Dodaj do ulubionych

Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście?

    • hexe28 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:34
      Moja znajoma też maluje włosy, co mnie strasznie zawsze dziwi, bo u mnie się je farbuje.
      Są bitki, roladki, schabowe, mielone, pulpety i gołąbki smile
      Ki czort nie wiem czym jest ten sznycel.
      U nas są ziemniaki vel kartofle, ale spotkałam się z pyrami i gajdami. Tak na marginesie są to dość popularne nazwiska w mojej miejscowości.
      Mamy drożdżówki (z różnymi nadzieniami) oraz jagodzianki. Słyszałam określenie chrust jako coś do jedzenia, ale nie wiem co to jest
      Borówki=czerwona borówka, jagody=czarna jagoda. Kapcie są po domu lub do szkoły, pantofle to eleganckie buty typu czółenko, jeszcze chodaki to u mnie drewniaki smile
      • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:37
        hexe28 napisała:
        Słyszałam określenie
        > chrust jako coś do jedzenia, ale nie wiem co to jest

        Chrust to faworki.
    • esr-esr Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:34
      ja wschodnia polska, mąż kociewie:
      ja śmietnik, on kibel (hasło: "ścierka leży przy kiblu" powoduje że ja idę do łazienki, a mąż szuka pod zlewem)
      ja spinacze, on klamerki do prania
      ja szpadel, on sztychówka i wiele narzędzi budowlanych typu waserwaga/mądre drzewo/poziomica (wyszło podczas budowy domu)
      do szału mnie doprowadza jak mąż mówi np "szukam za samochodem" - dla mnie szuka czegoś fizycznie ZA samochodem, dla niego że szuka samochodu (np do kupienia), albo teksty "za kim ona to ma?" w znaczeniu "po kim"
      uwielbiam za to kociewskie "ale" albo "wtedy" na końcu zdania dla podniesienia mocy zdania, np "ładny masz samochód ale" (ja czekam że będzie "ale cośtam", dla kociewiaków to mocna kropka)
      z innych regionów to mnogość odmian słowa perfumy/perfuma/perfum, wschodnie "powiem dla mamy", czy wielkopolskie "dajemy Tobie", ziemniaki/kartofle/bulwy/pyry, wszystkie te zrazy/bitki/mielone/rolady/etc to dla mnie zupełnie inne dania (ba! nawet z innego mięsa).
      pantofle to oczywiście delikatne buty do wyjścia z domu, takie bardziej eleganckie - kiedyś się mówiło też czółenka, kapcie to kapcie, laczki nosi mąż. bej dla mnie to książę (np Tuhaj-bej) a dla warszawiaków pijaczek/żul. dynks to taki dzyndzelek, ale dyngsić to już śmierdzieć.
      • morgen_stern Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:44
        Powiedz lepiej, co to jest kociewie, bo ni cholery nie wiem.
        • jjod Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:53
          Dentysta - zajmuje się leczeniem zębów, stomatolog - całej jamy ustnej (zęby, dziąsła, śluzówka jamy ustnej, staw skroniowo-żuchwowy)
          • jjod Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:53
            chociaż nie wiem, czy to sie liczy
        • pocztarenata Re: Kociewie 30.11.11, 14:56
          pl.wikipedia.org/wiki/Kociewie
        • esr-esr Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:58
          też nie wiedziałam smile myslałam, że sobie ze mnie jaja chłopak robi bo kto by nazywał region od kotów??? kociewie to okolice starogardu gdańskiego, tczewa, gniewu, etc - nie pomorze gdańskie, nie kaszuby czy kujawy ani nie warmia - takie cóś pośrodku przy wiśle.
          mąż teraz już zasymilowany na warmii, ale na początku naszej znajomości bywało ciężko ze zrozumieniem.
      • ewela345 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 14:49
        esr-esr napisała:

        > ja wschodnia polska, mąż kociewie:
        > ja śmietnik, on kibel (hasło: "ścierka leży przy kiblu" powoduje że ja idę do ł
        > azienki, a mąż szuka pod zlewem)
        > ja spinacze, on klamerki do prania
        > ja szpadel, on sztychówka i wiele narzędzi budowlanych typu waserwaga/mądre drz
        > ewo/poziomica (wyszło podczas budowy domu)
        > do szału mnie doprowadza jak mąż mówi np "szukam za samochodem" - dla mnie szuk
        > a czegoś fizycznie ZA samochodem, dla niego że szuka samochodu (np do kupienia)
        > , albo teksty "za kim ona to ma?" w znaczeniu "po kim"

        haha u nas identycznie
        i też strasznie mnie to wkurza 'za'
        i z tym 'kiblem' też identyczne i jak coś mówi, że koło kibla lub podobnie to ja do łazienki lecę big_grin
      • anias29 esr-esr 30.11.11, 14:53
        > ja wschodnia polska, mąż kociewie:
        > ja śmietnik, on kibel
        > ja spinacze, on klamerki do prania

        no to beka, bo u mnie na krzyż: śmietnik i klamerkibig_grin
        spinacze to biurowewink
        a kibel to WCwink
    • anias29 i jeszcze: 30.11.11, 14:57
      u nas sreberko
      ale u niektórych to pazłotko, choć w kolorze srebrnym;P
      • esr-esr Re: i jeszcze: 30.11.11, 15:00
        no u mnie było rozróżnienie ze względu na kolory, ale przypomniało mi się że u moich dziadków (też chyba regionalizm że babcia+ dziadek= dziadkowie?) piętka od chleba to była dupka albo skibka.
        • edelstein Re: i jeszcze: 30.11.11, 15:10
          Poznalam slazak,jak powiedzial “poc“to kurcze przemknelo mi przez mysl czemu on chce bym sie pocilabig_grin poddalam sie,rozmawiam z nim po niemiecku,bo nie jestem w stanie praktycznie nic zrozumiec.Teraz jestem madrzejsza i wiem,ze “poc“ to “chodz“,jak chce mnie z rownowagi wyprowadzic to mowi po slaskutongue_out
          • toxicity1 Re: i jeszcze: 30.11.11, 17:22
            On chyba powiedział "podź" - śląskie pójdź.
        • an_ni Re: i jeszcze: 30.11.11, 15:18
          na pietke od chleba znam jeszcze przylepka
          • gupia_rzona Re: i jeszcze: 30.11.11, 16:04
            no oczywiście że przylepka smile ja zawsze przylepki jadam tongue_out
    • kosher_ninja Krosty-chrosty, burchle-purchle 30.11.11, 16:23
      Według mnie są krosty i burchle.
      • chipsi Re: Krosty-chrosty, burchle-purchle 01.12.11, 09:33
        Krosty to ja miałam na ramieniu jak na półpaśca chorowałam wink
    • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:41
      Pyzy, to - kurna - pyzy, a nie kluchytongue_out
      Pyzy sa okraglutkie i z surowych ziemniakow, jezeli masz na mysli pyzy z gotowanych ziemniakow, to nie sa pyzy, kurnatongue_out

      Ostatnio, kupilam w polskim sklepie takie pyzy. Trzy razy w sklepei sie pytalam kobity: "Ale jest pani pewna, ze to sa pyzy? Bo bede zla, jesli okazae sie, ze to nie pyzy!" "Alez tak! na 100% to sa pyzy!" no wiec kupilam, wydalam majatek, a w domu sie okazalo, ze to zywkle kluchy, a nie pyzy, qrfa zesz jego mac!wink
      • imasumak Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:45
        Mas zracje, z gotowanych ziemniaków to nie pyzy, a knedle.
        • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:52
          otoz to.
          Knedle ze sliwka polane stopionym maselkiem z bulka tarta - mniam!
        • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 17:23
          Z gotowanych ziemniaków robię kluski śląskie. A jakże.wink
          • imasumak Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 17:27
            No ale do klusek śląskich dodaje się oprócz ziemniaków skrobie ziemniaczaną, a do knedli mąkę pszenną. To jest inne ciasto. Poza tym klusek śląskich nie nadziewasz, a knedle tak.
            • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 17:32
              No tak. Oprócz ugotowanych kartofli daję mąkę kartoflaną.wink
              NIe daję jajka.
              • chipsi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 09:35
                Moja teściowa z surowych ziemniaków robi po prostu czorne kluski.
                • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 09:46
                  U męża w rodzinie się robi szare kluski, u mnie sine - z surowych ziemniaków.
                  • marika_2006 Szare kluski 01.12.11, 10:18
                    oo właśnie, moja babcia robi mordonie - właśnie na te szare kluski z ziemniaków. Uwielbiam mordoniesmile
                    • chipsi Re: Szare kluski 01.12.11, 10:27
                      mor-co? smile
                      • marika_2006 Re: Szare kluski 01.12.11, 10:49
                        no mordoniesmile) nie mam pojęcia skąd się to wzięło, aż zapytam babci przy najbliższej okazjismile
                    • nanuk24 Re: Szare kluski 01.12.11, 15:08
                      A dlaczego akurat kluski? przeciez pyzy do klusek nawet nie podobne i kolo klusek nie stalytongue_out
                      Pyzy to piekne okragle kulki
    • ruda_henryka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 16:45
      dodam jeszcze słynne krakowskie flizy smile))
      Moja babcia używała słowa: meszty - na określenie butów typu mokasyny lub półbuty
      Jadło się oczywiście sznycle a te fioletowe owoce to borówki a nie jagody.
      • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 17:26
        U mnie w domu też były flizy.
    • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 17:09
      W moim domu, znaczy terazniejszym, nie moich rodzicow, uzywamy terminu łapcie(kapcie/ciapki/pantofle), maz to slowo wprowadzil, choc Polakiem nie jest, jednakowoz do Polski ma bliskowink Tylko ze nie wiem, czy to polska nalecialosc czy tez nie polskatongue_out
    • lejdi111 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:04
      wiem, że to nie na temat ale byłam bardzo zdziwiona gdy kiedyś na obiad poczęstowano mnie pomidorową z ziemniakami oraz ogórkową z ryżem.
      • lejdi111 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:04
        mowa tu o południowej Polsce.
      • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:42
        Ogórkowa z ryżem jak najbardziej.smile
      • szironna Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 13:46
        o matko, brzmi jakoś mało smacznie smile
      • lelija05 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 02.12.11, 09:21
        Ogórkowa tylko z ryżem smile
        Pomidorowa również, z ziemniakami faktycznie jakoś nie bardzo.
    • alabama8 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:11
      U mnie (pracuję w korporacji) kolega z lubelszczyzny od lat otrzymuje "pobory". Może to i nie regionalizm ,ale trąci myszką smile
      • jul-kaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:19
        A co sądzicie o twierdzeniu, że osoba wtrącająca regionalizmy w sprawach zawodowych robi wrażenie mniej profesjonalnej?
        • mlenka78 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:38
          Ja z podlaskiego ale teraz trójmiast.o
          W moim domu mówi sie czerpak do zupy - tu chochla co dla mnie znaczy też czerpak ale taki ogromny i kolarzy mi się z wojskową grochówką, na Podlasiu spinacze do bielizny tu klamerki, na buty na deszcz gumowce tu kalosze co dla mnie zawsze oznaczało buty gumowe ale takie przed kostkę, kartofle - ziemniaki, bułka słodka - drożdżówka( tu mój mąż zawsze się ze mną kłóci), wycierać gumką ( w zeszycie) tu wygumkój, habor- łapówka, ja sama mówię "dla brata" a mój mąż mnie wiecznie poprawia, u mnie piekarnik a tu teściowa pasztetnik, u nas spiżarka tu zachowanek i jeszcze wiele innych jak sobie przypomnę to napisze.
          • mlenka78 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:44
            nie pasztetnik a patesznik
            aha i jeszcze to co mnie bardzo drazni a o czy juz pisałyście kuzyn !!!Dla mnie to ktoś z dalszej rodziny. U mnie figuruje brat i siostra cioteczna i jets to bliska rodzina i tak cały czas ich nazywam ale moje dzieci juz rodzone na pomorzu wszystkich po kolei nazywają kuzynami, skaleczenie ranka -do mnie mówiono masz kukę a tu ałka, albo u mnie do małego dziecka się mówi idziemy tup tup lub na spacerek a tu ide "da da" nie mogę tego pojąć i krew mnie zalewa bo nie widze zadnego skojarzenia i nigdy tak nie mówię do swoich dziecismile))
            • toxicity1 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:50
              mlenka78 napisała:

              > aha i jeszcze to co mnie bardzo drazni a o czy juz pisałyście kuzyn !!!Dla mnie
              > to ktoś z dalszej rodziny. U mnie figuruje brat i siostra cioteczna i jets to
              > bliska rodzina

              Pisałyście. U mnie jest kuzyn. Jak kogoś interesuje jak bliski, to mogę doprecyzować.smile
              Używanie skrótu "siostra' bądź "brat" powoduje więcej zamieszania niż kuzyn.
              Takie jest moje zdania i ....
              • mlenka78 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:19
                bardziej mi chodzi o to że zawsze dodaje cioteczny lub stryjeczny i od razu większość ludzi wie o co chodzi a gdy komus opowiadam o moim rodzeństwie ciotecznym a mówię w "jego " języku czyli mój kuzyn kuzynka to bardzo dziwnie to dla mnie brzmi ale podejrzewam ze dlatego iz cioteczne rodzeństwo moje mieszkało zawsze gdzieś obok:inna dzielnica lub inna ulica i widzieliśmy się nawet parę razy dziennie i jak mam o takiej osobie mówić kuzyn to czuje się tak jakbym mówiła o kimś kogo prawie nie znam takie jest moje odczucie
            • andaba Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:53
              Moja mama na spinacze do bielizny mówi "kołki".

              A babcia na słoninę mówiła "bil", nie spotkałam nigdy osoby, która by też używała tego określenia i stasznie mnie intryguje skąd toto pochodzi.
            • jul-kaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:22
              mlenka78 napisała:
              > a tu ide "da da" nie mogę tego pojąć i krew mnie zalewa bo nie widze
              > zadnego skojarzenia i nigdy tak nie mówię do swoich dziecismile))

              A co powiesz na "ajci"? To też wyjście na dwór, na spacer. Zęby mnie bolą jak słyszę sad
          • anias29 mlenka78 30.11.11, 23:01
            > Ja z podlaskiego ale teraz trójmiast.o
            > W moim domu mówi sie czerpak do zupy - tu chochla co dla mnie znaczy też czerpa
            > k ale taki ogromny i kolarzy mi się z wojskową grochówką, na Podlasiu spinacze
            > do bielizny tu klamerki, na buty na deszcz gumowce tu kalosze co dla mnie zawsz
            > e oznaczało buty gumowe ale takie przed kostkę, kartofle - ziemniaki, bułka sł
            > odka - drożdżówka( tu mój mąż zawsze się ze mną kłóci), wycierać gumką ( w zesz
            > ycie) tu wygumkój, habor- łapówka, ja sama mówię "dla brata" a mój mąż mnie wie
            > cznie poprawia, u mnie piekarnik a tu teściowa pasztetnik, u nas spiżarka tu za
            > chowanek i jeszcze wiele innych jak sobie przypomnę to napisze.

            wszystko się zgadza oprócz dwóch: piekarnik i spiżarkasmile o pasztetniku i zachowanku pierwsze słyszę jakem z Trójmiasta;D
            • mlenka78 Re: mlenka78 01.12.11, 08:32
              być może to też naleciałości z innego regionu , moja teściowa pochodzi z okolic Iławy
        • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:16
          Coś w tym jest. Regionalizmy to język potoczny, w stosunkach oficjalnych dobrze jest używać języka literackiego.
    • rosapulchra-0 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 19:51
      laczki - klapki - kapcie
    • nastjaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:01
      Bardzo fajnie się czyta ten wątek big_grin I nie mogę się nadziwić, że rzeczy dla mnie oczywiste dla innych brzmią dziwnie big_grin

      Ja jestem z Łodzi i używam np. takich słów :
      - kluski to dla mnie też makaron
      - tramwaj jedzie do zajezdni lub na krańcówkę
      - mam migawkę (bilet miesięczny brzmi dziwnie wink )
      - wychodzę na dwór
      - chodzę na rynek
      - kupuję kostkę masła
      - mam bambosze, ciapki, papucie (mój mąż mówi laczki, ale chyba raczej na klapki, choć nigdy nie pytałam co dokładnie ma na myśli big_grin )
      - w domu mam krzesła (mój tata częściej mówi stołki, taborety)
      - jadam zalewajkę, krupnik, kotlety mielone, pulpety, jagodzianki, pączki wiedeńskie i zwykłe
      - włosy farbuję (nieznoszę jak ktoś maluje włosy)
      - ubrania zakładam, ubieram dziecko

      Pamiętam też jak ktoś kiedyś w pracy mówił o chęchach/chynchach - moim zdaniem miał na myśli chaszcze suspicious
      • angazetka Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:21
        Migawka to jest w aparacie tongue_out
        • nastjaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:38
          big_grin
        • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 15:06
          A karta to jest kredytowa albo biblioteczna big_grin
          Sieciówka to jest sklep w sieci, np. Troll albo Orsay.

          A migawka jest po to, żeby się migać od kasowania biletu, proste wink
      • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:48
        A dla mnie taboret/stolek to mebel(zeby nie powiedziec 'krzeslo') bez oparcia, czyli taborettongue_out ale nie krzeslo.
        • nastjaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 20:55
          No na takie bez oparcia mówię krzesełko suspicious
          • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 22:27
            ujdzie, byleby na krzeslo nie mowic taborettongue_out
          • foro-estupido Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 12:04
            nastjaa napisała:

            > No na takie bez oparcia mówię krzesełko suspicious

            A ja taboret....Krzesełko to krzesło małe npsmile
      • szironna Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 13:49
        potwierdzam to co napisała nastjaa smile
        • szironna Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 13:51
          aha za wyjątkiem krzesła, bo takie bez oparcia to taboret. centralna Polska jestem
      • upartamama szaflik 01.12.11, 14:10
        to dla mnie plastikowa miska na zrobienie np. prania ręcznego. Dla mojego męża to po prostu miska. Dla mnie miska jest aluminiowa takiej jak np. używamy w kuchni.
        • babcia47 Re: szaflik 05.12.11, 15:27
          hmm..u mojej babci szaflik to było drewniane (!!!) korytko np. do karmienia świniaków..
      • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 15:04
        O ja też w Łodzi chynchy słyszałam smile
    • yuka12 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 30.11.11, 21:10
      Co mi się od razu rzuciło na język, to nazywanie jeżyn ''jarzyną". Nawet nie mogłam poprawić tej oczywistej pomyłki, gdyż osoby mylące się uważają się za nieomylne i z racji starszeństwa zasługujące na nabożny szacunek (a są w wieku mojego starszego brata), a ja w ich oczach jestem smarkulą (choć jestem panią w średnim wieku).
      • volta2 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 08:44
        kocianna, ja wiem co to są barany, i strasznie mnie to śmieszyło, jeszcze na grzyb który ja nazywałam osakiem rodzina(daleka) - nazywała nie pamietam jak, ale dziwnie, nie po naszemu. może kozakiem?

        poza tym - przylepka
        mam bluzkę "na długi rękaw albo na krótki" jak jest ciepło
        w domu - tylko noszę kapcie, żadne laczki, papucie, pantofle - te tylko na większe wyjścia zakładam.

        racuchy - to placki ziemniaczane
        pępuchy - to placki z mąki, jajek i drożdży + mleko

        na gwiadkę (w znaczeniu na wigilię) zawsze przychodził Mikołaj a o mikołajkach 6 grudnia dowiedziałam się w szkole i to dopiero w późniejszych klasach.
        naprawdę niewiele dzieci z mojej klasy słyszało o mikołajkach, może to była 3 dzieci, których mamy/tatusiowie nie pochodzili z najbliższej okolicy.
        zawszse - losowanie prezentów robiło się tylko na ANDRZEJKI i z tej okazji była dyskoteka klasowa/szkolna połączona z rozdawaniem preznetów andrzejkowych i wróżeniem.

        a mój ojciec wychowywany przez babcię, dużo do mnie mówił rusysyzmami, np. na w sensie weź zjedz(u nas na mówiło się do psa i dużo łez wylałam, że ojciec tak do mnie mówi), haziajka - to bogata kobieta, a jak się spóźniałam z jedzeniem to pokrzykiwał kuszaj, kuszaj) - jego babcia zmarła w latach 60-tych i żyła prawie 100 lat, zatem wpływy zaborcy musiały być spore, skoro jeszcze mój ojciec używa ich do dziś.

        no i gwarowe, to idziemy do boru, nie do lasu
        pracuje sie w warstacie nie w warsztacie
        kabel od żelazka, prodziża to równie dobrze sznur
        samolot nie ląduje tylko się zsiada(to raczej nie gwara)
        • upartamama Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 14:13
          v
          > racuchy - to placki ziemniaczane
          w Krakowie racuch to placuszek z jabłkami, taki na słodko. mam je dziś na obiad. A placek ziemniaczany to placek ziemniaczany smile
        • klawiatura_zablokowana Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 15:08
          Sznur od żelazka też słyszałam.
        • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 15:25
          u mnie racuchy to placki drozdzowe z jablkiem smazone na oleju

          placki ziemniaczane, to nic innego jak placki ziemniaczane

          a pepychy to drozdzowe wytrawne "paczki" gotowane na parze. Podaje sie je z sosem, np mysliwskim albo grzybowym - mniam!
          • nanuk24 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 15:32
            pepuchy czy jakos taktongue_out


            BTW Ciekawa jestem, co na te nazewnictwa dziwaczne(jak szare kluskitongue_out, czy inne racuchy nie majace z racuchami nic wspolnegotongue_out) polscy wykwalifikowani kucharze mowiatongue_out

            Mam kilka ksiazek z kuchni polskiej i w kazdej pyzy sa pyzami, knedle knedlami, racuchy racuchami, paczki paczkami i nawet panpuchy(czy jakos tak) w sa panpuchami(czy kaos tak. Zajrze do ksiazki i sprawdze ich prawidlowa nazwe)
            • mondovi Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 17:33
              szare kluski to inaczej ćpane - to dopiero dziwne wink
            • babcia47 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 05.12.11, 15:29
              pampuchy!!
          • monstroteratum.furiosum Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 02.12.11, 00:10
            Okolice Pily: piwnica to sklep (moja mama do dzis wspomina jak zostala w mlodosci poproszona o przyniesienie "pyrek ze sklepu" i wszyscy sie dziwili czemu ona plaszcz zaklada smile )
            U mojej babci w okolicy Ostrowa Wielkopolskiego chlopakow nazywa sie kozokami, a dziewczyny to dziolchy.
            W domu rodzinnym (Kujawy) nosi sie papcie, makaron jest kupny, a kluski robione w domu (wyrozniamy: zwykle, lane, kladzione, kartoflane i slaskie). Podgrzybek to czarny lepek, a kania to sojka.
            Jeszcze przypomnialo mi sie jak mieszkalam przez kilka tygodni z dziewczynami z Zamoscia i one telewizor odglasnialy a nie sciszaly smile
    • hanadoma Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 09:43
      kapcie-ciapcie-laczki
      temperówka-strugaczka
      podstawka do kwiatków- na sląsku "pan" podstawek
    • szironna Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 13:39
      schowanko - na spiżarnię,
      schódki na schody,
      rosółek na rosół (to na mnie działa wyjątkowo mocno jak czerwona płachta na byka, ale na mnie akurat tak działają zdrobnienia wszelakie).
    • mysia125 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 16:46
      Znajoma zaklada porannik, tesciowa dostaje ograszki, a na stole lezy lauferek.

      opryszczka=zimno=skwarka=ograszka


      --
      Kasia
    • simm-ona Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 17:54
      Niedawno znajomy opowiadając o ustalaniu jakiegoś terminu,że danego dnia nie mógł czegoś załatwić, bo była czerwona kartka..Dopytałam o co chodzi-o dzień wolny,święto-zazaczony na czerwono w kalendarzu.
    • nighthrill Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 21:52
      Brodnica/Toruń :

      - chodzi się "na kapciach", "na swetrze", "na gaciach" itp., w sensie "Czy jest dość ciepło, żebym poszła na swetrze?"
      - kapcie to laczki, lacie
      - "iść na piechotę" to iść "na lacza" albo "na nogach"
      - "lacz" ma wiele zastosowań językowych, np. jako jedynka w szkole ( w Krakowie była "pyta")
      - "robi się" łóżko, zamiast ścielić
      - idzie się na "okrągło" albo "na obkoło"
      - typowo toruńskie "po prawo", "po lewo"
      - linijka to "liniał", tablicę w szkole się "mazało", a nie ścierało, gumka też jest "do mazania", temperuje się "ostrzynką"
      - "sznek z glancem" to drożdżówka, charakterystyczne dla regionu są płaskie ciastka na amoniaku polane lukrem, czyli 'amerykany"
      - drzwi się "zaklucza"
      - kłódka to "kieta", łańcuch to "keta"
      - czeka się "za kimś" (nie znoszę!)
      - mówi się " w lato", "w wakacje", "w przerwę"
      - "kiereja" to bardzo długa spódnica
      - ubranie się "kładzie" - "Kładź płaszcz, wychodzimy!"
      • jul-kaa Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 01.12.11, 22:02
        nighthrill napisała:
        > "Czy jest
        > dość ciepło, żebym poszła na swetrze?"

        Cudne smile
        • 3-mamuska Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 02.12.11, 00:35
          U mnie chlebak (pojemnik na chleb w kuchni) u kolezanki chlebownik.
          U mnie kromka chleba u niej skibka chleba.
          • 3-mamuska Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 02.12.11, 00:47
            A i jeszcze bluzka na ramiaczkach a ona ma na naramkach.
          • blekitny.zamek Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 02.12.11, 08:30
            chlebak to też mały plecak.
    • babcia47 Re: Różnice w nazewnictwie - jakie spotkałyście? 05.12.11, 15:23
      kromka=pajda=sznytka
      kartofle=ziemniaki-pyrki
      wychodzić na dwór=wychodzic na podwórko=wychodzić na pole
      itp, itd...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka