Dodaj do ulubionych

Życie na kredyt

27.11.11, 06:59
Znajoma namawia mnie na wzięcie kredytu na święta. Sama już wzięła i to wcale nie malutką sumkę. A ja nie chcę, świąteczne dni szybko miną a ja zostanę z obciążeniem na rok lub więcej. W ogóle nie rozumiem ludzi biorących kredyt na taki cel. Znajoma i jej mąż wszystko mają na kredyt - dom, samochody,sprzęt AGD, wyposażenie chałupy. Nie mogłabym spać spokojnie, mając na głowie kilkaset tysięcy długu. A ona tak sobie beztrosko bierze następny. A jak coś się wydarzy,choroba,wypadek i nie będą w stanie spłacać rat to co wtedy?? Oglądałam ostatni odcinek "Kuchennych rewolucji" tam też była taka beztroska pani,która doprowadziła do ogromnego zadłużenia swojej restauracji i myślała,że co,rozpłynie się ?? Nie potrafię żyć w taki sposób i dziwię się ludziom,zwłaszcza mającym dzieci, którzy zaciągają kredyty zupełnie niepotrzebnie.
Obserwuj wątek
    • lejdi111 Re: Życie na kredyt 27.11.11, 07:55
      ja mam kredytu kilkadziesiąt tysięcy na mieszkanie pod hipotekę. Gwarantuję Ci, ze śpię spokojnie , ba czasem nawet już o 21 smile. Natomiast więcej kredytów nie posiadam, nie kumam tez niepotrzebnego zadłużania się na świeta.
    • marzeka1 Re: Życie na kredyt 27.11.11, 08:29
      Kredyt na święta to dla mnie ten rodzaj reklamy, który zupełnie do mnie nie przemawia. Rozumiem kredyt na mieszkanie, ale na święta? Pomijam, ze mam w otoczeniu osobę, która "popłynęła" na beztrosce brania na kredyt: samochód? czemu nie; najnowszy sprzęt? ależ proszę; wakacje? od czego jest karta kredytowa?- długo się udawało- teraz już nie i jest dramat, bo ciągle jest postawa: "ależ mnie się należy takie życie".
      • sarah_black38 Re: Życie na kredyt 27.11.11, 09:28
        Kredyty są dla ludzi, tylko trzeba brać je z głową. Ja nie biorę większego kredytu konsumpcyjnego niż 2-3 tys. Mam zasadę jeden kredyt nieprzekraczający moich miesięcznych zarobków. W ten sposób kupiłam dwa laptopy, wypasioną mikrofalę itp.

        Zasada jest żelazna, bo wiem czym grozi życie na kredyt. Mam znajomą , pracuje w Biedronce i ma ponad 15 tys. kredytu. Wpadła niestety w pętlę kredytową i kolejne kredyty spłaca następnym.
    • saguaro70 Re: Życie na kredyt 27.11.11, 10:41
      Nieraz życie zmusi do wzięćia kredytu. Na naprawę auta, albo na leczenie chorego dziecka. Ale brać kredyt na święta, po to, żeby go przepraszam, przeżreć jest bez sensu.
      I bardzi dobrze robisz, że odmawiasz.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
    • sumire Re: Życie na kredyt 27.11.11, 10:45
      siedzę na kanapie w mieszkaniu kupionym na kredyt i mam się nieźle smile inaczej by się nie dało. natomiast konsumpcyjne pożyczki są dla mnie czymś bardzo złym, można się wkopać po uszy.
    • thea19 Re: Życie na kredyt 27.11.11, 10:50
      dom czy mieszkanie na kredyt owszem, jesli jest sie w stanie je splacac. reszta na kredyt to dla mnie bzdura - wole pooszczedzac 2-3 mce i kupic lodowke czy telewizor za gotowke duuuzo taniej niz na kredyt. swieta za pozyczke to dla mnie abstrakcja.
    • kol.3 Re: Życie na kredyt 27.11.11, 11:31
      Kredyty i pożyczki są dla ludzi. Rzecz w tym by brać je z głową, nie przeginać z kwotami i sensownie inwestować np. w dom, zdrowie, remonty, urlopy. Inwestowanie w obchodzenie świąt jak dla mnie sensowne nie jest, ale to rzecz gustu i światopoglądu.
    • thorgalla Re: Życie na kredyt 27.11.11, 11:58
      Kredyt na do,samochód,meble czy sprzęt elektroniczny to tak (ale z głową) ale aby to na prezenty i jedzenie wydać to absolutnie nie.
      Nie daj się i odmawiaj dalej.
    • anorektycznazdzira Re: Życie na kredyt 27.11.11, 18:51
      Widzę różnicę między kredytem "na święta" a kredytem na dom tudzież na AGD w tym domu. Ja bym akurat bardziej nie mogła spać gdybym nie miała dla dzieci mieszkania, a zamieszkiwanej przez nas szopie nie mogłabym zapewnić pralki i lodówki tongue_out
      Znajoma przegina w jedną stronę, bo nie ogranicza swojego zadłużenia a Ty w drugą, skoro z powodu kredytu na dom "nie mogłabyś spać spokojnie".
    • default Re: Życie na kredyt 28.11.11, 09:30
      Raz w życiu wzięłam kredyt - na zakup działki, ale taki nieduży, gotówkowy i tylko na 3 lata. A i tak te 3 lata ciągnęły mi się w nieskończoność. Najbardziej w kredycie bolą mnie odsetki ... Nie w sensie, że nie dawałam rady spłacać, tylko to tak szkoda oddawać więcej niż się dostało smile Ludzi, którzy biorą lichwiarsko oprocentowane pożyczki od jakichś tam providentów nie zrozumiem nigdy. A już na cele konsumpcyjne... Idiotyzm kompletny.
      • kolpik124 Re: Życie na kredyt 28.11.11, 09:40
        Kupując na raty telewizor, komputer, pralkę czy zestaw mebli ogrodowych, bierzesz jak najbardziej kredyt na cele konsumpcyjne.
    • chipsi Re: Życie na kredyt 28.11.11, 09:47
      Ano właśnie, czy Ty aby nie wrzucasz do jednego worka kredytu na dom i kredytu na karpia?
      Mam znajomą, która ma podobne podejście czym mnie do szału doprowadza. Tyle że jej wszystko od szamponu, przez tv po auto kupuje mama. Teraz mama buduje jej dom a koleżanka głośno pogardza kredytobiorcami.
      Ja kredytu na dom nie brałam, jeszcze, bo uważam że mnie narazie nie stać. Ale mam w planach, jak inaczej wybuduję dom? Kredyt na święta? Większej głupoty nie słyszałam. Kredyt na wakacje? Wzięłam. Trafiła się okazja na fajny wyjazd, nie miałam akurat gotówki a wiedziałam że w kilka miesięcy oddam więc sobie pozwoliłam i nie żałuję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka