Dodaj do ulubionych

Muszka i jej porod

02.12.11, 15:32

www.plotek.pl/plotek/1,111483,10747468,Wiemy__ile_Mucha_zaplacila_za_porod__I_gdzie_rodzila_.html
Czy dla was miało znaczenie gdzie rodziłyście?
Ja miałam takie bóle ze mnie rybka było czy w apartamencie czy w piwnicy byleby nie bolało!!!
Obserwuj wątek
    • irima2 Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 15:41
      Sam poród był bez znaczenia ale mój drugi trwał pół godziny. A potem dwa dni lezałam w szpitalu i tu juz warunki były istotne.
    • kamelia04.08.2007 Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 15:44
      ona3010 napisała:


      > Ja miałam takie bóle ze mnie rybka było czy w apartamencie czy w piwnicy byleby
      > nie bolało!!!
      >


      to ja dokładnie tak samo. W domu mi było lepiej, bo byłam w takiej pozycji, zeby mniej bolało, a w szpitalu juz rodzilam w takiej pozycji, by pani połoznej było wygodnie i by jej aparaturka robiła pip, a ze ja wyłam z bólu, to drobiazg. To było 35 najgorszych minut.

      Generalnie nie cierpie porodów, czy to ze znieczuleniem czy bez. Oczywiście za znieczuleniem nie boli, ale ja i tak nie lubię
    • tosterowa Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 15:48
      Miało znaczenie.
      • azjaodkuchni Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 15:59
        Ja wybrałam szpital i położną. Rodziłam w średnich warunkach sala ogólna oddzielona ściankami. Luksusu nie było, ale personel złoty... poleciłam szpital koleżance i jej poród był koszmarny... sad bo ludzie byli do du..py położna na nią krzyczała i ogólnie było mało fajnie.
    • kropkaa Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 15:54
      Nie wyobrażam sobie rodzić gdziekolwiek indziej niż rodziłam, czyli w domusmile
      Rzeczony szpital przez chwilę brałam pod uwagę, ale na szczęście płód się wziął do roboty, posłuchał próźb, błagań i gróźb, a może po prostu wystraszył szpitala, ruszył malutką dupeczkę na której siedział i wykonał obrót. Oszczędzając matce stresu wiele.
    • foro-estupido Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 15:56
      Co za debilny tytuł"wiemy ile zapłaciła za poród"?!
      No ma kasę to se zapłaciła....Pierdołami się widzę lubią ludzie zajmowac.Nie swoimi w dodatkusmile
    • moofka Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 16:17
      bardzo mialo i starannie o to zadbalam
      na szczescie nie kosztowalo 16 tysiecy smile
      zreszta po tez, zbiorcza sala to jakas pomylka
      • klubgogo Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 19:00
        Miałam dokładnie tak samo. Wszystko było zaplanowane prawie od początku, ale kosztowało sporo mniej.
      • crestwood [...] 02.12.11, 20:15
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • gupia_rzona Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 21:30
          jak dla kogo. Ja byłam tak skupiona na rodzeniu, że kompletnie nic nie widziałam obok. Miałam to głęboko w doopie. A ponoć obok mnie rodziła dziewczyna.
      • mamaemmy zbiorcza sala..dla mnie super! 03.12.11, 00:14
        moofka napisała:

        > zreszta po tez, zbiorcza sala to jakas pomylka

        no co Ty mowisz?
        Ja sie nogami zapierałam ,ze nie chce do rzadnej izolatki-mialam dzieki znanemu nazwisku lepsze traktowanie .Ale na sali bylo ciekawiej ciagle cos sie działo,owszem fakt najwiecej to mialam gosci ja..hm,dziewczyny na sali miały gosci w niedziele ,okolo sztuk szesc maksymalnie.
        Ja mialam codziennie jakieś 15 osob!Znał mnie caly szpital ,jeszcze nim urodził sie mój wczesniaczek-jako osoba do której wiecznie ktos przychodzi.Szczerze mowiac wtedy dopiero zobaczylam jak wielu mam bliskich osoób wokół i, ze wcale nie jest to jakąś norma..a ja tak myslalam,ze to normalne miec przyjacioł takich bliskich przez ponad 20 lat i to sztuk 5 i tych ponad 10 lat sztuk 4...plus znajomi...
        W zyciu nie chcialabym miec przy drugim dziecku osobnego pokoju!
        Tyle znajomosci -ktore trwaja do dzisiaj smile,tyle fajnych historii smileNiektóre opisywałam na emamie..jak np dziewczyna rodziła a nawet nie wiedziala,że jest w ciązy..historia boskasmile

        p.s a jak Ania nazwała swoja córkę?ktos wie?
        • mamaemmy do Żadnej izolatki mialo byc nt 03.12.11, 00:15

        • anias29 Danta:D 03.12.11, 00:29
          jak zwykle każdy jest innysmile
          ja przede wszystkim chciałam pobyć z dzieckiem, nacieszyć się nim w spokojusmile
          chętnie widziałam tylko małżonkawink
          nie wyobrażam sobie tabunów gości w tym czasie (15 osób dziennie??)
          chyba bym padła:\

          • mamaemmy Re: Danta:D 03.12.11, 00:34
            no,czaasem wiecej ich było..Teraz widzę,że naprawdę była to duża ilośc ludzi,jak porównuję,dla mnie wtedy to była norma,i tak duża czesc osób do szpitala nie przyszła tylko dopiero do domu.
            Ale wiesz ja dziecka przy sobie wtedy nie miałam ;/
            I jakos nie moglam nacieszyc sie niemowlaczkiiem(Emma w inkubatorze)..moze wtedy wolalabym inaczej...niewiem?
            • anias29 Re: Danta:D 03.12.11, 00:44
              wiem, wiem, że nie miałaś;\
              oczywiście nie mam pewności, jak ja bym się zachowała w Twojej sytuacji, ale przypuszczam, że wolałabym się wgapiać w inkubator niż przyjmować tabuny znajomych, tak myślę...
              inna sprawa, że każdy sądzi po sobie i mnie by do głowy nie przyszło odwiedzić nawet najbliższą przyjaciółkę na poporodówce
              więc pewnie leżąc ze mną uznałabyś, że nie mam żadnych przyjaciółbig_grin
            • tedesca1 Re: Danta:D 03.12.11, 09:06
              Czyli najgorszy koszmar dla współlokatorek. To właśnie mnie wkurzało, leżałam w szpitalu 2 tygodnie po porodzie, i do niektórych pań przyjeżdżały tabuny gości, w pokoju miejsca mało, człowiek sobie spokojnie mleka nie odciągnie bo ciągle jakiś odwiedzający, szkoda że nie pomyslałaś że innym może to przeszkadzać.
              • mamaemmy tedesca1 03.12.11, 11:47
                tedesca1 napisała:

                > Czyli najgorszy koszmar dla współlokatorek. To właśnie mnie wkurzało, leżałam w
                > szpitalu 2 tygodnie po porodzie, i do niektórych pań przyjeżdżały tabuny gości
                > , w pokoju miejsca mało, człowiek sobie spokojnie mleka nie odciągnie bo ciągle
                > jakiś odwiedzający, szkoda że nie pomyslałaś że innym może to przeszkadzać.

                No coż,życie. Ale w naszej sali bylo duzo miejsca,to nie był pokoik na 3 lożka.Ja akurat leżalam w rogu samym,goscie za parawanem przy moim lóżku,nie sądze aby komuś przeszkadzali.
                I zaskoczę Cie,byłysmy -tzn nasza sala-na szczególnym traktowaniu-mniejsza z tym z jakiego powodu i co chwila ktoś proponował komuś salę ilozatkę -myslisz ze któras poszla??
                Żadna,nikt nie chciał leżeć sam..Tylko zwaz na to,że ja byłam na ciut innej sali,to nie była sala dla tzw zwykłych matek co urodziły o czasie.Na tej sali leżalo sie tygodniami, miesiacami...
        • moofka Re: zbiorcza sala..dla mnie super! 03.12.11, 07:30
          ja widzialam takie wlasnie towarzyskie dziewczęta na sali obok
          glosne familie, dziadki w obloconych buciorach siedzacy na lozkach poloznic
          koszmar jakis
          ja w kondycji bylam bardzo dobrej i w pelni sil i na chodzie po kazdym z dwoch porodow
          ale mialam ogromna potrzebe ciszy, spokoju i intymnosci
          dziecko mialam zreszta od poczatku przy przy sobie i inni by nam tylko przeszkadzali
          jak mialam ochote na towarzystwo to szlam do dziewczat i historii tez znam kilka wink
          a potem wracalm i spalam spokojnie bo mi sie cudze dzieci nie darly
          na sali obok lezala dziewczyna po cesarce
          przez dwa dni wyla z bolu - oszalabym lezac z nia w jednej sali
          • bri Re: zbiorcza sala..dla mnie super! 04.12.11, 04:53
            Ja swoja izolatke z osobna lazienka po porodzie wspominam jako cos wspanialego w odroznieniu do wspolnej sali przed porodem. Szczegolnie ze to byla patologia, nie wolno nam bbylo wstawac i musialysmy kupe robic w towarzystwie czterech lub wiecej osob. Koszmar.
        • sueellen Re: zbiorcza sala..dla mnie super! 04.12.11, 10:45
          Gdybys lezala ze mna, nie wyszlabys zywa z tego szpitala... gwarantuje!
    • tola_i_tolek Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 16:17
      Tylko, że przy niej pewnie stał zwarty i gotowy anestezjolog, a ja na moje znieczulenie musiałam z pół godziny poczekać i było to najdłuższe pół godziny w moim życiu.
      Gdybym miała dużo kasy to bez zastanowienia zdecydowałabym się na taki poród.
    • i_b13 Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 16:59
      miało znaczenie, w tak intymnym momencie jak poród chce się byc potraktowanym jak czlowiek
      pierwszy poród prawie 8 lat temu wspominam koszmarnie
      drugi - 6 tygodni temu był dopracowany w szczegółach, stąd i wspomnienia przyjemne, tak moge rodzić wink
    • ola Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 17:24
      ja się kiedyś zastanawiałam nad pojedyńczą salą na poporodówce.
      Potem dziękowałam Bogu, ze się na to nie zdecydowałam, bo gdyby nie dziewczyny, z którymi byłam w pokoju, umarłabym z nudów przez te 3 dni
      • isia.s Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 20:47
        No ja byłam 2 dni w dwójce z menelicą, która miała gdzieś swoje dzieci - bliźnięta i tylko patrzyła jak można się na fajkę wymknąć. Potem jeden dzień z dziewczyną, u której non stop siedziało kilka osób, różnej płci. A ja nie umiałam tupnąć i ich wywalić... Także jedynka byłaby moim marzeniem. A inteligentni ludzie się nie nudzą. Zawsze można poczytać.
        • claudel6 Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 22:06
          no, jak można się nudzić mając czas wolny tylko dla siebie?
    • dzoaann Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 17:46
      Mialo znaczenie, gdzie rodzilam... i nie ze wzgledu na wystroj, lans czy co tam sobie wyobrazasz, ze mialo znaczenie dla Muchy. Wybralam lekarzy, opieke, wygode i bezpieczenstwo. Wybralam taki standard, taki szpital jaki mnie bylo stac. Ona wybrala to samo, na takim poziomie na jaki ja stac. Miala kase to zaplacila, jakbym miala tez bym zaplacila i nie widze w tym nic dziwnego...
    • falka32 Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 19:04
      Przecież ona miała po pierwsze cesarkę ze wskazań (wada wzroku), więc nie było tematu wicia się w bólach, a po drugie, sądzę, że nie zapłaciła tyle, bo takie pacjentki przyjmuje się w barterze w zamian za publiczne "serdecznie dziękuję całemu zespołowi, było cudownie, chcę jeszcze raz".
    • babicka_pl Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 19:08
      Mój poród odbierał ten sam lekarz (szpital państwowy) co Muszce i ja nie płaciłam za to 16tysiaków więc portefl ma wyruc.any. Rodziłam 2x w tym samym szpitalu, beż żadnych luksusów, nie opłacałam położnej ani pojedynczej sali.
      • lannntana Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 19:29
        Rodziłam sn cztery lata temu w Międzylesiu pod Warszawą. Poród trwał trzy godziny, bez żadnego znieczulenia,bez nacięcia. Godzinę po porodzie latałam jak głupia po oddziale. Sala - koszmar,sześć współpacjentek, korowody odwiedzających. Wypisałam się na drugi dzień.
    • malgosiek2 Za takie pieniądze to zapewne miała 02.12.11, 19:50
      cesarkę na życzenie big_grin
      • dziennik-niecodziennik Re: Za takie pieniądze to zapewne miała 02.12.11, 21:46
        no i dobrze.
        • mamaemmy Re: Za takie pieniądze to zapewne miała 03.12.11, 00:18
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > no i dobrze.

          dokładnie.
          Dla dziecka mniejsze ryzyko.
          • suazi1 Re: Za takie pieniądze to zapewne miała 03.12.11, 16:00
            Nie obraź się, ale gdyby naturalny poród był takim wielki ryzykiem dla dziecka, to kobiety już dawno miałyby zakaz rodzenia tą metodą. Tym czasem z tego co wiem, jest na odwrót.
      • tosterowa Re: Za takie pieniądze to zapewne miała 03.12.11, 09:23
        Cesarkę na życzenie można mieć za o wiele mniej wink
        • suazi1 Re: Za takie pieniądze to zapewne miała 03.12.11, 15:56
          Pewnie, że można. Znajoma miała cesarkę w prywtnej klinice za 6 patyków. Gronkowiec gratis.
          • dziennik-niecodziennik Re: Za takie pieniądze to zapewne miała 03.12.11, 19:42
            no paczpani a ja mialam w państwowym szpitalu za friko i nawet świnie mi gronkowca nie dali no big_grin
    • nanuk24 Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 20:09
      mnie, moje porody kosztowaly tez duzo, o wiele za duzo, tyle, ze mieszkam w kraju, w ktorym za tekie rzeczy sie placi.
    • demonii.larua Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 20:25
      Oczywiście że miało znaczenie. Przed porodem jeden opuściłam bez wypisu - odmówiono mi wypisania na żądanie, więc zadzwoniłam po chłopa, spakowałam się i wyszłam w koszuli i szlafroku, drugi opuściłam wypisując się na żądanie. Po porodzie też z jednego wypisałam siebie i dziecko na żądanie - dziecko było zdrowe i po wszystkich koniecznych badaniach i szczepieniach.
    • gupia_rzona Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 21:26
      Dla mnie miało ogromne znaczenie. Już pomijając to, że to pierwszy poród i byłam spanikowana. Chciałam rodzić tam, gdzie szefował mój lekarz prowadzący. Byłam w nim absolutnie zakochana i pozwoliłabym sobie zrobić wszystko, co on by zarządził smile drugą ciążę też mu powierzę.
    • inguszetia_2006 Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 21:30
      ona3010 napisała:
      Czy dla was miało znaczenie gdzie rodziłyście?
      Witam,
      Miało. Nie chcę mi się rozpisywać, dlaczego. Chciałam dopłacić za jedynkę,żeby delektować się swoim macierzyństwem i mieć święty spokój, ale lekarz odradził mi ten pomysł i dziwnie się przy tym uśmiechał. Miał rację jak cholera. Jestem towarzyska z natury, gęba mi się nie zamyka, lubię towarzystwo i dobrze czuję się wśród ludzi. W jedynce nie miałabym takiego ubawu jak na wspólnej sali. Bo było zabawnie momentami.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • imogen0 Re: Muszka i jej porod 02.12.11, 23:58
      ona3010 napisała:

      >
      > www.plotek.pl/plotek/1,111483,10747468,Wiemy__ile_Mucha_zaplacila_za_porod__I_gdzie_rodzila_.html
      > Czy dla was miało znaczenie gdzie rodziłyście?
      >

      Dla mnie miało-pierwszy poród w zapyziałym,przeludnionym szpitalu,zero intymności,drugi zaplanowany,sala jedynka,super personel...ma znaczenia ogromne gdzie rodzisz.



    • tempera_tura Re: Muszka i jej porod 03.12.11, 00:03
      Dla mnie takie rzeczy maja ogromne znaczenie. New wyobrażam sobie lezec na sali z kilkoma innymi matkami i ich płaczącymi dziecmi, nie wyobrazam sobie patrzyc na zasyfiały kibel itd.....
      Rodziłam właśnie w Medicover. Było naprawde bardzo miło.
    • naomi19 Re: Muszka i jej porod 03.12.11, 07:22
      Zapłaciła a orgazmu nie było. big_grin
    • ciociacesia mialo 03.12.11, 09:59
      z reszta decyzje podejmujesz przed - zanim zacznie bolec, nie? o ile ocztywiscie cie stac
      • aliana81 Re: mialo 03.12.11, 12:21
        Ma kasę to zapłaciła. I czym tu się ekscytować? Też miałam i też zapłaciłam (choć nie w Warszawie więc "nieco" mniej). Nie widzę powodu do rodzenia w państwowym szpitalu w gorszych warunkach skoro mogę rodzić w lepszych. W ramach zbiorowego umartwiania czy udowadniania jaka to dzielna i ambitna jestem? Lubię komfort i nie widzę powodu żeby z niego rezygnować kiedy rodzi się dziecko, co jednak nie zdarza się zbyt często
    • suazi1 Re: Muszka i jej porod 03.12.11, 15:49
      No patrz, a ja słyszałam, że Mucha miała nadzieję na orgazm podczas naturalnego porodu, tylko że doktorek niecnota przekreślił te marzenia i kazał cesarkę robić, haha.
      • antyka Re: Muszka i jej porod 03.12.11, 19:59
        Pierwszy porod - prywatny szpital.
        Drugi - umowiona cc w panstwowym z wykupiona jedynka.

        Stac mnie bylo na to, wiec zaplacilam. Drugi raz postapilabym identycznie.

        Nie chcialam rodzic drugi raz w pryw. szpitalu, bo chcieli 11 tys.
        Wyszlo taniej w panstwowym (za jedynke 2 tys.) + wizyty u gin. pryw.
    • lilka69 oczywiscie, ze mialo znaczenie 04.12.11, 04:40
      mialam cc na zyczenie w prywatnym szpitalu w warszawie. i to byly najlepiej wydane pieniadze w moim zyciu. to bylo jak urlop smile ( rekonwalescencje po cc znosze bardzo dobrze).

      poprzednie cc w panstwowym daleko od wawy ale z ginekologiem z rodziny wiec tez bylo dobrze. tym razem jednak jako ostatnie cc w zyciu pragnelam luksususmile
    • bri Re: Muszka i jej porod 04.12.11, 04:47
      Gdyby istnialo duze prawdopodobienstwo, ze jakis debil zajrzy na porodowke, zeby strzelic mi fotke jak mam skurcze parte, zeby ja potem wysylac znajomym, to planowalabym to bardzo starannie.
      • aniorek Re: Muszka i jej porod 04.12.11, 10:23
        Celebryci sa chorzy na slawe, a fotoreporterzy zaspokajaja ich wielkie ego, wiec jest to obustronna korzysc. nie zdziwilabym sie, gdyby mucha zorganizowala ustawke w szpitalu. jesli przestana o niej pisac i robic jej foty, przestanie rowniez splywac kasa, a co najgorsze - ludzie zapomna.
        • bri Re: Muszka i jej porod 04.12.11, 19:42
          Ustawka to ustawka, to zupełnie co innego niż zdjęcia z ukrycia, nie autoryzowane przez ich bohaterkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka