Wasze MAMY....

04.06.04, 10:12
chciałabym się Was spytać,jakie układy są między Wami a waszymi mamami?Moje
są nienajlepsze i wciąż zastanawiam się z czego to wynika.Na pewno też z tego
że moja mama lubi gdy wszystko dzieje się po jej myśli i nie znosi
sprzeciwu,każde odmienne od Jej zdanie poddawane jest ostrej krytyce.Ja mam
swoje zdanie które zawsze trzymałam w sobie bo nie chciałam urazić mamy.Może
to był błąd? Jednak odkąd sama mam dziecko nie mogę się nie odzywać i muszę
czasami zaprotestować...a później obraza na miesiąc lub 2 tygodnie....
Dodam że nie są to jakieś bardzo wielkie rzeczy! Są to rzeczy typu: Ona chce
kłaść mojego 3 letniego synka spać o 17:00 bo jest zmęczony,a ja się proszę
żeby tego nie robiła bo za 2 godziny idzie się kąpać i spać.A tak to by spał
do 22:00 a potem szalał do 1:00.
sama już nie wiem.....A jak to jest u was?od razu dodam że zazdroszczę tym co
mają super mamy..... sad
jeszcze jedna bardzo ważna rzecz to taka iż z teściową mam super układy,mogę
z nią porozmawiać o wszystkim i o niczym.zawsze jest za mną.To dla mnie
nowość bo z ust mojej mamy zawsze słyszałam tylko słowa krytyki.
pozdrawiam
    • ewa2233 Re: Wasze MAMY.... 04.06.04, 10:25
      Ja mam super - Mamę.
      Co to wysłucha, pomoże, czasem popłacze nad cudzym losem.
      Bardzo pomocna dla wszystkich.
      Można powiedzieć, że Jej mottem życiowym jest: "nie ma sprawy" !
      Gdy widzi, że nie mamy kasy, podrzuca "od niechcenia" jakieś jedzenie,
      pod pretekstem, że: "może byśmy zjedli razem obiad u ciebie"?"
      Nie kłóci się, nie wtrąca.
      Dla dzieciaków jest babcią nowoczesną.
      Gdy razem dziadkiem jadą z moim starszym synem na miesiąc, na Węgry -
      zawsze zna odpowiedź na pytanie "Babciu, gdzie są moje majtki?" smile)
    • weronikarb Re: Wasze MAMY.... 04.06.04, 10:36
      Witaj
      Ja niestety tez niemam najlepszej mamy. Z wnukiem widzi sie raz na 3 m-ce, na
      chrzest to z placzem ja prosilam aby przyjechala (ja mieszka na wsi pod miastem
      autobus rusz u niej z pod domu a u mnie pod domem staje). Pozatym duzo by
      mowic, moj maz nie ejzdzi tam wcale, a ja raz na 3 m-ce, bo czesciej to
      psychicznie bym nie wytrzymala. Kocham ja i tylko dlatego utrzymuje kontakt.
      Renata
    • fasolka31 Re: Wasze MAMY.... 04.06.04, 11:18
      Moja mama jest bardzo pomocna i kochana, ale to nie znaczy że zawsze było
      różowo. Należy do osób aż nadto skromnych, oszczędnych, zamknietych w sobie,
      wstydliwych i b.wrażliwa - byłam chowana dosyć ostro.
      W tej chwili gdy mam swoją rodzinę, jest dużo lepiej, nie wtrąca się
      specjalnie, ale musi wszystko wiedzieć, b. mi pomaga, mogę zawsze na nią liczyć
      w sprawach finasowych i opieki na dzieckiem. W każdej chwili możemy zostawić
      jej małego i wyjść sobie, załatwia sprawy gdy ja jestem w pracy, a i nasz
      rozmowy są spokojniejsze, takie dorosłe, bardziej kupmelskie...w końcu mam 31
      lat.Czasami się obraża - czego nie lubię i mówię jej wprost że szantażem ze mną
      nic nie zdziała, ale na szczescie szybko jej przechodzi.
      Po za tym jest naj...naj...najkochańszą mamą i babcią - taką prawdziwą!
      Fasolka
    • kajami1 Re: Wasze MAMY.... 04.06.04, 12:33
      Moja mama to świetny kumpel, z którym można iść na piwo.
      Cierpliwy powiernik, który wysłucha nawet najdłuższych zwierzeń.
      Wspaniały przyjaciel bo zawsze wiem, że jest ze mną.
      Ostry krytyk, w razie gdy taka jest potrzeba.
      Jest osobą, która zawsze stoi z boku, przygląda się i czeka aż ją się poprosi o
      radę czy pomoc.
      Po prostu jest dla mnie wzorem idealnej matki.

      Więc już możecie mi zazdrościćsmile

      Pozdrawiam
      Kasia
    • domali Re: Wasze MAMY.... 04.06.04, 13:41
      Ja należe do tych szczęśliwców, którzy mają cudowne mamy.
      Myslę, że między innymi przez wiek (bo młoda jest, czasami twierdzą, że to moja
      siostra, nie mama smile ), świetnie się dogadujemy. Prawie nikt nie chce wierzyc,
      że już jest babcią. Jak razem z moim tatą wybierają się gdzieś z Wiktorkiem, to
      ludzie są święcie przekonani, że to ich synek smile
      Mama należy do osób, które raczej same w sobie radzą sobie z jakimiś
      problemami. Ale ja jestem jedną z niewielu osób (poza tatą), którym się
      zwierza, z którymi o tym rozmawia.
      A i ja wiem, że zawsze powie mi to, co może mi pomóc. Niekoniecznie to, co
      chciałabym usłyszeć. Zna mnie jak prawie nikt na świecie (mój mąż już ją
      dogadania). Po tonie głosu (a niestety głowną formą kontaktu są telefony)
      potrafi poznać, że coś jest nie tak.
      Uwielbiam pogaduchy z nią, przed nikim tak się nie otwieram. Jeszcze teraz, jak
      jesteśmy w odwiedzinach, potrafimy przy prasowaniu, gotowaniu, czy innych
      domowych czynnościach gadac, gadać, gadać... I to, co robi się w pół godziny,
      my robimy w 3 smile)
      A ona słucha, mówi, co myśli, ale nie narzuca swojego zdania. Wyznaje zasadę:
      ostrzec, ale niech robi po swojemu. I niech ponosi konsekwencje swoich decyzji.
      Ma jasne zasady i jest konsekwentna. I tego stara się nas uczyć. I za to ją
      podziwiam - za to, jaką jest mamą, żoną, jak gospodaruje pieniędzmi.
      A jako babcia? Jest cudowna. Kocha mojego synka nad życie. Mówi, że my możemy
      do niej nie przyjeżdżać, byle Wiktor ją odwiedzał smile)) Bierze go na spacery,
      rozmawia, czyta. I rozpieszcza, wybierając prezent na święta przez 2 godziny,
      żeby był jak najlepszy smile
      Ale nie narzuca sowich metod, raczej mówi, co jest dobre, co pomoże (a na
      dzieciach się zna, w końcu psychologiem dziecięcym jest). I jest pierwszą
      osobą, z którą o jakichś problemach rozmawiam.
      Przepraszam, że tak długo, ale o mojej mamie mogłabym pisać, pisać, pisać... I
      i tak nigdy nie napiszę tego wszystkiego, co o niej myślę. A myśle tylko dobrze
      i nad życie ją kocham.
      A teraz, za dwa tygodnie, jadę do nich na całe wakacje. I już się nie mogę
      doczekać, żeby nadrobić te 11 miesięcy, kiedy widzieliśmy się w sumie może
      troszkę ponad miesiąc.

      PS. A tatę też mam cudnego smile
Pełna wersja