dadema
05.12.11, 22:24
mam pytanie
ja z mężem i dziećmi mieszkamy obok mojego szwagra, do tej pory działki nie były oddzielone ogrodzeniem
jednak zakupiliśmy sobie psa, który póki co jest na lince przy budzie (łańcuchy są zabronione) i z tego powodu postanowiliśmy, że trzeba się ogrodzić, żeby psina mogła sobie swobodnie biegać, bo żal zwierzęcia na uwięzi
a że szwagier ma nie zrobiony teren wokół domu, to nasza Adelcia często ucieka pod jego bramą czy furtką, więc płot, to póki co jedyne rozwiązanie, a i dla mnie wygodne, żeby on czy moja znienawidzona teściowa nie kręcili nam się pod oknami, bo robią zawsze obchód raz dziennie
ale do rzeczy, chodzi mi o to, że kiedy szwagier i teście dowiedzieli się o tym, że chcemy postawić ogrodzenie, to zaczęło się wielkie halo, jak to nam nie wstyd przed sąsiadami i rodziną, że brat z bratem się ogradzają
ja oczywiście nie widzę żadnego problemu w tym, bo trochę prywatności w końcu nam się należy, a przecież to normalna rzecz płot między działkami, no to rodzinka mojego męża wymyśliła sobie, że skoro chcemy się grodzić, to ok, ale w płocie mamy zamontować FURTKĘ, żeby mogli do nas wchodzić kiedy będą chcieli, w rozmowie ze szwagrem usłyszałam tekst "a jak ja będę chciał sobie u Was pochodzić", normalnie mnie to rozwaliło
powiedzcie czy furtka powinna powstać w naszym ogrodzeniu?
dodam, że kontakty nasze z nimi nie należą do wzorcowych, oceniłabym je na 1+