Dodaj do ulubionych

Szkolne żarty

17.12.11, 21:45
Pamiętacie jakie psikusy robiliście swoim nauczycielom?

Moja klasa jakaś strasznie ugrzecznina była, bo pamiętam tylko, że przykleiliśmy dziennik do biurka.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Szkolne żarty 17.12.11, 22:03
      Kolega w czwartej klasie podstawówki włożył do dziennika nauczycielce karteczkę o treści "Czy ma Pani wypchane piersi" big_grin
      Do nauczycielki o nazwisku nawiązującym do pewnego zwierzątka dzwoniłyśmy na jej telefon i wydawałyśmy adekwatny odgłos big_grin
    • dziennik-niecodziennik Re: Szkolne żarty 17.12.11, 22:13
      w liceum na WOSie nauczyciel często narzekał ze w naszej (silnie zfeminizowanej) klasie nastąpiło ujednolicenie płci i że nasi panowie to w istocie baby big_grin na którąś kolejną lekcję cała klasa się umówiła i wszyscy, niezależnie od płci, przyszli w spódnicach... zrobiliśmy furorę na cały pokój nauczycielski big_grin
    • dorry Re: Szkolne żarty 17.12.11, 22:49
      Eeee, za dużo tego było, nie chce mi się tyle pisać.
      W podstawówce podłożyliśmy sztuczną kupę pod tablicę (chyba z Ameryki, była ta kupa - takie czasy).
      W liceum połowa klasy wymknęła się chyłkiem, po jednej osobie, z lekcji angielskiego - przez okno (niski parter).
      Ale nauczyciele też nie pozostawali dłużni. Np facet od muzyki, nastawił Bolero Ravela tak od początku dosyć głośno, zamknął odtwarzacz w szafce na klucz i wyszedł sobie. Na cały utwór, he he.
      • kub-ma Re: Szkolne żarty 18.12.11, 12:43
        Moja wychowawczyni zapowiedziała, że następnego dnia zaczynamy lekcje 7.10 a nie o 8.00 bo coś tam. Przyszliśmy wszyscy. Był 1 kwietnia. smile
    • mama_kotula Re: Szkolne żarty 17.12.11, 22:57
      Pamiętam jeden debilny do bólu "psikus" - wydrukowanie i wywieszenie na drzwiach szkoły klepsydry informującej o śmierci jednej z nauczycielek. Nie mam pojęcia, kto na to wpadł i dlaczego nikt nie zaprotestował.

      Aaa, i raz jedna z klas wniosła Fiata 126p profesora od matematyki do szkolnego holu tongue_out
      • gazeta_mi_placi Re: Szkolne żarty 17.12.11, 23:09
        >Pamiętam jeden debilny do bólu "psikus" - wydrukowanie i wywieszenie na drzwiach szkoły klepsydry informującej o śmierci jednej z nauczycielek.

        big_grin

        Ktoś z rodziny wziął czyjąś starą z rozmytymi już przez deszcz napisami (a raczej już brakiem tym napisów) klepsydrę i wpisał tam dane nielubianego sąsiada, żyjącego oczywiście big_grin
        Nakleił na klatce big_grin
        • heca7 Re: Szkolne żarty 17.12.11, 23:25
          Mój mąż miał w pdst totalnie olewającego lekcje nauczyciela. Czytał na lekcji gazety i miał wszystko w nosie. Kiedyś chłopcy podczas jego lekcji wyrzucili ławkę szkolną przez okno z I piętra na boisko. NIE ZAUWAŻYŁ!
          Po paru latach tak się złożyło , że przeszedł do liceum i został moim wychowawcą. NIC nie uczył, dalej czytał gazety.

          Myśmy w pdst przykleili nauczycielce od polskiego mającej męża wojskowego o nazwisku typowo rosyjskim , na szkłach okularów 2 naklejki z napisem Solidarność. Wtedy to była aferawink
          Poza tym u nas raczej na odwrót- mieliśmy wychowawczynię, której zachowanie nadawałoby się do programu Uwaga! i kuratorium. Z najłagodniejszych było wysyłanie uczniów w czasie lekcji po ciastka do cukierni. Szarpania, zastraszania, zamykania w szkole bez informowania rodziców, obrażania słownego, straszenia milicją, zabierania rzeczy na wieczne nieoddanie było tyle, że jak jej mąż zginął po latach w wypadku a ona trafiła w krytycznym stanie do szpitala nie było ani jednego ucznia, który by jej żałował. Wiecie jaką trzeba być kanalią żeby po latach ludzie nie mieli ani grama współczucia?!?
          • gazeta_mi_placi Re: Szkolne żarty 17.12.11, 23:43
            A nie miała ona czasem na imię Irena?
      • isia.s Re: Szkolne żarty 18.12.11, 09:10
        Cóż z klepsydrą bym uważała. Znam osobiście sytuację, gdzie sprawca naklejenia klepsydry z cudzymi danymi i datą pogrzebu ma z tego powodu postępowanie z art. 190 par. 1 kk (groźby karalne), oczywiscie wcześniej był konflikt i groźby werbalne, ale w tym stanie faktycznym to naklejenie też zostało zakwalifikowane jako groźba. Poza tym obiektywnie to budzi mój niesmak, nei rozpatruję tego w kategoriach żartu. Dziwi mnie, że nie było w szkole rozróby z tego tytułu.
      • kub-ma Re: Szkolne żarty 18.12.11, 12:46
        mama_kotula napisała:

        > Pamiętam jeden debilny do bólu "psikus" - wydrukowanie i wywieszenie na drzwiac
        > h szkoły klepsydry informującej o śmierci jednej z nauczycielek. Nie mam pojęci
        > a, kto na to wpadł i dlaczego nikt nie zaprotestował.


        Żart beznadziejny.

        > Aaa, i raz jedna z klas wniosła Fiata 126p profesora od matematyki do szkolnego
        > holu tongue_out

        Tu chyba zaszyłabym się w pokoju nauczycielskim na dwie godziny, żeby się wyśmiać. Nie byłabym zdolna poprowadzić jakiekolwiek zajęcia.
      • h2so4_pl Re: Szkolne żarty 19.12.11, 11:18
        Czyżbysmy chodziły do tej samej szkoły????
        • mama_kotula Re: Szkolne żarty 19.12.11, 14:36
          h2so4_pl napisała:
          > Czyżbysmy chodziły do tej samej szkoły????

          Południowy zachód Polski, byłe miasto wojewódzkie, ogólniak im. Żeromskiego?
    • asia_i_p Re: Szkolne żarty 17.12.11, 23:18
      Pamiętam napisanie krótkiej sztuki typu zielona gęś, dotyczącej tematu aktualnego w szkole i wywieszenie jej na tablicy z zastępstwami.
      Moja młodsza siostra przykleiła katechetkę do podłogi. To znaczy chciała przykleić krzesło, ale klej się rozprzestrzenił za bardzo i nauczycielce przykleiły się buty. Awantura była nieziemska, bo zdaje się, że nie tylko podeszwy ubabrały się klejem.
    • gaja78 Re: Szkolne żarty 18.12.11, 02:16
      Pamiętam jeden niezamierzony "psikus" świętej pamięci nauczyciela geografii. Poprosił uczniów swojej klasy licealnej o pomoc w zapchnięciu swojego auta marki Syrena na tzw. górę zamkową (droga wjazdowa do mojego rodzinnego miasteczka, długa, kręta i stroma), bo zapomniał kluczyków. Koledzy wepchnęli - dosłownie - auto pod górę - nie było na hamulcu ręcznym, więc pół biedy. Odległość to jakieś pół kilometra. Na koniec kluczyki znalazły się w jakieś niesprawdzonej kieszeni marynarki smile
      • kocianna Re: Szkolne żarty 18.12.11, 08:08
        Przenieslismy malucha historyka z dziedzinca szkoly na parking. Biolog skarzyla sie, ze jej najezdza na skalniaki smile
        Temuz historykowi na 8 marca dalismy kwiatka "Profesorce ...skiej z wiadomej okazji I F". Chociaz chlopem byl 100%.
        Muzykowi regularnie wciskalismy, ze dzwonek, donoszacy sie z sasiedniej szkoly, to nasz, i ze lekcja sie skonczyla (tamci mieli dzwonki 10 minut wczesniej).

        I pamietam jeszcze, jak nasza profesorka od polskiego przyszla na maksa wsciekla. Z bardzo grozna mina otworzyla dziennik. Siedzielismy struchlali, bo wygladalo na to, ze paly sie posypia. Nagle otwieraja sie drzwi, wpada spozniony kolega, widzi, co sie dzieje, i od progu: Sieg Heil! (akurat II wojne mielismy). Genialnie rozladowal sytuacje.

        My to grzeczne kujony bylismy generalnie, bez wyobrazni.
        • annaa77 Re: Szkolne żarty 18.12.11, 12:52
          W szkole podstawowej meczylismy ksiedza niewygodnymi pytaniami z serii: a dlaczego anioly nie maja dzieci? i pamietam tez ze jak na jednej z lekcji religi umowilismy sie ze za kazdym razem jak sie ksiadz odwroci do tablicy to bedziemy sie smiac, biedak niewiedzial co jest grane, jego mina-bezcenna gdy opuszczal sale starajac sie nie odwrocic do nas tylemsmile
    • rosapulchra-0 Re: Szkolne żarty 19.12.11, 10:49
      Bardzo nielubiana nauczycielka od matematyki dostała od chłopaków laxigen w ilości pięciu skruszonych tabletek do kawy. Trzy dni jej w szkole nie było.
    • h2so4_pl Re: Szkolne żarty 19.12.11, 11:17
      Moja klasa miala fantazję.
      1. Koledzy wnieśli "malucha" nauczyciela na podest ( 3-4 schodki)
      2. Zabiliśmy drzwi w klasie dyktą ( od wewnątrz) tak, że nauczycielka laciny nie mogła wejść do klasy.
      3. Kolega poproszony o przyniesienie przyrządów na matematykę ( duży cyrkiel, ekierka itd) z pokoju nauczycielskiego przyniósł....... grabie, łapatę itd czyli narzędzia od woźnego.
      4. i z bardziej chamskich - wywiesiliśmy klepsydrę - informującą o śmierci tejże nauczycielki łaciny.
      ( Po latach byłam na jej pogrzebie. Pamiętałam "żart", było mi byle jak).
      • 71tosia Re: Szkolne żarty 19.12.11, 13:17
        1 pani od fizyki, ktora usilowala pokazac ze igla magnetyczna reaguje na kierunek pradu w przewodniku wlozylismy do biurka silny magnes, cala lekcje sie meczyla a igla ani drgnela a na koniec biedaczka oskazyla Ampera 'ze cos nim nie tak'
        2 rozlewanie kwasu maslowego, ale chemiczka okazala sie bardziej odporna i to nas bralo na mdlosci a ona spokjnie lekcje prowadzial.
        2 w sasiedniej klasie gdzie nauczyciel uwielbial mowic o ze uczen powinien 'spiewajaco...' pewnego dnia uczniowie zaczeli przy tablicy spiewac
        3 studenci na zajecia przyniesli bialego, oswojonego szczura ktory co jakis czas sie wychylal z pod bluzy jednego z nich, a ja zaczelam sie zastanawiac czy od kawy mozna dostac delirium wink
        no i polecam ten zart amerykanskich studentow, zabawny!
        www.youtube.com/watch?v=gEHS60PPVnE
    • kosmitka06 Re: Szkolne żarty 19.12.11, 13:15
      Pan od historii- pamiętam jak ktoś wylał keczup na podpaskę i mu przykleił z tyłu do swetra. A że i nauczyciele mieli czasem go za dziwaka to sami się z tego śmiali.
      Pozniej w dalszych klasach tym razem pani od historii często wpychaliśmy styropian i gumy do żucia, do zamka (tak było najczęściej przed jakąś klasówką).
      Pani od jęz. rosyjskiego zawsze kazała sobie robić kawę/herbatę lub umyć jej filiżankę podczas przerwy. Często była myta i płukana w sedesie, a jak była kawa bądz herbata były piłowane nad tą filiżanką paznokcie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka