Dodaj do ulubionych

... a czy mozemy z pieskiem ?

30.12.11, 13:21
Pytanie do posiadaczek psow.
Czy gdy otrzymujecie zaproszenie od znajomych (np. na Sylwestra) - czy probujecie upchnac tez tam swojego psa?

Nie mam psa - nigdy nie mialam i sadze, ze nie bede miec.
Koszt utrzymania, leczenia + codzienna organizacja psiego czasu (spacer, nauka, zabawa) + specyficzna organizacja naszego urlopu czy dluzszych wyjazdow (brac pas lub podrzucac komus) - to nie dla mnie. Lubie psy ale posiadanie psa to co innego.

Mam wielu znajomych z psami i przyznaje, ze denerwuje mnie gdy zapraszam ich a oni pytaja: a mozemy z pieskiem? Kiedy krece nosem to oni tez probuja sie wymiksowac z zaproszenia no bo bez psa...
Czesc z nich ma fajne psiaki, grzeczne, posluszne, czesc ma jakies potwory ALE mimo wszystko nie zapraszam PSA tylko znajomych - czy to zawsze musi byc razem?
Czy zawsze musze sie godzic z tym, ze albo nie zapraszam tych znajomych albo musze przemilczec psia obecnosc i udawac, ze pupil na mojej kanapie (nawet na wlasnym kocyku) mi nie przeszkadza? Ze nie widze jak psia morda wisi nad lakociami na stoliku kawowym i zwisaja sople sliny? Ze nie rusza mnie jak pochlapana jest podloga w domu bo pies wlasnie napil sie z miski? Ze nie mam problemu z tym, ze wszedzie widac zapiaszczone odciski psich lap na podlodze (bo jakos glupio poprosic aby znajomi laskawie wytarli psu zabrudzone lapy)?
U nas w domu ja i corka chodzimy na bosaka, sporo tez siadamy na podlodze, kladziemy sie - lubie czysta podloge...

Posiadacze kotow jeszcze NIGDY nie pytali czy moga zabrac pupila.
Co jest z tymi ludzmi?
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:25
      Nie mam pojęcia, co jest z tymi ludźmi.
      Ja mam psa i jak jadę na dwa dni do brata, to pies siedzi w hotelu za 60 złotych, a jak wychodzimy, to bez psa. Nawet w wigilię siedział sam.
      Może problem w tym, że jak piesw zostaje sam, to rozrabia albo szczeka?
      Trudno mi uwierzyć, że to z chęci bycia wszędzie ze swoim psem.
    • izak31 Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:26
      To podobnie jak z zabieraniem dzieci. Ja marzę o tym aby mieć psa, uwielbiam psy i jak mieszkałam z rodzicami to pies był. Ale nigdy bym się do nikogo z psem nie wprosiła.
    • marzeka1 Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:26
      Od 2 lat mam psa, uważam to za naszą najlepszą decyzję, tyle że do głowy by mi nie przyszło chodzić z nim do ludzi. Biorę go jedynie jak wyjeżdżam do siostry (u niej też zostawiam psa, gdy jadę na wakacje).
      A w sumie dlaczego tego, co tu nie napisałaś, nie powiesz wprost tym znajomym, którzy do ciebie z psami wybierają się? Niech zgadnę, łatwiej wylać żale na forum?
      • aquuaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:31
        Czytaj uwaznie.
        Krece nosem - mowie, ze nie bardzo bym chciala.

        Otrzymuje wtedy zapewnienia, ze piesek grzeczny przeciez, ze bedzie sobie cichutko lezec, ze recza za niego i naprawde to nie bedzie klopot - obiecujemy....

        Wtedy mam powiedziec: a nie - to jednak nie przychodzcie wcale, sktoro juz musicie brac psa (bo taki i tak bylby final, gdybym sie nie zgodzila).
      • mamaivcia Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:42
        No pewnie łatwiej ...
        A nie można powiedzieć znajomym, ok przyjdźcie z psem ale go pilnujcie, żeby nie żebrał nad stołem, nie wkładał łba do talerzy gości i wycierajcie mu łapy ;P
        Znajomych trzeba wychować i tyle.

        My mamy psiaka domowego od roku. Dziecko dostało od cioci na urodziny. To spełnienie jego wieloletnich marzeń, więc się zgodziliśmy. Zresztą my uwielbiamy zwierzęta. Dla mnie to nie problem wytrzeć podłogę po psie, zabrać go na wakacje itp.
        Ale jak wychodzimy to zwykle pies zostaje w domu.
        Ostatnio byliśmy odwiedzić rodzinę. Wyjazd na cały dzień. Zapytałam czy mogę ze zwierzem. Rodzina się zgodziła.
        Psa pilnowałam, żeby nie zaznaczył terenu w domu, wycierałam podłogę wokół miski z wodą, nie pozwoliłam latać nad talerzami, biegać i hałasować z dzieciakami, zabrałam ze sobą ręczniki papierowe do wycierania psich łap po spacerze. Ja też nie cierpię piachu na podłodze wink
        Liczę się z tym, że nie każdy ma bzika na punkcie psów.
        Kiedyś siostra przyjechała do mnie ze swoją psicą - zupełnie nie wychowaną i nie uczoną niczego.
        Psica zdążyła wejść do domu i nalać mi na chodnik w przedpokoju wink Wręczyłam siostrze ręczniki do wycierania i miskę z środkiem do prania big_grin z tymi słowami na ustach: twój pies, ty sprzątasz ;P
        Więcej z nią nie przyjechała ;P nie wiem czemu, ja lubię psy i nie psa wina, że nikt jej czasu nie poświęcił i nie nauczył sikać na dworze wink
        • aquuaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 14:28
          mamaivcia napisała:
          > No pewnie łatwiej ...
          > A nie można powiedzieć znajomym, ok przyjdźcie z psem ale go pilnujcie, żeby ni
          > e żebrał nad stołem, nie wkładał łba do talerzy gości i wycierajcie mu łapy ;P
          > Znajomych trzeba wychować i tyle.

          Nie jestem od wychowywania doroslych ludzi. Sama obecnosc psa mi przeszkadza - koniec kropka.

          Nie rozumiem tez wypowiedzi w stylu: z psem to tak samo jak z dzieckiem...
          Z dzieckiem (gdy osiagnie pewna dojrzalosc) idziesz do kina, teatru, restauracji a dokonujac rezerwacji nie pytasz bileterki czy restauratora: a czy mozemy z pieskiem? To rozumie sie samo przez sie. Idziesz na pl zabaw, do wesolego miasteczka, do CH, na cmentarz - z dzieckiem Cie nikt nie wyprosi. No litosci z tym przyrownywaniem psa do dziecka....
          Czemu wiec wizyty u znajomych stanowia wyjatek? Po co w ogole pytac i wywierac presje na znajomych, zapewniac, ze piesek to aniol i ze tak koniecznie MUSI byc obecny ???

          Jakich mam znajomych (padlo pytanie) - normalnych - widac skoro ich zapraszam - to mam chec na utrzymywanie kontaktow z tymi LUDZMI.

          Nie lubie tez palaczy a mam kilku palacych b.bliskich znajomych. Nie ma takiej opcji abym zgodzila sie na wypalenie papierosa w moim domu a jak ide do domu palacza - no coz... ja sie kryje po katach albo dusze. Proste.


          • jul-kaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 14:35
            aquuaa napisała:
            > Nie rozumiem tez wypowiedzi w stylu: z psem to tak samo jak z dzieckiem...
            > Z dzieckiem (gdy osiagnie pewna dojrzalosc) idziesz do kina, teatru, restauracj
            > i a dokonujac rezerwacji nie pytasz bileterki czy restauratora: a czy mozemy z
            > pieskiem?

            Będę się upierać, ze do pewnego wieku dziecka jest podobnie - nie chadzam z niemowlęciem ani z małym dzieckiem do filharmonii, kina, teatru, a w restauracji dbam o to, żeby moje dziecko nie zdominowało całej sali. Nie chadzam też z małym dzieckiem na imprezy dla dorosłych, chyba, że jest zaproszone/oczekiwane.
            A najważniejsze w tym porównaniu jest to, że za zachowanie zarówno psa, jak i dziecka odpowiadają "właściciele".
            • aquuaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 14:43
              jul-kaa napisała:
              > Będę się upierać, ze do pewnego wieku dziecka jest podobnie - nie chadzam z nie
              > mowlęciem ani z małym dzieckiem do filharmonii, kina, teatru, a w restauracji d
              > bam o to, żeby moje dziecko nie zdominowało całej sali

              Dlatego napisalam, gdy dziecko osiagnie pewna dojrzalosc.
              Ale wiesz oczywiscie o tym, ze sa seanse dla matek z dziecmi (niemowlakami) - widzialas gdzies seanse dla wlascicieli psow, kotow i innych pupili?

              Widuje tez mamusie z noworodkami czy niemowlakami w CH - jakos nie spotkalam tam nikogo kto przechadza sie z pieskiem NA SMYCZY (tak takie rozowe paniusie z pieskiem w torebce widuje - jesli znajomi wsadza pieska na te pare godzin do torebki/torby i ani drgnie - prosze uprzejmie.... jakas masakra - dla psa takze).

              A czy do pracy zabierasz psa?
              Bo jak zostawiasz dziecko w domu - to organizujesz mu opieke. Wlasciciele psow ida do pracy i pies siedzi w domu - czemu wiec sobota wieczor to jakis wyjatek? Nie moze posiedziec te pare godzin?

              • jul-kaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 14:47
                aquuaa, chodzi nam o to samo, jak sądzę. Nie wszystkie miejsca są przeznaczone dla psów i małych dzieci.

                > Widuje tez mamusie z noworodkami czy niemowlakami w CH.

                Przyznam szczerze, że dla mnie noworodek w CH to zbrodnia na noworodku, jak widzę rodziców z takim maluchem, odzianym w dodatku jak na sybir, nieosłoniętym niczym przed muzyką, światłami itp., to mi się nóż w kieszeni otwiera. Już bym wolała te psy na smyczach tam...
                • aquuaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 15:05
                  jul-kaa napisała:
                  > aquuaa, chodzi nam o to samo, jak sądzę. Nie wszystkie miejsca są przeznaczone
                  > dla psów i małych dzieci.

                  No tak ale nie pytasz o zgode na przyprowazenia dziecka na kolacje do znajomych. Sama decydujesz ( w zaleznosci typu imprezy) czy to bedzie uciazliwe dla Ciebie/ znajomych czy nie i czy chcesz zabrac dziecko czy nie.
                  My czasem organizujemy imprezy bez dzieci ale jak sie np. okazuje, ze jedna para nie ma co z dzieckiem zrobic w tym dniu - zmieniamy forme na impreze z dziecmi. Nie ciagamy wszedzie dziecka ale tez nie musimy o to nikogo pytac.

                  Z psem to inna bajka. Nie widze powodu narzucania komukolwiek psiej obecnosci.


                  jul-kaa napisała:
                  > Przyznam szczerze, że dla mnie noworodek w CH to zbrodnia na noworodku

                  W ten temat to wole sie nie zaglebiac bo tez tak uwazam, ale zaraz oberwe od wyzwolonych mamus, ktore nie po to urodzily dziecko, zeby sie w czymkolwiek ograniczac i nie widza nic zlego w ciaganiu 2-dniowego dziecka gdzie popadnie.
                  • jul-kaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 15:11
                    aquuaa napisała:
                    > No tak ale nie pytasz o zgode na przyprowazenia dziecka na kolacje do znajomych

                    Owszem, pytam. Pytam dzieciatych, czy będą ich dzieci i czy brać swoje. Ty bardziej pytam bezdzietnych, czy dziecko jest przewidziane i czy ew. będą inne dzieci. I dopiero wtedy podejmuję decyzję.

                    > Z psem to inna bajka. Nie widze powodu narzucania komukolwiek psiej obecnosci

                    O widzisz, ja nie widzę również powodu do narzucania komukolwiek obecności mojego małego dziecka. Moim znajomym w ten sposób pewna para zrujnowała kolację w restauracji - przyszli z małymi dziećmi, późno wieczorem, dzieci marudzące, plujące, jękolące, skupiające na sobie całą uwagę. Znajomi zapraszając parę uznali za oczywiste, ze o 20 nie będzie ta para ciągać ze sobą niemowlaka i trzylatka, a nie mając z kim dzieci zostawić, po prostu nie przyjdzie (lub przyjdzie jedno z nich)...

                    > W ten temat to wole sie nie zaglebiac bo tez tak uwazam,

                    Cieszę się, że jest nas więcej smile
                    • aquuaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 15:36
                      jul-kaa napisała:
                      > O widzisz, ja nie widzę również powodu do narzucania komukolwiek obecności moje
                      > go małego dziecka.

                      Owszem - TY nie widzisz powodu (i to jest ok) ale znajomi wg mnie nie powinni wymuszac nieobecnosci dziecka. Co innego, kiedy wszyscy umawiamy sie na impre i ustalamy, ze nie bierzemy dzieciakow, a co innego gdy dzwonie do Ciebie i zapraszam Cie na kolacje czy obiad do siebie ALE zastrzegam, ze masz nie zabierac dziecka.


                      jul-kaa napisała:
                      Znajomi zapraszając parę uznali
                      > za oczywiste, ze o 20 nie będzie ta para ciągać ze sobą niemowlaka i trzylatka,

                      Znajomi zachowali sie taktownie, godzina i miejsce wskazuja na to, ze dzieci byc nie powinno ALE mowiac: zapraszamy na kolacje do restauracji takiej a takiej, ale nie bierzcie dzieci - to byloby spore przegiecie i buractwo.
                      Goscie nie zrozumieli przekazu i to oni wyszli na burakow - sadze, ze tez nie mieli frajdy w tej restauracji.
              • landora Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 16:33
                > Widuje tez mamusie z noworodkami czy niemowlakami w CH - jakos nie spotkalam ta
                > m nikogo kto przechadza sie z pieskiem NA SMYCZY (tak takie rozowe paniusie z p
                > ieskiem w torebce widuje - jesli znajomi wsadza pieska na te pare godzin do tor
                > ebki/torby i ani drgnie - prosze uprzejmie.... jakas masakra - dla psa takze).


                Zależy gdzie, w Berlinie mnóstwo jest osób z psami o sporych gabarytach w centrach handlowych, restauracjach itp. Te niemieckie psy są świetnie wychowane i nikomu nie przeszkadzają.
                A co do meritum wątku - pies zazwyczaj zostawał w domu, chyba że był zaproszony z nami. Jeśli pies nie był mile widziany, skracaliśmy wyjście tak, żeby nie siedział godzinami sam.
          • mamaivcia Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 15:33
            aquuaa napisała:
            >
            > Nie jestem od wychowywania doroslych ludzi. Sama obecnosc psa mi przeszkadza -
            > koniec kropka.
            >
            Hmmm, w takim razie ...
            wydaje mi się, że albo masz mało domyślnych znajomych, albo mają tam gdzie słońce nie dochodzi fakt, że obecność psów Ci przeszkadza ;P
            I tak źle i tak niedobrze. Myślę, że jak im tego nie zwerbalizujesz drukowanymi: NIE LUBIĘ PSÓW U SIEBIE W DOMU to będziesz musiała zakładać taki wątek co rusz smile
            >
            >
            > Nie lubie tez palaczy a mam kilku palacych b.bliskich znajomych. Nie ma takiej
            > opcji abym zgodzila sie na wypalenie papierosa w moim domu - o tutaj pięknie ustaliłaś zasady big_grin
            To teraz zrób to samo z psami ;P
            Wiesz czasem nie warto liczyć na wrażliwość innych ludzi w stosunku co do twoich oczekiwań, tylko po prostu nazwać rzeczy po imieniu.
            Po co się potem wkurzać i na kogo? Na psy? Na znajomych, czy na siebie samą, bo przecież się zgodziłaś?
            Ja mam też znajomych, którzy nie lubią psów u siebie w domu. Znam ich i do głowy by mi nie przyszło, żeby tam zabrać zwierza smile Do głowy by mi nie przyszło, żeby ich o to w ogóle zapytać, a żeby wywierać na nich presję: przyjdę ale tylko z psem! - to już w ogóle odpada big_grin
            Nie wkurzaj się, tylko zrób coś z tym.


            >
            >
            • aquuaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 15:44
              mamaivcia napisała:
              Hmmm, w takim razie ...
              > wydaje mi się, że albo masz mało domyślnych znajomych, albo mają tam gdzie słoń
              > ce nie dochodzi fakt, że obecność psów Ci przeszkadza ;P

              A zastanowilo mnie to co napisalas...
              Sytaucja akurat dzieje sie naprawde i wlasnie sobie przypomnialam dluga rozmowe z TA wlasnie kolezanka na temat obecnosci psow u mnie - bylo to po wizycie innej znajomej z psem - jakiejs masakrycznej wizycie, gdzie pies mlody i polewal mi po podlodze. W efekcie - skonczyl na rekach u znajomej i mial zakaz poruszania sie. Zloscilam sie i ona mnie poparla, ze ona doskonale to rozumie, itd...
              Dzis jednak blagala o obecnosc swojego psa u mnie.... Powiedzialam najpierw, ze nie podoba mi sie to i ze nie bardzo bym chciala (moze nie bylam taka... kategoryczna ale nie chcialam jej urazic), ale ona zaczela mnie przekonywac jaki to spokojny piesio...

              Hmmm....
              • spicy_orange Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 16:21
                zamiast "nie bardzo bym chciała" mówi się: przykro mi, ale nie ma możliwości przyjścia z psem. Też nie jest to jakoś niemiło powiedziane, ale za to konkretnie i bez zostawiania furtki pt "a może jednak". Wtedy znajomi mają wybór: przyjść bez psa albo nie przyjść wcale.

                i jeszcze małe ps. Większość psów szaleje w sylwestra (panicznie boją się fajerwerków) i jeśli znajomi nie będą mieli z kim zostawić swojego psa i co za tym idzie zrezygnują z imprezy u ciebie to nie strzelaj focha, tylko przejdź nad tym do porządku dziennego. A skoro psa nie chcesz na imprezie to się absolutnie nie daj zmiękczyć. Popsujesz zabawę przede wszystkim sobie. Szkoda, nie? Bez tych jednych znajomych (w razie gdyby nie przyszli) przecież też się impreza odbędzie?
    • karra-mia Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:30
      szczerze przyznam, że nie rozumiem, o co chodzi z tym łażeniem wszędzie z psem. Od zawsze miałam psa i nigdy mojej babci nie przysżło na myśl, żeby psa zabierać ze sobą na urodziny, w odwiedziny czy gdziekolwiek indziej. pies po prostu był w domu. Spokojnie wytrzymywała te kilka godzin. Teraz ja równiez mam psa i nie wyobrażam sobie jej ciągnąć ze sobą. bez sensu. Pies w domu wytrzyma, krzywda mu się nie dzieje, jest u siebie, więc i tak naszą nieobecnośc prześpi.
      Mamy nawet jednego znajomego, który nauczony właśnie tym kręceniem nosem wśród innych psiarzy, zaprasza nas zawsze z psem i zawsze musimy się tlumaczyć, dlaczeog przyjdziemy bez niegobig_grin
    • dzoaann Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:30
      Mam psa.
      Gdy jestem zapraszana gdzies, zostawiam go w domu, a jak ma to byc na dluzej, ze wiem, ze psu przypadalby wtedy spacer, to przewaznie rezygnuje z wizyty. Nabywajac psa bralam taka mozliwosc pod uwage. Psa biore ze soba na wyrazne zyczenie zapraszajacego, choc ostatnio zalowalam, ze uleglam, bo wiecej sie nalatalam za swoim szczeniakiem niz spedzilam w towarzystwie. Nikomu jeszcze nie zadalm pytania, czy moge z psem, ale moze za krotko go mamsmile
      • mamaemmy Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:37
        Już nie mam psa.
        Swoich znajomych zapraszam z psem-zwlaszcza moja przyjaciólkę(znamy i przyjaznimy sie od 24 lat),jako małe dziewczynki wszędzie laziłysmy z psami i zapraszałysmy się z nimi-do siebie.
        Nic się więc nie zmienilo.
        Z tym,że ja mam recznik przygotowany i najpierw czyscimy psu lapy,nim wejdzie na salonysmile
        W mojej rodzinie pies był zawsze super traktowany,prawie jak czlowiek rodziny.
        jedyny wyjatek-nie zaprosilabym znajomych z nienauczynym czystosci szczeniaczkiem.
    • sumire Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:36
      tu jakiś trend się narodził na jeżdżenie po posiadaczach psów? wink

      ludziom wystarczy powiedzieć, żeby pieska nie zabierali - szczerze. jeśli się wymiksują z imprezy, to trudno.
      ja zabieram tylko wtedy, gdy impreza ma charakter piknikowy, gospodarz też ma psa, zwierzaki się znają i mogą się w plenerze pobawić, nie wadząc nikomu. do domu - nigdy. zresztą mój pies to kawał zwierzaka, bardzo kudłaty, samo podróżowanie z nim bywa uciążliwe, a wprowadzenie go komuś do M2 nie wydaje mi się zabawne.
    • joanna_poz Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:37
      to zalezy.

      na krótkie wizyty typu popołudniowe/ wieczorne psa nie zabieramy.
      (chyba że gospodarz wyrazi sam takie zyczenie - bo dzieciaki chcą się pobawić z psem, impreza jest ogrodowa itp).

      na wyjazdy z noclegiem - pytamy o zgodę, zabieramy.

      na Sylwestra kameralnego (w 2 rodziny) raz psa zabralismy - po prostu powiedzielismy znajomym, że albo przyjeżdzamy z psem i w dodatku u nich nocujemy, albo dziękujemy ale nie skorzystamy z zaproszeniasmile wybrali opcję 1.
    • princy-mincy Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:41
      Sylwester jest tak specyficznym dniem, ze po prostu zal zostawic psiaka samego w domu.
      Mialam wiele lat psa i moj (a takze wiele innych osiedlowych psow) bardzo bal sie wybuchow petard.
      Nie wyobrazam sobie, bym mogla go wtedy zostawic w domu samego.
      Wtedy wiec albo pies byl ze mna albo ktos z rodziny zostawal z nim w domu.

      Co do innych imprez- pies byl zabierany tylko za zgoda gospodarzy na imprezy plenerowe.
      • joanna_poz Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:45
        > Mialam wiele lat psa i moj (a takze wiele innych osiedlowych psow) bardzo bal s
        > ie wybuchow petard.

        moj jest na tyle odwazny, ze tych wybuchow sie w ogole nie boi.
        co nie zmienia faktu, ze samego bym go nie zostawiła, bo nie wiem, czy by sie nie bał, jakby został sam.
        • princy-mincy Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:49
          a moj zakopywal sie w szafie, potrafil nie wylezc na dwor caly dzien (wyprowadzany byl wczesnie rano, gdy nikt nie strzelal, potem praktycznie kazda proba konczyla sie fiaskiem- wybuch petardy a pies oszalaly pedzil na oslep do domu), trzasl sie jak osika, skamlal i serducho walilo mu jak oszalale
          leki uspakajajace pomagaly tylko troche, nie na tyle, by zostawic psa samego w domu- wlaczanie swiatla oraz telewizora/radia by zagluszyc wybuchy, nie zalatwaly sprawy
          • easyblue Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 14:35
            A jak się bał nie próbowałaś go pocieszać, nie głaskałaś, nie tuliłaś? Bo jeśli tak, to utwierdziłaś w nim przekonanie, że trzeba się bać.
            Pies znajomej nie bal sie huku, trzasków etc. Ale po kilku latach spędzonych z nią boi się każdego glośniejszego dźwięku. Gdy jest burza kobieta chowa się w kącie, albo nerwowo głaszcze psa. Teraz pies histeryzuje. Dobrze, że przynajmniej zdaje sobie sprawę z tego, że to jej wina i nie ma pretensji do psasmile
            • princy-mincy Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 16:25
              pies, o ktorym tu mowa, byl ze schroniska
              gdy pierwszy raz bylam z nim podczas wybuchu petardy, mialo to miejsce na spacerze
              wtedy zwierze podkulilo ogon, przywarlo do ziemi i z obledem w oczach rzucilo sie naprzod
              trudno bylo mowic o moim utwiedzaniu w zwierzeciu przekonania, ze trzeba sie bac

              w domu pies zakopywal sie w szafie, nie wychodzil, wiec tez nie bardzo dalo sie go tulic i glaskac

              my nie histeryzujemy w czasie burzy, niczego takiego, jak u Twojej znajomej nie mialo miejsca
          • beata985 Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 14:40
            no my też mamy taka strachliwą sukę i wychodzimy na sylwestra...dostałam wprawdzie zapewnienie,że mogę wziąć ją ze sobą ale jakoś tak mi niezrecznie więc przed wyjsciem zaaplikuję jej tabletki uspokajające-takie jak na podróż się daje-i mam nadzieję, że prześpi ten wieczór..........
    • xxe-lka Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:42
      Nigdy i nigdzie nie zabrałam psa na wizytę. Nie przyszło m to do głowy jakoś wink
      Chyba, że zapraszający wyraźnie sobie życzył obecności psa - a wcale nierzadko się zdarza, że sobie życzył wink
    • wuika Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:46
      Nie zostawiłabym psa na noc, mogę go zostawić w ciągu dnia, ale w nocy? Kiedy będę wiedziała, że we wspomnianego Sylwestra nie zwinie się na swojej poduszce, tylko będzie dostawał zawału?
      To samo, co z małymi dziećmi - często można wyjść z nimi, albo wcale. Nie zawsze da się załatwić opiekę, a skoro ponoszę odpowiedzialność i za dzieci i za moje zwierzęta, to ich nie porzucam na noc.
      Co do podłogi - nie rozumiem, czemu się krępujesz i nie poprosisz o wytarcie łap? Jeśli pies się źle zachowuje (wiszenie nad stołem), to tak samo - prosisz o odwołanie psa, czy spowodowanie, żeby tak nie robił.
      • jul-kaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:54
        A jeśli chodzi o Sylwestra - nie zostawiłabym psa na noc, podobnie jak nie zostawiam małego dziecka. Wniosek jest jeden - nie idę na żadną imprezę, bo nie mam zamiaru uszczęśliwiać małym dzieckiem albo zwierzakiem ludzi chcących się bawić .
        Są oczywiście sytuacje, w których pies bywa zapraszany, czasem na spotkania towarzyskie biorę dziecko, ale Sylwester moim zdaniem do nich nie należy.

        A z właścicielami psów jest trochę jak z rodzicami - jedni są w stanie opanować swoje dzieci, biorą odpowiedzialność za ich zachowanie, inni z rozczuleniem patrzą, jak pies/dziecko sika na kanapę koleżanki, zrywa firanki, obgryza fotel wink
    • rosapulchra-0 Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:47
      Boję się psów i w ogóle boję się zwierząt, więc przyjście znajomych z psem, nawet małym, jest dla mnie zbyt wielkim stresem, żebym mogła się na to zgodzić. Po prostu mówię "nie" i już.
    • franczii Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:50
      Ja nigdy nie zabieram. Wyjatek to kiedy jedziemy do tesciowej, do ciotki, do jednej pary przyjaciol. Tam juz jest oczywiste, ze pies przyjezdza z nami. No i wtedy kiedy on tez jest zaproszony. Na impreze gdzie oprocz mnie sa jeszcze inni goscie bym nie zabrala niezaleznie od tego czy mile widziany bo nie lubi kiedy sie kreci kolo niego duzo ludzi nieznajomych, na obcym terenie, nie mialabym ochoty pilnowac caly czas.
    • jul-kaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:50
      Już pisałam w innym wątku - moi teściowie mają psa, szurniętego z deczka. Nie zgadzają się zostawiać psa w domu (ani go kagańcować lub zamykać) na czas wizyty. Wybrali psa zamiast wnuka i choć jest mi przykro, to nie mam wyjścia i muszę akceptować ich wybór.
    • sadosia75 Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:53
      Dwa razy w roku na sylwestra nie zostawiam psów samych. albo idą z nami ( bo znajomi to tez psiarze i zapraszają nas z psami ) albo jadą do znajomych do hoteliku i wiem, że będą tam bezpieczne nic im się nie stanie a w razie gdyby to jest wet pod ręką.
      To czy idę z psami czy bez zależy od znajomych ( bo mam i takich,którzy nie lubią psów więc po co się do nich pchać z psami? ) od miejsca spotkania od okazji i tego czy moje psiska lubią się ze zwierzakami znajomych,których mamy zamiar odwiedzić i najważniejsze : czy nasi znajomi życza sobie widzieć nasze psy.
      • jul-kaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:56
        Sadośka, paskudny ten kot w Twojej sygnaturce.
        tongue_out
        • sadosia75 Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 13:58
          Zazdraszczasz mu bo ty nie potrafisz tak doopką ruszać jak ten kot ! wink
          • majenkir Re: 30.12.11, 14:35
            Toz to ruchy kopulacyjne sa, nie jakies ruszanie doopka!
            Ten kot powinien byc wykastrowany big_grin!
            • jul-kaa Re: 30.12.11, 14:44
              majenkir napisała:
              > Ten kot powinien byc wykastrowany big_grin!

              Oczywiście, ze powinien, bo Seks jest straszliwym złem!!!
          • morgen_stern Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 14:36
            Ten kot występował kiedyś w e-kartce z hallmarku, którą namiętnie wysyłałam znajomym, uwielbiam go wink
    • a.nancy Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 14:01
      zdażyło mi się kilka razy wpaść do znajomych z psem, jak był mały i źle znosił dłuższe nasze wyjścia. ślina mu nie wisi, to inny typ smile
      chyba poza jednym przypadkiem (kiedy zostaliśmy ZAPROSZENI z psem) mowa o znajomych posiadających dom z ogrodem. zresztą teraz, jak wyrosło wielkie bydle, sama nie mam ochoty go zabierać i się z nim użerać, a i on się rozleniwił i woli spędzac czas w domu w pozycji horyzontalnej tongue_out
      • a.nancy Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 14:04
        > chyba poza jednym przypadkiem (kiedy zostaliśmy ZAPROSZENI z psem) mowa o znajo
        > mych posiadających dom z ogrodem

        od razu wyjaśnię, bo dziwnie zabrzmiało: nie chodzi o to, że do znajomych z ogrodem wpadamy bez zaproszenia wink
    • bezpocztyonline Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 14:03
      aquuaa napisała:

      > Pytanie do posiadaczek psow.
      > Czy gdy otrzymujecie zaproszenie od znajomych (np. na Sylwestra) - czy probujec
      > ie upchnac tez tam swojego psa?

      Co za durny pomysł!

      > Mam wielu znajomych z psami i przyznaje, ze denerwuje mnie gdy zapraszam ich a
      > oni pytaja: a mozemy z pieskiem?

      Skąd wy w ogóle bierzecie takich znajomych??? Jak żyję nigdy takich nie spotkałam!

      Natomiast sam Sylwester dla psiarzy często jest związany z koniecznością zapewnienia psu ludzkiej opieki.

      Chodzi o fajerwerki i race: huk jest okropny, a psy (i koty zresztą też) mało ze strachu nie wykitują. Ktoś musi przy nich być i je uspokajać.

      Ale jeśli już idę na Sylwestra w gości, to ich nie biorę. Zostają w domu z "dyżurną" osobą.
      Co mieliby gościach robić???
    • black-cat Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 15:20
      To chyba naturalne, że skoro wiesz, że znajomi mają psa to zapraszasz ich z psem. Nieważne czy na wieczów panieński, na kawę czy na wesele.
      Jak mają kota, to powinnaś być przygotowana, że przyjdą z kotem. A jak dziecko, to przyjdą z dzieckiem.
      Co to w sumie za różnica. Pies oślini Ci stolik kawowy, kot zrobi co trzeba do doniczki z kwiatkiem, a dziecku świeżo wchłonięta kaszka uleje się na Twoją piękną, nową kanapę.
      A tak na poważnie. Na szczęście mam znajomych, którym podobne rzeczy nie przychodzą do głowy. Gdyby jednak przyszła, jasno powiedziałabym, że zapraszam bez pieska. Obrażą się? Trudno, od tego się nie umiera. Ja też jakoś przeżyję.


      • aqua48 Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 15:51
        Mam psa i nie przyszłoby mi do głowy, żeby z nim chodzić do znajomych. Co to z resztą za przyjemność latać za psem po czyimś domu i stresować się czy nie porwie czegoś co leży na podłodze, a on uzna, ze to coś dla psów, czy nie narobi bałaganu, albo nie usiądzie na fotelu pana domu zostawiając tam swoją sierść.
    • dzoaann Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 15:53
      Po przeczytaniu kilku twoich wpisow w tym watku dochodze do 2 wnioskow-
      jestes malo asertywna i dajesz soba manipulowac, nie potrafisz jasno postawic sprawy, ze psa w domu nie chcesz.
      Albo jedziesz na fali psich watkow z ostatnich dni i siejesz zamet widzac, ze pies i jego traktowanie to wybuchowy temat na tym forumi ze bedzie jatka....

      Bo dorosla osoba potrafi swoim znajomym wyjasnic, ze nie chce psa w swoim domu i koniec kropka, a co oni z tym poczna to ich problem...
      • aquuaa Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 16:12
        dzoaann napisała:
        Bo dorosla osoba potrafi swoim znajomym wyjasnic, ze nie chce psa w swoim domu
        > i koniec kropka, a co oni z tym poczna to ich problem...

        Nic genialnego nie wymyslilas.
        Doskonale wiem jaki mam wybor. Dla mnie ludzie sa wazniejsi i tak - licze sie z ich potrzebami. Nie jestem zachwycona - znajomi dobrze to wiedza i powiedzialam to wprost. Naginajac moje zasady tez czuja sie niezrecznie bo stawiam ich w takiej sytuacji (wiem, ze kolezanka upilnuje psa bo mi to obiecala i ublagala mnie o tego psa). Moglabym powiedziec NIE - bez psa i koniec. I dokad by mnie ta asertywnosc zaprowadzila? Zgadnij.

        dzoaann napisała:
        > Albo jedziesz na fali psich watkow z ostatnich dni i siejesz zamet widzac, ze p
        > ies i jego traktowanie to wybuchowy temat na tym forumi ze bedzie jatka....

        Ostatnio nie mialam czasu na forumowanie wiec nic o psich watkach nie wiadomo.
        Widzisz w tym watku jakas jatke?
    • deodyma Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 16:35
      aquuaa napisała:

      > Pytanie do posiadaczek psow.
      > Czy gdy otrzymujecie zaproszenie od znajomych (np. na Sylwestra) - czy probujec
      > ie upchnac tez tam swojego psa?



      nie.
      pies zostaje w domu.
    • beverly1985 Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 16:40
      Ja byłabym bardziej asertywna- nie pozwolilabym na wizytę z psem. Nie przyjdą? Trudno, umówimy się kiedy indziej. Może jednak się zdecydują. Poszukajcie alternatyw- kawiarnia, kino, pub (do pub-u chyba nie spróbują z psem?), spotkania wspólne w większym gronie...

      Mam kolezanke, z którą umawiam się wyłacznie w kawiarni- bo przeszkadza mi zachowanie jej dziecka, które robi co chce. Do kawiarni dziecka nie bierze. Podobnie nie chodzę do mojej siostry ciotecznej do domu- bo stawia nocnik dziecku na srodku swojego salonu uncertain.
    • czarnaalineczka Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 16:42
      moja psica woli byc we wlasnym domu wiec jej nie targam
      chociaz zdarza sie ze mnie z nia zapraszaja
      z kotem jezdze do rodziny ( traktuja mojego kota jak boga big_grin potrafia tydzien wczesniej dzwonic i pytac jaka rybke kotek lubi , a lepsza pieczona czy surowa , a woli fileta z indyka czy z kurczaka itd tongue_out )
      moja siorka prawie wszedzie bierze psa ( do pracy tez )
    • estelka1 Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 18:34
      Do mojego domu nie wpuszczam psów i moi znajomi doskonale to wiedzą i nie wyskakują z takimi propozycjami. Mam na stałe dwie kotki plus jeszcze jedną dochodzącą koteczkę i nie widzę ani jednego powodu, dla którego miałabym stresować moje zwierzaki obecnością psa. Kilka lat temu, kiedy miałam tylko jedną kicię, zjechało do nas kuzynostwo mojego ex z psem. Nie wiem, czy ustalali to z moim ex, czy nie, dla mnie to było niemiłe zaskoczenie. Kotka 2 dni przesiedziała na najwyższej półce w szafie, nie chciała jeść, ani pić, taka była przerażona. I w imię czego moja kotka się denerwowała i bała? W imię tego, że ktoś dbał wyłącznie o dobro swojego pupila. O tym, że bardzo umiarkowanie mnie zachwyca sama obecność psa w moim domu nie wspomnę. Przeciwko psom jako takim nie mam nic. Krzywdy im nie zrobię, ale psi zapach przeszkadza mi bardzo, nic na to nie poradzę.
      • estelka1 Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 18:40
        Dodam jeszcze, że swoim kotów nie ciągam do znajomych, a jak odwiedzają mnie moje koleżanki, z których jedna panicznie boi się kotów, a druga jest uczulona, eliminuję koty z ich bezpośredniego otoczenia.
    • anorektycznazdzira Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 18:42
      big_grinbig_grin
      Mam takich znajomych. Ich bardzo lubię, psów wpie...jących się na siłę na kolana i najlepiej do talerza nienawidzę. Niestety co jakiś czas zadają i takie pytanie...

      Nie mam problemu z ludźmi pytającymi, czy mogą przyprowadzić dziecko. Zwykle bardzo chętnie, rozumiem, coś się wymyśli- nie mieszkam w kawalerce. Ale nawet najbardziej uciążliwe dziecko w życiu nie nie lizało po twarzy, nie wskakiwało na stół, nie nasikało mi na dywan i nie roznosiło kudłów po kanapach.
    • m_india Re: ... a czy mozemy z pieskiem ? 30.12.11, 19:38
      Mam psa ale nigdy go nie zabieram do nikogo i też nie wyobrażam sobie, żeby ktoś przyszedł do mnie ze swoim psem. Nie zdarzyło mi się nawet odmówić komukolwiek, nikt jeszcze nie pytał czy może przyjść z psem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka