwave Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 19:09
              obciach nie znac podstaw tak zwanej wiedzy ogolnej, to jest obciach.
              nikt tej matmy nie kaze sie niekomu uczyc niewiadomo w jakim wymiarze, ale ogolna wiedze matematyczna na poziomie dzisiejszego liceum (ja bardzo ubolewam w ogole nad okrojeniem programu) kazdy powinien posiadac, bo matma to tez jezyk jak ci napisalem w drugim poscie i kompletna kompromitacja jest nie znac jej podstawowych twierdzen i regul.
              druga sprawa ze korzystanie nagminnie z matematyki rozwiklywanie matematycznych problemow uczy pewnego rodzaju myslenia i pewnego rodzaju postrzegania swiata.
              wiec doszlismy do konkluzji, ze obciach nie znac matmy i nie znac angola smile
              • freakwave Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 19:12
                dodam jeszcze ze to piekna i fascynujaca nauka, szkoda jedynie ze w wiekszosci szkol wykladana przez frustratow probujacych mlodym ludziom udowodnic ze sa z niej zupelnie do doopy i nic nie rozumieja, to nie jest fair, bo matme kazdy moze zrozumiec, wszystko zalezy od wykladowcy i kazdy uczen z laczem z matmy na poziomie ogolniaka powinien byc jego osobistym dramatem.
      • landora Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 23.11.11, 18:12
        No nie, chwileczkę. Przesadzasz, i to mocno. Przede wszystkim, duża część biologii nie jest ściśle związana z matematyką, zależy która jej dziedzina. Dlaczego ludzi, którzy nie maja pojęcia o biologii, nie wyzywa się od debili? Przecież dziś jest to najszybciej rozwijająca się nauka, w dodatku jest niesamowicie ciekawa i łatwiej ją powiązać z rzeczywistością, niż
        matematykę.
        Poza tym, humanista to człowiek wszechstronny, powinien znać i matematykę, i biologię, pisać poematy i pięknie malować itd. W praktyce znam świetnych matematyków, którzy kiepsko radzili sobie z wypracowaniami na polskim i nigdy nie nauczyli się angielskiego - chociażby moja własna mama.
        I inny przykład - mój własny ojciec, noga z matmy i świetny specjalista w swojej dziedzinie. Za to utalentowany językowo.
        Upraszczasz więc, Freakwave, i to mocno.
    • drinkit Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 18:32
      Nie wiem czy "można" nie znać języków, wg. mnie dla ludzi z wyższym wykształceniem to kalectwo, brak znajomości chociażby jednego języka obcego. Ok, w pokoleniu moich rodziców są jeszcze tacy "tylko" z rosyjskim, ale umówmy się że tacy ludzie w mniejszości szukają roboty, zwykle ją mają od dawna.
      Inna sprawa że brak podstawowych wiadomości z jakiegokolwiek działu, który był poruszany w szkole to jednak obciach.
      • dorry Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 22.11.11, 19:47
        >brak podstawowych wiadomości z jakiegokolwiek działu, który był poruszany w szkole to jednak obciach.

        Tak! Podpisuję się pod tym "ręcami i nogami".

        Ostatnio z prawdziwą przyjemnością przestudiowałam - niby w ramach pomocy dziecięciu - podreczniki 1-3 z chemii gimnazjalnej.
        Uwazam, że człowiek ciekawy świata i lubiący się uczyć ma fajniejsze życie. Poza tym żadne media nie wcisną mu byle kitu.
    • mary_lu Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 23.11.11, 17:48
      Ciągle użeram się z osobami niby wykształconymi, które nie tylko nie pamiętają i nie umieją zastosować podstawowych zasad rachunku prawdopodobieństwa, statystyki, logiki. Gdy próbuję im coś przypomnieć, to negują istnienie, czy też zasadność tych zagadnień. Byłam w mat-fizie, ale i byłam tam nogą ostanią, a tu proszę bardzo - sama próba nauczenia się tych rzeczy, nawet bez wielkiego sukcesu, pozwala mi dalej uczyć się łatwiej, niż osobom, które nigdy nawet nie spróbowały. Z osobą, która nie uczyła się matematyki, nie da się porozmawiać np. o wynikach badań z nauk społecznych.

      Co do tego, że zwykle osoby kiepskie z matmy są tymi samymi, co nie znają języków - mój brat skończył matmę na jednej z najlepszych uczelni, a z jezykami krucho u niego. Miał dobrych nauczycieli języków, chodził na kursy, bez efektu. Moja mama nowy język łapie w mig, ale maturę z matematyki musiała ściągnąć, bo by nie zdała.
      • wioskowy_glupek Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 24.11.11, 12:47
        Jakimi znowu "niby wykształconymi" ??? Osoba która nie zna matematyki jak najbardziej może być świetnie wykształcona i absolutnie nie potrzeba jej do tego matmy.

        Nie tylko ścisłe dziedziny liczą się w świecie to tylko Polska jest tak zacofanym krajem gdzie ludzi po studiach humanistycznych pracują w MCDonalds...
    • bea.bea Re: Dlaczego można nie znać języków a matematyki 24.11.11, 12:58
      Kserując nauczycielkom klasówki z matmy na poziomie szkoły podstawowej, na nic zdaje mi się tytuł wskazujący o matematycznej stronie mojego umysłu, bo stwierdzam żem matoł smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka